PRASA. Chorwaci zapewnili sobie nieśmiertelność
Weszło

PRASA. Chorwaci zapewnili sobie nieśmiertelność

Czwartkowa prasa skupia się głównie na historycznym wyczynie reprezentacji Chorwacji, są też jeszcze echa awansu Francuzów kosztem Belgów. Z Ekstraklasy mamy kilka pomniejszych tematów, ale poza tym ze stadionem Wisły Kraków żaden nie wybija się na pierwszy plan. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

Chorwacja osiągnęła największy sukces w historii swojego futbolu i w niedzielę zagra o złoto z Francją.

(…) – Doskonała pierwsza połowa, brakuje wam 45 minut, by zapewnić sobie futbolową nieśmiertelność – komentował na Twitterze Gary Lineker, gwiazdor reprezentacji Anglii z czasów, gdy w 1990 roku poprzedni raz walczyła w półfinale mistrzostw świata, którego profil obserwuje ponad siedem milionów osób.

Po przerwie zdawało się, że Anglicy kontrolują losy meczu. Może oni też tak poczuli. Aż dośrodkował z prawej strony Šime Vrsaljko, a do piłki doszedł Ivan Perišić. Pomocnik Interu Mediolan w ekwilibrystyczny sposób poradził sobie z Kylem Walkerem i podnosząc nogę wyżej niż angielski obrońca głowę, pokonał Pickforfa. Trafił do bramki, za którą siedzieli chorwaccy fani i ci mogli skakać z radości. Teraz nie tylko zawodnicy z byłej Jugosławii, ale ich fani złapali wiatr w żagle. Ci pierwsi mogli po chwili strzelić drugiego gola. Rakitić zatańczył z piłką, ale trafił w słupek i to wewnętrznej strony, piłka spadła pod nogi Rebicia, ale jego nieudolną dobitkę bez problemy obronił Pickfrod. Z kolei kibice zaczęli głośniej dopingować, podczas gdy Anglicy jakoś zamilkli. 

Chorwaci dalej atakowali. W ostatnich 10 minutach Anglicy zaczęli się coraz bardziej gubić w defensywie, ale przeciwnicy nie potrafili tego wykorzystać, ale najpierw Pickford obronił strzał Mario Mandžukicia, a potem Rebić posłał piłkę nad poprzeczkę. 

Obok odnotowanie faktu, że Chorwaci jako pierwsi w historii mundiali awansowali po trzeciej dogrywce z rzędu.

ps1

Hugo Lloris ma za sobą kiepski sezon w Tottenhamie, jednak na mundialu regularnie ratuje Francję.

(…) To o tyle ciekawe, że przed mistrzostwami nie brakowało obaw co do postawy bramkarza Tottenhamu. Nie ma bowiem za sobą najlepszego sezonu. Ale już wcześniej popełniał zaskakująco dużo błędów jak na golkipera ze światowej czołówki. Dziennikarze Sky Sport wyliczyli, że w ostatnich trzech sezonach zawinił przy 10 bramkach. Pod tym względem w tym okresie żaden golkiper nie zawalił tylu bramek

Co gorsze, mylił się w najbardziej prestiżowych spotkaniach, aż pięć z tych goli puścił w starciach z Chelsea, Manchesterem City i Arsenalem. 

Mało tego, Sky Sport wyliczyło też, że w ciągu trzech lat popełnił aż 20 błędów, które zakończyły się strzałem rywali. W tej specyficznej klasyfikacji też jest numerem jeden w całej lidze. Oczywiście Llorisowi w zeszłym sezonie zdarzały się i wielkie występy, jak ten przeciw Realowi (1:1) na Santiago Bernabeu. – Hugo był fantastyczny, mogliście zobaczyć, dlaczego jest jednym z najlepszych bramkarzy świata – chwalił go klubowy trener Mauricio Pochettino.

Belgijscy piłkarze i dziennikarze krytykują taktykę rywali. Wygląda na to, że nie potrafią pogodzić się z porażką.

„Nie zagramy w niedzielnym finale. Bieg po złoto nie dla nas. Co za gów…” – można przeczytać na łamach „Het Laatste Nieuws”. Dziennikarze tej gazety odnoszą się też do tego, jak zaprezentowali się Francuzi. „Chytry przeciwnik zakończył naszą przygodę z turniejem” – piszą.

Nieco mocniej gra Francuzów opisana jest w „La Derniere Heure”. Fragment jednego z komentarzy: „Nasi przeciwnicy zagrali cynicznie. Liczyło się dla nich tylko to, by wygrać. Nie pokazali pięknej piłki. Na początku meczu nasz zespół był lepszy i tworzył sobie kilka niezłych sytuacji, ale później straciliśmy gola. Wtedy Francuzi głęboko się cofnęli. Dzięki temu zostali finalistami, ale trudno mówić, by zachwycili ludzi swoją grą”.

ps2

Samuel Umtiti był namawiany na grę dla Kamerunu, ale wybrał Francję. We wtorek dał jej awans do finału.

W składach półfinalistów jest aż 23 piłkarzy o afrykańskim pochodzeniu. Dominują Francuzi i Belgowie.

(…) Demokratycznej Republice Konga do awansu na mundial zabrakło jednego punktu w eliminacjach, a jej miejsce zajęła Tunezja. Gdyby jednak wyobrazić sobie skład wzmocniony piłkarzami, którzy mają kongijskie korzenie, to mogłaby być reprezentacja zdolna do wielkich rzeczy. Ze Stevenem Mandandą w bramce, środkiem obrony z Vincentem Kompanym i Presnelem Kimpembe (nawet grał w młodzieżowych reprezentacjach), o środek pola zadbaliby Steven N’Zonzi i Youri Tielemans, a w ataku straszyliby Michy Batshuayi i Romelu Lukaku. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby wzmocnić drużynę urodzonym w Kinszasie Christianem Benteke, który ostatecznie nie pojechał na mistrzostwa świata. Z powołanych piłkarzy Francji i Belgii aż ośmiu ma związki z Demokratyczną Republiką Konga. Na świat w dawnym Kongu Belgijskim przyszedł tylko Mandanda, a pozostali mają przodków wywodzących się stamtąd. Kraj w centralnej Afryce był przez lata kolonią belgijską, dokonywano tam ludobójstwa liczonego w milionach ofiar, ale finalnie po zakończeniu tego okresu, wiele rodzin przeniosło się do Europy.

ps3

Jeszcze trochę o transferze Cristiano Ronaldo: kto mógłby go zastąpić w Realu Madryt oraz zauważenie, że przejście Portugalczyka do Juventusu pomoże całej lidze włoskiej.

Obok zapowiedź czwartkowych bojów Lecha Poznań i Górnika Zabrze w eliminacjach Ligi Europy.

(…) Trudno wyobrazić sobie lepszego przeciwnika na powrót do Europy niż Zaria Bielce. Bo to najgorsza w tej chwili drużyna ligi mołdawskiej, zwyciężyła raz na 14 prób (grają systemem wiosna-jesień). Co więcej, dzisiaj w Zabrzu zawodnicy trenera Vlada Goiana nie powinni być wypoczęci, ponieważ podróż na Śląsk odbyli autokarem… A to ponad 1000 kilometrów.

I mimo wszystko nie powinno mieć znaczenia, że Górnik to zupełnie inny zespół niż podczas minionych rozgrywek. Nie ma w Zabrzu dotychczasowych liderów – Pawła Bochniewicza, Damiana Kądziora, Rafała Kurzawy i Mateusza Wieteski. Zastąpić ich będą próbować nowi – Jesus Jimenez i Adam Ryczkowski – oraz wracający po kontuzji kolana Konrad Nowak. – Nie uważam, że nasz styl będzie bardzo różnił się od tego z poprzedniego sezonu. Nie odpadniemy na pierwszej przeszkodzie. Poradzimy sobie – przekonuje Loska.­

ps4

Kilka tematów ligowych:
Wisła Kraków nadal jest winna miastu 3,9 mln zł za dzierżawę stadionu, coraz więcej wskazuje na grę w innym mieście
Michał Kucharczyk kolejny raz okazał się talizmanem Legii
– piłkarze Pogoni Szczecin u Kosty Runjaicia trenowali ciężej niż zimą
– w Koronie Kielce nadzieje mogą na razie pokładać głównie w obronie, tam zaszło najmniej zmian

ps5

Znów trochę Ekstraklasy:
Maciej Pałaszewski wygranym letnich przygotowań w Śląsku Wrocław
– Zbigniew Smółka okiełznał Michała Janotę, co dało efekty w Mielcu i ma dać w Arce Gdynia

ps6

SUPER EXPRESS

„SE” ironizuje trochę z ekstatycznej radości Michała Kucharczyka po golu strzelonym Cork City.

se1

Cristiano Ronaldo wybiera te kluby, w których gra polski bramkarz. W Manchesterze United spotkał Tomasza Kuszczaka, w Realu Madryt Jerzego Dudka. Teraz w Juventusie jego kolegą będzie Wojciech Szczęsny.

se2

Jedna strona o historycznym awansie Chorwatów do finału.

se3

GAZETA WYBORCZA

Raphael Varane i Samuel Umtiti to najpiękniejsza para mundialu.

Najpiękniejsza i nietykalna. 25-letni Rafaël Varane ma miliard w rozumie i trzyma władzę, a w rówieśniku Samuelu Umtitim spotkał kompana idealnego. Dzięki nim Francja jest bezpieczna.

Obaj zadbali – oczywiście nie sami, zapytajcie choćby nałogowego rozbijacza ataków N’Golo Kanté – żeby trójkolorowi nie stracili gola ani w ćwierćfinale, ani w półfinale. Pierwszy załadował głową gola Urugwajowi, drugi w identyczny sposób włożył piłkę do bramki Belgii. Pierwszy rządzi wraz z Realem Madryt w Europie, drugi panuje z Barceloną nad Hiszpanią.

A teraz wspólnie chcą zawładnąć całym światem. Wynieść na szczyt reprezentację Francji, która awansowała do finału po wtorkowym zwycięstwie 1:0, i w pewnym sensie podtrzymać tradycję, że niemal wszystko, co najważniejsze we współczesnym futbolu, ma związek z El Clásico. Real i Barcelona wygrywają Ligę Mistrzów od pięciu edycji, ich zawodników mieli w składach złoci i srebrni medaliści Euro 2016, oba kluby będą też reprezentowane w finale mundialu 2018.

Wyżej cenimy na razie Varane’a – i za przeszłość, i za teraźniejszość – m.in. dlatego że został wezwany do Madrytu już jako 18-latek, więc zdążył czterokrotnie triumfować w Champions League i służyć Realowi w ponad 200 meczach. Zanim poczuł się tam jak u siebie, pytano wprawdzie, czy nie jest nazbyt grzeczny, ale to były wciąż obecne w futbolu przesądy, wywołane chociażby wykształceniem Francuza, który zgodził się na tamten transfer w przededniu egzaminu z filozofii.

gw1

Chorwaci awansem do finału zapewnili sobie nieśmiertelność.

A gdy padł decydujący cios, ujrzeliśmy najszczęśliwszych umierających ze zmęczenia ludzi na ziemi. Chorwacja nie tylko przetrwała trzy dogrywki, ona pokonała Anglię 2:1 i wtargnęła do finału!

Mario Mandžukic zbliżał się do piłki, już wyciągał nogę, był tuż-tuż. A mnie huczał po głowie księżycowy cytat ze stąpającego po innej planecie Neila Armstronga. Tak, dla piłkarza to był mały krok, ale dla całej Chorwacji krok ogromny.

Czy taki maleńki kraik, ledwie czteromilionowy, miał w ogóle prawo marzyć o grze o złoto?! Na mundialu, turnieju konserwatywnym i elitarnym, wpuszczającym do finału jedynie mocarstwa?!

Chorwaci marzyli nawet wtedy, gdy powinni wyzionąć ducha. Szukali granic. Ile dogrywek można wytrzymać? Ile można ich wytrzymać na tyle, by zwyciężyć? I najbardziej oddalona granica, najtrudniejsze pytanie: czy po rozegranych w 11 dni 360 minutach i dwóch wygranych seriach rzutów karnych piłkarz zdoła jeszcze zapanować nad drżącymi mięśniami, by wygrać trzecią?

Sukces Chorwatów narodził się w Azji. Dlaczego?

Chorwaci są przed niedzielnym finałem w fatalnej sytuacji. Na mundialu w Rosji zagrali o jeden mecz więcej niż ich francuscy rywale.

Przed drugim półfinałem było wiadomo, że więcej jakości wnosi na boisko reprezentacja Chorwacji. I że największą przewagę nad Anglią powinna mieć w środku pola. Dlatego, szukając przyczyn problemów Chorwatów w pierwszej połowie, powinniśmy się zwrócić w stronę Ivana Rakiticia i Luki Modricia. Anglicy zbiorową pracą, która zaczynała się od Harry’ego Kane’a, a kończyła na Jordanie Hendersonie, odcięli pomocników Barcelony i Realu od reszty zespołu, sprawili, że akcje Chorwatów były mało dynamiczne. Zespół Zlatko Dalicia kontrolę nad sytuacją odzyskał dopiero po przerwie, najpierw wyrównał Ivan Persić, potem Chorwaci stworzyli szanse na kolejne gole. A wynikało to także z tego, że im bliżej było końca meczu, tym Anglicy mieli mniej sił, by uganiać się za Rakiticiem i Modriciem.

Burdż Kalifa mierzy 829,8 m, stoi w Dubaju i od 2008 r. jest najwyższym budynkiem na świecie. Po grupowym zwycięstwie Chorwatów z Argentyną 3:0 na elewacji budynku wyświetlono biało-czerwoną szachownicę z chorwackiej flagi. W ten sposób mieszkańcy Emiratów chcieli pokazać, że kibicują selekcjonerowi Zlatko Daliciowi, że wspierają go podczas mundialu. Chorwacki trener jest nad Zatoką Perską uwielbiany. Przez siedem lat pracował w klubach z Arabii Saudyjskiej i ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

gw2

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (4)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.

Wszyscy się czymś tam faszerują. Legalnie i nielegalnie. Jak ktoś gra w piłkę, to wie, że nie możliwości żeby zagrać na takich obrotach w trzech meczach z dogrywkami w tak krótkim czasie. Oczywiście mogą brać jakieś wspomaganie dopuszczone, ale we współczesnym futbolu jest cała masa środków do regenrowania i pobudzania zawodników.
Pamiętam, jak na Euro 2016, Ukraińcy zostawili bałagan w hotelu. Cała masa strzykawek, pudełka po różnych środkach. Wyglądało to, jak opuszczony szpital.

M.S.

Przed dobitką Rebicia w słupek uderzał Perisić, a nie jak podaje PS, Rakitić.

Ulan

a SE nawet nie zauważył ze Kuchy robił sobie żarty, przecież ta cieszynka to na Neymayera, jaja sobie robił, to turlanie się po boisku. inna spraw ze strzelił naprawdę piękną bramkę, jaką rzadko zdobywa się w karierze…

wpDiscuz