Chyba tacy właśnie chcielibyśmy być, co? (22)
Blogi i felietony

Chyba tacy właśnie chcielibyśmy być, co? (22)

Pewne rzeczy są oczywiste. Też chcielibyśmy, by w Sopocie pogoda była taka jak w Splicie, a nasza poczciwa Żytnia kopała w łeb jak rakija. Chcielibyśmy, by Zieliński grał w Realu Madryt jak Luka Modrić, a towarzyszący mu Krychowiak na co dzień ubezpieczał w środku pola Lionela Messiego, a nie… Hm. Tego typa, którego ubezpieczał Krychowiak w WBA, niestety nie znam nazwiska. 

Ale czy na tym kończy się to, co chcielibyśmy mieć u siebie, a co w pełni pokazują Chorwaci?

Im dłużej śledzę tę drużynę, ale też im dłużej śledzę reakcje Chorwatów, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ten 4-milionowy naród w dużej mierze prezentuje dokładnie to, o czym wielu z nas marzy. Najprościej zaobserwować to na boisku. Każdy z nas pragnąłby takiego boiskowego lidera jak Luka Modrić. Abstrahując na moment od jego zarzutów – oglądanie jego ruchów na murwaie w każdym z trzech ostatnich meczów to po prostu uczta. Sprint. Przytomne utrzymanie się przy piłce. Zewniak otwierający kolejną akcję kolegów. Sprint. Odbiór. Sprint. Kółeczko. Przyspieszenie akcji, sprint, odbiór, zewniak. Na jakiej on w ogóle gra pozycji w kadrze? Miewał rajdy na prawym skrzydle, miewał przerzuty gdzieś z pozycji bocznego obrońcy, tyrał jako „szóstka”, „ósemka” oraz „dziesiątka”. W pole karne wbiegał z lewej strony, z prawej strony, ze środka. Wszystko na najwyższych obrotach, inspirując i podkręcając temperaturę w całej drużynie.

Chcielibyśmy mieć takie ogarnięcie techniczne, jakie zaprezentował choćby rezerwowy Pivarić, przejeżdżając trzech Anglików gdzieś w środku pola. Jak Vrsaljko, który bez trudu przyjmował każdą długą piłkę. Jak Perisić, jak Rakitić, jak cała reszta tej bandy. Chcielibyśmy mieć taką wytrzymałość, by pierwszą zmianę Adam Nawałka robił dopiero w dogrywce, i to też z przymusu, po urazie. Ale przede wszystkim taki charakter, dzięki któremu choć nie ma już siły iść do kontry – jak w przypadku Rebicia gdzieś w końcówce – to zawsze jest siła by wrócić na swoją połowę za rywalem, który idzie ze swoim atakiem – jak w przypadku Rebicia gdzieś w końcówce. Michał Kołodziejczyk zacytował dzisiaj na Twitterze fragment z Dalicia na konferencji: chciałem ich zdejmować, ale nikt nie chciał zejść, każdy krzyczał, że jeszcze ma siłę. W dogrywce musiałem ich zdejmować siłą!

Charakter, który pozwala tym gościom odrabiać straty niezależnie od tego, jak fatalnie wygląda dla nich sytuacja. Który pozwala nie zatrzymywać się w biegu, który pozwala po prostu zagryzać rywali. Przecież jak jesteś obrońcą i biegnie na ciebie Mandżukić bądź Rebić, to zastanawiasz się tylko, czy bliżej masz do szatni, czy na trybuny. Nie było na tym turnieju ani jednego momentu, gdy o którymś z Chorwatów można byłoby powiedzieć: wydygał. Ani jednej sekundy, niezależnie od tego, czy dryblował na nich Messi, Bjarnason czy Sterling. Niezależnie czy stał przed nimi któryś z rosłych Islandczyków, któryś z rosłych Duńczyków, któryś z rosłych Rosjan, czy któryś z rosłych Anglików.

Ale kurczę, to jest chyba coś więcej, niż tylko piłkarskie umiejętności, charakter, zawziętość.

Jak Chorwaci się cieszyli, to wszyscy wskoczyli na stoły i śpiewali pieśń o „Mojej Domovinie”. W ślad za nimi śpiewali kibice, którzy nie krzyczą na zmianę „Hrvatska, Hrvatska” i „lalala”, tylko wyśpiewują z całych sił całe spektrum narodowych przyśpiewek. Jak wylecieli na ulicę świętować, to nie podskakiwali (no dobra, podskakiwali), ale też tańczyli swoją kolę, regionalny taniec. Do kółka dołączali coraz to nowi i nowi ludzie, już o tym zresztą pisałem, porównując to do sytuacji z musicali. Wiadomo, przeżywali największe piłkarskie chwile od 20 lat, ale próbując postawić się w ich sytuacji – co my byśmy śpiewali? Jak byśmy świętowali? O której godzinie zawinęlibyśmy się do domów, jakie tańce byśmy odstawili?

Kurwa, my nawet dobrze hymnu nie śpiewamy, bo przecież zamiast „kiedy” lecimy z „póki”.

Lubimy o sobie myśleć jako o narodzie zwartym, bitnym, „brat za brata”, gotowym doskonale się bawić, pięknie świętować, przegrywać z charakterem. Ale czy tak naprawdę jest, jeśli patrzymy na te krótkie urywki z chorwackiej rzeczywistości? Czy naprawdę te wszystkie cechy, które zazwyczaj przypisujemy sobie, nie należą się raczej Chorwatom, którzy potwierdzają je na boisku i poza nim praktycznie od pierwszego meczu? Chorwaci jak kochali Modricia, to namalowali mu graffiti w Zadarze, jak się na niego wnerwili, to mu graffiti zamalowali, nie zdziwię się, jak teraz jest już odnowione. Jak się Kalinić skonfliktował z grupą, czy po prostu przedłożył zdrowie ponad ryzyko pogłębienia urazu w trwającym pięć minut występie, to go odesłano do kraju.

Jak coś robią, to na stówę, a nie pierdololo o niskim pressingu. Wystarczy spojrzeć jak się ułożył ich mecz z Islandią, w którym oddali 15 strzałów na bramkę, choć byli pewni awansu i pierwszego miejsca w grupie.

A właśnie. Improwizacja, nasza domena, co? Chorwaci zatrudnili tego selekcjonera na dwa dni przed decydującym o barażach meczem z Ukrainą. Anglicy ćwiczyli karne miesiącami, z psychologami, analitykami i trenerami, natomiast Modrić przed strzelaniem z Rosją krzyczał do Subasicia, czy woli bronić pierwszy, czy jednak nie. Więcej, Zlatko Dalić, ich selekcjoner, wypalił po Danii, że karne to zawsze loteria. LOTERIA. W 2018 roku, gdy Jordan Pickford miał na bidonie wypisane w które rogi zazwyczaj strzelają poszczególni Kolumbijczycy.

To oczywiście wrażenie na gorąco, jutro znów postawię Sopot nad Split, Żytnią nad rakiję i przede wszystkim nasz cwaniacki charakter nad chorwacki cwaniacki charakter. Ale na dziś – wydaje mi się, że Chorwacja jest dokładnie tym, czym chcielibyśmy, by była Polska. Nawet jeśli to zdanie naciągane w odniesieniu do piłkarzy, kibiców, tańców i śpiewów narodowych, to na pewno adekwatne w stosunku do obecnego statusu.

Statusu finalisty mistrzostw świata.

JO

KOMENTARZE (49)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
degustathor
Legia Warszawa

Nic dodać, nic ująć.

SelfMadeMan

Żivjeli! Zapraszam zatem na cro.pl/forum

kibic sukcesu

Polskiego piłkarza trzeba zapomnieć i stworzyć od nowa. Tak, żeby każdy miał minimum techniki płynnego poruszania się z piłką do przodu, dryblingu 1na1, dopiero potem ćwiczyć podania, a długo potem bardziej skomplikowane aspekty.

skate
Wisła Kraków

„Każdy z nas pragnąłby takiego boiskowego lidera jak Luka Modrić.”

Ku*wa mać tyle było peanów na temat jakim to boiskowym liderem jest Robert Lewandowski…

Nie chcę się czepiać, ale...

Król strzelców eliminacji, zdobywał bramki prawie w każdym meczu, praktycznie samodzielnie wprowadził nas na MŚ (a wcześniej na Euro). Wielkie turnieje miał bardzo słabe, konferencję prasową miał żałosną, mimo to zdumiewa mnie ten powszechny zanik pamięci: ludzie, reprezentacja do niedawna była uwielbiana, przy pierwszym kryzysie koniunkturaliści, pokroju Szczęśniaka, już namawiają do bojkotu. Ludzie, krytykować za żałosny turniej trzeba, ale dlaczego u nas od razu chce się wszystko równać z ziemią? Analogicznie, po udanych eliminacjach (i Euro) trzeba było piłkarzy chwalić, a u nas rozpoczął się jakiś dziwny kult ich osób – w sumie, dziennikarze skarżą się na bufonadę piłkarzy, a samych ich takimi stworzyli.

Michal Sz

Jak ktoś niedawno dobrze powiedział, nikt nie pamięta ile goli strzelił Grzegorz Lato w eliminacjach, każdy pamięta, że był królem strzelców mistrzostw. Z Lewandowskim będzie tak samo. Zawiódł na wszystkich turniejach, w których brał udział i to mu będzie pamiętane, a nie, że strzelił Armenii czy komuś tam innemu.

Poza tym, kto chce coś równać z ziemią? Zmiany w tej kadrze będą, bo muszą być, ale przecież nikt Lewandowskiego z tej kadry nie wyrzuci.

Nie chcę się czepiać, ale...

Jakby tak było, to nikt by nie pamiętał o taki piłkarzu jak np. Lubański. A polski kibic (dziennikarze sportowi również), czy to klubowy, czy reprezentacyjny ma dziwną skłonność to popadania w skrajne stany: od przesadnej euforii po zwycięstwie, do przesadnej frustracji po porażce.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lion
Stomil Olsztyn

Rakija nie klepie lepiej niż żytnia. No chyba, że jakaś 50 czy 60%.

ughx

my za to mamy Krychowiaka co lubi kleczec i wypinac dupsko gotowe na przyjecie ladunku, i malo inteligentnego Grosika , co jak trzeba pokaze charakter i pojdzie w boj …z klawiatura w reku i zwyzywa kilku troli w internetach , a po karierze i tak przyjdzie ta chwila slabosci i wpierdoli na wiatraku kazdego centa co zarobil kopiac pilke.
Dodajmy do tego rodzynka , pol czlowiek pol litra , Slawek 0.5 Peszko ,co nie mozna mu przeryywac kiedy polewa , oraz Roberta -pierdole reszte druzyny, zagramy ofensywnie , jebne hattrika – Lewandowskiego .
Na bramce mamy Wojciecha co sie wybral na grzyby podczas meczu .
Naszym rozgrywajacym jest Piotr- dziecko we mgle- Zielinski .
Wypada dodac , ze zadna druzyna nie ma takiego speca od przygotowania fizycznego do wakacji -Pana ” zniszcze was fizycznie ” Rzepka
Za to nasz trener to spec od niskiego presingu , Adam – stoly maja byc kwadratowe- Nawalka

FC Bazuka Bolencin

Treściwie i w punkt!

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Zasłużyli, można po nich jeździć. Relkamowe lolki, a tak na serio – piłkarskie golasy i nygusy. Zapatrzone w siebie, delikatne wyroby piłkarskopodobne.

gryf01

Jak się wygrywa to wszystko wygląda dobrze. I siła jest do biegania, i cieszynka fajna, i kibice się nie leją, i lider zajebisty. Jak Polska wygrywała to na liderowanie Lewego też nikt nie narzekał.
Prawdziwy duch drużyny poznaje się po tym jak reaguje w ciężkich czasach. Gdy przegrywa mecz za meczem. Kiedy wpadają samobóje, a sędzia jak na złość widzi tylko twoje faule, Zobaczmy wtedy tych cudownych kibiców, tych niedoścignionych liderów. Nagle się okaże, że Chorwaci niczym specjalnym się od Polaków nie różnią. Ot, są lepiej wyszkoleni i dlatego lepiej grają w piłkę. Chcemy im dorównać? Nie potrzeba przeszczepu genów. Trzeba po prostu ciężej pracować.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Samą ciężką pracą nigdzie nie dojdziesz. Trzeba też zacząć myśleć. Bo jak do tej pory to unas wszystko jest prowizorką na czele ze szkoleniem młodzieży.

SzpilaCz

Tylko wypada zauważyć, że po fazie grupowej Chorwaci w każdym meczu gonili wynik i potrafili, choćby wyrównać. A my kiedy ostatni raz pokazaliśmy charakter i potrafiliśmy odrobić straty ? Po straconym golu od razu mamy ciepło w gaciach i nie ma co liczyć na epicki powrót do meczu. Chorwaci jednak w przeciwieństwie do nas w trudnym momencie potrafią odrobić straty,więc uważam, że pokazują o wiele więcej charakteru od naszych gwiazdeczek.

Michal Sz

Tak jest po prostu w życiu – ludzi poznaje się po tym, jak coś nie idzie, a nie jak jest fajnie. I Lewandowski miał właśnie okazję wykazać się jako lider. A zagrał gówno i jeszcze do wszystkich miał pretensje tylko nie do siebie. Więc lider z niego żaden.

Chorwatom też na tych mistrzostwach nie szło wszystko gładko, choćby i wczoraj z Anglią. Ale oni właśnie mają kogoś kto ten wózek może pociągnąć. Sam sobie właściwie odpowiedziałeś – zobaczyliśmy tych niedoścignionych liderów i zobaczyliśmy, że Chorwaci od Polaków różnią się bardzo.

gryf01

Chorwadzkiej drużynie wyjątkowo idzie na tych mistrzostwach. Miała niesamowite szczęście w drabince, grała ze średniakami a i tak doczołgała się do finału po dwóch seriach rzutów karnych i trzech dogrywkach, co jest wydarzeniem bez precedensu. Jak im się to udało?
Tajemnica Chorwackiego zespołu jest w jakości piłkarskiej, a nie w Chorwackich genach. Wystarczy zobaczyć gdzie grają niemal wszyscy piłkarze tej drużyny. Są dobrzy i mieli trochę szczęścia -I dlatego są w finale.

Michal Sz

Żeby wszystko było w życiu takie proste, jak to co piszesz. Brazylia czy Belgia miała gorszych piłkarzy? Niemcy, Hiszpania mają gorszych? Szczęście…szczęście trzeba sobie umieć zorganizować, jak to mówił Wielki Szu. Można też zacytować Kazimierza Górskiego – jak się szczęście zaczyna powtarzać to już to nie jest szczęście.

gryf01

Nie uważam, żeby bycie dobrze wyszkolonym piłkarzem było proste. Brazylia czy Niemcy prawie zawsze zachodzą daleko bo grają dobrze w piłkę. A czasami nie dochodzą bo nie zawsze mają szczęście.
Masz absolutnie rację, na szczęście trzeba zapracować. Nigdzie nie napisałem, że szczęście spada z nieba. Ja tylko nie zgadzam się z autorem, że szczęście, charakter czy zdolności przywódcze są jakoś u Chorwatów uwarunkowane genetycznie.
Jak się nie umie grać w piłkę to na mistrzostwach świata żadna doza szczęścia nie pomoże. Ale grać to trzeba się nauczyć a nie marudzić, że się urodziło w niewłaściwym kraju.

Krzych

Taaa…Chorwacja to kraj urlopów, pięknych krajobrazów, rakji, innych dupereli i …niestety obrzydliwej historii. Myśmy mieli Wołyń u nich byli ustasze.

GEDANIA
Lechia Gdańsk

W Niemczech byli naziści, w Rosji bolszewicy…. Rozumiem, że nie oglądasz mundialu organizowanego w ojczyźnie masowych mordów, hołodomoru i łagrów?

Krzych

Tak, wojna skończyła się 70 lat temu i najlepiej o tym zapomnieć. Absolutnie tez nie powinno się łączyć polityki z futbolem. Tylko powiedz to vidzie. Jeśli to co zrobił po meczu z Rosją to tylko bezmyślny wygłup gowniarza to w dupie z nim. Gorzej jeśli to nacjonalistyczna prowokacja. To tyle w temacie zachwytów nad naszymi braćmi Słowianami z Chorwacji.
Acha, wymieniłeś Rosjan. Jak pokazują obecne mistrzostwa możemy się od nich uczyć gościnności i otwartości na inne nacje. Szczególnie jak sobie przypomnisz nasze popisy w Warszawie na Euro.

GEDANIA
Lechia Gdańsk

Aha, czyli o zbrodniach Związku Sowieckiego najlepiej zapomnieć, jednak o zbrodniach Ustaszy pamiętać oczywiście należy. Pamiętać na tyle, żeby pisać o nich pod…artykułem o meczu piłki nożnej (sic!). Skoro nie powinno się łączyć polityki z futbolem, to na jaki chuj ją mieszasz swoim durnym komentarzem?

Krzych

A po taki chuj że nie ma mojej zgody na to żeby jakiś chuj wykrzykiwał w szatni „sława Ukrainie”. Skąd możesz wiedzieć, ale to okrzyk ukraińskich nacjonalistów z UPA. Te skurwysyny ustasze nie różnili się od nich niczym. Jakim kurwa prawem wmawiasz mi że przy okazji rozgrzeszam zbrodnie stalina czy hitlera!!!!!? Dla mnie koniec tematu. Jeżeli tego nie rozumiesz to walnij sobie rakije, albo jeszcze jedna łapkę do góry

three_sixxes
Łódzki KS

No zgadza się, jesteśmy dziadami

Kolo
Górnik Zabrze

ale Modric nigdy nie dorówna w robieniu atmosfery jak Peszko, mamy też się czym chwalić !

SAS
Fußball-Club St. Pauli von 1910 e.V.

od tego u nich jest Vida

Nie chcę się czepiać, ale...

Ale problem jest szerszy: Polacy to ogólnie mało muzykalny naród. Widzieliście kiedykolwiek, żeby Polacy gdziekolwiek spontanicznie zaśpiewali jakąkolwiek piosenkę (nie przyśpiewkę, piosenkę) – „Sto lat” się nie liczy? Nawet na ogniskach, z gitarą mamy tendencję żeby zamiast śpiewania, po pijaku, drzeć ryja. Czy Polacy w ogóle pamiętają teksty polskich piosenek, jakichkolwiek, nawet tych popularnych (o umiejętności ich śpiewania nawet nie zapytam)? O naszych biesiadnych, ludowych, swojskich, folkowych, czy zwykłych barowych nie ma co nawet wypominać. Kibice reprezentacji nie muszą mieć nawet przyśpiewek związanych z piłką nożną – w 2012 r. Irlandczycy zachwycili świat śpiewając na stadionie w Gdańsku folkową piosenkę, bodajże o chłopaku siedzącym w więzieniu, i nikomu nie przeszkadzało. Żeby ci nasi kibice reprezentacji potrafili chociaż głupie „Szła dzieweczka” zaśpiewać… ultrasi (którzy też nie śpiewają, tylko krzyczą) zostali ze swoimi przyśpiewkami wygonieni z meczów reprezentacji, nowi kibice mają pełną swobodę w kreowaniu dopingu, ale niestety jesteśmy zbyt mało umuzykalnionym narodem, żeby zaproponować coś własnego, oryginalnego, coś naszego. Kibice siatkówki mieli chociaż „Małego Rycerza”, co kur** stoi na przeszkodzie, żeby kibice piłkarscy to śpiewali? A tańce? Tutaj nawet nie ma co rozmawiać, gdyby nie grupki zapaleńców, to pewnie na świecie nie pozostałby nikt, kto by je znał. Nawet w tanecznych talent show’ach tego nie uświadczysz. Jest jeden polski, prosty taniec, który znają wszyscy i każdy jest w stanie go wykonać: nazywa się Polonez. Wyobrażacie sobie Polskich kibiców opuszczających posuwistym krokiem Narodowy po zwycięskim meczu? No właśnie, my tego już nawet wyobrazić sobie nie potrafimy.

FalszywyProfil

1. Chorwaci mają tyle sukcesów, bo nie jęczą i nie samobiczują się tyle, co Polacy. a jęczeniem jest także ten tekst. Wszyscy Bałkańcy uważają się za zajebistych, a swoje kraje za zajebiste, nawet jeśli by się waliły i sypały. Podobnie w sporcie, nawet jeżeli poniosą porażkę, to i tak mówią, że są zajebiści i pokażą wszystkim następnym razem, i mają w dupie głosy krytyków. U nas taką postawę uważa się za arogancką. Może troszczekę takiej zdrowej arogancji nie tylko w sporcie moglibyśmy od nich pożyczyć. Tylko, że jak gdzieś w Polsce powiem albo napiszę, że Polska generalnie też jest zajebista, to ludzie się na mnie rzucają, że psuję ich narzekanie. Taka to właśnie mentalność. Może dobra była na ciężkie czasy, ale Polska jest dziś w innym miejscu, czas zmienić podejście
2. Chorwaccy piłkarze mówią, że wszystko zawdzięczają Bogu, a trener wręcz sprecyzował, że Eucharystii. Wyobraźcie sobie, jak by u nas po sukcesie tak powiedział jakiś trenere…U nas ostatnio nie jest w modzie publicznie przyznawać się do wiary, modne jest raczej plucie na Kościół. Sądzę, że wielu sportowców jest wierzących, ale boją się to przyznać.
2. Przypominam, że na poprzednim Mundialu ta sama ekipa Chorwatów zaliczyła mniej więcej podobne fiasko, co Polska na tym. A na Euro byliśmy wyżej niż oni. Tak to w sporcie bywa, raz na wozie, raz pod wozem. Może to dobry prognostyk dla nas na za 4 lata? :)
3. Rzeczywiście są lepsi w sporcie, ale to nie znaczy, że my nie mamy ani nie mieliśmy ani nie będziemy mieć wybitnych sportowców i drużyn. także piłkarzy.
4. W Chorwacji jest też Sopot, to dzielnica Zagrzebia
5. Chorwaci są super i Chorwacja jest super, ale nie zamieniłbym się. w Polsce pod względem materialnym naprawdę wyraźnie lepiej się żyje. Chorwacja z zewnątrz wygląda dobrze, nawet dość bogato, ale ludziom naprawdę jest ciężko, żeby związać koniec z końcem. Zresztą, kto był w HR ten widział, jaka tam drożyzna. A w świecie nogometa sami piszecie często jaka tam patologia.
6. Panie red. JO nie bój nic, w Chorwacji nie brakuje takich tamtejszych odpowiedników Gazety Wyborczej, którzy to wszystko, co Pana tak fascynuje, z pieśniami folkowymi i kolem na czele (oraz z prezydentką z ADHD), uważają za totalny wstyd i obciach, a wręcz nawet zapowiedź zbrodni wojennych. Tam także takich szurów nie brakuje. Z tym, że u nas jak by więcej przejmowania się „co powie świat”. Poza wspomnianą wąską grupą elit, Chorwaci mają to zupełnie w dupie, co powie świat. Podobnie jak Bośniacy, Serbowie, Albańczycy itd. Ewentualnie interesują się, co mają do powiedzenia sąsiedzi, których nie cierpią i bez których żyć nie mogą :)
7. Jak by ktoś miał jeszcze jakieś pytania o Balkan, to chętnie odpowiem :)

Nie chcę się czepiać, ale...

1. Wypisz, wymaluj Świerczok 2.1 Mam dokładnie odwrotne wrażenie, ale biorąc pod uwagę, że w finale jest też Francja, to ten aspekt i tak wydaje się nie mieć znaczenia 2.2 :) 4. W Polsce Sopot też powinien być tylko dzielnicą 6. Jakoś nie zauważyłem, żeby prawa strona naszego dziennikarstwa obnosiła się jakkolwiek z naszą narodową twórczością. A, przepraszam, Kurski odsmażył Rodowicz, bo nikt nie chciał wystąpić na jego festiwalu.

FalszywyProfil

polityki nie ma co mieszać do tych spraw , po prostu w Polsce nie ma edukacji muzycznej dla mas, i to od dekad, już w PRL wszyscy w szkole się śmiali się z „pana od muzyki”. I efekt taki, że czy prawica, czy lewica, to ma drewniane ucho. A żeby śpiewać i grać, to trzeba umić. Podobo ostatnio coś się zmienia i jest nawet w warszawce moda na muzyke ludową i Mazowsze. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

FalszywyProfil

dodałbym jeszcze, że problem taki, że jak u nas ktoś coś zrobi, zaśpiewa, zatańczy, to zaraz wszyscy patrzą na niego , że wariat albo lanser. No i większość się wstydzi. Nie wiem, z czego to wynika. Niektórzy mówią, że to pokłosie PRL, które nauczyło ludzi nie wychylać się. W Jugosławii też była komuna, ale inna w tym sensie, że np. mogli wyjeżdżać na Zachód i Zachód przyjeżdżał do nich i mieli kontakt z w miarę normalnym światem,

FalszywyProfil

p.s. waria, lanser albo prowokator :)

FalszywyProfil

dodałbym jeszcze, że problem taki, że jak u nas ktoś coś zrobi, zaśpiewa, zatańczy, to zaraz wszyscy patrzą na niego , że wariat albo lanser albo prowokator. No i większość się wstydzi. Nie wiem, z czego to wynika. Niektórzy mówią, że to pokłosie PRL, które nauczyło ludzi nie wychylać się. W Jugosławii też była komuna, ale inna w tym sensie, że np. mogli wyjeżdżać na Zachód i Zachód przyjeżdżał do nich i mieli kontakt z w miarę normalnym światem,

Nie chcę się czepiać, ale...

Chciałem napisać, że może to być kwestia położenia geograficznego, który przedkłada się na poziom temperamentu. Mam wrażenie, że nawet w samych granicach Polski da się to zaobserwować: mieszkańcy południa są chyba jednak bardziej spontaniczni, niż mieszkańcy północy. Ale po tym przypomniałem sobie, że Brytyjczycy mieszkają jeszcze bardziej na północ od nas i teorię diabli wzięli. Więc chyba jednak są to uwarunkowania kulturowe.

FalszywyProfil

tak, z pewnością klimat i geografia mają znaczenie. Jako mieszkańcy raczej północy siłą rzeczy jesteśmy bardziej powściągliwi i „toporni”. Ale na to nałożyła się jeszcze dewastacja kultury życia codziennego przez różne burze dziejowe. Przecież na przykład po przesunięciach granic i peerelowskiej industrializacji duża część Polaków jest wykorzeniona, bo ich korzenie są zupełnie gdzieś indziej niż tam, gdzie mieszkają. Inna sprawa, że ma Pan też rację, że nie można jednak za bardzo generalnizować co do Polaków, są bardzo różni w zależności od regionu. Np. Polacy z Wielkopolski a Podlasia są w sumie zupełnie inni.
Ja jestem jednak dobrej myśli, bo w porównaniu do, dajmy na to, lat 90., Polacy i tak dużo zmienili się na lepsze, podobnie jak cały kraj. Mamy tę zdolność, że ciągle czegoś szukamy, uczymy się i chcemy się zmieniać na lepsze, ciągle mamy jakiś niedosyt. To akurat dobra cecha naszych rodaków.

FalszywyProfil

P.s. wspomniał Pan Brytyjczków. Oni a) mają ciągłość kulturową b) wbrew pozorom, łagodniejszy klimat niż w Polsce c) a mimo to, sami Brytyjczycy narzekają na swój styl życia. Na przykład na sposób odżywiania i otyłość dzieci, nawet wczoraj był jakiś artykuł bodaj w Independent, żeby awans piłkarzy do półfinału nie przysłonił niepokojącego stanu zdrowia dzieci i młodzieży. Czyli taki tekst jak u nas często są.

Nie chcę się czepiać, ale...

Chodziło mi raczej o nasłonecznienie, nie o klimat. Brytyjskie społeczeństwo z pewnością targane jest swoimi problemami, ale na brak muzykalności narzekać raczej nie mogą (inna rzecz, że mają łatwiej, bo korzystają z międzynarodowego języka).

FalszywyProfil

słyszałem, że u nich jest dobrze rozwinięta w szkołach edukacja muzyczna. Każdy, nawet prymityw, uczy się w jakimś chórze czy coś

FC Bazuka Bolencin

Jak patrzę na Francję i Chorwację w tych mistrzostwach to nie umiem sobie wyobrazić jakim cudem jedni i drudzy dali się 2 lata temu pyknąć mega drętwej Portugalii?!

areq
Kolejorz

Obrona,obrona,obrona-kop do przodu-jedna fuksiarska bramka-obrona,obrona,obrona /nie dotyczy meczu z Węgrami/

FalszywyProfil

paradoksy futbolu. Ja na przykład nie umiem sobie wyobrazić, jakim cudem mistrzostwo Europy zdobyła taka z lekka paździerzowa Portugalia, a nie zdobyła niesamowita drużyna portugalska z lat mniej więcej 2000-2008, która grała świetnie i pięknie, a był moment, że spotykali się w niej jednocześnie Figo i Ronaldo. Kosmos. A najwyżej srebro było.

FC Bazuka Bolencin

Pauleta, Nuno Gomes, Rui Costa… Potem Deco czy Maniche, można by tak wymieniać. Na tą obecną Portugalię patrzeć się nie da w wielu meczach.
Jeszcze jakby nie fura bramek Kriszczianu to już całkiem licho by było.

FalszywyProfil

nawet koszulki mają jakieś takie wypłowiałe dziś, a wtedy mieli takie jakby intensywnie bordowe :)

Igor

nie swoją kolę tylko swoje kolo, to rodzaj nijaki

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Chorwaci to czteromilionowy zaledwie naród, ale fenomenalny pod względem sportowym. Na przestrzeni 20 lat mają dwie, trzy znakomite reprezentacje piłki nożnej. Dodajmy do tego piłkarzy wodnych, alpejczyków (rodzina Kolstelić), koszykarzy grających od lat 80.-tych regularnie w NBA (Dražen Petrović, Toni Kukoč), a także lekkoatletów, głownie w dyscyplinach rzutowych (Sandra Perković, ichnia Anita Włodarczyk, dwukrotna złota medalistka IO).
My w piłce męczymy od MŚ w Meksyku tę samą bułę: że brak szkolenia, że brak systemu, że nie uczymy techniki. I chcielibyśmy z tym zawojować świat, a uczyć się od Niemców, czy Anglików. Zacznijmy w ogóle coś z tymi problemami robić, a uczyć się od tych, których mentalność jest zdecydowanie bliższa naszej.

Poznaniak

Tacy nie bedziemy nigdy albowiem jestesmy zadufanymi w sobie skorumpowanymi Polakami

Fanser

Chorwaci są tak samo skorumpowani, ale są charakterni , a nie jak pipy nasze z palcem w dupie.

OLO RATUJ!

Chyba redaktora Olkiewicza trochę poniosło po tym półfinale. A może tylko ja nie rozumiem tych chorwackich kompleksów (nawet jak są tylko chwilowe). Bo walić już te głupoty o alkoholu i świętowaniu, bo akurat w tym narody słowiańskie prawie w ogóle się nie różnią. No chyba że tym, że na Bałkanach jest większy wkład cyganów niż nad Wisłą. Bardziej już chodzi o sama grę reprezentacji Chorwacji. Owszem faza grupowa jak najbardziej na plus, ale już następne etapy pozostawiały wiele do życzenia. Tak na prawdę to ta wielka Chorwacja grała bardzo podobnie do naszej reprezentacji na Euro 16 która co prawda doszła do ¼ finału ale stylem nikogo na kolana nie rzucała a ci sami zawodnicy którzy wtedy dawali z siebie wszystko i wygrywali po 1-0, albo w karnych, teraz na mundialu w Rosji zagrali jak by im się nie chciało. Wiec chyba jednak bardziej o właściwe nastawienie tu chodzi.
Bo swoją drogą dość zabawny tekst napisał bodajże Leszek Milewski (jestem w 90% pewny ze to był on) po odpadnięciu Chorwacji dwa lata temu z Portugalia. To bylo cos typu: Chorwaci zachowali się jak typowi Jugole (mówiąc słowami Tomka Hajty oczywiście) i uznali ze co oni to nie są, po prostu sa najlepsi i Portugalczycy im się nie postawią.
Modric i spółka moim zdaniem po prostu nauczyli się ZDROWO wykorzystać atut psychiczny ktorym jest wielka pewnosc siebie i połączyli go z zadziornością i umiejętnościami piłkarskimi które na miare finalu MS na pewno nie sa ale jednak na wywalczenie go juz tak.

wpDiscuz