Średni trener i żaden lider
Weszło

Średni trener i żaden lider

Mam problem ze Stanisławem Czerczesowem. Albo nawet nie tyle z samym trenerem, ile z tym, co dzieję się wokół niego od meczu Rosji z Arabią Saudyjską. Krótko mówiąc, kompletnie nie kupuję haseł o jego kunszcie i metodach, dzięki którym „Sborna” zaszła na mundialu tam, gdzie zaszła. Ktoś, niewykluczone nawet, że słusznie, uzna mnie pewnie za durnia, ale według mnie Czerczesow jest jedną z ostatnich osób, której za ten ćwierćfinał powinno się przypinać medale. I wcale nie chodzi o to, aby na siłę byłemu szkoleniowcowi Legii umniejszać czy podważać jego warsztat. Raczej o to, aby uczciwie ocenić, co Czerczesow tak naprawdę dał „Sbornej” na przełomie czerwca i lipca. A w mojej ocenie dał raczej niewiele.

Na początek uporządkujmy fakty. Po pierwsze, reprezentacja Rosji pierwszy raz od upadku ZSRR wyszła na mundialu z grupy. Po drugie, pierwszy raz od 1970 roku dotarła aż do ćwierćfinału. Po trzecie, jej trenerem, a więc osobą, która w pierwszej kolejności będzie utożsamiana z tym osiągnięciem (o sukcesie mimo wszystko ciężko mówić) był Stanisław Czerczesow. Przed startem mundialu każdy z tych trzech punktów był dla Rosjan czymś mniejszym od naiwnego marzenia. Czymś, co w powszechnej świadomości w zasadzie nie funkcjonowało. Trudno bowiem wierzyć w zespół, w którym – poza maksymalnie trzema wyjątkami – grają piłkarze do bólu przeciętni, w większości wypaleni i pozbawieni resztek ambicji. Trudno wierzyć w trenera, który przez dwa lata nie potrafił trafić do tej kiepskiej zbieraniny, a na domiar złego wszędzie węszył bandytów i szukał nowych konfliktów. Ciężko też być optymistą, gdy na kilkanaście tygodni przed pierwszym meczem trzech podstawowych zawodników, zamiast na zgrupowanie reprezentacji, pakuje się do sanatorium, by leczyć tam poważne kontuzje. Ciężko w ogóle o jakikolwiek punkt zaczepienia, na którym można by oprzeć choćby najbardziej wątłe przejawy wiary.

A jednak jakoś to wszystko poszło. Jakoś poszło.

Jak? Wsłuchując się w głosy mniej lub bardziej poważnych ekspertów, można dojść do tylko jednego wniosku. Że wszystko jest zasługą Czerczesowa, który poukładał zespół a przede wszystkim odpowiednio wyselekcjonował wykonawców i zrobił z nich DRUŻYNĘ. No cóż, jeśli mam być szczery, to chyba nigdy nie słyszałem większej bzdury na temat rosyjskiej piłki.

O selekcji w wydaniu Stanisława Czerczesowa pisaliśmy na Weszło już kilkukrotnie. Przypomnę więc, że to nie stanowcze decyzje selekcjonera Rosjan, jak bardzo ochoczo się to u nas przedstawia, a zwykły przypadek w dużym stopniu określił jej charakter. Przypadek Dziuby i Czeryszewa, a więc gości, którzy zdobyli na mundialu siedem z dziesięciu rosyjskich bramek, szerzej przedstawiliśmy W TYM MIEJSCU. Do tego duetu koniecznie należy dokooptować Siergieja Ignaszewicza, najlepszego obrońcę „Sbornej” na turnieju, który na radarze Czerczesowa znalazł się tylko dlatego, że wcześniej powrotu do kadry odmówili bracia Bieriezuccy, mocno z nim zresztą pokłóceni. Całej trójki równie dobrze mogło więc na mundialu nie być, a ci najważniejsi, czyli Dziuba i Czeryszew, na marginesie znaleźliby się decyzją Czerczesowa, motywowaną personalnymi zatargami.

Stworzenie z rosyjskich piłkarzy drużyny także jest zasługą, którą opiekunowi „Sbornej” przypisuje się mocno na wyrost. Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że Czerczesow nie należy do mistrzów budowania atmosfery, a w miejscach, w których wcześniej pracował, jego grubiańskie zachowanie rujnowało tzw. team spirit. Rosjanie sami zresztą przyznają, że brak sukcesów ze Spartakiem czy Dynamem Moskwa to konsekwencja trudnego charakteru osetyjskiego trenera, który nie rozumie, że w pewnych sytuacjach honor trzeba schować do kieszeni.

Żebyśmy się jednak dobrze zrozumieli. Uważam, że reprezentacja Rosji na mundialu faktycznie była drużyną, co najlepiej zobrazował mecz z Chorwacją, ale ta drużyna powstała samoistnie, w zasadzie obok Stanisława Czerczesowa. Gdyby były trener Legii maczał w tym procesie palce, to w spotkaniach z Arabią Saudyjską czy Egiptem nie oglądalibyśmy zgranego kolektywu, a zbiór zniechęconych jednostek, które mają szczerze dość swojego szkoleniowca. Bo właśnie tak „Sborna” wyglądała do spotkania otwierającego mistrzostwa. Była rozbita mentalnie i podzielona, a większość tych podziałów sprowokował sam Czerczesow. To on pokłócił się z Akinfiejewem, to on pokłócił się z Dzagojewem, to on pokłócił się ze Smołowem i innymi, a w reprezentacji zostawił ich tylko dlatego, że nie miał pod ręką odpowiednich zastępców. Uznał po prostu, że nie będzie pluł do własnej zupy, choć niewątpliwie miał na to wielką ochotę.

Oczywiście w tym miejscu trzeba postawić pytanie, kto jeśli nie trener zbudował tę drużynę i panującą w niej atmosferę. Ano zrobili to sami piłkarze, zdający sobie sprawę z rangi wydarzenia i powagi sytuacji. Prym wśród nich wiódł Artiom Dziuba i to właśnie tego zawodnika wskazałbym jako postać kluczową dla „ruchu zjednoczeniowego”. Dziuba ewidentnie tęsknił za reprezentacją, a kiedy już do niej wrócił, niemal od razu stał się nie tylko podstawowym zawodnikiem, ale też dobrym duchem. Zawodnik Zenitu zaszczepił kolegom z reprezentacyjnej szatni poczucie odpowiedzialności, napełnił ich odwagą i przekonaniem o własnej sile. Brzmi to mocno górnolotnie, ale właśnie taki przekaz płynie z rosyjskiego obozu. Dziuba, który ma na koncie mnóstwo grzechów i grzeszków, wracając do reprezentacji postawił sobie za cel osiągnięcie z nią takiego wyniku, z którego dumna będzie cała Rosja. Dlatego właśnie od pierwszego dnia zgrupowania tworzył w kadrze unikalny klimat, co szybko podłapali pozostali zawodnicy. O tym, że stał się liderem tej drużyny najlepiej świadczą zresztą obrazki, które mogliśmy oglądać wczoraj. Dziuba motywuje, wspiera, próbuje ściągnąć presję. Czerczesow? Kładzie uszy po sobie i staje w cieniu rosłego napastnika.

Ktoś powie, że to w sumie zrozumiałe, że w takim momencie któryś z zawodników wziął na siebie odpowiedzialność za zespół. Szczerze mówiąc, byłbym nawet w stanie przyjąć do wiadomości taką wersję wydarzeń, ale w ostatnim czasie tyle nasłuchałem się o liderowaniu i technikach motywacyjnych Czerczesowa, że powyższy obrazek zapalił w mojej głowie lampkę ostrzegawczą. No bo zaraz, czy to rzeczywiście ten wielki przywódca i człowiek, który zbudował tę drużynę? Ten gość, za którym piłkarze rzekomo mieli skoczyć w ogień? Coś tutaj ewidentnie się nie zgadzało.

Wszystkie wątpliwości rozwiały pomeczowe wypowiedzi. Zacznijmy od Dziuby, który nie wytrzymał i rozpłakał się przed kamerą. – Chcę podziękować moim kolegom i wszystkim, którzy byli przy nas. Jestem z nich dumny, kocham ich jak moich najbliższych. Staliśmy się jedną rodziną. Całe życie chcieliśmy udowodnić wszystkim w kraju, że mamy naprawdę wielkie ambicje. Że mogą być dumni z tego, że gramy w piłkę. Jesteśmy wdzięczni kibicom za te wszystkie emocje. Mamy rozbite serca, ale naprawdę każdy z nas walczył jak lew. Dziękuję całemu krajowi.

Z kolei po meczu na Instagramie zawodnika pojawił się post, któremu towarzyszył kolaż zdjęć Dziuby z pozostałymi reprezentantami.

Czerczesow? Zlewał dziennikarzy, którzy pytali o wybór zawodników do strzelania karnych oraz z animuszem zapewniał, że chętnie jeszcze trochę by powalczył i że za cztery lata na mundialu dojdzie jeszcze dalej. Przy okazji zjechał też Romana Zobnina za to, że przed konkursem jedenastek „nie wiedział, gdzie jest i co się do niego mówi”. Jest różnica, prawda? Zresztą umówmy się, że jego zachowanie wobec ludzi, których pracą jest zadawanie pytań, było raczej niezbyt grzeczne.

Łącząc ze sobą poszczególne elementy tej układanki, łatwo dojść do wniosku, że Czerczesow na mundialu znaczył dużo mniej, niż przyjęło się uważać. Przed meczem mówił, kto ma grać, w trakcie meczu machał trochę rękami, po meczu karmił dziennikarzy swoimi bonmotami i tyle. W moim odczuciu właśnie do tego sprowadza się jego rola i wpływ na grę reprezentacji Rosji.

Zaangażowanie, walka, poświęcenie – za to wszystko w moim odczuciu odpowiadają wyłącznie zawodnicy. Taktyka? Na ten temat można zapewne prowadzić długie dysputy, ale nie mam wrażenia, że – przykładowo – mecz z Hiszpanią był w wykonaniu Czerczesowa prawdziwym majstersztykiem. Znacznie bliżej mi do opinii Andrieja Kanczelskisa, który całkiem słusznie stwierdził, że ustawienie całego zespołu we własnym polu karnym nikogo nie czyni wielkim trenerem. Czerczesowa też nie uczyniło, a samo spotkanie miałoby zapewne taki sam przebieg niezależnie od tego, ilu obrońców rosyjski szkoleniowiec wstawiłby do pierwszego składu. Bo przecież właśnie przejście z czwórki na piątkę defensorów przedstawiono jako przykład geniuszu taktycznego trenera, którego w Rosji przed 14 czerwca oceniano najwyżej jako średniej klasy fachowca. Mundial na chwilę zmienił optykę dziennikarzy i kibiców, ale zakładam, że kiedy entuzjazm opadnie, Czerczesow szybko wróci na półkę z napisem „średni”.

Nie potrafię też dać wiary opiniom, że to twardy charakter, nieprzejednanie i strach, który Czerczesow wzbudza u piłkarzy, miały największe przełożenie na grę Rosjan. Powód jest zresztą bardzo prosty. Coś, co nie przynosiło żadnych efektów przez okrągłe dwa lata, nie mogło nagle i bez powodu zacząć sprawnie działać. Być może uwierzyłbym w coś podobnego, gdyby swoje podejście do piłki i do zawodników zmienił sam Czerczesow, ale to, jak doskonale wiadomo, nie nastąpiło. Dlatego właśnie jestem zdania, że wszystko, co w wykonaniu reprezentacji Rosji było na mundialu dobre, wydarzyło się niezależnie od jej selekcjonera. Nawet to osławione w przypadku Czerczesowa przygotowanie fizyczne to zasługa Władimira Panikowa i – przede wszystkim – Hiszpana Paulino Granero.

I na koniec – naprawdę dziwi mnie funkcjonujący u nas (i tylko u nas) mit Stanisława Czerczesowa. Rozumiem, że zamordyzm, respektowanie wyłącznie własnych zasad i niepatyczkowanie się z zawodnikami podobają się kibicom, ale żeby aż do tego stopnia? Przecież u Czerczesowa każda z tych, nazwijmy to, cech przybiera przepoczwarzone formy, co w konsekwencji zawsze kończy się wielkim wybuchem. Być może w Polsce był po prostu zbyt krótko, by to pokazać, ale i tak pewne symptomy dało się zauważyć. Swoją drogą, to osobliwe uwielbienie przynosi dość osobliwe skutki. Kilka dni temu tak o Czerczesowie napisał na Twitterze agent piłkarski Roman Oreszczuk (ten z Legii):

Najbardziej interesujące jest to, że Czerczesow swoją pracą w Legii całkowicie zmienił stosunek Polaków do Rosji. Dzisiaj bardzo wielu z nich nam kibicowało.

Jeszcze jedna nieistniejąca zasługa, którą można przypisać Staszkowi. Trochę się ich przez ten mundial nazbierało. Prędzej czy później trzeba je będzie jednak zweryfikować i raczej nie będzie to sympatyczny proces. Choć znając życie, niezależnie od wszystkiego, co się wydarzy, Czerczesow już zawsze będzie utrzymywał, że to właśnie on jest najlepszy.

KAROL BOCHENEK

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (101)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
vincent van cock

W skrócie: chujowy trener. Ruscy powinni go wypierdolić dyscyplinarnie i zatrudnić Nawałkę

Misza

Takie odniosłem wrażenie po tym artykule: kiepski trener, średni piłkarze, ale dziuba to spoko gość, akurat na ćwierćfinał (prawie półfinał) mundialu. Szkoda, że u nas nie było nikogo od atmosfery

kijop

Podobno był Peszko :)

KazimierzZdzislaw
! 14=13+1/1 !

Czerczesow to idiota, bo nie analizował przeciwników tak dogłębnie, jak nasz sztab szkoleniowy.
Ten trenerzyna nakazał im zapierdalać, zamiast grac przyjemną dla oka piłkę systemem 3-5-1-1 z niskim pressingiem.

Wiem co wydarzyło się w Zgierzu
Drużyna A

Hahahaha, sam bym tego lepiej nie ujął 😀

Fort Czerniakowski
Legia

I zatrudnić Karola Bochenka jako głównego konsultanta i analityka. Nie wiem wprawdzie kto to jest ale artykuł porażający brakiem jakiejkolwiek świadomości swojej wartości. Najmądrzejszy z całej wsi po prostu

DEGOL

Największym błędem Czerczesowa było zdjęcie z placu Dziuby. To on pierwszy miał strzelać jedenastki , a nie jak to było widać w zbliżeniu na ekranie śmiertelnie wystraszony zastępca Dziuby.

Albin Wikulski

Dziuba nie był kondycyjnie przygotowany na granie po 90 minut, nie mówiąc o dogrywkach. To był taki ruski Iniesta. W każdym meczu, gdy zrobił swoje schodził z placu koło 60-70minuty.

Krzycho

Sorry, ale ten „śmiertelnie wystraszony zastępca Dziuby” to był Smołow, uznawany za jednego z najlepszych ruskich piłkarzy, przez transfermarkt wyceniany ponad dwa razy wyżej niż Dziuba. Poza tym- za Dziubę wszedł Gazinski- wiec żaden nastepca Dziuby nie strzelał pierwszej „jedenastki” :)

DEGOL

Widząc fizjonomię spanikowanego Smołowa gdy podchodził do strzelania jedenastki pomyślałem zaraz , że to będzie „pudło” i tak też było.
Z jaką bezczelną pewnością siebie wystartował do karnego z Hiszpanią Dziuba.
W futbolu nie zawsze decyduje transfermarkt , lecz często charyzma w danym momencie.

Krzycho

Nie ma to jak po minie wykonawcy wyrokować kto karnego strzeli a kto nie :)

DEGOL

Zgadzam się , że karne to zawsze loteria. W historii futbolu bywały przypadki , że pewniacy zawodzili w decydujących momentach np pamiętny karny Deyny na Mistrzostwach Świata w Argentynie.

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Mi się nie podobało kompletnie jego zachowanie przy linii, zero życia z druzyną. Coś nie wyszło, jakaś strata czy głupi strzał a ten już w kierunku gracza macha ręką albo drze mordę
W dodatku całe jego motywowanie i wskazówki pod czas gry ograniczają się do „dawaj, dawaj”
Urugwaj ich wyjaśnił jak dzieci a Hiszpanie kompletnie zlekceważyli po pierwszym golu. Przecież poza ręką Pique i karnym to przez 120 minut Rosjanie nic nie grali tylko stali w okopach

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

morda śmieciu
W 10 to co najwyżej zostałeś poczęty
hrrr tfu

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

KazimierzZdzislaw
! 14=13+1/1 !

%””Mi się nie podobało kompletnie jego zachowanie przy linii, zero życia z druzyną. Coś nie wyszło, jakaś strata czy głupi strzał a ten już w kierunku gracza macha ręką albo drze mordę””%

No to się, kurwa, zdecyduj – albo zero „życia z drużyną”, albo wręcz przeciwnie – reaguje i opierdala drużynę!

Takata
[ ⚫ ]

Nieco dziwny artykuł jak na Weszło. Z jednej strony jest sztandarowe „umówmy się”, z drugiej ani razy nie padlo słowo „sztos”. Umówmy się, że to raczej wynik tego, że to nowy redaktor ale artykuł sztos!.

Pavlo Kravchuk
Pierwyj Ukrainskij FK "Legja" Manevichi

napij się kwitu kolego

Takata
[ ⚫ ]

Chociaż przesadziłem z tym „sztosem”. Zdecydowanie nie sztos. Filozofowanie oparte na poszlakach, nie dowodach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

Hej, Weszło, naprawdę nie ma mocy, żeby stąd wypier***ić tego nazistowskiego pomiota?

DrMabuse
Wisła Kraków

Nieoczytane przyglupy, które minusują, niech sprawdza co znaczy 18 i 88….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

Jaki nick, taki c**j. Rozumiem, że czujesz solidarność małych.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Nie sieje? T o masz tu cytat,(popatrz kilka linijek wyżej) : „Rosja grała większość meczu w „10” jebany idioto tylko ci przypomnę. Dław się dalej kutasem kolegi”
Inna sprawa, że sam jego nick to nawet nie gnój, ale morza szamba…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

95%? Bardzo grubo przesadziłeś. Nie chcę się bawić w statystyki, ale rzekłbym, że pewnie z połowa piszących czasem rzuci jakiegoś bluzga. Taki potok wulgarności i chamstwa (jak przytoczony powyżej) jest naprawdę niezbyt tu częsty, co mnie osobiście cieszy.
To, że czasem wymiany zdań są ostre, to już inna rzecz, ale czy to coś złego. Rynsztokowa mowa sebixów się tu nie zagnieździła i dlatego warto temu zapobiegać. No a jeszcze by brakowało, żeby się wykluł para-naziolski potworek…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

data poczęcia – urodzonego rok później – pewnego idioty z wąsikiem?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Taki z niego naziol, jak ze mnie mongolski kataryniarz. Głupiutki prowokator, który popisuje się głównie wulgarnością.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Poznasz głupiego, po czynach jego.
BTW. Co to niby ma do rzeczy? (fakt, że nie mam pojęcia, o czym mówisz, to zupełnie inna sprawa)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

To zrozumiałem, ale nie wiem, jaki to ma związek z omawianą kwestią.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jozef Wojciechowski
Bułka z Bananem i Zupa w Pięć Minut

Wreszcie coś z sensem nt. wąsatego geniusza trenerki.

KazimierzZdzislaw
! 14=13+1/1 !

Ty, Bochenek, to i może merytorycznie piszesz, ale Twoje wnioski to są wprost z dupy wzięte.
Górski, Piechniczek, czy Wójcik też nie byli wybitnymi trenerami po kursach UEFA PRO MEGA HIPER PLUS, a jednak jakiś sznyt na drużynie zostawili.
A ten sznyt nazywa się – RÓBTA CO CHCETA, ALE MATA ZAPIERDALAĆ!!

DrMabuse
Wisła Kraków

Zestaw od czapy.
Górski wcale nie opierał się na nie wiadomo jakiej walce i zajadłości, bo nie musiał. Miał reżysera gry w postaci Deyny, miał szybkich skrzydlowych, z czego jednego (Gadochę) dodatkowo dobrze wyszkolonego technicznie. To on mógł szachować rywali, Włochów czy Argentyńczyków nie ograł jeżdżeniem na tyłkach.

To już predzej można by to powiedzieć o Piechniczkiem, choć on akurat przede wszystkim sukcesy osiągał budując mocne tyłu i myśleniem przede wszystkim o obronie.

KazimierzZdzislaw
! 14=13+1/1 !

Ty posądzasz o jakiekolwiek myślenie któregoś z tych trenerów?
Śmiała teza…
-Piłka jest okrągła, a bramki są dwie…
-Parówy w górę i jedziemy frajerów!
-Pierdolę farmazony przy kominku…
Oto ich cały kunszt trenerski.

DrMabuse
Wisła Kraków

Oczywiście, że posądzam.
Wystarczy spojrzeć na niektóre decyzję Piechniczka sprzed meczu z NRD o awans do MŚ.
Wystawił kilku graczy (Szarmacha, Młynarczyka) których Niemcy się w tym meczu nie spodziewali i wybrał taktykę ofensywna na pierwszą połowę czego Niemcy też kompletnie nie oczekiwali.

No, być może różnica zdań wynika z tego, że lepiej te mecze po prostu pamiętam.

Krzycho

Ależ głupoty wygadujesz. Nasi w ’74 biegali jak chyba żaden inny zespół. Np. z Argentyną dwie bramki padły pod jakiejś tam wczesnej wersji pressingu, co wtedy nie było jakoś standardowo stosowane. Jasne ze Deyna to sobie dreptał, bo miał taką technikę że w miejscu mógł wkręcić w trawę dwóch przeciwników naraz. Ale Lato czy Gadocha to zapierdalali jakby mieli w dupach motorki z turbo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bergen

Racja…. Ta chora nienawisc do ruskich jest tak przesadna ze szok…
Chcialbym zwrocic uwage ze od 2012 z Rosji kazdy sie smial i Czesiek byl jedyna osoba ktora to ogarnela a wam pajace zal dupe sciska ze 70 druzyna rankingu otarla sie O polfinal a nasze gwiazdy( 6) sie zesraly …. Ruski musi byc trzymany za morde… Tak tez jest w polityce

Eurolomotolog

Mam kumpla z Rosji, byłem za drużyną Czerczesowa, ale przestańmy tłuc ten stereotyp o trzymaniu za mordę. Trenera lubię za to, jak się tym stereotypem w Polsce bawił.

cinek882

Szczerze to chyba kogoś już dupa boli (autora artykułu?) w sprawie Czerczeszowa. Gość zrobił wynik ponad stan. Jednak nasi „eksperci” olewają ten wynik bo przecież gość niby se nie poradził w Ległej. Teraz boli bo gościa puścili wolno, przypinając łatkę trenera rzeźnika.

KazimierzZdzislaw
! 14=13+1/1 !

Jak to se nie poradził?
Mistrzostwo zdobył. Co miał jeszcze zrobić, skoro go zwolnili?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie zwolnili tylko on pierdolnal drzwiami, jak Lesny mu powiedzial, ze nie bedzie 2-3 mln eur na transfery wydawal.

PhoenixLk
Legia Warszawa

o bólu dupy pisze gostek, który nie potrafi poprawnie napisać nazwy klubu…

DrMabuse
Wisła Kraków

Jeśli wynik robią zawodnicy, z którymi trener długo był skłócony (nadal jest?), to coś na rzeczy jest.
Trochę jak z Kupcewiczem w Hiszpanii w 82 roku, do którego Piechniczek długo nie mógł się przekonac, a który ostatecznie wyreżyserował medal.

Marynarz

Ale kto ich wystawił?! kto ich powołał?! przecież jak tak Czerczesow tymi zawodnikami gardził to mógł odstawić Janasa ich na turniej nie powoływać, albo, żeby ich z tej czystej zawiści podkurwić, powołać i zostawić na ławce. Chyba wielkość trenera polega na tym, że mimo antypatii wybiera rozwiązania najlepsze dla zespołu.

DrMabuse
Wisła Kraków

I dla swojej kariery i pensji….

Marynarz

Chciałbym, żeby Nawałka dla swojej kariery i pensji nas poprowadził do wyjścia z grupy, albo przynajmniej do remisu z Senegalem. Bo jak pracował dla dobra zespołu to udało mu się przegrać dwa mecze.

Wild_Weasel

Brawo. Wreszcie ktoś to głośno powiedział. Jak słyszę że gość koniecznie musi zostać naszym trenerem to chuj mnie strzela.
W Polsce mamy wystarczająco dużo chamowatych trenerów których jedyną taktyka jest parkowanie autobusu. Szanujmy się stać nas na więcej.

Krzycho

Mieliśmy jednego chamowatego selekcjonera, który na Hiszpanów wyszedł ofensywnie i zebrał „szóstkę” (ale nie w totka, tylko w cymbał). I to nie dzisiejszych Hiszpanów – tylko tamtych, w pełnym gazie.
Można być chamem, ale to nie wystarczy żeby być dobrym selekcjonerem, trzeba mieć jeszcze coś w głowie. Staszek dobrze wiedział, że Rosja z Hiszpanią w piłkę nie pogra- więc ustawił autobus. Ciekawe co by innego ten cały Kanczelskis wymyślił. Nasz chamuś wymyślił sobie, że nasi pseudopiłkarze rozklepią Hiszpanów. Jest różnica? No jest, jest…

Przemek Pawlas
Arsenal

Oj Bochenek, Bochenek, powinieneś trafić jako „dzban” do mundialowego programu Szczęśniaka.

Ekstraklasa stan umysłu
Kartofliska

Serio? Puściliscie taki artykuł na weszło?
No tekst, że kogoś tam powołał (Dziube itd.), bo go olali Bierezutcy, a akurat te ktosie mu zrobiły wyniki to już wyższy poziom dojebywania się.
Miał zrobić wynik, to zrobił.
Znam taka reprezentacje, co się skupiła bardziej na atmosferze niż na graniu – dojebali ją szamani z Senegalu w pierwszym meczu.
Skład wystawił on? On, Stanisław. I chuj, koniec tematu.
A tam gdzie skład ustalali piłkarze, to za dobrze się nie skończyło – na wpierdolu od Francji.

DrMabuse
Wisła Kraków

No, ale czy NAPRAWDĘ dobry trener najpierw lekceważył by Dziubę i Czeryszewa, żeby dopiero potem się z nimi bardzo niechętnie przepraszać?

pepe72

DrMabuse
Ponoć ważniejsze jest jak się kończy. Jak widać Czerczesow albo się sam przekonał, albo dał się przekonać. Na 1/8 wystarczyło.

KazimierzZdzislaw
! 14=13+1/1 !

„”Przecież u Czerczesowa każda z tych, nazwijmy to, cech przybiera przepoczwarzone formy, co w konsekwencji zawsze kończy się wielkim wybuchem. Być może w Polsce był po prostu zbyt krótko, by to pokazać, ale i tak pewne symptomy dało się zauważyć.””
No miałem nic nie pisać, ale…
Jakim, KURWA, wybuchem? I dlaczego ZAWSZE? Wybuchem euforii w Rosji??
Jakie, KURWA, symptomy SIĘ/CIEBIE PYTAM? Skoro już zaczynasz pierdolić coś o symptomach, to napisz DO CHUJA PANA o jakie symptomy ci się rozchodzi, które (u)dało się (Tobie) zauważyć?
A Ty kończysz zdanie kropką i zaczynasz następne.

kotkameleon

Zastanawia mnie, czy autor artykułu wpadł na taki patent.
A może Czerczesow świadomie podkurwiał piłkarzy, aby wydobyć z nich złość, chociażby złość na selekcjonera?
Różne są techniki motywacji, a gdy brakuje umiejętności, to właśnie na serduchu człowiek może nadrobić. Czerczesow w Legii dał się poznać jako specyficzny człowiek i dlatego uważam, że podane tutaj argumenty idą ciut za daleko. Bo fakty są takie, że to kamanda Czerczesowa dokonała tego co dokonała i koniec końców to Czerczesow był selekcjonerem, a nie Dziuba.

Wiem co wydarzyło się w Zgierzu
Drużyna A
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zbigniew_Cumidor

Brawo! w koncu ktoś to napisał
pozdrawiam

Lelumpolelum

Osiągnął dobry wynik i tym się zawsze obroni przed takimi artykułami i podsrywaniem przez dziennikarzy. Ale wielkim trenerem nie jest, jest średnim, bo wielki trener nie przyszedłby trenować zespołu z Ekstraklasy i osiągnąłby lepsze wyniki w całkiem poważnej lidze rosyjskiej. Właśnie liga rosyjska go najlepiej zweryfikowała. Problemem może być jego bucowaty charakter, mamy XXI wiek i piłkarze, także rosyjscy, chcą być traktowani jak dorośli ludzie, na zasadach partnerskich, darcie mordy i rozstawianie po kątach było dobre w sowieckiej kadrze gimnastyczek w latach 80.

Lelumpolelum

A i trochę śmieszne było to machanie do publiczności, żeby głośniej dopingowali. Wodzirej czy co?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

A dlaczego nie miał okazji?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lelumpolelum

Jak się ma tzw. trudny charakter czyli jest się wąsatym bucem, który zraża do siebie współpracowników i media, to się nigdy nie będzie trenerem z topu, bo taki musi umieć zarządzać ludźmi. A sztab szkoleniowy i piłkarze, to nie są poborowi na unitarce, że się ich będzie ustawiać darciem mordy i samym autorytetem płynącym z posiadania tytułu trenera. Skoro jest taki dobry, to powinien te Spartaki i Dynama wyciągać z kryzysów, a nie jeszcze swoje dokładać do rozkładu. Czerczesow podobno marzy o pracy w Bundeslidze, powiem tak: będzie widział Bundesligę jak Nawałka Serie A. Co nie zmienia faktu, że dyzmą, prawdziwkiem też z pewnością nie jest, swoje zrobił, te mistrzostwa będą ładnie wyglądać w CV i artykuł jest z dupy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

romek83

Co za bzdury.
Na papierze Rosja ma słabą drużynę. Najgorsza na Mundialu z Europy. Po części dlatego ze piłkarze grają tylko w Rosji i jest im tam dobrze. Co więcej nie mają żadnego złotego pokolenia. Jest dużo gorzej niż np na Euro 2008. A jednak doszli do ćwierćfinału i odpadli po walce.
Nie dostali 3 do 0 bez walki jak my.

Na weszlo. fm była analiza grupy a. Jakaś paniusia-rzekomo ekspert ciągle nawala na Czerczesowa, ze będzie katastrofa że lipa, słabe mecze towarzyskie. Nasi za to super mecze towarzyskie z Litwa robili rywali a Rosja porażki z Brazylia itd.

Zrozumcie pseudo dziennikarze ze jak powtarzacie oczywistości i bzdury to niejestescie fachowcami. Fachowiec to potrafi przewidzieć a nie mówić bzdury jak ta paniusia która całkowicie była przekonana i tym ze Rosja nie wypali

Chris Waddle
Legia Warszawa

tyle mam autorowi do przekazania :)

14455455527646[1].jpg
KoStUcHy

Skoro doszliście do tego, zresztą moim zdaniem słusznego wniosku, że uogólniamy znaczenie selekcjonerów narodowych myśląc o nich w kategorii trenerów, psychologów, motywatorów itd., to dziwię się, że tego samego nie zauważacie przy Nawałce, który również dokonuje li tylko SELEKCJI… a na całą resztę to już ma kosmetyczny wpływ. To samo dotyczy zresztą pozostałych 32 selekcjonerów, którzy wystąpili ze swoimi drużynami na tym mundialu.
Bawi mnie tylko jeszcze jedno, że komuś wydaje się, że zastąpienie Nawałki cokolwiek zmieni na lepsze… ja już nie mogę doczekać się startu ekstraklasy i wielkiej Legii, która z miedzą dostanie w cymbał od Cypryjczyków czy innych Białorusinów. Już widzę jak przychodzi Włoch, Holender czy Niemiec i wynajduje kolejnych Lewandowskich… a sorry, Lewandowski jest cienki… to kolejnych Kowalczyków i Stanowskich.

pepe72

Hmmm … ciekawe

Hill

Bardziej niż dokonana przez autora dekonstrukcja Czerczesowa przemawia do mnie hipoteza Stana, ta o medalach wysyłanych po kilku latach pocztą.

drabek

Panie autorze tych wypocin, jedyny ich plus , że podpisane. SC grał tym co miał a asów pokroju Arshavina raczej tam nie było . W nich nawet w Rosji nie wierzyli. Doszedł, gdzie doszedł i chwałą mu za to. Osobiście wolał bym , by oni przeszli a nie Chorwaci ale tu znowu, jest jak jest. I tak zrobił wynik ponad stan a nasze Orły, pominę milczeniem.

Raducioiu

Mysle,że ten artykuł wskoczył na podium najgłupszych w historii tego portalu.
Tu nawet nie ma co uzasadniać , w myśl cytatu ,że „z głupkami nie ma sensu dyskutować”.Ale jednak…
Drużyna ze składem trochę lepszym od Gwatemali jest o pół włosa od półfinału,zapierdala tak,że można tylko oczy ze zdumienia przecierać,strzela piękne gole,wypruwa se żyły na boisku,a autor ni z gruchy ni z pietruchy wypluwa taką tezę.
Jeśli w tak beznadziejnej personalnie drużynie,będącej o krok od legendarnego wyniku, trener nie był istotny , to ja stawiam teze,że w ogóle należy trenerów wypierdolić.Skoro taki materiał ludzki bez trenera dochodzi prawie do polfinalu,to takie Brazylie będą hurtem majstry przywozić.
Szczerze powiedziawszy,musowo podpucha żebyśmy się w komentach produkowali,bo to jest kurła niemożliwe:)

Eurolomotolog

Widzę tu kilka sensownych argumentów, za tym, że dobra gra Rosjan mogła wynikać z innych czynników, ale…
Dlaczego właściwie trener Czerczesow miałby nie zainspirować Polaków do tego, by zapomnieć o Kremlu i życzyć zwykłym Rosjanom dobrej zabawy?

– Relacje z konferencji na Legii odbierałem tak, że samego trenera bawił wizerunek Człowieka z Tresowanym Niedźwiedziem i że wizerunek ten stał się podstawą fajnej gry z mediami. Mógł za to sporego plusa zarobić.
– W komentarzu do jednego z meczów Radosław Gilewicz nazwał Stanisława Czerczesowa swoim przyjacielem. W sumie trudno ocenić, jakim Czerczesow jest szefem, ale jeśli potrafi się szczerze przyjaźnić (a nie tylko być kolegą od „nie musimy chodzić na kawę”) bez zważania na politykę, to znów ma plusa.

Chris Waddle
Legia Warszawa

był w trakcie fazy grupowej, krótki materiał z Czerczesowem, nakręcony właśnie dzięki temu, że Gilewicz jako ekspert TVP Sport przyjaźni się z selekcjonerem Rosji,
https://sport.tvp.pl/mundial2018/37692345/mundial-2018-rado-jestes-krolem-wywiad-gilewicza-z-czerczesowem

Eurolomotolog

Fajne. Dzięki!

fronda

Dobrze piszesz i nie boisz się podpisać.

varak
RKS Radomiak Radom

Autor artykułu chciał wejść w buty Zarzecznego, czyli być kontrowersyjny wbrew wszystkiemu.
Ale mu nie wyszło, bo zamiast kontrowersyjnych argumentów wysunął bzdurne.

DrMabuse
Wisła Kraków

A kiedy Zarzeczny wysuwa jakiekolwiek?
Jemu wystarczyły same tezy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek BAchorski

Z jednej strony argumenty, że Czerczesow nie potrafi schować dumy do kieszeni, a z drugiej zostawił piłkarzy z którymi się kłócił tylko dlatego, że nie miał lepszych. No to umiał schować te dumę w przypadku tych piłkarzy czy nie?
Generalnie czasami przydaje się trener, który nie przeszkadza, który nie kombinuje, który nie bawi się z animatora i nie szuka animatorów do drużyny, który po prostu wybiera najlepszych 23 chłopów, ustala jakieś tam zasady i daje im robić swoje na boisku.

lion
Stomil Olsztyn

Może moja wypowiedź na temat tego artykułu nie będzie przesadnie merytoryczna, może nie przytoczę rzeczowych argumentów, ale po prostu chciałem spytać: co to jest za debil, co to napisał?

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Dawno nie czytałem tak durnego artykułu.
Streszczenie: ‚Rosja była scementowaną poukładaną drużyną w stylu: jeden za wszystkich – wszyscy za jednego, ale to nie zasługa Czerczesowa, bo Czerczesow to słaby trener’. 😉

Pewnie drużynę, za pomocą tajnych konsultacji telefonicznych budował Nawałka czy inny Michniewicz, a Czerczesow był tylko słupem.

Ja pierd… gościu. Za taki grubociosany pod tezę artykuł powinieneś się wstydzić

Habanero
Las Palmas

Bezsensensowne silenie się na oryginalność, gość zrobił dobrą robotę, która nie podlega dyskusji, a tak w ogóle w połowie przestałem czytać

KAROL_KOT
LEGIA WARSZAWA

Czerczesow gdzie się nie pojawi robi wynik. Nieporównywalna rzecz a jednak w LEGII odrobił 10 pkt do Piasta. Wykpiwaną reprezentację Rosji wprowadził do ćwierćfinału gdzie przegrał karnymi. Jak nasi przegrali na karne z Portugalią to Nawałka dalej był bohaterem jak Stasiu odpadł też po karnym z Chorwacją to chujowy trener . Artykuł kompletnie nietrafiony ( może bardziej na czasie będzie powiedzieć że z dupy ) . Skup się panie autorze na naszym „występie” na mundialu . Będąc kibicem Rosji nie miałbym większego problemu z zaakceptowaniem występu na tym mundialu, będą kibicem Polski jestem nadal tak wkurwiony na żenadę jaką pokazali na boisku i poza nim że długo się nie pozbieram. Czerczesow nie jest liderem a Nawałka był ? Niezła beka .

romek83

Tu nawet nie ma co pisać.Poza MS Rosja ma słabszy skąd w Europie od Włoch, Holandii, Austrii, Walii, Grecji, Rumunii, Czech, Słowacji, Norwegii, Czarnogóry.
Podobny może do Irlandii, Szkocji,m itd.

Marek83

Z Dynamem Moskwa wygrał grupę LE z 18 punktami, przeszedł Anderlecht w 1/16 i zatrzymał się dopiero chyba na Napoli. To też raczej proste do osiągnięcia nie było.

Specjal

Ogólnie szacunek za zdobycie mistrza i pucharu z Legią ale Klafurić osiągnął to samo i ogarnął chyba jeszcze większy pierdolnik w zespole.Co do mistrzostw to poczekajmy na wyniki badań antydopingowych,a dopiero później oceniajmy.Zastanawiam jednak czy kiedykolwiek cokolwiek zostanie ujawnione gdyż pewna znane przedsiębiorstwo gazowe sponsoruję 70% rozgrywek piłkarskich na świecie.Nie wiem czy FIFĘ stać na taki konflikt

Specjal

Ogólnie szacunek za zdobycie mistrza i pucharu z Legią ale Klafurić osiągnął to samo i ogarnął chyba jeszcze większy pierdolnik w zespole.Co do mistrzostw to poczekajmy na wyniki badań antydopingowych,a dopiero później oceniajmy.Zastanawiam jednak czy kiedykolwiek cokolwiek zostanie ujawnione gdyż pewne znane przedsiębiorstwo gazowe sponsoruję 70% rozgrywek piłkarskich na świecie.Nie wiem czy FIFĘ stać na taki konflikt

Meczennick

To jest jeden z tych artykułów, który powinni pokazywać na zajęciach z „etyki zawodowej” na studiach dziennikarskich jako przykład „Artykułu na zamówienie”.

Śliczna składnia, widać, że autor umie pisać, problem pojawia się z treścią. Kiedy trzeba podać coś merytorycznie np.: „(…)Być może w Polsce był po prostu zbyt krótko, by to pokazać, ale i tak pewne symptomy dało się zauważyć.” To autor prostackim zabiegiem kończy zdanie i idzie dalej. Jasne, stronnicza interpretacja typu „zrobił źle i prawie zjebał wszystkim!” przy narracji próbującej pokazać, że Staszek dla swojego własnego honoru wywalił najlepszych zawodników z kadry jednocześnie pomija to, że dla dobra zespołu tych zawodników, którzy zrobili wynik zostawił w kadrze i swój honor i dumę schował do kieszeni. „Gwiazdeczki” jak się okazało były niepotrzebne i spokojnie bez nich sobie kadra poradziła.

W porównaniu z naszym głaskaniem gwiazdeczek jasno można zobaczyć, która taktyka i który trener spełnił swoje zadanie.

Jani

Czeczesow to dobry trener, a jego drużyna wyglądała powyżej oczekiwań. Walka, dyscycyplina, pomysł na grę. Czepialstwo i tyle. Pan Boechenek chciał być orginalny, a wyszła bryndza

Vooyek_Zbooyek

1. Czy reprezentacja piłkarska kraju, który w wielu dyscyplinach i na wielu imprezach wcześniej stosował w sposób zorganizowany i nadzorowany doping, i został na tym złapany za rękę – może być poza podejrzeniami?

2. Czy skoro następny Mundial kupił sobie Katar (po śledztwie w 2015 r. Blatter poleciał za to ze stołka, inni zostali aresztowani), to Rosja dostała go wcześniej od FIFA w imię ideałów sportowych?

3. W 2006 r., kilkanaście dni po zakupie rafinerii w litewskich Możejkach przez Orlen wybuchł tam wielki pożar. Czy litewscy pracownicy bawili się zapałkami?

Nie bądźcie aż tak naiwni. Nagle kilkunastu średniaków ze średniej ligi pod trenerem „niedźwiedziem” odpala w kosmos na mundialu. Tłumaczenie tego jazdą Rosjan na tyłkach, zapierd*laniem i wolą walki stało się chyba jakąś kuracją psychologiczną w kontrze do naszych patałachów. Zupełnie tego nie kupuję.

Thomas Dekker, kolarz zawodowy: „Teraz nie mogę się doczekać aż siądę na rower, sprawdzę jak to jest. Każdy kolarz jest ciekawy jak to jest, jechać na dopingu. A ja jestem ciekawy potrójnie”. W domu w Lukce od razu bierze rower. Nie rozczarowuje się. „Jadę z taką łatwością, że aż się tego boję. Muszę się hamować, żeby każdego podjazdu nie robić na pełny gaz. muszę do siebie szeptać: spokojnie, spokojnie”.

KAROL_KOT
LEGIA WARSZAWA

Idąc tym tokiem rozumowania tylko Polacy na tym mundialu nie byli na dopingu. Wszyscy inni zapierdalają i jeżdżą na dupach. Naszych orłów po tym „występie” nikt nigdy o doping nie posądzi. Moralni zwycięzcy, liderzy fair play . Żenada.

Vooyek_Zbooyek

Akurat w statystykach biegania po fazie grupowej byliśmy na niezłej pozycji. Tabelka jest gdzieś w necie.

zenek_ze_wsi

Czerczesow to chujowy trener, tylko wyniki ma dobre…….

Panie Bochenek – jebnij se pan porządnego baranka w ścianę.

wpDiscuz