post Avatar

Opublikowane 07.07.2018 09:14 przez

Norbert Skorzewski

Gdyby Anglia i futbol były małżeństwem, znajdowałyby się w separacji. Co najmniej. Bo jeżeli mąż tak długo wraca do domu, to trudno żeby partnerka w końcu nie straciła cierpliwości.

Football’s coming home. Hasło-obsesja angielskich kibiców. Przez piłkarzy rozumiane nad wyraz dosłownie. Wpadają na ślub, wypijają dwa drinki i zasypiają pod stołem, stając się obiektem drwin i żartów. I tak na każdym wielkim turnieju. A przecież mieli przetańczyć całą noc, na koniec może nawet wyrwać pannę młodą.

Czy tym razem wytrzymają chociaż do oczepin?

Są faworytem, ale nie postawilibyśmy na nich nawet telewizora, który ostatnio wygraliśmy w turnieju w FIFĘ.

Odpadnięcie ze Szwecją w ćwierćfinale byłoby tym, do czego angielscy kibice zdążyli się już przyzwyczaić. Wielkie oczekiwania pojawiały się zawsze. Przed każdym wielkim turniejem (no, chyba że na niego nie pojechali, jak w 2008 roku. Haha.) Tak samo zawsze oczekiwania dostawały brutalnie w łeb i turlały się po murawie niczym Neymar, gdy do świadomości kibiców przedostawała się rzeczywistość. Czyli, zazwyczaj, brutalny oklep. Nieraz w ćwierćfinale, nieraz w 1/8, a nieraz już w przedbiegach.

Tym razem do ćwierćfinału Anglików poprowadziła autostrada. Musimy jednak przyznać, że wykorzystywanie nadarzających się okazji na swój sposób także jest sztuką. Piłkarze Southgate’a od fazy grupowej jechali autostradą, przeciętnym autem, ale po drodze mieli do wyprzedzenia jeszcze słabsze modele, w których nieraz urywały się koła. Ich osiągnięciu nie będziemy jednak umniejszać, bo przecież głupotą byłoby wlec się za różnymi kaszlakami przez całą trasę.

Teraz zderzak w zderzak jedzie z nimi jednak dużo poważniejszy konkurent. Do tej pory Szwedzi wygrali u siebie z Francją – mówimy o eliminacjach – i Holandią. Później w piekielnie trudnym i wymagającym barażu – jak mogło się wydawać – pozbawili Włochów marzeń o mundialu, a Gianluigiego Buffon zmusili do zakończenia kariery reprezentacyjnej ze łzami w oczach. Na mistrzostwa jechali z łatką drużyny topornej, aspirującej co najwyżej do przeszkadzania, a nieoczekiwanie stali się całkiem zgrabnie grającą ekipą, której zagraniczni kibice może nie oglądają tłumnie, ale wiedzą, że warto rzucić na nią okiem. Z wyjątkiem drugiej połowy starcia z Niemcami, wyglądali co najmniej przyzwoicie. Szły za tym wyniki, a ukoronowaniem było rozbicie walczącego o awans Meksyku, opromienionego pokonaniem naszych zachodnich sąsiadów. Po wyjściu z grupy odprawili Szwajcarów, choć nie zagrali olśniewająco. Ale na tym mundialu mało kto prezentuje się olśniewająco. To bardziej bezlitosne rozgrywki dla wyrachowanych.

A Szwedzi są wyrachowani.

To ich znak rozpoznawczy, dzięki któremu od 2016 roku poczynili ogromny postęp. Na Euro 2016 zajęli ostatnie miejsce w grupie, ustępując Włochom, Belgom i Irlandczykom. Dwa lata później zaliczyli ogromny skok jakościowy. Wygrali grupę z Meksykanami, Koreańczykami i Niemcami, a po chwili zameldowali się w ćwierćfinale.

A Anglia? Tak jak pisał w swoim wczorajszym felietonie Leszek Milewski.

Ich grupa eliminacyjna: Słowacja, Szkocja, Słowenia, Litwa, Malta.

Ich droga do awansu z grupy mistrzostw: wystarczyło ograć Tunezję i Panamę.

1/8 fazy pucharowej: karne z Kolumbią. Do których doprowadzili też po karnym, w zasadzie prezencie, głupim, niepotrzebnym faulu Carlosa Sancheza. Grą, delikatnie mówiąc, nie porywali.

Anglicy są faworytami, ale Szwedzi nie stoją na straconej pozycji. W końcu wylali więcej potu, by znaleźć się w ćwierćfinale mistrzostw świata. I co ważne – nie znaleźli się w nim psim swędem. Po wyjściu z grupy mogli trafić gorzej, ale sami wcześniej zapracowali sobie na korzystną sytuację, w której się znaleźli.

A znaleźli się tam przede wszystkim dzięki osobie trenera. Janne Andersson to świetny fachowiec, ale przede wszystkim szkoleniowiec z olbrzymim poczuciem humoru, umiejący śmiać się z samego siebie. Jakiś czas temu opowiadał w radiu sverigesradio.se o sytuacji, która spotkała go, gdy trenował szwedzki Halmstads BK. Wolny wieczór, chwila relaksu. Trener spędza czas z drużyną, ta wymyśla, żeby pograć w kalambury. No to co robi nasz bohater? Wchodzi na scenę i… zaczyna udawać małpę. Tańczy, drapie się po pachach, je banany. Czeka, aż ktoś odgadnie, kogo udaje. Po trzydziestu sekundach Henrik Bertilsson pyta, czy udaje osła.

Załamany Andersson daje sobie spokój, widząc, że zawodnicy nie są zbyt kumaci. Ale to pokazuje, jakim jest trenerem. Niby to tylko niewinna zabawa, ale nie wywijał na scenie przypadkowo. Po prostu chciał zbudować w drużynie jedność. Takie rzeczy cementują grupę, pokazują, że trener jest zwykłym człowiekiem z dystansem do siebie, a nie tylko wydającym bezrefleksyjne polecenia zamordystą.

Anderssonowi nie brakuje poczucia humoru, ale prym wiedzie u niego szacunek. Najważniejsza cecha, którą stawia ponad wszystkie innymi i której oczekuje od każdego. Szacunek, dzięki któremu zawarł więź z piłkarzami. Szacunek, który sprawił, że Szwedzi stali się jednymi z najniewygodniejszych przeciwników na mistrzostwach świata, z którymi poległo wiele silniejszych drużyn i którzy, by awansować do ćwierćfinału, musieli przejść bardzo krętą, naznaczoną trudnymi wyzwaniami drogę.

– Od momentu przyjścia trenera, nasz cel stał się jasny. Każdy z nas pracuje nieprawdopodobnie ciężko – przyznał Andreas Granqvist.

Ciężka praca jest symbolem tego zespołu. Zarówno na boisku, jak i poza nim. Dowód? Po wyeliminowaniu Włochów w barażach świat obiegło zdjęcie, na którym trener – zamiast świętować – czyści szatnie. Praca, praca i jeszcze raz praca. Do samego końca.

Jak przyznawał, wyniósł to zachowanie ze swojego pierwszego klubu, Alets IK, gdzie kitman, Carl-Axel Jacobsson, zawsze przyznawał, że trzeba tak samo zachowywać się po zwycięstwach i po porażkach. – Dzięki temu nikt nie powie, że nie zachowywaliśmy się we właściwy sposób – argumentował.

– Reprezentujemy coś, co jest większe niż jakakolwiek osoba. Mamy nie sprzątać tylko dlatego, że tak naprawdę nie musimy się tym przejmować? Ludzie mogą myśleć, że jestem maniakiem, kiedy sprzątam szatnie, ale bycie grzecznym i życzliwym jest czymś, na co żadna osoba nie powinna być zbyt duża – Andersson.

Już teraz osiągnął ze Szwedami wielki sukces, ale trudno żeby – trafiając na Anglię – miał się poddać i przegrać mecz w szatni. Anglicy mają wielu klasowych zawodników, w ofensywie rządzi Harry Kane, ale przecież nie są drużyną nie do pokonania.

Jeżeli mielibyśmy wskazać, która ekipa miała dotychczas więcej szczęścia, wskazalibyśmy na Synów Albionu. Ale kto wie, może właśnie tego szczęścia brakowało im wcześniej? Może teraz – dzięki niemu – skończą później niż po dwóch drinkach?

Przekonamy się dziś o 16:00.

*

Anglikom na pewno nie można odmówić pewności siebie, być może nawet przesadnej. Powiedzieć, że tamtejsze media pompują balonik, to nic nie powiedzieć. W BBC Radio, po meczu Szwecja-Szwajcaria, dało się usłyszeć, że Anglicy na 99 procent awansują do ćwierćfinału.

W Szwedzkim obozie są bardzo zadowoleni z takiego komentarza.

Wiedzą, że przeszłość już niejednokrotnie weryfikowała drużyny, które podchodziły do nich lekceważąco.

– Dobrze, że Anglicy mają taką pewność siebie. Zobaczymy, jak zagrają – przyznał Granqvist, pamiętający, jak zbytnia pewność siebie działała na Francuzów, Holendrów, Włochów, czy nawet Niemców, którzy męczyli się z nimi do ostatniej minuty.

Cel Szwedów? Nie będzie przesadą stwierdzenie, że granie brzydkiego futbolu. To nie będzie piękny, intensywny mecz, tego jesteśmy pewni. Szwedzi uważają, że mogą pokonać Anglików, uderzając w ich cierpliwość. Chcą ich sfrustrować. Grając defensywnie, wolno, w nudny sposób, ale w kluczowych momentach przyśpieszając, by zadać decydujący cios.

Taki mają plan.

Ale Anglia nabrała szlifów, grając z przeciwnikiem, który w pewnym momencie podostrzył grę. Kolumbia, z problemami, została odprawiona. Cenne doświadczenie może teraz odegrać kluczową rolę.

Przede wszystkim – Synowie Albionu posiadają bardzo mobilnych, szybkich graczy w ofensywie. Którzy będą starali się rozrywać szwedzkie zasieki, które jednak są bardzo solidne. Zaskoczyli je jak na razie tylko Niemcy. W pozostałych trzech spotkaniach pozostawały nienaruszone.

– Jeżeli będą rozszerzać grę, a Kieran Trippier i Ashley Young będą włączać się do ataków, jestem pewny, że znajdą jakieś luki w szwedzkiej defensywie – Mark Lawrenson, ekspert BBC.

Na razie to tylko dywagacje. Fakty są takie, że szwedzki bramkarz zachował trzy czyste konta, a Anglicy tracili bramki w każdym meczu. Nawet tym z Panamą. Nie zawsze byli w stanie wykorzystać dominację (średnie posiadanie piłki – 53 procent), z kolei Szwedzi świetnie czuli się, gdy to przeciwnik prowadził grę, bo są średnio przy piłce przez 38 procent czasu gry. Co za tym idzie – wymienili prawie dwa razy mniej podań niż rywale (1113-2140), którzy mogą legitymować się również dokładniejszą precyzją swoich zagrań (Anglia 89 procent, Szwecja – 77).

Generalnie Anglię czeka sporo rzeźbienia, prób rozerwania defensywy rywali. Szwedzi będą liczyć przede wszystkim na kontrataki. Nie zapowiada nam się pasjonujące widowisko, bardziej coś w stylu meczu walki, co samo w sobie nie jest zbytnio zachęcające, ale to jednak ćwierćfinał mistrzostw świata. Wielka sprawa zarówno dla jednych, jak i drugich.

Football’s coming wreszcie home czy jednak Anglicy nie dadzą sobie na to szansy i już dziś pożegnają się z marzeniami o końcowym triumfie? Dla Szwedów byłby to szok, na który nie jest przygotowany nawet… Adidas.

– Powiedziano nam, aby poinformować szwedzkich klientów, że nie ma sensu iść do sklepów. Koszulki prawie całkowicie zniknęły. Sprawy poszły trochę za dobrze dla Szwecji – przyznał rzecznik firmy.

Sukces przerósł oczekiwania, a przecież może być jeszcze lepiej.

Norbert Skórzewski

Opublikowane 07.07.2018 09:14 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 10
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ahmed
ahmed

Anglia to faworyt, kurs 2.00 calkiem dobry. warto zaznaczyc, ze jest to zdarzenie, w ktorym gracze szukaja niespodzianki. taki trend na rynku. mozna wiec jeszcze poczekac chwile zanim sie postawi na nich. Szwedzi kadrowo sa znacznie slabsi. to poziom 2 kadry Polski. mieli dosc pokretna grupe, z rozbitymi Niemcami, z przereklamowanym Meksykiem, jak dla mnie to limit szczescia wykorzystali. ok. 35 % szansy, ze tego nie przgraja w reg. czasie gry.

toldo92
toldo92

To jaki jest poziom pierwszej kadry Polski? Chyba na finał, tak?

ahmed
ahmed

na wyjscie z grupy, a szwedow na pozostania na tym etapie.

toldo92
toldo92

Gdyby o ostatecznym wyniku decydował tylko poziom czy umiejętności drużyny bukmacherzy by zbankrutowali. Liczy się wiele innych czynników, które Szwecja ma, a Polacy obecnie niestety nie. Jeśli kiedykolwiek grałeś w piłkę powinieneś o tym wiedzieć.

ahmed
ahmed

pisze o potencjale czysto pilkarskim, o to jak to wyglada na papierze. nie pisze, ze tylko to decyduje, to 1 z najwazniejszych czynnikow. od tego zaczynamy. Szwedzi maja trenera, ktory nie zaczal szalecjak Nawalka na MS, mieli tez inne realia z grupie. pilkarsko sa jednak znacznie slabsi niz Polska.

igorski73
igorski73

Czekam z niecierpliwością na starcie Szwedów z Anglikami.
Szczerze mówiąc nie uważam Anglików za faworytów do gry w półfinale.
Owszem, na papierze ich skład prezentuje się jako mocniejszy, ale to tylko teoretyczne rozważania. Wszystko zweryfikuje boisko.
Anglicy mają w swoich szeregach najskuteczniejszego, jak dotąd strzelca tych mistrzostw, Kane’a, ale Szwedzi na tym mundialu stracili statystycznie 0,5 gola na mecz (jedyne gole stracone w meczu z Niemcami). Kto wie, czy gdyby nie sędzia Szymon Marciniak, wynik ten nie byłby lepszy?
Paradoksalnie za atut Szwedów uważam nieobecność w kadrze Zlatana. Oczywiście to jeden z lepszych napastników, ale obawiam się, że swoim ego zaszkodziłby zespołowi, jako kolektywowi. Teraz Szwedzi grają nie na swojego gwiazdora, ale na dobro drużyny. Zespoły, które uzależnione są od jednego zawodnika już na tych mistrzostwach nie występują.
Ostatni argument przemawiający za tym, że to nie Anglicy będą murowanym faworytem, to fakt, że zmuszeni byli grać dogrywkę i rzuty karne z Kolumbią. Myślę, że ponad dwugodzinna walka na boisku w tamtym spotkaniu może dać o sobie znać w dzisiejszym meczu.
Powtarzam zatem na końcu to, co na początku.
Czekam z niecierpliwością na starcie Szwedów z Anglikami.
P. S.
Może wynik będzie taki, jak podczas Euro’92?
Byłoby ciekawie.
https://www.youtube.com/watch?v=bb2v3vWRRcA

Poker
Poker

Gdyby zamiast Anglii mieli zagrac z Chorwacja lub Kolumbia to nie mieliby az takiej motywacji jak przeciw anglikom. Szwedzi wychowani sa na angielskiej pilce, Anglia jest wzorem nie Italia czy Hiszpania, to bedzie prawie jak derby.

cyfrowy_wafel
cyfrowy_wafel

obwarzanek
obwarzanek

Oby tylko Szwedzi odprawili z kwitkiem tych angielskich pyszałków

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło Extra
25.09.2020

Nie widzę interesu Wisły w wywiadzie Kuby

– Nigdy nie mieliśmy super flow, to trzeba przyznać. Takie rzeczy się czuje. Miałem w Wiśle kilka porażek, ale to jest ta największa – nie udało mi się zbudować relacji z Kubą – mówi Piotr Obidziński o swoich stosunkach z Jakubem Błaszczykowskim, odnosząc się do jego wywiadu dla „Foot Trucka”, w którym padło kilka mocnych zarzutów […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

„Odmówiłem Legii, bo jej juniorzy trenowali na jednym boisku, na dodatek sztucznym”

W piątkowej prasie m.in. analiza świetnej gry Górnika Zabrze, napięta sytuacja w Wiśle Kraków, historia trenera Warty Poznań Piotra Tworka, rozmowa z Marcinem Cebulą, kontrowersje przed meczem GKS Jastrzębie – Widzew i sylwetka Jakuba Kamińskiego, który wybrał Lecha Poznań kosztem Górnika Zabrze i Legii Warszawa. PRZEGLĄD SPORTOWY Nikt w lidze nie potrafi znaleźć antidotum na […]
25.09.2020
Weszło
24.09.2020

Bawarska maszyna się nie zatrzymuje. Bayern z Superpucharem Europy

Mają czego żałować piłkarze Sevilli po meczu o Superpuchar Europy. Bayern Monachium – zespół oczywiście lepszy, jeżeli oceniać pełen przebieg spotkania – był dzisiaj mimo wszystko do ukąszenia i miał całkiem sporo problemów w defensywie. Andaluzyjczykom zabrakło jednak skuteczności w kluczowych momentach, a Bayern takich błędów nie wybacza, o czym przekonał się już choćby Olympique […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Kristopher Vida. Piłkarz dyskretny jak Tesla w godzinach szczytu

Kristopher Vida. Taki piłkarz, kojarzycie? Jeśli nie, to żaden skandal, nawet to rozumiemy. Bo gość jest w Polsce od pół roku i tak naprawdę nie dał nam ani jednego powodu, żeby nie myśleć o nim, jak o meteorycie. Bardzo kosztownym nie tylko ze względu na to, że Piast Gliwice sporo za niego zapłacił. Także dlatego, […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Gra lepsza niż wynik. Piast wypunktowany w Kopenhadze

No cóż, można się było tego spodziewać: Piast Gliwice tegoroczną przygodę z pucharami kończy na meczu z FC Kopenhaga. Mimo to odczuwamy spory niedosyt. Jeśli ktoś spojrzy na suche 0:3, pomyśli sobie, że nie było tematu i Duńczycy naszego przedstawiciela zgnietli. A wcale tak to nie wyglądało.  Dotychczas obowiązywał w tym sezonie następujący podział: Piast […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Nowa miotła nie pozamiatała, ale awans zrobiła

Po meczu z Górnikiem Zabrze i generalnie po niemrawym początku sezonu dało się wyczuć, iż kibice Legii Warszawa obawiają się meczu z kosowską Dritą Gnjilane. Wystarczyło jednak mniej więcej pół godziny tego spotkania, byśmy przekonali się, że równie dobrze można było bać się małej myszy, która błąka się gdzieś po piwnicy. Zasługa nowego szkoleniowca, którym […]
24.09.2020
Bukmacherka
24.09.2020

Obstawianie zakładów dzięki Typerplus.pl będzie teraz dużo prostsze!

Dziś możesz już obstawić każdą dyscyplinę sportową w zakładach bukmacherskich. Nie ma znaczenia, czy jest to piłka nożna, koszykówka, tenis hokej czy któraś z mniej popularnych, jak golf, pesapallo lub krykiet. Coraz większa liczba ludzi decyduje się na urozmaicenie widowiska sportowego poprzez obstawianie go online. To pozwala na przeżywanie jeszcze większych emocji w trakcie meczu. […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Uwaga Łódź i okolice: w piątek na Widzewie zbiórka darów dla ojczyzny Fundambu

Słuchajcie, mamy do was sprawę. W zasadzie to nie my, a wszyscy obywatele Demokratycznej Republiki Konga. Przed nami ogromna (przynajmniej mamy nadzieję, że ogromna) zbiórka darów na rzecz ojczyzny Merveilla Fundambu. Cel jest szczytny, chodzi po prostu o to, żeby pomóc komuś, kto tej pomocy potrzebuje. Dlatego, choć akcję mocno nagłośnili już organizatorzy, jako osoby, […]
24.09.2020
Anglia
24.09.2020

Serbski wojownik chce podbić Premier League. Kluczowy sezon Mitrovicia

„On był źródłem całego niebezpieczeństwa. Cały czas musieliśmy być czujni, a i tak strzelił dwa gole.” Takie słowa z ust Marcelo Bielsy nie zdarzają się codziennie, a już na pewno nie w przypadku każdego piłkarza. Mówi się, że są kluby zbyt dobre na ligowe zaplecze, ale jednocześnie nie na tyle jakościowe, aby utrzymać się w […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile bramek strzelą pucharowicze w 5. kolejce?

Uwaga, Weszło razem z Totalizatorem Sportowym rozdaje piłki Ekstraklasy, koszulki klubów, iPhone’a 12, smart watcha od Apple! Rozpoczynamy kolejny sezon z konkursem #AleNumer. Tym razem pytamy o to, ile bramek w 5. kolejce Ekstraklasy strzelą kluby reprezentujące nas w pucharach. Jak grać? Rywalizujemy na naszych social mediach. Pod naszymi wpisami na Twitterze lub Facebooku odpowiadacie […]
24.09.2020
Hiszpania
24.09.2020

Legenda się żegna. Luis Suarez przechodzi do Atletico

Sześć sezonów. 198 bramek. 97 asyst. Oszałamiające 59 trafień w 53 meczach sezonu 15/16. Element – bez cienia przesady – jednego z najbardziej ekscytujących ofensywnych tridente w historii futbolu, które tworzył razem z Messim i Neymarem. Cztery mistrzostwa Hiszpanii, cztery Copa del Rey. Jedna wygrana Liga Mistrzów. Nie będzie już Luisa Suareza w barwach Barcelony. […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Lewandowski z kolejnym pucharem? Bayern faworytem meczu o Superpuchar

Bayern, czyli giganci europejskiej piłki w 2020 roku, stoją przed szansą powiększenia gabloty. O co? O Superpuchar UEFA, a takich ciekawostek w Monachium zbyt wiele nie mają. Jeśli Bawarczycy ograją Sevillę, zatriumfują w tych rozgrywkach dopiero po raz drugi w historii. Ale lepszy rydz niż nic. Typujemy, że Robert Lewandowski odhaczy kolejne zadanie na liście. […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Nowy trener, nowy Michał Karbownik, który zostanie w Legii?

Czy Czesław Michniewicz odmieni Legię Warszawa i w jaki sposób to zrobi? Te pytania od jakichś trzech dni zadają sobie wszyscy ludzie, którzy obserwują polską piłkę klubową. Niedługo odkrywane będą kolejne karty. Coś powie nam dzisiejszy mecz z Dritą Gnjilane, choć oczywiście nie zakładamy, że po takim czasie ręka nowego szkoleniowca będzie bić po oczach, […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Dlaczego Piast nie jest skazany na pożarcie?

Nie ulega wątpliwości, że z trójki naszych pucharowiczów Piast w III rundzie eliminacji Ligi Europy wylosował zdecydowanie najgorzej. Jeśli przejdzie FC Kopenhaga, będzie to już coś naprawdę dużego dla polskiej piłki w jej obecnym położeniu, zwłaszcza że dopiero co w poniedziałek gliwiczanie rozgrywali mecz ligowy i zaraz musieli jechać do Danii. Gospodarze są wyraźnym faworytem, […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Piast pomści Lechię i odpłaci się Wilczkowi?

Tak się dziwnie składa, że w obecnej edycji pucharów świetnie idzie nam odpłacanie się rywalom. Malmoe powiozło Cracovię, to Lech odprawił Hammarby. Omonia wygrała z Legią, to Lech ograł Apollon. Co wy na to, żeby skompletować hattricka i dać pstryczka w nos Duńczykom i Kamilowi Wilczkowi? Polak cieszył się z losu i bardzo chce powtórzyć […]
24.09.2020
Blogi i felietony
24.09.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Dani Ramirez zaczynał polską przygodę od Stomilu Olsztyn i polecam pochylić się nad tym przypadkiem. Bowiem Dani Ramirez grał w Stomilu źle. Nikt za nim nie płakał, gdy odchodził. Miał tylko przebłyski. Nawet wiosenne wyniki: z Ramirezem w pierwszym składzie Stomil nie wygrał ani jednego meczu, a wręcz stoczył się na dno tabeli. Ramirez wylądował […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Powieźć Drite, awansować do fazy grupowej. Prosta misja Legii

W takich meczach jak starcie Legii Warszawa z Dritą zwykle mówi się, że zaczynamy liczyć wynik od 3:0 dla faworyta.A że faworytem jest mistrz Polski, to specjalnie nas taka wróżba nie dziwi.My jednak postaramy się was przekonać, że warto zacząć liczyć wcześniej.Choćby dlatego, że w eWinner znajdziemy kilka atrakcyjnych typów na to spotkanie.Sprawdźcie nasze podpowiedzi! […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

7 powodów, dla których warto rzucić okiem na mecz o Superpuchar Europy

Lech Poznań swoim wczorajszym zwycięstwem na Cyprze narobił nam apetytu na kolejne sukcesy polskich klubów w eliminacjach do Ligi Europy. Dziś koncentrujemy zatem uwagę przede wszystkim na meczach Piasta Gliwice i Legii Warszawa. Ale na tym piłkarskie emocje dla polskich kibiców się wcale nie kończą. O 21:00 Bayern Monachium zmierzy się bowiem z Sevillą FC […]
24.09.2020