Cierpienie, co uszlachetniło. Chorwacja zagra o finał!
Weszło

Cierpienie, co uszlachetniło. Chorwacja zagra o finał!

Chwytający się za udo Subasić, zwijający się z bólu na murawie. Atakowani przez skurcze Sime Vrsaljko czy Mario Mandzukić. Twarz ostatniego półfinalisty mistrzostw świata, reprezentacji Chorwacji, to twarz naznaczona piekielnym zmęczeniem, poharatana trudami 240 minut rozegranych na przestrzeni tygodnia. Ale jednocześnie twarz niesamowicie szczęśliwa. 

Choć Belgia mierzyła się przecież z Brazylią, Francja z Urugwajem, a kości Anglików wielokrotnie próbowali pogruchotać Kolumbijczycy, nikt z półfinalistów nie może powiedzieć tyle o znaczeniu cierpienia w drodze po największy sukces w życiu, co Chorwaci. 120 minut z niesamowicie twardo broniącymi Duńczykami, na których w fazie grupowej z gry nikt nie znalazł sposobu. Dewastujące psychicznie pudło z karnego Modricia w dogrywce. A już parę dni później kolejne dwie godziny harówki przy biegających jak wściekłe psy Rosjanach i nerwy ponownie zszargane serią jedenastek.

Jeśli Anglicy odgonili wreszcie w starciu z Kolumbią swoje demony, to i Chorwatom w pewnym sensie się to dziś udało. Starcie z Turkami na Euro 2008, gdy piłkarze Slavena Bilicia stracili prowadzenie w ostatniej sekundzie dogrywki i w efekcie polegli w karnych, miało bowiem niezwykle podobny przebieg. Półfinał był nawet bliżej niż dziś, gdy rywal jednym zabójczym uderzeniem zgasił nadzieję na rozwiązanie przed rzutami karnymi.

Tym razem jednak Chorwaci nie dali się w podobnej sytuacji stłamsić psychicznie. Kto wie, czy nie umocnił ich przebieg spotkania z Danią, gdy najpierw została im odebrana szansa strzału na pustą bramkę, a chwilę później karnego Modricia wyciągał Schmeichel? Czy dzięki temu nie podeszli do utraty cennego prowadzenia z nieco chłodniejszymi głowami?

Bo fakty są takie, że jedenastki Chorwaci bili po prostu lepiej. Obroniony przez Daniela Subasicia strzał Fiodora Smołowa był  fatalny – zbyt lekki, anemiczny, na idealnej wysokości, by tylko wyciągnąć rękę i upokorzyć strzelca. Z kolei uderzenie Mario Fernandesa… Cóż, potwierdza się reguła, że im głupszy pomysł na urozmaicenie rozbiegu, tym gorszy strzał. I choć swoje zrobił Akinfiejew – wyciągnął strzał Kovacicia i był bardzo blisko obrony uderzenia Modricia – nie odratował kolegów w pełni.

Po prawdzie nie był też w stanie nic zrobić wcześniej. Tak jak z mundialu w Brazylii odpadał z łatką największego winowajcy, tak teraz trudno się do niego za cokolwiek przyczepić. Kiedy dał się pokonać w dogrywce, piłka była po prostu uderzona w zbyt dużym gąszczu i zbyt daleko od niego, by mógł jakkolwiek zainterweniować. Gdy zaś w pierwszej połowie na 1:1 trafiał Kramarić, całą winę na siebie muszą wziąć obrońcy. Jakim cudem piątka zawodników nie była w stanie najpierw ukrócić rajdu Mandzukicia, a potem – skoro już odpuściła zawodnika Juve – pokryć gracza Hoffenheim? To doprawdy zagadka na miarę jednego z odcinków programu Bogusława Wołoszańskiego.

Jeśli jednak mówić o bezradności golkipera, to nie sposób nie wspomnieć o golu, który całe to strzelanie rozpoczął. Denis Czeryszew – kto wie, może inspirując się Marcinem Budzińskim – uznał, że brzydkich goli na tym turnieju strzelać nie będzie. I po dwójkowej akcji z Dziubą zapakował takie ciasteczko, że Danijel Subasić mógł tylko spojrzeć z uznaniem na piłkę trzepocącą w siatce. Podobnie jak przy znacznie mniej efektownym, ale niesamowicie ważnym golu na 2:2 Mario Fernandesa.

Mimo zwycięstwa Chorwaci mogą jednak zachodzić w głowę, czy aby nie mogli w dłuższym przedziale czasu grać tak, jak przez pierwsze dwadzieścia minut drugiej połowy. Wątpliwe, by podobny napór Rosjanie byli w stanie wytrzymać, gdyby tylko udało się kontynuować bombardowanie nie zakończone ostatecznie golem. Skończyło się w kulminacyjnym jego momencie jedynie na słupku Perisicia, który wobec zderzenia Akinfiejewa z dwójką obrońców został postawiony w sytuacji, w której spudłować nie powinien. A jednak zdołał.

To wszystko musi zostawić piętno na Chorwatach, a jednocześnie – cieszyć Anglików. Zbyt mało czasu na stuprocentową regenerację wystawionych na morderczą próbę organizmów, zbyt wiele trudów już zniesionych. Dziś cierpienie ich uszlachetniło, bo zbliżyło do krążków ze szlachetnego kruszcu, wyniosło do rangi narodowych herosów. Jutro przypomni o sobie w każdym z mięśni, gdy trzeba będzie zwlec się z łóżka, pojutrze – gdy przyjdzie pora na trening przed batalią o finał.

Ale dziś żaden Chorwat jeszcze o tym nie myśli. Dziś zastanawia się, czy ten zespół zdoła dokonać tego, czego nie dokonała nawet niesamowita jedenastka z 1998 roku. Czy skoro przegnał tureckie demony sprzed dekady, to będzie w stanie odgonić i te francuskie sprzed dwóch.

fot. FotoPyK

KOMENTARZE (26)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fan kibolkiewicza

Całe szczęście, że parkowanie autubusu nie zostało nagrodzone. Ruski całą drugą połowę grali na remis. A co dziwniejsze, dogrywka pokazała, że oni potrafią atakować. Niech sobie teraz plują w brodę.

zenek_ze_wsi

Mam na to inne spojrzenie. Przed meczem czytając składy można by założyć spokojne 3:0 dla Chorwacji. Autobus dla Rosjan to była jedyna rozsądna taktyka (podobnie jak w meczu z Hiszpanią). Gdyby poszli na wymianę ciosów, to tym 3:0 pewnie by się skończyło. Doszli do ćwierćfinałów ze składem (teoretycznie) słabszym od Polski, o takich Argentynach, Niemcach i Hiszpaniach nie wspominając.
Wielki szacun dla nich za walkę i ambicję, bo wypruwali żyły na boisku. Gdyby nasza reprezentacja miała chociaż połowę ich ambicji, wyszła by z grupy z palcem w dupie.

derlis

Poza tym trochę dziwnie się czyta o autobusie przy drużynie, która strzelała jedne z najładniejszych bramek na MŚ

fan kibolkiewicza

właśnie dlatego jestem za tym, żeby wygrywał futbol. Nie masz szans w wymiane ciosów? To dobrze, że gra na remis zostaje ukarana. Nie mam nic do Ruskich, wywalczyli sobie ćwierćfinał w uczciwej walce, bez pomocy sędziów, i to im powinno wystarczyć.

derlis

Mario Fernandes – od bohatera do zera w zaledwie 5 minut… 😀

fan kibolkiewicza

Nietrzelenie karnego nie oznacza, że jest się zerem, tym bardziej, że dzięki Fernandezowi w ogóle do karnych doszło.

Rudy z UE

Ja Ci powiem, ze karnego moze obronic bramkarz, mozna udetzyc lekko do obrony czy cos ale jak sie z karnego nie trafia nawet w bramke tylko w slupek lub poza nia to jest sie frajerem

elleone

Szybka ankieta: Stanowski to debil (łapa w górę) czy półdebil (łapa w dół). Jedziemy.

zenek_ze_wsi

Ta łapa w dół, to dla ciebie. Nie napiszę ci debil, bo nie chcę cię komplementować…..

elleone

biedny gimbusie, wielbicielu weszło, nawet mi ciebie nie żal….

Poznaniak

Boja sie naczelnego ale tylko gdy przestanie byc tym kim jest posypia sie fucki i wyleja mu wiadro pomyj na glowe

LeedsUtd

Nie mogę się nadziwić jak tak strasznie przeciętna drużyna jak ruscy o mało nie weszła do półfinału? Klęska z Urugwajem, murowanie bramki z Hiszpanią, autobus z Chorwacją. Największa gwiazda-trener Czerczesow. U nas dla odmiany trener to najsłabsze ogniwo.

lubie mezo

Taki trenejro jak Czerczesow wyciskający 110% z zawodników trafia się bardzo rzadko na skalę całego futbolu. Nie oczekujmy cudów.

Mertens

110%? HAHHAHA. To był zwykły fart, a wieprzek kazał im grać nie dający się oglądać na trzeźwo średniowieczny futbol.

StalinMourinho

Tak, tak, za to nasze gwiazdeczki grały futbol XXI wieku i jak daleko dotarły. Idź i wytrzeźwiej.

Mertens

Myśmy nawet autobusu nie potrafili postawić, kogo ty kurwa durniu porównujesz… wypierdalaj hodować jedwabniki.

Bolo

Zawodnicy byli przeciętni, ale drużyna dobra – waleczna, zaangażowana.
W Polsce za to na odwrót – mamy super zawodników, ale słabą drużynę.

Poznaniak

Determinacje ambicje i wole walki polkarzy rosyjskich polecam kadrowiczom Nawalki Niech Polaccy wreszcie dojda do wniosku ze tylko wytezona ciezka praca mozna do czegos dojsc a nie woda karty uklady i buta a na koniec idiotyczne pare slow i pocalujcie mnie w dupe

R4 K.O. 87
Manchester United

Powiedzial Ci juz Lewandowski, ze samym zaangazowaniem i walka meczu nie wygrasz, musisz miec umiejetnosci pilkarskie…
Maroko, Iran, Ruscy, Szwedzi i praktycznie kazda inna druzyna nie majaca wielkich gwiazd w swoim skladzie przeciez tego nie pokazala na mundialu
Bylismy najgorsza i najbrzydziej grajaca ekipa z 32 druzyn a nikt nawet nie wzial na siebie tego blamazu, tylko chlopaki na wakacjach wkladaja sobie palec w dupe, masakra…

dyneck

W sumie miał rację bo ruscy nie wygrali tych meczów. Zaangażowanie to lepiej zostawić na reklamy – tylko tam nasi kopacze dobrze wypadają.

przemo00116

Weszło schodzi na psy.O Rosjanach którzy walczyli jak lwy i pewnie byli gorsi piłkarsko malutki skraweczek tekstu reszta to zachwyty nad Chorwacją, która z tą strasznie grająca Rosja ledwie wygrała .Byłem za Chorwacją ale odrobina szacunku za ten epicki bój im się należy.Idzcie w cholerę…

Rudy z UE

Za dwa lata zrozumiesz :)

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

ha
ha
szacunek do rosji
ha

Gordon
Olympique Lyon

Ale jak to tak? Przecież Stanowski mówił że dla mistrzostw lepiej by było, BA dla całej piłki, żeby awansowała Hiszpania bo to przecież Hiszpania i jest większa szansa z Hiszpanią na kapitalny mecz. Pieczenie dupska że Hiszpania odpadła poziom HARD, a te bzdury zostały wczoraj zweryfikowane.

cinek882

Prawdziwy horror. Chwała dla Chorwatów, pokazali ambicje i grę bez kalkulacji, cały czas biegali i walczyli. Ruscy pokazali że bieganiem i motywacja można zajść daleko, przecież nie gra tam żaden piłkarzy z światowego topu. U nas za to po kompromitacji Lewandowski może powidiedziec że na tyle było ich stać…wstyd.

Skandaloza

dzieki Bogu ze kacapy wreszcie odpadły
przeciez gdyby awansowali dalej to „pożyteczni idioci z weszło” zrobiliby z Czerczesowa nowego trenera reprezentacji Polski !!

wpDiscuz

INNE SPORTY