BEL-lissimo! Zapłakana Brazylia jedzie do domu
Weszło

BEL-lissimo! Zapłakana Brazylia jedzie do domu

Przed samą fazą ćwierćfinałów byliśmy strasznie podekscytowani. Ostrzyliśmy sobie zęby na starcie Urugwaju z Francją, oczekiwaliśmy spektakularnego meczu Brazylii z Belgią, czekaliśmy, kto trafi do finału z tej słabszej strony drabinki. No i Urugwajczycy z Francją nas paskudnie rozczarowali, a zatem liczyliśmy na to, że ekipy Tite i Martineza nas porwą. No i dostaliśmy PRZEMECZYCHO!

Składy – ogień z obu stron. Neymar, De Bruyne, Coutinho, Hazard, Gabriel Jesus, Lukaku.

Trenerzy – dla obu to była nadzieja, by przekonać do siebie tłumy.

Dotychczasowa forma – jednak na korzyść zespołu z Ameryki Południowej.

Hymny państwowe – demolka ze strony Brazylii.

Teoretycznie to spotkanie miało potencjał na mecz mundialu. Zarówno jeśli chodzi o emocje, jak i jakość piłkarską, a także ilość smaczków. Czy złote pokolenie Belgów pokaże, że stać je na wielkie rzeczy? Czy tę pragmatyczną Brazylię stać na show godne wielkiego turnieju? Czy Neymar znów zostanie pokopany, czy znów będzie umierał po każdym faulu? Czy Lukaku strzeli na mistrzostwach komuś, kto nie jest ogórkiem?

Kilka roszad w obu składach – Fernandinho za Casemiro, Marcelo za Filipe Luisa, Chadli za Carrasco. No dobra, ale nie chodzi o personalia – to miał być spektakl, w którym każdy aktor będzie błyszczał. I tak też było.

Pierwsze dziesięć minut – cztery, może pięć sytuacji na gola. Thiago Silva z metra trafił w słupek, Paulinho skiksował stojąc bez krycia na wprost bramki, zablokowane uderzenie Hazarda, niecelna bomba Chadliego. O-G-I-E-Ń. Błyszczał De Bruyne, rozpędzał się Coutinho, przepychał się Lukaku.

I na tym płótnie pokrytym cudownymi kolorami pojawiła się psująca wszystko smuga. Jakby ktoś rzucił mielonym prosto w obraz, na którym malarz zaczął już kreślić zarys dzieła. Rzut rożny Belgów, piłka pechowo odbija się od ramienia Fernandinho i wpada do siatki. Akurat Fernandinho i akurat w takim momencie – to przecież gość, którego brazylijscy kibice zdemolowali i zbesztali po pamiętnym 1:7 z Niemcami. To jego wskazywano jako jednego z głównych winowajców klęski, o której do dziś lepiej nie wspominać w gronie Brazylijczyków. Piłkarz przeklęty.

Tempo tego spotkania było szalone. Po trzydziestu minutach od samego patrzenia czuliśmy się zmęczeni. Nie wiedzieliśmy już, czy oglądamy starcie Brazylii z Belgią, czy dwadzieścia dwie Ewy Chodakowskie po kuracji prądem i po zażyciu mefedronu. Atak, drybling, strzał, kontra, drybling, przerzut, strzał. Żadnego paplania o „żelaznej defensywie” – po prostu napierdalanka wysokiej jakości.

No i na to wszystko Belgowie strzelili drugiego gola. 2,5-metrowy, 150-kilogramowy Romelu Lukaku wyprowadził kontrę jeszcze ze swojej połowy, podał pod pole karne do Kevina de Bruyne, a ten przylutował  i d e a l n i e  przy słupku. Allison mógł tylko bić brawo, jego interwencja była już bezcelowa.

Belgia była wielka. Wielki był Martinez, który nakazał biegać Lukaku na prawym skrzydle, by wykorzystać w ten sposób ofensywnie grającego Marcelo. Wielki był De Bruyne, który sterował Belgią jak pionkami rozstawionymi na planszy. Wielcy byli Witsel i Fellaini, którzy założyli Neymarowi chomąto i orali nim pole. Wielki był Courtois, który bronił wszystko, co leciało w bramkę.

W tym jaskrawym świetle belgijskiej kadry kompletnie zgasnął Neymar. Kiedy nam błysnął? Tylko wtedy, gdy jak skończony pajac próbował wymusić rzut karny. Wpadł w „szesnastkę”, wystawił nogę w kierunku piszczela Fellainiego i runął jak długi. Tak jak broniliśmy tego jego turlania po boisku, bo faktycznie był paskudnie faulowany, tak teraz po prostu tym typem gardzimy. Dziwimy się tylko, że sędzia nie ukarał go w tej sytuacji żółtą kartką. Zdziwiliśmy się też, gdy arbiter po konsultacji z VAR nie podyktował rzutu karnego po ataku Kompany’ego w nogi Jesusa. Dla nas – ewidentny kontakt korków z piszczelem. Ale może piłka wyszła poza pole karne, a później nastąpił faul? No nie. Powtórki wykazały, że tak nie było. A zatem dla nas sytuacja jest jasna – wapno.

Minuty leciały, Brazylia przyspieszała, a Belgia już tylko kontrowała. Ale co z tego, że przegrywający zespół przeszedł do ataku, skoro do zmniejszania strat zabierał się jak pies do jeża. Coutinho i spółka podkręcali tempo, aż wreszcie zaczęli sobie stwarzać znakomite sytuacje strzeleckie. Tik-tak, tik-tak. Wciąż 0:2. Tik-tak, tik-tak. Kolejne zmiany. Tik-tak, tik-tak.  Genialna wrzutka Coutinho i idealna główka Renato Augusto na 1:2. Tik-tak, tik-tak. Kolejna setka Augusto, ale tym razem zmarnowana. I zaraz doskonała Coutinho. Tik-tak, tik-tak. Genialna parada Courtois przy strzale Neymara. Gwizdek. Brazylia jedzie do domu.

Było maracanazo, jest kazaniazo. Brazylia – faworyt do zwycięstwa, który miał za kilka dni rozegrać przedwczesny finał z Francją. Brazylia – która przywiozła do Rosji świetnie zbilansowany zespół zarówno w ofenzywie jak i defenzywie. Brazylia – ta Brazylia, którą miał ciągnąć lider Neymar. I ta właśnie Brazylia zostaje wyeliminowana na etapie ćwierćfinału. Klęska. Nie można tego nazwać inaczej.

Natomiast ekscytuje nas Belgia. W grupie zdemolowała ogórków i skromnie wygrała w meczu o nic z Anglią. W starciu z Japonią urwała się ze stryczka. Dziś była po prostu klasową drużyną. DRUŻYNĄ. Jeśli ten mundial wygrywa się maskowaniem swoich słabych stron, kontrami i skutecznymi stałymi fragmentami, to dzisiaj ze strony zespołu Martineza dostaliśmy cały pakiet. Złote pokolenie przestanie być złote wyłącznie z nazwy?

Brazylia – Belgia 1:2 (0:2)
Renato Augusto ( 76′) – Fernandinho (13′ – sam.), Kevin de Bruyne (31′)

Fot. newspix

KOMENTARZE (73)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
cinek882

Przykro się patrzy się na dzisiejszą Brazylię, jeżeli żyło się w czasach Romario. Ronaldo czy Ronaldinho. Dziś Brazylia to mieszanka indywidualistów, bez magii i pięknej gry, a do tego z cyrkowcem i słabej klasy aktorem jakim jest Neymar. Cieżko grała Brazylia, slamazarnie, momentami bez pomysłu troche jak kopacze w Ekstraklasie. To nie ta Brazylia z magikami klasy Ronaldo czy Rivaldo lub Roberto Carlos. Belgia zagrała tylko solidnie i spokojnie Brazylie ograła.

Buncol

Drużyny Ronaldo została zmieciona przez Francję Zidana w 1998 roku więc przywołanie mało trafne.

cinek882

Korea i Japonia 2002 to co? :)

fan kibolkiewicza

pierdolisz. Brazylia miała pecha i tyle. Odrobinę lepiej nastawione celowniki Brazylijczyków i półfinalista byłby inny. Belgia miała dużo szczęścia ale to wielka drużyna i zasługuje na półfinał. PS jacy indywidualiści? Neymar wykreował kilka sytuacji, przykładowo wyłożył piłke Coutinho, który fatalnie spudłował w koncówce meczu.

Clint

Fatalne pudła to nie pech, tylko nieudolność.

fan kibolkiewicza

Clint: a niepodyktowany karny na Jesusie to nieudolność Brazylii, co?

Clint

Nieudolny sędzia.

fan kibolkiewicza

clint: czyli nieudolny sędzia jest winą Brazylii?

FC Bazuka Bolencin

Belgowie narzucili za duże tempo w pierwszej połowie. Gdyby jakimś przypadkiem doszło do dogrywki to Brazylia by wcisnęła coś na pewno.
A tak ogólnie to świetny mecz dzisiaj przeżyliśmy. Po raz kolejny na tych mistrzostwach.
Przez wiele lat twierdziłem że poziom ME jest dużo wyższy niż MŚ. Teraz zmieniam zdanie,mamy 2 fajne mundiale przerywane nudnym meczacym bule euro (2016).

bizkit29

Wystarczyło. Przypadkowa bramka ustawia mecz zespół Belgii się cofa i kłuje, kontratakuje, w ataku pozycyjnym zupełnie nie istniejąc. Brazylia nie daje rady się przebić, bo łatwiej się bronić niż atakować. Nie podoba mi się w jakim kierunku zmierza piłka. Urugwaj dał zły przykład. Rosja poszła tym tropem dalej, dzisiaj Belgia. Brzydki defensywny kontrujqcy futbol daje efekty. Co nie zmienia faktu, że Hazard jest niesamowity, de Bruyne fenomenalny, a lukaku to… Czołg.

FC Bazuka Bolencin

Cinek, brawo ale ta Brazylia i tak jest lepsza od tej sprzed paru lat typowo Neymarowej z zadlami typu Fred na szpicy.
Zobaczymy czy w Brazylii mają trochę więcej cierpliwości i zostawią robiącego dobrą robotę Tite na stanowisku:)

pep pep

może zostawia, ale trudno mówić tu o budowaniu czegokolwiek na MS za 4 lata ( zostaną tylko bramkarz, Casemiro, Coutinho, Neymar i G.Jesus).. Na emeryturę CAŁA obrona, Paulinho i Willian

Benis Jądro
K S K 1953

Wspaniała jest dominacja europejskich drużyn w światowym futbolu. Na ostatnie 4 mundiale (wliczając tegoroczny) 11 z 12 medali zgarniają drużyny z Europy. Podobnie jak 2006 r. w półfinałach znów 4 europejskie drużyny. Nie wiem jak można jarać się południowoamerykańskim graniem. Ich drużyny mogą sobie popykać z europejskimi średniakami, ale wobec czołówki są bezradne.

Buncol

Mam identyczne zdanie.
Połowa tutejszych fanów piłki spuszcza sie nad południowoamerykańskimi drużynami a jak przychodzi do poważnego grania to się nagle okazuje że europejskie drużyny nie mają z kim rywalizować.
Ludzie napatrzą się na Barcelony i Reale ale nie rozumieją że latynosi grają dobrze gdy mają obok w drużynie Europejczyków.

Kamil_13

bo się spuszczają nad nimi dziennikarze, którzy patrzą na mecze sparingowe a w turnieju trzeba mieć jaja stąd obrywają bo stracą gola i ich nie ma

Celtu

Może to wynik tego że Ameryka płd kiedyś naprawdę nie ustępowała Europie,a w wielu aspektach nawet ją przewyższała?
Obecnie jest oczywiście tak jak mówisz,i to Europejczycy są hegemonami w futbolu,chociaż mnie się np taki Urugwaj podoba,podobnie jak swego czasu Chile Sampaoliego,że wezmę tylko przykłady z ostatnich lat

Staszek Anioł

FIFA podąża więc za trendem i… od 2026 roku procentowy udział drużyn europejskich w finałach MŚ będzie najmniejszy w historii. To brzmi jak żart, ale przecież to prawda.

Wacław Grzdyl

LICZBA MEDALI (tylko miejsca 1-3)
Na mundialach rozgrywanych w Europie:
Europa 29-4 Ameryka Południowa
Na mundialach rozgrywanych poza Europą:
Europa 16-13 Ameryka Południowa
W sumie:
Europa 45-17 Ameryka Południowa
.
LICZBA MIEJSC W PÓŁFINALE (lub miejsc 1-4)
Na mundialach rozgrywanych w Europie:
Europa 38-6 Ameryka Południowa
Na mundialach rozgrywanych poza Europą:
Europa 22-16 Ameryka Południowa
W sumie:
Europa 60-22 Ameryka Południowa

KUBA97

HAZARD,De Bruyne,Lukaku czy latający w bramce Courtois- fantastycznie się dziś Belgów oglądało! Brazylia mogła odrobić,ale za pajacowanie Neymara goli nie dają. :-) Francja-Belgia zapowiada się kapitalnie!

FC Bazuka Bolencin

Curtois i Hazard – te 2 nazwiska z dniem dzisiejszym piszą nową historię belgijskiej piłki.

vincent van cock

fura szczęścia Belgów i świetny bramkarz, ogólnie dobrze grali, momentami super, oprócz tych kilku sytuacji gdzie Brazylia mogła strzelić, nieprawdopodobne jak dziś pudłowali

Celtu

Być może fura szczęścia,a być może strzelone gole zadecydowały o tym że Belgia się cofnęła i wyczekiwała okazji do kontr,stąd taki a nie inny obraz meczu?Zgadzam się natomiast co do tego że ich obrona wygląda dosyć przeciętnie pomimo wielkich nazwisk.Belgowie po prostu jako zespół bronią co najwyżej średnio.

fan kibolkiewicza

Dzisiaj mieliśmy przedwczesne półfinały. Szkoda tych, którzy odpadli. Ale dzisiaj nie rozumiałem jednej zmiany: czemu zszedł Jesus a nie Coutinho, który był dzisiaj fatalny?

Andrzej Dudziarz

No co za niespodzianka. Kto to mógł przewidzieć. Chyba tylko jakieś Dudziarze.

andrzej.jpg
Zoran Arsenić
Wisła Kraków

Dobrze wyjaśniłeś żyda, brawo!

Andrzej Dudziarz

2000: W klubowych MŚ FIFA na podium nie ma żadnej drużyny z Europy.

2002: Brazylia z palcem w dupie wygrywa MŚ, a Ameryka Południowa zasysa nosem Europę, jeśli chodzi o poziom piłki nożnej.

2004: Michel Platini i Lennart Johansson wprowadzają szeroko zakrojone zmiany, mające zwiększyć konkurencyjność europejskiej piłki.

2014: po raz pierwszy w historii kraje z tej samej konfederacji piłkarskiej wygrywają MŚ FIFA po raz trzeci z rzędu. Są to kraje z UEFA.

2018: po raz pierwszy w historii zdarzy się to po raz czwarty z rzędu. Na 16 półfinalistów ostatnich 4 edycji MŚ 13 pochodzi z Europy (rekord wszech czasów). 11 medali na 12 możliwych. Kluby z UEFA wygrały 10 z 11 ostatnich edycji klubowych MŚ FIFA.

Dziękuję Pan Platini i Pan Johansson.

Buncol

Kto bronił Urugwajowi czy Argentynie przejść Francję?
Kto kazał Kolumbii grać totalny gówniany antyfudbol i odpaśc po karnych?
Czy to wina Platiniego że Brazylia jest bezradna w starciu z Belgią?
Czy to wina Europejczyków że Panama, kostaryka i Peru nie potrafiły wyjść z grupy?

Na 12 medali aż 11 jest w rękach Europy.

FC Bazuka Bolencin

Panama, Kostaryka czy Peru to przede wszystkim nie mają konkretów, żeby pomimo fajnie granej piłki (zwłaszcza Peru) przekuć to w kluczowe zdobycze bramkowe.
Nie dopatrywalbym się tutaj żadnej zmowy. Po prostu wygrywa lepszy (do czasu mundialu na 48 drużyn) :)

KML

Za mało fikołków i turlania się Neymarka i wszystko jasne

kibic sukcesu

Brazylia – wesoły, radosny futbol i popisy znakomitych piłkarzy, ale generalnie to wszystko to był raczej taki stosunek przerywany bez finału, niż dzikie orgie na Copacabanie. Indywidualnie pokazywali cuda wianki, tutaj Neymar, tam Coutinho, potrafili wbiec z piłką do bramki zapewne dlatego, że nie potrafili celnie walnąć w polu karnym po celnym podaniu. Tam brakowało kogoś do Neymara, chociaż nie wiem czy Neymar by przeżył, gdyby mu ktoś inny słońce zasłaniał, ten młody Jesus gubi się jeszcze w polu karnym jak stary Lewandowski. Samobójczy gol to była truskawka na torcie zgrania całej drużyny. Kontra Lukaku to z kolei obraz brazylijskiej dyscypliny, taktyki i samego Tite, rzucili się na Belgię jakby zaraz mecz się kończył, a było dopiero przed pierwszą połową.

Mausner

No i całe szczęście, bo na tego żałosnego kabareciarza już się patrzeć nie dało. 220 baniek? Kurwa, paczki papierosów bym za niego nie dał! Brazylii o wiele lepiej wyszłoby, gdyby pozbyli się tego przereklamowanego pozoranta z drużyny, zamiast wszystko na niego grać. Jeśli chcecie poznać definicję zwrotu: „przerost formy nad treścią”, to spójrzcie na Neymara. Mieli tylu świetnych piłkarzy: Pele, Garrincha, Ronaldo, Ronaldinhlo, Kaka, Romario, Bebeto, Rivaldo, a teraz twarzą Brazylii jest ten jebany pajac Neymar. Wstyd!

Celtu

Sam często o tym myślałem i zgadzam się z tobą w stu procentach.Doszedłem do wniosku że Brazylia to ogromny rynek piłkarski i 200 mln kibiców zakochanych w tym sporcie.Dodając do tego Brazylijskie media i to że Brazylia jest Brazylią po prostu muszą mieć gwiazdę pierwszej wielkości,a że akurat w Brazylii piłkarzy o których wspomniałeś wyżej aktualnie brak,to i wykreowali Neymara który na razie nawet do pasa nie dorasta swoim wielkim poprzednikom.Nie mogę powiedzieć że nie jest piłkarzem bardzo dobrym,obecnie jednym z lepszych bądź najlepszych na świecie,ale w porównaniu do tych których wymieniłeś plus jeszcze kilku innych o których nie wspomniałeś,wypada po prostu mizernie.

pep pep

Taaa jasne Neymar nie dorasta do piętr Bebeto i wypada w porównaniu do niego mizernie. Można by w ogóle nie oglądać ich meczów wystarczy popatrzeć na statystyki reprezentacyjne i klubowe (Neymara do 26 rż z cała karierą Bebeto) i na same kluby A jak Bebeto był w wielu Neymara to był rezerwowym w kadrze na MS ustępujac Mullerowi , co prawda niesłusznie sekowany przez Lazaroniego ale widać jaki miał status.
Co do ocen meczów BEL-JAP i JAP-BRA to mało kto docenia wartość ważnego czynnika- szczęścia, które ma znaczną role w kształtowaniu wyniku Belgom nie sprzyjało z Japonią, teraz im się odwróciło, , a jednymi z faworytów tych Mś byli od samego początku

Celtu

Akurat Bebeto nie miałem na myśli i jakoś mi umknął w wypowiedzi kolegi,ale co do reszty się zgadzam z Mausnerem.Każdy z nich będąc w swojej top formie nakrywał Neya czapką.

eneene5

Dlatego nie gram u buka! Stawialem 3:1 dla Brazylii. Nie wierzylem w Belgow, ale trzeba przyznac, ze niezly mecz zagrali.

Zoran Arsenić
Wisła Kraków

Przyjemnie się ten mecz oglądało. W Brazylii beznadziejni Fernandinho i Paulinho. Lukaku wow!

83-110

I co najważniejsze, że trupa aktorska pod wezwaniem nejmara odjeżdża do domu…

wil1

Najbardziej zaskoczyło mnie to, że kiedy w korytarzu przed wyjściem na pierwszą połowę, Mounier klepnął 3 razy Neymara w plecy, ten ostatni nie dostał drgawek z powodu bólu nie do zniesienia.

Turbokoń

Coutinho nie okazał się być największym kutinio w tym meczu… 😉

Wacław Grzdyl

miał piłkę meczową, ale zamiast soczyście przypierdolić, to chciał technicznie przystawić nóżkę i wyszło coś a’la krzyżak Reusa

Aerth

No i oficjalnie można powiedzieć – mistrzostwa są już sprawą czysto europejską, nikt spoza Starego Kontynentu się nie ostał.

Andrzej Dudziarz

Uwaga, dowcip obrazkowy.

ranking.jpg
Celtu

No i wielkim faworytom oraz mistrzom świata jeszcze przed rozpoczęciem pięknie dziękujemy. To ciekawe jak przeważająca większość ludzi którzy znają się na piłce,tuż przed mistrzostwami zapada na Brazylijską chorobę.Od 1998 roku obserwuję ten sam nie zmieniający się trend który stawia Canarinhos czasem tylko trochę ponad innymi,czasem bardzo i rozdaje im złote medale przed pierwszym gwizdkiem.O ile rozumiałem to w 1998,2002 czy nawet 2006,o tyle nie jestem w stanie tego pojąć ostatnimi czasy.Owszem Brazylia jest jednym z głównych faworytów zawsze,ale np stawianie jej na pierwszym miejscu w Rosji to jakaś kpina z Hiszpanów,Niemców czy Francuzów.

Mausner

„Nawet 2006”? Pamiętasz Brazylię 2006 i kto tam wtedy grał? To był tak silny zespół, że się w pale nie mieści, a finał to było absolutne minimum, jakie wszyscy obstawiali. Teraz też przed turniejem wydawało się, że nie mieli słabych punktów i trudno było nie obstawiać ich w roli faworyta. Akurat Hiszpanie, Niemcy i Francuzi również byli obstawiani jako faworyci i kandydaci do gry w półfinałach.

Celtu

Pamiętam że mieli ból głowy którego zdobywce złotej piłki posadzić na ławce;).Źle dobrałem słowa.
Co do reszty przeczytaj uważnie.Nigdzie nie napisałem że Brazylia to nie jest jeden z faworytów,tylko że stawianie ich np na tych mistrzostwach ponad,uwłaszcza innym równie silnym reprezentacjom.

Mausner

To chyba coś źle pamiętasz, bo mieli wtedy dwóch laureatów Złotej Piłki, Ronaldo i Ronaldinho, a ich gra się wzajemnie nie wykluczała, bo grali na innych pozycjach.
Po prostu uznano, że Brazylia w Rosji ma najlepszą kadrę i najbardziej wartościowych (czyt. najdroższych) zawodników.

Celtu

Zauważyłeś może oczko które po tym zdaniu puściłem?Nie dało ci do myślenia?
Najdroższą kadrę ma Francja,a na drugim miejscu jest Brazylia bądź Hiszpania.
Na temat ich kadry kiedy grali Mundial na swoich śmieciach nawet się nie będę rozpisywał,bo wystarczy napisać że była dość przeciętna względem innych silnych drużyn,a jedyną szansą na medal,bynajmniej nie złoty,było to że grają u siebie i Europejczycy mogą nie ogarnąć.Tak ja to widziałem,natomiast wszędzie po oczach biły nagłówki o głównym faworycie.Zapewne też na jakiś przesłankach,a nie na tym że Brazylia to przecież Brazylia,i że gra u siebie w domu:)
Ja potrafię docenić ich niewątpliwą klasę.Seryjnie produkowanych wirtuozów ,chociaż ostatnio w tym się trochę zacięli i to że są pięciokrotnym mistrzem świata.Natomiast męczy mnie że co by się u nich nie działo,to przed Mundialem zaczyna się pompowanie papierowego tygrysa.Czepiasz się słówek typu nawet,czy zdań które miały zabrzmieć ironicznie przy podkreśleniu niewątpliwej siły Brazylijczyków,i tak się zaczynam zastanawiać o co ty tutaj ze mną walczysz?

Mausner

W RPA i u siebie mieli względem wcześniejszych kadr drużynę wręcz słabą i tutaj się z tobą zgodzę, że sztucznie napompowano im balonik, ale twoje słowo „nawet” w kontekście kadry z 2006 można było odebrać jako sugestię, że trochę niesłusznie stawiano ich wtedy w roli głównego faworyta. Jeśli chodzi o stawianie ich w roli głównego faworyta w Rosji, to należy spojrzeć na to z trochę innej perspektywy, mianowicie przez pryzmat eliminacji. Brazylia w każdych eliminacjach mierzy się z Argentyną, Kolumbią, Chile czy Urugwajem, czyli drużynami uważanymi za silne, do tego rozgrywają 18 meczów, podczas gdy w Europie tylko 10. Ilu silnych przeciwników mieli w eliminacjach Hiszpanie, Francuzi i Niemcy? Hiszpanie mieli przeżywających kryzys Włochów i rozjechali grupę bez problemu. Francuzi mieli przeżywających głęboki kryzys Holendrów i zaliczyli wpadki z Białorusią czy ogórkami z Luksemburga, a nawet dostali w dupę od Szwedów. Niemcy nie mieli żadnego silnego przeciwnika w grupie i rozjechali ją z kompletem zwycięstw, ale przed mundialem zaczęli mieć problemy i słabo wyglądali, co znalazło pokrycie podczas turnieju. Brazylia natomiast wygrała eliminacje z 10 pkt przewagi nad drugim zespołem, przegrała tylko jeden mecz w pierwszej kolejce, a z tymi najmocniejszymi albo wygrywała, albo remisowała. Patrząc przez ten pryzmat, bo należy wziąć poprawkę na to, że zespoły z Ameryki Południowej zawsze mają trudniej w eliminacjach, wcale się nie dziwię, że stawiano ich trochę wyżej.

Celtu

Ameryka Płd w chwili obecnej przeżywa poważny kryzys,co pokazują ich zdobycze medalowe na mistrzostwach.W dawnych czasach nikt z Europy nie zdobywał tam tytułu.
Argentyna ma zabawną kadrę,którą ośmieszyli w sparingach Hiszpanie,a w samych mistrzostwach zespół było nie było z drugiego szeregu,czyli Chorwacja.Urugwaj ma kilku znakomitych piłkarzy,,świetnie poukładaną drużynę ale nie jest to zespół na mistrzostwo świata,a tylko i to przy bardzo dobrej konstelacji gwiazd najwyżej na czwórkę.Kolumbia to szeroko pojęty top,ale nie postawię żadnych pieniędzy czy z taką Danią na pewno wygra.Chile?hmmm nawet ich nie ma na imprezie,a jest słabiutkie Peru.Wniosek że coś tam ostro nie gra nasuwa się sam.O reszcie nawet się nie wypowiadam bo Boliwia,Wenezuela,Ekwador czy Paragwaj to w chwili obecnej nie są poważne drużyny.Sparingi robiły wrażenie i pod tym się podpisuję,ale to tylko mecze towarzyskie,a tak naprawdę siłę Brazylii weryfikują Mundiale,bo tak jak napisałem wyżej,pojęcie silna Ameryka Płd trochę się dewaluuje.No i jeszcze jedna sprawa.Jeżeli koniem roboczym Brazylii,gościem który zaniesie ich na plecach do mistrzostwa ma być Neymar,w dodatku Neymar po długiej kontuzji,to ja z tego pociągu nieprzerwanego zachwytu wysiadam.Napiszę po raz kolejny.Oczywiście że Brazylia była dla mnie jednym z faworytów,ale robienie z nich przed każdym Mundialem murowanego faworyta (bo o to mi od początku chodzi)jest bezzasadne,a czasem nawet jak w 2010 i 2014 śmieszne.Denerwuje mnie jeszcze jeden mit związany z Brazylią,a mianowicie ich piękna gra.Ileś tych już Mundiali obejrzałem,i meczów w których zrobili show na miarę tego co się o nich pisze zobaczyłem co najwyżej kilka.Zdarzało się że męczyli bułę,bardzo często wygrywali po nijakich meczach,gdzie jeden czy dwa błyski niewątpliwego geniuszu poszczególnych piłkarzy wystarczały,a raz czy dwa widziałem Brazylię która awansowała dalej dzięki nieprawdopodobnemu szczęściu,czy zwykłych błędach arbitrów.Mit o pięknych Canarinhos ukuty chyba jeszcze w latach 80 to dla mnie,faceta który wychował się w latach 90 taki trochę mamut.

Mausner

Z Neymara taki lider jak z pizdy gwóźdź, a samą Brazylię zgubiło to, że wszystko na niego grali. Wydaje mi się też, że poważnie osłabił ich brak Alvesa i przez to prawie nic nie grali prawą stroną, i w zasadzie łatwo było ich rozczytać. Nie oszukujmy się, ale poziom faworytów tego turnieju pozostawia według mnie wiele do życzenia. Francja męczyła się praktycznie w każdym meczu i de facto nic szczególnego nie pokazała, a ich taktyka z Argentyną była na zasadzie „dzida na Mbappe”, z kolei z Urugwajem też w ofensywie jakoś zajebiście nie błyszczeli. Belgowie zdołali dogonić przeciętną Japonię i tylko dzięki zabójczej kontrze na koniec meczu uniknęli dogrywki. Z Brazylią zagrali świetnie taktycznie, ale w drugiej połowie meczu już w ogóle nie istnieli i mogli dać się dogonić. Chorwacja drugi mecz z rzędu z teoretycznie (i w sumie praktycznie też) słabszymi drużynami prześlizguje się fartem dzięki karnym, a sama ich gra wygląda tak, jakby chcieli, a nie mogli. No i wreszcie Anglia dała się dogonić nic niegrającej Kolumbii, a w ćwierćfinale razili nieskutecznością (Sterling do wymiany) ze Szwecją. Konkludując, Brazylia po prostu wpasowała się swoją grą w poziom tego turnieju, który dla mnie jest najsłabszym mundialem, jaki do tej pory oglądałem.

Celtu

Nic dodać,nic ująć.Ja osobiście nie pamiętam tak słabego turnieju reprezentacyjnego,czy to Mundialu,Euro czy Copa America które też mi się zdarzało oglądać.Wyczekuję niecierpliwie końca,bo większość tych spotkań mnie zwyczajnie męczy.

Mausner

Euro 2016 również pozostawiało wiele do życzenia, a jego poziom odzwierciedla zdobycie mistrzostwa przez Portugalię, która wygrała tylko jeden mecz w regulaminowym czasie gry. Niektórzy mówią, że poziom futbolu reprezentacyjnego się wyrównuje, szkoda tylko, że ci lepsi równają go w dół, zamiast ci gorsi w górę i teraz mamy tego opłakane skutki. Obawiam się, że mistrzostwa w Rosji zostaną zapamiętane tylko z tego, że „samobój” będzie miał w końcowej klasyfikacji dwa razy więcej bramek niż król strzelców, oraz że pierwszy raz wykorzystano na nich VAR.

Celtu

Nie no oczywiście że kilka paździerzowych turniejów było,bo to nie jest tak że tylko ten Mundial jest słaby a reszta to były ochy i achy,ale po głębszym zastanowieniu to właśnie Rosja zajmie u mnie pierwsze miejsce na największy niewypał sportowy..Zgadzam się również co do ostatniego Euro,chociaż przez pryzmat tego że spodziewałem się najgorszego w związku z poszerzeniem mistrzostw Europy do absurdalnych rozmiarów,a dostałem drużyny które potrafią się spiąć i chociaż postawić tym teoretycznie silniejszym jestem mile zaskoczony,i może w jakimś stopniu zawyża ocenę tego turnieju w moim postrzeganiu.No i jednak obrazki Islandii ogrywającej Anglików,Francji grającej całkiem ciekawy futbol z gwiazdą Griezmanna,czy interesujący mecz Węgier z Portugalią że podam tylko te przykłady, jakoś utkwiły mi w pamięci.Z tego Mundialu zapamiętam to,że wszystkie drużyny biły dobrze stałe fragmenty gry po których padała absurdalna wręcz liczba goli i VAR.
Co do tego poziomu to jest zauważalny trend od dłuższego czasu,kiedy topowi piłkarze muszą grać po 60 spotkań w sezonie. Kiedyś czytałem artykuł o tym ile Messi przebiegał średnio w Brazylii na ostatnim Mundialu,a ile przebiega w Barcelonie.Przepaść.To oczywiście najbardziej jaskrawy przykład,ale nikt mi nie powie że najlepszym często nie brakuje świeżości i zwykłego błysku którym raczą nas co parę dni w Ligach i LM.
Wiesz do jakich wniosków doszedłem?Że genialnym rozwiązaniem może się okazać zagranie mistrzostw świata w zimie,kiedy piłkarze są w pełni sił i nie mają jeszcze w nogach tylu zabójczych meczów w swoich ligach i Europejskich pucharach.Tak naprawdę poza jedną ligą w której grają bez przerwy,nie trzeba nawet za bardzo zmieniać kalendarza.Może jakieś dwa tygodnie obsuwy,a istnieje szansa że zobaczymy najlepszych w doskonałej formie,a nie czołgających się po boisku.Na początku pomysł wydał mi się absurdalny że mistrzostwa globu będę oglądał w okresie świąt,i że zamach na tradycję nie był ukłonem w stronę np Anglii,Brazylii czy Włoch a kurwa jakiegoś Kataru,ale po dłuższym zastanowieniu to może nie być najgorsze rozwiązanie.Zresztą moje przemyślenia będę mógł zweryfikować już za cztery lata.Oby było tak jak myślę,bo ja też delikatnie mówiąc nie jestem zadowolony z formy wielu silnych reprezentacji

Mausner

A moim zdaniem poziom Euro bezpośrednio przełożył się na mundial w Rosji.
Praktycznie wszyscy grają wyrachowany i zachowawczy futbol nastawiony nie na ofensywę, tylko na 0 z tyłu. Kabaret to będzie dopiero za 8 lat, kiedy będzie grało aż 48 drużyn. Już sobie wyobrażam Polskę w grupie z gospodarzem Kanadą, reprezentantem Oceanii Fidżi i afrykańską „potęgą” Gabonem, a po wyjściu z grupy ciężki bój z Jamajką o 1/8, gdzie będą czekać Chiny 😛

Celtu

Być może jest obecnie taki trend z wyrachowaną grą,ale to się lubi zmieniać,więc pewnie jeszcze będziemy mieli okazję zobaczyć dobry futbol na wielkich imprezach.
Widzę że już ostrzysz sobie apetyt na te zajebiste drużyny typu Fidżi,Mauritius i reprezentację Eskimosów,ale nie będziemy mieć tak dobrze.Niestety nowa formuła będzie się opierać na trzech reprezentacjach w jednej grupie,więc jeden zajebiście ciekawy mecz nam odpadnie.Może to i dobrze?Trzy mecze z wyżej wymienionymi potęgami to zbyt duża dawka rozpusty ;D
A tak poważnie.48 drużyn to zdecydowanie za dużo.poziom który teraz bywa dyskusyjny,po wprowadzeniu kilkunastu nowych,niezbyt silnych czy też słabych reprezentacji zaliczy totalny zgon.Obecna formuła jest optymalna,ale jak się chce być Łysym prezydentem FIFA,to trzeba rzucić kiełbasę wyborczą.

Mausner

A no tak, ma być 16 grup po 3 drużyny, zgadza się, czyli dwa remisiki i wychodzimy z grupy w stylu portugalskim na ostatnim Euro. UEFA również przebąkuje coś o 32 drużynach na Euro, co oznacza, że w mistrzostwach kontynentu będzie grała ponad połowa drużyn zrzeszonych w UEFA. No cóż, kasa rządzi.

Celtu

O tym akurat nie słyszałem.Dzięki za info.
Nie podoba mi się ten pomysł.Elitarność wyrzucą do kosza

Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Dobry mecz, żywy i żadnej nudy. Parę popisów Lukaku na szosie, ale trzeba przyznać, że kanarki zostały wychujane w tym meczu koncertowo. Sędzia dał ciała i jego VARowny autobus również bo Brazylia powinna mieć dwa karne: 1. wymienione tu saneczki Vincenta 2. palec w oko Gejmara przy główce. Ewidentnie to było widać na powtórkach, więc brak nawet VARu to jest parodia sędziowania.

Celtu

Dzisiaj oglądając Lukaku wymyśliłem mu przezwisko.PKP Cargo.

AdamFaken

Nigdy nie zrozumiem zachwytów nad Jesusem gość już w lidze Angielskiej w większości przypadków bardziej irytuje niż zachwyca ciągła mina pobitego psa. Za każdym razem Firmino z ławki był lepszy niż on i jeszcze Trener w przerwie ściąga Wiliana WTF ???!!!!! i wpuszcza firmino zamiast sciagnąć Jesusa i grac z Willianem firmino i Neymarem, skoro Jesus znowu zagrał padake dla mnie odpali na własne życzenie coś jak Nawałka z doborem ludzi tyle że Adam miał skład węgla i Papy, a Tite miał 20 na równym poziomie a i tak dał plame w doborze

Andrzej Dudziarz

Tak korzystając z okazji.

Trochę smutnych informacji z Ameryki. W nocy z 5 na 6 lipca w swoim rodzinnym mieście zmarzł Morgan Freeman.
Wybitny aktor zmarzł w wieku 81 lat. Wyróżniony był m.in. Nagrodą Akademii Filmowej i Złotym Globem. O stanie aktora poinformowali bliscy współpracownicy Freemana.

freeman.jpg
kibic sukcesu

Skąd te informacje?

krytykant

Nie wiem, dlaczego to, że zmarzł, jest smutną informacją. Jak mają atak zimy, to niech sobie sweter ubierze. A poza tym to supernews, akurat na temat.

18-88

kiedy wykopek próbuje zaistnieć gdzieś indziej

Pan Stanisław rocznik '33
Lubię quizy i krzyżówki

Kurwa Andrzej gdzie żeś to wyczytał na fejsbuku czy innym gównie? Fake jak chuj. Żyj no trochę i nie łykaj wszystkiego jak młody pelikan. Dowcip obrazkowy miałeś tu fajny ale tym to dojebałeś

krytykant

Ocho, trzeba teraz chwalić trenera, którego obwołało się najlepszym w poprzedniej fazie. Ale nie podniecajcie się Martinezem i Lukaku na skrzydle, bo jedyną dobrą akcję Lukaku zrobił przy golu, akurat środkiem boiska. Poza tym niby blokował Marcelo, ale nie raz, nie dwa Brazylijczyk zrobił przewagę z przodu i chyba akurat na tym manewrze Belgowie więcej stracili, niż zyskali. Za to kapitalny mecz Courtois, trójki stoperów, Hazarda, Witsela i – wielka niespodzianka! – Fellainiego. Martinez poświęcił Mertensa i wystawił skład, który wygrał mu mecz z Japonią – De Bruyne wreszcie mógł zagrać swoje, a Chadli na szczęście grał na miernego Fagnera. Cała druga połowa to była w zasadzie obrona Częstochowy, ale udało się dowieźć wynik.

pep pep

raczej grało ,,dwóch stoperów” bo na czterech w obronie, a zresztą Kompanego, Vertonghena i Witsela raczej trudno wyróżnić. Owszem otwarty wynik determinował styl, ale racja bez przesady, Dopuścić do 27 strzałów (ale i potencjalne karne) to przesada i nie wzięło się z niczego. To nie był zbyt dobry występ Belgii, parę kontr tez zmarnowali (m,in błyszczący w innych aspektach Hazard, który nie zagrał żadnego kluczowego podania)
Fellaini dobry ale jaka to niespodzianka skoro błyszczał już z Anglią i Japonią

Wacław Grzdyl

trzeba oddać Brazylii, że te 16-1 w strzałach w 2 połowie robi wrażenie, nie z Panamą, nie z Polską, która 15 minut broni 1-0 z Japonią przyglądając się jak Japonia broni 0-1 z Polską, nie z Arabią Saudyjską z meczu z Ruskimi, tylko z najeżoną gwiazdami Belgią, która gra turniej życia,

Ponczkowski

Belgia grała chujowo, ta, padaka taka że szkoda gadać.
Oby dalej tak im szło chujowo do samego finału.

Hawrań

Szkoda Brazylii bo mieli pake aby siegnac po tytul i co więcej byli lepsi od Belgow , w 2 polowie przygniatajaca przewaga ,multum sytuacji bramkowych niestety zawiodła skuteczność i trochę niefarta , 1 gol wiecej i w dogrywce zjedli by Belgow którzy wyglądali z każdą minutą coraz słabiej. Ale cóż taka jest piłka a z faktu odpadniecia Canarinhos chyba najbardziej zadowoleni sa Francuzi z ktorymi to mieliby znacznie mniejsze szanse niż z sąsiadami

Hawrań

Liczylem ze Brazylia pomści wyeliminowane drużyny z Ameryki Południowej przez Trójkolorowych czyli Peru , Argentyna i Urugwaj a tak nie będzie okazji , szkoda rowniez z powodów czysto kibicowskich gdyz na kazdym meczu druzyn z Europy kontra Ameryka Płd Latynosi mieli mega przewage liczebną na trybunach , a to kraje duzo biedniejsze od tych z Europy i o wiele dalej mieli do Rosji a to o czymś świadczy.

Wacław Grzdyl

no wlasnie, o czym to świadczy? Może o tym, że zaorani propagandą Europejczycy zesrali się, że mundial w Rosji niebezpieczny to lepiej nie jechać, a mający czyściutkie od uprzedzeń i kompleksów główki Latynosi przyjechali i wspaniale się bawili

Hawrań

Po części pewnie tak w Europie Rosja jawi się jako dziki , niebezpieczny kraj , do tego formalności wizy, obowiazek rejestracji noclegów , bariera językowa ( grażdanka ) dla nacji zachodnich . Noi też o tym ze futbol w Ameryce Płd to wciąż religia a mundial to święto i kibice są gotów do większych poświęceń niż coraz wygodniejsi Europejczycy .Według mnie to chyba najlepiej zorganizowany Mundial piękne, wypełnione stadiony ci co się wybrali zachwalaja dobre warunki podróżowania bezplatnie koleją, również dbałość o bezpieczeństwo ,noi to pierwsze Mistrzostwa w ktorych sędziowie nie pomagają gospodarzom a już 5 spotkań rozegrala Sborna.

wpDiscuz

INNE SPORTY