Ferrari CR7 na autostradzie do Turynu
Weszło

Ferrari CR7 na autostradzie do Turynu

30 czerwca. Tuttosport wyskakuje z okładką z Cristiano i nagłówkiem „Ronaldo-Juve, co za historia!”. Dzień jak co dzień, włoskie gazety – a zwłaszcza Tuttosport – lubią sobie czasem podbić sprzedaż historyjką z grona tych absurdalnych. Messi w Interze, Lewandowski w Juve, czasem można odnieść wrażenie, że na okładkę dają najbardziej absurdalny pomysł na jaki wpadnie redakcyjne gremium w trakcie wieczornej popijawki. Papier przyjmie wszystko, a w sezonie ogórkowym czymś grzać trzeba skoro Włochów na mundialu zabrakło.

I wszystko było w porządku, Tuttosport ciągnął temat przez kolejne dni, no ale bądźmy poważni, gdzie Ronaldo, a gdzie Juventus. Juventus, który każde euro ogląda trzy razy przed jego wydaniem, a potem proponuje, że spłaci je w ratach, ale tak naprawdę to najpierw by wolał towar przetestować i dopiero potem podjąć decyzję o zapłacie – a w ogóle to może jakiś barterek? Realistyczne, bliskie ziemi podejście wymagało zakładać, że Cristiano Ronaldo po raz ostatni był w zasięgu Juventusu kilkanaście lat temu, kiedy transfer do Turynu załatwiał Luciano Moggi, a cała sprawa wysypała się przez to, że Marcelo Salas nie miał zamiaru powędrować do Sportingu.

A potem temat podchwyciły media hiszpańskie. Wjechały media portugalskie. Aż w końcu, po wielu godzinach milczenia, to że transfer faktycznie jest rozważany potwierdzili dwaj włoscy guru w temacie transferów Juventusu – Romeo Agresi i Gianluca Di Marzio. I nagle ten absurdalny pomysł z grona bajek przesunął się na półkę z fikcją opartą na rzeczywistości. Czyli niby prawda, ale nie do końca wiadomo czy ten facet który ukradł rower to w ogóle istniał. Cristiano Ronaldo w biało-czarnym pasiaku nagle przestał być mokrym snem kibiców Bianconerich, tylko czymś zupełnie realnym. Cholernie nierealistycznym, oderwanym od logicznego myślenia, ale jednak możliwym do zrealizowania.

***

Po powrocie z drugoligowego czyśćca Juventus wciąż przez kilka lat przeżywał niemałe katusze, podobne do tych, z którymi zmagać się muszą dzisiaj zwolennicy Milanu. Przez klub przewinęło się wielu przebierańców pokroju Marco Motty, Felipe Melo, a jedyny Cristiano o którym mogli myśleć kibice Juventusu, to Molinaro. I to nawet nie Cristiano, tylko Cristian, a nawet jeśli o nim myśleli, to raczej w kontekście tego co by mu zrobili za kolejną piłkę posłaną w aut lub trybuny.

Juventus zmagał się pod względem finansów, zmagał się z trenerami trzeciego sortu, zmagał się z piłkarzami niespełniającymi oczekiwań, zmagał się z Bari, Lecce, Catanią i regularnie tracił na takich potęgach punkty. W gruncie rzeczy zmagał się ze wszystkim, nawet z Lechem Poznań i Sławomirem Peszką, którego po spotkaniu tych drużyn Luigi Delneri nazwał najlepszym piłkarzem na boisku.

Zmagania w kraju skończył Antonio Conte, z tymi w Europie rozprawił się Massimiliano Allegri. Juventus stał się ligowym hegemonem, kolejne krajowe trofea kolekcjonuje z wprawą godną najlepszych w historii, jednak wciąż wisi nad nim jeden demon, doprowadzający całą społeczność Bianconerich do bezradnej wściekłości. Trofeum ponad trofeami, turyński święty Graal, uszaty puchar Ligi Mistrzów.

Po raz ostatni Turyn mógł się tytułować piłkarską stolicą Europy w 1996 roku. Od tamtej pory, przez ponad dwie dekady, piłkarze Juventusu nie podnieśli swojego ważącego jedenaście kilogramów srebrnego pragnienia. Triumf wymykał im się z rąk aż pięciokrotnie, a w rolę złodziei marzeń wcielali się Borussia Dortmund, Milan, Barcelona i dwukrotnie Real Madryt.

I o ile czasy, gdy Juventus ośmieszał się w starciach z Galatasaray i odpadał w fazie grupowej już minęły, o tyle nadal czuć, że tej drużynie czegoś brakuje. Języczka u wagi, sprawiającego, że drużyna przestanie być jednym z pretendentów, a dołączy do grona faworytów. Kogoś takiego, jak Cristiano Ronaldo. Mister Champions League, człowiek który z tych rozgrywek urządził swój prywatny wybieg. Ronaldo, który mimo 33 lat w ostatnim sezonie zapakował w Europie 15 bramek, a łącznie w trzech sezonach uzbierał ich aż 43. Maszyna do zdobywania Ligi Mistrzów, a jednocześnie największy kat Juventusu w tych rozgrywkach – w siedmiu meczach z turyńczykami strzelił aż dziesięć bramek, najwięcej spośród wszystkich drużyn, z którymi rywalizował.

***

Antonio Conte, odpowiadając na krytykę za kiepskie występy w europejskich pucharach, odparł że mając w kieszeni dziesięć euro nie da się zjeść w restauracji, której menu zaczyna się od potraw za sto euro.

Z Allegrim Juventus rozgościł się w strefie VIP tej restauracji.

Teraz Juventus by tę restaurację kupił.

100 milionów euro za sam transfer, kolejne 30 milionów za każdy rok gry (a w praktyce 60 milionów, bo to Juventus pokrywa podatki) – łącznie 340 milionów. Kwota horrendalna, we włoskich realiach wręcz nieprzyzwoita, chora. Jednocześnie, jeśli na nią spojrzeć w szerszym kontekście, zrozumiała i nie aż tak absurdalna jak mogłoby się to na pierwszy rzut oka wydawać.

Sama kwota transferu to niewielki problem. O podobnych pieniądzach mówiło się w kontekście chociażby Sergeja Milinkovicia-Savicia. I tu pojawia się kluczowa w całym przedsięwzięciu kwestia, kim jest Savić, a kim jest Ronaldo? Słysząc nazwisko Savić przeciętny Azjata nawet się nie obejrzy. Marketingowo jest to nazwisko bez żadnego znaczenia, pod względem prestiżu co najwyżej interesujące lokalnie, we Włoszech.

Tymczasem kupując Ronaldo, Juventus kupuje całą machinę marketingową. Jednoosobową markę, która dorównuje, a może i nawet przewyższa dzisiaj markę jaką jest na świecie Juventus.

Jeśli spojrzymy na Juventus, to dzisiaj zmaga się przede wszystkim z jednym, ogromnym i trudnym do przeskoczenia problemem – przychodami. Pod tym względem jest w Europie dopiero na dziesiątym miejscu. Oczywiście, przychody rosną z roku na rok, znacznie skoczyły odkąd Juventus zaczął ponownie wygrywać i docierać do finałów Ligi Mistrzów. Jednak nadal na podium patrzy z oddali. Do Barcelony traci 140 milionów, do Realu i Manchesteru United 170 milionów. Rocznie.

W kraju wygrywa co może, w Europie dołączył do czołówki. Pod względem czysto piłkarskim wiele więcej zrobić nie może. Fakty są takie, że tu konwencjonalne metody zawodzą, wychodzą lata zaniedbań w marketingu, zwłaszcza w Azji. Wystarczy spojrzeć na Manchester United, który odkąd odszedł Sir Alex Ferguson kompletnie zawodzi oczekiwania – zarówno pod względem gry jak i trofeów, a jednocześnie jest finansową machiną. Juventus od Adidasa dostaje 14 milionów rocznie, od głównego sponsora – Jeepa – 17 milionów. United rok w rok inkasuje od Adidasa 75 milionów i 47 milionów od Chevroleta. Inny świat.

W Turynie robią co mogą żeby to nadrobić. Zmienili herb na logo, co mimo kontrowersji i początkowo ostrej krytyki okazało się marketingowym strzałem w dziesiątkę. W tych samych ramach należy też postrzegać transfer Cristiano Ronaldo. Nie, nie zwróci się w koszulkach, to głupi mit. Zwróci się jednak długoterminowo, jeśli Juventus zdoła wykorzystać jego markę do popularyzacji swojej. O tym jaki potencjał finansowy ma ściągnięcie Portugalczyka najlepiej świadczy to jak na informacje o możliwym transferze zareagowała giełda. W ciągu kilku dni akcje Juventusu wzrosły na wartości o 12.85%.

Jak to możliwe, że Juventus na ten transfer w ogóle stać? Bianconeri należą do spółki Exor, która ma 63.77% udziałów w klubie. Jakie obroty ma Exor? Ponad 140 miliardów przychodów rocznie, w 2017 spółka odnotowała 4.6 miliarda zysków. W portfolio między innymi Fiat, Ferrari, i oczywiście Juventus. Według najnowszych doniesień Cristiano miałby co prawda zarabiać we Włoszech 30 milionów za sezon… jednak zaledwie 10 od Juventusu, a kolejne 20 miałaby mu gwarantować umowa sponsorska z Fiatem, w ramach której miałby zostać twarzą Jeepa, Alfa Romeo oraz globalnym przedstawicielem Ferrari.

O ile trudno sobie wyobrazić sytuację w której Ronaldo reklamuje Multiplę, o tyle w przypadku Ferrari już można popuścić wodze wyobraźni. Nowiutki model Ferrari CR7? Nie takie rzeczy już ten świat widział.

Wypada przy okazji nadmienić, że CEO Exoru jest John Elkann, wnuk legendarnego Giovanniego „L’Avvocato” Agnellego, symbolu włoskiego kapitalizmu, który podobno miał w zwyczaju każdy dzień zaczynać o 6 rano, dzwoniąc do prezydenta Juventusu Giampiero Bonipertiego, by dowiedzieć się co dokładnie dzieje się w klubie.

Natomiast Andrea Agnelli, obecny prezydent Juventusu, to syn najmłodszego brata „L’Avvocato”, Umberto. W 2010 został czwartym członkiem rodziny, który stanął na czele Juventusu – wcześniej prowadzili go jego dziadek, ojciec i wujek. Wszystko w rodzinie, co nie znaczy, że Exor będzie bezinteresownie pompował w Bianconerich pieniądze, to niemożliwie chociażby ze względu na zobowiązania i odpowiedzialność przed pozostałymi udziałowcami spółki. Jednak może wesprzeć klub znaczącą pożyczką (robił to już dwukrotnie), czy zwiększoną kwotą za reklamę na koszulkach, w zamian za wykorzystanie wizerunku Ronaldo w swoich działaniach reklamowych.

Jeśli dołożymy do tego nagłą, niespodziewaną podwyżkę cen karnetów o 30% (a co za tym idzie także biletów), okazuje się, że cała transakcja nie jest aż tak nierealistyczna jak to się mogło wydawać. Pozostaje tylko jedno pytanie, po cholerę Ronaldo miałby się przenosić do Piemontu?

***

Najlepszy, trzy lata z rzędu, klub Europy. Kapitalna gaża, uwielbienie tłumów w jednej z trzech najpopularniejszych drużyn na całym globie. Pełna gablota trofeów, pełen portfel, ego szczęśliwe do tego stopnia, że wręcz tryska nosem. Jedno z najatrakcyjniejszych do mieszkania miast na świecie. Kto normalny machnąłby na to ręką i dlaczego?

Ponownie – na pierwszy rzut oka to nie ma sensu. I ponownie jeśli na temat spojrzeć szerzej, to już jakieś argumenty ‘za’ można znaleźć. No, może poza miastem, bo najlepsze co można o Turynie napisać, to to, że jest dość ładny i schludny. Ani to metropolia, ani to tętni nocą życiem, ani to specjalnie ciepłe, ani morza nie ma.

Wiek. 33 lata. Przed tym nikt nie ucieknie. Jasne, można przytoczyć, że według badań biologiczny wiek Ronaldo to 23 lata, jednak to półprawda. Odniesieniem do wieku biologicznego są normalni ludzie, profesjonalnie prowadzący się czołowi piłkarze mają z miejsca ten wiek niższy niż w metryce. Biologicznie Lewandowski także do trzydziestki jeszcze się nie zbliża. Ronaldo jest fenomenem, ale cudów nie ma. Może dzięki prowadzeniu się uszczknie (uszczknął?) te 2-3 lata więcej niż normalny piłkarz, ale fizycznie nie jest już tym samym Ronaldo co kilka lat temu.

I tu dochodzimy do pierwszej kwestii, specyfiki ligi. Według doniesień Guillame’a Balague’a, Ronaldo postanowił, że czas się rozwieść, nie tyle z Realem, co z Florentino Perezem, z którym od początku było mu nie po drodze, a niesnaski z czasem coraz bardziej narastały. W skrócie – czuł się niedopieszczony. Skoro nie Real, to kto?

Pierwszą opcją jest Anglia. Premier League, co prawda bogata i medialna, ale też wymagająca niesamowitej wytrzymałości ze względu na akcję ekspresowo przenoszącą się spod pola karnego pod drugie pole karne, wymagająca wytrzymałości także ze względu na środkowych obrońców, którzy w większości drużyn przypominają połączenie tura i niedźwiedzia. Nie brzmi to jak najlepsze miejsce dla piłkarza solidnie po trzydziestce, prawda?

Jeśli nie Anglia, to PSG. PSG bogate, jednak nie mogące wydawać pieniędzy do woli, ograniczone już i tak ścisłym nadzorem ze względu na Financial Fair Play, do tego związane finansowo przez wysokie kontrakty Neymara i Mbappe. I przede wszystkim PSG francuskie. Grające w lidze, którą piłkarze z najwyższego poziomu mogą traktować jak wakacje, irytujący obowiązek do odbębnienia. Czy wygranie Ligue 1 to byłby dla Ronaldo prestiż? Jeśli tak, to wątpliwy, o Pucharze Francji nie ma sensu nawet wspominać. Czyli zostaje Liga Mistrzów, w której PSG zawodzi, w której miałby paryżan poprowadzić Tomas Tuchel. Trener obiecujący, jednak którego największym zawodowym osiągnięciem jest Puchar Niemiec. W Lidze Mistrzów trenował raz, przygodę zakończył na Monaco.

I tu dochodzimy do ligi włoskiej. Ligi – nie ukrywajmy – w lekkim cieniu, przez wiele lat pogrążonej w problemach. Jednocześnie ligi, która jest na fali wznoszącej i ligi, w której jak w żadnej innej piłkarze po prostu pięknie się starzeją. Antonio Di Natale po trzydziestce strzelił więcej goli niż przed trzecim krzyżykiem, Francesco Totti potrafił w niej błyszczeć nawet mając na karku czterdzieści lat, a 37-letni Luca Toni zdobył 22 bramki i został królem strzelców. Serie A ze względu na niższe tempo i wysoką świadomość taktyczną średnich i słabych drużyn warunkującą grę w ataku pozycyjnym jest miejscem wręcz idealnym dla piłkarza, który wciąż ma wielkie umiejętności, ale niekoniecznie jest w stanie tydzień w tydzień wykonywać kilkanaście sprintów i ścierać się z przypominającymi tytanów obrońcami.

Oczywiście Serie A nie da Ronaldo tego, co daje mu La Liga, czyli największego spektaklu w świecie piłki, El Clasico, podczas którego wszystkie kamery świata spoczywały na nim i na Leo Messim. Pytanie tylko, czy taka perspektywa jest dla Ronaldo wciąż aż tak atrakcyjna. W ostatnich sześciu spotkaniach ligowych z Barceloną Cristiano wygrał zaledwie raz, przegrywał trzykrotnie (w tym 0:4, 0:3), także o meczach z Atletico trudno mówić, że wracał z tarczą – jedna wygrana, cztery remisy, jedna porażka. Wspaniale jest grać gladiatora na pięknej scenie, trochę mniej grać na niej tego, który obrywa po głowie.

I tu wchodzi Juventus. Juventus, który na krajowym podwórku jest hegemonem, w którym Ronaldo mógłby błyszczeć w meczach, które może nie przyciągają aż tak wielu kamer, jednak wciąż są klasykami. I nie można wykluczyć, że Ronaldo byłby czynnikiem, który więcej kamer przyciągnie, że to nie on musi szukać kamer, a kamery muszą szukać jego.

Juventus, który da mu trofea. Siedem mistrzostw z rzędu, cztery Puchary Włoch z rzędu – pod tym względem jest to wręcz wymarzona sytuacja dla Portugalczyka, który w Madrycie podbijał Europę, jednak w kraju z reguły musiał uznawać wyższość Barcelony, czasem Atletico. Dziewięć lat, dwa mistrzostwa, dwa Puchary Hiszpanii, ostatni tytuł króla strzelców w sezonie 2014/15. W perspektywie sezon z nowym trenerem, którego największym klubowym wyzwaniem było prowadzenie Porto. Który będzie musiał zbudować swój Real, co wielu przed nim przerosło.

Pozostaje ostatnia kwestia, prestiżowa, łechcąca ego, nakręcająca jeszcze bardziej jego legendę. Może stać się gwiazdą trzeciego wielkiego klubu, może podbić trzecią czołową ligę Europy, może zdobyć Ligę Mistrzów z trzecią drużyna w historii. Może udowodnić, że na przestrzeni kariery był piłkarzem ekstremalnie wszechstronnym, zdolnym dominować w trzech różniących się, mających inne wymagania ligach, gotowym do pociągnięcia za sobą do trofeów każdego zespołu w którym występował, w tym reprezentacji swojego kraju.

I byłby to jeden z niewielu argumentów, na który Leo Messi nie miałby jak odpowiedzieć.

MICHAŁ BORKOWSKI

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (65)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
ZnamSie

Jeden z niewielu argumentów? Ech…
– Trzy LM z rzędu, 5 łącznie
– Mistrzostwo Europy
– 120 goli w LM
– ponad 600 goli w karierze (nie wiem ile dokładnie)
Ronaldo ma naprawdę sporo bardzo konkretnych argumentów w tej napędzanej przez media i kibiców wojnie pomiędzy dwoma piłkarzami.
Aha, akurat ja uważam, że Messi jest dużo lepszym zawodnikiem. Ale w dyskusji, gdzie liczą się konkrety a nie ogólne wrażenie CR ma przynajmniej króle na łapie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzycho

Mógł odpowiedzieć wygrywając Copa America.

ZnamSie

mógł, ale wybrał Argentynę

piotrogar

A co miał wybrać? Peru?

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

Albanię albo Kosowo

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

ZnamSie

Mógł Hiszpanię

Lukasz8181

Wszystko niby pięknie jak CR7 przejdzie do Juventusu, ale według mnie ten transfer może się dla Juve okazać Puszką Pandory z tego powodu, że kilka większych gwiazdek w zespole z miejsca albo w ciągu sezonu zażąda wysokiej podwyżki i to nie o 20-30% tylko o 100 lub 200%. Przecież następnego dnia po zakontraktowaniu CR7, w siedzibie Juve stawi się agent Paulo Dybali żądający podwyżki x2 albo x3 bo przecież to jeden z kandydatów na następnego giganta i nie może zarabiać aż 4 razy mniej (7,5 mln euro) niż CR7 (30 mln euro). Kominy płacowe to można robić dla mega gwiazdy, jak ma się w większości słabych piłkarzy dla kilku zawodników o parę klas lepszych od nich, a nie gdy ma się gwiazdki w tym jedną z aspiracjami na mega gwiazdę -Dybalę.

WSZYSTKO CHUJ

Kibice Juve mogliby jebnąć ze śmiechu po informacji o fochach Dybali, niech on najpierw pokaże, że na cokolwiek takiego zasługuje na boisku, by móc się kłócić o wyższy hajs w kontekście Ronaldo.

FC Bazuka Bolencin

Widocznie kolejny młody pizdeusz z grzyweczką, który po kilku lepszych kopnięciach piłki (dobry 1-2 sezony) obwołany został gwiazdą światowego formatu.
Takich jest teraz na pęczki. Ego buja w obłokach, tylko na boisku czasem są problemy gdy trzeba potwierdzić klasę.

ZnamSie

Jest jeden drobny błąd w Twoim rozumowaniu. W Realu praktycznie od samego początku pensja Ronaldo była znacząco wyższa. Zgodzić się mogę, że obecnie presja na podwyżki to jakaś paranoja. Ziomki podpisują kontrakty 5letnie, raz prosto kopną piłkę i latem już na dywaniku z żądaniem o podwojenie gaży.
Juve bardzo dużo zyska, przez minimum dwa lata sportowo, a finansowo będą żniwa jak za Jagiellonów.

Lukasz8181

Owszem, CR7 w Realu zarabiał znacznie więcej od wszystkich od samego początku, ale nie 4 razy tyle co drugi piłkarz na liście płac bo tego nie przewyższał raczej więcej niż x2 maks x2,5. Po zakontraktowaniu CR7 Dybala zażąda z miejsca podwyżki do min 12,5-15 mln euro rocznie.

ZnamSie

Nawet jeżeli tak będzie, to jest to akurat kropla strat w morzu zysków dla Juve.

Black_Wolf_95

Dybala i tak siedzi ostatni rok w Juve! Więc nie spodziewaj się że dadzą mu podwyżkę. Teraz będzie miał okazję pokazać się czy jest piłkarzem na miarę Barcy czy Realu czy tylko Juve!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Black_Wolf_95

W tym sensie że Juve nie pokazało nic na europejskiej arenie. Sorry ale przegrane finały dla mnie nie mają znaczenia. Pod tym względem każdy przegrywal. A Dybala nie pokazał jeszcze takiej klasy w lidze mistrzów że sam roztrzygnie wynik meczu w kluczowym momencie. Na ten moment jakbym miał się decydować Dybala czy Hazard. Wziął bym Hazarda. Wystarczy spojrzeć na mecz Brazylia – Belgia czy oglądając mecze Chelsea.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Black_Wolf_95

Tu nie chodzi o to do ilu lat zdobyć lige mistrzow. Chodzi o to że Juve na tyle prób w finale wszystkie przegrywa. Nie ma drugiej takiej druzyny.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wscieklybajpas

niech się któryś z nich zbliży najpierw poziomem do CR a potem woła o podwyżkę.

klewandowski

W artykule wyraźnie napisano „(…) Cristiano miałby co prawda zarabiać we Włoszech 30 milionów za sezon… jednak zaledwie 10 od Juventusu, a kolejne 20 miałaby mu gwarantować umowa sponsorska z Fiatem(…)”
Czyli raptem 2,5 więcej niż Dybala, a reszta za bycie „twarzą”. Dybala też może być „twarzą” niech tylko zbuduje sobie swoją markę.
Nawet Gmoch jest „twarzą”… 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pozniej wymysle nick

on moze byc idealnym koniem trojanskim. Wielki Cristiano u schylku kariery, a wiec prawdopodobnie coraz bardziej zirytowany, ze juz mniej moze, ze sie najzwyczajniej jak kazdy czlowiek po prostu starzeje, ze juz za chwile koniec szampanow, trofeow, okladek. Naprzeciwko szatni Juventusu, gdzie nie jest w cale powiedziane, ze ta powita go chlebem i solą. I sie przed nim rozstapi niczym morze przed Mojezeszem. Zwlaszcza, ze pewnie coraz rzadziej bedzie w stanie wygrywac w pojedynke mecze.

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Koń trojański to trochę co innego. Ty piszesz o byciu starzejącą się superstar.

Filip Piotr Skóra

Panu Michałowi Borkowskiemu udzielił się chyba troszkę zgryźliwy styl nowego kolegi Kołkowskiego. Na szczęście, jest w swoich tekstach bardziej do rzeczy, niż „Kołek”. Ale jedna rzecz mnie ciekawi (jako kibica Juve i admiratora Serie A) – jakiekolwiek twarde dane na poparcie opinii o wolniejszym tempie gry w Serie A. Wiem, że macie dostęp do InStata, może do narzędzi Opta. Ja też. Może zrobimy pokerowy call i pokażemy publicznie porównanie kluczowych statystyk największych lig w Europie? Średnie przebiegniętych dystansów, średnie ilości sprintów i ich długości, tego typu sprawy? Piszę, bo to jest jeden z większych bzdetów, jakie słyszę o Serie A. I paradoksalnie przyczynia się do tego Juventus. Juve pod tym względem nie jest liderem ligi, a większość kibiców i redaktorków ogląda tylko Starą Damę.
W temacie Ronaldo – dawać go! I hajże, na Ligę Mistrzów!

Mat20

Dokładnie. Ale ten mit o powolnej, defensywnej Serie A jest powtarzany przez większość ludzi. A jaka jest prawda? Właśnie jest odwrotnie, nawet te słabsze drużyny grają bardzo ciekawie.

17-S-92

I te słabsze włoskie kluby są lepsze od ogórasów z Hiszpanii

FC Bazuka Bolencin

Trafione w punkt. Ja tutaj regularnie widzę bzdety pisane na temat włoskiej piłki. Jakby ktoś dalej żył mitem catenaccio, zawodników drwali bez techniki którzy tylko brutalnie faulują a średnia goli na mecz wynosi nieco ponad 1 😀 Takie to stereotypy kreują potem takie mało rzeczowe opinie.
A najbardziej mnie śmieszą argumenty o tych hiszpańskich klubach, jak to nie odsadziły reszty pod względem piłkarskim, tempa gry itp.
Właśnie widziałem to w rewanżowym meczu Juventusu z Realem czy Romy z Barceloną.
I ciężko tu nawet taką Romę uznać za przypadek, skoro potwierdzili to potem w dwumeczu z Liverpoolem.
Nie należę do uparciuchów, którzy każdemu nakażą oglądanie meczów Sassuolo-Cagliari, ale skoro ludzie mają taką mierną wiedzę na temat włoskiej piłki to należy ich uznać za zwykłych dyletantów w tym względzie.

Zenon Zawodowiec

Jeśli ten transfer dojdzie do skutku, będziemy mieli w piłce europejskiej reakcję łańcuchową na niewyobrażalną skalę.
Real będzie potrzebował wielkiego transferu, żeby zastąpić Ronaldo, niekoniecznie co do pozycji na boisku, raczej aby zapewnić wakat na fotelu supergwiazdy. Mogą sięgnąć po Hazarda, Neymara, Salaha czy kogoś innego ze ścisłego topu. A takie coś to już pod 300 milionów by podchodziło.
Ogolnie, szykuje się fascynujące lato transferowe.

Hivth

Salah i Kane właśnie podpisali nowe kontrakty, więc nigdzie nie idą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth

A masz jakieś przykłady piłkarskich mega-gwiazd, które w tym samym okienku transferowym podpisują nowy kontrakt, a tydzień później zmieniają klub? Chętnie takie zobaczę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Salah będzie dla nich dobry. Muzułmanin, a to przecież dla nich usunęli z herbu krzyż.

cinek882

Z punktu Realu ruch logiczny – Ronaldo jest coraz starszy, ma już 33 lata, choć niby mówią, że jego wiek biologiczny to 23 lata – moim zdaniem fajna bajka do łyknięcia dla laickich kibiców, wierzących we wszystko. Do tego chce coraz więcej kasy zarabiać mimo że jest coraz starszy, troche bezsensu, bo Real za te pieniądze może poszukać innych, bardziej perspektywicznych, dlatego w Madrycie mogą go oddać.
Z punktu Juventusu niezbyt mądry wybór. Wcześniej Juve imponowało budowaniem składu – mając dwóch, a nawet trzech równorzędnych graczy na jednej pozycji. Teraz nagle chcą sciągnąć gracza, który czuje się jak bóg w każdej drużynie, której występuje. Każdy widzi jak Christiano się zachowuje na boisku – jak rozkaproszony dzieciak, szczególnie kiedy nie idzie. Jakoś mi mentalnie nie pasuje do tej drużyny.

Waldek13
Wisła Kraków

Wiek biologiczny, to długość jakichś telomerów, a nie metabolizm, ścięgna czyi mięśnie. Tak więc wszystko może się zgadzać: wiek biologiczny 23 lata i wydajność organizmu jak u wytrenowanego 33 latka.

ZnamSie

Inną legendą jest to zachowanie Cristiano. Według Ciebie rozkapryszony dzieciak, według innych (na przykład tych z szatni) koleś napędzający i motywujący drużynę. Ciekawe kto jest bliższy prawdy?

LOBO

Żaden piłkarz na świecie z obecnie dostępnych dla Realu nie da tyle co Ronaldo. Odchodzi w zupełnie innym momencie swojej kariery to nie Ronaldinho. Wydaje mi się, że jeszcze za nim zapłaczą.

Waldek13
Wisła Kraków

Dla Ronaldo to jest optymalne wyjście.
1. Real jest na rozjeździe, Zidane to dostrzegł i odszedł. Jakoś nie wierzę, że kolejny sezon będzie świetny, Młodzi są świetni, ale póki co meczów jeszcze nie wygrywają. Taki Isco szaleje, ale wymiernych korzyści z tego niewiele. Messi drybluje znacznie mniej, ale na szybkości i z ciągiem na bramkę.
2. Juve chce koniecznie LM, a to dla Ronaldo też cel numero uno. Gdzie jeśli z nie Juve może to osiągnąć? Z Barcą? Citi? Kto był najbliżej ogrania Realu w ostatnich latach? Ronaldo i Juve wierzą, że jego przejście przechyli szalę na rzecz Juve. Kto wie może mają rację?
3. Włosi mają wielkie doświadczenie w mumifikowaniu starych zawodników. To nie jest tylko kwestia kasy. To że liga jest mniej wymagająca pozwoli mu się skoncentrować na głównym celu. Co prawda Ci najstarsi grali w Milanie, ale…
4. No i otworzy sobie nowe rynki reklamowe. Włoskie i światowe media oszaleją.

Mat20

Każdy powtarza to o mniej wymagającej lidze. Jeszcze się zdziwicie.

Filip Piotr Skóra

To na pewno dlatego, że Serie A jest mniej wymagająca, dwie drużyny dotarły ostatnio do ćwierćfinałów LM, bo przecież u siebie mają samych ogórów… Ech, stereotypy…
To trochę tak, jak z załamywaniem rąk nad faktem, że Juventus jest TYLKO dziesiąty w Europie (ergo na świecie) w rankingu przychodów. Oczywiście, że Man Utd, Real i Barcelona to hegemony. Ale w piłce wciąż chodzi o to, kto z kim wygrywa i o jaką stawkę. Włoskie kluby, mimo wyraźnych różnic budżetowych (myślę zwłaszcza o Romie i Napoli) są już bardzo blisko gigantów. Juve w ostatnich latach nie wypada gorzej ani od Barcy (w bezpośrednich zwarciach nawet lepiej), ani zwłaszcza od Manchesterów. Kończy się bessa na tym parkiecie. I dobrze :) CR7 może być zwiastunem nowych czasów. A grunt pod nie przygotowali coraz sensowniejsi włodarze klubów z całym zapleczem księgowych i prawników (wolą pracować dla calcio, niż dla governo, jak widać). Jeszcze tylko ogarnąć burdel w Milanie, wysłać na zieloną trawkę Zampariniego i droga na szczyt stoi otworem.

FC Bazuka Bolencin

Co Ty wymagasz od odbiorców (prawie całe weszło, duża część kibiców w Polsce, zwłaszcza tych młodych) dla których cały ogół piłki klubowej zamyka się na: Realu, Barcelonie, czasem Atletico, Bayernie, PSG, czasem czołówce angielskiej (ale tylko wtedy gdy daleko zachodzą w LM – w przeciwnym razie „są ciency”), oraz opcjonalnie naszej lidze (ale to głównie w celu podśmiechujek z poszczególnych klubów, zawodników).

wscieklybajpas

Nigdy na oczy nie widziałeś Serie A, skoro twierdzisz że jest mniej wymagająca od PD czy BPL.

TLUSTA-LANGUSTA

no i wyrznie ten REAL geba o posadzke jak dojdzie ten transfer do skutku,zobacza jak to jest walczyc o tytuly z Benzema na szpicy

ZnamSie

Tak, bo Real po sprzedaży CR-a nie dokona żadnego transferu.

TLUSTA-LANGUSTA

moga sobie kupowac 5 Neymarow 5 M’bappe i 2 Hazardow moze uda im sie wszystkim strzelic tyle bramek co Krysia sam w jeden sezon, nadchodzi bieda Madritistos

FC Bazuka Bolencin

Nie przepadam za Benzemą, ale muszę oddać, że w dwumeczu półfinałowym z Bayernem to naszego Lewusia (tak przymierzanego podobno do Realu) to wciągnął nosem, zwłaszcza co idzie o boiskowe konkrety.

Krzycho

Teraz dopiero Lewy pluje sobie w brode że kompletnie przesrał mundial. Przeciez jakby przynajmniej Polska wyszła z grupy a on coś tam pokazał i strzelił choć ze dwie bramki – to pewnie byłby rozważany przez Pereza ako zastępstwo za CR7. Nie żeby go od razu kupował, ale byłby przynajmniej w orbicie zainteresowań Realu. A tak- nawet pies Florentino o nim nie pomyśli.
Niech to sobie Robert przedyskutuje z przyjacielem Sławkiem.
.
Kurwa, do tej pory nie daje mi spokoju, że Nawałka wziął tego Peszkę do Rosji. Wiadomo dlaczego, i dlaczego mógł to być jeden z elementów, który zepsuł atmosferę w zespole. Za zasługi to się na Powązkach leży a nie jedzie na mundial.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth

„Cristiano Ronaldo w biało-czarnym pasiaku nagle przestał być mokrym snem kibiców Bianconerich, tylko czymś zupełnie realnym.”

No to radzę poczytać fora polskie i zagraniczne. Nie wiem czy chociaż połowa kibiców Juve chce zobaczyć tego buca w swoim zespole. Ja bym się zrzygał, gdyby miał założyć koszulkę jednego z klubów, który lubię.

No a sam transfer nie dziwi. Niedługo (nie rozumiem, czemu nie od przyszłego sezonu) ma wejść VAR do LM, więc skończą się dzikie wałki z ostatnich 3 sezonów, więc czy Juve, czy Real po wejściu VAR – tak czy siak LM by nie powąchał. No a że w krajowych tytułach posucha, to z Juve trochę nadgoni liczniczek.

Filip Piotr Skóra

Czytam fora Juventusu – włoskie i polskie – zdecydowana większość kibiców bardzo chce transferu CR7. Więc może jednak ich bie czytałeś, tylko od razu przeszedłeś do rzygania?
Oczywiście, że są wątpliwości – jak zawsze u kibiców Juve przed prawie każdym transferem. To wyraz rozsądku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JuvePerSempre

Wniebowziety bylbym gdyby faktycznie podpisal. Jeszcze to sie moze na ostatniej prostej wyjebac, chociaz podobno Cuadrado zmienil numer na nowy sezon z 7 na 16 wiec chyba jednak wszystko jest dogadane. Jak go kiedys nie lubilem jak wiecej aktorzyl niz gral, tak od paru sezonow zyskiwal w moich oczach coraz bardziej a jego gest przeprosin po strzeleniu przewrotka sprawil, ze juz wtedy pomyslalem, ze gdyby Ronaldo zechcial odejsc to Juventus bylby idealny dla niego. Ofensywa wyglada przekozacko, Pjanic (jesli nie odejdzie do Barcy), Can, Costa, Cuadrado, Mandzukic, Bernardeschi, Dybala… Higuain juz podobno zaklepany przez Chelsea wiec jeszcze moze Morate sprowadza do domu:)

panie.co.pan
Warta Poznań

I to wszystko w Eleven! Ale bym oglądał Napoli – Juve…

kopacz
Drutovia

Ronaldo to piłkarz wypalony!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ekstraklasa stan umysłu
Kartofliska

Ja tam z Do Marzio szanuje tylko CIRO DI MARZIO! Pytanie, czy Genny Savastano też maczał palce w tym transferze?

Spektakularny

Nie wiem jak mozna Messiego uwazac za lepszego. Messi pogromca Espanyolow

TomAas

dobry tekst

New Logo
Juventus F. C.

Teraz jeszcze niech Milan kupi Messiego

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz