Szczęsny i de Gea mają farta, że na mundialu gra Kawashima
Weszło

Szczęsny i de Gea mają farta, że na mundialu gra Kawashima

Trzeba przyznać, że walka o najgorszego bramkarza mundialu w Rosji jest naprawdę zażarta. Dużo dał od siebie Szczęsny, który puszczał wszystko, co możliwe, a na dodatek zbierał jeszcze agrest w trakcie meczu. Swoje pokazał de Gea, o czym pisaliśmy szerzej TUTAJ. Jednak obu panów chyba pogodził Kawashima, bo ten gagatek w byciu słabym golkiperem jest akurat fachowcem.

Babol z Kolumbią:

Babol z Senegalem:

Babol z Belgią:

To w sumie całkiem zabawne, że chłopak partaczył w każdym innym meczu, a akurat z nami świetnie wyjął strzał Grosickiego, ale jak widać, to był wypadek przy pracy. Kawashima raczej nie potrafi bronić, skoro na przykład piąstkuje na kolanach. To tak, jakby malarz źle trzymał pędzel. Ewidentny błąd w sztuce, kompletnie dyskwalifikujący.

Jeszcze w fazie grupowej błędy Kawashimy były przykrywane przez kolegów z pola, ale tym razem i oni nie dali rady. A zrobili naprawdę dużo: wyszli na 2:0, Belgom gra się nie kleiła, wystarczyło trzymać wynik. Tymczasem golkiper znów zdurniał, najpierw źle grając na przedpolu, następnie źle ustawiając się do uderzenia Vertonghena. Potem co prawda Kawashima jeszcze wyjął na przykład dwa strzały w jednej akcji, ale trudno chwalić człowieka, który nasrał na dywan, za to, że potem z przejęciem przegląda stronę internetową IKEI. Jest już po herbacie.

Nie da się grać bez bramkarza. Próbowaliśmy my, Hiszpanie i Japończycy. Wszystkich tych reprezentacji w turnieju już nie ma.

Fot. FotoPyk