post Avatar

Opublikowane 01.07.2018 12:08 przez

Mariusz Bielski

Ci argentyńscy kibice, którzy nie pamiętają dawnych sukcesów jeszcze z epoki Diego Maradony, czas mogą mierzyć w porażkach. Wczorajsza to tylko kolejny rozdział dopisany do przygnębiającego zbioru trenów. – Historia dotarła do końca. Z Francją zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, aż do ostatniej minuty – podkreślał nieoficjalny kapitan tej drużyny, Javier Mascherano, który wczorajszym występem zakończył reprezentacyjną karierę. Jedne z ważniejszych pytań zadawanych obecnie przez tamtejsze media są: „Co dalej?” oraz „Kto następny?”

O wszystkich tych, którzy tworzyli trzon ekipy Albicelestes podczas rosyjskiego mundialu, mówi się – stracone pokolenie. Nie dziwota, skoro jako zawodnicy młodzieżowi osiągnęli szczyt swojej formy w drużynach narodowych, ale dziś nawet nie przywołuje tamtych czasów na obronę piłkarzy. Co komu po wygranych mistrzostwach świata z 2001, 2005 i 2007 roku w kategorii U20? Co komu po złotych medalach z Igrzysk Olimpijskich w latach 2004 i 2008? Mogą robić najwyżej za ciekawostki, a nie pełnowartościowe triumfy. To sytuacja z gatunku, gdy ktoś idzie na bankiet, opycha się wszystkimi możliwymi przystawkami, a potem nie jest w stanie przełknąć ani grama dania głównego.

Już przed mundialem Mascherano mówił: – do tego turnieju podchodzę na zasadzie „teraz albo nigdy”. Dziś już wiemy, że nigdy, ale nie tylko dla niego. Odejście z kadry narodowej ogłosił bowiem także Lucas Biglia, aczkolwiek parę dni temu mówiło się o znacznie szerzej zakrojonej rewolucji, do której może dojść. Marcos Rojo, Ever Banega, Angel Di Maria, Gonzalo Higuain oraz Lionel Messi – wszyscy ci zawodnicy mogą niebawem zejść ze sceny, na której przez długie lata wystawiali jedynie same tragedie.

Jaki by jednak nie był, jest to praktycznie cały kręgosłup obecnej drużyny. Fakt, najstarszej na mundialu, ze średnią wieku blisko 30, aczkolwiek nie wiosny na karku stanowią w tym kontekście największy problem. Największe znaczenie ma spaczona mentalność złotego pokolenia, którego nadgryzienie wielokrotnie pokazało, ile tak naprawdę jest wart. Nawet pomimo wielu wybitnych indywidualności.

Dziś, jedyne co może czuć argentyński kibic, to wątpliwość. Tyle osób zakłada przecież, iż konieczność przeprowadzenia rewolucji kadrowej jest niemal tożsama z jej ostatecznym powodzeniem. Bzdura. Mamy tu do czynienia z niczym więcej jak tylko charakterystycznym dla nich w ostatnim czasie życiu nadzieją co – pokazał to wczorajszy mecz – nie stanowi wcale gwarancji sukcesu. Ba, kto wie czy w tej sytuacji nie mamy w zasadzie do czynienia z wyborem mniejszego zła.

A piszemy o tej kwestii w wątpliwym tonie ze względu na potencjalnych następców tych wszystkich straceńców i…

Nowa Argentyna

Źródło: Ole Diario

Jak wam się podoba?

Im bliżej przodów, tym lepiej, aczkolwiek to zestawienie nadal nie robi na nas wielkiego wrażenia. Oczywiście nie jest powiedziane, iż za cztery lata – bo powyższa jedenastka została ułożona w kontekście katarskiego mundialu – Stuttgart nie zamieni się na Bayern, Zenit na Manchester United, a Real Sociedad na Real Madryt. Jest jednak spora szansa, że gdyby taka jedenastka wybiegła niebawem na mecz na przykład przeciwko obecnemu Urugwajowi, dostałaby solidnie po tyłkach. Kolumbię również moglibyśmy uznać za faworyta, podobnie Chile. O Brazylii zaś przez grzeczność wspominać nie będziemy.

Polećmy zatem po kolei klubami poszczególnych zawodników: Real Sociedad – Independiente, Zenit, Villarreal, Ajax – PSG, Zenit, VFB Stuttgart, Juventus – Inter, Inter. W odwodzie pozostanie także Pavon (obecnie Boca), Paredes (również Zenit), Lamela (Tottenham) i kilku innych jeszcze mniej ważnych graczy.

Nie chcemy za bardzo bawić się we wróżenie z fusów, bo to większego sensu nie ma, aczkolwiek sami musicie przyznać, iż powyższe zestawienie daje znacznie więcej powodów do zmartwień niż radości. Zwłaszcza, że nawet w nim nie widzimy redukcji obecnych problemów tej kadry. Nadal jest ona rozwarstwiona, którzy piłkarsko są jak z dwóch kompletnie różnych światów. O ile choćby taki Dybala czy Lo Celso pressing i posiadanie futbolówki mają we krwi, o tyle już chociażby Lautaro czy Icardi w takiej filozofii trudno nam sobie wyobrazić.

– Argentyński futbol przeżywa kryzys talentu. Dopiero co Chorwacja pokonała nas 3:0 robiąc ogromną różnicę w środku pola, a my nie mamy nikogo na zbliżonym do Modricia i Rakiticia poziomie. Brakuje przywódców. Czy naprawdę w całym kraju nie ma nikogo, kto byłby w stanie obecną reprezentacją potrząsnąć? – pisał Jorge Valdano. To pytanie retoryczne odnosiło się co prawda jeszcze do obecnej generacji, pozłacanego pokolenia, jednak patrząc na wyżej przytaczane przez nas nazwiska, pozostaje ono jak najbardziej aktualne. – O argentyńskiej piłce rozmawiamy wulgarnie i płytko. Zupełnie zapomnieliśmy o tym co niegdyś uczyniło nas wielkimi. Odeszliśmy zbyt daleko od stylu, dzięki któremu na stadionach co chwilę rozbrzmiewało gromkie „ole!” na znak efektownego dryblingu, sztuczki technicznej, pięknego podania. To był czysty talent. Przebyliśmy od tamtych czasów długą drogę. Porzuciliśmy „oles!” na rzecz „huevos”. Posiadanie jaj to jednak zdecydowanie zbyt mało, aby triumfować. Skąd jednak niby mamy wiedzieć jak naprawić nasz futbol, jeśli nawet nie mam pojęcia jak wykorzystać Messiego? – martwi się Valdano.

Jeszcze jedna rzecz zastanawia w kontekście tego, co w najbliższym czasie stanie się z drużyną Albicelestes. A mianowicie osoba jej aktualnego selekcjonera. – Nie zrezygnuję ze stanowiska – jednoznacznie zapowiedział Jorge Sampaoli.

I nie do końca wiadomo, czy w związku z tym należy śmiać się czy płakać. Co na temat szaleńca sądzi cytowany wyżej Filozof Futbolu? Czy to według niego właściwa osoba na właściwym miejscu? A może jednak jest to gość, który rewolucji nie postrzega jako chęć zburzenia obecnego ładu i zbudowania nowego od samych podstaw? Dla którego chaos jest naczelną ideą rewolucji i stanowi wartość samą w sobie? Więcej w tym wszystkich pytań niż odpowiedzi. Na razie Sampaolemu wszyscy wyliczają błędy, a mają przecież co liczyć. I nawet sama AFA postawiła się w kropce podpisując z nim idiotyczny wręcz kontrakt, na mocy którego El Loquito ma zagwarantowany stołek selekcjonera do 2022 roku. Z kolei chcąc zerwać z nim umowę, federacja musiałaby wypłacić mu rekompensatę w wysokości 20 milionów dolarów. A że finansowo argentyńska federacja jest równie solidna co szałas z patyków przy tornadzie, sytuacja w zasadzie robi się patowa. W tym momencie chyba tylko niezwykle silna presja społeczna byłaby w stanie wykurzyć go z ciepłej posadki.

Trudno w tym wszystkim oprzeć się wrażenie, iż wyjście z obecnego chaosu znajduje się jednocześnie w przedsionku do następnego, tylko że panującego na innych zasadach.

Mariusz Bielski

Fot. NewsPix.pl

Opublikowane 01.07.2018 12:08 przez

Mariusz Bielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

vincent van cock
vincent van cock

tam niepotrzebna rewolucja tylko trener, ciekawe jakby to wyglądało np z Simeone

Olala
Olala

Jak masz w składzie kilku niespełnionych popaprańców to nie pomoże żaden trener.

vincent van cock
vincent van cock

niby dlaczego? jeśli trener stwierdzi, że przyczyną słabej gry jest ktoś popaprany to usuwa go ze składu.

Olala
Olala

Wtedy jak w Argentynie – jego pięciu kolegów strzela focha.

vincent van cock
vincent van cock

mając taki potencjał nie ma problemu, z tych co nie grali też można zrobić zespół na finał, nie pomoże żaden trener tylko tam gdzie naprawdę nie potrafią grać w piłkę, Indie, Bangladesz itp (tzn pomoże, ale nie na tyle żeby grać z najlepszymi),, absurdem jest takie twierdzenie w przypadku Argentyny gdzie kilka klubów gra lepiej od kadry, a i tak najlepsi grają w najlepszych klubach Europy.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Mądry trener, który będzie stawiał na najlepszych i opracuje dla nich taktykę. Tak jak się śmieją, że gdyby Cavani i Suarez byli Argentyńczykami, to jeden musiałby siedzieć na ławce. Wczorajszy mecz pokazał, że powołania i skład były z dupy. Wczoraj dla Argentyny strzelali sami „Europejczycy”. WIdać było, że Aguero, choć nie błyszczy na turniejach, powinien gra od początku bo brakowało dziewiątki itd. Jedynie ten Fazio wyłamywał się ze schematu bo chyba w Europie gra, ale on był dywersantem a nie wzmocnieniem.

vincent van cock
vincent van cock

Dobre z tym Urugwajem, jak by Francję z Argentyną zamienić trenerami to u tych pierwszych na ławie mogło by usiąść dwóch z trójki Griezman, Mbappe i Giroud a grać np Benzema i kilku średniaków z ligi francuskiej, albo np Moulin, skoro w Argentynie grał Meza to czemu nie ?

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Benzema to jeszcze pół biedy, W takiej sytuacji mógłby grać jakiś kopacz z kilkoma bramkami na koncie w lidze francuskiej:)

DrPlama
DrPlama

Prawda jest taka, że Argentyna jest mierną drużyną, która ma dodatkowo na wielu pozycjach naprawdę słabych zawodników. Messiemu można zarzucać, że nie daje tyle co w klubie, ale on jednak ciągnie tę drużynę. Nawet z Francją miał dwie asysty. On ich zaciągną na siłę na Mundial. Moim zdaniem i tak wyciągnęli swój maks wychodząc z grupy. Może na mega farcie udałoby im się trafić na taką Szwecję, czy Kolumbię w 1/8 i doszliby do ćwierćfinału. Mają świetnych piłkarzy, ale tam musi być jakiś problem w szkoleniu bo bardzo brakuje tam uniwersalnych dobrze wyszkolonych zawodników w środku pola. Coś mi się wydaje, że długo nie powtórzą nawet takich wyników, jakie mieli ostatnio i nie byli zadowoleni (drugie miejsca w Brazylii i w Copa America).

Porównując obronę i drugą linię ARG i FRA, to nawet po nazwiskach to jest PRZEPAŚĆ, bramki to nawet nie ma co porównywać. A przecież do tego oni cały czas grali w innym zestawieniu.

vincent van cock
vincent van cock

dużo racji, ale przepaść to za duże słowo (w przenośni i dosłownie bo capslockiem pojechałeś). W ataku są większe gwiazdy, ale Otamendi, Rojo, Mascherano czy Tagliafico potrafią grać, normalny trener ustawiłby ich właściwie. Czas pokaże czy następne pokolenie powtórzy finały, patrząc na wyniki młodzieży faktycznie może być słabo, chociaż to nie reguła. Obecni seniorzy to złoci medaliści olimpijscy i mistrzowie świata under20, ostatni sukces 2008, potem ani razu w półfinale, ale w 2015 wygrali Copa America U-20, zobaczymy ich też na mistrzostwach U-20 u nas za rok!

afrousa
afrousa

Problemem tej druzyny jest chyba Messi i jego qumple. Brakuje tylko zeby Messi wykonywał piątki bramkarskie, bo skład, to on wybiera już od dawna. Trener mowi o tym że musimy pomoc Messiemu w zdobyciu Mistrzostwa Swiata… Błazenada na każdym kroku. Odejście Messiego i jego ziomkow, nowy trener i w koncu moze zbudują prawdziwy zespół, a nie idiotyczna zbieraninę pod jednego gracza.

Turysta
Turysta

Skoro Messi wybiera skład to dlaczego kolejny raz nie wystawił swojego najlepszego kumpla czyli Aguero? Dla mnie to zwykłe bajeczki a Sampaoliemu się chyba sufit na głowę zjebał wystawiając co mecz takiego Meze zamiast Dybali tym bardziej w meczu o taką stawkę jak wczoraj… No chyba że zaraz usłyszymy o tym że to Messi wystawiał Meze kosztem Dybali bo bardziej się „kumpluje” z tym noł nejmem z Argentyny niż z Paulo

Olala
Olala

Drużyny oparte na jednej superstar są zawsze irytujące. Paragwaj pokazał że może to być nawet bramkarz muszący wykonywać wolne z 25 metrów. To jest antyteza sportu drużynowego.

afrousa
afrousa

Święta prawda. Może z tym wybieraniem składu przesadziłem, ale wydaje mi się, że jak dzisiaj nikt nie wyobraża sobie drużyny bez Messiego, tak za kilka lat (pewnie po wielu porażkach) jak ogarną dobrego trenera i piłkarzy, którzy zrozumieją, że sami niewiele osiągną i w końcu zbudują drużynę na zasadzie jeden za wszystkich… to będą grali na swoim poziomie. Bo materiał piłkarski zawsze tam będzie, tylko drużyny brakuje.

Buncol
Buncol

Przypominam redaktorom że ta drużyna która nic podobno nie osiągnęła zdobyła srebrny medal Mistrzostw Świata 4 lata temu.
A zanim ktoś będzie deprecjonował ten wynik to proszę napisać ile drużyn na świecie może się poszczycić takim wynikiem?

Nasze do tej pory wspominane największe sukcesy to dwa brązowe medale zdobyte jakieś 40 lat temu.

Olala
Olala

Dużo racji masz, ale od artystów oczekujemy więcej niż od klezmerów.

FalszywyProfil
FalszywyProfil

wypowiedzi Valdano są z jego artykułu bodaj w Independent. Jak się cytuje, to należy podać, skąd pochodzą. A tak, to wygląda jak by wam udzielił wypowiedzi. Brzydka praktyka.

dario armando
dario armando

Coś się kończy,Każda przegrana drużyna będzie przebudowana ,więc Argentyna również,Messi powinien zostać bo jeszcze się przyda zapewne nawet w Katarze ,w przodzie zapewne znowu będą mocni tak to widać z zestawienia hipotetycznej drużyny ,na pozycji bramkarza chyba wyrażnie się chyba wzmocnią a to w kontekście ich odpadnięcia niesamowicie ważne .Mundial odbędzie się w trakcie sezonu ,co też może być pozytywne dla ich motoryki a to miało spore znaczenie wczoraj czyli co najmniej powrót do ścisłej czołówki światowej jest bardzo realny.

Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020