Mascherano mówi pas, ale chyba trochę za późno
Weszło

Mascherano mówi pas, ale chyba trochę za późno

Javier Mascherano przez lata był kluczowym zawodnikiem Argentyny. Nic w tym dziwnego, bo naprawdę długo był jednym z najlepszych defensywnych pomocników/stoperów na świecie. Na mistrzostwach w Rosji nie był już jednak sobą. Długimi momentami bardziej przeszkadzał niż pomagał. Powiedzieć, że robił za piąte koło u wozu to oczywiście za dużo, ale trudno było nie dostrzec, że El Jefecito wyraźnie odstawał nawet w swojej drużynie. Wydaje się więc, że wczorajsza decyzja o zakończeniu kariery w reprezentacji została podjęta trochę za późno. 

Kibice Liverpoolu i Barcelony mogli nie dowierzać, gdy oglądali Mascherano na mundialu w Rosji. Co prawda ci drudzy nieco mniej, bo w katalońskim klubie Argentyńczyk w swoich ostatnich miesiącach – gdy zdarzyło mu się zagrać – nie wyglądał dobrze, ale mimo wszystko było lepiej niż na mundialu. Oczywiście nie sposób odmówić Mascherano serca do gry, bo akurat w tym aspekcie nadal jest bez zmian. W meczu z Nigerią miał gdzieś, że po jego lała się krew. Liczyło się tylko zwycięstwo, co u Javiera zawsze było normą. Zaangażowaniem i pasją Szefuńcio nie był jednak w stanie nadrobić braków fizycznych. Nogi nie nadążały za sercem i głową. Były zawodnik Barcelony nadal wiedział jak trzeba się ustawić, co zrobić w danym momencie, ale najzwyczajniej w świecie brakowało mu szybkości, by zadanie wykonać.

Starość sportowa obeszła się z Javierem dość brutalnie. Dla nas sprawa jest dość przykra, gdy oglądamy go w akcji, a co dopiero musi czuć sam piłkarz? W końcu przez lata bazował na tym, że grał na wyprzedzenie. Posiadał refleks, o jakim inni mogli tylko pomarzyć. Szczególnie objawiało się to przy wślizgach, które opanował do perfekcji. Jasne, ten element gry powinien być ostatecznością, ale 34-latek zrobił z niego sztukę, co często przynosiło korzyść drużynie. W tym przypadku uratował Barcelonie Ligę Mistrzów.

 – W piłce nożnej bardzo często nie otrzymuje się tego, czego się chce, ale najważniejsze, by po takich sytuacjach na piłkarzy nie spadała fala krytyki. Daliśmy z siebie absolutnie wszystko, mierzyliśmy się jednak z wielką drużyną. Dla mnie to czas, by powiedzieć do widzenia i usunąć się w cień – powiedział Mascherano na gorąco po meczu z Francją.

Występ na mundialu pomógł Mascherano zostać reprezentantem z największą liczbą spotkań w historii. 34-latek dla Albicelestes zagrał 147 razy, czyli zaliczył cztery mecze więcej od Javiera Zanettiego. Większość z nich, tak jak w trakcie mundialu w Brazylii, było występami genialnymi. Coś się jednak zaczyna, a coś się kończy. Prawdopodobnie za kilka lat Mascherano ujrzymy w zupełnie innej roli. Były kapitan Argentyny nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chce zostać trenerem: – Chciałbym spróbować. Co może być lepszego niż kolejne 20-30 lat w tym zawodzie? 

Wydaje się, że Masche ma wszystko, by zostać dobrym szkoleniowcem. Koledzy z drużyny i trenerzy Argentyńczyka zawsze powtarzali, że jest on stworzony do tego zawodu. Cóż, tego mu życzymy, bo akurat Argentynie przydałby się trener z prawdziwego zdarzenia.

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (7)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Lluc93

Naprawdę Argentyna nie ma do środka pola nikogo lepszego niż Mascherano i Biglia, który w Milanie dopiero za Rino przestał się kompromitować?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

IbrahimZlatanovic

Ale sam się nie powołał. Widocznie, skoro grał w podstawowej 11 – tce to był lepszy od wszystkich swoich konkurentów, kwestia zakończenia kariery nie ma tu nic do rzeczy bo gdyby zakończył karierę przed mundialem w środku pola Argentyny bryndza byłaby jeszcze większa (w końcu pokonał swoich rywali w walce o skład). Weszło jak was lubię i szanuję, czasem jak walniecie babola to krater tworzy się olbrzymi.

AdamFaken

Jak dla mnie to oglądałem zupełnie inne mecze Argentyny, gość jak zwykle zresztą na wielkich turniejach rozgrywał zaliczał wiele odbiorów wiadomo że to nie to co 4 czy 6 lat temu ale zaangażowanie i sama gra wyglądała co najmniej dobrze u mascherano asekurował prawie wszystkie nieudane pojedynki mesjasza. Bez niego nie byłoby poprzednich sukcesów i nie byłoby tej 1/8 w tym roku

fan kibolkiewicza

Finał Mistrzostw Świata, 2 finały Copa America – 90 procent piłkarzy, brałoby takie sukcesy w ciemno. Może wszyscy za dużo wymagają od Messiego i spółki?

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Wystawianie zawodnika w takiej formie to zaklinanie rzeczywistości i liczenie na to, że doświadczenie przykryje inne niezbędne walory. Pewno sam czuł że nie jest gotowy jak kiedyś. Na mistrzostwach nie ma zmiłuj, doświadczyli CR7, Lionel, doświadczył Lewy. Ty musisz być na 100%, twoi kumple też i może wtedy coś odpali. Jeśli w „11” są 3-4 szczerby to nie ma o czym mówić. Potem jest tylko szukanie kozłów ofiarnych.

wpDiscuz

INNE SPORTY