Russia Today: Seba, nie o to w sporcie chodzi
Weszło

Russia Today: Seba, nie o to w sporcie chodzi

Bardzo lubimy Sebastiana Milę. Na kanwie prywatnej to bystry gość, który ma wiele ciekawych spostrzeżeń na temat futbolu. Już teraz jest rozchwytywany jako ekspert piłkarski i zasadniczo wcale się temu nie dziwimy. Jednak nie możemy przejść obojętnie obok jego próby obrony spacerku reprezentacji Polski w ostatnich dziesięciu minutach spotkania z Japonią.

Sebastianie, w tym meczu nie chodziło o zwycięstwo. Punkty nic już biało-czerwonym nie dawały – mogliśmy brandzlować się za dziesięć lat, że wcale nie wyjechaliśmy z Rosji z zerem oczek. Ale suma summarum – czy zdobylibyśmy trzy punkty, czy jeden, czy zero, to i tak nie miało to żadnego znaczenia.

W tym spotkaniu chodziło o to, by reprezentanci odzyskali coś w oczach kibiców. By pokazali, że są sfrustrowani tymi porażkami z Senegalem i Kolumbią, więc na Japonię wyjdą po to, by zaorać boisko. By zapieprzali od pierwszej do ostatniej minuty i by godnie pożegnali się z tym turniejem. A dostaliśmy zwycięstwo (wow!), które przeciwnik przyjął z pocałowaniem ręki, a Polacy przez dziesięć minut odstawiali totalnego stojanowa. Patrzyli na to, jak przeciwnik podaje sobie piłkę sto razy. Nawet nie ruszyli do pressingu. Było tak źle, że Nawałka kazał Grosickiemu udawać kontuzję, by na boisko wbiegł Błaszczykowski.

To było zwycięstwo dla rodziny i dla kibiców? Bo dla nas to było zwycięstwo dla Japonii. Najpierw ta kadra nie przeszkodziła Senegalowi i Kolumbii w ograniu jej jak leszczy, a później nie przeszkodziła Japonii w ugraniu awansu. Biało-czerwoni byli częścią żenującego spektaklu, który ktoś dla picu nazwał meczem piłkarskim. 

I nie ma znaczenia, że zwycięstwo 2:0 nie byłoby bardziej istotne od wygranej 1:0. Gdy ty strzelałeś gola Niemcom na 2:0, to nie dlatego, że przypadkiem tak wpadło, ale dlatego, że w sporcie chodzi o dążenie do jak największej przewagi nad rywalem (o ile to możliwe). Tutaj nie było żadnego dążenia. To nie był sport.

***

Trochę tęskniliśmy za prowadzącym (prowadzącą?) facebooka Angencji Mienia Wojskowego. Zdarzało im się nieźle przyśmieszkować w necie, ale ostatnio jakby ucichli. Ale wrócili w niezłym stylu:

***

No i na koniec garść memasków, które znaleźliśmy w ten smutny dzień bez meczów mundialowych. Wierzymy, że sobota przyniesie nam jakąkolwiek medialną głupawkę. Albo chociaż ktoś chlapnie coś durnego. 

mc

salah

KOMENTARZE (55)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
skorup

„Było tak źle, że Nawałka kazał Grosickiemu udawać kontuzję, by na boisko wbiegł Peszko.”

Jakiś stażysta, który nie oglądał meczu Wam to pisał?

„w sporcie chodzi o dążenie do jak największej przewagi nad rywalem”

Spoko, wypomni się Wam to zdanie w odpowiednim momencie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep pep

cytowane zdanie niefortunne, ale artykuł co do zasady trafny. Wszystko bowiem zależy od okoliczności, zazwyczaj są takie że wynik ponad (prawie) wszystko. Jednakże w tym meczu jeśli chodzi o wynik to graliśmy prawie o nic (nikt nie przydziela miejsc 17-32 na MS) , dlatego styl i postawa nabrały tu wyjątkowo dużego znaczenia. Tak dużego, że nie tylko można, ale absolutnie trzeba było zaryzykować utratę 3 pkt.
Ktoś jednak nie wydał odpowiedniego polecenia i się skompromitował. Ten ktoś zawsze miał zresztą jeden wariant A, choć mówili, że ma zawsze ABCD, a sytuacja w meczu z JAP była do przewidzenia z góry jako jedna z prawdopodobnych i powinna ona być obgadana nawet jeszcze przed meczem

Ekstraklasa stan umysłu
Kartofliska

Peszko już dawno odpierdalał brazyljane na skrzydle jak to Japończycy robili tiki takę. Grosik się położył, żeby wszedł Kuba. Błąd w tekście.

Sławek
Real Madryt i FC Barcelona

Grosik się podłożył.
A tak naprawdę zadał bym pytanie.
Co byś zrobił będąc piłkarzem reprezentacji ?
1) Atakował Japończyków i próbował strzelić na 2-0 by dać radość kibicom?
2) Paść z głodu i udawać martwego, wywołać taki stan by sędzia zlitował się i skończył przez co śmieje się cały świat

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bydlak

Przecież ten gość przez ostatnie dwa sezony pozorował bycie piłkarzem, bo wygodnie mu się żyło na grubym kontrakcie w Lechii. Pod koniec sezonu już nawet nie udawał… reklamy piwka, ekspertowanie w telewizji, wszystko tylko nie wypełnianie zapisów kontraktu. Facet nie ma w sobie krzty profesjonalizmu, żadnej ambicji, żadnego wstydu. Nic mnie ta wypowiedź nie zdziwiła.

Porter

Zawracanie dupy. Prowadzimy na pięć minut przed końcem i mamy ryzykować, że nam strzelą z kontrataku? To byłoby frajerstwo ostatniego rodzaju. Jakbyśmy naprawdę chcieli ukarać Japończyków, należało wjechac w któregoś, sprowokowac masową konfrontację, tak, zeby sędzia pokazał po kilka żółtych kartek zawodnikom obu drużyn. Wtedy cały misterny japoński plan by sie usrał.

qdlaty81
WIDZEW

To by bylo.dobre hehe. Ciekawe czy by sie zaczeli bronic jakbysmy ich zaczeli napierdalac na boisku czy jednak by sie trzymali fair play?

Carlito

Ciekawe czy byś napisał to samo, gdyby zaczęli odpierdalać taką manianę np. od 60 minuty. Pół godziny takiej gry i „rozsądek” drużyn też byś wtedy chwalił?

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Nie gdyby, ale gdy tak się stanie, to będziemy rozmawiać. Na ten moment, to Twoja chora wyobraźnia.

Carlito

Ale 1-1 po kontrze Japońców to jest pewna historia, czy też wymysł chorej wyobraźni?

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Carlito, 1-1 to nadal wyobraźnia. Gdybanie, nie jest argumentem w dyskusji. Obojętnie jakiej.

Porter

Przecież napisałem, „prowadzimy na pięć minut przed końcem i mamy ryzykować, że nam strzelą z kontrataku?”. Pięc minut. Nie trzydzieści. A co do rozsądku, to ja uważam ppostawę Japończyków za nierozsądną, wręcz głupią. Przecież wystarczył jeden gol w meczu Senegal – Kolumbia żeby się z turnieju wypisali na własne życzenie.

Carlito

Napisałeś 5 minut, jakby to miało kogoś usprawiedliwić. A jak dla mnie to 5 minut robił ktoś z siebie debila, a w innej sytuacji by robił 30 minut. Ale nadal by to wyglądało żenująco. Ale jak ktoś jest dumny z tego 1-0 z Japonią, nie przeszkadza mu forma, w jakiej wynik został uzyskany, to ok.

Porter

Nie ryzykuje sie w samej końcówce, bo jesli się straci, to nie bedzie szans, zeby odrobić. Nie chcę dyskutować z Twoimi wyobrażeniami, bo nie wiem na jakiej podstawie powstały.

Carlito

Moje wyobrażenia sprowadzają się do tego, że do owego meczu (a dokładniej jego końcówki) nie wyobrażałem sobie, że ktoś (a Polska to już w ogóle!) może odstawić taki kabaret, robić sobie jaja z całego piłkarskiego światka. A jak już się to stało, nie wyobraziłbym sobie po tym meczu, że ktoś może być po nim zadowolony. Wynik to jedno, ale forma, treść to drugie. Zwłaszcza gdy grasz o honor, a przeciwnik raczej nie przeszkadza. Myślę, że zdecydowana większość kibiców była zażenowana i po prostu wkurwiona (słowo wkurzona niczego nie oddaje). Utrwala mnie w tym fakt, że nikt ze sporej ilości osób, z którymi rozmawiałem o meczu, nie był nim zachwycony.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Porter

Mówię – drużyna, która prowadząc ryzykowałaby w końcówce utratę bramki atakując wysokim presingiem przeciwnika, to banda frajerów.

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

Kurwa, pierwsi byście się obsrali gdyby wróbelki ruszyły do ostrego pressingu i stracili prowadzenie … łatwo teraz pierdolić trzy po trzy jakieś farmazony… to primo… a secundo: od kiedy zawodowa piłka nożna ma coś wspólnego z czystą ideą sportu wafle, hmm?? Goście non stop na siebie plują, po cichu obrażają, wsadzają cichaczem palce w dupy i resztę otworów, a wy tu coś pierdolicie o prawdziwym sporcie ??? Wypierdalać jak najdalej obłudnicy rodem z faktu i super expressu!!!

Carlito

„Goście non stop na siebie plują, po cichu obrażają, wsadzają cichaczem palce w dupy i resztę otworów,”
Skoro non stop się takie rzeczy dzieją, to poproszę chociaż jeden przykład takich akcji z mundialu.
A wróbelki nigdzie nie ruszyły, więc można spokojnie pisać o niskim pressingu i o realizacji założeń taktycznych.

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

Kolo, nie bądź żałosny… od razu widać, że nawet na ćwierćpoważnie (liga zakładowa?) nigdy w piłkę nie grałeś :) Wystarczy popatrzyć dobrze co się dzieje po każdym kontakcie, przerwaniu akcji, jak zawodnicy są obok siebie … non stop zasłanianie ust i uwierz mi – życzeń sobie wtedy nie składają… a kurewskie podszczypywanki, kuksańce etc. to standard – zwłaszcza przy „przepraszaniu” za faul sprzed chwili..

Carlito

No to podałeś mi przykład…Ale widać, że jesteś mocno w temacie i wiesz dokładnie, co chłopaki ze sobą na boisku wyprawiają. Szczerze to nie zazdroszczę i dobrze, że nie zbliżyłem się nawet do takiego futbolu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Carlito

JB, nie sądziłem, że sobie tu piszę z reprezentantami na MŚ!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Jak trzeba psa uderzyć, to kij zawsze się znajdzie. Z drugiej strony, bez tego dorabiania filozofii do wypasania kóz, pół redakcji musiałoby szukać nowej pracy. Normalni kibice muszą się pogodzić, ze media sportowe są jakie są.

Kausz
Cracovia

I to jest przyczyna porażek czyli mental tzn. zero chęci walki byle tylko jakoś udało się wygrać. Myślę, że to pokłosie czasów gdzie zamiast trenować się dzwoniło. To zostaje w głowach i potem znów nasze mecze można nazywać „Dwunastu obesranych ludzi”
PS. Moim zdaniem czasy dzwonienia to żadna przeszłość taki sen miałem po prostu:)
PPS. Chodź zrobimy po trzy piwa choć mecz już jutro Panie Sebastianie :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

JB: Donosić, to można ciążę
I to nie zawsze.

qdlaty81
WIDZEW

Kurwa w żadnym meczu nasi nie potrafili blisko kryć ani założyć pressingu. Tyle że najbardziej to było widać jak przeciwnik przestał biegać. Takto Polacy chociaż biegali za piłką i przeciwnikami. A jak i przeciwnik i piłka stanęli, to nasi też.
Wielkie hali

Cerber24

Osobiście darzę specjalną sympatią Sebastiana Mili. Jego wypowiedzi w mediach też bynajmniej nie świadczą o tym, ze to ‚bystry gość’. W sytuacji jednak po prostu broni kolegów co jest do przewidzenia (chociaz co ciekawe oni sami nie specjalnie widzą to tak jak Mila i wypowiadali sie ze to była ‚dziwna’ końcówka lub wręcz przepraszalijak Fabian)

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Media w naszym grajdole uważają się za władzę najwyższa. Ktokolwiek ma inne zdanie – jest prostakiem, oszołomem, kimś kto nie zna się na piłce.
Osobiście uważam, ze Polscy dziennikarze dali dupy bardziej niż piłkarze.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Przepraszam, stosując termonologie ligowa – wkłady do koszulek

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Cerber24

*nie darzę

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

popolupus

wywiad Mili z Bońkiem na sport.tvp.pl – jeeeeezuu, jaka wazelina, Seba chyb do dzisiaj się z dupy Prezesa nie wygrzebał

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Właśnie pan Sebastian pokazał mentalność Sebixa i zmalał o jakieś 10 cm. No ale wychowanie w realiach polskiej piłki tak skutkuje. Nawet ma się kibiców swoich bredni.

HarryCallahan

Choć – chociaż, chodź – chodziarz. Przecież ten imbecyl nawet nie umie pisać po polsku. Bystry gość? Jak widać wygląd przygłupa z kiepskich to nie przypadek.

DariusLG

Kiepski załosna kreatura co moze widziec o ambicji i honorze.W Gdańsku dobitnie pokazał kim jest naprawdę.Nie dziwi więc jego „opinia”.Zawsze widział gdzie i komu trzeba przykadzić.Najbardzie lubi prezesów – ostatnio byl pieskiem Mandziary.Kiedys zagorzały kibic Legii – potem przechrzcił się na zagorzałego lechistę.Typowy konformista – jak zawieje tak pieje…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Sagnon

Panie redaktorze/dziennikarzu! Na wstepie chce tylko zaznaczyc, ze Weszlo to jest moj ulubiony portal sportowy takze co to napisze prosze nie brac jako ‚hejt’, albo odreagowanie odpadniecia Drewnia…Polakow w fazie grupowej, ale nosz kurwa…od, powiedzialbym, jakis dwoch miesiecy ten, kto redaguje teksty na Weszlo! powinien udac sie na kontrole wzroku lub na korepetycje do p. Siedleckiej (nauczycielki j. polskiego w klasach 1-3 mojej podstawowki)…pomijalem pomniejsze literowki, bo jednak w goraczce mundialowej palce sie moga nadmierna iloscia potu pokryc i poslizgnac na klawiaturze, ale ‚suma summarum’?! Serio?! Ogarnijcie prosze, naprawde chcialbym ten artykul doczytac do konca! :)

coraz_lepszy

Szacunek dla Mili, że w tej całej gównoburzy miał odwagę powiedzieć głośno coś rozsądnego.

hds

Czego wy tu nie rozumiecie? Sebastian mysli tak samo jak reszta polskich pilkarzy. Ta sama mentalnosc. W normalnej pilce gdy strzelasz na 1:0 to idziesz po druga potem po 3cia bramke. W Polsce – minimalizm. .Wygrywam 1:0. Niski prssing, moze pykniemy cos z kontry. Mecz moze sie konczyc. Tak grala i gra reprezentacja, tak graja „ligowe tuzy”, tak gral i tak mysli o futbolu Sebastian Mila oraz 90% bylych i obecnych polskich pilkarzy

Kausz
Cracovia

Ale to chyba normalne skoro 1:0 kosztuje mniej niż 3:0? :)
Trzeba myśleć ekonomicznie:)

hds

Kausz czyzbys gral w pilke na poziomie ligowym :D?

Kausz
Cracovia

Ja nie, ale Ci wszyscy „eksperci” zabrani do Rosji na mundial na koszt TVP czyli publiczny tak, i oni myślę mają ciekawą wiedzę :)
Podobnie jak niezależni eksperci Weszło jak Pan Kowalczyk czy też Prezes Wszech Czasów.
Pies nie kąsa ręki, która go karmi bo by poszedł na smalec.
PS. I tu nie chodzi o to że straszy prokurator bo to co się działo za ich czasów jest albo przedawnione albo objęte abolicją.

wpDiscuz