Nie obrazimy się na wygraną, ale to nie załatwi sprawy
Weszło

Nie obrazimy się na wygraną, ale to nie załatwi sprawy

To nadal będzie mecz mundialu, gra i wynik też pójdą w świat, ale starcie z Japonią grzeje nas już jakieś sto razy mniej niż z Senegalem i Kolumbią. Czytaj: w zasadzie wcale. Co było do zepsucia, już zepsuto. Teraz walka toczy się już tylko o to, czy ten trup zostanie do reszty zmasakrowany i rozerwany na strzępy, czy też ładnie przystrojony i upudrowany do pogrzebu, który jest nieunikniony. 

Wolelibyśmy ten mecz wygrać niż przegrać, to oczywiste, ale w razie zdobycia dziś trzech punktów piłkarze i trener naszego zaufania nie odzyskają. Wręcz przeciwnie – będzie to jeszcze dobitniejszy dowód, iż popełniono wcześniej karygodne błędy, przez co nie wykorzystano swojego potencjału, który był znacznie większy niż ewentualne uniknięcie ostatniego miejsca w grupie. I nie znaczy to, że oczekiwaliśmy cudów. Nie. Gdybyśmy przegrywali po bojach, jakie na tych mistrzostwach stoczyli chociażby Marokańczycy, Irańczycy czy Peruwiańczycy, na początku też bylibyśmy rozczarowani i niezadowoleni, ale bez poczucia, że się kompromitujemy. Tak zapewne podszedłby do sprawy każdy w miarę zorientowany w piłce kibic, nie byłoby rozdzierania szat.

Co nie zmienia faktu, że ci, którzy w czwartek grają, też będą walczyć o swoje miejsce w historii polskiej kopanej. Paweł Kryszałowicz i Marcin Żewłakow do dziś mogą opowiadać o golach strzelanych USA w 2002 roku, a Bartosz Bosacki już chyba zawsze kojarzony będzie przede wszystkim z tego, że zdobył dwie bramki z Kostaryką cztery lata później.

W XXI wieku wychodzą nam przynajmniej mundialowe mecze o honor o pietruszkę. No co? Szukamy pozytywów. To teraz takie modne podejście do życia.

Japonia faworytem w meczu z Polską. Totolotek płaci za jej wygraną po kursie 2,50. Nasze zwycięstwo wyceniono na 3,10, a remis na 3,15 

Dla kilku zawodników mecz z Japonią będzie szansą, by wreszcie zaistnieć na MŚ. W bramce zobaczymy Łukasza Fabiańskiego, od początku zapewne zagra wreszcie Kamil Glik, w pomocy wystąpi Rafał Kurzawa. Podobno Adam Nawałka zastanawiał się nawet nad wystawieniem Sławomira Peszki, ale mamy nadzieję, że takiego numeru nie wywinie.

Japończycy wystawią najcięższe armaty. Mają wielkie szanse na awans. Wystarczy, że z biało-czerwonymi przynajmniej zremisują. Wtedy bez względu na rozstrzygnięcie meczu Senegal – Kolumbia znajdą się w 1/8 finału, choć niekoniecznie jako zwycięzcy grupy.

Ech, ciężko będzie się to oglądało. Nawet pogoda za oknem dostosowała się do nastrojów polskich kibiców. Zimno, mokro, szaro, buro i ponuro. Bardziej jak pod koniec października niż pod koniec czerwca.

No nic, pora odhaczyć trzeci mecz na rosyjskim mundialu i jechać do domu. Może dogadamy się z Niemcami na ten sam lot, taniej wyjdzie. A potem przyjdzie czas na rozliczenia i przebudowę reprezentacji, która jest nieunikniona. Bardzo prawdopodobne, że kilku piłkarzy dziś po raz ostatni zobaczymy w narodowych barwach. Najważniejsze, byśmy na kolejny występ na mistrzostwach świata nie musieli czekać kolejnych dwunastu lat.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Lluc93

Cieszmy się po prostu ostatnim meczem na takiej imprezie, bo na kolejny możemy poczekać kolejnych kilkanaście lat. Czeka nas zmiana pokoleniowa, a na ten moment nie widać, ani skrzydeł, ani wielkich obrońców, a w środku tylko Zielińskiego i Linetty’ego.

kolor100

Na środku to następny trener będzie miał największy wybór, poza tymi co już grają, Żurkowski, Szymański z Płocka, Piotrowski, ofensywny Szymański z Legii.

ahmed

zobaczymy jaki bedzie sklad, jaka taktyka. Nawalka jest niestabilny, mozliwe, ze zobaczymy wiec ponownie jakies cyrkowe uklady.

lubie mezo

Wyjebane, piłka to tylko rozrywka. Nie ma sensu się nad nią użalać.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

„Nawet pogoda za oknem dostosowała się do nastrojów polskich kibiców. Zimno, mokro, szaro, buro i ponuro.”

*patrzy za okno* Ej, gdzie wy kurwa żyjecie? U mnie upał, z 27 stopni, pełnia słońca.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

„Nawet pogoda za oknem dostosowała się do nastrojów polskich kibiców. Zimno, mokro, szaro, buro i ponuro.”

*patrzy za okno* Ej, gdzie wy kurwa żyjecie? U mnie upał, z 27 stopni, pełnia słońca. 😀

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

Prawdę mówiąc, to za wygraną z grającymi o coś Japończykami też się obrażę. Bo to pokaże, że jednak można było. Ewentualnie Japończycy będą zmęczeni, ale to ciężko określić oglądając mecz. Jednak wolę, by ta Reprezentacja zgniła w bagnie wstydu i zapomnienia. Nankatsu, do boju!

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Ja to jestem obrażony od meczu z Senegalem.Po meczu z Kolumbią się nawet wkórwiłem.Nie wierzę w dobrą grę naszych.A jeżeli zagrają dobrze,to moja złość osiągnie zenit.Tu nie ma możliwości wyjścia z honorem.Honorem było by zagrać jak Iran,albo Maroko,Australia,ale od pierwszego meczu.Też wolę,by ta Reprezentacja zgniła w bagnie wstydu.To najbardziej adekwatne na dzisiaj.

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

Ja się drogi kolego wkurwiłem od razu po samobójcu Cionka z Senegalem. Po 0:2 zaczęło mi być żal mojej rodziny zagranicą. Przed meczem z Kolumbią wysmażyłem na trybunie artykuł, gdzie dobitnie podkreślałem mój brak wiary. Ale sam mecz przeszedł moje oczekiwania i system nerwowy na tyle, że po 0:2 zacząłem się po prostu śmiać i tak do końca dnia. Po Engelu, Janasie, Benhakkerze i Smudzie na wielkich turniejach, dodatkowo po Wiśle Kraków przegrywającej w ostatnich minutach LM z Pao czy Nikozją, albo odpadającej z Karabachem i Levadią już nie umiem się wkurzać. Potrafię się tylko śmiać, możliwe że w głębi duszy przez łzy.

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Ja już tak miałem,że mnie śmiech ogarniał,przy Engelu,Janasie itd.Ogarniał mnie śmiech,jak mój Lech atakował LM-Wichniarkiem,świerzo po sprzedaniu Lewego,i śmieję się do dzisiaj.Ale przestałem przy Reprezentacji,bo jednak było światełko w tunelu.Za to dzisiaj,szykuje się atak śmiechu.

kokaafrikaa

Mam chyba deja vu. Wy nadal macie nadzieję na dobry wynik? Po Senegalu też ludzie mieli wiarę na dobry występ z Kolumbią. Niech dostaną po piździe i wracają do domu i cieszą się wakacjami. Nie chcę ich widzieć na oczy na tym mundialu.

Gruby3

Krychowiak ma grac w 1 skladzie wiec nie – nie wygramy. Z tym parodysta nie da sie wygrac i mecz bedzie wygladal tak samo, zero akcjo do przodu, balagan z tylu, moze Fabianski wyjmie cos wiecej od recznika ale to tyle.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Dla dobra naszej reprezentacji – ten mecz powinien zostać przegrany. By utrwalić rzeczywisty obraz jej stanu (ugh!) i poziomu. By nie dać argumentów znawcom szrotu – „nie było jednak do końca tak źle, pokazaliśmy, jednak możemy…” Tylko solidny wpierdol może być zaczynem czegoś nowego, lepszego.

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Dobre to jest-znawcy szrotu!!!!

Alku86

Ech, ciężko będzie się to oglądało. Nawet pogoda za oknem dostosowała się do nastrojów polskich kibiców. Zimno, mokro, szaro, buro i ponuro. Bardziej jak pod koniec października niż pod koniec czerwca.

gruby melanż był co? Maradona poratował?

a co do meczu nie wiem co lepsze. Obawiam się że zagramy to 4-4-2 zaprezentujemy się (o dziwo!) całkiem nieźle i może nawet wygramy. Wtedy zaczną się pytania „nie mozna było tak wcześniej”? wyjdzie Lewandowski i powie że zamknęli usta krytykom i że warto im zaufać. Milik się uśmiechnie i jebnie selfi z plaży na Bahamach mając z tyłu głowy koronny argument w postaci zwycięstwa nad Japońcami.
Z kolei porażka sprawi, że będziemy najsmutniejszą ekipą pizdeuszy na tym mundialu.

I tak źle i tak niedobrze.

wpDiscuz