Dziś pożegnamy drużynę, której jesteśmy winni wdzięczność
Weszło

Dziś pożegnamy drużynę, której jesteśmy winni wdzięczność

Dziś na naszych oczach skończy się pewien etap, bo z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że reprezentacja Adama Nawałki rozegra swój ostatni mecz. Jak to wygląda na turnieju w Rosji, wszyscy doskonale wiemy, ale też warto pamiętać, że była to drużyna, która – po wielu, wielu latach – wreszcie sprawiła, że byliśmy z naszych piłkarzy dumni. Drużyna z charakterem, własnym stylem gry, którą w swoim czasie każdemu na świecie było ciężko pokonać. Na godziny przed jej rozwiązaniem przypomnijmy te najbardziej pozytywne momenty.

Polska-Niemcy 2:0

Pierwszy sukces Adama Nawałki i jego piłkarzy, który pozwolił uwierzyć, że ten projekt ma przed sobą ciekawą przyszłość. Świeżo upieczeni mistrzowie świata oraz ekipa, która w całej swojej historii nigdy nie przegrała z Polską, wreszcie została obita na Narodowym. Być może z dzisiejszej perspektywy, dzień po porażce Niemiec z Koreą, tamta wygrana nie wygląda aż tak efektownie, ale to tylko pozory. Pokonaliśmy najlepszą drużynę świata, będącą w okolicach swojego szczytu. Jasne, mieliśmy sporo szczęścia, a mecz życia rozegrali Szczęsny czy Glik, ale to w żaden sposób niczego nie umniejsza. A gola Sebastiana Mili zapamiętamy na zawsze.

Niemcy-Polska 3:1

Jedyna porażka w tym zestawieniu, ale też porażka dająca nadzieję. To nie był mecz, w którym Polacy nie mieli nic do powiedzenia. Przeciwnie, nie przestraszyli się Niemców grających na swoim terenie, grali odważnie i ofensywnie. Tamto spotkanie, mimo że przegrane, było niezwykle ważne ze względów mentalnych. Pokazało bowiem, że nie musimy mieć kompleksów nawet w okolicznościach, w których wszyscy wokół skazują nas na pożarcie. Natomiast kontratak, po którym Grosicki cudownie dośrodkował na głowę Lewandowskiego pokazał naszą najniebezpieczniejszą broń, z której w późniejszych meczach wielokrotnie korzystaliśmy.

Polska-Irlandia 2:1

Koniec pierwszego cyklu. Polska wychodzi z drugiego miejsca w swojej grupie, co zapewnia jej udział w Euro 2016 we Francji. Sam mecz z Irlandią do najpiękniejszych nie należał, ale pokazał, że nasza drużyna potrafi zagrać na wynik oraz może liczyć na swoich liderów. Bramki Krychowiaka i Lewandowskiego dały nam upragnione zwycięstwo i jak najbardziej zasłużoną fetę.

Polska-Irlandia Północna 1:0

Poprzednio Polska zaczęła wielki turniej od zwycięstwa w 1974 roku, przez co wygrana w pierwszym meczu Euro 2016 była czymś nowym nawet dla pokolenia obecnych 40-latków. Być może rywal nie prezentował wielkiej jakości, ale też potrafił napsuć krwi Niemcom (wygrali z nimi tylko 1:0) oraz pokonać Ukrainę 2:0. Ten mecz niejako ustawił nam cały turniej i pozwolił uwierzyć, że tym razem nie skończy się na meczu otwarcia, meczu o wszystko i meczu o honor.

Polska-Niemcy 0:0

Kolejne spotkanie z Niemcami i kolejny zastrzyk optymizmu. To był pokaz siły naszej reprezentacji. Perfekcyjny mecz całej linii defensywnej i bramkarza, kapitalny Krychowiak w środku pola, niezmordowany Błaszczykowski na skrzydle i, niestety, mocno nieskuteczny Milik. To właśnie z powodu źle ustawionego celownika ówczesnego napastnika Ajaksu nie wygraliśmy tamtego meczu, a najmilszym wspomnieniem pozostaje perfekcyjny występ Michał Pazdana:

Polska-Szwajcaria 1:1

Spotkanie, które zapewniło Nawałce największy sukces – awans do ćwierćfinału mistrzostw Europy. Nie było to piękne zwycięstwo, bo szalę na swoją stronę przechyliliśmy dopiero wykonując rzuty karne. Ale też był to mecz typowy dla tamtej drużyny. Mnóstwo zdrowia pozostawione na boisku, zamknięte strefy w defensywie i groźne kontry. Dopiero najpiękniejszy strzał całego turnieju pozwolił Szwajcarom pokonać Łukasza Fabiańskiego.

Rumunia-Polska 0:3

Najlepszy mecz kolejnych eliminacji, tym razem do mistrzostw świata. Rumunia została zniszczona na własnym terenie, nie miała absolutnie nic do powiedzenia. Zaczęło się od cudownej akcji Kamila Grosickiego, a potem – niejako tradycyjnie – sprawy w swoje ręce wziął Robert Lewandowski.

Po tak wygranym meczu, z przeciwnikiem postrzeganym jako ten najtrudniejszy w grupie, Polaków nie można było już powstrzymać. Awansowali na mundial z pierwszego miejsca, przypieczętowując sprawy w meczu…

Polska-Czarnogóra 4:2

Ostatni sukces tej reprezentacji, który przy okazji zapowiadał pierwsze problemy. Piłkarze Nawałki dali się dogonić prowadząc 2:0 i dopiero w końcówce wyszarpali trzy punkty. Awansowali na wielki turniej po raz drugi z rzędu, zamykając kapitalny, niemal 4-letni okres. Na zrobienie swojego na rosyjskiej imprezie nie starczyło już pomysłu, ani po prostu jakości. Formuła się wyczerpała. Ale wielu pięknych chwil, także tych po meczu z Czarnogórą, długo im nie zapomnimy.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (17)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kibicu

Z zazdrością się patrzy gdy drużyny na tym samym poziomie czy nawet słabsze od Polski grają na mundialu. Czemu nie mogą grac jak Szwajcaria gdzie tez ich zawodnicy nie grają w podstawowych składach swoich klubów? Gdzie ich lider drużyny gra tak rzadko w klubie? Szwajcaria pokazuje ze sie da i to w duzo silniejszej grupie od naszej. Albo Szwecja.. druzyna nie oszukujmy się na papierze słabsza, a rozbija silny Meksyk w pył? Brakuje może nie umiejetności ale psychiki. Polska od dawna w kazdym sporcie jest bardzo słaba psychicznie. I nie tylko futbol, siatkówka tak samo czy ręczna. I jeszcze to pier…. kapitana naszego ze nie mamy umiejetnosci, że jesteśmy słabsi. Tak kapitanie Japończycy grają w topowych klubach Europy, czy nawet Senegal.. na każdej pozycji z bramkarzem ich na czele. Co to za kapitan? Gdyby Lewandowski był kapitanem Szwecji to by z grupy nie wyszli, po co grac z Meksykiem czy Niemcami skoro jestesmy słabsi.. nie mamy umiejętności.To jest problem tej drużyny. Brak wiary w swoje umiejętności. Zieliński w Napoli gra często, wicemistrz Włoch, pierd… ze rezerwowy itp.. Nie wspominając o trójce z Genui. Nawet Milik w Neapolu uwielbiany i już w nim widzi się napastnika nr 1 w przyszłym sezonie a oni gadają o jakichś braku umiejętności i innych bzdurach. Jakby Milik nie miał umiejętności to by w Neapolu nie grał. Nie wspominam już o tych dużo słabszych drużynach od Polski na tym Mundialu co odpadają ale grają i walczą. Jak choćby Islandia czy Maroko. W lidze narodów tez Panie Kapitanie oddajmy walkowerem mecze bo po co grać jak i tak przegramy? Słabi jesteśmy. Lewandowski już przed Danią pierd… o tym że jesteśmy słabsi i od tego się zaczął zjazd. Jak juz przed Danią piszemy że jesteśmy od nich słabsi (a nie jestesmy i nie zmieni tego wtopa u nich) to przed Włochami i Portugalią najlepiej w ogóle nie wychodzić na boisko. Kapitanem powinien być ktoś inny bo Lewandowski po takich słowach i bzdurnych usprawiedliwieniach brakiem umiejętności się kompromituje i taka prawda. Szkoda tej reprezentacji. Posypali się psychicznie niektórzy piłkarze z kapitanem naszym na czele i taki efekt jest widoczny. Przygotowanie fizyczne też pozostawia wiele do życzenia, ale nawet wtedy powinna być jakaś walka. A tu od razu jakby się poddali w każdym meczu.

Franzischek
Ekipa nc+

Nie masz pojęcia co do sytuacji Polaków w lidze włoskiej:
a) Milik odchodzi na wypożyczenie (prawdopodobnie Turcja) – tak w nim widzą podstawowego napastnika na następny sezon;
b) Zieliński po odejściu Hamsika konkurencję będzie miał… jeszcze większą, gdyż Napoli widzi, że nie jest to żaden lider i już sprowadza między innymi 22-latka z La Ligi na tę pozycję;
c) trójka z Genuy to do dawnej trójki z Dortmundu nie ma nawet podjazdu, a widzę, że wielu widzi w tej Sampdorii jakąś choćby ligową siłę – to jest typowy średniak, zaś Kownacki w przekroju całego sezonu grał ogony.
Być może masz rację, oczywiście nie ma usprawiedliwienia dla żenującego poziomu gry na tych mistrzostwach naszej reprezentacji, jak i jasnym jest, że kadrowo to wciąż mocniejsza ekipa niż Iran czy Maroko. Aczkolwiek nie możesz pisać rzeczy zupełnie niezgodnych z rzeczywistością.

kolor100

Najlepszy z 3 Sampdorii, Linetty, nie zagrał ani minuty na ME i na mundialu, bo Nawalka jest zly, ze
zgłasza za często kontuzje. Bednarek zgłosił kontuzje z Litwą i w meczu z Senegalem usiadł na ławce. Milik raczej nie będzie chciał iść do ligi tureckiej.

Janko_Buszewski

„druzyna nie oszukujmy się na papierze słabsza, a rozbija silny Meksyk w pył?” – gdybysmy przegrali z Meksykiem, to Meksyk z automatu w oczach kibiców stałby sie najsłabszą, najbardziej gównianą kadra na mistrzostwach, która i tak zdołala nas ograć 😉

GEDANIA
Lechia Gdańsk

Ni chuja. Nie po odpadnięciu w tak kompromitującym stylu (12 lat czekania i bezapelacyjnie najgorsza drużyna turnieju), a następnie równie kompromitujących wypowiedziach Dyzmy 2.0 i zepsutej gwiazdeczki z piorunem na głowie… Przeproście i spierdalajcie.

Pałlo Kutińjo
Sporting Krzyczki Żabiczki

No, trochę pudrowanie syfa odpierdalamy znowu.

GEDANIA
Lechia Gdańsk

Tegoroczną katastrofę mógłby przykryć co najmniej finał na EURO’16, a nie ogranie jakiejś Czarnogóry. Kurwa, szanujmy się.

Tomasz Kurzak

Szkoda, że naprawdę fajny okres naszej reprezentacji kończy się klapą i chyba bardziej przez ten pryzmat zostanie zapamiętana. Chociaż widząc następców i to co grają w kadrze, czy to pierwszej, czy w młodzieżowych – czekają nas chudziutkie lata. Trochę zatęsknimy za tym wygrywaniem z Irlandiami, Szkocjami, czy Czarnogórami, bo całkiem prawdopodobne, że drużyny z tego poziomu będą nas lały jak przed Nawałką lały nas Słowacje, Słowenie, czy właśnie znów Irlandie. Wracamy do wieków ciemnych i mimo, iż ta generacja kończy ten dobry okres kompletną padaką, to trzeba jasno powiedzieć, że to i tak była najlepsza repra od 30 lat. Czas już najwyższy na zmianę warty. Boję się tylko, że ta zmiana nie będzie spokojna, a stanie się zwykłym paleniem mostów, rewolucją i wypływem wszelkiego gówna. To chyba niepotrzebne, bo to już nic nie zmieni. Najwyższa pora przewietrzyć towarzystwo, a o tej kadrze myśleć zdroworozsądkowo.

kolor100

Że Szkocja w eliminacjach, były 2 remisy i to Szkoci w obu meczach mieli przewagę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Mieszane odczucia. Nie potrafię z uśmiechem na ustach i pełną szczerością powiedzieć: dzięki chłopaki za wszystko, było super!
Mam cholerne pretensje o ten Mundial i do kieszeni ich nie schowam. W Rosji było źle, fatalnie, dzisiejszy mecz tego nie zmieni. Wygrają? Fajnie, ale to łyżka miodu w jeziorze szamba.
Wiele osób chce ich jednak zupełnie zmieszać z błotem, a ja nie umiem. Za popisy w Rosji zawsze pozostanie mi niesmak, ale nie mogę wymazać eliminacji do Euro 2016, finałów Euro we Francji (choć niejednoznacznych, bo niedosyt był), a nawet niezłych eliminacji do Mundialu w Rosji. Owszem, bywały po drodze i wpadki, ale kiedy mieliśmy wcześniej taki okres w historii Reprezentacji, by generalnie spisywała się tak dobrze i równo? Kiedy generalnie (a nie pojedynczymi przebłyskami) dostarczała nam długofalowo tyle frajdy? Ja nie pamiętam, a już nieco lat kibicuję. Z tego powodu nie potrafię teraz Nawałki i jego kadry zgilotynować.
Tak! Nawałka popełniał błędy, wkurzał mnie uporem, stylem prowadzenia drużyny, brakiem elastyczności. Nie! Nie można mu jednak odebrać tego, co zrobił i tego, co kibicom, wraz ze swoją kadrą, dał.
Polska nie jest pierwszą reprezentacją, która w taki sposób, po dobrym okresie, kończy. Francuzi ery Zidane’a w 2002 roku. Lemerre gra niemal tą samą ekipą, co w 1998 (był asystentem) i 2000. Efekt wielu pamięta. Hiszpanie z del Bosque… Pasmo sukcesów, ale drużyna zakisiła się we własnym sosie, a trener nie umiał zareagować. Powoływał wciąż tych samych, młodszych graczy marginalizował, ale, co gorsza, grał cały czas to samo, tylko że było coraz wolniej i wolniej, coraz bardziej przewidywalnie. Efekt okazał się opłakany. Nawet obecni Niemcy. Tu może „wymiana krwi” była większa, ale też słychać zarzuty o zbytnim przywiązaniu do nazwisk, ale przede wszystkim zasiedzeniu selekcjonera, który nie miał kompletnie „świeżości myślenia”.
To mi się idealnie skleja w całość z tym, co się stało u nas (przy zachowaniu odpowiedniej skali porównawczej). Różnica (na naszą niekorzyść) jest taka, że po odejściu starszych pokoleń, u Francuzów, Hiszpanów i Niemców, pojawią się kolejne. Może nie tak utalentowane, może trochę słabsze, ale jednak prezentujące wysoki poziom. Może Francuzi chwilę pocierpieli, odczuli smutę po Zizou i spółce, ale potem pojawili się Pogba, Griezmann, czy Mbappe i inni. Znów się mówi o zastępach talentów i walce o najwyższe cele. Hiszpanie? Tu nawet nie było aż takiej rewolucji kadrowej. Z kadry zniknęło ledwie paru kluczowych zawodników (Xavi, Xabi Alonso, Casillas). Pojawiło się jednak nowe myślenie, wpuszczono młodszych, dano im ważniejsze role. Niemcy też sobie poradzą, jestem tego pewny…
A my? Czy u nas będzie kolejne pokolenie, które nawiąże poziomem do tego odchodzącego z reprezentacyjnej areny? Pada wiele nazwisk ciekawych chłopaków, tylko że takie nazwiska zawsze padały. Ilu z nich rzeczywiście poszło reprezentacyjną ścieżką?
Piszczek, Kuba, Fabiański, … Dobrze po trzydziestce. Kilku kolejnych niewiele młodszych… Oczywiście nie skreślam wszystkich, bo wielu jeszcze może sporo nam dobrego dać, ale widać wyraźnie, że musimy szukać następców. Znajdziemy? A może inaczej. Znajdziemy równorzędnych? Oczywiście musimy próbować, ale taką lekkością, jak choćby Hiszpanom, nam to nie przyjdzie.
Chłopakom Nawałki dziękuję za wszystko co dobre, lecz będę pamiętał zakończenie ich ery. Szkoda mi o tyle, że trzema (może dwoma) meczami przesłonili niemal 5 lat naprawdę niezłej roboty.

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Nie przypuszczałem, że hasełko POLSKA, DAWAJ ! – to będzie idealny tekst dla wszystkich naszych przeciwników. Można z tym tekstem podchodzić do naszych po punkty i bramki. Jesteśmy na tym Mundialu jak turysta, który pomylił ulice i dzielnice. Noc, podchodzi żul i „Polak, dawaj!”… no i oddajemy raz, drugi, zostaje nam co raz mniej do oddania. Nikt już nie liczy że za trzecim razem się postawimy.

zenek122
Drużyna Pierścienia

Wolę być wdzięczny drużynie Górskiego albo Piechniczka, jedne fuksiarskie mistrzostwa Europy jeszcze nic nie zmieniają, zobaczmy jak gra Szwajcaria, którą niby tak załatwilismy na Euro przypadkiem a jak grają meduzy nawałki.

Bobek90

To była, mimo kompromitującej końcówki, fajna kadencja która przyniosła nam masę frajdy. Natomiast kompletnie nie zgadzam się z tym że ostatnie spotkanie zapowiadało przyszłe problemy, to całe eliminacje zapowiadały nieuchronny upadek Drużyny z Euro (drużyny przez duże D). Kazachstan (sic!) który odrabia dwie bramki. Dania która z 3:0 wyciąga na 3:2. Armenia która cudem nie wygrywa/remisuje z nami w Warszawie. Dania która nas kompromituje w Kopenhadze, czy Czarnogóra która odrabia dwie bramki i tylko przytomność umysłu Lewandowskiego (i obesranie defensywy czarnogórskiej) pozwala nam zatrzymać zwycięstwo. O nie, zaczęło się dziać dużo wcześniej. Nie wiem czy Nawałka stracił kontrole czy nie, a może uwierzył w swoją nieomylność. Nie wiem czy popijawy na kadrze były normą czy wyjątkiem, i jaki miały wpływ na naszą dyspozycje. Wiem natomiast że po Euro za szybko uwierzyliśmy w naszą wielkość zachwycając się za ile i gdzie idą nasi reprezentanci. Patrzyliśmy na reprezentacje przez pryzmat bojów ze Szwajcarią i Portugalią, nie dostrzegając że Ci piłkarze są coraz starsi, niektórzy kopią się po czołach w klubach, a godnych zastępców, po prostu brak.

Król Roastów
FC Taciewo

Łącznie 8 meczów przez 4 lata. Tyle samo jestem w stanie wyciągnąć z kadencji Beenhakkera, który miał o wiele gorszy skład. Zobaczcie sobie powołania na EURO 2008, na które było o wiele trudniej awansować niż na EURO 2016 (więcej meczów, bardziej wyrównana grupa w eliminacjach) i kluby naszych reprezentantów, w których ówcześnie grali. To przepaść.

A mecze?

Portugalia 2:1 i 2:2
Belgia 1:0 i 2:0
Czechy 2:1
Serbia 1:1 (wynik nie oddaje naszej dominacji, i to kilka dni po wpierdolu z Finlandią).
Austria 1:1 (wszyscy pamiętają ten mecz przez pryzmat naszej padaki na początku, ale mało kto pamięta, że tak od 30 minuty to my dyktowaliśmy warunki na boisku i gdyby nie wałek Webba, byłoby zwycięstwo).

lisiec

Było całkiem miło i, naprawdę, wiele radości i dumy dała mi ta kadra, ale, niestety, mecz z Senegalem wyleczył mnie z 75% emocji do naszej reprezentacji. To była najmocniejsza paka w moim życiu. Jedyna, która do tej pory mogła cokolwiek ugrać (a pierwszy mecz, który pamiętam to Albania w 1988) i tak frajersko przerżnąć umiałaby chyba tylko Polska. Bo przerżnąć każdy głupi potrafi. A tak frajersko chyba tylko my.

wpDiscuz