Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ (11)
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ (11)

W piłce nożnej jest aż gęsto od kłamstw. Piłkarze oszukują kibiców, sami są oszukiwani przez prezesów czy trenerów, ludzie ze stanowisk dyrektorskich są oszukiwani przez menedżerów, menedżerowie przez piłkarzy, wszystkich wymienionych oszukują dziennikarze, ale i w drugą stronę, oni również są przez te wszystkie grupy oszukiwani. Wszyscy wszystkim wciskają mniejszy lub większy kit i dotyczy to zarówno łapania kartek by pauza wypadła akurat na koncert Tedego w lidze okręgowej, jak i rozmów dotyczących ewentualnych transferów pomiędzy dwiema globalnymi firmami.

Natomiast nie wydaje mi się, by w futbolu istniało jakieś większe kłamstwo niż to, że na pewnym poziomie kompletnie nie liczy się motywacja, determinacja czy atmosfera w grupie.

W momencie skrajnej komercjalizacji piłki nożnej, gdy większość topowych zawodników to efekty kilkunastoletnich profesjonalnych treningów prowadzonych w niemal laboratoryjnych warunkach, łatwo w to uwierzyć. W chwili, gdy każde kopnięcie piłki może być warte dziesiątki tysięcy dolarów (w takim zdaniu dolary pasują o wiele bardziej niż euro, brzmią jakoś ponętniej), na etapie rozwoju tej prostej gry, gdzie każdą jednostką treningową walczysz o ustawienie jeszcze kolejnego pokolenia własnej rodziny przy następnym kontrakcie – to brzmi wiarygodnie.

Wydaje się, że ludzie, którzy od kilkunastu lat własnym profesjonalizmem, uporem, ciężką pracą na każdym treningu pną się po szczeblach kariery, po drodze zdobywając za to fundusze pozwalające na królewskie życie – nigdy nie tracą chęci do gry. Że wychodzą z takim samym nastawieniem, z taką samą werwą i taką samą przyjemnością na gierkę treningową czerwonych z zielonymi, na półfinał Ligi Mistrzów oraz eliminacyjny mecz przeciw Andorze. Nie ukrywam, sam w to dość długo wierzyłem. Z naszej pozycji maluczkich kibiców nie do uwierzenia jest, że jadąc na mecz samochodem wartym więcej niż niektóre państwowe programy leczenia uzależnień, można potem dać z siebie mniej, niż 100%. Nieakceptowalna jest myśl, że przez jakieś osobiste urazy czy niesnaski może zostać obniżona jakość gry całej drużyny – bo przecież każdy walczy o kontrakty, o premie, o transfery, a w tej romantycznej wersji nawet o trofea i pomniki.

To tak jawne zaprzeczenie wszelkim zasadom logiki, że trudno zaakceptować w ogóle inną wersję.

Przecież skoro kluby płacą kilkadziesiąt milionów euro za umiejętności, dorzucając do tego kolejne kilka milionów za zwycięstwa, treningi, utrzymywanie koncentracji i chęci rozwijania się, to mają pełne prawo sądzić, że jakieś dziecinne kłótnie obrońcy z pomocnikiem w żaden sposób nie wpłyną na poziom gry. Kibice, którzy obserwują to z boku, również nie mogą przyjąć do wiadomości, że fakt znudzenia towarzystwem może mieć ostatecznie większy wpływ na wynik niż to, czy treningów było pięć czy osiem.

Najkrócej rzecz ujmując: jest inaczej. Nawet w najlepszych klubach świata, co raz na jakiś czas wypływa przy co bardziej szczerych biografiach piłkarzy z topu, a już z pewnością w najlepszych reprezentacjach świata.

W tym momencie trzeba zrobić bardzo wyraźną pauzę i zaznaczyć: nie, nie chcę tutaj sugerować, że przez jakieś wewnętrzne konflikty, niesnaski czy po prostu zmęczenie materiału część reprezentacji Polski utraciła umiejętność gry w piłkę a nawet zdolność do biegania za rywalami.

Po prostu każdego dnia te mistrzostwa dostarczają nam argumentów za tym, że w futbolu reprezentacyjnym zostało o wiele więcej ludzkich zalet i wad, niż w zautomatyzowanej piłce klubowej. Wynika to z pewnych naturalnych i oczywistych ograniczeń, których – niestety – zdajemy się nie dostrzegać. Weźmy tak prostą rzecz, jak spory ambicjonalne. Gdy w klubach do takich dochodzi, w absolutnie najgorszym wypadku męczysz się pół roku, po którym samiec z mniejszymi genitaliami zostaje sprzedany bądź wypożyczony. Co jakiś czas zresztą słyszymy o tego typu ucieraniu się stanowisk – gdzieś leci trener, gdzieś specjalista od bramkarzy, jeszcze w innym miejscu sprzedają mocnego zawodnika, bo sprawia problemy wychowawcze. Załatwianie takich rzeczy to codzienność – z polskiej ligi można wspomnieć choćby o młodych gniewnych, Krzysztofie Piątku i Damianie Szymańskim. W starym środowisku już nie wytrzymywali (i z nimi nie wytrzymywano), więc po prostu zostali wytransferowani.

A jak załatwić hipotetyczny spór ambicjonalny między Ivanem Rakiticiem i Luką Modriciem w przypadku zasiadania w wygodnym fotelu selekcjonera Chorwacji?

Skrajny przykład, ale wcale nie odosobniony. Jak bowiem rozniecić nowy ogień w grupie, która od trzech lat niemal wszystkie wakacje z przymusu spędza wspólnie? Jak sprawić, by nie zmęczyli się swoim towarzystwem, mimo skoszarowania jak żołnierze? Jak pogodzić skrajnie różne charaktery, które początkowo może i tworzą świetną mieszankę wybuchową, ale z czasem zaczynają odpływać na różne bieguny?

W klubie tego nie widać nie tylko dlatego, że w przypadku przekroczenia granic można po prostu wykonać serię transferów. Nie widać tego również dlatego, że o wiele mniejsza jest intensywność przebywania we własnym towarzystwie. Po treningach zazwyczaj wraca się do domu, po meczach domowych również, w dzień wolny nie lecisz z ekipą do delfinarium tylko grasz w Fortnite’a z kumplami z całego świata. Generalnie żyjesz sobie własnym życiem, do którego czasami zapraszasz kolegów z drużyny, ale raczej w momentach, które ty wybierzesz i tylko tych, których sobie wybierzesz. Możesz bardzo długo unikać spotkania z nielubianym gościem, nawet, jeśli gracie razem na stronie.

Kadra? Bez szans. Oczywiście, jak pokazały powołania do naszej reprezentacji, da się w wyjątkowych sytuacjach zabrać dobrego kumpla, ale jednak z reguły – selekcjoner dobiera towarzystwo dla całej ekipy na kilkadziesiąt dni w roku. A potem znowu na następne kilkadziesiąt dni w kolejnym roku. I jeszcze kilkadziesiąt. I tak dopóki nie skończy się cykl danej drużyny. Nie dziwię się, że można ocipieć – bo w tym wypadku nie mierzysz się z irytującymi zachowaniami kolegów tylko w drodze na mecz i w ośrodku treningowym, ale też w hotelu, na integracjach, na konferencjach i nawet w delfinarium.

Jeszcze raz – nie usprawiedliwiam, wskazuję pewną różnicę między piłką klubową i reprezentacyjną, która wydaje się ignorowana.

Paradoksalnie – tak dużo czasu spędzanego w tej samej grupie działa prawdopodobnie niekorzystnie na relacje w tejże, ale jednocześnie tego samego czasu jest zdecydowanie za mało, by coś nowego wypracować. Jeśli spojrzymy na drużyny, które biorą udział w mistrzostwach – nie będzie tutaj okazałego taktycznego wybiegu, na którym obserwujemy pełen przekrój taktyk, ustawień i forteli. Większość reprezentacji gra do bólu przewidywalnie, bez zmiany ustawienia niezależnie od klasy rywala czy nawet przebiegu meczu. Iran wychodzi 4-5-1 z zasiekami na swoim 30. metrze na teoretycznie najłatwiejszy mecz Maroko, na wojnę z ofensywnie występującą Hiszpanią i na mecz z groźnie kontrującą Portugalią. W tymże ustawieniu gra tak, że oklaskują ich kibice z całego świata. Podobnie jest z Islandią, która prezentuje dwa tryby – ultra-ofensywne 4-4-2 z dwoma napastnikami i ultra-defensywne 4-2-3-1 z jednym napastnikiem i jednym ofensywnym pomocnikiem.

Wachlarz taktyczny jak między Simeone a Bielsą.

Nietrudno odgadnąć skąd bierze się ubogość schematów czy ustawień. Nawet uchodząca za dość elastyczną reprezentacja Chorwacji ma właściwie dwa tryby – 4-3-3, w którym gra od lat, zresztą podporządkowane w dużej mierze pod Modricia i Rakitica, oraz nieco świeższe 4-2-3-1, którym wyszli na Nigeryjczyków, chcąc do maksimum wykorzystać czterech ofensywnych zawodników będących w wysokiej formie.

Czasu jest dość, by grupa zdążyła się pokłócić, ale zbyt mało, by wypracować automatyzmy i płynne przejścia między systemami w taki sposób, jaki znamy z klubów.

Spytacie zapewne – a co ta ma wspólnego z mentalnością? Spójrzmy na Macieja Rybusa przy trzecim golu Kolumbii.

Nie chciało mu się? Czy może był tak sfrustrowany tym, co działo się na jego flance, że już po prostu nie ogarniał, co się właściwie wokół niego dzieje?

***

Luka Modrić i Dejan Lovren grają na tym mundialu pozostając oskarżani o krzywoprzysięstwo w procesie Zdravko Mamicia. Początkowo myślałem, że to może im ciążyć, ale potem przypomniałem sobie o materiale z wesela Mateo Kovacicia, kolejnego obecnego reprezentanta. I tych wszystkich Chorwatów drących się do mikrofonu, że nikt im nic nie może zrobić.

Jaka tam musi być w szatni atmosfera? Szczególnie teraz, po wygraniu trzech kolejnych spotkań?

***

Meksyku nie ma co przywoływać. W każdym razie – im prawdopodobnie skandale obyczajowe i alkoholowe jakoś szczególnie nie zaszkodziły. Choć oczywiście gdyby dwa mecze wyszły im choć odrobinę gorzej, ta sama ciuchcia basenowa, obecnie funkcjonująca jako dobry żart, byłaby jedyną przyczyną wszystkich niepowodzeń

***

Przez dwa lata obcujemy z piłką klubową, by potem na miesiąc zatopić się w reprezentacyjnej. Kompletnie nie dziwię się, że nie potrafimy przestawić się z myślenia towarzyszącego klubom na to, które powinno obejmować reprezentację. Ale uważam, że mimo wszystko powinniśmy starać się rozumieć.

Rozumieć po to, by nie dokonywać jakichś publicznych samospaleń typu: jesteśmy personalnie słabsi od Iranu. Nie jesteśmy. Wyszedł nam gorszy turniej, a dokładnie to gorsze dwa mecze. Możliwe, że w ponownym spotkaniu z Senegalem byśmy zremisowali (bo np. nie doszłoby do takiego kuriozum jak drugi gol), a wówczas, bez tej całej rewolucji przedkolumbijskiej, inaczej wyglądałoby również starcie z Kolumbią. Jestem w stanie postawić ładnych kilka złotych, że Real wygra wysoko osiem z dziesięciu spotkań z drużynami z polskiej ligi. Ale nie postawię złamanego centa, że Polska przegra choć sześć z dziesięciu spotkań z Senegalem.

Rozumieć również po to, by nabrać odpowiedniego dystansu. Teraz to dla nas wciąż wściekłość i zawód, ale rety, to turniej, w którym nawet nie biorą udziału Holendrzy i Włosi.

Rozumieć po to, by docenić, co działo się wcześniej. Mam wrażenie, że wiele spośród tych chwil radości wynikało również stąd, że ta grupa naprawdę się lubiła, może nawet skakała za siebie w ogień. Po ostatnich wypowiedziach użycie czasu przeszłego jest po prostu konieczne, ale przecież wspomnienia nie znikną. Gdy myślę, dlaczego kiedyś wśród tych piłkarzy nawet Artur Jędrzejczyk wyglądał jak Marcelo, to pierwsza do głowy przychodzi mi właśnie rola grupy.

Wreszcie uważam, że powinniśmy starać się rozumieć tę subtelną różnicę po to, by nie popełniać podobnych błędów w przyszłości. Wiem, że nie zawiodła jedynie atmosfera, nie zawiodły jedynie stosunki międzyludzkie, spory i zatargi w grupie. Nie zawiodła jedynie taktyka, nie zawiódł jedynie trener, nie zawiódł jedynie kapitan. Ale sugerowanie, że zawiodła jedynie jakość, to tak naprawdę pójście na łatwiznę.

W futbolu reprezentacyjnym to tak nie działa. Spytajcie chłopaków z Peru czy Maroka.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (68)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
R4 K.O. 87
Manchester United

Atmosfera atmosfera, w Maroko, Iranie, Islandii zawodnicy rowniez maja te same obozy przygotowawcze, wspolnie spedzaja czas, etc. w innych reprezentacjach w I jedenastce gra gosc, ktorego zona zdradzala z kolega z druzyny, wiec nie szukajmy usprawiedliwien, bo jedynym powaznym problemem tych MS jest to, ze Nawalek nabral starych, a przepraszam DOSWIADCZONYCH prawie emerytow, ktorzy jak nie leczyli kontuzji w tym sezonie to grzali lawe ew wchodzili na koncowki, czy grali sporadycznie w przecietniakach europejskich, zamiast mlodych perspektywicznych chlopakow, ale przeciez powodem bylo to, ze sobie nie poradza… Rozumiem, ze Krychowiaki, Blaszczykowskie i kilku innych poradzilo sobie?!
P.S. ogladalem wczoraj powtorke meczu z Senegalem, tak juz na trzezwo, na chlodno, tydz po meczu… To co kurwa wyprawiaja komentatorzy to jest kryminal, to chyba tylko Janusz wkladajacy na talerz kolejna kielbase z grilla i otwierajacy zubra moze uwierzyc w to co mowia, przy 0:1 zreszta jak i caly mecz wymiana obronca do obroncy, ten do Krychowiaka, ten do tylu do obroncy, dalej w poprzek, w koncu do Szczesnego, on do obroncy, no kurwa wymienili z 10 podan w poprzek i do bramkarza a Szpaku: Polacy graja po obwodzie… Hahaha no zesz kurwa mac! Kolejna sytuacja zagranie do Blaszczykowskiego, prosta pilka, ten standardowo przyjecie na.piszczel, pilka odskakuje na metr, ten chcac jeszcze cokolwiek uratowac, na wykroku, obronca mu wybija, ten kolejny raz sie wypierdala, Szpaku: bardzo dobre przyjecie Kuby, ale byl ewidentnie faulowany, sedzia nie zauwazyl… Kutwa zal, taki Szymanski bo sklejeniu pilki na rogu szesnastki albo by jednym zwodem minal Senegalczyka, albo zapierdolilby z lewej po dlugim, ale chuj Kuba i inni to swiete krowy, pokazali na tym turnieju doswiadczenie i walke, ach, szkoda strzepic ryja jak.mawial klasyk.

fan kibolkiewicza

młodzi też nic nie grali. Błąd tkwił w przygotowaniach a nie powołaniach.

R4 K.O. 87
Manchester United

Ale w jakich przygotowaniach? W 3 tyg po sezonie chcesz druzyne przygotowac?! A polowa czasu spedzona z.rodzinami albo na jakichs smiesznych gierkach? Wlasnie blad tkwi wylacznie w powolaniach i doborze skladu, a nie zabieraniu za zaslugi, czy kolegow i smieszkow typu Nedza czy Peszkin.

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

Tu chodzi o to, że nawet 2 tygodnie gierek i treningów w takim Soczi może Cię zajechać.

fan kibolkiewicza

A Szymański to by się odbijał od atletów Senegalskich tak samo jak piłka.

R4 K.O. 87
Manchester United

W ekstraklasie tez miał się odbijać i co??
A tam grają troszkę mniej techniczni zawodnicy niż Senegalu, czy Kolumbii, czyt. większe chamy w obronie, a jakoś jeździ między nimi jak chce, a jeśli już nawet to na nim przynajmniej można byłoby złapać rzut wolny, czy nawet karny, bo Błaszczykowski przyjąć nie potrafi, a co dopiero zwód zrobić i wejść w pole karne co pokazała jego gra w I połowie, za każdym razem się przewraca i wiecznie zwala na kontuzje, jak kontuzjowany to na chuj go brać w ogóle a tym bardziej wstawiać do I składu?? W środku pola Żurkowski też gorzej by zagrał od Krysi?? To już w ogóle totalny absurd, bo czy Romanczuk, czy Linetty graliby przynajmniej do przodu, a nie kurwa do najbliższego albo do tylu, a to co odjebał przy bramce to masakra, pierwszy raz w życiu widzę, a oglądam kilkaset meczów rocznie żeby na 60 metrze przy stanie 0:1 zagrywać kurwa piłkę do własnego bramkarza, kabaret :)

pep pep

i tak samo jak Inui który jest chudszy od niego o kilka kg.
Moim zdaniem powinien być w szerokiej kadrze zamiast Peszki i nie jest gorszy od Arzaniego (zob jego staty w lidze australijskiej). Mogłoby się zdarzyc że jak by zagrał to coś by mu wyszło – nikt nie stoi na straconej pozycji. Prawdopodobieństwo że zdziałał by coś więcej niż ci co zagrali jest jednak małe więc trudno mówić że go zabrakło. Zapewne dał by wiecej na 10 niż Milik z SEN, ale to z perspektywy po meczu
Poza przypadkiem Glika (który i tak jest w 23 ) i biorąc pod uwagę tych co znależli sie poza kadrami 23 to u Polaków było najmniej absencji ze wszystkich druzyn

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

A moim zdaniem,Nawałka nawalił,albo coś nie tak było w Soczi.Przecież już w Arłamowie,jeszcze przed ogłoszeniem składu,wiedział co brał.Jeżeli nie,to wybaczcie-Smuda bis.A jeżeli coś się stało w Soczi-to ewidentnie stracił zimną krew i za dużo kombinował z taktyką.A należało zagrać autobus w polu karnym,i tylko z rzadka kontry.A teraz tyle pierdolenia o braku jakości,zrzucanie odpowiedzialności.Kapitan wypina się na drużynę.Słabe.Ciekawe czy ktoś powie prawdę.

Frodo Vagins
Drużyna Pierścienia

Cyganka prawdę Ci powie.

qdlaty81
WIDZEW

Można gdybać. Ale bardziej wg mnie w taktyce i jednak w powołaniach. Do teraz nie umiem zrozumieć Cionka w pierwszym składzie zamiast Bednarka który grał w dwóch towarzyskich oraz 442 w którym kadra nie grała od 1,5 roku.
Nawet jeżeli na treningach grali cały czas 442 a towarzyskie mialy sluzyc mydleniu oczu. Ja tego nie kupuje.
Poza tym Jedrzejczyk caly sezon piach. Blaszczu…pewnie tez bym powolal ale stricte za zaslugi bo na pewno nie za ogranie i forme. Podobnie jak Piszczek.
Tyle ze niestety godnych nastepcow brak

bastion79
KS Milan

Mój faworyt „komentarz”. Dośrodkowanie z lewej strony (chyba Ryba, druga połowa), Piszczek zamyka i strzela z powietrza – nieczysto trafia, pudłuje. Komentarz: Łukasz chciał za dokładnie, zbyt precyzyjnie. Mistrz, kurwa!

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Szpakowski powinien zostać wypierdolony dyscyplinarnie, to jest obraza dla widza
Zero merytoryki, ciekawostek, mylenie nazwisk, brak przygotowania do spotkania, no po prostu dno

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Może dlatego Kolumbię komentował Laskowski. Wiem, że Pan Jacek też wiele osób potrafi irytować (niepotrzebne krzyczenie), ale osobiście Go lubię, a przy szpaku jest jak czekolada obok próbki kału.

Monterotondo10
Cisy Nałęczów

Odpierdolcie się od komentatorów, nie oni biegali po boisku

Monterotondo10
Cisy Nałęczów

Ciebie też powinni z tąd wypierdolić

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

„z tąd”?
Że co? Do szkoły wracaj analfabeto

FalszywyProfil

nie ma co porównywać, Nordycy to z natury rzeczy tacy harcerze, w świecie orientalym panują dyktatury nie przez przypadek. A Polska? Polska jest super, ale nawet tutaj w tej „dyskusji” widać, że Polacy to indywidualiści i pieniacze i każdy wie wszystko najlepiej. Rzeczywiście stworzyć trwale z Polaków drużynę jest trudno. Na tej samej zasadzie trudno jest np. właśnie spokojnie podyskutować na weszlo. Co nie zmienia faktu, że czasem da się stworzyć dobre polskie drużyny, ale trzeba się totalnie namęczyć. Ale jak wystrzeli to jest tym większa satysfakcja.

pawel.majewski

Ja mam podobne zdanie, że lepiej było wziąć młodych zawodników typu Frankowski, Żurkowski, czy Szymański, byli ograni a nie gadanie, że by sobie nie poradzili, a Ci ograni niby poradzili sobie?? Poza tym jacy oni ograni jak cały czas grało może kilku z reprezentacji np taki Fabiański co i tak siedzi na lawie. Podac do najblizszego i do tylu to i Wojtek Kowalczyk potrafi, a jak podawali do przodu to gora 2 kontakty i strata wiec o czym turozmawiac. A Szpakowski tak kaleczy uszy, ze nie da sie sluchac, jakby ktos nie znal wyniku i nie widzial meczu to z samego komentarza wynika ze gralismy finezyjnie i z 3:0 dla nas sie skonczylo hehe

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

qdlaty81
WIDZEW

Lepiej niż zmiennik Grosicki.

Bobek90

Jak nie święte krowy to kogo? Naprawdę myślisz że Frankowski który w poprzednim sezonie na poziomie ekstraklapy nabił 4 gole i 5 asyst zrobiłby różnice w starciu z defensorami grającymi w Serie A albo Bundeslidze? Albo Szymański który w tej samej ekstraklapie walnął 4 bramki do czego dorzucił 2 asysty? Już napisałem w „Trybunie” dlaczego jesteśmy w ciemniej dupie, nie będę się powtarzał, napisze tylko że my nie mamy młodzieży która wejdzie z buta i podniesie poziom, a nie mamy jej bo u nas praktycznie nikt nie uczy dzieciaków gry w piłkę od podstaw jak ma to miejsce na Zachodzie. Ta generacja piłkarzy która pojechała na mundial przytrafiła się nam pomimo naszego niechlujstwa a nie dzięki naszej organicznej pracy od podstaw. Żeby ta kadra zaistniała musiało się zgrać wszystko jak zagrało na Euro, niestety tutaj nie zagrało nic. Ale naoliwiony mechanizm nie zepsuł się na zgrupowaniu w Arłamowie, tylko zaczął zgrzytać już po samym Euro. Bagatelizowaliśmy dramatyczne drugie połówki z Kazachstanem, Danią, czy Czarnogórą, bo przecież koniec końców wygrywaliśmy. Bagatelizowaliśmy ze piłkarze urządzali sobie na kadrze popijawy, bo Lewy ciągnął nas za uszy przez całe eliminacje, no i bo złoiliśmy żenująca kadrę Rumunii miesiąc po tym gdy szambo wybiło. Bagatelizowaliśmy kompromitacje z Danią w Kopenhadze bo byliśmy na pierwszym miejscu w grupie. No i wszyscy teraz zdziwieni, najchętniej by ogniska rozpalali. Już dajmy spokój Lewemu, gdyby nie on, to w ogóle nas by tu nie było.

R4 K.O. 87
Manchester United

Stary ale kto bagatelizowal?? Kto jest zaskoczony?? Ktos kto ma pojecie o pilce?? Czy zajebana Januszerka, ktora slucha Nawalki jak mowi jak to jestesmy zajebiscie przygotowani i w ogole jedziemy zawojowac mundial?? Tylko idiota mogl po meczach z Dania, Meksykiem, Urugwajem, Nigeria, czy nawet Korea pomyslec, ze jestesmy ugrac wiecej niz wyjscie z grupy, ja zrobilem mase zakladow ze nie wyjdziemy i jestem w chuj happy bo to najlatwiejsza kasa jaka mi przyszla w zyciu :) I tak, mysle, ze Frankowski, czy nawet Szymanski przynajmniejk sprobowali by cokolwiek robic na skrzydle i probowac grac ofensywnie, na pewnie nie przewracaliby sie o wlasne nogi, czy przyjmowali na piszczel, gdzie pilka odskakiwala na metr jak Blaszczykowskiemu, ale co sie dziwic jak wiekszosc sezonu gosc leczy kontuzje a jak juz gra to koncowki w jakims Wolfsburgu broniacym sie przed spadkiem. Myslisz ze Romanczuk, czy Zurkowski by nie potrafili podac na 5 metrow do tylu do najblizszego?? Bramka chuja dala, pewnie by jej nie strzelili, no ale zaden z nich tez nie wpadlby na genialny pomysl zajebac z polowy przeciwnika do Szczesnego :) A przynajmniej jeden z drugim mlodym by posmakowali wielkiego turnieju, moze sie ograli jesli dostaliby szanse a napewno dostali mega mlotywacji przebywajac miedzy takimi zawodnikami, a tak co?? Wstyd i granie za zaslugi zeby meczy nabic do rekordu, masakra.

Nauril

Dobry selekcjoner=wizjoner widzi co się dzieje, zanim zauważy to reszta.
Nawałka nie zauważył niczego miesiące przed zbliżającym się mundialem.
Nieraz zastanawiam się, co ci selekcjonerzy robią w tych wielomiesięcznych przerwach, kiedy Reprezentacja nie gra (patrz okres zimowy – Skoki) i za co wtedy biorą gruby hajs?
Jak widać na przykładzie Nawałki, nie robią nic, a na pewno nic produktywnego.

Prawdziwy plan B polegałby na tym, że w trakcie zimy analizujemy piłkarzy, którzy mają jechać na mundial – dostrzegamy, zauważamy, że coś jest nie halo:
– dlaczego Krychę wywalają z PSG?’
– kudźwa Milik ma podwójną kontuzję
– Błaszczykowski też
– cholera Legia przepłaciła za Jędrzejczyka – przecież On nic nie gra,
– u Grosickiego jest różnie z formą, raz jest turbo, raz towarowy, niedobrze
– jak tam środek obrony? muszę znaleźć 3-go na wszelki wypadek, gdyby coś stało się Glikowi czy Pazdanowi..
– hmm poza tym Pazdan też gra w kratkę…tak muszę kogoś znaleźć
– muszę znaleźć, sprawdzić i zgrać z resztą drużyny wartościowych skrzydłowych, ewentualnych zastępców Grosika/Błaszczykowskiego,
– muszę przyjrzeć się uważnie i pogadać z Zielińskim – przetestować go i mieć alternatywę (dwóch porządnych defensywnych pomocników)
– Dobrze, że Fabiański jest MVP w swoim zespole
– Szczęsny nie broni za wiele, wybór jest oczywisty.

Podsumujmy mój plan selekcji i budowy nowego zespołu na mundial:

– bramkarza mam i wybór jest oczywisty (może do karnych jak się przytrafią w fazie pucharowej wprowadzę Szczęsnego)
– boki obrony w ustawieniu 4-4-1-1 też mam, szukam wartościowych zmienników dla Rybusa i Piszczka
– środek obrony też jest w porządku, ale szukam dwóch zmienników dla Glika i Pazdana
– środka pola aktualnie nie mam (Mączyński, Krychowiak czy wysunięty Milik nie nadają się do gry), Zieliński wielka zagadka poliszynela. Muszę coś tu wymyślić.
– muszę poszukać skrzydeł – mój największy atut w ofensywie (Grosik może się pozbiera, z Kubą może być różnie, muszę znaleźć godnych następców i zgrać ich z Rybusem i Piszczkiem…)
– z przodu Lewy jest, ale nie ma Milika, więc muszę przetestować kilka wariantów od Zielińskiego na 10-tce czy Kownackiego, lub wymyślić coś jeszcze innego.

Śmiem twierdzić, że po takich planach, selekcja byłaby zupełnie inna.
Nie było bawienia się w zmiany systemu na 3-4-3, czy 3-5-2, tylko rozpocząłby się powolny proces odmładzania kadry / łatania dziur, spowodowany obniżeniem jakości piłkarskiej większości zawodników stanowiących siłę na Euro.
W 23 osobowej kadrze zabrakłoby Glika (kontuzja), Błaszczykowskiego (kontuzje), Peszko (bez komentarza), Milika (kontuzje), Krychowiaka czy Jędrzejczyka (rezerwowym Europy dziękujemy).
Owszem byłaby to rewolucja, byłby zapewne krzyk i szok w mediach, ale nikt nie zarzuciłby Nawałce braku racjonalnego myślenia przy dokonywaniu selekcji i w wielu innych aspektach i wyborach dokonanych już na samym mundialu. Nie byłoby głównego zarzutu, który zaraz wjedzie (a może już wjechał) na wszystkie strony gazet – czyli przywiązania się do nazwisk przy selekcji i ulegania układom wewnątrz kadry (znowu ten Peszko czy Jędza).
Znalazłoby się wtedy miejsce i dla Żurkowskiego, Szymańskiego, Frankowskiego czy wszystkich tych innych odkrytych, przetestowanych w okresie od zimy do mundialu, którzy pasowaliby do zespołu i koncepcji, a byli w gazie i w formie.
Jestem przekonany, że na końcu wyselekcjonowana 23 osobowa kadra, gdzie doświadczenie starłoby się z dobrze wkomponowaną w drużynę młodością i finezją nie przyniosłaby nam wstydu na cały mundialowy świat. (miliard ludzi?), a nawet gdyby, gdyby to nie zagrało (a chyba gorzej zagrać nie mogło), to selekcjoner wytłumaczyłby się ze swoich wyborów i nie musiałby z Nas wszystkich robić durniów (jak na ostatniej konferencji), jeszcze bardziej się ośmieszając.

Z tak spartaczoną selekcją i zmarnowanymi miesiącami to nie mogło się udać.
Podsumowując; Nawałka spoczął na laurach i myślał, że bez względu na aktualną dyspozycję ci sami zawodnicy grający na Euro zagrają dobrze na Mundialu. Niestety 2 lata w piłce to jak 15 lat w zwykłym życiu przeciętnego zjadacza chleba. Cała wieczność.

Bobek90

Prasa, kibice, wszyscy bagatelizowali. Nie udawajmy że nikt nie mówił o wyjściu z grupy. Ty postawiłeś że nie wyjdziemy, świetnie, Stanowski bodaj po losowaniu pisał o 1 punkcie, pewnie. Ale generalnie atmosfera, tak wśród kibiców jak i dziennikarzy, była tak ze brak awansu z grupy będzie rozczarowaniem. Masz prawo myśleć że Szymański z Frankowskim kręciliby Koulibalą, ja natomiast myślę że ludzie którym z trudem przychodzi robienie w konia defensorów z ekstraklapy (o czym świadczą podane przeze mnie statystyki goli i asyst które dupy nie urywają) nie zmieniliby naszego losu na tych mistrzostwach. W meczu z Kolumbią zagrał Kownacki, i ja wielkiej różnicy w stosunku do Milika nie widziałem. Jeden zagrał beznadziejnie, drugi był kompletnie niewidoczny. A Kownacki, w przeciwieństwie do piłkarzy których wymieniłeś, jednak gra w Serie A, czyli poważnej lidze. My do dobrego występu na mistrzostwach potrzebowaliśmy żeby piłkarze otrzaskani z wielką piłką tacy jak Krychowiak, Glik, Lewandowski, Piszczek, Błaszczykowski, itd., byli w optymalnej formie (tak jak to miało miejsce na Euro). To była jedyna droga. Nie byli, byli daleko od optymalnej formy, dlatego zagraliśmy jak zagraliśmy. Ale z Szymańskim czy Frankowskim w składzie byłoby podobnie, bo to nie są piłkarze którzy prezentują ten poziom. Co póki co weryfikuje piłkarski rynek, bo dalej grają w ekstraklapie. Aha, Frankowski ma 23 lata, więc on młody jest tylko u nas. Ja generalnie zgadzam się z tobą co do jednego, że zamiast brać jakiegoś Peszke trzeba było brać Szymańskiego, tylko nie wierze że, w obliczu kompletnego braku formy ludzi którzy te reprezentacje ciągnęli w ostatnich latach, to by coś zmieniło. Na Euro16 Kapustka mógł błysnąć bo obok niego biegali piłkarze z poważnych lig którzy byli w formie, tego na przykład zabrakło Kownackiemu w meczu z Kolumbią, przez co był kompletnie zagubiony na boisku. Nieważne, dopóki w tym kraju nie weźmiemy się na poważnie za organiczna prace od podstaw, dopóty co mundial, jeśli na nim będziemy, będzie ta sama dyskusja. Od samego mieszania herbata słodsza nie będzie, niestety.

szewanton

Wyraźnie widać, że Lewandowski ma korki na nogach. Wygląda więc na to, że Lewandowski nosi komuś buty. Komu Lewandowski może tylko buty nosić?

fan kibolkiewicza

No Kibolkiewicz, kto by się spodziewał, że potrafisz napisać coś z sensem. Brawo za głos rozsądku, ale czy takie głosy dotrą do idiotów, którzy pierdolą, że „tylko sie kłóco i w reklamach grajo zamiast trenować”?

qdlaty81
WIDZEW

Retoryka obecnej władzy tylko podsyca zawistnych patobidoków bez pomysłu jak zarobić. A ich w oczy kłuje że inny Polak (przeciez wiadomo że chujowy, brzydki i nic nie umiejący) zarabia kilkanaście milionów euro za sezon.
Janusz już zapomniał że Robert został królem strzelców eliminacji i że dzięki niemu pojechaliśmy na ten mundial. I ten nieudacznik ma czelność jeszcze w reklamach grać i zapewne kombinować jak nie zapłacić podatków. Nieważne że ten sam Janusz zapierdala na budowie na czarno bo piątka więcej na godzine jest niż na papierze i można się równolegle ubiegać o socjal.
Podwójna moralność Janusza. Już Sienkiewicz pisał że ‚jak Kali ukraść koza to dobrze, jak Kalemu ukraść to źle’. Takie polskie

fan kibolkiewicza

nic dodać nic ująć. Idealnie podsumowałeś tę patologię.

Tomasz Kurzak

A ja nigdy nie słyszałem takiej opinii, że nie liczy się w piłce motywacja, determinacja i atmosfera. Pierwszy raz dopiero w tym artykule. Zawsze sądziłem, że jest to u podstaw każdego mniejszego, czy większego sukcesu, a ty mówisz, iż ludzie myślą odwrotnie. Zmyślona teza. Być może sobie nadinterpretujesz troszkę to, że i tak najważniejsza jest po prostu jakość piłkarska, bo jest, ale nie jest jedynym elementem. Wiadomo, że jak są konflikty to napakowana gwiazdami Francja odpadała w grupie, jak jest przesyt i brak przewietrzenia grupy to się też kończy w grupie jak mistrzowska Hiszpania. A jak się ma grupę naładowanych, lubiących się i zgranych ludzi, to nawet słabszym składem i jedną prostą taktyką można być jak Grecja. My mieliśmy to wszystko odwrotnie. Jakość przeciętna – nawet nie chodzi o nazwiska, tylko o to w jakiej te nazwiska są po tym sezonie formie. Zgranie i schematy żadne, bo trener zaczął kombinować. Przesyt swoją obecnością, bo większość kadry to od lat te same nazwiska. No i być może jakieś wewnętrzne kwasy. Indywidualnie jednak nie uważam, żeby komukolwiek brakło determinacji, czy motywacji na boisku.

Piłka klubowa oczywiście się różni, ale dla każdej drużyny reprezentacyjnej tak samo. Najlepiej zawsze sprawdzają się kadry grające stale podobną piłkę i zmieniając tylko personalia. Po porażce w Danii udało się wmówić Nawałce, że przegraliśmy tylko dlatego, iż jesteśmy przewidywalni i tak świetnie duński trener nas rozpracował. Gówno prawda. Każdą reprezentację da się rozpracować w takim samym stopniu, bo nikt nie robi cudów na kiju. Nasze defensywne 442 powinno być klepane do bólu i najwyżej zmieniać warianty rozegrania, zmiany stron i wystarczy. Na sparingach przedmundialowych nie powinno być spotkań w których gra sama rezerwa, to raz, ale przede wszystkim w nowym ustawieniu sprawdzani byli zawodnicy, którzy i tak nie zagrają, co było kretynizmem. W towarzyskich ma grać 3/4 zawodników z podstawowego składu i sprawdzani kolejno zawodnicy walczący na swoich pozycjach. Tu wystarczyło szlifować to co już mieliśmy i nie byłoby kwiatków jak z Senegalem, czy samotnym Rybusem. Może i wszyscy zawodnicy byli w gorszej formie niż 2 lata temu, jednak w wystarczająco dobrej żeby grać to w czym czuliśmy się dobrze. Nie dałoby nam to mistrzostwa świata, ale każdy na boisku wiedziałby co robić, z Senegalem raczej byśmy nie przegrali i teraz grali o cokolwiek z Japonią.

fan kibolkiewicza

Liczy się atmosfera ale to nie jej brak powoduje, że piłkarze zapominają jak się gra w piłke. Raczej jest tak, że jak są wyniki to jest i atmosfera, a jak gra nie idzie to atmosfera siada.

Michal Sz

Też nie słyszałem takiej opinii odnośnie atmosfery, jakaś zupełna bzdura. Słyszałem za to nie raz odwrotne stwierdzenia, że atmosfera jest ważniejsza niż taktyka itp. Wszystko jest ważne, tylko trzeba odpowiednio rozłożyć akcenty. Był wczoraj wrzucony tekst o Argentynie i jej klęsce w Korei. Piłkarzy mieli świetnych, ale Bielsa nie potrafił przyhamować ze swoimi taktycznymi pomysłami, przy okazji zachowując się bez sensu wobec zawodników. Efekt był jaki był.

Z drugiej strony samym pozytywnym nastawieniem i motywacją też nic się nie wygra. Potrzebny jest jakiś sensowny plan, właściwe reagowanie na trudności, konsekwencja i element zaskoczenia. W naszej kadrze nie było z tego nic. Może jedynie ostatnia rzecz, ale raczej dlatego, że drużyna zaskoczyła sama siebie i kibiców swoją nieporadnością.

Urkides
Legia Warszawa

Olkiewicz musi sobie wymyślić bzdurną tezę żeby się móc z nią rozprawić. W starciu z rzeczywistością jest bezradny.

Alco

@TK: Świetny wpis. Dokładnie takie same mam przemyślenia. Trzeba było szlifować 442 i dodawać jakieś warianty rozegrania. Przecież właśnie to ustawienie dało nam awans. Naprawdę nieważne, że w kilku meczach walka była do ostatnich minut. Ale jak patrzyło się na te mecze, to widać było, że wszyscy wiedzą, co mają robić na boisku. Styl, to naprawdę sprawa drugorzędna. Oczywiście, wszyscy narzekali na poziom Grecji w 2004. Ale czy wszystkich Greków ten styl interesował? Nie, mieli to totalnie w dupie, bo zdobyli Mistrzostwo Europy. Tak samo z Polską na Euro 2016. Doszliśmy do ćwierćfinału? Doszliśmy. Był to największy sukces kadry od 1982? Był. To są fakty.

W tych MŚ było wiadomo, że grupa nie jest lekka, ale przecież nie niemożliwa do wyjścia. Kluczowe było zwycięstwo z Senegalem, bo wtopę z Kolumbią można było wliczyć w koszty. Ale z Senegalem, zamiast szukania kwadratowych jaj i oczekiwania, że zdominujemy rywala, trzeba było dać im piłkę i czekać. Jedyny Mane, który ma jakieś umiejętności techniczne, reszta biega i walczy. Wystarczyło czekać na ich błędy i punktować.

Ale nie, Nawałce włączył się Guardiola i wymyślił, że popykamy tiki-takę. Nie wiem skąd się wziął w jego głowie ten pomysł, ale był bezwzględnie zły.

qdlaty81
WIDZEW

Dokładnie. Dla mnie nie do pomyślenia że jedyne ustawienie dające nam ostatnio bramki czyli 451 z Rybusem i Grosickim po lewej którzy tworzyli największe zagrożenie nie zoatało na turnieju wykorzystane ani razu.

panie.co.pan
Warta Poznań

Aż się zarejestrowałem… Masz możliwość DOBROWOLNEGO REPREZENTOWANIA WŁASNEGO KRAJU i spełnienia marzeń prawie każdego chłopaka w tym kraju i stroisz foszki?! No chyba robisz sobie jaja – tacy ludzie powinni zostać dyscyplinarnie wyjebani od pierwszego kopa.
Taka Justyna Kowalczyk za śmieszne pieniądze pół roku napierdala w wietrze, śniegu i mrozie za jakieś gówniane stypendium, a gwiazdeczkom się nie chce miesiąc potrenować (nie chlejąc w międzyczasie) i pojechać na Mistrzostwa Świata. Może dlatego np. kraje bałkańskie nas klepią we wszystkich możliwych sportach mając znacznie mniejszy potencjał ludnościowy…

fan kibolkiewicza

tak tak. Przegrywajo bo nie trenujo tylko chlajo i sie nie lubio. Myślałem, że Weszło bedzie wolne od tego typu debilstwa.

panie.co.pan
Warta Poznań

Nie wyraziłem się do końca precyzyjnie. Pod „potrenować” rozumiem „spędzić czas na zgrupowaniu” niż się zajeżdżać. Od tego mają pracę w klubie. Co do tego, czy się lubią, czy nie – no właśnie nie muszą, ja się w pracy z wszystkimi nie lubię. W zasadzie to prawie z nikim :).
Natomiast poziom Twojego komentarza prawdopodobnie oznacza, że niepotrzebnie trudzę się z odpowiedzią…

varak
RKS Radomiak Radom

Chłopie… ja ogromnie szanuję Justynę Kowalczyk, ale ona nie bez powodu miała własnego trenera, własny plan przygotowań i własnych serwismenów. To jest właśnie to – my możemy być świetni, ale w sportach indywidualnych. Drużynowo leżymy, bo mental Polaków jest taki, że na dłuższą metę nie są w stanie się grupowo dogadać w żadnej sprawie. Zrywy patriotyczne – o, w tym jesteśmy świetni, ale współpraca? Chuj tam ze współpracą, ja wiem najlepiej co robić!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

A slyszales o kwasach w polskiej reprze i PZPS?

dr1920

No i kiedy zostali MŚ? Jak z kadry wyleciał Kurek a wiecznie sfochowany Wlazły był wyjątkowo malo konfliktowy ( chyba Igła to mowił). Ą potem co było? Antiga wyleciał, bo zawodnicy tego chcieli!

varak
RKS Radomiak Radom

Siatkarze to reprezentanci tej dyscypliny, którą uprawia na poważnie kilkanaście krajów na świecie, w której liga polska przez długi czas była w trójce najmocniejszych/najbogatszych i w której Polacy przez długi czas byli uznawani za absolutną czołówkę światową na większości pozycji, a jednocześnie Polska zdobyła mistrzostwo świata jeden raz w ciągu 40 lat, grając u siebie, natomiast na IO najwyżej gdzie zaszła to ćwierćfinał?
Po czym już dwa lata później wywalono francuskiego trenera tej drużyny, która zdobyła złoto mistrzostwa świata, bo „nie dogadywał się z zawodnikami”?
Słyszałem, a co?

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Nawet w tych patriotycznych zrywach,zgoda u nas trwa krótko.Na tyle krótko,aby ponieść klęskę na końcu.Przecież było tylko jedno udane powstanie.Mental Polaków jest do dupy,jeżeli chodzi o zespołowość.Jeszcze dodajmy zamieszanie powodowane przez Trenera,fochy Kapitana-i mamy przepis na klęskę.Bo w wygraną z Japonią nie wierzę.Oni mają jutro o co walczyć.My o pseudo honor,Japońce o wszystko.My byliśmy ciency jak dupa węża,nie potrafiliśmy podać,przyjąć,a oni nas jutro zmasakrują swoją konsekwencją.Może wtedy coś się ruszy?-nie wierzę.

Stanislav Levy

Bzdury gadasz z tymi klubami, i że skoszarowanie na zgrupowaniach nagle wywołuje eskalacje konfliktów. Zaznaczyłeś, że tego nie sugerujesz po naszych, ale wszyscy wiedzą jak jest. Po prostu, albo grupa jest normalna i potrafi się dogadać (nie musi się nawet lubić), albo każdy jest dużym dzieckiem i nie potrafią się porozumieć. Przykłady:
-Egipt: 6 zawodników z Al-Ahly. Nie grali rewelacji, ale nie słyszałem o żadnych konfliktach.
No chyba że tych sześciu z Al-Ahly to najlepsi koledzy i pomimo spędzania czasu w klubie aż nie mogą się doczekać zgrupowania.
-Rosja: grupa moskiewska (5. z CSKA, 3. Spartak. 2. Loko), grupa z Zenitu (5). Potrafili się zjednoczyć i wyjść z grupy? Potrafili.
No chyba że każdy piłkarz z danej drużyny jest najlepszym kolegą drugiego, i w ogóle oni tam pomiędzy klubami nie odczuwają rywalizacji i dlatego aż nie mogą się doczekać zgrupowania.
-Arabia Saudyjska: NO TO JUŻ MUSI BYĆ JEBANA, WIELKA KOCHAJĄCA SIĘ RODZINA. I jakoś nie było tam konfliktów w drużynie na mistrzostwach, pomimo tego że oni siebie widzą częściej niż wszystkie swoje żona razem wzięte. Zobacz na skład bo mi szkoda strzępić ryja.
-Iran: 4. z Esteghlal Teheran, 2. z Persepolis, 2. z Olimpiakosu Pireus. I jakoś tam też nie było konfliktów.
No chyba że każdy piłkarz z danej drużyny jest najlepszym kolegą drugiego i aż nie mogą się doczekać zgrupowania. Albo Queiroz wziął najlepszych kolegów z Teheranu + po jednym dobrym piłkarzu z Persepolis i Olimpiakosu i jeszcze ich dobrych kolegów, żeby im nie było smutno.
-Portugalia: 4. ze Sportingu. Oczywiście, mają niezły skład. Ale tam też jakoś nie było konfliktów.
I tak przykłady można by mnożyć. Jedni wypadli lepiej, inni gorzej, ale wszyscy wiedzieli po co jadą. I nawet jeśli były jakieś niesnaski, to one zeszły na dalszy plan. Wszyscy, poza nami.

fan kibolkiewicza

Egipt – ciągłe fochy Salaha, straszenie wyjazdem z mundialu, Arabia – kilku ukaranych za rzekomy brak zaangażowania w meczu z Rosją, w Iranie jeden po dyscyplinarce za podanie ręki Żydowi – tak kurwa, wszędzie atmosfera, wszędzie się kochają tylko nie u nas i dlatego przegraliśmy mundial. Skończcie lamusy to januszowate pierdolenie bo gówno się kurwa znacie.

Stanislav Levy

1. Mi chodzi o relacje pomiędzy piłkarzami. I Olkiewicz o tym samym pisze. Jakoś żaden z twoich przykładów nie podaje ich w negatywny sposób.
2. Wytłumaczę krótko i topornie, specjalnie dla Ciebie, bo nie zrozumiałeś : to że piłkarz X ma coś do piłkarza Y nie ma kurwa znaczenia, bo mają jakiś cel. Ale nie u nas.
A to że taktyka była do dupy to każdy widział.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Michael Jordan podczas treningow jebal wszystkich, ze chujowi, ze smierdza leniem, ze tepi itd. Potrafil tez przypierdolic plaskacza jesli uwazal, ze ktos sie na treningu opierdalal.
I co? 69 wygranych w sezonie, mistrzostwo i powtorka w roku nastepnym.
Krysce czy Leosiowi liza podeszwy, przyznaja pezywileje, chuchaja i dmuchaja, zeby mieli idealne warunki w klubie i w kadrze.
A u nas Turbodebil z Bileterem stroja fochy, bo czemu niby oni gorsi niz Lewy, a Glik ma waty ze na mlodych sie stawia, a nie na starszyzne.
Do tego Dyzma na stolku selekcjonera.

Odwracajac kota ogonem. Raz, raz na obsrane 50 lat Polska wygrala z Niemcami i tym psim swedem weszla na Euro.
Raz na 10 spotkan Polska wygra z taka Dania czemu zawdzieczamy awans na MS.

Badzmy uczciwy i przyznajmy, ze w ciagu 3 lat zagralismy raptem 7 meczow z powaznymi rywalami (Niemcy, Dania, Portugalia i Szwajcaria). Prawdziwa weryfikacja dopiero przed Polska w Lidze Narodow i w nastepnych eliminacjach w grupie z Wlochami i Szwajcaria czy Szwecja i Belgia (istnieje taka mozliwosc).

A co do gry w reprze, to kasy z tego nie ma, splendor to maja w Peru, od Polakow, Hiszpanow czy Anglikow to kibice oczekuja co najmniej polfinalow. Jak nie wyjdzie (bo to turniej) to juz psy wieszaja na zawodnikach, ze sie podcieral recznikiem hotelowym a nie srajtasma.

PS. Po obejrzeniu dotychczasowych meczow twierdze, ze Polska prezentowala sie gorzej niz Rumunii na ostatnim Euro, byli najgorsza druzyna, a Nawalka najchujowszym selekcjonerem i taktykiem. To byla tragedia. I nawet wygrana z Japonia nic juz nie zmieni.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Strzelal Besiktasowi, PSG, RB Lipsk, Borussi czy kadre ciagnal za uszy.
A komu strzelal Messi? Takie pierdolenie.

fronda

Ale Ty masz ciężkie pióro.Nie da się czytać.

Penguin

Już pomijając atmosferę!
Dlaczego Nasi wyglądają, jak podczas Kosmicznego Meczu, ktoś zabrał im nagle umiejętności czysto piłkarskie? Technika w lesie, podania do przeciwnika, brak rozegrania, przerasta ich sprint… nawet bramkarz raz wyjdzie do centrowanej piłki, a raz nie.

Sziza_Star

Ile można czytać te dyrdymały?
Codziennie kilka artykułów na temat jaki to Nawałka kiepski bo szukał nowych rozwiązań,
nie rotował składem. Były już artykuły, że Nawałka zły bo za dużo eksperymentów bo rotował składem. Naczytałem się, że Lewandowski wszystkich obraża niech odda opaskę kapitańską, najlepiej niech zrezygnuje z kadry.Co chwilę jakiś artykuł który rozkłada na czynniki pierwsze konferencję Nawałki i Lewego. Jakieś afery, zła atmosfera w kadrze.. a jaka ma być? Wszystko jest dobrze jak jest dobrze, jak to się mawia. Już nawet nie chcę mi się czytać tego artykułu podejrzewam, że nic nowego nie wnosi.Prawda jest taka, że jak jest porażka to wtedy wszystkie media wymyślają steki bzdur, najbardziej dochodowy okres i weszlo też z tego korzysta.
A jakoś jak rozmawiam z ludźmi na temat naszej kadry to większość w ogóle się cieszy, że na nich jesteśmy bo taki nasz niestety poziom. Amen

Skuteczna Analiza

Kiedyś Lewy był cholernie ambitny. On pierwszy na treningach i meczach reprezentacji trenował na 100%. Inni to widząc próbowali się dostosować. Był prawdziwym kapitanem. Niestety ostatnio Lewy ewidentnie spuścił z tonu. Przecież te wszystkie komentarze piłkarzy Bayernu i dziennikarzy niemieckich o machaniu rekami i nie specjalnym zaangażowaniu w treningi nie wzięły się znikąd. Wcale bym się nie zdziwił gdyby właśnie to była przyczyna tej gry. Lewy zaczął coraz częściej na treningach machać rękami i mieć pretensje do kolegów a także mniej angażował się w trening co znowu mogło być powodem że coraz bardziej zaczęły puszczać nerwy pozostałym kadrowiczom. Zauważmy że oni przebywali ze sobą niemal miesiąc czasu zanim rozegrali pierwszy mecz na mundialu. Dla mnie to jest najbardziej możliwe rozwiązanie. Nie chodzi o jakość tylko o to że zabrakło chemii pomiędzy kapitanem a resztą częścią drużyny.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Ja tutaj tylko przypomnę jak był pompowany balon od długiego czasu czy to przez ,,ekspertów” czy januszy, bo przecież Polska to potęga w piłkę! :

hajto.jpg
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mecenas_Misiura

To pokazuje poziom ekspertów od piłki nożnej w Polsce, także tych którzy o jej przyszłości decydują.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Nie ale w.w. pompowali balonik że Polska to potęga w piłkę i że awans z gruby jest bardziej niż pewny.

matatar

To może jakieś sugestie? Co należałoby zrobić żeby tak nie było, żebyśmy się nie kompromitowali notorycznie? Daj już spokój z tym legendarnym balonikiem. Tutaj trzeba po prostu głęboko zastanowić się jakie zmiany w systemie szkolenia młodzieży trzeba uczynić, bo to jest główna przyczyna porażki. Piłkarze są raczej słabi, wyjątkowo toporni technicznie, brakuje im też znajomości taktyki. Tylko, że to już jest wina PZPN, a nie ich.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Wystarczy powoływać ludzi którzy grają i są w formie, a nie brać inwalidów, typów od ,,atmosfery” czy graczy którzy kompletnie są bez formy.
Ot cała tajemnica.

FalszywyProfil

Chorwacja na poprzednim mundialu zagrała mniej więcej tak jak teraz Polska. Nawet podobne 0-3 z Latynosami zaliczyła (Ok, raz wygrała wysoko z Kamerunem, ale potem wyszło, że Kamerun obstawił swoją wysoką porażkę u bukmachera). Ciekawe, że personalnie to mniej więcej był ten sam skład. Trenerem był tak chwalony dziś w Bundeslidze Kovacz. A teraz jest drużyna i moc przy trenerze no-nejmie.. I weź tu bądź ekspertem piłkarskim..

paolo91

Na weszło nie pojawił się żaden artykuł o braku profesjonalizmu ze strony PZNP przy kontuzji Glika. On sam mówi, że TYLKO żona w niego wierzyła, a przecież, jak to mawia weszlo, to nasza ostoja w defenzywie. Czy PZNP nie powinien stanąć na głowie i samemu czarterować mu loty, załatwiać największych specjalistów w Europie, a nie wysyłać do lekarza internisty w Przemyślu?! To jest taka sama amatorka, jak dobór bazy. Wyszła nasza bylejakość: powołania, przygotowania, treningi w Soczi, nieporadność trenera.

armaj

Fajny filmik, tylko Borek (co już jest tradycją) swoich faworytów nie rusza, bo jak to jest możliwe żeby PISZCZEK tak odegrał piłkę na dwa metry, a to od niego i jego fenomenalnego zagrania zaczęła się ta akcja Kolumbijczyków. W skrócie: w dwóch meczach zrobił dwie bramki – miszcz.

shav0
Melanż w Dudelanż

Zawiodło szereg rzeczy. Na ten moment to był nasz MAX i więcej się z tej grupy nie dało zrobić. Dali ciała i przegrali frajersko ale lepszych ne ten moment nie mamy i koniec kropka. Teraz wszyscy wielce się oburzają ale to już wszystko w polskiej piłce było. Kadra Engela przegrała dokładnie w ten sam sposób. Najpierw przyjechali napuszeni że jadą po medal, dostali w cymbał od Korei a w meczu Portugalią dostali na takiej samej zasadzie jak teraz w meczu z Kolumbią i tak samo Engela chcieli powiesić po turnieju. Efekt był taki że nie pojechaliśmy na Euro 2004. Wielkiego Kazimierza Górskiego też wywalili z roboty w 1976 bo został „tylko” wicemistrzem olimpijskim a połowę orłów Górskiego chcieli wywalić z reprezentacji bo się niby nie nadawali. Na tej podstawie każdy normalny człowiek może wyciągnąć sobie wnioski jak oceniać pracę Nawałki i co robić ewentualnie dalej. I możemy być pewni że w Polsce nikt takich wniosków nie wyciągnie. Jedyna nadzieja w Bońku który nie nie pozwoli na rewolucję, nie rozwali całkowicie sztabu i dzięki temu będzie szansa na jakiś progres na kolejnych turniejach.

pep pep

Islandzkie 4-4-2 to jest tryb ultraofensywny? To największa bzdura na weszlo od lat

qdlaty81
WIDZEW

Tak. Dla nich tak. Znaffco od siedmiu boleści.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

W Germanskiej reprze to dopiero musi byc syf.
Pierwszy raz w historii odpadli juz po fazie grupowej.
Loew tez jechal na napastnikach w formue (Klose, Müller czy Podolski) a poza tym potrafil zaliczac spektakularne wpierdole i poza jednym zlotem zawsze cos przekombinowal.
W koncu moze poleci, bo tam wietrzenie magazynow potrzebne na wczoraj.

kibic sukcesu

Przetrenowali w Arlamowitz.

qdlaty81
WIDZEW

Nie wziął genialnego w tym sezonie Sane a zabral umiarkowanego Müllera i…nie pykło

wpDiscuz