Stanowski po Kolumbii: zakładałem porażki, ale nie kompromitacje
Weszło

Stanowski po Kolumbii: zakładałem porażki, ale nie kompromitacje

Nic w tej katastrofie nie było pięknego, nie ma też nic, co mogłoby zmniejszyć gorycz porażki. No, może poza tym, że była to katastrofa od pewnego momentu łatwa do przewidzenia, a więc jeśli ktoś chciał zarobić trochę pieniędzy u bukmachera – zarobił.

Przed mistrzostwami świata spodziewałem się zdobycia jednego punktu, z Japonią, więc w teorii póki co wszystko się zgadza. Ale tylko w teorii, ponieważ nie spodziewałem się, że mecze przegrywać będziemy w takim stylu i że zapamiętani zostaniemy jako jedna z najgorszych drużyn Mundialu. Uważałem, że z Senegalem przegramy, ponieważ Senegal ma wielu niezłych piłkarzy i że tym bardziej z tego powodu przegramy z Kolumbią. Ale po walce. Tymczasem robiliśmy za statyczne tło. Mówiąc krótko – skompromitowaliśmy się.

Tę zbliżającą się katastrofę było widać, im bliżej Mundialu tym bardziej, zwłaszcza że selekcjoner konsekwentnie lekceważył wszystkie sygnały ostrzegawcze. Przewidywalny i konsekwentny wcześniej Adam Nawałka nagle przeobraził się w króla chaosu. Pogrążył w tym chaosie siebie i swoją drużynę…

***

Nie rozumiem punktu, do jakiego doszliśmy w meczu numer dwa na Mundialu. Przez długi czas mieliśmy poukładaną, solidną drużynę, zdolną do sprawiania od czasu do czasu niespodzianek. Dlaczego trener w pewnym momencie uznał, że to za mało i że trzeba zmienić ustawienie? Dlaczego tkwił przy tej decyzji, mimo kolejnych nieudanych prób?

W meczu numer dwa na Mundialu doszliśmy do punktu, w którym nic nie miało sensu. Zagraliśmy taktyką, która ani razu nie zdała sprawdzianu. Obroną, która nigdy ze sobą nie grała. Pomocą, która nigdy ze sobą nie grała. I atakiem, który nigdy ze sobą nie grał. Nagle się okazało, że całe miesiące przygotowań były stratą czasu. W pierwszym meczu w podstawowym składzie grał Cionek, w drugim nie wszedł z ławki nawet mimo kontuzji innego obrońcy. Przeciwko Senegalowi wystąpił Milik, tym razem nie wpuszczono go nawet na minutę. Nie twierdzę, że powinien grać. Po prostu dziwię się, że zawodnicy, którzy kilka dni temu byli podstawowymi graczami nagle stali się zupełnie zbędni. Na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka wygląda to na brak konsekwencji, która przecież Nawałkę cechowała. To on swoimi wyborami personalnymi przez długi czas grał wszystkim na nosie, ale (prawie) zawsze wychodziło na jego. Był uparty, wkurzający, ale przewidywalny.

Ostatnie dni Nawałki to paniczne ruchy topielca. Zamiast złapać rytm, machał rękoma i szedł pod wodę. Jego wyborów nie rozumieli piłkarze. Nawet ci najbardziej zakochani w trenerze zawodnicy nie mogli pojąć, co się dzieje i tracili wiarę. Od środka ta drużyna była najpierw zdziwiona, potem oszołomiona, na koniec zdruzgotana. I to wszystko przed wyjściem na boisko. Zespół nie miał przekonania, że podąża we właściwym kierunku, że te wszystkie roszady taktyczno-personalne mają sens. A kiedy w swoje pomysły wierzy tylko trener, to czego można się spodziewać?

Bardzo żałuję, że Adam Nawałka w pewnym momencie nie potrafił wycofać się ze swojego pomysłu. Nie trafia do mnie argument, że byliśmy już zbyt łatwi do rozczytania przez przeciwników i że z tego powodu kombinować trzeba było. Doszliśmy do momentu, w którym przeciwnicy w ogóle nie musieli już nas rozczytywać, ponieważ pokonanie nas nie stanowiło problemu. Mało tego – w dużej mierze pokonywaliśmy się sami.

Nie potrafię też zrozumieć, dlaczego powieliliśmy błędy z dwóch poprzednich Mundiali (2002, 2006). Dlaczego postanowiliśmy się zabunkrować? Dlaczego odcięliśmy się od świata? Mam przekonanie, że izolacja nie służy naszym drużynom – że czasami trzeba wyjść do ludzi, uśmiechnąć się, wpuścić trochę powietrza do dusznego, hotelowego pokoju. Kisząc się we własnym sosie można się po prostu ukisić. A już wysyłanie rezerwowych na kolejne konferencje prasowe było zwyczajnie słabe. Mam wrażenie, że czasami nie zdajemy sobie sprawy, że podczas mistrzostw świata przemawia się do dziennikarzy nie tylko z naszego kraju, ale do dziennikarzy ze 100 innych krajów. I trzeba po prostu Polskę należycie reprezentować nawet w tym elemencie.

***

Reprezentacja zawsze jest w permanentnie budowie, taka jej specyfika. Ale teraz nas czeka zburzenie fundamentów. Kilku piłkarzy zakończy reprezentacyjne kariery, inni po prostu będą niepotrzebni w oczach nowego selekcjonera. Do rozwiązania będzie kwestia Roberta Lewandowskiego, który nie zdał testu jako kapitan. Nie był piłkarzem, który ten zespół scala, często izolował się i był jakby z boku drużyny, żeby nie napisać, że ponad. Te relacje międzyludzkie – w dużej mierze po prostu nieistniejące – przekładały się w oczywisty sposób na to, co widzieliśmy na boisku. Jeśli kapitanowanie u Lewandowskiego ma mieć sens, to musi zbliżyć się do wszystkich w tej drużynie.

Nie można spodziewać się sukcesów, gdy trener jest na innej orbicie, kapitan na innej, a reszta – na jeszcze innej. Nie ma sensu nawet tego porównywać do atmosfery z 2016 roku.

Być może dało się w porę zareagować, ściągnąć wszystkich na Ziemię, ale Adamowi Nawałce zabrakło przeciwwagi w sztabie. Postawił – jak to się mówi – na swoich żołnierzy, ale zabrakło wokół niego ludzi, którzy mają inne zdanie, inne pomysły, potrafią się w pewien sposób zbuntować, co bywa inspirujące. Zamiast tego Nawałka otoczył się ludźmi, którzy byli mu bezwzględnie poddani (lub też taką postawę wymusił), a z czasem nawet zamieniali się w jego młodsze kopie.

***

Mimo wszystko chciałbym podziękować Adamowi Nawałce. Był najlepszym selekcjonerem reprezentacji Polski, odkąd zacząłem świadomie oglądać piłkę nożną. Dzięki niemu przeżyłem mnóstwo pozytywnych emocji. Dodatkowo – co uważam za istotne – sprawował tę funkcję z olbrzymią godnością. Mieliśmy selekcjonerów chamów albo pijaków, a on był odpowiednio dostojny. Moim zdaniem z selekcjonerem jest trochę jak z prezydentem kraju: oprócz wyników ważne jest, byśmy się go po prostu nie wstydzili, a wręcz przeciwnie – byli dumni, że reprezentuje nas właśnie ten elegancki mężczyzna.

Fatalny Mundial nie przesłoni mi tych lat. Panie Adamie, nie zawsze wszystko rozumiałem, kilka razy nie rozumiałem nic a nic, ale zazwyczaj miał Pan rację. Życzę Panu wszystkiego dobrego, fajnej pracy i wielu sukcesów. Wyniki raz są, raz ich nie ma, na koniec zawsze trener odchodzi jako przegrany, ale Pan miał tę cechę, która każe mi trzymać za Pana kciuki: olbrzymią etykę pracy.

Powodzenia.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (165)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Lewandowski wygrał nam eliminacje, Nawałka po prostu starał się nie przeszkadzać bo jak już się wziął za lepienie tego wszystkiego….ahhh, szkoda kurwa gadać, szkoda strzępić ryja
A te reklamy po meczu w których Lewandowski kiwa 5 graczy i strzela gola albo Glik pięknie żongluje reklamując jakieś gówno…jakby mi ktoś otwarte rany octem polewał

Stano, czemu piszesz że nie spodziewałeś się kompromitacji skoro sam wrzuciłeś kupon na którym dałeś -1 na Kolumbie? Skoro szacowałeś dwubramkową porażkę to chyba z tyłu głowy widniał wpierdol?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Ostatni dryblerzy (Okoński, Terlecki) wymarli w latach 90-ych.

Kcramsib

Kolejny z Wróbli Nawałki powtarza mantrę o treści „zrobiliśmy wszystko co się dało, zagraliśmy na sto procent, ale przy takich przeciwnikach po prostu nie można było zrobić nic więcej” i aż się zastanawiam: czy dałoby się jeszcze bardziej sknocić przygotowania mentalne do tej imprezy? Czy jakakolwiek inna reprezentacja przystępowała tu do meczu z myślą „e tam, i tak jesteśmy za słabi”? Nawet taka Panama, powieziona szóstką przez Anglików, cieszyła się grą i dążyła do strzelenia przynajmniej honorowej bramki. Ale oni mieli jednak na ławce trenera, a nie kolejnego Dyzmę od trzech lat jadącego na szczęściu i PR’rze.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Lewandowski nie wygrał nam eliminacji. Tak samo jak sam nie przegrał Mundialu. Może czas przestać mówić ciągle o indywidualnościach?? Gdy reszcie nie szło Lewandowski też był niewidoczny. W Kopenhadze nie pomógł – to też były eliminacje. Piłka nożna to gra zespołowa. Jak Lewandowski miał wygrać eliminacje skoro sam mówi, że nie jest typem zawodnika, który przedrybluje pięciu, posadzi bramkarza i strzeli gola. Ktoś mu te piłki podawał, ktoś trzymał wynik z tyłu etc. Lewandowski jest częścią drużyny i w równym stopniu zasługuje na krytykę.

Vinnie
Pogoń Szczecin

Polska na mundialach jest jak Pogoń w grupach mistrzowskich, nie wpierdala się. Podobne analogie można zauważyć między Lewandowskim i Frączczakiem, niby cały sezon coś tam kopią, ale gdy trzeba powalczyć o coś więcej zwyczajnie zawodzą. I tyle co mam do powiedzenia jako kibic Pogoni. Boże, czemu skazałeś mnie na kibicowanie drużynom, które z tak miernych piłkarzy robią swoje ikony?

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

Kiedyś Polska repra, była jak Korwin lub jądra… Zawsze uczestniczyła, ale nigdy nie wchodziła…

Kondredd
Ciupakabra Klukosieki

A po co Lewy miał budować jakieś relacje, skoro miał Peszkę od atmosfery.

Hawrań

Polska mistrzem Polski ! , Piłka nożna to taka gra , w której 22 mężczyzn biega za piłką a po 2 meczach grupowych Polska zawsze jedzie do domu .

pietrek

Jest jeszcze Ekstraklasa, przynajmniej tam nie odpadniemy.

Laguna

Jesteś pewien? Polacy wypierani są ze składów przez zagraniczny szrot.

pietrek

Teraz jest moda na Polaków-rodaków z I ligi :)

emperor

znaleźli już bodaj sześciu nadających się do Ekstraklepanej;)

Korniszon

Laguna czyli wychodzi na to, że… zagraniczny szrot jest lepszy niż polski szrot 😉

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Raczej tańszy. :-)

sceptyk

Stano, jakie to niespodzianki sprawiła nasza reprezentacja za czasów Nawałki?
Wygrana z Niemcami w eliminacjach? Przypominam że lepszy wynik z nimi w eliminacjach osiągnęła Irlandia (remis i wygrana). Remis z Niemcami na Euro? To jest ta niespodzianka? I tak wyszli z pierwszego miejsca. Powiedz mi, błagam, co to za niespodzianki, bo zachodzę w głowę i nie potrafię dociec Twej logiki.
Pisałem już raz, albo dwa. Ta reprezentacja przez 4 lata się ślizgała na fuksie. Fuksiarskie bramki w ostatnich sekundach meczu, trafianie na przeciwników w kryzysie. Nie wygraliśmy z nikim na poziomie wyższym niż pastuchy z Czarnogóry i zespół w przebudowie jakim jest Dania.
Mecz z Niemcami to był fuks. I ile czasu temu to było… Skończmy tą masturbację z Narodowego.
Rywale wiecznie poprzeczek nam obijać nie będą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

macieczek

Mecz z Niemcami to było 2:0 z mistrzami świata, którzy parę miesięcy wcześniej ojebali Brazylię 7:1. A 0:0 z Niemcami to większy fuks Niemców, że mieliśmy w kadrze Milika, niż nasz. 3 mecze o punkty z najsilniejszą reprezentacją na świecie i bilans 1-1-1, bramki 3:3. Można być wkurwionym o wczorajszy mecz, ale nie mówmy nagle, że cały czas byliśmy chujowi. Przypominam, że jesteśmy Polską, a nie Hiszpanią, i tak, każde urwanie punktów Niemcom przez nas to będzie niespodzianka. I zawsze na 10 meczów z nimi przegramy 7 czy 8, a sztuką jest właśnie zrobić wszystko, żeby trafić na te 2-3 mecze, których mamy jakieś szanse. A „fuksiarskie” 2:0 to już w ogóle jest maksimum na jakie nas będzie stać kiedykolwiek, więc nie docenianie tego wyniku to jest jakiś wyższy poziom absurdu.

technojezus
technojezus

2:0 z Niemcami to anomalia.Obejrzyj sobie ponownie ten mecz.Polska obrona Czestochowy, a Niemcy jak nie partolili 100% okazji to Szczęsny wyciągał takie piłki że aż szczęka opadała.Jeszcze Podolski pięknie wykurwił w poprzeczke.
Gdyby nie ten fuks to by było z 2:4 2:5 ale po chuj to mówić, trzeba jeszcze x lat się spuszczać że my niemioszków pocisnelśmy!
Zesraliśmy się.
Przez okres Nawałki wykorzystaliśmy fuksa na najbliższe 50 lat

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Gdyby to najpopularniejsze słowo w Polsce. Gdyby Milik trafiał, to na Euro powinno być minimum 1:0 dla nas. Gdyby.

macieczek

A, i remisy w fazie pucharowej ze Szwajcarią i Portugalią to też są niespodzianki, bo to lepsze drużyny od naszej. Niektórym od zbyt dobrych wyników się w dupie poprzewracało chyba, jeszcze zatęsknicie za tymi „fuksiarskimi” zwycięstwami i remisami..

sceptyk

Remis z Niemcami to zaliczyła nawet kadra Smudy w Gdańsku. 2:2. Zapakowała im 2 brameczki. I prowadziła do ostatnich chwil 2:1.
Raczysz twierdzić zatem, że kadra Smudy była zajebista? I ten remis chwalić?

Z Niemcami Irlandia miała bilans 1-1-0. Też w meczach o punkty. W tej samej grupie. Nie mieli pięknej, heroicznej porażki 1:3.

Niemcy na Euro z nami wygrywać nie musieli. Nie mieli noża na gardle. Grali jak zawsze na tego typu turniejach. Grali efektywnie, umiejętnie rozkładając siły.
Niemcy obecnie od mistrzostw w Brazylii są w kryzysie, mają ewolucje w kadrze, nastąpić musi zmiana pokolenia na nową. A mimo to Niemcy pokazali jak się gra z nożem na gardle, ze Szwecja. W 10kę. Chuja grali, ale jak trzeba było to wygrali. Jak Niemcy.

My pokazaliśmy też to samo co zawsze na mistrzostwach. Widzisz kurwa róźnicę?

macieczek

Kurwa, czytasz ze zrozumieniem? Piszę wyraźnie, że Niemcy to absolutny top, jeśli chodzi o reprezentacje, kilka klas różnicy od nas, oczywiście, że wygrali ze Szwecją i grają tu mimo wszystko w chuj lepiej, bo są w chuj lepsi od nas. I to, że wygraliśmy z nimi 2:0 to jest zajebisty sukces, bo nie powtórzymy tego przez kolejne 50 lat. I narzekanie, że wygraliśmy fuksem, zamiast 5:0 jadąc z nimi jak Barcelona jest absurdalne. To tak jakby San Marino wygrało 1:0 z kimkolwiek i ludzie płakali, że fartem. No fartem, bo tylko fartem umiemy, bo jesteśmy kurwa San Marino. A my jesteśmy Polską i mamy szanować zwycięstwa z Czarnogórą i Rumunią, bo to drużyny na podobnym poziomie co my. I mamy świętować 2:0 z Niemcami, bo to jest na chwilę obecną maksimum, co możemy osiagnąć. Może za 30 lat będzie inaczej. A co do Irlandii, co z tego, że mieli 1-1-0? My ją ojebaliśmy, czyli co, jesteśmy lepsi, gorsi? Niespodzianka, czy nie? Bo już się gubię, niby piszesz, że przez ostatnie 4 lata wygrywaliśmy tylko z kelnerami, albo fartem, no to jak w końcu było?

sceptyk

Wyłożyłem jak krowie na rowie – wygrana w tym czasie z Niemcami nie była niczym wyjątkowym, bo pastuchy z Irlandii też ojebali Niemców, co więcej, oni z nimi nawet nie przegrali w tamtych eliminacjach. Więc tworzeniu odium wyjątkowości jacy to jesteśmy zajebiści i że zagraliśmy wyjątkowy mecz – jest absurdalne.
Przecież ja także oglądałem ten mecz. Ten mecz był w naszym wykonaniu badziewny. Ciągły ostrzał Niemców i nasze jeżdżenie na dupie w obronie + tona szczęścia. Pamiętasz bombę w poprzeczkę Podolskiego? Pamiętasz zmarnowane 100% szanse Niemców? Równie dobrze mogło być 4:0 dla szwabów. My mieliśmy dwie i pół szansy. I walnęliśmy 2 gole. Z Kolumbią też były 2 strzały. I co? Gówno.

Ja jednak oczekuję czegoś więcej niż Ty, bo jednak nasi piłkarze grają w takich klubach a nie innych i mam prawo żądać, że sklepiemy taki Senegal który chuja grał w dwóch meczach póki co i że oglądając naszych z Kolumbią nie będziemy odwracać wzroku od telewizora w którym zamiast meczu leci brutalne analne porno.

macieczek

Aha. No to mam propozycję, idź sobie do kiosku, poproś panią o jakiś skarb kibica, i sobie poczytaj w jakich klubach gra Senegal. Albo Szwajcaria, Portugalia czy Dania, z którymi graliśmy dobre mecze za Nawałki. Witaj w realnym świecie, nie musisz dziękować.

lion
Stomil Olsztyn

Zgadzam się z tobą co do meczu z Niemcami. Ale ochłoń chłopie z tym „nasi piłkarze grają w takich klubach”. Bo w „takich” klubach to gra Lewy. W „takich” klubach jeszcze grywa ogony Zielu oraz Szczęsny (3 mecze na krzyż przez cały sezon). A reszta już ci mówię: Legia Warszawa, Ludogorec Razgrad, Sampdoria Żenua, Hujj City i Łest Bromicz.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Jak krowie na rowie? Sam sobie przeczysz pisząc o fuksach i jednocześnie braku niespodzianek. Fuksy były spodziewane? Ogarnij się – jesteś za, a nawet przeciw niczym Bolo.

lion
Stomil Olsztyn

No no, ojebaliśmy. Remis i fartowna wygrana na farcie w meczu, w którym byliśmy w chuj gorsi.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Niemcy często wygrywaja mecze w których są gorsi. To futbol nie koszykówka.

Rogal

Ty porownujesz jakis sparing o banany do mistrzostw europy eh

Sebinio

Za Beenhakkera wygralismy z Portugalia u siebie i zremisowalismy na wyjezdzie wiec porownanie z dupy bo Stano taki mlody nie jest zeby nie pamietac czasów Leo

Lola14

Wyjście z grupy na euro , remis z Niemcami ,pokonanie Szwajcarii​, dojście do ćwierćfinału to nie były niespodzianki?

sceptyk

Kto pokonał Szwajcarię?
Tam była loteria w karnych.
Wyjście z grupy, czyli remis z Niemcami (najlepszy mecz Nawałki, paradoksalnie niewygrany) i ogranie ogórów z zielonych pastwisk i na koniec rywala który i tak już przed meczem odpadł i nie strzelił jako jedyny na tej imprezie gola…, a mimo to wygraliśmy fuksem (polecam spojrzeć na liczbę okazji Ukrainy i na liczbę naszych okazji)

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Niestety, obaj macie rację. Lewy w trakcie konferencji powiedział, że ta reprezentacja grała kiedyś powyżej swoich możliwości, na 110-120%. A my uwierzyliśmy, że dwuletni rekonwalescent Milik, sześciomiesięczny – Kuba, trzymiesięczny – Piszczek, dwuletni opierdalacz Krycha, Grosik z 2. ligi angielskiej, zmiennik Hamsika z Napoli, Bednarek co w Anglii miesiąc pograł, raz jeszcze to pociągną. Mam wiele zastrzeżeń do Nawałki, największy za to, że zaczął budować swój wizerunek drugiego Kazimierza Górskiego, a nie mówił, że po prostu ta grupa piłkarzy na EURO osiągnęła wszystko i nie potrafił przeskoczyć własnych ograniczeń – kunktatorstwa, sztywności zachowań etc. Ale i Petkovic z tymi piłkarzami w aktualnej formie więcej by nie zwojował.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Na początek doprecyzuj twoje znaczenie terminów fuks i jego synonimu niespodzianka. Myslisz, ze to oksymorony? 😀

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

W punkt. Na konferencji prasowej Lewandowski powiedział o słabej formie i kontuzjach piłkarzy po EURO. Konia z rzędem temu, kto znajdzie na weszlo analizę, ja, się to przełoży na formę na mistrzostwach. Konia z rzędem temu, kto na weszlo znajdzie analizę, jak powinien reagować na to Nawałka.

Habanero
Las Palmas

Na euro ta druzyna miala styl i pomysł i to jest po prostu fakt tu nie bylo niczego zaden nowy zawodnik nie wypalil Szczesny chyba jeszcze nic nie obronil i tak mozna pisac i pisac bo tutaj sie nic nie zgadzalo ale nie moge sie zgodzic ze na euro bylismy slabi

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Acha, czyli 4 lata ślizgali się na fuksach, ale nie zrobili niespodzianek. Fuksy są wg Ciebie spodziewane?

bastion79
KS Milan

nie podoba mi się to stopniowanie winy i szukanie kozłów ofiarnych. Nic to nie wnosi, a Kotorowskiego winiłbym najmniej. Przegrała drużyna, cała, nie ma sensu pisać kto był chujowy całkowicie, a ktoś inny tylko trochę. Lewy dwa lata temu super kapitan, dziś trzeba się zastanowić. Pierdolnijcie się czasami w główkę, pomóc nie pomoże, ale będzie zabawniej.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz

Na tym polega „dziennikarstwo”. Dziś się pisze, że Milik odchodzi z Napoli, jutro, że jednak zostaje, dziś, że dobrym kapitanem jest Lewy, jutro, że złym.

Jani

Polska ma słabych techicznie piłkarzy, szczególnie w środku pola. W związku z tym powinna grać skomasowaną obroną czyli 4-5-1, wyprowadzać kontry i grać szybkimi skrzydłami. Na Euro 2016 to wypaliło. Niestety kilku czołowych zawodników straciło formę, a trener zaczął mieszać w ustawieniu. Skończyło się katastrofą

lion
Stomil Olsztyn

Najlepsze, że nie widzi tego wizjoner Nawałka. 4-5-1 to dla naszych kopaczy jedyny system, który może czasem coś dać (można by go nazwać też 4-2-3-1 lub ewentualnie 4-1-4-1).

wojsal
Arka Gdynia

A te szybkie skrzydła – to miałby realizować? Kiedyś bazowaliśmy na szybkości grając z przeciętniakami. Dzisiaj nie mamy szybkości ani techniki ani kondycji. I taktyka tu niewiele da.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Problem własnie w tym, że do 4-5-1 lub 4-4-2 musisz mieć skrzydłowych z szybkością i dryblingiem oraz środkowych pomocników, którzy są odpowiedzialni i nie tracą piłek. Z Krychą, Góralem i Zielińskim to jest nie możliwe. Grosik i Kuba to nie są skrzydłowi którzy pociągną z kimś mocniejszym niż Kazachstan, Czarnogóra czy inna Irlandia Północna.

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Nie na temat, ale mnie rozkurwi jak o tym nie napiszę.

Polskie dziennikarstwo to ciota i huj. Chyba nawet naszym dziennikarstwem politycznym nie gardzę tak samo jak sportowym. Symbolem tego wszystkiego dla mnie jest Wiśnia który ze studenciaka który liznął dziennikarki w tv stał się pijarowcem który sprzeda każdy największy kit, a jak go wypierdolą to będzie robił za obiektywnego dziennikarza. Przypominam tylko co się odkurwia w tym środowisku w ostatnich kilku latach

-pracownik pzpn dzwoniący z rana z opierdolem do dziennikarzy którzy nasmarowali coś nieprzychylnego kadrze albo pzpn. oprócz kilku dziennikarzy nikt o tym publicznie nie wspomina chociaż każdy o tym wie (wyobraźcie sobie co by było jakby takie telefony wykonywał kręcina za laty)
-zakaz pisania źle o bońku w zamian za możliwość zrobienia wywiadu z zawodnikami kadry. boniek tyle razy się skompromitował kompletnie na tt i zawsze przypadkowo wszyscy czołowi dziennikarze wtedy akurat robią sobie przerwę od twittera. gdyby lato napisał coś takiego jak boniek o winach i sommelierach to grillowano by go przez 2 tygodnie
-mimo, że dziennikarze znają nazwiska uczestników popijawy w Hiltonie to podali tylko Boruca który kończył karierę w kadrze i Teodorczyka który jest znienawidzony przez dziennikarzy
-przegląd sportowy przyznał się po tej aferze w Hiltonie, że wiedzieli o imprezach w czasie Euro, ale nie chcieli pisać żeby nie psuć atmosfery
-zlanie sprawy Grosickiego który miał przegrać majątek w kasynie dzień przed meczem kadry. jakoś w tym czasie wyciekło zdjęcie Grosickiego z Hajtą w kasynie i znowu kilku dziennikarzom się wymskło, że to zdjęcia sprzed kilku miesięcy więc znowu wiedzieli, ale bali się pisać
-najebany do nieprzytomności kadrowicz 1,5h po meczu to nie problem, ale dziennikarz który miał czelność zadzwonić o późnych godzinach do zawodnikach.
-nie zwrócenie uwagi na szczegół, że Peszko nie osrał się jak pomyślał, że zadzwonił do niego Wiśnia. Można domniemywać, że Wiśniowski dzwonił nieraz do Peszki w takim stanie

Wczoraj po meczu na twitterze Janex89 (dla tych co nie wiedzą gość który ma lepsze informacje o tym co w piłce piszczy niż 99% dziennikarzy sportowych) zaapelował żeby jakiś dziennikarz odważył się napisał o imprezach w Arłamowie. Podobno na konferencji żaden dziennikarz nie miał odwagi spytać się Nawałki czy zrezygnuje z bycia selekcjonerem. Rudzki który wmawiał wszystkim jeszcze kilka dni przed mundialem, że Peszko jedzie nie za bycie kumplem lewego tylko za formę sportową do tej pory nie przeprosił za robienie ludzi w huja. Ba ten pismak wali dzisiaj w kadrę okładką jak w bęben bo wyczuwa, że zmienia się koniunktura i dłużej czytelników w huja się nie da robić. Rudzki pisze na tt, że denerwuje go bełkot Zimocha. Czujecie to kurwa? Gość gada o bełkocie, a tydzień temu broni Peszki niczym Rejtan niepodległości

varak
RKS Radomiak Radom

Świetny komentarz, nic dodać nic ująć. Stworzyła się sytuacja w której Boniek jakimś cudem złapał wszystkie media za mordę, w związku z czym kadra może robić co się jej podoba, żadne brudy nie wychodzą na wierzch, a zatem nie są czyszczone. I w końcu szambo wybiło. Teraz poleci Nawałka (inna sprawa że słusznie), ale schemat zostanie taki sam – nowy trener koniecznie z Polski, żeby dało się go kontrolować i jedziemy dalej na tym samym wózku.

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Chyba, że piłkarze czujący gniew kibiców żeby oddalić go od siebie jak najdalej zaczną paplać. Już wczoraj Pazdana i Glika języki świerzbiły.

varak
RKS Radomiak Radom

Podejrzewam, że te wczorajsze wywiady wzięły się stąd, że sztab nie zdążył spacyfikować piłkarzy i ci paplali na gorąco, teraz przekaz szybko się zmieni i będzie wygładzanie wizerunku. Jednymi, którzy faktycznie mogliby coś powiedzieć są ci, którzy po mistrzostwach skończą karierę w reprezentacji, pytanie czy będzie im na tym zależało. I czy ktokolwiek będzie ich pytał o brudy.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Rebusa także. Reakcja Nawałki na konfie na jego pomeczową wypowiedź była bardzo symptomatyczna.

Rudy z UE

Dobrze piszesz ale zawsze mnie wkurwia jak ktoś pisze, że szambo wybiło, szambo sie zwykle zatyka i to zawsze wtedy kiedy akurat leje albo jest -20ścia

Wróżka Weszława

Borek by ci powiedział „co było w Vegas zostaje w Vegas”, pamiętaj że jesteś tylko głupim malutkim człowieczkiem, panowie dziennikarze sami zdecydują o czym ci wolno się dowiedzieć.

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

brakuje ludzi jak Zarzeczny „mnie nie stać na prywatne rozmowy”

TomAas

Kiedyś na mówieniu prawy urosło Weszło, nie należało do układów więc o tym smiało mówili. Dzisiaj urośli, nałapali kontaktów, swój człowiek został szefem więc juz nie mozna krytykowac na całego i mówic prawdę. Teraz tylko udaja że są ostrzy i obiektywni.

Czyli.. powstało miejsce dla nowej redakcji. Nie bojacej się i bez układów.

pietrek

Wiadomo że środowisko dziennikarzy sportowych to jest jedna wielka klika, gdzie wszyscy się znają, żyją w zgodzie i harmonii zajadając się przy tym wspólnie ciasteczkami, rogalikami lub innymi rarytasami. Przydałby się tam taki Sumliński, który wraz z jakimś działaczem PZPN-u ujawniałby wszystkie przemilczane i zatuszowane sprawy, np. „Niebezpieczne związki Kamila Grosickiego”.

StaszekPrawy

Rudzki jest wzorem pseudodziennikarstwa, sprzedawania gowna w kolorowym papierku. Olkiewicze, Paczule i reszta gimbazy małpują styl Rudzkiego.
Cytat Rudzkiego: „Zdrowy rozsądek (który w piłce oczywiście nie istnieje) podpowiada mi, że Polska wyjdzie z grupy. Uważam, że ta grupa jest bardzo podobna do naszej z EURO 2016. Jest jeden bardzo silny zespół, Kolumbia, ale nigdy nie powiedziałbym, że poza naszym zasięgiem. I dwa z pewnością do pokonania. Może to złudne, ale nie czuję strachu przed Senegalem, a tym bardziej przed Japonią. Gdybym miał dziś postawić jakiegokolwiek pieniądze, postawiłbym, że Polska oba te mecze wygra.”

Weszło jest portalem pisanym dla kumpli Stanowskeigo, nie dla czytelników.

Malokreatywnynick

Odpaliłem sobie konferencję prasową, z czystej ciekawości.
Takiego festiwalu uników, jak tu zadać krytyczne pytanie (bo czytelnicy oczekują), ale zarazem nie obrazić/zrazić do siebie członków kadry. Bo przecież uj wie, może Nawałka dalej będzie trenerem, a Lewandowski raczej kariery nie kończy. I jak żyć, kiedy musisz sprzedać gazetę, a zarazem chcesz przecież zaproszenie do hotelu, gdzie w pokoju przeprowadzisz wspaniały, 93421941 dokładnie ten sam wywiad, co zawsze. I wiadomo, Boniek na vipa i prawdziwe wina, nie takie sikacze (to było mega żałosne), też nie zaprosi. ;(

A i zapomniałbym: Rudzki to też śmieszny człowiek. W misji futbol napierdalał: „PO SUKCESIE JAKIM BYŁ ĆWIERĆFINAŁ EURO”, a potem taka czołówka. Szczyt hipokryzji dziennikarskiej.

rzuk