Orłów na boisku nie było, ale wyłoniły się Bieliki
Weszło

Orłów na boisku nie było, ale wyłoniły się Bieliki

Chyba wszyscy się zgodzimy, że winny klęski na mundialu nie jest tylko Adam Nawałka. Oczywiście jest jednym z głównych winowajców, ale piłkarze również dorzucili swoje trzy grosze. Zrzucanie całej winy na selekcjonera nie jest najlepszym pomysłem, a niestety tak to wczoraj wyglądało. Inna sprawa, że trener na konferencji prasowej wolał udawać, że wszystko jest w porządku. Ewidentnie obie strony się rozminęły już jakiś czas temu, a teraz ktoś próbuje zrobić z nas idiotów.  

Pamiętacie Krystiana Bielika, który rok temu po porażce ze Słowacją wypalił, że wszystko było do dupy?

Najgorsze jest to, że moim zdaniem my gramy tak jak trenujemy. Treningi nie były na najlepszym poziomie. Mamy łatwe rozegranie bez przeciwnika i to tempo nie jest na najlepszym poziomie i to samo jest potem w meczu. Do następnego meczu musimy podejść bardziej zdecydowanie, z takim jajem, bo w meczu ze Słowacją zabrakło nam jaj. Musimy pokazać, że je mamy i zgarnąć trzy punkty. Wówczas wróci do nas wiara w awans – mówił wówczas 19-letni zawodnik Arsenalu.

Po pierwszym meczu fazy grupowej próżno było szukać narzekania. Ba, właściwie piłkarze i sztab urządzili sobie pewną ciszę medialną. Na konferencję prasową po porażce z Senegalem nie przyszedł nikt znaczący, co można było uznać za brak szacunku do kibiców. Po kompromitacji z Kolumbią puszka pandory zaczęła się jednak otwierać. Na gorąco wypowiedziało się kilku zawodników, którzy w bardziej lub mniej śmiały sposób powiedzieli, iż trener oszalał.

Maciej Rybus – Ćwiczyliśmy dwa warianty i tak zamieszaliśmy, że w końcu nie widzieliśmy, jak grać.

Kamil Glik – Nie wiem, czy przygotowania były złe, czy może dobre. Nie znam się na tym. Jestem piłkarzem i tyle. Tym bardziej, że ja pracowałem w trochę inny sposób. Na pewno te przygotowania były zbliżone do tego, co było na Euro, a tam wyglądaliśmy dobrze. Ale jak mówię – my, piłkarze, żadnego harmonogramu nie ustalamy. Tak samo jest z taktyką – trener mówi, że gramy 4-4-2, to wychodzimy i gramy. Jak 3-5-2, to tak samo wywiązujemy się ze swoich obowiązków. Sam chciałbym wiedzieć, dlaczego ta drużyna nie zrobiła kolejnego kroku. Wyglądaliśmy gorzej pod każdym względem.

– Słuchajcie, od tygodnia jestem w treningu z drużyną. Pracowałem w tym czasie normalnie, jak każdy. Skoro byłem dzisiaj w stanie wejść na 15 minut, to znaczy, że byłem do dyspozycji trenera. Widocznie… No nie wiem. Widocznie to jakiś wybór „techniczny”.

Michał Pazdan – Może przyjdzie jeszcze czas opowiedzieć o tych przygotowaniach. Byliśmy bardzo spięci. Na mistrzostwach Europy inaczej to wyglądało, tu nie zagrało nic. Byliśmy po prostu słabsi pod każdym względem.

Tymczasem Adam Nawałka na konferencji prasowej wypalił, że jeśli Maciej Rybus nie wiedział co ma grać, to był to chyba jakiś lapsus językowy. Na przytoczone słowa Kamila Glika również odpowiedział w łagodnie mówiąc niespójny sposób: – Rozumiem słowa Kamila, że nie był przygotowany pod względem taktycznym, motorycznym i technicznym, bo akurat miał bardzo długą przerwę od ostatniego meczu. Jeżeli chodzi o powrót do gry, to mu się udało. Były jednak pewne braki stąd moja decyzja, którą zresztą podjąłem z Kamilem. Ustaliliśmy, że jeżeli będzie okazja, czy potrzeba, to wejdzie na końcówkę meczu, żeby mieć przetarcie przed ostatnim meczem z Japonią. Właśnie tak planowaliśmy, że jego powrót do pełnej dyspozycji będzie właśnie w tym czasie. Skoro tak się źle czuł, to jednak nasze obserwacje były słuszne. I dobrze, że nie wyszedł w pierwszym składzie.

Czasami jest tak, że zawodnik bardzo chce grać. Rozmawialiśmy dużo z Kamilem. Bardzo dążył do tego by wyjść od początku meczu, ale ja podjąłem inną decyzja, bo musi być gorące serca, ale też chłodna głowa, żeby w takich momentach podjąć właściwą decyzje.

Wygląda to tak, że Nawałka całą noc obmyślał linię obrony, w której za punkt honoru wziął sobie to, by nadal utrzymywać, iż wszystko jest w jak najlepszym porządku. Zresztą po raz kolejny to powiedział: – „Nieprawdą jest to, że w zespole były jakieś rozłamy. Nic takiego się nie działo. W takich momentach trzymamy się razem”. Selekcjoner nie wziął jednak pod uwagę tego, że kilku piłkarzy wypowiedziało się na gorąco zaraz po meczu. Być może Nawałka nie wiedział o tym nawet do dzisiejszej konferencji prasowej, bo odpowiedzi na słowa reprezentantów – zwłaszcza Macieja Rybusa – były mocno absurdalne. Na dobrą sprawę z piłkarza Lokomotiwu Moskwa zrobiono idiotę.

Wydaje się, że prędzej czy później szambo wyleje, a wtedy Nawałka już nie będzie w stanie powiedzieć, że kilku zawodników się przejęzyczyło. Właściwie już teraz wiadomo, że nie Rybus jest idiotą, a ktoś po prostu z całych sił stara się zaprzeczyć rzeczywistości. Nic dziwnego, że przy takiej komunikacji dostaliśmy dwa razy w cymbał. Ba, pewnie i zaraz dostaniemy trzeci raz, bo trudno wygrywać, jeśli selekcjoner jest na Marsie, kapitan na Jowiszu, a reszta kadry Bóg wie gdzie.

fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (18)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Teraz w kadrze też są dzbany ale mimo wszystko jakoś to wygląda. Natomiast co będzie w przyszłości? Taki Belik albo Grabara? Jak takim zadufanym w sobie pingwinom kibicować? Ciekawe ilu jeszcze obecnie rośnie przyszłych reprezentantów dla których każdy kto ich skrytykuje będzie podludziem niegodnym uwagi
Jak czasami widze screeny w necie z twittów Grabary to serio….jak można być takim bufonem?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janusz Ekspert

a Szczęsny niby jest lepszy? Przecież ten ananas po meczu z Senegalem na ŁNP produkował się, że nie zrobił kariery kalkulując i jeśli z Kolumbią byłaby taka sama sytuacja, to znów wyjdzie na grzyby.
I nie rzucał słów na wiatr, wyszedł :)
Zero pokory.

Lukas

Daj spokój z tym Grabara – gosc jeszcze meczu w seniorskiej pilce nie rozegral a juz sie go wciska do kadry. Gdyby nie bzdury na twitterze to nikt by nie wiedzial kto to jest. Niech pokaze cos na boisku , ilu bylo mlodych talentow , ktorzy przepadli zanim cos pokazali ? Przypomina mi sie Mastour z Milanu – ile bylo filmikow na Youtube z jego zagraniami. Nowy Bóg futbolu , zbawca Milanu – minelo kilka lat i ten sam zawodnik nie lapie sie w sredniaku Eredivisie. O Freddym Adu nie wspomne bo to juz znany wszystkim temat.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Adam Nawałka bez wątpienia wykazuje już objawy Selekcjoneriozy.

MarcinKociulski

Peszko :
– Ja jestem od atmosfery ? To co powiecie na to, wychodzę w pierwszym na Japonię :)

Król Roastów
FC Taciewo

Ja pierdolę. Elementarz stosunków międzyludzkich mówi: zjebałeś coś – przyznaj się do błędu. Po męsku. Czy ktoś może im to wreszcie powiedzieć, że tak pierdoląc, tylko dolewają oliwy do ognia?

Krzycho

Reszta kadry lewituje w okolicach pasa Kuipera. To chyba pierwszy raz kiedy okreslenie że ktos jest na kosmicznym poziomie oznacza, że gra totalną kupę.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Dla „kibica” reprezentacji Mundial się skończył, ale dla trenera i druzyny nie. Zdziwieni?
Spokojnie, jeszcze szambo wypłynie, w końcu sporo go pompujecie, prawie jak balonik przed mistrzostwami.

Borubar
Pogoń Szczecin

Jeżeli szambo wyleje, to gówienko pryśnie także w waszą stronę – stronę towarzystwa dziennikarsko-sportowego, które prezes Boniek trzyma krótko za mordę.
Przecież mieliście dostęp do dużo większej ilości informacji niż przeciętny kibic, a mimo to wpisywaliście się w tendencje nieuzasadnionego optymizmu, przemilczania lub sarkastycznego bagatelizowania niepokojących objawów.
Użytkownik Trybuny podpisujący się jako „job” potrafił przewidzieć i uargumentować wszystko, co się zdarzyło i co najważniejsze podać na swoje tezy solidne argumenty, gdyż jego wpisy nie były tylko czarnowidztwem guślarza, które przypadkowo się spełniło.
Irytuje mnie taka obłuda. Nagle wszystko jest do dupy, ale wystarczyłoby, żeby w meczu z Senegalem (gdzie obie drużyny zagrały fatalny mecz) szczęście stanęło po stronie naszej nieudolności. Podobnie fortuna mogłaby nam dopisać z Japonią. I nawet grając taką padlinę, jaką gramy, moglibyśmy awansować i odpaść z np. Belgią, która jak wiadomo ma taki potencjał, że nikt by nie mógł narzekać i dziwić się.
Wtedy byłoby okej. Nikt by się nie zająknął. Wypuściłoby się kilka filmików jak to rzekomo wspaniale się nasi kadrowicze dogadują.
Przestańcie kłamać i szukać tematów zastępczych jak nic nie warte bleblanie na konferencji prasowej! Zapytajcie raczej prezesa, np. jak mógł dopuścić do wybrania tak fatalnej bazy de facto w tropikach, gdzie nie mogło być mowy o jakimkolwiek dochodzeniu do formy. To tylko przykładowe pytanie. Podobnych natury organizacyjnej można by mnożyć.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

varak
RKS Radomiak Radom

Człowieku, wolisz nie wiedzieć co by się w mediach działo po takim 0:4 z Belgią czy Anglią w 1/8… Polak ma to do siebie, że narzekać potrafi zawsze. Nawet jakbyśmy w półfinale odpadli, to by były narzekania że „łojezusie taka szansa nas ominęła” (patrz Euro 2016).

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

W zimę w Soczi jest fajnie.

Vandea

Był 27 czerwca 2017 roku i nasza młoda reprezentacja właśnie po dość żenującym meczu przegrała z Anglią 0:3 w Kielcach i odpadła z turnieju. Anglicy górowali nad nami pod każdym względem, czy to taktycznym, czy fizycznym, prezentując taką kulturę i technikę gry, że naprawdę przyjemnie się ich oglądało. Tym meczem Polacy pożegnali się z Mistrzostwami. Mówiono o kompromitacji. Dlaczego wracam do wydarzeń z przed roku? Bo mam wrażenie, że dziś mamy jakąś kontynuację tej żenady. Tak naprawdę ME 2016 przypudrowały nam trupa jakim jest polska piłka nożna, do tego doszła gra Legii w LM, która trupa nieco uszminkowała. Wydarzenia z lat 2017-2018 sprawiają, że puder ten i szminka są dość gwałtownie zdzierane. Ekstraklasa jest żenującą, występy w europejskich pucharach już od dawna obnażają poziom naszych piłkarzy i klubów. Według mnie najgorsze jest to, że raczej nie widać światła w tunelu. Mam wrażenie, że całego zło zaczyna się najniżej – w okręgowych związkach (co tam się wyprawia, to głowa mała, a każdy kto miał choć trochę styczności z polską piłką na poziomie regionalnym wie jakim skansenem i patologią są związki okręgowe). Mamy to co mamy niestety. Od czasu do czasu trafi się jakiś dobry piłkarz, czasami dobry wynik i zapominamy o tym jak jest naprawdę. Znów trochę pudru, znów kibice wierzą i znów przychodzi rozczarowanie takie z jakim aktualnie mamy do czynienia. Jak jeszcze potwierdzą się plotki o wydarzeniach z przygotowań kadry do Mundialu, to obraz będziemy mięli kompletny i jakoś podobny do tego co już większość z nas kiedyś przeżywała (MŚ 2002, 2006, ME 2008, 2012).

emperor

Tak. Teraz po mundialu się będą wymądrzać, że przez cztery lata pracowali z totalnym kretynem. Ok.

Ciekawe tylko, czy dziennikarze nadal murem za najlepszym Prezesem w historii świata?

rajo

Siara: – No i co uważasz?
Wąski: – Moim zdaniem , według mnie.. No, pewne niedociągnięcia są.
Siara: – Niedociągnięcia? A gdzie tu są dociągnięcia? To jest jakaś prowokacja.

llll84

Drogi sąsiedzie, wie pan co? Ja bardzo przepraszam panie profesorze, że się wtrącam, ale ja myślę, że z tymi prowokacjami to trzeba by ostrożnie. Wie pan, to się tak mówi. Na przykład kiedyś w jednej fabryce oddział ZOMO zgłosił się na ochotnika, żeby uporządkować salę na sesję. Wszyscy zaczęli krzyczeć: prowokacja, prowokacja! A oni przyjechali, poustawiali krzesła, posprzątali i poszli. Także chyba trzeba by ostrożnie. Ja tak myślę.

PhoenixLk
Legia Warszawa

co do ostatniego zdania…

Jesteśmy ch*j wie gdzie,
alkohol leje się…

wpDiscuz