Dramat Heung-min Sona. Gracza Tottenhamu wzywa wojsko
Weszło

Dramat Heung-min Sona. Gracza Tottenhamu wzywa wojsko

Depresja łamie i niszczy kariery sportowców. Kontuzja często niweczy wielki plany. U niektórych pojawia się spadek motywacji, niekiedy będący pokłosiem przesytu osiągniętymi sukcesami. To wszystko powoduje, że zawodnik nie jest w stanie wycisnąć z siebie pełni potencjału. Gorzej, gdy taką możliwość zabiera mu „góra”. Heung-min Son, gwiazda Korei Południowej i zawodnik Tottenhamu, prawdopodobnie będzie musiał odbyć trwającą rok i dziesięć miesięcy służbę wojskową.

Nie oszukujmy się – dla zawodnika to wielki dramat.

Nic dziwnego, skoro jego marzenia sięgają naprawdę wysoko. – W snach możesz wszystko. W Korei mawia się, że powinieneś mieć marzenia większe od najpiękniejszych snów. Wszyscy zawodnicy na świecie pragną Złotej Piłki i to również moje marzenie – przyznał w wywiadzie udzielonym magazynowi „FourFourTwo”.

Jak widać, w Korei nie ma zmiłuj. Obowiązuje tam służba wojskowa dla każdego dorosłego mężczyzny, która zniszczyła kariery kilku ciekawym zawodnikom. Przykładem może być chociażby Lee Keun-Ho. W 2012 roku, w wieku 27 lat, był jednym z najlepszych azjatyckich piłkarzy. Naturalną koleją rzeczy wydawał się jego wyjazd do Europy, jednak ostatecznie wylądował… w koreańskiej drugiej lidze. Oczywiście w klubie wojskowym, w którym występował przy okazji wykonywania służby.

Powrót do kraju czeka też najprawdopodobniej Heung-min Sona. W tym wypadku nie mówimy jednak o graczu, który liczy na wybicie się w mocnej europejskiej lidze, lecz piłkarzu z ugruntowaną pozycją na Starym Kontynencie. Do Europy trafił w 2008 roku, jako piętnastolatek. Grał w Hamburgu, Leverkusen, a trzy lata temu, za 30 milionów euro (dane za transfermarkt.de) pozyskał go Tottenham. W ostatnim sezonie Koreańczyk bardzo często wychodził w pierwszym składzie, zdobył 18 bramek i zaliczył 11 asyst. W 1/8 finału Ligi Mistrzów postraszył nawet Juventus, zdobywając bramkę w rewanżu, która w tamtym momencie dawała awans Kogutom.

Od dłuższego czasu mówiło się o tym, że może pójść do wojska, ale wciąż tliła się dla niego nadzieja. Son mógłby dostać ułaskawienie od rządu, jeżeli Korea awansowałaby do 1/8 finału mistrzostw świat, tak jak w 2002 roku ułaskawienie dostała drużyna, która doszła do półfinału. Ale jak wiemy – pomimo wciąż żywych matematycznych szans – jest to już praktycznie niemożliwe. Ostatnią nadzieją jest zwycięstwo w sierpniowych Igrzyskach Azjatyckich.

Jakiś czas temu w Korei mówiło się o historii Kima Ki-hee, który w jednym z turniejów olimpijskich dostał od trenera cztery minuty w półfinałowym starciu z Japonią, dzięki czemu nie musiał iść do wojska. W przypadku Sona sprawa wygląda podobnie – musi zagrać na Igrzyskach, a Korea musi sięgnąć po złoto. Inaczej pójdzie do wojska. A służbę wojskową w Korei trzeba odbyć przed 28. rokiem życia (Son ma 25 lat). Opóźnienia były dozwolone w przeszłości, w pewnych szczególnych okolicznościach, ale i tak były źle przyjmowane przez społeczeństwo koreańskie.

Znamienne, że dla Sona – chociaż teoretycznie wciąż jest w grze o wyjście z grupy – najważniejszym celem stały się teraz Igrzyska Azjatyckie.

Fot. Newspix.pl