Niech szlag trafi Gary’ego Linekera!
Weszło

Niech szlag trafi Gary’ego Linekera!

Może gdyby nie wypowiedział tego pieprzonego bon mota, to dzisiaj wszystko by się poukładało inaczej? Wewnętrzny nosacz, który tkwi w każdym z nas, przed chwilą dostał dzikiej furii. Wszystko wskazywało na to, że Szwedzi zagrają Niemcom na nosie i na dobrą sprawę wyrzucą ich za burtę turnieju już po dwóch kolejkach. Tymczasem, dosłownie w ostatnich sekundach, Toni Kroos przypomniał sobie, że jest Tonim Kroosem, a nie, dajmy na to, Piotrem Zielińskim. I uratował obrońcom tytułu mistrzostwa.

Nie ma co ukrywać, że przywrócił też Niemców do grona faworytów w wyścigu po złoto. Ten zespół po odniesionym w tak dramatycznych okolicznościach zwycięstwie jest już zdolny w Rosji do wszystkiego. Gdyby Hitler miał Kroosa pod Stalingradem, wygrałby II Wojnę Światową. Całe szczęście, że miał tylko Friedriecha Paulusa.

Inna sprawa, że Kroos nie grał dziś wielkiego meczu. Nie wychodziły mu strzały, miał na koncie sporo przerzuconych, albo za krótkich dośrodkowań. Wreszcie – to jego błąd zaowocował akcją, po której Szwedzi wyszli na prowadzenie. To był newralgiczny moment meczu, tuż po zmianie w środku pola, którą z konieczności musiał przeprowadzić Joachim Loew – za kontuzjowanego Sebastiana Rudy’ego wszedł Ilkay Gundogan. Swoją drogą, też kiepsko dysponowany. Kilka sekund po tej roszadzie, w sposób zupełnie nieodpowiedzialny, stracił piłkę na własnej połowie Kroos, później pozorował grę defensywą, a Ola Toivonen, po fartownym rykoszecie, przelobował Neuera i wpakował piłkę do siatki.

Kroos, którego celność podań w Realu Madryt oscyluje wokół stu procent, stracił piłkę, zagrał pod nogi przeciwnika. Ola Toivonen, który w ubiegłym sezonie strzelił dla Tuluzy okrągłe zero goli w przeszło dwudziestu meczach, przelobował Manuela Neuera. Mundial, bloody hell.

To był w ogóle niebywały mecz. W pewnym momencie Internet obiegła statystyka podań – po dziesięciu minutach, Niemcy nabili ich 122, Szwedzi… 6. Słownie: sześć. Miazga. Podopieczni Loewa już po trzech minutach mieli na koncie ze trzy zmarnowane setki, po prostu patelnie. Lecz, im dalej w las, tym trudniej im było wykreować jakąś naprawdę klarowną sytuację. Coraz więcej było chaosu, coraz mniej chłodnej kalkulacji. Zamykali Szwedów w hokejowym zamku, ale kto jak kto – akurat oni się na hokeju znają. Nawet hokejowa drużyna Trzech Koron nie poradziłaby sobie z tą nawałnicą tak sprawnie, co podopieczni Janne Anderssona.

Poza tym – Szwedzi to do przerwy nie był tylko autobus i rozpaczliwa defensywa. Kontratakowali niezwykle zajadle. Po jednej z tych kontr wpadł gol, po innej powinni dostać rzut karny, lecz zawiódł Szymon Marciniak. Niemniej, produkowali w ataku same konkrety. Jak już fatygowali się pod pole karne Neuera, było gorąco. Defensywa reprezentacji Niemiec przypomina tykającą bombę, kiedy tylko rywal sposobił się do szybkiego ataku. Eksplozja jest możliwa w każdej chwili.

Loew zszedł do szatni na przerwę takim krokiem, że Roberta Korzeniowskiego na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie zdążyłby bez problemu  zdublować. Trzeba jednak temu facetowi oddać, że jest fachowcem. Przy wszystkich jego obrzydliwych przypadłościach, potrafi utrzymać drużynę w ryzach. Dzisiaj Die Mannschaft nie wymiękła ani na sekundę. Wyszli na drugą połowę, selekcjoner dokooptował im jeszcze Mario Gomeza, żeby było na kogo dorzucać w szesnastce rywali. I co? I jazda. Od początku drugiej połowy, do samego jej końca. Na jakim Niemcy dzisiaj grali ciśnieniu, w jakim tempie. Trzeba im oddać, że to było wspaniałe.

Aczkolwiek, ich główny problem nie zniknął – kiedy przychodzi do finalizowania misternie tkanych kombinacji, albo brakuje lepszego pomysłu niż wrzutka, albo szwankuje wykończenie u napastników. Coś tu ewidentnie nie gra.

Druga połowa. Początek znów Niemcy mieli turbo-piorunujący, tym razem spuentowali to bramką. Piłkę do siatki wpakował Marco Reus, czyli akurat ten chłopak, którego kontuzja pozbawiła złota cztery lata temu. Wydawało się, że nasi zachodni somsiedzi sąsiedzi już rywala mają, że już go ze swoich szponów nie wypuszczą. Jednak Szwedzi, czasem umiejętnie, czasem szczęśliwie, czasem z boską pomocą, czasem nie wiadomo jak… Bronili się. Rywalom nie chciało wpaść po prostu nic. I, zwłaszcza kiedy za dwa głupie faule wyleciał z boiska Boateng, mogło się wydawać, że już nie wpadnie.

Jerome Boateng to temat na osobną dyskusję. Czy to czasem nie on popełniał kompromitujące błędy podczas Euro 2016, między innymi w półfinale z Francją? Bez wątpienia znakomity obrońca, zwłaszcza jeżeli chodzi o rozgrywanie piłki, ale to dla niego drugi turniej z rzędu, kiedy robi klopsa. Tego drugiego faulu na pewno mógł uniknąć, albo chociaż sfaulować z gracją, żeby Marciniak nie musiał go od razu przepędzić z murawy. Boateng nie dał polskiemu arbitrowi wyboru.

Jednak nawet utrata zawodnika nie złamała w Niemcach ducha. Naprawdę, aż cisnęło się na usta retoryczne pytanie, które w filmie „Chłopaki nie płaczą” zadał Bolec na wieść o tym, że Grucha przeżył postrzał w głowę dzięki zainstalowanej tam przed laty tytanowej płytce. Serio, Niemcy byli w tym meczu niezniszczalni jak RoboCop.

Gdy Julian Brandt przygrzmocił w słupek, już w doliczonym czasie gry, naprawdę, każdy prawdziwy nosacz mógł z czystym sumieniem sięgać do barku po Sowitskoje Igristoje. Jednak, chwilę później, ten sam Brandt wywalczył rzut wolny na skraju pola karnego. Później do akcji wkroczył Toni Kroos. Kilka ładnych bramek już w Rosji padło, ale ta jest w czołówce rankingu na gola mundialu.

Zacytujemy to z obrzydzeniem. Wręcz wycharczymy z niesmakiem. Wysyczymy przez wściekle zaciśnięte zęby.

„Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”.

Czy ten koszmar się nigdy nie zakończy?

Niemcy – Szwecja 2:1 (0:1)

Marco Reus (48′), Toni Kroos (90+5′) – Ola Toivonen (32′)

fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (39)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Kalosz Marciniak przedłużył mecz Niemców ze Szwedami o 5 minut. 20 sekund przed końcem Niemcy strzelają na 2:1. Maksymalnie można było przedłużyć o 4 minuty – zmiany plus czerwo dla Boatenga. Miałem niedobre przeczucia już przed meczem, kiedy w tunelu Marciniak ściskał łapę Loewa, tę samą od mielenia gili z nosa, mając lichy i durnowaty wyraz twarzy, tak jakby chciał Loewowi wejść w jego dupę, w którą ongiś tenże się ową łapą drapał. Plus ten ewidentny karny dla Szwedów, którego nie podyktował. Całe te mistrzostwa są od strony sędziowania zarządzane przez jakąś bandę masonów, albo stowarzyszenie innych LGBT, żeby takiego Marciniaka po tym, co odstawił, dalej wyznaczać.

hds

Szwedzi chyba powinni sie cieszyc, ze przedluzyl im meczo o 5 minut. W koncu grali w 11 na 10. Niestety grali jak pizdy. W drugiej polowie tak na oko mieli 20% posiadania pilki. Po czerwonej kartce dla Boatenga rowniez nic nie pokazali. NIe wiem kto moglby miec ochote ogladac ich w dalszej fazie turnieju.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

W 1973 zatem też graliśmy jaki pizdy na Wembley. A potem odnieśliśmy największy sukces w historii polskiej piłki. Szwedów jebany Marciniak okradł z karnego w 1. połowie. Byłoby 2:0 i pancernik Deutschland poszedłby pod wodę. A skoro Szwedzi grali jak pizdy, to z Meksykiem Niemcy grali jak pozdy do kwadratu i za to jedynie należałoby się im pożegnanie z mistrzostwami.

bizkit29

Nie lubię drużyny Niemiec, mimo że 4lata temu im kibicowalem(trochę się zmieniło) to jednak cieszę się, że dali radę. Mam sentyment do Krossa. Zazwyczaj kibicuję słabszym, ale bez przesady, Szwedzi byli beznadziejni, szczególnie po czerwonej kartce. Nie zasłużyli nawet na remis. Nie chciałbym ich dalej oglądać. Nie ma czego. Obrony przez 90 minut i słabych kontr? Nie, dziękuję

Wróżka Weszława

Jak żeś to wyliczył że 4 minuty ok, ale 5 to już w chuj za dużo, skandal i granda!

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Mam to, czego ty nje masz. Zegarek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

hds

Roznica polega na tym, ze oni zazwyczaj do ostatniej minuty atakuja, a my zazwyczaj do ostatniej minuty sie bronimy. DLatego oni wygrywaja w koncowkach, a my w koncowkach przegrywamy.

Tomek Jankowski
Amika

Masz rację.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

varak
RKS Radomiak Radom

No patrzcie, u was wewnętrzny nosacz się wściekał, a ja się ucieszyłem. Sto razy bardziej wolę w fazie pucharowej Niemców, niż taką Szwecję, która jak już wreszcie cudem strzeli gola, to po jakimś rykoszecie albo karniaczku. Niemcy tymczasem zagrali w dwóch meczach i oba były w ścisłej czołówce najbardziej emocjonujących spotkań na mundialu. Dla mnie wystarczy za rekomendację.

Arjbest

Boli? Ma boleć.

Pasta

Co cie boli?

Arjbest

Teraz brzuch ze śmiechu po przeczytaniu płaczliwych komentarzy, że znów Niemcy wygrali.

s0kr

Marciniak postawił sobie za punkt honoru nie korzystać z VARu i …zjebał kolejny mecz (dla argentyny faul na Pavonie, teraz Szwedzi). Chyba trzeba wprowadzić jakiś przymus korzystania z VARu bo niektórym sędziom ego nie pozwala podejść do monitora.

Rudy z UE

Jakby nie byl lysy to by mu bylo lyso z tego powodu i pierdoli var

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rudy z UE

Bedziesz mial piekne ustawki w 2026 roku na mundialu jak beda grupy trzyzespolowe ze az sie pozygasz od ustawek

MarekKoniarek

Ani słowa o babolu naszego międzynarodowego arbitra? Za to idiotycznych odwołań bez liku.

fajf

chłopaki z realu wiodą prym w każdej ze swych narodowych drużyn, jednak nie z dupy wygrywa się LM

coraz_lepszy

Marciniak i cała FIFA wiedzą że Niemcy to za duży rynek, żeby ich tak po prostu odesłać do domu po fazie grupowej. Sponsorzy nie byliby zadowoleni, oj nie… trzeba było zrobić tak, żeby zostali. I tyle.

waydack

Tak, kurwa, a Amerykanie nigdy nie wylądowali na księżycu, Bush kazał wlecieć samolotami w dwie wieże a Elvis wciąż żyje. Wspaniale grający Szwedzi padli ofiarą niecnego spisku Infantiniego, Masonów, Iluminatów i Templariuszy. Boeateng został wyrzucony z boiska, tylko po to żeby z wysokości trybun świecić Szwedom laserem po oczach, słabi Niemcy postawili autobus, na szczęście Marciniak odgwizdał im w końcówce wolnego z kapelusza a Kross strzelił bramkę ręką, ze spalonego. Cały świat to widział, jak FIFA oszukała Szwedów. Ciągnie tych Niemców za uszy, jak Koreę w 2002. Ale tylko ty znasz prawdę, nikt ci nie chce wierzyć. Pocieszające jest to, że nosząc folię na głowie, nie zachorujesz od promieniowania na raka a ja np. czytając twój komentarz już czuję jak mi w głowie rośnie guz.

Peluqe

Przed chwilą była powtórka meczu Korea-Meksyk w którym sędzia również doliczył 5 minut, wczesniej obejrzałem drugą połowę Szwecja Niemcy jeszcze raz ze stoperem w ręku licząc czas przerw. Marciniak nie miał prawa przedłużyć tego o aż 5 minut, a w porównaniu do przerw w meczu Meksyk Korea (faule na Ochoa, Hernandezie każdy po min 2 min przerwy) to co zrobił to ten cały Twój wywód można sobie głęboko w kiche wsadzić i dobrze o tym wiesz.

coraz_lepszy

Tak, pieniądze nie mają znaczenia, nieformalne wpływy, korupcja – bzdury takie jak kosmici i iluminaci. Prawdą jest tylko to co mówią oficjele w telewizji. Holowanie gospodarzy za uszy na wielu innych imprezach to też wymysł. Żyj sobie w swojej dziecięcej naiwności, pewnie Ci tak łatwiej.

Michal Sz

A ty sobie żyj szukaniem wszędzie spisków i wymyślaniem teorii z dupy. Tak tym Niemcom pomagali FIFA i Marciniak, że dostali czerwoną kartkę i szczęśliwie trafili z rzutu wolnego w 95 minucie żeby mieć dalej szanse na awans. Bajdurz dalej.

waydack

Holowanie gospodarzy to nie wymysł, bo pamiętam Koreę, natomiast twierdzenie, że wczoraj FIFA rękami Marciniaka pomagała Niemcom to już wymysł nawiedzonego fantasty albo perfidnego, fałszywego kłamcy, rodem z pasków TVP. Jeszcze napisz, że Szwecja grała lepiej od Niemiec i zasłużyła na zwycięstwo. Przykład obecnej Argentyny i Hiszpanii z 2014 roku pokazuje, że twoje teoryjki o holowaniu mocnych i atrakcyjnych wizerunkowo drużyn można o kant dupy potłuc.

coraz_lepszy

A od kiedy w piłce nożnej ma znaczenie kto grał lepiej i zasłużył na zwycięstwo? Liczy się ilość strzelonych bramek, i tylko to. Prawda jest taka, że sędzia podjął błędną decyzję, nie przyznając Szwedom karnego i prawdopodobnie wypaczył wynik.
Argentyna to bida z nędzą, Hiszpania przy Niemcach też jest uboga, dla sponsorów liczy się niemiecki rynek, a nie „atrakcyjne wizerunki”.

Michal Sz

Karny to nie gol. Szwedzi niech mają pretensje do siebie. Strzeliliby na 2:0 (a mieli okazje) i nie byłoby tematu jakiegoś rzutu karnego. Dostali karę za minimalizm.

waydack

Rozumiem, że chodzi ci o aspekty ekonomiczne tych krajów. Argentyńczycy i Hiszpanie nie kupią tyle samo szamponów i maszynek do golenia, co Niemcy więc biedaków nie warto faworyzować, ale już bogate nacje tak? W takim razie nie rozumiem dlaczego FIFA nie próbowała przepchać na mistrzostwa USA, przecież to największy rynek zbytu, większy od Niemiec a już na pewno od Panamy. Kurwa, co tam USA, dlaczego na mistrzostwach nie grają Chiny? Miliardy potencjalnych klientów kupujących chipsy reklamowane przez gwiazdorów ich reprezentacji, pokonujących dzięki przekrętom Infantiniego i Marciniaka nędzarzy pokroju Szwecji albo Argentyny. A tak na poważnie skończ wypisywać te swoje wymyślone na kolanie, niepoparte żadną wiedzą teorie , bo się tylko ośmieszasz.

Michal Sz

Teorie, że ktoś wczoraj Niemcom pomagał to oczywiście debilizmy, ale jednak Szwedzi powinni to wczoraj wygrać. Sfrajerzyli, mieli potem przewagę zawodnika a zupełnie stanęli. Dobiliby ich i graliby dalej, a tak zapewne odpadną z Meksykiem.

waydack

Nigdy nie kibicowałem Niemcom, ale widząc jak wszyscy są przeciwko nim i zacierają ręce żeby odpadli, z całego serca życzyłem im wygranej. A po tym co pokazali ze Szwedami, tą nieustępliwość, tą niezgodę na porażkę, ten hart ducha, będę im kibicował do samego końca, bo wczoraj jednak wygrał futbol. Lubię takie historie, gdy bohater podnosi się z kolan nadludzkim wysiłkiem i gdy wszystko wydaje się stracone on dokonuje niemożliwego. Źle by się stało, żeby kosztem drużyny, która w piłkę grać potrafi dalej przeszli szwedzcy murarze. A naszym Orłom życzę by mieli dzisiaj w sobie choć trochę tej niemieckiej determinacji.

kasztan

„Później do akcji wkroczył Toni Kroos. Kilka ładnych bramek już w Rosji padło, ale ta jest w czołówce rankingu na gola mundialu.”
Przecież Kowal w stanie mundialu mówił, że to była szmata, że w środek bramki, a tak w ogóle to bramkarz się źle ustawił i zjebał.

Yasiu

No bo akurat bramkarz był źle ustawiony i się w tej sytuacji nie popisał. Ale strzał ładny.

Wicher

Ten Brandt to jest kozak. Niby Loew wziął go na Mundial za Sane, a ten ciągle na ławie siedzi. Ze Szwecją tak samo jak z Meksykiem zrobił na boisku więcej dla drużyny niż taki Muller, który grał całe mecze, a już na pewno więcej niż Werner. Niemcy męczą się tak dlatego, że nie mają choćby połowy środkowego napastnika. Ten Werner jest cienki jak boszcz. Może wyjdą z grupy – Korea raczej wyłapie w czajnik 0:2, ale nie wróże im rewelacji na dłuższą metę.

Skandaloza

Szwedzi źle ustawili mur w tej ostatniej akcji meczu
wystarczyło ustawic o jednego zawodnika wiecej w murze
albo bramkarz mogł ustawic sie o krok w lewo, a wtedy siegnałby tę piłkę
chcialbym zeby kiedys nasze pokraki zagrały taki mecz, ale raczej nie dożyje tego.

Gudi

Meczu z Armenią nie widziałeś?

Nefilim

Nie luboe Niemiaszkow i to sie nie zmieni, ale za wczorajszy mecz i zwlaszcza koncowke kiedy grali w 10 nalezy sie im szac.
Chapeau bass!
Szkoda Szwedow i tego jak ich Marciniak wydymal, ale z drugiej strony Niemiaszki pokazaly jak sie powinno walczyc o swoje.
Oby dzisiaj Polacy mieli choc polowe takiej energii, wiary i determinacji…
Pzdr.

craft

„Jednak, chwilę później, ten sam Brandt wywalczył rzut wolny na skraju pola karnego. Później do akcji wkroczył Toni Kroos.” Nie żebym się czepiał ale to Timo Werner wywalczył tego wolnego.

wpDiscuz