post Avatar

Opublikowane 23.06.2018 19:26 przez

redakcja

Chcielibyśmy, żeby było inaczej, ale przed meczem z Kolumbią niestety nie mamy dla was dobrych wiadomości. Dlaczego? Ano dlatego, że z ciekawości sprawdziliśmy, jak reprezentacja Polski radzi sobie w starciach z rywalami z Ameryki Południowej. Na warsztat wzięliśmy dziesięć ostatnich takich spotkań i… i okazało się, że wygrywać potrafimy tylko w wyjątkowo niecodziennych warunkach albo, gdy z drugiej strony stoi banda przebierańców tylko dla zgrywu nazywa „reprezentacją”. W pozostałych przypadkach albo dostawaliśmy w ryj (zazwyczaj sromotnie), albo kończyliśmy z nic nie wartym remisem. Statystka jest więc dla nas wyjątkowo niekorzystna, ale co zrobić – inna przecież nie będzie. Zobaczcie zresztą sami.

1. 08.06.2018 – Polska-Chile 2:2

Zaczynamy od najświeższej sprawy, czyli niedawnego meczu Polska-Chile. Reprezentacja Nawałki była wówczas w końcowe fazie przygotowań do mundialu, a starcie z podopiecznymi Reinaldo Ruedy było dla „biało-czerwonych” ostatnim poważnym sprawdzianem przed rosyjską imprezą. Chilijczycy, którzy z założenia mieli imitować Kolumbijczyków, do Polski przyjechali w mocno eksperymentalnym zestawieniu, ale i tak sprawili naszym zawodnikom sporo problemów. Wprawdzie po golach Lewandowskiego oraz Zielińskiego szybko wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie, jednak potem do głosu doszli rywale, którym udało się doprowadzić do wyrównania. W pamięci wszystkim utkwił przede wszystkim drugi gol dla La Roja autorstwa Miiko Albornoza, który kapitalnym strzałem zza pola karnego nie dał Fabiańskiemu szans na skuteczną interwencję. Remis w próbie generalnej przed mundialem przyjęliśmy jednak ze spokojem. Koniec obozu, ciężkie nogi i podobne tłumaczenia padły na bardzo podatny grunt. Dopiero mecz z Senegalem pokazał, że wątpliwości, które zrodziły się po spotkaniu z Chile, były w pełni uzasadnione.

2. 10.11.2017 – Polska-Urugwaj 0:0

„Biało-Czerwoni” byli świeżo po awansie i tuż przed losowaniem grup mistrzostw świata. Przed meczem z Urugwajem nie wiedzieli więc, że los już wkrótce skojarzy ich z innymi zespołami z Ameryki Południowej, a mecz z Kolumbią będzie obciążony dodatkową stawką. Spotkanie z Urugwajem miało w związku z tym stricte sparingowy charakter. Adam Nawałka potraktował ten mecz jako swoisty poligon doświadczalny i w bój wypuścił zespół bez Roberta Lewandowskiego na szpicy czy Łukasza Piszczka na prawej obronie, ustawiony w systemie 3-5-2. Wielkie testowanie nie przyniosło jednak oczekiwanych przez selekcjonera efektów. Po przeciętnym meczu Polacy bezbramkowo zremisowali z Urugwajczykami, a jednym wygranym mógł czuć się Bartosz Bereszyński, który potwierdził, że może być w tej reprezentacji przydatny.

Najważniejszym wydarzeniem meczu było jednak pożegnanie Artura Boruca, który przeciwko Urugwajowi rozegrał ostatni mecz w narodowych barwach.

3. 14.11.2012 – Polska-Urugwaj 1:3

Aby odkopać kolejny mecz przeciwko drużynie z Ameryki Południowej, musimy cofnąć się do niezbyt przyjemnych dla nas czasów, gdy w reprezentacji grały takie wynalazki, jak Obraniak, Perquis czy Polański. W listopadzie 2012 roku byliśmy nie tylko po przerżniętych w fatalnym stylu mistrzostwach Europy, ale też po pierwszych poważnych spotkaniach Waldemara Fornalika w roli selekcjonera. W trzech meczach eliminacji do mistrzostw świata w Brazylii „biało-czerwoni” zdobyli pięć punktów, między innymi remisując z Anglią, i wówczas mogło się jeszcze wydawać, że wszystko pójdzie w dobrą stronę. Towarzyska potyczka z Urugwajem była więc jeszcze kolejnym elementem w procesie budowania drużyny przez Fornalika i niestety skończyła się dla nas bardzo boleśnie. Zaczęło się od samobójczego trafienia Glika, potem miejsce w szeregu wskazali nam Cavani z Suarezem i druga porażka „smutnego Waldemara” w roli selekcjonera stała się faktem (pierwsza była w debiucie z Estonią). Mniej więcej wtedy jasne stało się, że z tej drużyny nic nie będzie. 

4. 05.06.2011 – Polska-Argentyna 2:1

Bezpośrednio po tym cudacznym sparingu pisaliśmy tak:

Po bardzo słabym meczu Polska pokonała jakichś ludzi ubranych w koszulki Argentyny 2:1. Jak ktoś chce, to niech się cieszy, ale na rok przed Euro 2012 jesteśmy niestety głęboko w dupie pod każdym względem. Po pierwsze – pod względem sportowym, co widać gołym okiem, o ile patrzy się na boisko, a nie tablicę wyników. Po drugie – pod względem organizacyjnym – wystarczy sprawdzić, z kim graliśmy, dlaczego i gdzie. Po trzecie – pod względem ogólnym, bo puste trybuny i piknikowa atmosfera to jasny dowód na to, że Euro za pasem, a występy tej reprezentacji nikogo nie elektryzują.

Wynik całkowicie, ale to naprawdę całkowicie zaciemnia obraz. Spotkanie było wyjątkowo nędzne, z obu stron. Problem jednak polega na tym, że ta niby-Argentyna mogła sobie pozwolić na spacerek i opalanie, bo ogólnie istnienie tej niby-Argentyny było od początku zbędne, my natomiast nie do końca – nam akurat powinno zależeć, by z takiego spotkania wyciągnąć wszystko, co tylko możliwe. Tymczasem zamiast narzucić tempo, jakie będzie wymagane za rok, zwolniliśmy do tempa nawet nie sparingowego, tylko jakiegoś rozgrzewkowego. Zamiast rzucić się do gardeł i sprawdzić granice własnych możliwości, pouśmiechaliśmy się trochę do kamer. Spotkanie rozegrane w takim terminie, w Polsce, można byłoby traktować jako coś na kształt próby generalnej i zawodnicy powinni się z boiska czołgać w kierunku szatni lub też od razu wołać po noszowych. Aż tak się jednak nie zmęczyli.

Dziś nic nowego nie jesteśmy w stanie wymyślić. Z jednej strony ludzie przebrani za Argentyńczyków, z drugiej – dziwna i kompletnie obca sobie zbieranina dowodzona przez Franciszka Smudę, która rok później przyniosła nam wstyd na Euro rozgrywanym w Polsce i na Ukrainie. Szkoda w ogóle strzępić ryja, a żebyście wiedzieli, o czym mówimy, przypominamy skład tamtej „Argentyny”:

Gabbarini – Zabaleta (46′ Insua), Musacchio, Fazio (46′ Belluschi), Ansaldi, Bertolo (46′ Botinelli), Bolatti, Cabral (68′ Formica), Piatti (77′ Gaitan), Ruben, Cristaldo.

Tak, ten Cabral z Legii, dobrze pamiętacie… Pewnie byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie było tak bardzo straszne.

5. 12.10.2010 – Ekwador-Polska 2:2

Jeden z dwóch meczów rozegranych podczas kompletnie zbędnej amerykańsko-kanadyjskiej wycieczki reprezentacji Smudy. Dość powiedzieć, że na lewej obronie grał wówczas Łukasz Mierzejewski, w pomocy ustawiony był Wołąkiewicz, w ataku obok Lewandowskiego biegał Ebi Smolarek, a swoją drugą bramkę w biało-czerwonych barwach zdobył Ludovic Obraniak. Dla naszych rywali trafiał z kolei Christian Benitez, który dwa lata później zmarł nieoczekiwanie w skutek zatrzymania akcji serca. Wiele więcej o tym meczu napisać się nie da. Ot, jedno z wielu spotkań w ramach zmarnowanych przygotowań do Euro.

6. 30.05.2006 – Polska-Kolumbia 2:1

Mecz, w którym łatwo jest doszukać się analogii z czerwcowym meczem przeciw Chile. Reprezentacja Pawła Janasa również była w końcowej fazie przygotowań do mundialu, a w fazie grupowej turnieju miała zmierzyć się z drużyną z Ameryki Południowej (o tym niżej), więc potrzebowała odpowiedniego przetarcia. Jakby tego było małego, opiekunem Kolumbijczyków, był wówczas Reinaldo Rueda, czyli wspomniany już wcześniej obecny selekcjoner reprezentacji Chile. Sami widzicie, że podobieństw nie brakuje. 

To wszystko w gruncie rzeczy i tak jest jednak bez znaczenia, bo mecz rozegrany na Stadionie Śląskim do historii przeszedł z zupełnie innego powodu. Chodzi oczywiście o bramkę, którą kolumbijski bramkarz Luis Martinez zapakował Tomaszowski Kuszczakowi. Niezależnie od wszystkiego ten gol zawsze będzie wracał przy okazji każdego wspomnienia o reprezentacji Kolumbii.


7. 09.06.2006 – Polska-Ekwador 0:2

Co tu dużo mówić, chyba największa kompromitacja w historii naszych występów na mistrzostwach świata. A przede wszystkim bezpośredni powód postania najsłynniejszej okładki w dziejach polskiej prasy. I to tuż po naszym pierwszym meczu na mistrzostwach świata w 2006 roku.

Fakt-okładka

Żeby lepiej oddać, o co wówczas chodziło, znów odwołamy się do naszego archiwalnego tekstu. Tym razem z okazji dziesięciolecia przywołanej okładki.

Z nieba do piekła. Od robienia z Krzynówka czy Bąka liderów drużyny, która jedzie po medal, a sam Żurawski pokazać wszystkim, że to jemu należał się będzie tytuł króla strzelców, do bandy błaznów i przebierańców, których nie powinno się przepuszczać na granicy. Wystarczył jeden mecz.

Przeciwnik, którego przecież ogrywaliśmy nieco wcześniej w sparingu, nie pozostawia nam żadnych złudzeń. Zaczęło się od niby niegroźnej akcji. Rzut z autu, dokładna piłka do Delgado, przedłużenie, zaskakująca główka Tenorio, gol. Nasza reprezentacja rozmontowana najprostszymi środkami. Ale najgorsza była ta nasza bezradność. Brak jakiejkolwiek reakcji, strach, stres, drżące nogi. W 80. minucie Ekwadorczycy znów ograli nas jak dzieci, cała obrona była spóźniona o jakieś trzy lata, tym razem piłkę do pustaka władował Delgado.

Potem niby rzuciliśmy się do ataków, ale to na nic. Jeleń walnął w słupek, Brożek walnął w słupek, wcześniej nawet Krzynówek strzelił gola (tyle że sędzia pokazał spalonego), ale to za mało. Zdecydowanie za mało. Po meczu z nami Ekwador powinien smarować maścią rany i robić kolejne okłady, a nie otwierać szampana i stawiać pierwszy krok w kierunku wyjścia z grupy.

8. 13.12.2005 – Ekwador-Polska 0:3

Początek przygotowań do mundialu w Niemczech i jednocześnie mało przyjemna kąpiel błotna, której nasi reprezentanci zażyli w Hiszpanii. Przy okazji był to nasz pierwszy mecz z Ekwadorem, który wygraliśmy bez większych problemów, więc gdy chwilę później jasne stało się, że to właśnie ten zespół będzie naszym pierwszym mundialowym rywalem, kraj opanowała euforia. Bramki dla „biało-czerwonych” strzelali wówczas Sebastian Mila, Ebi Smolarek i Tomasz Kłos, który w ostatnim momencie został odstrzelony przez Pawła Janasa i ostatecznie do Niemiec nie pojechał.

9. 08.02.1998 – Paragwaj-Polska 4:0

Z dzisiejszego punktu widzenia to niemal prehistoria. Kadra Janusza Wójcika do Asuncion tradycyjnie wybrała się, aby ogolić frajerów i planowany wpierdol faktycznie wyszedł, ale niestety w drugą stronę. Paragwajczycy z legendarnym Jose Luisem Chilavertem w składzie robili z „biało-czerwonymi”, co chcieli, najpierw nas dojechali, a na sam koniec brutalnie przeciągnęli mordą po asfalcie. Raz jeszcze potwierdziło się, że Polakom drużyny z Ameryki Południowej zwyczajnie nie leżą. Michalski, Bukalski, Nowak i reszta przez cały mecz nie mieli absolutnie nic do powiedzenia.


10. 26.02.1997 – Brazylia-Polska 4:2

Jeszcze jeden dziwny sparing w naszym zestawieniu, na który kadra Antoniego Piechniczka tłukła się aż do Brazylii. reprezentacja przechodziła wówczas gruntowną przebudowę, właściwie to tworzyła się na nowo, ale w spotkaniu z ówczesnymi mistrzami świata wiele zbudować się nie dało. Oddajmy zresztą głos „Kowalowi”, który w swojej biografii tak pisał o tym spotkaniu.

Mecz oczywiście przegraliśmy, tylko 2:4, choć było już 0:4. Większość chłopaków nabawiła się kontuzji karku, jak Romario zaczął wszystkimi kręcić. A potem dali nam wiadomość: – Strzelcie sobie ogórki ze dwie bramki, bo nam się już nie chce. Najśmieszniejsza z całego spotkania była odprawa przedmeczowa. Stanęło dwóch znawców – Piechniczek i Kulesza – i zaczęło robić obrońcom wodę z mózgu.

– Uważajcie na rzuty rożne, bo Brazylijczycy grają tak, że jeden stanie, popatrzy, pocelebruje, a jak już wszyscy stracą czujność, to inny podbiegnie i uderzy!

No to w meczu rzut wolny. Nasi obrońcy stanęli i czekają, aż Brazylijczycy zaczną celebrować. A tamci szast-prast, jeszcze się mur nie ustawił dobrze, a gość ustawił, zagrał, dziękuję, piłka w siatce. Ronaldo czy inny Romario już się cieszy, a Polacy wytrwale stoją i oczekują celebracji. To nie tak miało być! Potem czekałem w szatni na jakieś sprostowanie ze strony naszego sztabu szkoleniowiego, ale nie złożono żadnego oświadczenia, czemu Brazylijczycy tak szybko zagrali.

Dla jednych zabawa, dla drugich bolesny wpiernicz. Nic więc dziwnego, że kadrowicze musieli później odreagować i do rana urzędowali w hotelowym basenie. Mamy jednak nadzieję, że po meczu z Kolumbią nie będzie takiej potrzeby.

 fot. FotoPyk

Opublikowane 23.06.2018 19:26 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
LordInfamous
LordInfamous

Chile B sprawia nam problemy a co dopiero Kolumbia walcząca o życie
Będzie wpierdol a tym samym lekkie naruszenie układu towarzysko-biznesowego jaki pojawił się wraz z nadejściem Królika i znajomych

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

A czy jest ktoś, z kim nam dobrze idzie? W każdych eliminacjach i potem mistrzostwach powinniśmy grać chyba z San Marnio.
Wtedy pewny awans i mistrzostwo oraz korona strzelców dla Lewego.

Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pewna wygrana Juventusu w debiucie Pirlo, koszmarny kiks Bereszyńskiego

Andrea Pirlo może nie wszedł do środowiska trenerskiego razem z drzwiami i futryną, ale na pewno nie zasiał ziarna wątpliwości, czy nadaje się do tego zawodu. Udanie zadebiutował jako szkoleniowiec Juventusu, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Sampdorii. Niestety, swoją cegiełkę do tej porażki dołożył Bartosz Bereszyński. Polski obrońca długo – w porównaniu do […]
20.09.2020
Hiszpania
20.09.2020

Ligowy falstart Realu Madryt

Widzieliśmy już tyle meczów tego typu… Jedna drużyna, murowany faworyt, od pierwszej minuty bawi się piłeczką. Tu jakiś drybling, tam jakaś klepka, po stracie zazwyczaj od razu pressing i odzyskanie kontroli. Ale czy piłkarze tworzą jakiekolwiek groźne sytuacje? No nie, minuty mijają, blok defensywny rywali się przesuwa, w poczynania faworyta zaczyna się wdawać pośpiech oraz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Ręka Trałki nie była ręką Boga. Lech wyszarpał wygraną w derbach

25 lat czekania na derby Poznania i jeśli mamy być szczerzy, po dzisiejszym meczu nie poczuliśmy żalu, że ta przerwa była tak długa. Od starcia Lecha z Wartą oczekiwaliśmy znacznie więcej, oczywiście głównie ze strony gospodarzy. „Kolejorz” zaliczył najmniej jakościowy występ w tym sezonie, ale paradoksalnie właśnie w nim zgarnął pierwszy ligowy komplet punktów. Wartę […]
20.09.2020
Anglia
20.09.2020

Wydaj miliony na nowych napastników, trzymaj w bramce Kepę

Żeby wyliczyć wszystkich błyskotliwych zawodników ofensywnych Chelsea, musielibyśmy zaangażować obie dłonie, a i tak mogłoby to nie wystarczyć. Już w okresie transferowej smuty klub zdołał dostarczyć paru ciekawych piłkarzy, głównie ze swojej słynnej Loan Army. Tammy Abraham, Mason Mount czy Christian Pulisic ciągnęli wózek w ciężkich czasach, więc w nagrodę w minionym okienku otrzymali pierwszorzędne […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIGA MINUS: Górnik miażdży Legię, Vuko na wylocie?

Jak co kolejkę zapraszamy was na szaloną podróż wraz z szalonymi podróżnikami. Tym razem w świat Ekstraklasy zabiorą was Wojciech Kowalczyk, Leszek Milewski, Jakub Białek i Paweł Paczul. Jest o czym gadać! Legia dostała w trąbę, mówi się, że Vuković może wylecieć, Lech wygrał derby. No to wio! 
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pożegnanie Bohara w meczu do kotleta

Jeśli chodzi o pierwszą połowę meczu Zagłębia z Cracovią, to chcemy wam powiedzieć, że to było całkiem udane lato, może nie tak ciepłe jak dwa lata temu, ale też dużo nie padało i można było korzystać z pogody. Pojeździć na rowerze, popływać, zjeść loda czy pograć w cymbergaja w nadmorskim kurorcie, zapijając kolejne punkty piwkiem […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

„Wsiadłem w karetkę i wyjechałem ze stadionu”. Patologia w Olimpii Elbląg

Dzieje się, dzieje w II lidze i nie dzieje się dobrze. W Olimpii Elbląg doszło do niezłej patologii. Zaczęło się od tego, że pseudokibice przeprowadzili rozmowę motywacyjną z piłkarzami klubu po przegranym meczu z Bytovią, którą łagodzić próbował trener Łukasz Kowalski. I niestety – za kolejny cel pseudofani obrali sobie jego. W konsekwencji kolejny mecz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Korona grała, Górnik strzelał. Beniaminek lepszy od spadkowicza

Strzały na bramkę? 20:3 dla Korony. Bramki? 2:0 dla Górnika. Kielczanie zostali kolejną ofiarą beniaminka z Łęcznej, który do ligi wchodzi w kapitalnym stylu. Owszem, ekipa Macieja Bartoszka była najpoważniejszym rywalem Górnika, jednak nie zmienia to faktu, że bilans: trzy mecze, dziewięć punktów i zero straconych bramek, wygląda lepiej niż solidnie. Nie byłoby tego sukcesu, […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIVE: Derby Poznania. Na papierze pogrom. Na boisku wyrównany mecz!

Siemanko! Niedziela, popołudnie, Ekstraklasa, a więc także nasza relacja LIVE. Dziś Ekstraklasa serwuje nam dwa mecze. Na start – Zagłębie Lubin kontra Cracovia. Na papierze to spotkanie ma wszystko, by było ciekawe. Zwłaszcza, że Cracovia jest podrażniona po dwóch wpadkach z beniaminkami i chce zdobyć wreszcie jakieś punkty na plus (bo ujemne już nadrobiła). Później […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Andrea Pirlo z wymarzonym debiutem? Juventus zaczyna sezon

Sampdoria Genua. Co przeciętny polski kibic wie o tym klubie? Ach, grali kiedyś z Legią. No i to ci od Linetty’ego i Bereszyńskiego. A właściwie już jednego z tej dwójki, bo były pomocnika Lecha zameldował się już w Torino. Między innymi dlatego Juventus nie powinien mieć dzisiaj problemów ze spraniem rywala. Przed Andreą Pirlo okazja […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Czy Warta Poznań strzeli kiedyś gola w Ekstraklasie?

Warta Poznań nie tylko nie strzela goli, ona nawet nie tworzy sobie zbyt wielu okazji bramkowych. I co więcej – nie jest to stan, który nas jakoś wyjątkowo zaskoczył. O ile w pierwszym meczu z Lechią Gdańsk udawało im się jeszcze coś wykreować, o tyle w dwóch kolejnych spotkaniach Zieloni ewidentnie grali na bezbramkowy remis. […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Timo Werner poprowadzi Chelsea do zwycięstwa z Liverpoolem?

„The Blues” kontra „The Reds” czyli ligowy klasyk w Premier League. Na takie spotkania długo się czeka, choć akurat w tym sezonie niekoniecznie znalazło to swoje zastosowanie, bo przecież mamy dopiero drugą ligą kolejkę. Niemniej szykuje nam się ciekawe starcie, bo wzmocniona Chelsea potrzebuje trampoliny, żeby lepiej wejść w sezon. Zresztą przekonujące zwycięstwo przyda się […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Turysta Remy, leniuch Stolarski, czyli krótka rzecz o kompromitacji

To będzie opowieść o dwóch takich, co skompromitowali się z Górnikiem Zabrze. Pierwszy bohater maczał palce przy trzech bramkach przyjezdnych z Zabrza, prezentując całą gamę niekompetencji. Od złego ustawienia, przez krycie na radar, po pilnowanie pustej przestrzeni. Dosłownie wszystko, co tylko najgorsze może zrobić obrońca, wyłączając samobója. Drugi bohater zaś pokazał, że jest niezwykle konsekwentny […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Z Wojciechowskim do Barcelony, trałkowanie i pirania Leo. Sceny z kariery Łukasza Trałki

Ojciec zabierał go na mecze Stali Mielec, Józef Wojciechowski zabierał go prywatnym samolotem na El Clasico. Razem z Paulinho pokonywali w Pucharze Polski zawsze groźny Start Otwock. Poznał od środka szalony świat Antoniego Ptaka, zapisał się w ligowym kolorycie trałkowaniem, w Lechu poznał rozegrał więcej meczów niż Czesław Jakółcewicz czy Teodor Anioła. Łukasz Trałka od […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Lech rozbije Wartę w derbach Poznania? Atrakcyjne kursy na pewną wygraną „Kolejorza”

Derby miasta, na których kibice siedzą na trybunach obok siebie? W Poznaniu to możliwe. Ekstraklasa serwuje nam dziś pierwsze od lat spotkanie dwóch największych, wielkopolskich klubów – Lecha oraz Warty. Czy Poznaniacy, którzy będą chcieli odpocząć po boju z Hammarby, zaliczą wreszcie pierwsze w sezonie zwycięstwo? A może Warta powtórzy niespodziankę sprzed lat? Typujemy ten […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Zagłębie Lubin i napastnicy. Status związku: to skomplikowane

Napastnicy w Zagłębiu Lubin? Bolesny temat. No, chyba że jesteś obrońcą czy bramkarzem przeciwnej drużyny. Wtedy temat staje się przyjemny. Rozumiemy, że nie jest wcale łatwo zastąpić Bartosza Białka. To nie był tylko młodziak z potencjałem. Ładował sporo goli, grał świetnie, przyciągał uwagę i pochwały kibiców. Wysoko zawiesił poprzeczkę. Jednak nie w tym rzecz. Bo […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Derby Poznania są unikalne na skalę europejską

Jaka ma wspomnienia z derbów Poznania? Dlaczego jego marzeniem były bramki na wszystkich poznańskim stadionach i czy udało mu się to zrealizować? Kto kibicuje Warcie, a kto Lechowi i jakie są relacje między fanami obu tych klubów? Dlaczego jako legenda Lecha mógł zagrać w Warcie? Jaką rzeczywistość zastał w Warcie? Jakie jest jego jedno najpiękniejsze […]
20.09.2020