FIFA chce na mundialu rzeźni. Pytanie – kiedy ktoś kogoś połamie?
Weszło

FIFA chce na mundialu rzeźni. Pytanie – kiedy ktoś kogoś połamie?

Jeśli nie do końca podoba wam się gra na mundialu i ciągle macie przeczucie, że coś tu nie gra, to chyba znamy odpowiedź na wasze wątpliwości. Sędziowie pozwalają na bardzo dużo, pokazują niewiele żółtych kartek, a żeby zostać wykluczonym, trzeba wystrzelić do rywala z dubeltówki. FIFA pozwala na rzeźnię, a wręcz nakłania arbitrów do tego, by jak najrzadziej przerywać grę. Ma być widowisko, ale prędzej czy później dojdzie do dramatu.

FIFA przed mistrzostw świata wyraźnie uczuliła arbitrów na to, by podnieść pułap żółtej i czerwonej kartki. Innymi słowy – mają być bardziej pobłażliwi, mają rzadziej sięgać do kieszonki i generalnie najlepiej, gdyby po prostu dali grać piłkarzom i nie korzystali z gwizdka wcale. Z jednej strony to słuszny krok, bo mecze są płynniejsze, kończoną się w kompletnych składach i oglądamy dużo męskiej walki. Ale gdzieś z tyłu głowy trzeba mieć świadomość, że takie przyzwolenie na ostrą (a czasami i brutalną grę) zarzyna błysk gwiazd.

Weźmy na tapet chociażby mecz Szwajcarii z Brazylią, gdzie Neymar był faulowany rekordową liczbę razy. Pilnujący go Behrami, który nie przebierał w środkach od pierwszej minuty spotkania, został napomniany dopiero po ponad godzinie grania. Arbiter prowadzący ten mecz pozwalał na to, by Szwajcarzy orali stawy skokowe Brazylijczyków. Przez to mecz wyglądał tak, jak wyglądał – dużo fauli (łącznie 30, średnio jeden co trzy minuty), mało piłki w piłce. Nie twierdzimy, że Xhaka i spółka powinni się położyć przed Coutinho czy Jesusem – obrali sobie taki plan, że będą grać ostro. Ale ich ostra gra powinna być piętnowana żółtymi kartkami, bo to przecież naturalna kolej rzeczy. Tymczasem do przerwy napomniany został jedynie Lichtsteiner.

Sędziowie pozwalają na wiele, bo czują na plecach oddech FIFA. Możesz gwizdać dobrze, nie popełniać błędów, ale jeśli nie zastosujesz się do wytycznych i poprowadzisz mecz po swojemu, to na prowadzenie półfinałów czy finałów nie licz. Stąd pobłażliwość dla chamskich fauli, które powinny kończyć się czerwonymi kartkami, lecz w głowach arbitrów zapaliła się lampka „pamiętaj, co mówili na szkoleniu”:

– Aleksandar Prijović uderza w twarz rywala, niby w walce o piłkę, ale uderzenie jest wyraźne i wykonane z premedytacją. Gwałtowne, agresywne zachowanie z definicji karane jest „asem kier”. Sędzia wyciąga tylko żółtko

– Kevin de Bruyne atakuje rywala korkami powyżej pasa. Nie ma tu dużej dynamiki, Belg jest zainteresowany piłką, ale w przypadków fauli oceniamy skutek, a nie sam zamiar. Sytuacja 50/50 między żółtą kartką, a czerwienią. Sędzia zatem nawet nie myśli o tym, by wykluczać Belga i zgodnie z wytycznymi karze de Bruyne napomnieniem

– Grzegorz Krychowiak w końcówce pierwszej połowy w sposób nierozważny atakuje stopę przeciwnika. Trafia korkami, stawia stempel – klasyczna żółta kartka. Ale że Polak ma już na koncie jedno napomnienie, to sędzia nie chcąc zabijać meczu oszczędza naszego reprezentanta. Zupełnie niesłusznie, bo to była najbardziej ewidentna z żółtych kartek, jakie można pokazać. Ale wiadomo – FIFA powiedziała, FIFA wymaga

– powód, przez który w ogóle ten tekst piszemy, czyli mecz Argentyny z Chorwacją. Prawdziwy popis sędziego, który zgodnie z wytycznymi pozwalał na rzeźnię. To nic, że połowa zawodników kończyła ten mecz z powykręcanymi kostkami. To nic, że Otamendi postawił kopnąć piłką w głowę leżącego Rakiticia. To nic, że Mezy i Rebicia nie powinno być na boisku jeszcze w pierwszej połowie. Centrala sędziowska powiedziała, żeby podwyższyć pułap żółtej i czerwonej kartki, więc sędziowie ustawili go na takim poziomie, że my już naprawdę boimy się zapytać „jaki faul trzeba popełnić, by wylecieć z boiska?”

Jeśli Otamendi może kopać piłką w głowę leżącego na boisku Rakiticia, to gdzie jest ten próg, za którym jest czerwona kartka? Co Argentyńczyk musiał zrobić – napluć Chorwatowi w twarz, przespacerować się po jego jądrach i walnąć mu z dyńki? Pytamy serio – gdzie jest granica?

Ile fauli na żółtą kartkę musiał popełnić Rebić, żeby usunąć go z boiska w konsekwencji dwóch żółtych kartek? To była właściwie powtórka z Krychowiaka w meczu z Senegalem, który też powinien wylecieć z boiska przed przerwą. Widocznie na mundialu mając już jedną żółtą kartkę możesz walić rywali po kościach tyle razy, ile ci się żywnie podoba. Drugiego napomnienia i tak nie otrzymasz.

Cieszymy się, że sędziowie dają grać i nie są aptekarzami. Ale niech gra nie zyskuje na płynności kosztem zdrowia zawodników. Bo jeśli FIFA nadal będzie promować brutalne faule i boiskowe chamstwo, to najpóźniej do fazy ćwierćfinałów będzie trzeba kogoś wieźć do szpitala z połamaną nogą.

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (23)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
grnawuiopn

A może te dotychczasowe mecze są właśnie dlatego naprawdę dobre, bo nikt nogi nie odstawia (prócz Polaków) jest walka i dobrze się to ogląda, a nie pizdowatość. Jak wy byście sędziowali albo wasi fachowcy to można było by przysnąć na pierwszym lepszym spotkaniu.

pep pep

Przede wszystkim są przepisy gry. FIFA idzie w kierunku podobnym do PZPN – wytycznymi i interpretacjami de facto zmieniają przepisy, a tym samym niejako wkraczają w kompetencje IFAB co trochę przypomina naruszanie zasady podziału władz

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

piotrz

W którymś meczu bańka pęknie i posypią się kartki i ciosy na głowie i tułów. Agresja agresją ale chamstwa to ja nie zniesę.
Takie zachowanie Otamendiego to dla mnie podwójna czerwień.
PS. Nie wspomnieliście jeszcze o Duńczyku który ma połamane dwa żebra i na mundialu już nie zagra, przeciwnik wszedł w niego kolanem w wyskoku, jak dla mnie to VAR powinien reagować a tu pupa zimna.

Rangouren
Tottenham Hotspur

Który Duńczyk ma połamane żebra? Akurat obu ich meczów nie widziałem, stąd moja ciekawość.

Zaqum

100% racji. Też lubię twardą grę, ale miałem wrażenie, że na mecz Chorwacja – Argentyna sędzia nie dojechał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

StoigniewCz

100% racji. Szczytem wszystkiego był wczorajszy mecz Argentyny. Stopniowo coraz bardziej chamskie, zrobione z premedytacją faule. Zaczęło się od zwykłego stempla, bez kartki, zaraz potem klasyczny rewanż, potem już nie tyle stempel na stopę, co na kostkę, a potem… było już wszystko. Obydwie strony brały w tym udział czując bezkarność, przy czym wobec kompromitującego wyniku Argentyńczykom korba zakręciła się mocniej.
Dobrze, że nikogo nie znieśli.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

karwasz_w_twarz

I po co było przed mistrzostwami świata to gadanie, że VAR pozwoli wrócić nawet do sytuacji sprzed pół godziny, skoro taki Otamendi ostatecznie zostaje na boisku?

dario armando

I jest to jeden z powodów żenującego poziomu tego mundialu.Fifę popierdoliło ,to jest piłka nożna nie MMA ,TO MA BYĆ SHOW najlepszych piłkarzy świata ,święto futbolu pięknego ,technicznego a tu mamy zgodzę sie z wami ,jedną więlką rzeżnię.No rozczarowany jestem ogromnie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Owszem tak ,ale jednak DO TEJ PORY w rozgrywkach międzynarodowych wytyczne były diametralnie inne niż w naszym grajdołku ,a tu mamy jedynie ucztę dla oczu Kazka Węgrzyna,Grzesia Mielcarskiego i ich popleczników ,więc ta choroba zatacza coraz szersze kręgi co budzi wyrażny niepokój prawdziwych miłośników piłki nożnej .Przecież sama nazwa mówi wszystko jak powinien przebiegać mecz czyli piłka kopana nogą a nie noga w nogę czy piłką w twarz..

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Krycha zostal oszczędzony,bo nie należała mu się pierwsza żółta

NflFan

Żółta całkowicie prawidłowa, powinien się cieszyć, że trafił wslizgiem bo dostał by dwie w jednej akcji.

Pasta

Nie rozumiem czemu sie ludzie czepiaja otamendiego, naprawde. Kopnal pilke trafil przeciwnika A jak napastnik chcac strzelic gola trafia bramkarza w beret to tez ma byc czerwona kartka?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Mecz Euro 2016. Polska-Ukraina. 35 fauli.
Argentyna-Chorwacja 38 fauli.

Co to za bzdurne zonglowanie cyferkami? Co niby z nich wynika?
Faulem moze byc zlapanie i puszczenie koszulki przeciwnika (za co zoltko obejrzal jeden z Niemcow) jak i kopniecie w glowe lezacego zawodnika.

Potrzebna jest skala. Gwizdac niemal wszystko. Chyba czas wprowadzic limit fauli. Np. 8 fauli na mecz i spadaj z boiska. Plus dodatkowo w kazdej chwili mozesz oberwac tradycyjnie zoltko lub czerwo. Czerwo powinno byc serwowane zdecydiwanie czesciej.
A i zlikwidowac debilne kartkowanie za sciaganie koszulki itp.

Pasta

Chyba nie ogladaliscie meczu hiszpania iran. Typowy diego costa i sergio chamos z la ligi a reszta dostosowala sie do poziomu. Fakt, ze hiszpania prowadzi w klasyfikacji fair play to najwiekszy zart na mundialu, obok obecnosci milika oczywiscie

Laguna

Prawdziwy Milik jest nieobecny. To co oglądamy, jest awatarem sterowanym przez Krystynę Jandę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Sama prawda z ust waćpani płynie.A ja po raz kolejny dodam ,że przy tych przepisach wszystko można wyreżyserować i stanowczo za często mam myśl ,że chyba dokładnie o to chodzi ,bo trywialne kasa ,misiu ,kasa jest kołem napędowym również w tej dziedzinie życia.

gryf01

Chodzi o to, że gra wcale nie jest płynna. Blisko 40 fauli w meczu? Nic dziwnego, że taki procent goli pada po stałych fragmentach.
Jestem jak najbardziej za pozwalaniem zawodnikom na ostrą, twardą, męską grę. To jest fizyczny, wyczynowy sport. Ale w ramach przepisów. Niemal każde celowe złamanie przepisów to powinna być żółta kartka, bo to jest niesportowe zachowanie. Przypadkowe złamanie przepisów to faul, celowe to żółta kartka. Chcemy zobaczyć kto lepiej gra w piłkę, a nie kto lepiej oszukuje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz