Jak co turniej – awaria Szczęsnego
Weszło

Jak co turniej – awaria Szczęsnego

Są do wyboru dwa auta. Jedno z nich – kozacka, sportowa fura. W trymiga rozpędza się do trzystu kilometrów na godzinę. Sęk w tym, że już trzeci raz rozkraczyła się podczas dłuższej trasy i trzeba było dzwonić po lawetę. Drugie auto – rodzinne kombi. Nie rzuca się w oczy, ale jest niezawodne. Mało tego, jak się dobrze dociśnie, to dwieście pięćdziesiąt na godzinę też pojedzie. Czy naprawdę warto ryzykować wybór tego pierwszego samochodu dla tak, w gruncie rzeczy, niedużej różnicy w prędkości?

Łukasz Fabiański chciał przed mistrzostwami Europy we Francji zakończyć karierę w reprezentacji. Poczuł, że jego dobre występy, zaangażowanie w treningi i znakomita forma w klubie nie mają znaczenia, bo Adam Nawałka po prostu wyżej sobie ceni Wojciecha Szczęsnego. Frustracja sięgnęła zenitu. Ale życie lubi pisać przedziwne scenariusze, bo przecież jednym z największych bohaterów Euro 2016, jeżeli chodzi o naszą kadrę, został właśnie Fabian. Mało tego, że nie zawiódł – w zasadzie w pojedynkę utrzymał nas przy życiu w starciu ze Szwajcarią.

Jak on wyczekał Erena Derdiyoka, jak wspaniale wybronił strzał głową szwajcarskiego napastnika. Klasa. Gdy biało-czerwoni zupełnie spuchli, Fabiański podał kolegom tlen. To była jedna z bardziej spektakularnych interwencji w całym turnieju.

Tak, ta piłka nie znalazła drogi do siatki.

Szczęsny zagrał tylko w pierwszym meczu, później wykluczyła go z gry kontuzja. Pech. Fabiański w tym momencie pokazał, jak gigantyczne ma cojones i jak wiele znaczy dla niego, mimo wszystkich frustracji, gra z Orłem na piersi. To jest naprawdę godne zauważenia w dobie piłkarzy pokroju Adriena Robiota i Nikoli Kalinicia. Schował wszystkie fochy do kieszeni, wyszedł na murawę i w kolejnych spotkaniach bronił kapitalnie, jak w transie.

Gdy popłakał się po porażce z Portugalią, wszystkim kibicom pękło serce, ale przecież wiedzieliśmy, że ten gość jeszcze się zdąży za te nieszczęsne rzuty karne zrehabilitować, choć, tak naprawdę, to wcale nie miał za co.

Widać zresztą było, jak podszedł do tematu – w sezonie 2016/17 obronił dwa karne, wpuścił sześć. W minionej kampanii osiągnął już 50% skuteczności w tym elemencie. Nie jest mu jednak dane strzec polskiej bramki na rosyjskim mundialu, choć w eliminacjach zagrał aż siedmiokrotnie (na dziesięć meczów). Żadnych szmat, żadnej elektryki, żadnych wahań formy w klubie, gdzie wybrano go piłkarzem sezonu, a angielscy eksperci jednogłośnie wskazują go w gronie najlepszych piłkarzy wśród spadkowiczów, w jednym szeregu z Xhedranem Shaqirim. Zresztą, nie bez kozery ex-golkipera Swansea zatrudnił u siebie West Ham.

Jednak Nawałka znów postawił na swojego faworyta. Tak jak dwa lata temu, na ostatniej prostej, również i tym razem wskazał na Szczęsnego. Wsiadł do auta, może bardziej efektownego, może trochę szybszego, ale niepewnego. I złapał gumę zanim jeszcze zdążył wyjechać z parkingu.

Losy tych dwóch bramkarzy poplątały się nieprawdopodobnie. Dość powiedzieć, że nawet urodziny mają tego samego dnia. Ich wspólna piłkarska droga zaczęła się jeszcze w warszawskiej Legii, czy nawet wcześniej, w Szamotułach, a potem ciągnęła się przez kolejne lata w Londynie i w kadrze. Przypomina to trochę historię z „Dragon Ball Z” i rywalizację Son Goku z Vegetą, choć między Wojtkiem i Łukaszem na pewno mniej jest wzajemnej niechęci, a więcej szacunku i koleżeństwa. Niemniej – kiedy tylko ten nieszczęsny Vegeta – czyli Fabiański – zdawał się wreszcie być potężniejszym od swojego znakomitego przeciwnika, autor historii, Akira Toriyama, wymyślał kolejną super-formę, dzięki której Son Goku mógł, jak zwykle, zatriumfować. – Jeżeli chodzi o Vegetę… Niespecjalnie lubiłem tę postać, ale była na tyle przydatna, że warto było mieć ją w zanadrzu – przyznał kiedyś japoński rysownik.

Scenariusz naszej reprezentacji pisze Adam Nawałka i nie ma co ukrywać, że to jego osobiste preferencje decydują, iż Fabian znów rozpoczyna wielki turniej w roli widza. On też pozostaje „w zanadrzu”. I pewnie tam zakończy mistrzostwa, bo trudno oczekiwać, żeby selekcjoner się teraz ze swojej wizji wycofał i przegonił Szczęsnego z boiska. Nawet jeżeli zmiennik Buffona dał mu ku temu argumenty. Argumenty, jakich nigdy nie dostarczał selekcjonerowi Fabiański.

Dla Szczęsnego to trzeci wielki turniej i trzeci przypadek, kiedy nie demonstruje tych walorów, które, jak można zgadywać, są według Nawałki na tyle ciężkie gatunkowo, żeby przeważyć szalę rywalizacji na jego stronę. Wszystko zaczęło się na Euro 2012, jeszcze za kadencji Franciszka Smudy. Kompletnie położył mecz otwarcia – źle się zachował przy bramce na 1:1, później zupełnie się zagotował, sprokurował rzut karny i wyleciał z boiska. Gdy tylko podejmował ryzyko, okrutnie się mylił. Katastrofa.

W 2016 skasował go uraz. Z jednej strony, po prostu brak szczęścia, ale z drugiej… Paweł Zarzeczny zwykł powtarzać, przede wszystkim pod adresem Roberta Kubicy, kiedy ten akurat po raz siedemdziesiąty ósmy pechowo nie ukończył jakiegoś wyścigu: „mogło się zdarzyć każdemu, ale znów zdarzyło się jemu”.

We wtorek, sześć lat po feralnym występie z Grecją, Wojtek znowu się zagrzał. Starszy o sześć lat doświadczeń, o dziesiątki meczów zagranych o wysoką stawkę, starszy o wspólne treningi z Gianluigim Buffonem. Wyleciał z bramki jak oparzony, ale, co od zawsze było jego wielkim mankamentem, źle obliczył dystans i w efekcie M’Baye Niang wbiegł z piłką do pustej bramki. Skrzydłowy Senegalu to akurat zawodnik na tyle nieogarnięty i mający tak wiele problemów z koncentracją, że naprawdę można było go wyczekać i chociaż dać mu szansę, żeby się pogubił, poplątał, potknął o kretowisko, pogubił buty, żeby go piorun trzasnął. Szczęsny samego siebie pozbawił wszystkich argumentów. Najlepiej ten odpał podsumował zresztą jego ojciec.

To był tak zamknięty, nudny i przepełniony kalkulacjami mecz, że między słupkami liczyła się rozwaga, skuteczność i niczym niezachwiana koncentracja. Nie są to akurat atuty, za które najbardziej cenimy Wojtka. On uchodzi od lat za golkipera, który, jeżeli odpowiednio wejdzie w mecz i przeciwnicy go rozgrzeją, jest w stanie wybronić nieco więcej, niż inni bramkarze. Jest w stanie zrobić coś specjalnego. W interesujący sposób poruszył ten wątek w swojej książce („Straszliwie sam”) Raymond Domenech, argumentując, dlaczego wolał postawić między słupkami Fabiena Bartheza, kosztem Gregory’ego Coupeta. Historia opowiedziana przez francuskiego selekcjonera dość ciekawie oddaje klimat podejmowania tego rodzaju decyzji i stanowi pewną wskazówkę, o co chodzi Nawałce, ze tak uparcie wybiera Szczęsnego kosztem Fabiańskiego.

O Barthezie pisał Domenech w ten sposób: „Fabien kieruje się odruchami, wchodzi na boisko, nie zawsze znając nazwiska wszystkich kolegów, niczego nie wyprzedza, ale umie dokonywać cudów. Jest w nim iskra szaleństwa, która dodaje pewności, wszystko czyni możliwym”. I właśnie te kryteria okazały się dla selekcjonera Trójkolorowych przed mistrzostwami świata decydujące. Nie forma, nie postawa na treningach, nie występy w sparingach. Iskra szaleństwa. – Wiem, że w sezonie byłeś najlepszy, ale wybrałem Fabiena. Nie będę ci mówił dlaczego. Po prostu tak zdecydowałem – tłumaczył Domenech swój wybór wielkiemu przegranemu tamtego zgrupowania, czyli Coupetowi. Ten przyjął decyzję ze spokojem, ale później wpadł w szał, awanturował się, chciał wracać do domu. Z trudem udało się go udobruchać.

Później Coupet został podstawowym bramkarzem kadry przed Euro 2008, ale swojemu trenerowi już nigdy nie zaufał. „Niestety Barthez zawładnął jego umysłem bez reszty i nie potrafi już się od niego uwolnić. Ale nie mogę powtarzać mu w kółko, że teraz on jest numerem jeden” – notował w swoim kajeciku Domenech.

Czy Nawałka też liczy w przypadku Szczęsnego na tę, bliżej niezidentyfikowaną, iskrę szaleństwa? Można powiedzieć, że się jej doczekał, bo wariacki wypad polskiego bramkarza na trzydziesty metr rzeczywiście był iskrą, od której zajęły się ogniem i doszczętnie spłonęły nasze nadzieje na zwycięstwo z Senegalem. Jednak, odstawiając na bok złośliwości, selekcjoner na pewno zapamiętał Wojtkowi legendarny występ z Niemcami w eliminacjach do Euro 2016. Wiadomo, że od tamtego meczu już sporo wody w Wiśle upłynęło, ale to było spotkanie, które zdefiniowało Polską kadrę i uczyniło z niej taką drużynę, jaką jest dzisiaj. Uczyniło z Nawałki takiego trenera, jakim się stał.

Jednak legendarne występy polskich bramkarzy mają to do siebie, że z biegiem lat coraz radziej wspomina się o elemencie dzikiego farta, a coraz bardziej pamięta się wyłącznie o kilku efektownych interwencjach golkiperów. Umówmy się – nie byłoby Tomaszewskiego, który zatrzymał Anglię, gdyby nie kuriozalna nieskuteczność rywali, wybicia z linii bramkowej i w ogóle kilka ton szczęścia, co zresztą przyznaje sam bramkarz. Na szlachetny występ Księcia Paryża, czyli Andrzeja Woźniaka, dość mocno rzutuje fakt, że spuentował swój niewątpliwy popis na Parc des Princes okropną szmatą z rzutu wolnego. Nie byłoby z kolei opłakiwanego latami meczu Boruca przeciwko Niemcom na mistrzostwach świata w 2006 roku, gdyby nie słupki i poprzeczki. Ostatecznie Boruc miał w tamtym spotkaniu ledwie pięć interwencji, tylko o dwie więcej od Jensa Lehmanna.

Wreszcie – nie byłoby niepokonanego Szczęsnego z Niemcami, gdyby nie poprzeczka Podolskiego i słabiutkie wykończenie Bellarabiego.

Nawałka jednak Szczęsnemu ufa tak, jak nigdy nie zaufał Fabiańskiemu. Może kiedyś, gdy zdejmie maskę największego nudziarza świata, szczerze opowie o przyczynach tej decyzji, tak jak do swoich przemyśleń przyznał się Domenech. Póki co – możemy się tylko temu wyborowi dziwić. Selekcjoner postawił na gościa, cokolwiek powiedzieć, rezerwowego w swoim klubie, kosztem podstawowego bramkarza z Premier League, jednego z najlepszych w lidze. Odstawił golkipera w ostatnim czasie niezawodnego, wskazał na takiego, któremu już przytrafiały się wpadki. Wreszcie – Nawałka wystawił w pierwszym składzie bramkarza, który gorzej wypadł w poprzedzających turniej sparingach.

Pytanie, czy te kontrolne mecze miały dla selekcjonera jakiekolwiek znacznie? Milik prezentował się w nich beznadziejnie, a i tak wyszedł w podstawowym składzie na Senegal. Przez rok reprezentacja próbowała swoich sił w ustawieniu z trójką defensorów, żeby w kluczowym momencie wrócić do 4-4-2 i to w takim zestawieniu personalnym, jakiego nie było jeszcze nigdy. Mecze towarzyskie swoją drogą, lecz Nawałka kieruje się przede wszystkim swoją własną wizją, niekiedy swymi decyzjami abstrahując od tego, co wszyscy w sparingowych starciach widzimy.

Wojciech Szczęsny jest nieodłączną częścią wizji selekcjonera. Łukasz Fabiański, choćby stanął na głowie, jej częścią nie zostanie już nigdy.

Michał Kołkowski

fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (105)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

Oj tam, oj tam, przecież Szczęsny z Krychowiakiem robią atmosferę w kadrze. Nie można ich odstawić. Milik jest dzieckiem Nawałki, Błaszczykowski i Piszczek – symbolami reprezentacji. Dlatego na Kolumbię wyjdziemy bez zmian.

fan kibolkiewicza

Krychowiak, czy to się komuś podoba czy nie, jest w tej drużynie niezastąpiony. Nie rozumiem tego hejtu na niego po Senegalu. Może nie zagrał rewelacyjnie ale pracował w defensywie, dużo piłek odebrał i nawet w polu karnym ratował sytuacje Było kilku, któzy zagrali gorzej od niego. I nie piszę tego z powodu gola, którego strzelił.

Pre

beda zmiany

Nawalka-korekta brwi
Lewandowski-nowa fryzura
Krychowiak-manicure i pedicure

fan kibolkiewicza

Chuj cie obchodzi manicure i pedicure Krychowiaka. Jeżeli nikomu nie szkodzi tym co robi, to po jakiego skurwysyna to wypominać?

Pre

Szkodzi reprezentacji (zagranie na 0-2)

vincent van cock

ściślej zaszkodził, nie tylko tym błędem, ale i pomógł, nie tylko przy bramce, wielu tylko zaszkodziło

Pre

moje typy po losowaniu

Senegal -Polska 3-1
Kolumbia-Polska 2-0
Japonia-Polska 1-1

weszlo weszlo weszlo

MeaCulpa

przecież nie weszło dałeś 3-1 czyli dokładny wynik.

fan kibolkiewicza

i to przez manicure? Poza tym, jak to opisał Stanowski, przy golu na 2-0, był szereg błędów i nieszczęśliwych okoliczności, tak że nie sposób winić tylko Krychowiaka albo tylko Szczęsnego. W normalnych okolicznościach, podanie Krychowiaka nie byłoby wsadzeniem na mine, Bednarka.

Pre

Nie rozumiesz o czy pisze? Mam wrazenie ze zmiany beda kosmetyczne i nic nie wniosa do naszej gry! Tutaj potrzeba zmian na juz, ale selekcji nie dokonuje sie na turnieju finalowym

fan kibolkiewicza

Nie jesteśmy Francją, wielkiego wyboru nie ma, co pokazał brak Glika.

ANALizator takTYKI
Cuiavia Inowrocław

pisałem w innym poście, napiszę tutaj Od momentu gdy zobaczyłem nazwiska Milik, Błaszczykowski, Cionek, mimo wszystko Piszczu przez liczne kontuzje Krychowiak, Pazdan (tu panie Michale przepraszam) wiedziałem, że to skończy się wtopą i to bardziej bolesną niż cokolwiek. Rozwiązanie wg mnie jest jedno, niech się jaśnie pan Nawałka pozbędzie fobii Lecha Poznań (niezabranie Makiego przy zabraniu Peszki :)) i wystawi skład w którym będzie dość spory automatyzm przez zgranie klubowe wyżej wymienionych.

Od tyłu Fabian
Rybus, Bednarek, Pazdan, Bereszyński
Grosicki, Góralski, Krychowiak (Zieliński)Linetty (tak, jako fałszywy lewoskrzydłowy często schodzący do środka)
Kownacki
Lewandowski.

I niech ktoś mi powie, że to gorszy skład i taktyka niż to co było na Senegal.

(tak, wiem, Peszko też grał w Lechu)

fan kibolkiewicza

Linetty ze swoimi stratami to jeszcze większa tykająca bomba od Krychowiaka. Piszczek? Kto się spodziewał katastrofy w jego wykonaniu? Zgoda co do Peszki, Cionka i Milika ale do cholery o Cioka upominali się w komentarzach wszyscy, pod przeglądem Polaków w zagranicznych ligach!

ANALizator takTYKI
Cuiavia Inowrocław

@fan kibolkiewicza… dlatego piszę by karol zagrał takiego półlewego skrzydłowego, schodzącego do środka, by kombinował z Kownasiem, którego zna wuchtę lat i są zgrani bardziej niż sławetne trio z Borussii. Co do Piszczka – ja się spodziewałem katastrofy, sezon miał gorszy od Bereszyńskiego. Tyle.

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

W 2012 narodziła się nowa tradycja. Polski trener zmian nie robi. Chyba że musi. Ale to też prawie nie. Dodatkowo – możność dokonywania 4. zmiany w dogrywkach może w głowie guru zrobić zamęt.

hds

W kontekscie straty bramki na 0:2 nie rozumiem jazdy po Krychowiaku i oszczedzania Bednarka. Przeciez Bednarek mogl to pilke wybic 10 razy, mogl podac do Szczesnoego, mogl qrwa zrobic wszystko, ale postanowil sie zatzrymac, choc nie bbylo gwizdka i pogadac sobie z sedzia.

Pre

Doswiadczony zawodnik wrzucil odpezpieczony granat do wlasnego okopu.

Przeciez Krychowiak mogl to pilke wybic 10 razy, mogl podac do Szczesnoego, mogl qrwa zrobic wszystko, ale postanowil sie …… no wlasnie co?

hds

Tak kopnal ch wie gdzie, ale chyba przyznasz, ze Bednarek zbytnio sie nie wysilajac mogl do tej pilki dobiec i rowniez kopnac ja gdzies w ch daleko np w trybuny? Niech ktos mi wytlumaczy po ch on sie zatrzymal i zaczal dialog z sedzia?

Pre

Tak kopnal ch wie gdzie, ale chyba przyznasz, ze Bednarek zbytnio sie nie wysilajac mogl do tej pilki dobiec i rowniez kopnac ja gdzies w ch daleko np w trybuny? Niech ktos mi wytlumaczy po ch on sie zatrzymal i zaczal dialog z sedzia?

Przyznam ze bym sie tego bardziej spodziewal po pilkarzu PSG na wypozyczeniu

Przem37

Chłopie grałeś kiedyś w piłkę, czy tylko ją oglądasz. Jak bramkarz wychodzi z bramki i daje sygnał moja, to każdy obrońca schodzi z pola rażenia, aby nie zderzyć się z bramkarzem, lub zablokować piłkę.
Piłka była zagrana między obrońcę, a bramkarza, trudno winić Bednarka, że nie zauważył gościa który wbiega za jego plecami.

hds

Szczesny wybiegl bo widzial, ze Bednarek sie zatrzymuje i gada z sedzia czy tam oglada sie na Krychowiaka, a Senegalczyk wychodzi mu za plecow. Bednarek z Chile tez zawalil bramke bo kompletnie stracil orientacje i nie zauwazyl, ze kryje pusta strefe.
Zreszta Bednarek i tak wypadl duzo lepiej niz Cionek, ktory stal tylem!!!! do goscia, ktory oddawal strzal i wpakowal swojaka.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

theczarek

a kto zagrał, poza Pazdanem i może Rybusem, lepiej od Krychy? w sumie to dla mnie był najlepszy na boisku minus ta beznadziejna sytuacja gdzie się zagapił = 2 po Pazdku.

ANALizator takTYKI
Cuiavia Inowrocław

Lepszy (poza beznadziejną sytuacją gdzie się zagapił) był Bednarek, gdyby nie on Krycha by nie strzelił.

ElMundo

Nie wierzę, że to piszę, ale – nic dodać, nic ująć. Szkoda Fabiańskiego, ale coś czuję, że po mistrzostwach świata Nawałka poda się do dymisji

LOBO

Kończy mu się kontrakt, po prostu nie przedłuży.

jediusz

Wizja Nawałki nieprzystająca do rzeczywistości to najgorsze co nas dopadło na Mundialu.

fan kibolkiewicza

Szczęsny, Neuerem nigdy nie był i nie będzie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

theczarek

no faktycznie niesamowite…………

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fan kibolkiewicza

@były_ubek – to jeszcze podaj jakieś nazwisko, żebyśmy byli pod wrażeniem twojej wiedzy. Może też Niemiec, Schumacher? Ten to miał wyjścia, co?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fan kibolkiewicza

Największą sławę zyskał kiedy zatrzymywał groźne kontry Algierczyków poza polem karnym.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Akurat charakterologicznie to Szczęsny bardziej pasuje na Vegete, a Fabian do Goku.

Pawel_Jumper

Rozumiem, że w 2012 się nie popisał przy golu, ale wpierdolenie tragicznego argumentu Zarzecznego z Kubicą do ME2016, gdy WS doznał kontuzji po faulu Irlandczyka, to jest grube kuriozum xD

Szczęsny cioto sfaulowali cie nie umiesz grać i Krychowiak ci nie umie dobrze podać piłki wszystko przez ciebie przeproś Polaków.

TomAas

No cóż, sukcesy powodują, że w głowach wydaje nam się, że jesteśmy najmądrzejsi na świecie. I Pana Trenera tez to dopadło. Raz i drugi wygrał, więc nie potrzebuje faktów, że ktoś jest lepszy, że ktoś jest bez formy, że ktoś może odwalić głupotę albo że ktoś jest kompletnie niepotrzebny. Kolejny raz to samo. Taka nasza tradycja.

Myślałem, że po tych kilku klęskach w turniejach już się nauczyliśmy, że nie popełnimy tych samych błędów że skład i kadra jest już wybrana przed turniejem. Ba, że kadra jest już wybrana po ostatnim meczu eliminacyjnym. Myślałem, że przecież tam siedzą mądrzejsi ludzie i nie popełnią błędów Engela i Janasa. Jednak znowu to samo. Jadą i grają synki bez formy, bez przygotowania. Choćby skały srały Milik i Peszko musi być. Taka nasza tradycja.

Tak cieszyli się i robili tą atmosferę, żeby przy ognisku było wesoło, że zapomnieli zrobić atmosferę i nastawienie na mecz. I tradycyjnie, znowu, wyszli wystraszeniu z kupą w majtkach. Taka nasza tradycja.

Pawel_Jumper

Bo przecież gdyby pojechał Wilczek i Makuszewski synek bez formy,bez przygotowania, to byśmy rozpierdalali wszystkich jak leci 😀

Wiem, że fajnie się krytykuje po porażce, ale kim on ich miał zastąpić, żeby był ten „international level”? Janas zostawił synków bez formy, którzy siedzieli na ławie (Dudek, Kłos, Frankowski itp.) to wszyscy pierdzieli, że zdezintegrował grupę i zepsuł atmosferę i przy ognisku nuda.


Nie dogodzisz polskiemu kibicowi. Zawsze jest źle, a najlepiej dyskutować bez konkretów.

Kcramsib

Bo polski kibic to taka bestia niewdzięczna, która choć raz chciałaby pojechać na Mistrzostwa Świata i nie dostać gładkiego wpierdolu w pierwszych dwóch meczach. Patrz jaki wybredny…

Pawel_Jumper

Najpierw musiałbyś zrozumieć, że dobrzy piłkarze biorą się ze szkolenia, a nie wyboru pierwszego selekcjonera :) Ale nie, lepiej płakać, że piłkarze to pizdy, bo nie potrafią spełnić Twoich oczekiwań wynikających z chujowej oceny stanu szkolenia.

Spytaj się polskiego klubu, dlaczego wolą 3 obcokrajowców, zamiast zbudować boisko do gry dla młodych, to uzyskasz odpowiedź na swoje problemy z rzeczywistością.
Dawaj szybciutko, kogo Ty byś wziął, żeby nie było tego wpierdolu i noża w serca najwierniejszych z wiernych, aż do 1 porażki?
Niezgoda, Szymański, czy Kędziora by jeździli z Koulibalym jak Wójcik z frajerami? Może Romanczuk by zaryglował środek, a Dawidowicz rzucał te passy przez 2 linie?

TomAas

Pawel_Jumper
Nie wiem. Nie ja jestem od wymyslania. Pan Adam dostaje pieniądze za tą pracę i niech kobinuje, ma do tego idealne warunki. Ale właśnie o to chodzi, że on juz nie chce kombinować. Raz wykombinował, 2-4 lata temu, wymyślił, postawił na Milika, wyciągnął z Chin Mączyńskiego, postawił na Pana Atmosfere co sie raz opłaciło, postawił na Mile (gdyby nie był juz oldbojem i łapał skład w Lechii to na bank by pojechał!). Więc dlaczego nie wymysli czegoś kolejnego? Dlaczego trzyma sie kurczowo tych samych synków?

Pawel_Jumper

@TomAss
Ale co on mógł wymyślić? Naturalizować na siłę Williego Orbana, żeby nie grał Cionek, czy wpierdolić Jachowi do głowy, że robi źle idąc do Crystal Palace, a Kapustce wybić z głowy Leicester? Zatrudnić szamana do odganiania kontuzji Milika i obrzydzić Krychowiakowi Paryż? Daj spokój.

Kogo nie spróbował w reprezentacji z najlepszych polskich piłkarzy? Nie, Mierzej nie wygrałby sam meczu z Senegalem.

Wiem, że lubimy jako naród wymagać cudów od kogoś, kto osiągnie względny sukces, ale gramy najlepszymi obecnie piłkarzami, więc nie wiem o co może chodzić w takiej krytyce. Wiem o co chodzi, ale to nie ma sensu poza karmieniem swojego ego przez narzekanie.

Peszko to fatalny wybór i zupełnie się z nim nie zgadzam, ale nie oszukujmy się, że Makuszewski po takim sezonie robiłby różnicę na tym poziomie. Peszko nie zagra ani minuty dopóki gramy o coś, tak samo jak nie zagrałby Frankowski i Makuszewski.

Kcramsib

Niby szkolenie u nas leży, a mimo to część ekip grających na tym Mundialu dałoby się pokroić za posiadanie takich kopaczy i takich warunków do rozwoju jak my… patrz na Iran: ich kadra złożona jest niemal wyłącznie z przeciętniaków (największe gwiazdy grają w jakimś Rubinie Kazań czy innym AEK-u Ateny), z pocałowaniem ręki przyjęliby tam pewnie nawet takiego Teodorczyka czy Bereszyńskiego. Do tego trapiona problemami finansowymi, mająca problemy ze znajdowaniem sparingpartnerów… a mimo to, dzięki świetnemu trenerowi i ogromnej ambicji, zostawiła po sobie 100x lepsze wrażenie niż nasze zagłaskane gwiazdki z Bayernów, Juventusów i innych Neapolów…

Pawel_Jumper

Zdjęcie profilowe Kcramsib , nie spodziewałem się niczego szczególnie mądrego po Twoim komentarzu, ale to jest tanie myślenie życzeniowe i pretensje do świata przez brak rozumienia i słabą ocenę potencjału drużyn.

Nie „polskie szkolenie niby leży” tylko kompletnie leży. Kluby z ekstraklasy nie mają nawet obowiązku posiadania akademii, większość nie ma boiska dla wyłącznego użytku grup młodzieżowych. Mimo to kibice przez pryzmat 4 graczy będących w stanie grać na najwyższym poziomie europejskim (Szczęsny, Glik, Zieliński/Milik, Lewandowski) oceniają polską piłkę, wierząc, że jesteśmy potęgą. Ile można się okłamywać, że Błaszczykowski to nadal kozak, mimo że od 3 lat w klubie gra mało albo wcale, a Grosicki będzie zawsze odpalał turbo mimo, że gra w 2 lidze? Inni zostawiają w domu Martiala, Sane, Comana itp., a my sramy dalej, że Grosik będzie robił cuda.


Iran się pięknie bronił, dokładnie tak jak my z Niemcami na Euro. Problem się pojawia, gdy mamy grać piłką i prowadzić grę, tak jak z Senegalem. Od 20 lat nie widziałem, żeby nam to wyszło z dobrym rywalem. Tak samo jak wychodziłoby Iranowi. 3 razy łatwiej jest nie stracić, niż strzelić. Z Hiszpanią Irańczycy mieli 0 celnych strzałów i 22% posiadania. Jeśli masz takich idoli piłkarskich, to gratuluję.

„Jakimś Rubinie Kazań, czy innym AEK”. Czym są wobec tego Legia Warszawa, Ludogorec, Górnik Zabrze, Lechia, Hull City, SPAL i głębocy rezerwowi Wolfsburga i Southampton? Masz spory problem z idiotyczną megalomanią.
Najlepszy strzelec Olympiakosu Ansarifard też jest łykany na lajcie przez Polaków? Przecież Kownacki strzelił 5 goli w Serie A!!!!!!!

Rubin stać na Teodorczyka, bo liga rosyjska jest lepsza od belgijskiej i płacą 2-3 razy tyle. Mimo to wolą Azmouna z Iranu. Twoja wizja świata jest sztuczna, i rozgoryczenie wynika głównie z tego, że pewnie z racji rankingu dałeś sobie wmówić, że jesteśmy potęgą.

Kcramsib

Trochę z tymi oskarżeniami o megalomanię trafiasz jak kulą w płot, bo akurat ja długo przed mistrzostwami twierdziłem, że jedziemy wyłącznie po trzy mecze, z Senegalem zaś wytypowałem dokładnie wynik…

„Czym są wobec tego Legia Warszawa, Ludogorec, Górnik Zabrze, Lechia, Hull City” – problem w tym, że Ty wymieniasz zawodników szerokiego składu (z wymienionych tylko tylko Legionista i zawodnik Hull zagrali w meczu), nie stanowiących o sile drużyny… Najlepszy strzelec Olympiakosu? Obrońca z Oostende? Pomocnicy z AZ Alkmaar i zaciąg z ligi irańskiej? Tak, potencjałem piłkarskim Polacy łykają ich na lajcie. Może nie powołany dla atmosfery rezerwowy z Lechii Gdańsk, ale zawodnicy regularnie grający dla Bayernu, Dortmundu, Napoli czy mistrza Rosji, mający stanowić o sile reprezentacji, już jak najbardziej.

Pawel_Jumper

No to właśnie tylu -4 mamy predysponowanych do prowadzenia gry na wyższym poziomie. Reszta to raczej zasieki i kontra. Pazdan i Cionek rozegrania piłki nie mają we krwi.
Zapomniałeś o rezerwowych Sotuhampton i Wolfsburga, odpowiednio 554 i 520 minut zagranych w sezonie.

I dlatego nie umiemy grać pozycyjnego z dobrze zorganizowanym rywalem. Wszystkie reprezentacje są gorsze od najlepszych klubów przez brak zgrania i automatyzmów, przez co nawet Hiszpania nie umie skutecznie naruszyć szyków obronnych Iranu, udaje się to dopiero po przypadkowym golu Costy.

Nawałka chciał zagrać ofensywniej i się sparzył, ja nie mam do niego pretensji. Bez dwóch potworków mielibyśmy pewnie 0:0, ale po co o tym gdybać. Bramki to nie były jego błędy.
Nikt się nie spodziewał, że Piszczek, Milik i Kuba zagrają na raz swój najgorszy mecz w kadrze. Zawiodły sprawdzone sposoby ataku, poczekałbym z oceną do 3 spotkań. Nie bardzo mnie obchodzi Twoja prognoza sprzed mundialu, skoro gadamy w jego trakcie.

stf

Ty jumper jesteś niesamowity popełniasz błąd w myśleniu nawalki pod komentarzem krytykującym jego błąd, pod tekstem krytykującym jego błąd. Zafiksowales się. Właśnie Szymański czy Niezgoda czy inny koleś z odrobina
dryblingu i szybkości jechałby z coulibalym jak z frajerem bo ten by go zignorował, a tamten chciałby coś udowodnić, pokazać a nie jak gwiazdeczki typu Milik i Zieliński, które wsadziły Ci jako Polakowi chuja do dupy swoim brakiem zaangażowania.

Pawel_Jumper

Zdjęcie profilowe stf

„Właśnie Szymański czy Niezgoda czy inny koleś z odrobina
dryblingu i szybkości jechałby z coulibalym jak z frajerem bo ten by go zignorował”

Weź się ziomuś mocno uderz głową w ścianę albo zdaj matematykę dla 4 klasy, bo chyba wtedy logika jest 😀


Jak gracz jest nieznany szerszej publiczności, to obrońcy go nie kryją, bo popierdala w pelerynie niewidce? Następny mundial zaczynamy zatem z Kiełbem zamiast Lewandowskiego. Sandomierski w gotowości między słupkami.
W Katarze złoto.

Mecenas_Misiura

Przecież już od dłuższego czasu wiadomo, że wyjdą ulubione nazwiska Pięknego Adama, chyba że się połamią jak Glik. Reszta i tak nie miałaby szans na grę, stąd cała nagonka na Peszkina jest daremna – reszta i tak pojechała na wycieczkę, bo trzeba było podać 23 nazwiska a nie 13.
I tak Adam tydzień nie spał jak musiał zostawić Mączyńskiego w domu – dlatego teraz pograć musi drugi synek.
Pytanie czy mimo wszystko pójdzie po rozum do głowy przed Kolumbią czy będzie brnął dalej w zaparte.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fan kibolkiewicza

co ma kurwa playstation do gry na mundialu?

Moody

Viking chyba ma jakiś kompleks na tym punkcie, nie pierwszy raz wyjeżdża z tym play station. Stary o co ci chodzi? Nie stać cię na plejkę i płaczesz? To mów otwarcie, może jakąś zrzutkę zrobimy, albo nie, podaj adres to ci podeślę, mam gdzieś starą dwójkę. 😀

Pre

Czyzby Wenger sie nie mylil?

ANALizator takTYKI
Cuiavia Inowrocław

Wojciech Szczęsny jest prawdopodobnie najlepszym polskim bramkarzem. Łukasz Fabiański jest zdecydowanie najlepszym bramkarzem reprezentacji Polski. To jest podstawowa różnica między tymi panami. O ile jestem przekonany, że klubowo Wojtek godnie zastąpi Buffona i stanie się w Juve bramkarzem na lata, a kto wie, może wygra Champions League, a Fabian słabeusza i spadkowicza z Premiership zamieni na średniaka (z fajnymi kibicami) to w reprezentacji tylko Fabian.

smykk23

Ja uważam, że Juve jednak postawi na Włocha i Szczęsny będzie wiecznym rezerwowym albo go wypożyczą a numerem jeden będzie Perin, nikt przy zdrowych zmysłach nie postawi na takiego człowieka w tak wielkim klubie. Nie ujmując nic Szczęsnemu, bo jak pisałeś jest bardzo dobrym bramkarzem, ale głowa nie ta.

Król Roastów
FC Taciewo

Co ten Toriyama pierdoli? Przecież Vegeta to najlepsza postać DBZ!

Quotsa

Wkurwił mnie Szczęsny niemożebnie. Mam nadzieję, że Nawałka zmądrzeje. Niedużą ale mam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gudi

Skoro obaj mają takie same umiejętności to dlaczego jeden gra dla Swensea i West Ham a drugi dla Romy i Juventusu?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kcramsib

Z drugiej strony jeden faktycznie gra, a drugi jest… cóż, zwykle drugi. W tym sezonie niby miało być inaczej, ale Juve nie po to sprowadziło młodego Włocha za naście milionów, by ten siedział na ławie…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Najpierw byl zastepca Lehmana. Teraz Buffona. Ale nie dal rady ostatecznie.
Zobaczymy czy nie skonczy sie podobnie w Juve.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kanonierek

Chciałbym przypomnieć że Juve właśnie kupiło Mattia Perina czyli czołowego bramkarza Serie A który w reprezentacji jest numerem 2 a dużo osób twierdzi że powinien być numerem 1 tylko broni Donnarumma ze względu na hype jaki jest na niego więc z tym Szczęsnym numer 1 w Juve bym się wstrzymał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Aha a Szczesny mial poziom swiatowt konkurencji w Romie: De Scantis i Lobont.

Pawel_Jumper

Joda, sorry, że jestem niemiły, ale Ty masz poważny problem z głową.

W sezonie 16/17 Szczęsny zagrał 38 meczów w Serie A w Romie. Co do minuty.
Wygrał rywalizację o plac z (uwaga!) Alissonem Beckerem, obecnym pierwszym bramkarzem Brazylii na MŚ, który jedyne minuty łapał w LE i Pucharze.

Na chuj kłamiesz z tą żadną konkurencją w Romie?
Masz coś jeszcze do powiedzenia?


ps.
A Lehmann to odszedł z Arsenalu, jak Szczęsny miał 18 lat :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

biggala2310

Zdjęcie profilowe Leszek-milewski Jeden z Twoich najlepszych i najbardziej trafnych tekstów.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

mertens91

„Mecze towarzyskie swoją drogą, lecz Nawałka kieruje się przede wszystkim swoją własną wizją, niekiedy swymi decyzjami abstrahując od tego, co wszyscy w sparingowych starciach widzimy.” Dlatego tak mało gramy w meczach towarzyskich.. 😛

grendel

Ależ słaby tekst…

Ale zacznę od czegoś szokującego – zachowania pana Macieja Szczęsnego. Mówienie o swoim synu per „nasz bramkarz” i dopierdalania mu publicznie świadczy o starszym panu Szczęsnym fatalnie i tym jednym występem stracił cały mój szacunek. Może jako ojciec mieć jakieś wąty do syna (a chyba cos tam jest nie halo po rozwodzie starszych Szczęsnych) – uzasadnione lub nie, nie nam oceniać – ale pranie takich brudów w ten sposób jest niedopuszczalne. Gdyby mój stary coś takiego wykonał (i vice versa), a mamy na dodatek także podobne zawody, to byłby koniec. Masakra….

A co do samego Wojciecha Szczęsnego, to nie od dziś wiadomo, że ten jest lekko postrzelony, a Fabian stabilny. Tylko co z tego ? Obaj są świetnymi bramkarzami, co potwierdzają i w klubach i w reprze, a wybór miedzy nimi jest naprawdę najmniejszym ze zmartwień Nawałki i kibiców. Poza tym jako szef od selekcji ma prawo decydować. Rozliczają go wyniki.

Z tekstu pana Kołkowskiego i niejednego wpisu wynika, że Szczęsny ponosi jakąś cześć winy za drugiego gola. Gówno prawda ! Sprawę koncertowo spierdolił Krychowiak, a pomógł mu Bednarek. To, że Szczęsny nie zdążył, to nie zdążył. Za to, jakby został w linii, to Senegalczyk wyszedłby na czystą pozycją, sam na sam. A jakby trafił, to wszyscy znawcy przepierdalaliby się wtedy, czemu ten Szczesny stał w bramce.

Nie miało żadnego znaczenia, czy z Senegalem na budzie stał Szczesny, czy Fabian, bo mecz przejebali zawodnicy z pola i to koncertowo. Szczęsny nie popełnił żadnego poważnego błędu.

Wolałbym czytać na WESZŁO mniej tekstów, ale poważnych, zamiast takich nieprzemyślanych, produkowanych, aby statystyka dzienna artykułów się zgadzała.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek Kiezun

Chciałbym zauważyć, że skrytykowanie bramkarza za wielbłąda nawet gdy jest się jego ojcem nie jest praniem brudow publicznie. Gdyby dodał, że młody na wigilii się u niego najebal I zazygal mu dywan to tak. Skrytykował bramkarza za niepodważalny błąd jako osoba jak najbardziej do tego uprawniona. Jeżeli Zarzeczny krytykowal lub Stanowski to chuj tam. To tylko dziennikarze. Facet jednak stał na bramce i co tu dużo gadać miał fach w ręku jak mało kto. Gdyby stary Szczczesny byl stolarzem nie sądzę, żeby kariera Wojtka wiodla przez takie kluby w takim tempie. Ma facet jaja. A młody jak nabierze do wszystkiego dystansu po latach doceni postawę ojca.

grendel

Właśnie z uwagi na to, że to relacja ojciec – syn, i w dodatku, jak od dawna wiadomo, obaj panowie maja chyba tę relację taką słabą, to stary Szczęsny powinien się powstrzymać. Sposób wyrażania się świadczy nie konstruktywnej krytyce, a o jakiejś formie pogardy.
Oczywiście, możesz mieć inną ocenę, ale ja osobiście własnego dzieciaka bym tak nie potraktował nigdy publicznie (co innego ostre rozmowy prywatnie).

Quotsa

A po co wychodził z bramki jak nie mógł wybić piłki ? Żeby chociaż czarnego sfaulował, ale nie, też tego nie zrobił. No to po co wychodził ?

grendel

Przecież, jakby czarnego skosił, to by dostał czerwoną i dopiero byłaby jazda po nim !

Quotsa

Zastanawiam się po prostu po co wyłaził z bramki. No nie wiem po jaki chuj biegł te 30 metrów… Czarny miał na plecach Bednarka, i nie był Messim tylko M’Baye Niangem z AC Torino. Szanse na to że strzeliłby gola ze Szczęsnym w bramce oceniam na 80 %, a tak walił na pustą… Jednym słowem Szczęsny źle ocenił sytuację.

grendel

Nie wiem, czemu akurat miałby Szczęsny mieć 80 % szans w pojedynku sam na sam. Co najwyżej fity – fifty. Ale jeśli nawet wychodząc z pola karnego popełnił jakiś błąd – ale nadal się upieram, że zrypali sprawę głównie Krycha i Bednarek – to artykuł robi z niego winowajcę porażki. Bez jaj !

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

KKK

Zwyczajnie, Nawałka okazał się Engelem 2.0, który wystawia nazwiska nawet jeśli grzeją ławę (mimo wielokrotnego zarzekania się że tak nie będzie).

komentujacy

nie pierwszy raz Nawałka uparcie trzyma się swoich faworytów. Kilku odstrzelił, ale pewną grupę wyraźnie faworyzuje. I w końcu odbiło mu się to czkawką. Pytanie, czy okaże się upartym osłem, czy w końcu wyciągnie wnioski. Jeśli to pierwsze, to możemy się żegnać z turniejem. Przy drugiej opcji ciągle da się powalczyć, Kolumbia i Japonia sa do ogrania, a w późniejszym starciu z Belgią lub Anglia nie jesteśmy bez szans.

spinynorman
Śląsk Wrocław

„W interesujący sposób poruszył ten wątek w swojej książce („Straszliwie sam”) Raymond Domenech, argumentując, dlaczego wolał postawić między słupkami Fabiena Bartheza, kosztem Gregory’ego Coupeta.” Rzeczywiście, warto powoływać się na autorytet. Autorytet gościa, który opierał selekcję na układzie gwiazd i znakach zodiaku: „When Domenech took over from Jacques Santini in 2004 it looked to have ended the international career of Robert Pires. The France coach once admitted that a player’s international career could be at threat thanks to astrogy and it seems that Scorpios are not the only sign under the spotlight. „When I have got a Leo in defence, I’ve always got my gun ready, as I know he’s going to want to show off at one moment or another and cost us,” he confessed. It seems that it is not just down to players’ form, as Domenech states that „all parameters have to be considered and I have added one by saying there is astrology involved”.

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

Fajnie, że ktoś przypomniał, jakim oszołomem jest ten gość 😉

TotoRiina

„Wreszcie – nie byłoby niepokonanego Szczęsnego z Niemcami, gdyby nie poprzeczka Podolskiego i słabiutkie wykończenie Bellarabiego.” Można by było to równie dobrze napisać, że nie byłoby bez tego mitu Nawałki.
Z resztą po mistrzostwach i odejściu nadselekcjonera pewnie zrobicie podsumowanie jego kadencji i okaże się, że gdy zabrakło nadzwyczajnego szczęścia, to zabrakło także wyników.

A odnośnie samego wyboru Szczęsnego, to może Adam zrezygnował z Fabiana na 1, po tym jak ten uciszał wodzireja zorganizowanego festynu na Narodowym.
W końcu doping Senegalczyków był równie ” niepiłkarski”.

pep pep

Szczęsny to aktualnie bramkarz nr ok 10-12 na świecie, Fabiański nr ok 30-35
W klubach w ostatnich 2 latach liczba szmat – zdecydowanie mniejsza u Szczęsnego.
Fabiański w kadrze też zawodził- w el MS nie było szmaty ale miał wiele słabszych momentów, generalnie słaba średnia not, mały współudział (mimo braku dużego błędu) w trzech straconych golach,
Owszem bywa że selekcjonerzy wybierają słabszego bramkarza zamiast lepszego (np w Maroku ławkowicz z drugiej ligi gra zamiast bramkarza z top 8 La Liga, a Stojkovic który w lidze bronil dużo gorzej niż Borjan obecnie ustepuje Dmitrovicowi o dwie klasy). Ale wybór Szczęsnego jako lepszego był jak najbardziej logiczny.

Problemem może byc głupia rywalizacja do samego końca ,zamiast wybrania z góry bramkarza i dwóch stoperów i ich zgrywanie (bez marnowania w sparingach minut na innych na tych pozycjach)

Pawel_Jumper

Polaki znawcoki Cię minusują, bo dla nich 1 mecz z Senegalem > forma i statystyki bramkarza przez ostatnie 3 lata.
Dodatkowo sie nasłuchali Przemka Rudzkiego, że Fabian kurła do Liverpoolu, najleprzy w Premiership co tam DeGea, Kurtuła, Cech, Pope, Lloris i Ederson itp.

dangen

Ja ma nadzieje że Szczęsny utrzymamiejsce w bramce. Wyżej cenie umiejętności Fabiańskiego. Na miejscu Łukasza w przypadku desygnowania go do pierwszego składu na Kolumbie odmówiłbym gry z prostego powodu to już nie pierwszy raz gdzie Fabian idzie w odstawke bo Szczęsny młodszy broni w wielkim Juventusie. Dla przypomnienia jest tam rezerwowym. Fabiański nigdy nie dał powodów żeby go odstawić to profesjonalista zapracował sobie na transfer do West Hamu jednak dla pana Nawałki to za mało. Nigdy nie zapomne Fabiańskiemu jego świetnych interwenci ze Szwajcaria tak wysokie miejsce na euro to w duzej mierze twoja zasługa. Dzieki Łukasz
A co do Szczesnego kolejny wielki turniej i kolejna klapa myśle ze nie ma co dalej komentować… Mam nadzieje ze zamkniesz mi usta Wojtek i zagrasz mecz życia z Kolumbia.

Roman Kolton

Matti to znaczy ja powiem tak . Sam bylem bramkarzem co prawda tylko w Gorniku Zlotoryja ale znam ten fach na tyle dobrze aby sie wypowiedziec . Moim zdaniem Szczesny popelnil blad wybiegajac z bramki z kilku powodow . Po pierwsze zostajac w bramce dawal Bednarkowi szanse przynajmniej zrobienia wslizgu lub sobie na obrone strzalu . Po drugie co jest najgorsze , Szczesny nie bral pod uwage faulu ,zlapania pilki poza polem karnym tylko i wylacznie poniewaz nie chcial konczyc z hat-trickiem niedokonczenia pierwszego meczu na wielkim turnieju ! W przeciwnym razie zapewnie by staranowal Senegalczyka . Jestem przekonany rowniez ze Fabianski nie wyszedlby nigdy z bramki w tamtej sytuacji i byc moze nie doszloby do kabaretowego gola

zenek_ze_wsi

Obiektywnie mówiąc Szczęsny jest bramkarzem lepszym. Bardzo lubię i szanuję Fabiańskiego (w kategoriach „lubienia”, zawodnika sympatii wolę go zdecydowanie), ale nie bez przyczyny w Juventusie jest Szczęsny.
Obwinianie Szczęsnego za drugiego gola z Senegalem jest mocno naciągane. Owszem, swoje dołożył (pewnie jakieś 10%, podobnie jak 10% dołożył tym pokracznym podaniem nasz drużynowy modniś), jednak 80% winy ponosi Bednarek. Nie był atakowany i mógł z piłką zrobić wszystko: wypierdolić ją w trybuny po lewej stronie, wypierdolić w trybuny po prawej stronie, wypierdolić w trybuny za bramką, wyjebać w górę tak, żeby leciała 10 sekund i zdążyli wrócić pozostali obrońcy itd. On jednak zwolnił i zaczął oglądać się za siebie czekając nie wiadomo na co (na gwizdek?), no i stało się, jak się stało. Zwalanie winy na Krychę i Szczęsnego jest normalnie nie fair. Ja wiem, że Bednarek to młody, fajny chłopak i przyszłość naszej piłki, ale w tej sytuacji zapierdolił po całości i trzeba to jasno powiedzieć.

Przed chwilą słuchałem konferencji z asystentem Nawałki (nazwiska nie pomnę) który powiedział, że na Senegal wyszliśmy optymalnym składem biorąc pod uwagę umiejętności, formę zawodników itp. Jezu, co ta reszta musi grać, jeśli jest słabsza od Milika. To już mogli mnie powołać. Mam wprawdzie 53 lata, ale chce mi się jakby bardziej……

Pre

Tak mi sie nasunela taka mysl. Mistrzostwa swiata swiadomie ogladam od 1974 r. Czy kiedykolwiek byl taki przypadek aby pilkarz przegranej druzyny sie lizal z zona na stadionie? Rozumiem ze p.Anna dbajaca o unikanie rozglosu i chroniaca ognisko domowe przed mediami , przypadkowo tylko zostala uchwycona w tej intymnej chwili. A moze sie myle

hds

Teraz wszystko zalezy od Slawka Peszki. Jezeli odbuduje atmosfere, a to jest przeciez jego glowne zadanie, to o wynik spotkania z Kolumbia jestem spokojny.

Pre

Poznaniak

Znakomity artykuł moim zdaniem jeden z najlepszych Bardzo trafny i zasadny No cóż Pewne natręctwa nieudacznictwa przychodzą z wiekiem i niestety trafiło się to po raz kolejny naszemu Adamowi Nawalce Super ze ten stary leciwy piernik zapowiedział koniec kariery trenerskiej z polska reprezentacja Ale co spieprzy do końca to spieprzy Może by tak Boniek zakończył prezesurę było by im razem razniej

paolo91

Wszystko pięknie, ale czemu takie artykuły nie powstawały na miesiąc przed mistrzostwami. Ja pisałem parę tyg. przed, że nieustalenie pierwszego bramkarza, jak w każdym poważnym zespole, śmierdzi amatorszczyzną, wydyganiem i asekuracją nudziarza Nawałki, który boi się każdej krytyki, której i tak nie doświadczał przez 3 jebane lata! Zagłaskaliście go. O Cionku nie pisaliście wcale, zamiast go jechać, że drewno, że elektryk, że niech weźmie chociażby Rzeźniczaka, tak jak jechaliście Perkisów i Obraniaków od lisków chytrusków. Ja do Cionka nic nie mam, ale wy do niego mieliście to czemu, kurwa, tego nie było? Tylko cicho sza?

Savalas

każdy trener ma tak, że gra nazwiskami, tego się nie da wykluczyć niestety. Ale w meczu z Senegalem, 11 osób było do zmiany, a tego już się nie dało zmienić przed meczem. Zbyt dużo do powiedzenia jak to bywa gdy trener jest już z drużyną zbyt długo mają piłkarze. Oni nie chcą 3-5-2, oni chcą Sławcia P. oni chcą iść na dyskotekę, oni chcą być w takiej samej grupie jak zawsze. No cóż, polskie drużyny od zawsze w każdej dyscyplinie grają fajny czas… max 2 lata po objęciu sterów przez nowego trenera. Kiedy trzeba się starać i słuchać

Roni_Bydlak
VeB!

Miały nie grać nazwiska…a pan trener z racji skrywanego do nich przywiązania, pomylił się we wszystkich formacjach – bramce, obronie, pomocy i ataku. Za dużo na limit zmian.