Australijczycy walczyli, ale stoją nad przepaścią
Weszło

Australijczycy walczyli, ale stoją nad przepaścią

Nie ostrzyliśmy sobie wszystkich zębów na ten mecz. Ba, nie ostrzyliśmy sobie żadnego, bo spotkanie Duńczyków z Australią uznaliśmy za przystawkę przed daniami głównymi, które zostaną rozegrane o 17:00 i 20:00. Na myśli mieliśmy jednak dobrą knajpę, w której przystawki są naprawdę ciekawe i smaczne. I wiecie co? Trochę się zawiedliśmy, bo miało być foie gras z gęsi z koniakiem i wanilią, a dostaliśmy chleb ze smalcem. 

Cały czas mieliśmy w pamięci Australijczyków, którzy postawili się Francji. Jasne, przegrali minimalnie, ale kupili nas walką na boisku. Dzisiaj jednak zaczęli tak, że miłość przerodziła się w irytację i rozczarowanie. Australijczycy nie mieli żadnego pomysłu na ten mecz. Momentami nie wiedzieli nawet, w jaki sposób wyjść z własnej połowy. Oczywiście duża w tym zasługa Duńczyków, którzy bardzo szybko do nich doskakiwali, ale bez przesady. Nic nie tłumaczy tak słabego wejścia w mecz na mistrzostwach świata. Akurat my niestety coś o tym wiemy.

Podopieczni Hareide grali w swoim stylu, czyli wyjątkowo nudnym. Generalnie wolno rozgrywali piłkę, co jakiś czas przyspieszali, co powodowało zawroty głowy u Risdona i Behicha. Tak właśnie padła bramka dla Duńczyków, gdy Jorgensen podał do Eriksena w polu karnym przeciwników. Zawodnik Tottenhamu uderzył piłkę z woleja i Dania wyszła na prowadzenie. Spójrzcie sami, bo na tym mundialu rzadko się zdarza, by wpadła ładna bramka z gry (1:56 na nagraniu):

Świetnie ten mecz ułożył się dla Duńczyków, bo ustawili sobie rywala dokładnie tak jak chcieli. Naprawdę trudno było przypuszczać, że Socceroos wrócą z dalekiej podróży i powalczą o punkty. Co prawda Leckie (181 cm), co jakiś czas przechytrzył w powietrzu dużo wyższych przeciwników, ale bramki z tego po prostu być nie mogło. Naszej logicznej teorii zaprzeczył jednak Poulsen, który w młodości chyba chciał zostać pływakiem albo siatkarzem. Gość machał w polu karnym łapami mocniej od Michaela Phelpsa, gdy ten zdobywał kolejne złoto na Igrzyskach Olimpijskich. Arbiter tego nie zauważył od razu, ale dostał sygnał z VAR-u i gwizdnął „jedenastkę”. Podszedł do niej Jedinak, który pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. Swoją drogą przeciwnicy Australijczyków mają jakieś dziwne zobaczenie, by machać rękami we własnym polu karnym. Najpierw Umtiti odpłynął w przestworza głupoty, a teraz Poulsen dołączył do niego. Ciekawe czy jakiś Peruwiańczyk skompletuje hat-trick?

Chyba czas zweryfikować dwie kwestie, jeśli chodzi o Duńczyków. Po pierwsze, Pione Sisto nie ma predyspozycji, by w Rosji stać się gwiazdą futbolu. Być może, gdyby mundial był rozgrywany jesienią grałby pierwsze skrzypce w reprezentacji Danii. Wówczas zawodnik Celty Vigo błyszczał w Primera Division, ale wiosną było już znacznie gorzej. Oczywiście gość ma niezłe pokrętło i uderzenie, ale często mu też nie wychodzi. Dzisiaj oddał kilka strzałów, ale tylko jeden z nich był niezły. Czasami 23-latek nie nadążał również za akcjami kolegów. Podawali mu Jorgensen i Poulsen, a ten był tym zaskoczony bardziej od Polaków, którzy zobaczyli, że Janas nie powołał Dudka na mundial. Niektóre dryblingi również mógłby sobie darować, bo co z tego, że minie dwóch przeciwników, jak trzeci zabierze mu piłkę.

Po drugie, Dania wcale nie posiada piekielnie mocnej obrony. Bo jak wytłumaczyć to, że Kasper Schmeichel wychodzi z bramki na spacer, a Leckie o mały włos nie pokonuje go strzałem z ostrego kąta? Do bramkarza Duńczyków można mieć jednak najmniejsze pretensje, dużo gorzej zachowywali się jego koledzy w obronie. Daniel Arzani o mały włos nie wpisał się na listę strzelców, gdy uderzał z ostrego kąta po niezłej akcji. Generalnie 19-latek pokazał się dzisiaj z dużo lepszej strony od Sisto. Mamy dziwne przeczucie, że niebawem zgłosi się po niego dobry europejski

Być może Duńczycy nawet zajdą wysoko, ale styl w jakim grają jest mówiąc łagodnie kiepski. Dzisiaj mieli Australijczyków na deskach, ale zamiast ich dobić i pewnie wygrać, postanowili bronić wyniku. Jak stracili bramkę po rzucie karnym byli przerażani. Wyglądali na gości, którzy myślą, iż w meczu można strzelić tylko jednego gola. Cóż, niespecjalnie dobrze ogląda się takie drużyny. Co innego Socceroos, którzy może  mieli mniejsze umiejętności piłkarskie, ale na pewno większe serce do gry. Trochę szkoda, że prawdopodobnie rozegrają już tylko jeden mecz na turnieju w Rosji.

Dania – Australia 1:1 (1:1)

1:0 Eriksen 7′

1:1 Jedinak 38′

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (14)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

StalinMourinho

Raczej skok kangura :)

już wyjaśniam

Skąd ta pewność że Australia odpadnie? Już tyle razy boisko weryfikowało wasze eksperckie przewidywania i przydałaby się jakaś refleksja, zamiast iść dalej w zaparte. Francja z Danią będzie faworytem i jeśli tego Trójkolorowi nie wygrają to będzie zaskoczenie. Australia akurat musi ograć Peru i tu szanse będą raczej wyrównane, ale nie wiem czemu odpadnięcie Australii ma być bardziej prawdopodobne, tym bardziej, że to Peru przegrało z Danią.
bramki Danii: 2-1, przy porażce co najmniej 2-2
bramki Australii: 2-3, przy zwycięstwie co najmniej 3-3
Także gdyby Australia wygrała to Dania nie może przegrać więcej niż jedną bramką, a także 0-1.
W przypadku remisu:
FP Danii: -4 punkty
FP Australii: -3 punkty

komentujacy

dobrze, że w obecnym systemie, w przeciwieństwie do tego wprowadzonego od 2026, nie ma możliwości by dwa zespoły dogadały się przeciwko trzeciemu, więc Francja z Danią nie zagrają na remis.

już wyjaśniam

Właśnie na tych nowych MŚ ma nie być remisów 😛
Francja już zaczęła coś grać, więc pewnie z Danią wygrają. Tym bardziej szkoda Australii, bo mieli dużą szansę żeby coś z Francją ugrać.

komentujacy

ale jak to. wszyscy twierdzą, że nowy system zły, bo dwaj się będą dogadywać przeciwko trzeciemu, a teraz to niemożliwe :(

już wyjaśniam

W mojej opinii jest zły, bo MŚ praktycznie w całości będą rozgrywane systemem pucharowym. Grup będzie 16, więc przy podziale na koszyki szanse na grupy śmierci będą żadne, będzie straszny rozjazd poziomów między zespołami w grupie. O wiele lepiej byłoby zrobić 12 grup jak w LE. W dodatku z tego co czytałem ma być 80 spotkań, a to oznacza, że zostaniemy uraczeni jeszcze 1/16 finału

komentujacy

robią to pod Polskę. w kolejnej reformie wszyscy będa wychodzili z grupy, to moze nam się uda

marcinw13
Manchester United 1997/98

Mam sugestię dla Infantino. Oprócz tych wcześniejszych pomysłów, żeby rozszerzyć Mistrzostwa Świata do 96 drużyn, proponuję zlikwidować remisy i mecze w grupach kończyć od razu karnymi w stylu hokejowym. Zwycięzca otrzymuje 2pkt. i bony sodexho, przegrany 0,5 pkt oraz misia-maskotkę na pocieszenie.

technojezus
technojezus

Ale to jest smutne.
W każdym spotkaniu byle kto gra lepiej od Polski…..
Jaki wstyd.

Krzycho

Nie no, Argentyna dziś się do naszej gry trochę przybliżyła :)
A swoją drogą, bliżej krawędzi przepaści sa chyba jednak Duńczycy. Raczej wątpię że ugrają z Francją remis a wygrana z wyjeżdżającym już do domu Peru to nie jest jakieś mission impossible. Oczywiscie Peru zapewne będzie miało posiadanie piłki 70% ale co z tego , skoro zapewne nic nie strzelą, Australii wyjdzie jedna akcja albo znowu będzie karny po interwencji VAR-u i Dania pojedzie do domu, a kangury będą miały okazję przegrać mecz w 1/8 finału.

technojezus
technojezus

Peru to ja szanuję bo mimo że przegrali dwa mecze, to grali bardzo dobrze.
To jest nienormalne, Polska grając gówno strzela bramkę, a Peru grając 10x lepiej nic nie strzela przez 2 mecze.
Toć Danie powinni zgwałcić co najmniej 3:0.Wczoraj mieli więcej posiadania piłki i podań od Francji, a to byle kto nie robi.

Krzycho

„To jest nienormalne, Polska grając gówno strzela bramkę, a Peru grając 10x lepiej nic nie strzela przez 2 mecze.” – wbrew temu co piszesz to jest normalne, kiedy zespół nie ma wykończenia, nie ma napastników z prawdziwego zdarzenia będacych w formie. Ile było szumu z tym całym Guerreiro a okazuje się że chłop się nadaje do pchania karuzeli 😀
.
Peru to takie drugie Maroko. Fajnie grają w piłkę tylko efektów brak. Ja takich drużyn nie szanuję, bo gra w piłkę nożną polega na strzelaniu bramek i wygrywaniu meczów a nie fajnym klepaniu piłki i posiadaniu jej przez 60-70% czasu. O wiele bardziej szanuję np. taką Islandię- drużyna bez gwiazd (chyba żeby za gwiazdę uznawać Sigurdssona- czyli bądźmy poważni) – grająca raczej toporny, siłowy futbol, oparty na swietnym przygotowaniu szybkościowym i kondycyjnym- ale własnie drużyna, która wychodzi na boisko i wygrywa eliminacje do mundialu przed tak dziś chwaloną Chorwacją. Kto wie czy w ostatnim meczu Islandia (o ile dziś wygra z Nigerią) nie przypomnie sobie jak się wygrywa z Chorwacją i wyjdzie z 1 miejsca w tej grupie? Co prawda nie bardzo w to wierzę, ale jest to jak najbardziej możliwe.

jeremy

Oglądałem tylko ostatnie 30 minut i to Australia była bliższa strzelenia gola i ona gniotła no ale skoro piszę się relacje pod z góry założoną tezę to cóż…

wpDiscuz