Stanowski po meczu z Senegalem: grillowanko
Blogi i felietony

Stanowski po meczu z Senegalem: grillowanko

Emocje opadły, pora trochę sobie popisać (ja), albo sobie poczytać (wy). Polecam, Krystyna Czubówna.

Czy można było spodziewać się aż takiej katastrofy?
Nie, aż takiej nie można było. Łatwo się wyzłośliwiać po wczorajszym meczu, sam jestem w tym niezły, ale zejdźmy na ziemię: straciliśmy dość absurdalne gole, po sytuacjach, jakie na co dzień w piłce na tym poziomie się nie zdarzają. Można, a nawet pewnie należy doszukiwać się różnorakich błędów taktycznych i personalnych, natomiast na sam koniec o wyniku meczu decydują konkretne sytuacje. Ile razy widzieliśmy przez ostatnich pięć lat taką stratę Łukasza Piszczka, jak wczoraj przy golu na 0:1. Odpowiem – ani razu. Siłą rzeczy nie widzieliśmy też ani razu takiej straty Piszczka, po której dodatkowo nie udaje mu się sfaulować rywala i po której pada gol samobójczy. To jak z katastrofą lotniczą: jeden błąd nie wystarczy, musi zaistnieć kilka problemów w tym samym czasie. Dokładnie tak samo wyglądała bramka na 0:2. Ile razy widzieliśmy Krychowiaka podającego aż tak źle? I Bednarka reagującego aż tak źle? I Szczęsnego reagującego aż tak źle? Ile razy widzieliśmy trzech zawodników z silnych europejskich lig, którzy do spółki wyczyniają takie cuda? Ani razu, drodzy państwo, ani razu.

Na początku nie mieliśmy szczęścia, a potem doszedł do tego jeszcze pech – powiedział kiedyś Juergen Wegmann, emerytowany niemiecki piłkarz. Nie musicie tego nazwiska zapamiętywać, ale cytat lubię.

Przy wszystkim co o piłce wiemy, musimy pamiętać, że czasami po prostu na boisku masz pecha. Oczywiście można to nazwać brakiem umiejętności, ale o ile w przypadku Cionka byłbym skłonny przytaknąć, o tyle w przypadku Piszczka już nie. I w przypadku Krychowiaka też nie, bo akurat podania do tyłu to on przez całą karierę miał opanowane do perfekcji, gorzej było z tymi do przodu.

Ale czy pechem można tłumaczyć tę porażkę?
Troszeczkę tak, ale jednak… nie. To znaczy bramki dostaliśmy co najmniej nietypowe, ale przyznajmy to: byliśmy tragiczni w każdej formacji. Tragiczna obrona, tragiczna pomoc i tragiczny atak. A skoro tak to jest wielce prawdopodobne, iż gdyby Senegal potrzebował goli, to by je strzelił w inny sposób, w innym momencie.

My nie byliśmy w stanie zagrozić bramce. Nie było ani jednego zawodnika z formacji pomocy lub ataku, o którego występie moglibyśmy powiedzieć, że był chociażby poprawny. W zasadzie można wrzucić na grilla dowolnego zawodnika i każdego przysmażyć w ten sam sposób. Dlaczego drużyna ustawiona na wskroś ofensywnie nie była w stanie oddać groźnego strzału – pozostanie to tajemnicą mundialu. Kadra Nawałki, zazwyczaj mocna, grywała i słabe w ofensywie meczu, ale takiego – nigdy. I to akurat w momencie, gdy selekcjoner po raz pierwszy machnął ręką na bezpieczeństwo i zaordynował: po prostu strzelmy jedną więcej! Na nich!

Środek nie rozgrywał, skrzydłowi nie dorzucali, napastnicy nie strzelali. Robert Lewandowski został schowany do kieszeni, co nawet wyszło mu na dobre, bo na przykład Arkadiusz Milik – na swoje nieszczęście – widoczny był trochę bardziej i tego nie da się „odzobaczyć”.

Czym najbardziej zadziwił Nawałka?
Taktyką. Ale nie w tym sensie, że zagraliśmy złą taktyką, ale że zagraliśmy taktyką, której w zasadzie nie testowaliśmy ani razu. Wszystkie sparingu – strata czasu. Może służyły wprowadzeniu w błąd rywala, ale jak na razie w błąd wprowadziliśmy samych siebie. Z Chile i z Litwą graliśmy inaczej, aż tu nagle mecz na Mundialu i wychodzimy bez próby generalnej, z jednym defensywnym pomocnikiem. A potem przechodzimy na grę trójką z tyłu, co akurat ćwiczyliśmy, ale zawsze bez powodzenia, więc trudno było zakładać, że po raz pierwszy uda się ujarzmić tę taktykę akurat podczas mistrzostw świata.

Ale też Nawałka strzelił sobie w stopę przy powołaniach. Bez względu na to, czy zmienił Jakuba Błaszczykowskiego z powodu kontuzji, czy też słabej gry, trudno było nie odnieść wrażenia, że selekcjoner sam sobie odebrał możliwość manewru. Nie wziął żadnego wartościowego rezerwowego prawoskrzydłowego, bo wziął Peszkę. Mam dość słuchania, że z nim grupa czuje się lepiej, bo mówimy o dorosłych ludziach. Gdyby nagle nie było między nimi Peszki, to przestaliby się uśmiechać? Obgryzaliby paznokcie z tęsknoty? Nie bądźmy śmieszni. Na mundial pojechał facet, którego selekcjoner nie wpuścił, bo goniąc wynik wolał zmienić taktykę i wpuścić środkowego obrońcę. Moim zdaniem zmiana Błaszczykowskiego na środkowego obrońcę nie jest zmianą ofensywną, bez względu na to, jak się poprzestawia cyferki na tablicy z taktyką.

Dodać też należy, że holował Nawałka przez lata Thiago Cionka i wszyscy poza nim spodziewali się, czym może się to skończyć.

Kto był najlepszy?
Szukanie pozytywów po tym spotkaniu to trochę jak informowanie chorego na nowotwór, że w sumie górnej ósemki jeszcze nie trzeba wyrywać. Ale dwóch zawodników na pewno się obroniło. Pierwszym był ten, którego notorycznie kwestionowano – Michał Pazdan. Pora się przyzwyczaić, że całe to gadanie na jego temat jest bez sensu, ponieważ akurat Pazdan jest piłkarzem, który nie zawodzi w ważnych meczach. Może dać ciała w sparingu, może się obciąć w meczu z Niecieczą, ale gdy masz zagrać przeciwko dużej drużynie to jest ministrem obrony narodowej. Albo wiceministrem, gdy obok ma Glika.

Nie zbłaźnił się też Rybus i to byłoby na tyle.

Kto był najgorszy?
I tu naprawdę mamy mocną konkurencję. Zacznijmy od początku?

Czy Wojciech Szczęsny zrobił coś w tym meczu dobrze? Nie, miał jedną okazję, by zrobić cokolwiek i akurat wtedy zrobił coś źle.

Czy Thiago Cionek zrobił coś dobrze? Spuśćmy zasłonę milczenia, na jego występ i ogłupiające statystyki, które mogłyby sugerować, że stanowił dla drużyny jakąś wartość.

Czy Łukasz Piszczek zrobił coś dobrze? Łukasz Piszczek zagrał swój najgorszy mecz w kadrze.

Czy Jakub Błaszczykowski zrobić coś dobrze? Jakub Błaszczykowski nie zrobił w ogóle nic, więc dobrze też nic.

Czy Kamil Grosicki zrobił coś dobrze? No, dorzucił z rzutu wolnego i to by było na tyle.

Czy Grzegorz Krychowiak zrobił coś dobrze? No, strzelił gola po rzucie wolnym, a oprócz tego wszystko inne zrobił źle albo bardzo źle i aż można się zastanawiać, czy sędzia by nas nie uratował, wyrzucając go z boiska w 45 minucie.

Czy Piotr Zieliński zrobił coś dobrze? Coś tak, ale to było jakoś między otwarciem paczki czipsów i zjedzeniem pierwszego czipsa, bo potem… Potem był fatalny.

Czy Arkadiusz Milik zrobił coś dobrze? Szybko zszedł z boiska.

Czy Robert Lewandowski zrobił coś dobrze? Jedną akcję, w której dał się sfaulować, a poza tym był jakimś takim zwykłym Teodorczykiem.

Czy Bednarek zrobił coś dobrze? Bednarek w sposób juniorski zawalił gola.

O, to jest w ogóle ciekawe. Jan Bednarek – chłopak o dużym potencjale – ma całą masę wyznawców, którzy nie pozwalają go krytykować. Twierdzą na przykład, że to, iż nie widział przeciwnika (nie widział?!) stanowi dla niego usprawiedliwienie, podczas gdy mnie się zawsze wydawało, że obrońca przeciwników powinien widzieć. Wyjaśnijmy tę bramkę raz na zawsze: Krychowiak wrzucił granat do własnego okopu. Bednarek mógł go odrzucić w pizdu, ale nie zrobił tego, bo się zagapił, bo gdy miał po granat sięgnąć to zaczął zastanawiać się nad losem fok w Zatoce Gdańskiej, bo zwolnił zamiast przyspieszyć, bo pomyślał, że może w sumie to lepiej będzie jak ten granat odrzuci biegnący Wojciech Szczęsny. To Bednarek spośród wszystkich piłkarzy na boisku miał najłatwiejszą sytuację do tego, by po prostu zażegnać niebezpieczeństwo. Czyż nie taka jest rola obrońców? Zażegnać niebezpieczeństwo? Zaasekurować kolegów? Naprawić błąd poprzez proste wybicie w aut? Krychowiak zagrał fatalnie i tego nikt nie kwestionuje. Ale potem Bednarek nie zagrał w ogóle. I to jest problem.

Co musimy zrobić przed kolejnym meczem?
Wrócić do pary Glik – Pazdan, bo każde inne zestawienie nas pogrąża. Zastanowić się, czy to przypadek, że Wojciech Szczęsny znowu źle rozpoczyna turniej? I wrzucić do środka pola kogoś, kto nie porusza się po boisku, jakby wyprowadzał psa, tylko kogoś kto się porusza, jakby przed wściekłymi psami uciekał – czyli Góralskiego. Chciałbym wierzyć, że Milik nie jest psychicznie spalony, ale coś mi podpowiada, że jest i to na amen, czyli do końca turnieju.

Czy mamy szansę wyjść z grupy?
Mamy. Niewielkie, ale mamy. Nie będziemy faworytem w meczu z Kolumbią, ale odrobina wiary – wcale nie takiej irracjonalnej – nie zaszkodzi. Ta drużyna z tymi piłkarzami w składzie jest w stanie wygrać taki właśnie mecz. Nie wygra dziesięciu takich meczów na dziesięć, pewnie nie wygra pięciu. Ale trzy wygra. I trzeba liczyć, że to będzie jeden z tych trzech.

Czekam na Roberta Lewandowskiego. Podczas Euro 2012 nie był zawodnikiem, który nas pociągnął w górę, ale widocznie to jeszcze nie był jego czas. Podczas Euro 2016 również takim piłkarzem nie był. Jeśli nie teraz, to kiedy? Karty w reprezentacyjnej karierze nie zapisuje się w eliminacjach do wielkich turniejów, ale w wielkich turniejach właśnie. Nie mam pojęcia, ile goli Grzegorz Lato strzelił w eliminacjach do mundialu, bo nigdy mnie to nie obchodziło. Wiem, ile strzelił w 1974. Na razie „Lewy” ma w wielkich turniejach dwa gole, czyli tyle co Bartosz Bosacki. A chyba nie o to nam wszystkim chodzi.

Zdaję sobie sprawę, że trudno jest wyczyścić głowy w kilka dni, trudno dokonać twardego resetu, trudno uwierzyć, że beznadziejna we wtorek drużyna może być bardzo dobrą w niedzielę. Ale to jednak możliwe. Zwłaszcza, że przeciwko nam wystąpi zespół, który musi dokonać tego samego.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (190)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Nie widzę pozytywów przed starciem z Kolumbią, mecz o życie i James kontra Cionek oraz wracający po kontuzji Glik
Rybus się odbijał od Sarra a Cuadrado go będzie wkręcać w ziemie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wojteksiurek

No jeśli Glik wróci do składu, to Cionek raczej już sobie nie pogra

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Pod warunkiem, że Glik dożyje końca meczu.

zenek122
Drużyna Pierścienia

Fajnie by było już nie oglądać Polski na tych mistrzostwach mimo przeciętnego poziomu Polacy zdecydowanie odstają i wprowadzają do mistrzostw Ekstraklasowy poziom.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Zenek i inne dekle! Jeśli opanowaliście już szlachetną sztukę władania pilotem, to dacie radę nie oglądać. Serio! Trzymam kciuki – dacie radę!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zenek122
Drużyna Pierścienia

Fordanser reprezentacji w akcji. Do boju Peszku!

Pre

Zawsze mamy pecha:)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Nadal nie rozumiem czemu Bednarek nie wyjebał tej piłki, dla swiętego spokoju, przecież miał bliżej
Mógł wypierdolić na aut a dopiero potem krzyczeć do sędziego, widzi że leci w jego kierunku Niang, no chyba nie po to aby się przywitać tylko w innym celu a i tak nagle się odwraca i podnosi rękę, ja pierdole

piotrz

On go odganiał, sio, sio, sio kury paść.

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

On się przestraszył,że go nieSzczęsny zmasakruje….

wojsal
Arka Gdynia

Bednarek był sam na sam ze Szczęsnym. Nie wiedział tylko, czy jest na spalonym.

M.S.

Bednarek tak się zakręcił, myślał, że wyszedł sam na sam z bramkarzem Senegalu. Szukał wzrokiem Lewego, żeby mu patelnie wystawić. Jak się zorientował, że biegnie jednak biały bramkarz, a nie czarny, to się zatrzymał i dalej już wiecie co było.

seal

Bednarek zachował się jak Bednarek a nie jak Glik…

piotrz

Nie wińmy Milika że nie ma formy. Wińmy tego który wystawił do pierwszego składu człowieka bez formy.
Milik, Piszczek, Krychowiak i Kuba bez formy ? A wyobraźmy sobie że Nawałka wystawia Linettiego, Bereszyńskiego, Góralskiego i Kownackiego i dostajemy w dupsko. To dopiero by była jazda po selekcjonerze że nie wystawił naszych asów.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
KS Milan

Taka robota, nie? Dokona dobrych wyborów jest chwalony, złych – jest zjeba ogólnonarodowa. Na szczęście sto tysi miesięcznie skutecznie redukuje smutek i gorycz porażki. Smuda ma się świetnie dla przykładu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Jesli Nawałka teraz nie zareaguje (czego faktycznie nie potrafi podczas meczu) to nadaje się do kopalni soli w Wieliczce.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Nie zareaguje, bo się nadaje.

Krzycho

Wszyscy już wiedza w jakim zestawieniu powinniśmy wyjść na Kolumbię. Tylko czy wie to Nawałka? Mam nadzieję, że tym razem przynajmniej wyjdziemy bez Milika, Błaszczykowskiego i Cionka. Ale ja bym jeszcze wymienił Piszczka, którego po takim występie (pal licho błędy, ale chłop nie miał siły biegać!) nie widzę w roli profesora prawej obrony. Prędzej na boisko wyjdzie Gianfranco Obsranco, który popełni kolejnego albo kolejne babole. Niestety Nawałka przesrał 3 tygodnie które miał na przegląd i wybór najlepszego składu do gry, zamiast tego pozostał przy nazwiskach.

Orw14
Legia, RMCF, CFC

Piszczek nigdy w kadrze nie zagrał nawet na 50% dyspozycji, jaką aktualnie prezentował w klubie. Zdecydowanie najbardziej przereklamowany piłkarz, od kiedy śledzę losy reprezentacji, czyli gdzieś tak od 2002. Nie ważne czy to mundial, ME, kwalifikacje czy jakiś sparing z San Marino, nie było meczu w którym bym go nominował do top3 zawodników. No ale ładnie jest kreowany przez ŁNP, a także kibicuje i wspiera lokalny klub z Goczalkowic, czy jak to się tam nazywa, a do tego był jednym z trzech polskich piłkarzy w Borussii, więc jego krytyka jest zakazana.

Borjomi

Orw, ale wiesz czemu go nigdy nie nominowałeś do top3 meczu?? bo się po prostu na tym kompletnie nie znasz skoro wygłaszasz takie opinie

Orw14
Legia, RMCF, CFC

O, już się zlecieli, nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Jeden popiera tezę, że go alkoholik hajto, czy inny Borek pochwalił. No super. Oglądałem swego czasu połowę meczów Borussii i nawet jak był w zajebistej formie, przyjeżdżał na kadrę, to popełniał banalne błędy, a w ataku udawał nie wiadomo kogo. Zwłaszcza gra w defensywie kuła w oczy, tak jak wczoraj. Choć to był oczywiście występ wybitny, sił na 30 minut biegania. Ot, taka nasza narodowa maniera: jak jesteś w czymś dobry i nie udajesz na siłę skromnego, to się dopierdzielą do byle gówna, a jak udajesz, że jesteś zwykłym szarym człowiekiem, mimo, że oglądają cię setki milionów osób, to od razu różowe okulary. Przykłady sam każdy jest w stanie znaleźć.

Krzycho

A ja pamiętam. Bodajże wyjazdowy mecz z Rumunią w eliminacjach, gdzie zagrał bardzo dobry mecz co skwitował Borek albo Hajto swoim „Piszczu miszczu”. Było tez kilka meczów w których zagrał dobrze, ale wczoraj zagrał jak w eliminacjach do Euro 2016 na wyjeździe z Niemcami, w którym został wręcz ośmieszony.

ot.ja

Nawałka przesrał dużo dłuższy czas. Już w czasie tych eliminacji pisałem że to, co on odwala to jest dramat – mimo awansu, ile było spotkań, gdzie faktycznie dominowaliśmy nad rywalem, pewnie wygraliśmy, bez nerwów, tak jak na klasową drużynę (którą się z nas robiło – w dużej mierze dzięki pewnemu z dupy wartemu rankingowi) przystało ? Jeden ? A ile było nerwowych, wymęczonych ? Jak przyszło do poważniejszego sprawdzianu z Danią, to było widać tą klasę.
Wkurwiałem się widząc, jak niereformowalny jest ten trener, na to że nie wolno złego słowa o nim powiedzieć/napisać. Bo kurwa ćwierćfinał ME. No i fajnie. Że mecz z niemiaszkami też fajnie – tylko ile można tym żyć ? Eliminacje mimo awansu – męczenie buły. Mecze kontrolne (poza ogórkami z Litwy) to samo. Przychodzą MŚ a tutaj wychodzi Milik, kolejny raz na pozycji nr. 8 Zieliński, do tego Cionek. No kurwa mać. Jak tylko Zielek gra bliżej Lewego, to jest szansa że coś z tego będzie – to nie – ustawia tam Milika bez formy (którą jak jest dobrym selekcjonerem to ma obowiązek widzieć), a jedynego kopacza który może coś poklepać z Robertem, ustawia w miejsce wyjebanego jednego defensywnego pomocnika (którego jak słuchać doniesień z przygotowań mieliśmy/mamy – i to w dobrej formie). O Szczęsnym i wyższości Fabiańskiego pisałem po ME, potem w trakcie eliminacji (wtedy jak go wygryzł Wojtuś – no ale pewno była cała masa przesłanek ku temu – Fabian dał mnóstwo razy dowód na to, że w kadrze zawodzi, nie to co Szczęsny) – zawsze dostawałem tu na forum czy od znajomych takie cięgi, że masakra. Tyle mam kurwa tej satysfakcji, że wreszcie niektórzy przejrzeli na oczy. Bo dzisiaj każdy nagle mądry – czemu nie bronił Fabiański ? Tyle że nic to – tak jak pisałem, Nawałka to niereformowalny gość i gówno się zmieni.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Czemu nie bronił Fabiański? Po każdym błedzie bramkarza można pytać dlaczego nie bronił rezerwowy.

ot.ja

Tylko że Fabiański tych błędów nie popełniał, wiec czemu od długiego czasu, jak tylko Szczęsny jest zdrowy, albo nie pauzuje za coś co właśnie odpierdolił na boisku, to broni właśnie on ? Jak dla mnie Fabiański wiele razy wchodził, mimo że ciągle jest traktowany jako ten drugi, bronił dobrze, potem wracał Szczęsny, a Fabian znów na ławkę. W czym ten Szczęsny, ile razy i kiedy udowodnił że jest lepszy od Fabiańskiego, który praktycznie nigdy w kadrze nie zawiódł ? Policz sobie ile razy w kadrze coś odjebał Szczęsny a ile Fabiański i to, ile razy tej kadrze pomógł jeden i drugi.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Jest niestety tak, że po 3:1 z nienajmocniejszą Rumunią niemal wszyscy w Polsce, na czele z samymi kopaczami, dostali nieprzemijającego orgazmu. A zaraz potem było lanie 0:4 od Danii, co złożono na karb słabszej dyspozycji Glika, która zresztą jakoś tam była prawdą. Ale prawdą większą było to, że Duńczycy nas rozpracowali do imentu. I zamiast pomyśleć o tym, dlaczego się tak stało, to Nawalka zaczął eksperymenty z ustawieniem, które zresztą nigdy nie wyszły. Było przedtem jeszcze 6:1 z Armenią i bardzo szczęśliwe 4:2 z Czarnogórą. Którego już nie pamiętamy, ale brakowało niewiele, żebyśmy grali w barażach. Z kim od tego czasu wygraliśmy? Wymęczone 3:2 z Koreą, 4:0 z nieostniejącą Litwą. Przegraliśmy z Nigerią, równie słabą jak Senegal, z Meksykiem, remisy z Urugwajem i Chile. Mieszanie w składzie, nowe ustawienia i generalnie sranie w banie. Rok przeszedł niepostrzeżenie. A cały świat na tych mistrzostwach albo muruje bramkę i gra z kontry jak Meksyk z Niemcami, czy Islandia z Argentyną, czy też Iran w pierwszej połowie z Hiszpanią. Czyli robi to, w czym byliśmy naprawdę nieźli na EURO 2016. Ale genialny taktyk postawił w meczu z Senegalem na ultraofensywny skład, niegrający zresztą ze sobą w takim zestawieniu od roku, w dodatku z 5-6 piłkarzami bez formy, to się tak musiało skończyć. Amen

sceptyk

I gdzie są ci co wczoraj przed meczem tak bardzo na mnie najeżdżali po moim komentarzu na temat meczu który się ma odbyć, że ta reprezentacja do najlepsza w XXI w.?
Może i najlepsza, ale na baaaaaardzo słaby Senegal niewystarczająco mocna.

Hej, krytycy! Wychylcie swoje ryjki z norek. Nie jest tak źle. Wróżyłem 0:3. Skończyło się na klasycznym meczem otwarcia z 0:2. Pardon, 1:2, bo pod koniec przyfarciło a Senegal już od 85 minuty świętował pewne, łatwe, druzgocące zwycięstwo. Myślę, że czarni chłopcy po tym meczu nawet nie musieli odwiedzać prysznica.
Bo po co, skoro zawsze chętny do podania Senegalczykom był Milik? Bo po co, skoro Piszczek się przewracał o własne nogi. Bo po co, skoro Bednarek jak ma w zwyczaju zostawia gracza przeciwnej drużyny sam na sam z naszym bramkarzem, a Szczęsny na wszelki wypadek także ucieka z bramki aby bambo się nie spocił zastanawiając w który róg posłać piłkę aby nie trafić w golkipera.

Bądźmy szczerzy. Nie wyjdziemy z grupy. Co więcej, nie zdobędziemy punktu. Wystarczyło obejrzeć wcześniej mecz Japonia – Kolumbia, a potem zobaczyć to… coś. Nie nazwę tego meczem, bo to było gorsze widowisko niż derby gminy Żabno. Dramat.
Jeśli to był ten straszny Senegal, którym straszono nam dzieci od 1 grudnia, to… ten Senegal nie prawa wyjść z grupy. Nie tylko naszej. Teraz nikogo nie powinno dziwić skąd ten remis z Luksemburgiem. Skończymy za Senegalem. Bez punktu, trzy punkty za nimi.

technojezus
technojezus

Część Polaków już taka jest.
Też pisałem od X czasu, że Nawałka jedzie na takim farcie że to niemożliwe, ale ,,Janusze” klapeczki na oczach bo wyniki były, a to że część meczów z ogórami wygrywaliśmy po słabiutkiej grze i golach w ostatnich minutach to nikogo nie obchodziło.
Wystarczy wejść na byle jaki materiał o reprezentacji po meczu aby poczytać że część naszych kibiców żyję w jakiejś innej rzeczywistości.To co oni wypisują to jest gorzej niż żałosne, a to co piszą niektórzy pod filmem z konferencji z Bonkiem na ŁączyNasPiłka to już naprawdę nowotwór….

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Acha – nam przyfarciło, a Senegal gole po wypracowanych, wytrenowanych zagraniach. Senegalczycy nic nie grali do przodu, są przerażająco słabi. Mane ma syndrom Warzychy/Rybusa/Linetty’ego/Zielińskiego. 😀
Tak jak pisałem przed meczem – przegramy z Senegalem, dzięki temu Nawałka wprowadzi korekty i wyjdziemy z grupy.

popolupus

Nie można porównywać przegranej Kolumbii z naszą – w żadnym wymiarze. To było najgorsze 90 minut tego mundialu. Bo nie można tego nazwać meczem piłkarskim. Każda poukładana średnia lub mocna drużyna wbiłaby nam wczoraj 5 do przerwy.
Nasi piłkarze, jeśli zdają sobie sprawę, jaką traumę zgotowali zwykłym kibicom oraz to że to trener wpuścił ich na pole minowe bez mapy, będą potrzebowali kilku dni sesji z psychiatrą lub basenu z dziwkami – co kto woli – żeby wyjść z wolą walki na następny mecz.
Jeśli sobie nie zdają sprawy, bo „zagraliśmy słabszy mecz, tylko noo” to wyjdą na Kolumbię, „powalczą”, ale i tak dostaną.
No a na Japonię klasycznie – rezerweiros.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Niewątpliwie heiteros maja swe 5 minuteiros.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wojsal
Arka Gdynia

Bo nasza piłka jest słaba. Wyniki Nawałki są pochodną indywidualnych akcji Lewandowskiego, Grosickiego czy kogoś, kto był w formie. Nie umiemy atakować, biegać bez piłki, Eliminacje wygraliśmy szybkością Grosickiego (jak miał siły), Lewandowskiego. Wystarczy że trafimy na piłkarzy szybszych od naszych (np. Afrykę, Amerykę Południową) i już nie mamy głównego atutu. Potem wystarczy pokryć Lewandowskiego i mamy tak jak w meczu z Senegalem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gudi

Bez przesady. Nie ma sensu deprecjonować wcześniejszych meczów postawą w tym jednym wpierdolu. Na Euro 2016 przeciwko ogórkom nie graliśmy a w żadnym meczu nie odstawaliśmy. Postawa z Senegalem nadaje się do archiwum X.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

innymi słowy – Peszko popełnił wczoraj mniej błędów niż – na przykład – Milik…

nigello

Przeczytaj uważnie. Nikt się nie przypierdala do Peszki, tylko do Nawałki. Mówisz, że nie wszedł nawet na boisko. No właśnie! To na chuj on jechał do tej Rosji skoro nie po to, żeby w razie takiej sytuacji wejść na boisko? Równie dobrze mogliby powołać Ciebie czy mnie. Więc się nie dziwmy ogólnemu hejtowi, że Nawałka dał dupy z powołaniami.

seal

Nie zaistniała sytuacja by wpuścić Peszke tzn nie prowadziliśmy z Senegalem 1-0 w 94 minucie…

m___s

„Nikt nie mial zadnych oczekiwan od Peszkina” i uwazasz, ze taki zawodnik zasluguje na miejsce w kadrze, tak? Duzo wiecej zyskalibysmy biorac jakiegos mlodziana, ktory moglby zyskac bagaz doswiadczen na nastepne turnieje. Po drugie przeczytaj jeszcze raz akapit o Poszece.

technojezus
technojezus

A Peszko to pojechał jako turysta czy jako piłkarz?
Błaszczykowski doznał kontuzji i kurwa kto wchodzi w jego miejsce? Środkowy obrońca, a ten miernota siedzi na ławce.Na skrzydła, na zmianę mamy jedynie jednego Kurzawe.
Już wolałbym aby taki przebojowy Frankowski czy Szymański zagrał nawet jakby się odbijali od tych murzynów, ale na pewno daliby mocny sygnał do ataku.
Ale wyjebane! i Nawałka wybrał parodyste Peszke bo przecież jak to Stanowski dobrze powiedział, Lewandowskiemu nie miałby kto jajecznicy pieprzyć przy śniadaniu.
Szkoda że mnie nie wziął czy byle kogo z Polski na miejsce Peszki.Byłbym równie przydatny co ten mierny piłkarz który nawet na ekstraklase jest fatalny.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Bajdyłej – czy ktoś rozumie, czym jest ironia?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

śal pelacór
Legia Gdańsk

W ustalaniu składu jest tak samo skuteczny jak w typowaniu wyników słonica Citta z krakowskiego ZOO

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Genialny pomysł – Bolek dostałby 3 flaszki wódki do wyboru. Poza tym ma doświadczenie w typowaniu totolotka.

baran

Trenerem tej reprezentacji Polski jest Robert Nawałka, asystentem Adam Lewandowski.

jamajski_spekulant

kim jest Ania?

baran

No właśnie, kim ona jest i co robiła w Moskwie?

fr33

Jak to kim?!
Prezesem Olimpiad Specjalnych!

Clicker

Nie jestem przekonany, co do argumentu odnośnie odebrania sobie możliwości manewru poprzez zabranie na Mundial Peszki. Długo gotowała się we mnie krew na samą myśl o tym gościu w kadrze, ale z czasem mi przeszło i po prostu staram się nie myśleć, jak duże to nieporozumienie. Niemniej, moim zdaniem, nawet gdyby Peszkina w tej kadrze nie było, to i tak na boisko nie wszedłby w tym momencie ani Frankowski, ani Szymański, ani Makuszewski (zakładając, że zostałby powołany).
Mam silne przeświadczenie, że pierwszymi do wejścia – mając na ławce wyżej wymienionych – byliby Kownacki, właśnie Bednarek/Bereszyński (wówczas na wahadle Piszczek/Bereszyński), może nawet Góralski, Linetty lub Teodorczyk (zmiana ustawienia i jak wyżej – na wahadle Piszczek/Bereś, możliwości jest kilka).
Nie dyskutuje w tym momencie z samą koncepcją zmiany w przerwie obrońcy za pomocnika, bo można się do tego faktycznie przyczepić, natomiast moim zdaniem brak Peszki w kadrze nie przełożyłby się na wpuszczenie na boisko „zmiennika Kuby”, bo w głowie Nawałki nie jest nim inny nominalny prawy pomocnik.

LOBO

Podzielam twoje zdanie jeżeli chodzi o zmiany w poprzednim meczu, ale teraz mamy większy problem, bo trzeba dokonać zmiany na następny mecz, chociażby za kontuzjowanego Błaszczykowskiego i tutaj już taki Peszko nie wejdzie, a Makuszewski mógłby.

Clicker

Moim zdaniem w pierwszym składzie nadal by się nie pojawił żaden z potencjalnej trójki Frankowski/Szymański/Makuszewski.

Chyba, że jako zmiennik zmiennika Kuby, tutaj któryś z nich miałby już faktycznie szansę na grę. Niemniej, ten nieszczęsny Peszko, to akurat nasze najmniejsze zmartwienie po pierwszym meczu, także mam nadzieję, że nawet nie będzie już trzeba o nim wspominać przy okazji mundialu.

m___s

Ale nikt pretensji do Peszko nie ma, po prostu szkoda miejsca w kadrze, które można byłoby wykorzystać dla jakiegoś juniora, który w doświadczeniem zdobytym na mundialu mógłby odpłacić się w przyszłości. Tutaj nie chodzi o samą osobę Peszki, ale o to, że zostało zmarnowane miejsce w kadrze.

jamajski_spekulant

Świat poszedł do przodu, pojawiły się komputery, amfetamina, samoloty….kanal „laczy nas pilka” Ale co z tego, jeżeli ich serca pompują tę samą krew – są potomkami człowieka, który dał się zdominować potomkom człowieka, który na własnym podwórku dał się złapać w siatkę….

losterloc

Moja… i Twoja… nadzieja… Pozwoli… uczynić… nam cuudaaaa…

Ta piosenka to hymn następnych dni.

A tak poza tym „grillujecie” Cionka niemiłosiernie, a facet oprócz początku zagrał całkiem przyzwoicie, szczególnie w drugiej połowie. W czym od 45. do 90. minuty różnił się od Pazdana? Nie wiem. Tak jak łysol, nasz brasileiro, nie umie wyprowadzać piłki do przodu. Zarówno Cionek, jak i Pazdan korzystniej wyglądają, kiedy mają obok siebie zawodnika, który choć trochę umie grać piłką i nie jest elektryczny. Dlatego na tym meczu 3-5-2 z Bednarkiem pomiędzy Cionkiem i Pazdanem było już nawet lepsze niż „pewne” 4-4-2.

Cionek jest zawodnikiem przerywakiem, a nie do rozgrywania piłki. Ze swoich zadań oprócz początku meczu wywiązywał się dobrze.

Największe rozczarowanie: Piszczek.

Po każdym można było się spodziewać takiej gry, jaka miała miejsce. Przykładowo… Czy to zaskoczenie, że rezerwowy ostatniej drużyny ligi angielskiej, Krychowiak, popełniał błędy? Czy powoduje u mnie szok, że przywieziony prosto z wózka inwalidzkiego, ocierający się o pierwszy skład barażowicza Bundesligi Błaszczykowski nie jest zwrotny i nie hula na prawej flance jak Robben? Czy to, że Lewy jest niewidoczny jak na EURO, kiedy nie dostaje podań, jest w jakikolwiek sposób dziwne? NIE! To wszystko już było. Nawet para Cionek – Pazdan w meczu Jagiellonia – Podbeskidzie. Jedynym zaskoczeniem był Łukasz Piszczek. Niedokładny, elektryczny, słaby, zmęczony… Ten mecz to zakała na jego karierze reprezentacyjnej! Co się stało? Czy on miał gorszy dzień? Czy może gadanie o optymalnym przygotowaniu fizycznym wszystkich zawodników to takie gadanie? Piszczu wróć!

Najgorszy zawodnik meczu: Nawałka.

Zaryzykował i przegrał.

Moja i Twoja nadzieja jest taka, że treneiro trafi z taktyką i składem w następnym meczu. Z Senegalem zostaliśmy zmiażdżeni taktycznie i z przygotowaniem przedmeczowym przez czillujących gości z dredami. Oby z Kolumbią było inaczej.

I Senegal i Kolumbia mają lepszych zawodników niż Polska. Po tych pierwszych nie wiadomo było czego się spodziewać, bo przecież po meczach z Madagaskarem, Mauretanią i testowych sparingach nie da się niczego powiedzieć. O Kolumbii wiadomo więcej.

Moja nadzieja jest taka, że w kraju koksu kończy się pewien cykl zapoczątkowany w 2012 roku. Pekerman jest przez tamtejszych kiboli rugany niemiłosiernie. Goście zagrali z jeden, czy tam dwa dobre mecze przez ostatnie lata. Męczyli bułę w eliminacjach, dwa razy na Copa America nic nie pokazali (ich hobby – wygrywanie z hamburgerami w USA). To koniec bandy Pekermana bez względu na wynik z nami. Coś w nich umiera. Najgorsze jest to, że i tak są lepsi od naszych asów z ławek outsiderów lig europejskich. Ale może nam się poszczęści.

Wujek Remo
Kolejorz

Specjalnie się zalogowałem, żeby dać Ci łapę w górę – tak bardzo zgoda.

technojezus
technojezus

Cionek to ja w ogóle nie wiem co robi od kilku lat w kadrze.Jest taki drewniany że aż strach na niego patrzeć.Wczoraj każde przyjęcie piłki było tak elektryczne, a gdy podawał to każdy Polak chyba się modlił aby piłka dotarła do drugiego naszego zawodnika.Już nie wspomnę że raz po jego ,,super” podaniu poszła groźna kontra.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Różnica między Cionkiem i Pazdanem jest taka, że ten drugi nie grał twarzą do polskiej bramki, jak ją atakowali Senegalczycy.

MrX
Wisła Kraków

Czytając ostatnie artykuły na weszLo mam wrażenie,że zawierają one lokowanie Pazdana,który uchronił Polskę przed katastrofą.Na szczęście oglądałem mecz i wdziałem kilkunastu patałachów.Nie kilkunastu patałachów i bohatera Pazdana.

Wojteksiurek

Nikt go nie nazywa bohaterem, po prostu jako jedyny wyglądał solidnie

wojsal
Arka Gdynia

Gdyby Pazdan był uprzejmy zablokować strzał Kunta-Kinte przy pierwszej bramce, to nie byłoby rykoszetu Cionka. Wiec z pochwałami dla Pazdana w tym meczu bym nie przesadzał.

kidmaciek

Ja się tylko martwię o Piszczka. On miał gorszy dzień, czy jest już po prostu dziadem, który nie wytrzymuje 90 minut? Przy bramce na 1-0 zachował się koszmarnie, a podejrzewam że to właśnie efekt zmęczenia, inaczej nie wyobrażam sobie żeby Senegalczyk tak go przewiózł. Jak Piszczek da radę i Nawałka przestanie bawić się w Smudę, to wierzę w tę drużynę.

zenek122
Drużyna Pierścienia

Przede wszystkim zawalił Nawałka bo po całych misternych przygtotowaniach bez Glika wystawił obronę Pazdan Cionek przez co sam prosił się o wpier…ol. Pchani na siłę Błaszczykowski czy Milik nie powinni w ogóle opuszczać szpitala a co dopiero wychodzić w pierwszym składzie. A w rezerwie postrach pomorza wschodniego – fordanser reprezentacji – Peszko.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Slaby sezon w Bundeslidze, sporo bledow, ale az tak tragicznie to nie gral.
Choc miewal b.slabe mecze w kadrze jak we Frankfurcue, gdzie Piszczka objezdzali Germance jak chcieli.

wojsal
Arka Gdynia

Wtedy był po kontuzji i Hugon wie, po co go wtedy Nawałka wystawił. Chyba ze względu na nazwisko.

Kvothe

Bez złośliwości, ale nurtuje mnie jedno pytanie. Starsi czytelnicy pamiętają pewnie rok bodaj 2011 kiedy to portal Weszło miał dostać zakaz wejść na konferencje kadry którą prowadził Franciszek Smuda. Jako pokaz siły jak pewnie też chęć zrobienia na złość osobom z PZPN-u na którąś konferencję z tym zakazem portal Weszło wysłał 5(?) swoich pracowników aby zadawali pytania. Było śmiesznie (naprawdę), Weszło pokazało, że ma siłę przebicia, a Franciszek Smuda miał minę co najmniej nietęgą. Co najważniejsze, pokazali, że kiedy inne media na konferencjach zadają tylko wygodne pytania oni są ostrzy jak Hajto i nie boją się pytać.
Portal od tamtego momentu się rozwinął. Powstało radio, telewizja, redakcja się rozrosła, a Krzysztof Stanowski stał się jedną z najważniejszych i opiniotwórczych osób w polskich mediach sportowych (na co zasłużył).
Z kadrą też jest lepiej, udane ME i awans do MŚ. Raczej nie warto na nie wysyłać swoich dziennikarzy. Jednak po meczu z Senegalem raczej warto zadać kilka niewygodnych pytań. Wszyscy wiemy jakich są zawarte w tym felietonie w innych artykułach oraz w wielu komentarzach pod nimi.
Rozumiem, że wygodnie jest zaprosić kolegów na piwo w czasie meczu, po meczu zrobić program i zmieszać reprezentację z błotem zadawać sobie pytania i śmieszkować z odpowiedziami. Jednak czy nie warto zadać te pytania na konferencji? Czy czytelnicy którzy ten portal odwiedzają bo kiedyś szedł pod prąd i zadawał niewygodne pytania teraz nadal mają być raczeni opisami Jakuba Białka jak wyglądają sklepy w Moskwie czy raczej powinni dostać odpowiedzi na niewygodne pytania? Chociażby dlaczego wybrano Soczi gdzie aura jest najmniej sprzyjająca do treningów, a widać to było po wydolności naszych piłkarzy?
Chociaż na pytania jest już może za późno.

varak
RKS Radomiak Radom

Nie wolno na tym portalu pytać o cokolwiek, co w złym świetle postawi PZPN, dlatego pytania o bazę treningową są tabu. Natomiast za same przygotowania, taktykę i jej wykonanie na Nawałkę i piłkarzy natomiast najeżdżać wolno, bo to są kwestie, za które odpowiada wyłącznie sztab szkoleniowy.

paolo91

Brawo! Nareszcie ktoś zauważył, że Soczi to najgorsze z możliwych miejsc (o ile jedziemy tam grać w piłkę a nie się byczyć). Po tym, jak zaczęli przesuwać treningi z popołudnia na rano, wiedziałem że coś jest nie tak, że są po prostu niesamowicie nieprzyzwyczajeni do takiej aury i wilgotności, coś jak nasi w Korei, ten sam kurwa błąd tego genialnego stratega Nawałki, który jeszcze 5 lat temu krzyczał na ławce rezerwowych „faken” i miał diastemę. Do tego zastanawiałem się jak tam wygląda trawa po treningach na tym boisku, bo może to śmieszne, ale na stadionie w tym samym Soczi wyglądała jak sawanna, ale na stadionie jest 10 osób które o tę trawę dba.
Aktualna pogoda w Soczi – 26 °C, wiatr zach., 14 km/h, wilgotność 72%. Pogoda np. w Kazaniu (czyli tam gdzie Japonia stacjonuje): 21 °C, wiatr płn.-zach., 32 km/h, wilgotność 42%. To nie są warunki do treningu w piłkę, faken!

Pawel_Jumper

Zwłaszcza, że z Japonią gramy w Wołgogradzie, w którym temperatura dzisiaj wynosi 33°C, wiatr płn-zach 22km/h, wilgotność 22%. To nie są warunki do grania w pikę?

Kazań – niedziela mecz z Kolumbią. Prognoza: temperatura 31°C, wilgotność: 39%.

W złym miejscu szukasz przyczyn porażki.


PS.
W meczu z Senegalem Biało-Czerwoni przebiegli 110 km (ich rywale tylko 107). Był to siódmy wynik spośród 32 reprezentacji w 1 kolejce. Jak można analizować wydolność bez liczb?

Vooyek_Zbooyek

Krychowiak zawsze dużo biega. Ale wolno. Mamy na to jakiś pomiar?

paolo91

Ale to chodzi o wilgotność powietrza, jak jest sucho i gorąco to można biegać, ale jak jest gorąco i wilgotno to utrata wody jest większa a do tego może dojść do stresu termicznego. Trenować dziennie po 2 godziny w takich warunkach raczej nie jest fajnie i są zmęczeni psychicznie.

Pawel_Jumper

Nie zgadzam się. Z fizjologicznego punktu widzenia lepiej jest trenować w wyższej wilgotności i grać w niższej, niż na odwrót.
To są perfekcyjnie wytrenowane organizmy, stresu termicznego to może dostać Janusz z bebzolem i słabą kondychą bez czapki po 3 San Miguelach na urlopie w Hiszpanii. Oni się mogą po prostu bardziej pocić w Sochi, po czym na meczu mniej odczuwać temperaturę.


Myślisz, że oni się odpowiednio nie nawadniają? Nie żartuj :)
Nie, nie chodzi o to nawadnianie sławka peszko.

Bartek Kiezun

Widać po twojej wypowiedzi logikę w myśleniu. Nie zastanowiles się jednak nad dalszym etapem rozwoju weszło. Duży opiniotworczy portal A takim w swiecie polskiej pilki stal się weszło wszedł na poważnie do gry. I tak jak masz jakieś media I partie polityczne tak masz weszło I PZPN tylko, że w wersji mini. Nie opłaca im się krytykować. Kiedyś Zarzeczny powiedział o Stanowskim ciekawą rzecz. Jest na takim etapie, ze nikogo nie słucha. To było juz na weszło a po pracy w Przeglądzie i innych. Teraz znowu trzeba współpracować Ale są z tego wymierne korzyści finansowe. Inna liga.

mertens91

Mam nadzieję, że po tak słabym meczu i tej krytyce, która spadła na reprezentację teraz scementuje to zespół i podziała to tak jak krytyka i hejt piłkarzy Meksyku po bibie, którzy później wygrali z mistrzami świata…

DrMabuse
Wisła Kraków

Po kolei.
Może redaktor raczy się wreszcie odpieprzyc od Cionka, Niedzielana na pewno już nie boli, zagoil się nosek, oczka otarte z łez, można zacząć traktować Cionka jak wszystkich. A wszyscy zagrali padakę i nie ma co się doszukiwać win tego czy tamtego. A jak już to robimy, to akurat rykoszet przy bramce znaczy mniej niż wcześniejszą strata bocznego obrońcy.
A po drugie – ta kadra zwyczajnie się zużywa i starzeje. Piszczek zawsze był zawodnikiem bazującym na kondycji i na niczym więcej. Nie widzieliśmy takich jego błędów? To właśnie zaczęliśmy oglądać i zobaczymy jeszcze sporo kolejnych. Bo wieku się nie oszuka.
Krychowiak spieprzył podanie jak nigdy? Bo nigdy nie siedział tyle na ławie co teraz.
Nawałka uznał, że dysponuje 13 nazwiskami, którym może zaufać. Pozostałą część kadry traktuje jak uzupełnienie i to uzupełnienie w gruncie rzeczy dowolne, bez znaczenia. Niech jedzie Peszko, i tak jedzie dla towarzycha, przecież go wpuszczać nie będę, więc co różnica czy on, czy Wszołek albo inny Makuszewski, których też nie wpuszczę.
Nawałka wybrał 13-14 nazwisk, resztę wybrał przypadek i kontuzje. Dla tych pozostałych 10 graczy taka sytuacja MUSI być demobilizująca i deprymująca. No, poza Peszką…

Porażka Nawałka będzie porażka jego braku odwagi do testowania dublerow częstsze i w poważniejszych meczach.

No, ale już niejeden trener zapłacił za przywiązanie do nazwisk.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

magdaLena

Glika może wpuści i kogoś za Błaszczykowskiego jeśli ten nie będzie mógł grać

jamajski_spekulant

ale Glik leczyl kontuzje w Arlamowie trenowal tylko 2 dni….pozniej kung fu przewrotka i znowu pauza…

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Krycha akurat w tym sezonie to gral zdecydiwanie wiecej niz w poprzednim.
Piszczek juz nie raz pokazywal swoje mankamenty np. we Frankfurcie w meczu z Poganami (3-1).
Grosik jakis chujowy grajek z dolow Czampionszip, Pazdan dowodca tragikomicznej obrony Legii, Milik po dwu kontuzjach, kierowniku Robert co go Hiszpanka nie chciala.
A nade wszystko as Nawalka co wystawia kreatywnego pomocnika na DPS.
Niby jak to mialo zaskoczyc.

ahmed

31% szansy na awans z grupy, na ten moment. to calkiem sporo. przed 1 meczem za duzy optymizm (PL byla faworytem, ale minimalnym), a teraz nastroje zbyt pesymistyczne (Kolumbia w tym zdarzeniu jest troszke lepiej notowana, aczkolwiek dla bukow to tak naprawde mecz bez faworyta).

MaLk

Na tę chwilę wyglądamy tak samo, jak na wszystkich poprzednich mundialach. Na zajechanych fizycznie.

wojsal
Arka Gdynia

Kondycyjnie – cienko. Technicznie – kiepsko. Szybkościowo (na tle Afryki) słabo. Gdzie są nasze atuty? Gramy tak jak umiemy, jak nam pozwalają.

jeremy

„Łatwo się wyzłośliwiać po wczorajszym meczu, sam jestem w tym niezły” – walenie cepem porównuje Pan do władania szpadą?

elshaitan

Weszło znane jest z cytowania samych siebie, więc najlepszym dowodem, że Stano jest w czymś niezły jest ten cytat z felietonu Stano:
„(…)sam jestem w tym niezły”.

wojsal
Arka Gdynia

Bo jak „Weszło” cytuje samego siebie, to jest typowy układ win-win: dla cytującego i cytowanego.

szawik
Żołnierz Wodza Jarosława

Czytam/oglądam analizy meczu od wczoraj i każdy ma coś ciekawego do powiedzienia, coś co wkłada szpileczkę projektowi Mundial 2018. Zaczynając od otoczki. Napisałeś na TT, że winienie piłkarzy za udziały w reklamach jest głupotą. Sensu stricte na pewno. Przecież nie dezodoranty czy telewizory o tym zadecydowały. Tutaj jednak chodzi o całościowy obraz reprezentacji bogów i półbogów. Znów nastąpiła pewna pycha, przeświadczenie o zajebistości. Nawet po sygnałach takich jak dwumecz z Danią czy gdy Armenia nas cisnęła grając w 10. Nikt na to nie patrzył. Nastąpiło rozprężnie. Przecież jest ranking FIFA, Łączy nas piłka dowodziło jacy jesteśmy luźni i mamy pod kontrolą sytuację. Konferencje z Nawałką i piłkarzami, to zupełne lizanie po fiutach. Jakby dziennikarze bali zadać się trenerowi z pięknym fryzem bardziej dosadnego pytania, w obawie przed banicją przy następnych spotkaniach. Więc te reklamy to taka wisienka na tym, pełnym lukru torcie. Wiadomo, ich czas, po trzy-cztery firmy w kontrakcie. Otwierasz lodówkę, Nawałka z parówkami taktykę ustala. Przypomina mi to jednakowoż odrobinę pychę z roku 2002, gdy nasi gladiatorzy mieli jechać robić rzeźnie. To był dla mnie ten jebany balonik.

Sprawa druga. Gdzieś mi mignęło, że Soczi to był chujowy wybór ze względu na upierdliwość podróżowania i klimat. Też coś może w tym być.

Personalia. Milik fajny chłopak, ale tutaj wychodzi jeden z grzechów głównych Nawałki (obok niechęci do zmian) – zawziętość. Uparł się na gościa, który nie dość, że podnosi się po kontuzjach, to jeszcze w żadnym meczu repry, nigdy nic nie pokazał. Czy to towarzysko czy turniejowo. Po prostu uparty jak osioł. To już ten Teo z nim grając, rozgrywa, biega, walczy – coś robi. Z wszystkich napastników Arek jest najsłabszy, nie gra nic. Zero. Padaczka. Nie rozumiem także gry jednym defensywnym. Aż takie nałożenie na barki Krychy odpowiedzialności? Spuchł, nie wytrzymał. Miał rozdawać piłki, a zagrywał do tyłu. Jego obwiniam za drugi gol. Zupełnie bezsensowna reakcja.

Taktyka. Ja nawet nie byłem w stanie zobaczyć wczoraj jakiegokolwiek pomysłu na grę. Mój Boże, to ten Nawałka co zawsze ma plan A, B i C? Przecież to tylko Senegal! Coś tam skrzydłem – nie wyszło. Coś tam środkiem – nie wyszło. Kontra – Milik oddaje dwa razy pod rząd piłkę. Zero przytrzymania, zero zagrań 1-2 na uwolnienie, zero dryblingu. Cały obraz gry to Krychowiak-Pazdan-Cionek-strata.

Oglądam wszystkie mecze na mundialu. Połowa emocjonująca, druga połowa to dno. I my jesteśmy w tej gorszej kategorii, na prawie najniższym miejscu. Ten mecz nie zasługiwał, by być na mistrzostwach świata. Ba! Najgorszy mecz Polaków jaki widziałem od dawna. Nawet nie, że chłopaki chęci nie mieli. Oni wyglądali, jakby jeszcze 12 godzin wcześniej grali ostatni mecz w lidze. I to takiej z 50 kolejkami.

W sumie dobrze się stało, bo po kulawym remisie byłoby uspokajanie, że tak miało być. Nie, teraz trzeba postawić wszystko na jedną kartę, trzęsienie ziemi (chuj, nawet Kurzawę bym wpuścił za Ziela na rozegranie) i spróbować inaczej. Jednak od Nawałki się tego nie spodziewam, więc to chyba koniec.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

No gangbang Dania-Polska byl jednak zdecydowanie brutalniejszym przezyciem. I pokazaniem miejsca w szeregu. Bo rankingi to jak statystyki.

howardwebb

Zgadzam się z Tobą co do ŁNP… Jacy oni wyluzowani, dowcipni i pewni siebie, a zobaczyli 11 dużych murzynów i już zbędny balast w spodenkach. Co de reszty, tak samo to wygląda jak przed każdym dużym turniejem. Mass media zarażają się zespołem „sraczko gorączki” na temat tych ludzi. Wydarzeniem dnia jest wizyta w delfinarium, przejażdżka na rowerze albo wyjście na plażę. W studiu debatują o tym na kogo lepiej trafić po wyjściu z grupy, czy Lewy będzie królem strzelców? Pycha poprzedza upadek.

Quotsa

Peszko oberwał chociaż nie zagrał… Panie Stanowski ?

Łukasz Em
Odra Opole

Oberwał Nawałka, za Peszkę :)

Quotsa

cyt. „Nie wziął żadnego wartościowego rezerwowego prawoskrzydłowego, bo wziął Peszkę.” Znaczy się Peszko jest bezwartościowy chociaż nie miał okazji tego pokazać, bo nie zgrał. Ciekawe.

JozefGalica

Gdyby był wartościowy, to by zagrał

Quotsa

Myślisz, że byłby gorszy od Milika ? Albo Błaszczykowskiego ?

ttb

Niestety – całkowita wina Nawałki. Cała taktykę oparł na Krychowiaku, a przecież on, od transferu do PSG ma całkowity zjazd formy. To widzi taki amator jak ja. W każdym pojedynku był o jedno tempo za późno. Nawałka miał ponad rok, by wymyślić nową taktykę już bez Krychy.
Mam nadzieję, że z Kolumbią nie zagrają:
Krychowiak, Piszczek i Milik. Adam naważyłeś nam tego piwa, więc musisz coś z tym zrobić – tzn znajdź dla nich zmienników.

A tak przy okazji – może jakiś dziennikarz się dowiedzieć, ile chłopaki zarobili za ten mecz?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

ttb

Obawiam się, że po tym co Adam odpier…ala, to do L nie pójdzie. Przecież tam chyba idioci nie pracują.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szawik
Żołnierz Wodza Jarosława

Moim zdaniem zmiana jeśli nie wyjdziemy z grupy. I bez pierdololo. PZPN ma hajs, bierzemy zagraniczniaka z lepszej pólki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szawik
Żołnierz Wodza Jarosława

Jeśli zjebiemy dwa następne mecze, musi być nowe rozdanie. Zawsze powinno sie zwalniac po turnieju, a przed nastepnymi staraniami w eliminacjach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wojsal
Arka Gdynia

Zidane jest bez pracy.

Aerth

Stano, pech to jest, jak piłka odbija się od słupka, od obrońcy i wpada do siatki. Pech to jest, jak bramkarz interwencją życia wyjmuje piłkę zdawałoby się nie do wyjęcia, a ta odbija się od poprzeczki, potem jego pleców i wpada do bramki. To jest pech.
Lobowanie ostatniego obrońcy własnej drużyny, kiedy nie jest się naciskanym to nie jest pech. Danie się ograć jak ostatni frajer przy linii bocznej to nie jest pech. Przecież gdyby takie zagranie, jak to Krychowiaka, zaliczył np. Jodło