Russia Today: Prawdziwy kibic mecz obejrzy wszędzie – nawet w kościele
Weszło

Russia Today: Prawdziwy kibic mecz obejrzy wszędzie – nawet w kościele

Sensacja – wczoraj dzień bez wygłupów ze strony legendarnych polskich aktorek, a nawet bez żenujących klipów z udziałem słynnych polskich trenerów. Co wcale nie oznacza, że mieliśmy smutny dzień na mundialu. Bo jak tu się smucić, gdy na mistrzostwa świata wkręcił się potajemnie Gigi Buffon? Gdy Eric Cantona pozazdrościł Neymarowi i również pokazał się z makaronem na głowie? Gdy jakiś jegomość zabrał dziecko do kościoła, ale tylko po to, żeby zakamuflować w kołysce transmisję meczu?

*

Msza święta jest w każdą niedzielę, przez cały rok. A jak się człowiek uprze, to może nawet uczęszczać codziennie, zapisać się na kółko różańcowe, wpadać na próby chóru. Co innego mundial. Nie po to się przecież czekało cztery lata, żeby starcie Niemców z Meksykiem przeszło koło nosa pod byle pretekstem.

Pan Bóg to rozumie. Zresztą, on chyba też oglądał meczycho i gdyby go zapytać, o czym było kazanie podczas sumy, to by się zająknął. Biorąc pod uwagę te wszystkie żarliwe modlitwy kibiców reprezentacji Meksyku i ostateczny wynik spotkania – mieliśmy tutaj do czynienia z „bożą interwencją”, tą samą, która uratowała życie Julesa Winnfielda w „Pulp Fiction”.

*

Islandczycy to największe sportowe świry na świecie. Krystyna Janda na widok powyższych danych kipi z wściekłości jak gejzer. To jest w ogóle bardzo dziwne, że tysiące ubogich rybaków z jakiejś wysepki na Atlantyku cieszy się z sukcesów jedenastu milionerów, którzy w gruncie rzeczy nawet nie wygrali meczu. To jest bardzo dziwne.

*

Nie potrafił sobie odpuścić kolejnego mundialu. Odpadnięcie w barażach to była jednak przeszkoda jak najbardziej do przeskoczenia. Szybki telefon do zaprzyjaźnionego ambasadora Panamy, prywatnie – sympatyka Juventusu. Kilka drobnych poprawek kosmetycznych, łyk eliksiru wielosokowego. Fałszywa tożsamość załatwiona, ale wprawne oko natychmiast wyłapuje, co się tutaj święci.

Serio myśleliście, że jakiś, z całym respektem, Jaime Penedo z Dynama Bukareszt zdołałby utrzymać Panamę przy życiu tak długo, kiedy jej przeciwnikiem była Belgia? Dobrze cię znowu widzieć, Gigi!

*

Żony mają to do siebie, że nie rozumieją futbolu. Im się wydaje, że mecz mistrzostw świata w piłce nożnej to wydarzenie mniej więcej tego samego kalibru, co sobotni obiad u teściów. Naprawdę – to jest dobry moment na występ jakiegoś satyryka po pięćdziesiątce, który opowie po razy sto osiemdziesiąty szósty ten sam żart o konfliktach małżeńskich. Zwłaszcza mając w pamięci przykład kibica z Meksyku, którego zaborcza małżonka nie puściła na turniej i teraz jego ekipa krąży po Rosji z tekturową sylwetką smętnego pantoflarza.

Korea Południowa – Szwecja. Na takie szlagiery czeka się latami, kobieto!

Ale w sumie najgorsze jest to, gdy zajawki mundialowej nie podziela inny facet. Naprawdę, czy to jest tak trudno zrozumieć, żeby przez tych cholernych trzydzieści jeden dni nie organizować żadnych innych imprez, niż wspólne oglądanie meczu przy grillu? Na litość boską, mistrzostwa świata odbywają się tylko raz na cztery lata. Serio, zdążycie się jeszcze wszyscy hajtnąć.

*

Tak, grzywka Ronaldo w 2002 roku też była idiotyczna, ale Il Fenomeno zaczął mistrzostwa od bramki, a skończył z tytułem króla strzelców i pucharem świata w dłoni. Neymar zaczął od tego, że nakrył go czapką Valon Behrami. Jak tak dalej pójdzie, to z tego mundialu zostanie mu tylko pseudonim „Vifon”.

*

Kyle Walker chciał nam zagwarantować to, co tygryski lubią najbardziej – szyderę z frajerstwa Anglików. Trochę szkoda, że Harry Kane wszystko zepsuł.

*

To jest Adebayo Akinfenwa. Naprawdę potężny facet, wielki bydlak. Są jednak dobre wieść – on nie gra dla Senegalu, nawet na zdjęciu paraduje w nigeryjskim trykocie. W ogóle, zawodnicy jego postury nie grają dla Senegalu. Tam naprawdę nie zostali powołani wyłącznie kulturyści, których nie sposób przepchnąć w inny sposób, niż przy użyciu drogowego spychacza. Wcale nie ma konieczności, żeby w trybie awaryjnym zabrać na mundial Jarosława Dymka, Sławomira Toczka i Mariusza Pudziankowskiego. Dzisiejszego meczu nie będzie komentował Irek Bieleninik.

Warunki fizyczne to mocna strona naszych dzisiejszych rywali, ale, na Boga, bez przesady. Robert Lewandowski jest w stanie dowolnie przestawić każdego z Senegalczyków. Nawet Kalidou Koulibaly jest do naruszenia.

*

Wisienka na torcie, czyli Wojciech „MAD DOG” Jabłoński. Kąsa po kostkach niczym wyjątkowo krwiożerczy jamnik. Nie bądźcie jak pan Wojciech. Odstawcie na bok Gazetę Wyborczą, wyrzućcie Gazetę Polską. Poczytajcie o Senegalu w magazynie Orły 2018, podkręcajcie stopniowo meczową gorączkę. Cieszcie się pięknym dniem, cieszcie się mundialem. I świętujcie zwycięstwo naszej reprezentacji. Nie róbcie z siebie kretynów.

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sławomir Toczek
Polskie Składy Budowlane

Nagranie z kościoła jest stare, jeszcze z przed mś

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zenek122
Drużyna Pierścienia

Boże daj rozum Platformie Obywatelskiej i całej postkomunie.

15291467891d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Transilvanian Nosferatoo
Odlew Poznań

Senegal jak małopolskie. Nieźle typa pojebało.
-> thetruesize.com

pol-sel.png
Grandal
Legia Warszawa

To zwykły dureń.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Poczytałem trochę tweety tego Jabłońskiego. Jeśli to nie jest troll, to nie ogarniam skąd się tacy ludzie biorą. Kurwa mać, co za oszołom żeby mieszać politykę do piłki.

Alamar

Dwa samoboje POL w jednym meczu (bo tak oceniam druga bramke) z czego drugi wyjatkowo absurdalny, absurdalny balon do tylu Krychowiaka, obronca stoi Bednarek mimo ze bramkarz ma za daleko. POL nie potrafia grac z b. silnymi fizycznie zespolami Dania, Nigeria, Ekwador.. kiedys Szwecja, Anglia, ale NOR pokonowalismy ;P Niezrozumienie Bednarka akurat jeszcze mozna zrozumiec bo prawie nie gral w kadrze a gra na newralgicznej pozycji srodkowego obroncy, zamiast Glika w nowej formacji powinnien byl wystawiac Bednarka juz wczesniej zeby go ograc i zawsze z tym samem bramkarzem a te ciagle rotacje w bramce tez nie pomagaja o czym wielokrotnie pisalem. Wczesniej w przerwie: Nawet pomijajac samoboja wystawienie Cionka to blad, psuje rozegranie bo tego nie potrafi, a w zasadzie moze poza 1 meczem z Rumunia zawsze w kadrze jest niepewny gdy gra. W kazdrym razie nic nie stworzyliscmy, napastnicy duzo silniejsi od pl obroncow, skrzydlem rowniez szybkosciowo wygrywaja, z Rybusem i Piszckiem PL musi kontrolowac gre i atakowac grajac wysoko. Kartke ma tez jedyny def. pomocnik od samego poczatku, zle to wyglada, musza byc zmiany.

wpDiscuz