Mecz, w którym wygrał VAR
Weszło

Mecz, w którym wygrał VAR

Logiczne, że mecz tysiąca i jednego faulu rozstrzygnął rzut karny. Walorów estetycznych nie było za wiele, ale i tak będzie za co Szwecja – Korea Południowa wspominać: VAR kolejny raz udowodnił, że jest przyszłością piłki.

Początek meczu wyglądał, jakbyśmy przez przypadek znaleźli powtórkę meczu Polaków z 2002 na VHS-ie. Szwedzi nie do końca wiedzieli co się dzieje, a Azjaci kręcili się nieustannie wokół ich pola karnego, w którym dwumetrowiec Shin-Wook Kim skutecznie walczył o pojedynki główkowe. Swoją drogą, chłop ma jedną z lepszych ksywek na całych mistrzostwach – w Korei mówią na niego „Attack on Titan”, w nawiązaniu do kultowego anime.

maxresdefault

Szwedzi, w przeciwieństwie jednak do brygady Engela, potrafili się otrząsnąć. Tak naprawdę już do przerwy powinni prowadzić, ale Marcus Berg udowodnił wszem i wobec, że jest przeciętniakiem, z papierami na cieniasa, który w mało której kadrze dostałby wielce szanowany numer „9” i plac w wyjściowym składzie. Jak spieprzył sytuację z dwudziestej minuty – wie tylko on sam. Toivonenowi powinien za kradzież asysty do końca mundialu latać po colę i frytki.

Zobaczcie sami. Szósty metr. Nikogo wokół niego. Koreańczycy zajęci machaniem łapami. A jednak strzela czytelnie i w sam środek.

Screen Shot 06-18-18 at 02.56 PM

A przecież już wcześniej znalazł się w dobrej pozycji w polu karnym, ale zamiast strzelać, choćby i z czuba, podał do Koreańczyka. Później był podobnie skuteczny inaczej – albo dawał się zablokować, albo w ten lub inny sposób marnował dobre dogrania kumpli, w których lubował się szczególnie Larsson.

Można powiedzieć, że Szwedzi złapali wiatr w żagle, ale na pewno nie był to wiatr porywisty, raczej letni wietrzyk. Koreańczycy przetrwali pierwszą połowę, w jej drugiej części odgryzali się tylko okazjonalnymi rajdami Sona, ale zawodnik Spurs nie miał wsparcia. W konsekwencji widowisko nie porywało – ot, dużo fauli, raczej kopanina, niż mundialowe granie.

Druga połowa to jeszcze większe rozczarowanie grą Koreańczyków. Nie potrafili znaleźć żadnego sposobu na Szwedów, choć przecież Szwecja to nie jest piłkarski odpowiednik Dream Teamu z Barcelony, tylko solidna europejska drużyna, ale bez błysku. W zupełności jednak to dzisiaj Szwedom wystarczyło, ich defensywa może sobie przybijać piątki do wieczora. Tak naprawdę posnęli tylko raz – w 91 minucie. Typowo koreańska akcja, a więc laga w pole karne, zgranie piłki głową, a potem dziesiąty metr i Hwang znowu główką. Pudło, Olsen dzisiaj się nie zmachał.

W przeciwieństwie do jego odpowiednika w koreańskim zespole. Może Szwecja nie przeprowadzała huraganowych ataków, ale Cho kilka razy i w drugiej połowie został zmuszony do wspięcia się na wyżyny. Chłop na pewno się dzisiaj wypromował – pewny w wyjściach do piłki, znakomity refleks, gra na linii. Strzały z dystansu łapał niemalże w zęby (no dobra, raz mu się piłka wymsknęła po bombie Granqvista, ale zaraz się poprawił).

W zasadzie Cho mógł dzisiaj wyszarpać samodzielnie 0:0 dla Koreańczyków, ale przyszła 65 minuta i karny. Co najważniejsze – sędzia Aguilar z Salwadoru nic nie widział. Faul był ewidentny, Koreańczyk nie trafił w piłkę, tylko w nogi Szweda. Ale zamiast jedenastki, zaczęła iść groźna kontra. I wtedy rozdzwoniła się słuchaweczka, Aguilar został posłany przed ekran, by zobaczyć ile ma dioptrii. Z wapna pewnie strzelił Granqvist i sprawiedliwości stało się zadość.

Szwecja nie tryska polotem, Szwecji nie ogląda się zbyt dobrze, Szwecja ma problem z wykorzystywaniem okazji, ale Szwecja będzie twarda i trudna do złamania. Przekonali się o tym Włosi w barażu, przekonali się dzisiaj Koreańczycy, a za chwilę mogą przekonać się Niemcy. Korea? Wybaczcie chłopaki, zostawiliście serducho na boisku, ale to nie ta półka. Samą jazdą na tyłku da się zrobić wynik, owszem, ale w zawodach zjeżdżaniu z górki na jabłku.

Szwecja – Korea Południowa 1:0

1:0 Andreas Granqvist 65′

Fot.Newspix.pl

KOMENTARZE (19)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
JanuszPierwszy

Przypadkiem Szwedzi w pierwszej połowie nie powinni mieć karnego za kosę od tyłu? O ile pamiętam, to Koreańczyk strzelił piękne „nożyce” na nodze Szweda, od tyłu, nie dotykając piłki, a sędzia chyba wypatrywał ABBY na trybunach. Do dupy ten VAR.

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

Przypadkiem parę (-naście?) minut przed karnym dla szwedsonów nie powinien zadziałać VAR i któryś svenson nie powinien zostać dyscyplinarnie wypierdolony z boiska za chamskie depnięcie leżącemu skośnemu po łydce ?? Tak tylko pytam, bo wydawało się ewidentnie celowym skurwysyństwem (?)

Matthew

Też się dziwię, że nie zostało to poddane głębszej analizie.

cinek882

Trochę przesadzacie, że Koreańczycy nic nie grali. Fakt – jedzili na dupach, ale za to im hołd bo grali z serduchem, cały czas biegając na 100 %. O mały włos to Szwedzi by zostali bez punktów. Obawiam się, że jutro Senegal będzie tak jedził na dupie i nas ogoli…

przemo00116

A spierdalaj

cinek882

Możesz Ty :)

Takata
[ ⚫ ]

Czyli info od VARu może przerwać grę? Myślałem, że jest jak w Polsce, że trzeba poczekać do gwizdka. Ktoś wie, jak to wyglada w przepisach?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Sławek
Real Madryt i FC Barcelona

Nie musi bo na mundialu działa to na innej zasadzie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Sławek
Real Madryt i FC Barcelona

W e-klapie sędzia musi przerwać a tu nie.

Pozniej wymysle nick

po co zostawiono tu pole do ineterpretacji? Kompletnie tego nie rozumiem. Tak na marginesie, opcja z blyskawicznym przerwaniem gry jest bardziej przejrzysta.

Takata
[ ⚫ ]

To prawda. W dodatku nie ma strachu, że ktoś szybko rzuci aucik albo rozpocznie od środka i szansa na użycie VAR przepadnie na zawsze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

Ale to, że w 62 minucie jeden ze Szwedów nadepnął korkami na kolano jednego z Koreańczyków, za co należała się oczywista czerwona, to już wspomnieć nie warto? Za takie zagranie Chavez dostał w Ekstraklasie trzy mecze pauzy. A tutaj nic. Takiego chamstwa w piłce nożnej dawno nie widziałem, a w okręgówkach trochę widziałem.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

To nie było celowe zagranie! Takie rzeczy w walce o piłkę się zdarzają.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

nie wiem, jak to oglądam na zwolnieniu i uważam że dało radę uniknąć czegoś takiego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz