PARTIDAZO! Cristiano 3:3 Hiszpania
Weszło

PARTIDAZO! Cristiano 3:3 Hiszpania

Z niemałą przyjemnością przyjęliśmy dawkę piłkarskiej egzotyki na starcie mistrzostw świata, ale – mimo wszystko – z jeszcze większą ochotą wyczekiwaliśmy na pierwsze poważne starcie rosyjskiego mundialu. Portugalia – Hiszpania, pojedynek europejskich gigantów, zespołów z medalowymi aspiracjami. Jak wypadł? Kozacko. Epicko. To był po prostu RE-WE-LA-CYJ-NY mecz. Grad goli, sporo pięknej gry, mnóstwo bezpardonowych starć. Domieszka sędziowskich kontrowersji, które wystąpiły pomimo obecności VAR-u. Na dokładkę katastrofalna pomyłka bramkarza. Pełen pakiet wrażeń.

Przede wszystkim jednak – oddajmy cesarzowi, co cesarskie. A może bogu, co boskie?

Otworzył wynik już w czwartej minucie. Jeżeli ktokolwiek się obawiał, że to będzie mecz podobny do tego, który Hiszpanie i Portugalczycy rozegrali podczas Euro 2012 – smętne 0:0, nudne szachy, uczta dla koneserów taktyki – to od razu mógł taki scenariusz odłożyć między bajki. To była jego sztandarowa akcja, choć raczej z czasów Manchesteru United, albo wczesnego Realu. Przełożenie nóg nad piłką, inwazja w pole karne. Nacho sfaulował, a on z jedenastu metrów myli się bardzo rzadko. Również tym razem był bezlitosnym egzekutorem.

Później jego zespół ustawił się pod kontrę. Wyprowadzał groźne ataki, ale jego kompan z ataku, Goncalo Guedes, był zbyt zestresowany, żeby zrobić z nich jakiś użytek. Piłka pląta mu się pod nogami, zamiast posłusznie kleić się do stopy, tak jak w meczach La Liga. Mecz wymknął się Portugalczykom spod kontroli – Hiszpania zaczęła fatalnie i naprawdę wyglądała na team zupełnie oszołomiony trenerskimi zawirowaniami. To się okazało tylko wrażeniem – Iniesta odzyskał animusz w rozegraniu, Isco się rozkręcił w dryblingu, ale robotę zrobił przede wszystkim Diego Costa. Jego wyrównująca bramka była zupełnym zaprzeczeniem tiki-taki. Napastnik Atletico powalił jednego obrońcę, zdemolował kolejnego, wbił gwoździa do siatki. Zagrał tak, że na pewno przyklasnąłby mu całym sercem Cholo Simeone. Guardiola chyba się nawet z tego gola nie ucieszył.

Czy Costa faulował w tej sytuacji Pepe? Łokieć poszedł w ruch, to pewne. Sędzia nie poddał tej sytuacji analizie, był przekonany co do swojej decyzji. Gola uznał, pomimo protestów portugalskiej ekipy.

Jednak bramka to jedno, a gra Hiszpanów – drugie. La Furia Roja pokazała, że wciąż ma sobie dawny kunszt. Gdy tylko poczuli, że Portugalczycy oddają inicjatywę, zaczęli zawiązywać swoje koronki. Klepka, przyspieszenia, wykorzystanie bocznych obrońców. Magia. Wydawało się, że mogą nawet przed przerwą wyjść na prowadzenie. Ale on nie mógł na to pozwolić. Nie po tym, jak zaczął ten mecz. Miał oddać chwałę w ręce, z całym szacunkiem, Diego Costy?

Wykorzystał zamieszanie tuż przed szesnastką rywali i niezłe odegranie, jedno z niewielu w tym meczu, od wspomnianego już Guedesa. Uderzył potężnie, choć w środek bramki. Jednak David De Gea popełnił błąd, jaki nie zdarzył mu się ani razu, przez cały klubowy sezon. Portugalia niespodziewanie odzyskała kontrolę nad wynikiem i to tuż przed przerwą. On odzyskał status piłkarza meczu. Uspokoił się.

Podopieczni Fernando Santosa w ogóle wyszli na drugą połowę zbyt spokojni, zbyt statyczni. Zupełnie zgasły skrzydła – Bruno Fernandes nie dawał pozytywnych impulsów, dryblingi Bernardo Silvy przestały robić wrażenie na defensywie rywali. William Carvalho poruszał się tempem Herolda Goulona. I to z nadwagą. W destrukcji jeszcze miał coś do zaproponowania, ale w rozegraniu prezentował takiego „stojanowa”, że Ramos i Pique musieliby chyba oślepnąć, żeby nie rozczytać jego zamiarów. Facet nie zrywał się do sprintu nawet wtedy, gdy tracił piłkę i przeciwnicy ruszali z kontrą.

Narastająca z każdą minutą drugiej połowy dominacja podopiecznych Fernando Hierro szybko zamieniła się w bramki. Wyrównał Costa, wbijając piłkę na pustka po odegraniu Busquetsa. Tego ostatniego nie upilnował nieszczęsny Guedes. Chwilę później, korzystając z niefrasobliwej postawy portugalskiej defensywy, fenomenalnie przygrzmocił z dystansu Nacho. Piłka siadła mu na nodze tak, jak to się zdarza raz na tysiąc uderzeń. Kiedy kopał piłkę, można sobie było wyobrazić dźwięk nadgryzienia soczystego jabłka, albo wbicia bili w sam środek bilardowej łuzy. Strzał – marzenie.

Całe piękno futbolu – gdyby nie kontuzja kolegi z klubu, Nacho w ogóle by w tym meczu nie zagrał, bo prawą obronę obstawiłby Dani Carvajal. Pewnie z korzystnym dla drużyny skutkiem, bo momentami aż się prosiło, żeby trochę odważniej – w stylu Carvajala właśnie – podejść pod beznadziejnie dysponowanego Raphaela Guerreiro, zmusić go do błędu. Ale wystąpił Nacho. Zaczął od wielbłąda, a został bohaterem. Czy raczej – zostałby, ale przecież w tym meczu grał ktoś jeszcze.

On. Sfrustrowany, nabuzowany, zdegustowany postawą kolegów. Trochę jak LeBron James w pierwszym meczu finałów NBA, z wściekłością reagujący na fatalną pomyłkę JR Smitha. Próbował brać grę na siebie, ale w drugiej połowie wychodziło mu już znacznie mniej, niż w pierwszej. Gdy Hiszpanie objęli prowadzenie, skończyło się miejsce do grania z kontry, natomiast atak pozycyjny z Williamem Carvalho, sterczącym jak słup soli w kole środkowym, to naprawdę nie lada wyzwanie.

W końcu doczekał się swojej wielkiej szansy. Podpuścił Gerarda Pique, na którego od zawsze potrafił znaleźć sposób. Środkowy obrońca Barcelony sfaulował go kilka metrów przed polem karnym, czyli tam, gdzie nie należy faulować absolutnie nikogo. Zwłaszcza jego.

Wyliczył kroki. Wziął ze dwadzieścia miarowych, głębokich oddechów, w oczekiwaniu na gwizdek. Podciągnął spodenki, napiął uda. Jest mu to do czegoś potrzebne, czy nawet w takiej chwili nie omieszkał się pochwalić, połechtać próżności? Diabli wiedzą, po nim można spodziewać się wszystkiego. Rozbieg wykonał tak, jakby na paluszkach skradał się do piłki. Uderzył, a De Gea nawet nie drgnął. Nawet nie spróbował zepsuć tej niesamowitej historii. Hiszpański bramkarz nie był dziś w stanie powstrzymać go od zostania bohaterem wieczoru.

Wystąpił na mundialu w 2006 roku. Zawędrował do strefy medalowej, lecz prym wiedli wówczas starsi koledzy. Skończył poza podium. Zagrał cztery lata później – udało się tylko wyjść z grupy. Cztery lata temu, w Brazylii, nie był w pełni sił i zawiódł na całej linii. Ma na koncie setki wielkich meczów w barwach klubowych. Dziesiątki w samej Lidze Mistrzów. Co najmniej kilkanaście w turniejowych eliminacjach, do tego kilka na mistrzostwach Europy. Na mundialu nie miał jeszcze ani jednego, choć należy do ścisłego topu najlepszych piłkarzy w historii.

Dzisiaj, w wieku trzydziestu trzech lat, wreszcie się doczekał. Cristiano Ronaldo. Oddajmy mu hołd.

 fot. FotoPyk/400mm.pl

KOMENTARZE (65)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
eneene5

Ten moment, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że masz zakola i straciłeś kilka lat życia latając na mecze nie tej drużyny i nie tego zawodnika co trzeba!:) A tak na poważnie, to prawa noga, lewa noga, odmierzanie kroków, te miny, wydechy no i Tomahawk! Wie, że wszyscy patrzą, wie ze dzisiaj był wyrok i pakuje 3 bramki Hiszpanii na Mundialu… GENIUSZ!

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Odmierzanie kroków, tomahawk i… w mur albo w trybuny. Raz na 1000 prób musi wpaść, rachunek prawdopodobieństwa, żaden geniusz. A wykorzystać karnego czy kopnąć w środek bramki to byle ananas potrafi.

Sławek
Real Madryt i FC Barcelona

Zapominałeś dodać że gole z karnych się nie liczą

fryzjer

Krzysiek umie się przyznać do błędu i napisze we wtorek że jednak to nie suarez czy messi są wielcy na tym turnieju a Ronaldo …, Hmm a może i Lewy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

seal

Typowa ustawka Ramos z Ronaldo stwierdzili ze remis nikogo nie skrzywdzi. Z tego miejsca to byle kopacz z ekstraklasy strzela wolnego a taki Pique o tym nie wiedział i fauluje w niegroźnej sytuacji. Jakby Ronaldo nie strzelił to Ramos wkoncu by pierd.nol swojaka byleby tylko był remis bo miał być remis. A gawiedź się zachłystuje jaki to był piękny mecz.

Skandaloza

taaa a bramkarz Hiszpanii specjalnie puscił szmate na 2:1
głupi jestes i tyle :-)
był remis bo zagrali otwarty futbol, bo i tak wiedza, że wyjda z grupy.

Nefilim

Przecież już wiadomo, że przy wyjściu na ten mecz De Gea zderzył się w tunelu z Ramosem! 😉

hujew

:)

Bez tytułu.png
Tytus_Sz

ale chujowy sklad

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Świetny mecz.
Hiszpania widać było że jest lepsza, ale co z tego jak Portugalia ma Ronaldo.
Portugalia gra podobnie do nas kiedy gramy z mocniejszym przeciwnikiem.
Kontry, oddanie inicjatywy, solidna obrona, sporadyczne ataki i liczenie na Ronaldo (Lewandowskiego) A nóż się może coś uda no i dzisiaj Portugalii się udało.
Wyjąć z Portugalii Ronaldo i kupa, to samo u nas z Lewym.
Dziwne, że w Portugalii na obronie gra 35 letni Pepe i 34 letni Fonte z ligi chińskiej, a trzeci w hierarchii jest 36 letni Alves z Rangersów, jak na ławce jest młody Ruben Dias z Benfiki.Przecież znalazłoby się x lepszych od w.w. trojki, ale ,,starzy” jakoś dają radę.
Ronaldo mimo że go ładnie mówiąc nie lubię to czapki z głów, kapitalny mecz.33 lata i jeszcze jak gra.Szacunek.
Niech Hiszpania pluje sobie w brodę że De Gea zrobił Kuszczaka.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Tak? To znajdź tych lepszych.

derlis

Portugalia nie ma lepszych stoperów od tej „przestarzałej” trójki, i na następnym mundialu (albo nawet i Euro) będzie z tą pozycją ogromny kłopot, bo następców póki co nie widać

Sławek
Real Madryt i FC Barcelona

Jak po euro 2004 mieli problem to wzięli dwóch Brazylijczyków i po kłopocie

Lukasz8181

Kłopot to Portugalia będzie miała jak szybkość i dynamikę straci CR7 w wieku 37 lat na następnym Mundialu. Z tyłu natomiast zawsze można sobie poradzić przy choćby tylko solidnych albo przeciętnych obrońcach dzięki dobrej organizacji gry – głębokiego ustawienia linii obrony oraz zagęszczenia najbliższego przedpola rywala, podwajaniu krycia i prawidłowego funkcjonowania ustawienia taktycznego linii obrony oraz pomocy.

Jurand Spychowski

Chrzanisz i walisz akapity jak gimbus. Hiszpanie mieli przewagę do momenty gdy Portugalia grała bez Quaresmy i Joao Mario (+Silva). Potem jak pizdy, grali na czas i dlatego tylko zremisowali. Portugalia wygrała ME bez Krystyny w finale. Wszedł Eder i pierdolnął gola bo mózgiem zespołu Portugalskiego jest Fernando Santos nie Ronaldo.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Czyli bez Ronaldo mam rozumieć że Portugalia by miała szansę 3 bramki strzelić?
Wyjąć u nich Ronaldo i nagle zespół traci z 50% na wartości, to samo u nas z Lewym.
Hiszpania przez ZNACZNĄ większość czasu dominowała.To że na przestrzeni 90 minut Portugalia miała z 10 minut inicjatywy nic nie znaczy.
ME to ty nie porównuj, bo takiego farta jakiego miała Portugalia to długo nikt nie będzie miał.

Uśmiech Koali

Grali tak jak my z… Portugalia 😉 ciekawe jak my byśmy się zaprezentowali na tle Hiszpanii 😉

Sportowy Maniak

Karny dobrze strzelony, co do słuszności podyktowania można mieć wątpliwości. Gol na 2:1 podobny do gola Błaszczykowskiego z Armenią, De Gea zrobił Kariusa i wpadł klops. Wolny klasa. Ronaldo tak naprawdę nie grał wielkiego meczu, ale potrafił być we właściwym miejscu we właściwym czasie i w odpowiednich momentach strzelić bramki. Z drugiej strony, popisać się hat-trickiem i nie wygrać – też wyczyn.

FC Bazuka Bolencin

Albo Bale’a na 3-1 z Liverpoolem

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

A co miał wspólnego Ramos z tym karnym misiu?

FC Bazuka Bolencin

Ten mecz to było piłkarskie cudo. Piękne bramki, dobre tempo, indywidualny kunszt (Ronaldo, jak za Tobą nie przepadam to jednak szacunek muszę oddać po takiej partii).
Cieszy że nie było szachów i obie drużyny pokazały najlepsze cechy piłkarskie z jakich je znamy.
Boję się trochę, że takich meczów może braknac na tym mundialu. Zwłaszcza w fazie pucharowej gdzie zwycięży typowy pragmatyzm.

derlis

Wydaje mi się, że pragmatyzm nie zwycięży, bo takim drużynom jak Francja, Brazylia czy Hiszpania jest to zdecydowanie na rękę jak się przed nimi zamknie np. taka Portugalia
To drużyny o zbyt dużej sile rażenia, które jak dostaną dużo czasu na konstruowanie akcji, to zniszczą przeciwnika
Sama Portugalia pokazała dziś jednak, że u nich też wcale ten turniej podobnie do ostatniego Euro wyglądać nie musi, na co liczę

FC Bazuka Bolencin

Na szczęście wydaje mi się że możesz mieć rację. W ostatnich latach skostnialej LM też to widać. Prym wiedzie piłka ofensywna (jak przychodzi co do czego,bo nad ofensywnym znęcaniem się PSG nad Malmo, albo Realu nad Apoelem się nie wypowiadam).
Piłka defensywna jest ukierunkowana na konkretny sukces w jednym turnieju (Grecja 2004). Na dłuższą metę nie ma racji bytu.
Taki Siemone stworzył fajny temat nad Manzanares,ale Atletico na dłuższą metę tym systemem się nie obroni.

derlis

No niby prawda, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że wynik nie zawsze odzwierciedla przebieg, bo mecz może się skończyć 0-0 mimo statystyki celnych strzałów dajmy na to 12-10, czyli jednak ofensywnej gry obu ekip

lion
Stomil Olsztyn

Nie gadaj głupot. Po prostu piłka defensywna jest dobra tam, gdzie nie ma materiału. To jedyna szansa, żeby mając gorszy personalnie skład, coś zdziałać.

MArekPolkowski

Bardzo dobry tekst! adekwatny do poziomu meczu

derlis

Ja tylko to tu zostawię

viscalepek.jpg
jimbo

Prosimy o nie wklejanie screen’ów ze strona dla spierdolin umysłowych.

TECHNOJEZUS TO KURWA!

czyli z weszło? bo dużo się was tu zalęgło

FC Bazuka Bolencin

Miłego, Krystynka (jakbym go nie lubił) to już takie bramki z wolnych w MU strzelal.
Chyba z Portsmouth, 2006-08; trzeba na Twojej Tubie szukać.
W każdym razie James w bramce nawet nie pierdnal.

derlis

No ja tego screena wkleiłem bo sam cisnę z jego treści, Ronaldo przecież rozegrał niezły mecz
Niektórzy źle interpretują 😀

KML

RL9 musi odpowiedzieć!

derlis

Kim ty jesteś i czemu mówisz na mnie „mackiewicz”?

Semp

Generalnie mam w nosie, kto ten mecz wygrał, ale bardzo mnie cieszy, że pierwszy gol dla Hiszpanii został zaliczony. Nawet jeśli ktoś tam się dopatrzył faulu, to należało się temu zakręconemu błaznowi. Ja rozumiem, że piłka nożna to nie MMA, ale do kurwy nędzy to jest piłka nożna MĘŻCZYZN, więc niech zawodnicy zachowują się jak mężczyźni, a nie skończone pizdy, które swoim zachowaniem ośmieszają taką piękną dyscyplinę sportu. Swoją drogą, to taki Suarez czy ten ćwok z Iranu to powinni za swoje wygłupy dostać ze dwa mecze pauzy. Może oduczyliby się pajacowania.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

komentarz usunięty

FC Bazuka Bolencin

Ramos największa krzywdę to zrobił Salahowi w finale.
Ale oficjalnie to była „męska walka o piłkę”….

gryf01

Ramos specjalnie skrzywdził przeciwnika. To nie tylko niesportowe zachowanie – to złamanie prawa, za to powinno być więzienie. To już nie sport.
Jest różnica między męską, sportową walką, a próbą zrobienia komuś krzywdy.

Semp

Jeśli szczerze, to wolałbym napierdalankę jak w NHL niż inscenizowanie wielkich cierpień po byle muśnięciu, albo pełne grymasu cierpienia pady jakby co najmniej takiego typa biczowali.
Ok, przesadzam pewnie. Akcje w stylu Tetteha powinny być rzecz jasna z automatu wyeliminowane. Ale zwyczajnie rzygać mi się chce, gdy widzę takiego pajaca, który pada jakby mu łeb ucięli , a sekundę później, gdy sędzia nie odgwizdał faulu, następuje cudowne uzdrowienie…

gryf01

Masz sto procent racji. Mnie też robi się niedobrze jak widzę te aktorskie popisy niektórych.
W piłce nożnej chodzi między innymi o walkę. Piłkarzom płaci się ogromne pieniądze właśnie za umiejętną walkę, a nie za precyzyjne żonglowanie piłką.
Ale u nas to kibole się napieprzają i nikt im za to nie płaci. Są tak głupi, że jeszcze sami za to płacą :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Dzisiaj klepania mnóstwo było (Iniesta), człowiek szanowany ale w pierwszej połowie miałem wrażenie że jego czas już jednak przemianal (i nie chodzi typowo o fryzurę).
Ale jakbym miał dalej żyć w czasach Del Piero, Tottiego, Xaviego, Casillasa, Iniesty,Raula, Giggsa itp itd to biorę to w ciemno.
Piłka się zmieniła ale mimo wszystko potrafię docenić kunszt ludzi którzy fajnie kopią .
Tylko problem jest obecnie z klasycznym​ hajpem na „młodych-zdolnych”.
Mbappe, Dembele- klasyczne przykłady sodowki . A na naszym podwórku Bartek Kapustka. Niech chłopak wraca i pokaże że w naszej emocjonującej lidze Żuli coś potrafi :)
Jak to zrobi, to zwracam honor, jesteś Pizdeuszu Panem Piłkarze m.

derlis

I tak ci którzy wolą Ronaldo mają klasyczną sytuację win-win ( 😀 ), bo jak Messi nic nie pokaże przeciwko Islandii, to to będzie mówić samo za siebie, a jak pokaże, to powiedzą że gdzie tam Islandia do Hiszpanii, i… w zasadzie będą mieli trochę racji, ale ogólnie to te porównania mogą się definitywnie skończyć w tym roku – wystarczy że którykolwiek z panów zgarnie złoto, wtedy definitywnie zakończy wszelkie spory odnośnie najlepszego zawodnika w historii 😛

FC Bazuka Bolencin

Nie zdziwię się jak Messi nic (ew. jeden golek) nic nie pokaże. Wikingi go zajada fizycznie,ale techniki go nie nauczą.
Dlatego boli że wysepka na niecałe 0,5 mln mieszkańców rozwala „”kolebkę”” futbolu w 1/8 ostatniego zpizdzialego euro.
Ten wynik mnie ucieszył, a jednocześnie zmartwil (taki paradoks)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Wcale nie boli. Gimbusy to się właśnie nią jarają w ostatnich latach.
Ja tam nie mam nic przeciwko. Chłopaki są w większości średniej jakości, ale tworzą świetny kolektyw i…to jak widać wystarcza by ucierać nosa wielkim gwiazdom światowej piłki. Świadczy to albo o tym, że Islandia ma obecnie drużynę stulecia, albo że poziom piłki w wydaniu reprezentacyjnym jest obecnie na tyle denny, że każdy może wygrać z każdym (dzisiejsze przypadki Niemiec czy Brazylii).

lubie mezo

Ani jeden, ani drugi nie zgarnie złota. Przykro mi.

Lukasz8181

Jak dla mnie Hiszpania jest o poziom lepsza od Portugalii. Hiszpanie dosłownie miażdżą atakami pozycyjnymi rywala (świetne dryblingi i szybkie podania z klepki), a przy tym równie imponująco natychmiastowo po utracie piłki zaczynają pressing na rywala, zagęszczając wokół niego strefę, a także krycie najbliższych zawodników rywala, którym może on podać piłkę. Portugalia natomiast słabo gra w ataku pozycyjnym i gdy ktoś przydzieli w końcu plastra na CR7 i/albo wypadnie jego słabszy dzień tudzież będzie grać mocno cofnięty z kontry to Portugalia nie będzie mieć za wielu argumentów w ataku. Wreszcie poza CR7 wszyscy chyba zawodnicy Portugalii prezentują indywidualnie o klasę niższy poziom umiejętności od każdego z Hiszpanów.

MArekPolkowski

Wszystkie gole po błędach indywidualnych Hiszpanów, no ale przy wolnym Cristiano pokazał kunszt.

kocurrrek

Naprawdę fajny artykuł, ale człowieku, któryś tt pisal… weź to usuń, bo jak Stano zobaczy, że tak piszesz o typie rywalizującym z Messim, to pracę stracisz.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Ile jeszcze tego skurwiela Coste bedzie sie tolerowac? Czemu nie dostanie kary dyskwalifikacji, za brutalne zagrania na pol roku albo i dluzej.
Przeciez pierwszej bramki dla Hiszpanii byc nie powinno. Bezczelny, chamski faul Costy na minimum zolta (plus zoltko dla Pepe za idiotyczna symulke).

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Czemu mozna w innych sportach dokonywac WERYFIKACJI pomeczowej a w pilce noznej nie?
Sedzua, zle gwizdnal, nie gwizdnal, albo faul byl brutalny/chamski albo odstawil ktos padalino powinna byc Komisja i j…c po kilkumiesieczne dyskwalifikacje. Np. jak w rugby. Dostanie ktos zawias to moze trenowac indywidualnie, a zaden klub nie moze mu kasiorki wyplacac.
Jakby taki Ramos, Costa czy Pepe dostali 1-2 mce bez mozliwosci gry i bez kasy, to inaczej by to wygladalo.

BarthuZz
Pogoń Szczecin

Ten Ronaldo to jest jakiś fenomen, Gość przez cały sezon ładował wolne w mur albo w gołębie, a przyszedł mundial to zacurvił wolniaczka pod ladę, że De Gea mógł tylko stać i patrzeć jak leci piłka. O co tu chodzi? 😉

Lukasz8181

Taktyka Portugalii w meczu z Hiszpanią :)

35360798_10209491642126419_4744337041142054912_o.jpg
Ponczkowski
Rodowity Czerwony Diabeł

Mr CR7, życzę im mistrza :)
Chyba,że nasi zdobędą wcześniej 😀

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

No nie lubię gnoja,nażelowany gwiazdorek,z wiecznymi muchami w nosie,pieprzony megaloman egoista a jednocześnie instytucja,człowiek-maszyna,geniusz niezawodny-szacuneczek.

Mertens

Egoista? To tylko medialny wizerunek. W rzeczywistości to mega pozytywny i hojny gość.

shav0
Melanż w Dudelanż

Hiszpania wygrała by to z palcem wiadomo gdzie gdyby miała w bramce Pawełka albo Gliwe. Niestety miała de Geeeeee który drugiego gola sprezentował a przy trzecim źle ustawił mur bo Cristiano go ominął strzałem a nie strzelił nad nim. Strzał fajny ale przy dobrze ustawionym murze który prawidłowo wyskoczył nie miał prawa wpaść. De Gea zawalił mecz i zrobił z Cristiano bohatera.

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Omiń ten mur,tak jak CR7,to dużo w życiu zrozumiesz.

shav0
Melanż w Dudelanż

Zawsze omijam mur. Patrząc po twoim komentarzu to chyba zawsze wpadasz w niego głową.

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Jak na razie,wpadłem na ciebie.Nie ustępujesz.Gratulacje.To nie zmienia faktu,że chyba niewielu widziało jak ten mur mijasz.Więc trudno w to uwierzyć.

Nefilim

Ten mecz to była truskawka na torcie! 😉
Bardzo fajnie mi się go oglądało, tym bardziej, że kibicowałem i Hiszpanii i Krystynie z Pepe.
Bardzo dobrze się to ułożyło i czekam jak na hattricka Krystyny odpowiedzą teraz Messi z Neymarem 😉

Meczyk palce lizać!

Pzdr.

wpDiscuz