Białek z Moskwy: Rosja otwiera mundial. I flaszki!
Weszło Extra

Białek z Moskwy: Rosja otwiera mundial. I flaszki!

Zaczyna się już w metrze. Grupa ubranych w żółte koszulki kibiców wyróżnia się na tle reszty nie tylko strojem. Reszta siedzi cicho, oni śpiewają. Gdy dostrzegają siedzących na drugim końcu kibiców w czerwonych koszulkach, aktywują się jeszcze mocniej. Dwie grupy – Kolumbia i Peru – zaczynają bitwę na głosy. Nie żadne tam „jazda z tymi czy tamtymi”, a pozytywne, wesołe melodie, które mają sławić ich kraj i robić atmosferę. Peru zaśpiewało głośniej? Zaraz ich przekrzyczymy. Metro zaczynają szturmować Meksykanie? Pokażmy im, że w śpiewaniu potrzebują solidnych korków i złączmy siły. 

Sytuacja powtarza tego dnia się kilkaset, a pewnie i kilka tysięcy razy. Czuć mistrzostwa na ulicach, czuć pod stadionem, czuć w metrze, czuć pod najważniejszymi moskiewskimi zabytkami.

Zaraz, zaraz… To tak właściwie mundial w Rosji czy Peru? W meczu otwarcia naprawdę grają ze sobą Arabia Saudyjska i Rosja?!

***

DSC02188

Na Łużniki zaprasza wielki pomnik Lenina. 

Jeśli ktoś teleportowałby mnie nagle na Plac Czerwony z przepaską na oczach, byłbym przekonany, że obudziłem się w Ameryce Południowej. Słychać głównie język hiszpański – dzięki Meksykanom, Kolumbijczykom, Argentyńczykom, Kostarykanom i Peruwiańczykom – oraz gdzieniegdzie portugalski – to już za sprawą Brazylijczyków. Inne języki? Czasem, owszem, ale rzadko. Rosyjscy kibice dzień przed meczem pochowali się w domach, widać ich było dopiero w drodze na stadion, Europejczycy jeszcze nie przyjechali.

Śpiewy, śpiewy, śpiewy. Zabawa.

Moskwa dostała mocnego, latynoskiego sznytu nie tylko do meczu otwarcia, ale i podczas niego. Pod stadionem najgłośniejsi i najbarwniejsi byli znów południowcy, choć liczebnie – o czym przekonałem się już na stadionie – przewagi nie mieli. Swoją drogą, nigdy nie rozumiałem, ile sensu w tak hojnym rozdawnictwie wejściówkami „przypadkowym” krajom, bo dla mnie oczywistym wydawałoby się rzucenie jak największej puli dla Rosjan w tak ważnym dla nich momencie. Choć w sumie widząc tych wszystkich roześmianych Brazoli nie mam zamiaru narzekać.

DSC02182

Meksykanin chce napić się z pustej butelki. O dziwo nawet w Rosji człowiek spotyka się z takimi problemami jak susza.  

Za chwilę mi tę butelkę oddaje (wciąż pustą). To moment, w którym stwierdzam, że Meksyk nie ma przyszłości na tych mistrzostwach. 

Pod stadionem można znaleźć przeróżnych ananasów. Arabowie, którzy obramowali swoje zdjęcia z jakiegoś pałacu, pokazujący innym Arabom, jak ważnymi są osobistościami? Są. Australijczyk, który przyszedł na mecz z plastikowym kangurem i w stroju pływaka? Jest. Najbardziej rozczulił mnie jednak starszy pan, który kompletnie nie potrafi śpiewać, ale wczuwa się w klimat co najmniej tak, jakby był dającym koncert przed meczem Robbie Williamsem (jego śpiewu opisać się nie da – odsyłam do weszlackiego Instagrama @WeszloCom).

Było wszystko, aż chciałoby się rzec, że tylko dziada z babą brakuje.

DSC02181

A nie, pardon, dziad jest. To jeszcze tylko baba.

DSC02189

– Przyjechałem w stroju pływaka, bo wszyscy mówili, że w Moskwie popłynę – wybaczcie tę zmyśloną wypowiedź, ta Australijczyka nie była jednak satysfakcjonująca.

Wyobraźmy sobie kolejny teleport – tym razem los rzuca mnie prosto na mecz otwarcia na Łużnikach. Czy daję wiarę, że mecz rozgrywa gospodarz turnieju?

Absolutnie nie.

80 tysięcy ludzi na trybunach, a i tak długimi fragmentami – w zasadzie to przez większość meczu – było cichutko. Poza „Kalinką” śpiewanej spontanicznymi zrywami – na trybunach nie działo się absolutnie nic, a aplauz głośniejszy niż jakikolwiek piłkarz dostał Władimir Putin. Może to i lepiej, że było spokojnie? Przypominam sobie, co działo się w Warszawie czy Francji i dochodzę do wniosku, że rosyjskie januszowanie jest w sumie w porządku, mimo że akurat tego kraju bym o nie nie podejrzewał. Stadion wpada w dziką euforię w zasadzie tylko po bramkach, no i po ostatnim gwizdku – wiadomka.

Rosja nie ukrywa, że tym mundialem chce zerwać ze swoim wizerunkiem dzikiego państwa (kibicowsko), na który – uczciwie dodajmy – dość mocno sobie zapracowała. Mówi się, że liderzy kibiców profilaktycznie wyjechali z kraju na czas mistrzostw mając świadomość, że cokolwiek złego się stanie, i tak zostaną wskazani jako winni. Wyjazd zapewnia czyste papcie – jest pieczątka w paszporcie, możecie nam naskoczyć.

Kibole pochowali się w domach, normalni kibice okazują się za to bardzo mili. Schody metra. Wytatuowany i wymalowany farbą od stóp do głów Rosjanin zaczepia Meksykanów ręką i zbija sobie z nimi piątki, krzycząc coś o rosyjskiej gościnności. Centrum. Grupa z rosyjskimi flagami dopada do Saudyjczyków i najpierw się z nimi ściska, a potem robi selfie. Właśnie – selfie. Znak czasów – najwyższy dowód na kibicowskie pojednanie stanowi dziś wspólne selfie. Jest selfie, jest sztama. Oczyma wyobraźni widzę, jak Wisła, Śląsk i Lechia znów się bratają po zrobieniu sobie wspólnej samojebki.

Całość stanowi zatem dość uroczy obraz rosyjskiego kibica: na wyjeździe rozróba, u siebie – rodzinna atmosfera i gościnność. Trochę jak mąż, który w delegacji odpina wrotki, ale w domu doskonale wywiązuje się z roli przykładnego ojca. Żona narzeka? Nie. Ja w sumie też nie będę.

DSC02170 DSC02178

DSC02155

Odpowiedź pana szejka także była nudna, więc nie obraźcie się, że znów zmyślam: – Co przyciągnęło mnie do Rosji? Jak wszystkich – nafta! 

***

Arabowie generalnie nie piją alkoholu, chyba że Allah nie widzi – wieczorem na moskiewskich ulicach nie widział. Miasto wyszło na ulice, ale obyło się bez żadnych incydentów. Już teraz można powiedzieć, że Rosjanie nie popełniają grzechu Francuzów sprzed dwóch lat, którzy wyszli wówczas z założenia, że Euro zorganizuje się samo. Wszystko jest dograne na tip-top. Bezpieczeństwo? Kontrola bagażu przed metrem, przed galerią, zamknięty Plac Czerwony, służby na każdym kroku. – Cieszysz się, że tyle tej policji? Jesteś pierwszy! Do tej pory słyszę same narzekania: za dużo, za dużo! – opowiada nam mówiący po polsku wolontariusz rosyjskiego pochodzenia.

– Możemy zrobić sobie fotkę? – pytam.

– Nie, nie, absolutnie. Względy bezpieczeństwa. Zabraniają nam.

DSC02157

Pierwszy raz spotkałem się z tym – choć pewnie za chwilę zrównacie mnie z ziemią i nazwiecie dyletantem – że na stadion można wnieść jedynie działający sprzęt. Rozładowanego telefonu zatem nie wniesiesz – musisz pokazać, że działa. Nie działa? No to przepraszamy. Musi działać. Rosjanie dbają o bezpieczeństwo do tego stopnia, że ciężko kupić nawet alkohol. Całodobowy sklep samoobsługowy, na ladzie stoi stos butelek piwa i wódki.

– Już nie można kupić alkoholu, jest po 24. Pan ma? O, przepraszam. Nie można.

Butelki zostawili przy kasie rozczarowani klienci. W osiedlowym sklepiku, zlokalizowanym o dziesięć minut od stadionu, stoisko z alkoholem zostało zakryte czarną płachtą. Pod stadionem sprzedawano piwo… bezalkoholowe.

DSC02186Piwo bezalkoholowe, długa kolejka, Rosja. Znajdź niepasujący element. 

***

Wypadałoby napisać coś o ceremonii otwarcia, ale – głupio się przyznać – ceremonia okazała się czasem boju o akredytację. Rosyjska obsługa bardzo dziwiła się, że ja się bardzo dziwię, ale – przyznacie – można zrobić minę Mesuta Oezila, gdy od kilku miesięcy masz na swojej poczcie potwierdzenie wejściówki na mecz, a na miejscu okazuje się, że możesz poszukać wiatru w polu.

– Nic straconego, mamy w centrum prasowym telewizory – spuentowała pracowniczka tekstem jak z niskobudżetowej komedii.

Wpuszczono mnie zatem na stadion, nie wpuszczono na trybunę, ale Weszło nie nazywałoby się Weszło, gdyby na takie sytuacje nie potrafiło zaradzić. Szybka obserwacja ochroniarza z przyczajki, ten zagaduje wolontariuszki, cyk, cyk, i już ze sprawnością zdrowego węgorza znajduję się na eleganckiej trybunie prasowej. Bardziej niż sam brak gotowej wejściówki zszokował mnie fakt, że nawet Rosjan – tych służbistów, z którymi nie ma żadnej gadki! – też można zrobić w bambuko.

IMG_4223

Weszło! 

IMG_4220

Kartoniada podczas hymnu. 

Co o meczu? No cóż, jeśli przed meczem można było powątpiewać, czy spotkanie słabiutkiej (hehe) Rosji z niedawnym trenerem Legii na ławce z Arabią Saudyjską, której obrońców na zamach położyłby nawet Kowal (oczywiście w dzisiejszej formie, bo u szczytu kariery sto na sto), aby na pewno jest najlepszym zwiastunem mundialu. Mimo że mecz wyglądał dość paździerzowo, wynik musi robić wrażenie. Podglądając Stanisława Czerczesowa przez cały czas można było zobaczyć znany nam luzik – zupełnie jakbyśmy byli na meczu z Piastem Gliwice czy Ruchem Chorzów, a nie meczem otwarcia najważniejszych mistrzostw dla rosyjskiej piłki. Wynik cieszy z dwóch powodów. Pierwszy – jeśli dziś Rosja dostałaby w czapkę, prawdopodobnie żegnałaby się już z turniejem, a turniej bez gospodarza zawsze siłą rzeczy traci na swoim kolorycie. Po drugie – Moskwa dzisiaj nie zaśnie, kibice wreszcie wyjdą z domów, a powód do świętowania – przyznacie – nie lada.

I w sumie dla wszystkich dobrze, że humory będą im dziś dopisywać.

Polowałem na ujęcie, jakie można byłoby wstawić po ewentualnej porażce Rosjan. Po takim meczu ciężko spekulować, jak szybko się przyda.

DSC02165

3O2JqwX

KOMENTARZE (14)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Skandaloza

cytujac klasyka:
Arabia Saudyjska? Kto wybrał taka druzynę do turnieju ?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Ciekawe ile byłoby w meczu Arabia Saudyjska – Litwa.

walek

0-0

Jakub Pyżalski
Warta Poznań Spółka Akcyjna

jak się nie podoba to za 2 lata śmieciu masz mistrzostwa Gejropy :)

technojezus
FC Sturmabteilung

Poziom meczu dno.
Arabia dno dna, parodia piłki nożnej.Poziom takiej Litwy z meczu z nami.
Rosja też słabiutka i tylko dzięki indolencji Arabii wygrali, ale gratulacje za 5:0.
Nadal jestem zdania że z grupy Rosja nie wyjdzie, a Arabia będzie tylko dostarczycielem punktów.
Cherchysev i Golovin ekstra bramki.

dario armando

Piękny wynik Rosjan ,zrobili co chcieli z rywalem ambitnym ,aczkolwiek prawie nic nie potrafiącym.Golovin ma rzeczywiście wielki talent,ciekawe czy zagra tak wspaniale w kolejnych meczach .Mam satysfakcję ,mam go i Akinfiejewa w drużynie na 1 kolejkę Ustaw Mundial .Jednak przy takiej obronie i wielu niedokładnościach w grze ,nawet taki wynik nie powinien ich uspokoić w kwestii awansu ,wysoka wygrana tylko nieznacznie zwiększyła ich szanse.

Byly_Ubek

Nieznacznie? 50% planu do awansu wykonane. Teraz wystarczy wygrać ze słabym Egiptem i awansowali.

areq
Kolejorz

Zobaczymy ten słaby Egipt już jutro…Ja bym raczej obstawiał sensację i brak awansu Urusów

Byly_Ubek

To też jest możliwe bo Urugwaj wcale nie musi być w życiowej formie, ale moim zdaniem Egipt jest słaby i klepnie najwyżej Arabię. Jeden Salah im gry nie zrobi. Jak zagra, to bez problemu go odetną, a to nie Liverpool. Nie mają klasowych zawodników, którzy by mogli w sprytny sposób skorzystać z tego, że uwaga skupia się na głównej gwieździe.

Devorious

Rosja nas dzisiaj robi jak chce ale co ja tam wiem. We wtorek znów dobre 40 minut a później dętka i modlenie się do Boga

fryzjer

Rosja jest tak cienka że nawet Dyzmy Francesko by nie ograła .
Ja byłem przekonany że oni z Andorą dziś grali , a piszesz jak by co najmniej Belgię 5-0 opierdykali

Devorious

I co, dalej twierdzisz, że Rosja by nas nie zrobiła? :)

areq
Kolejorz

Arabia Saudyjska w formie z meczu z Niemcami z 2002roku (0:8).
Z taką przewagą siły fizycznej Rosjan , od pierwszych minut wiedziałem ,że będzie wysoki wynik,a dałem w firmowym typowaniu cholercia tylko 1:0..
Arabowie powinni być dostarczycielem punktów,zbyt słaba fizycznie to drużyna, może z Egiptem powalczą o mniej niż 0:3

FalszywyProfil

Admin, weźcie coś zróbcie z tym ruski trolem, który tu działa od rozpoczęcia mundialu pod każdym tekstem. Wrzuca w dużej liczbie posty obrażające komentujących na Weszlo i w ogóle Polskę, a wychwalające Putina. Wiecie, o kogo chodzi.

wpDiscuz

INNE SPORTY