Argentyńska walka z uzależnieniem
Weszło

Argentyńska walka z uzależnieniem

Ćwierć wieku – tyle właśnie mija od ostatniego wielkiego triumfu Albicelestes na arenie międzynarodowej. Do dziś jakby ciążyła na nich klątwa, bo jak mocni by się nie wydawali, tak zawsze ostatecznie polegają. Apogeum mieliśmy w latach 2014-2016, kiedy koncertowo przerżnęli trzy finały w trzy lata. Chyba żaden inny naród nie jest tak spragniony wielkiego sukcesu jak Argentyńczycy.

Inna sprawa, że w ogóle nie potrafią znaleźć zwycięskiej formuły. Przez lata kompromitowały się legendy, na przykład Diego Maradona w roli selekcjonera. Wielu innych szkoleniowców po prostu porywało się z motyką na słońce, ponieważ brakowało im autorytetu i pomysłów, czasem cierpliwości. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo przecież przez wiele ostatnich lat rak z przerzutami toczył także argentyńską federację. Trupy wysypywały się z szafy w związku z aferami korupcyjnymi. Sejf świecił pustkami, więc dochodziło do kuriozalnych sytuacji, jak chociażby takiej, że podczas Copa America w 2016 roku przeloty samolotami i kwaterunki w hotelach opłacali sobie sami zawodnicy. Przez długi czas nie potrafiono nawet wybrać nowego prezesa AFA.

A w tym wszystkim był gdzieś on, Lionel Messi, który niósł cały ten bałagan na własnych barkach niczym mitologiczny Atlas. Czy w Rosji wreszcie ktoś pomoże mu w dźwiganiu odpowiedzialności?

NAJMNOCNIEJSZY PUNKT
Leo Messi – to oczywiste, ale przecież obok siebie ma on jeszcze kilku innych wirtuozów. Angel Di Maria, Gonzalo Higuain, Sergio Aguero, Paulo Dybala… Ba, nawet Cristian Pavon, młody gniewny z Boca Juniors jest w stanie zrobić różnicę po wejściu na boisko. Z kolei Ever Banega za kierownicą również potrafi robić wielkie rzeczy, chociaż z nim sytuacja jest o tyle utrudniona, że trzeba jeszcze trafić w jego dobry dzień. Tylko kontuzji Lanziniego szkoda, bo w sparingach prezentował się wyjątkowo obiecująco. Tak czy siak, jakkolwiek chimeryczny nie byłby każdy z tych graczy, razem tworzą grupę, która powinna dokonywać rzeczy bezsprzecznie wielkich. Raz to Di Maria zaciągnął Albicelestes daleko (na mundialu), raz zrobił to Messi (podczas Copa America Centenario). Wielki czas, żeby wreszcie obudziło się kilku liderów naraz.

NAJWIĘKSZA BOLĄCZKA
Lewa i prawa pięta achillesowa. Dosłownie oraz w przenośni, bo są dwie pozycje, które Sampaoli ma wyjątkowo słabo obsadzone – boki obrony właśnie. Nie jego to wina, wszak posucha ta nie wynika z jego widzimisię i pomijania niektórych zawodników. On po prostu nie ma tu praktycznie żadnego wyboru. No bo umówmy się, ani Nicolas Tagliafico, ani Cristian Ansaldi to nie są zawodnicy na tyle klasowi, by stanowić o sile potencjalnych mistrzów świata, a przecież właśnie w to mierzą Albicelestes. Ten pierwszy ma nieco opóźniony zapłon, już 26 lat i dopiero teraz trafił do Ajaksu, choć kiedyś wydawało się, że zrobi w Europie większą i szybszą karierę. Ansaldi z kolei to po prostu wyrobnik. Nic mniej, nic więcej. Nominalnie na lewej stronie gra Marcos Rojo, tyle że ostatnie sparingi wskazują, iż może się przydać jako stoper. Ale jeszcze gorzej jest po prawej stronie, gdzie zapewne będzie występował Gabriel Mercado, który w Sevilli częściej jednak robił za stopera. I nie dziwimy się, ponieważ nie ma on zbyt ofensywnego usposobienia, pomimo tego, że w River Plate osiągnął kilka sukcesów grając właśnie na boku. Poza tym? Dziura. El Loquito zapewne nocami gorliwie modlił się, aby nagle objawił mu się jakiś nowy Zanetti, lecz jak widać, nic tam na górze nie wskórał. Dodatkowo te braki na flankach defensywy powodowały, że Sampaoli często rotował ustawieniem zespołu, z czego wynikał dodatkowy chaos.

KADRA

Argentyna - kadra

KLUCZOWY ZAWODNIK
Cóż za niespodzianka… Oczywiście, że Lionel Messi. To ma swoje i dobre, i złe strony. Z jednej strony to chodzący skarb, który notorycznie ratuje Albicelestes przed kompromitacją. Daleko szukać nie trzeba – zawodnik Barcelony praktycznie w pojedynkę wprowadził drużynę narodową na mundial. Kiedy go brakowało, Argentyna notorycznie traciła punkty w eliminacjach, więc praktycznie do ostatniej kolejki musiała martwić się o awans na rosyjski turniej. Ostatnio krytyka wobec La Pulgi znacznie ucichła, choć może właśnie obserwujemy ciszę przed burzą? Sam Messi na pewno chciałby wreszcie udowodnić krytykom, iż wcale nie jest gorszy od Maradony, aczkolwiek aby tak się stało, musi sięgnąć po Puchar Świata. No i tu z kolei wracamy do kwestii uzależnienia od niego – nic z tego nie wyjdzie, jeśli jego kumple z ataku (choć w sumie z innych formacji też) będą polegać tylko na nim. Wygranie mundialu to zbyt dużo dla jednoosobowej armii.

TURNIEJOWY SCENARIUSZ
Islandia, Chorwacja, Nigeria (za wygraną Argentyny w starciu z Chorwacją LV BET płaci 2,03). Nie ma tragedii, aczkolwiek również nie jesteśmy przekonani, że będzie to spacerek. Największe problemy mogą sprawić oczywiście ci drudzy, ponieważ – po prostu – mają w drużynie mnóstwo jakości. Jedno z najlepszych pokoleń od wielu lat. Nigeryjczycy z kolei już pokazali, iż potrafią boleśnie wypunktować rywala. Sami Albicelestes się o tym przekonali, kiedy przegrali z Super Orłami 2:4 w meczu towarzyskim. Tamto spotkanie obnażyło wiele słabości Argentyny. Islandia? Drużyna-niespodzianka (LV BET proponuje wysoki kurs na wygraną Islandii z Argentyną, bo aż 12). Podczas Euro nie spodziewaliśmy się po niej wiele, a potem bach, ćwierćfinał i skalp zebrany między innymi z Anglików. No ale załóżmy, że podopieczni Sampaolego zwyciężają w grupie – wtedy przyjdzie im się mierzyć z kimś z tria Peru, Dania, Australia. Lajcik. Schody zaczną się w ćwierćfinale, gdzie mogliby trafić na przykład na Hiszpanię. Wtedy powróciłyby świeże złe wspomnienia, wszak niedawno La Roja niedawno zlała Albicelestes 6:1. Drugie miejsce w grupie? Lepiej nie, bo wtedy od razu po wyjściu czekaliby na nich Francuzi.

KOMU BĘDZIEMY KIBICOWAĆ?
Messiemu, ponieważ szef nam kazał zwyczajnie po ludzku nam go trochę szkoda. Chłop się dwoi i troi w narodowych barwach, przez większość kariery i tak objeżdżano go pod każdym względem, stawiano mu chore zarzuty, że nie angażuje się w sprawie reprezentacji… Przez tę absurdalną presję chciał już nawet zrezygnować z gry w barwach narodowych, po tym jak Argentyna przegrała finał Copa America, a gazety zaczęły dopytywać z okładem „po co nam Messi?”. Sytuacja szybko się unormowała, dziś już jest spokojniej, aczkolwiek nie ma żadnej gwarancji, iż po nieudanym mundialu w Rosji w jego kierunku znów nie zaczęto by prowadzić wyniszczającej kampanii. To po prostu byłaby wielka niesprawiedliwość wobec Leo, dlatego życzymy mu sukcesu, a tym samym spokoju.

OPINIA EKSPERTA
Jakiś czas temu rozmawialiśmy z Jonathanem Wilsonem, autorem książki „Aniołowie o brudnych twarzach”, dotyczącej właśnie argentyńskiego futbolu. Dziennikarz celnie zdefiniował kolejny kłopot Albicelestes:

„Ten zespół ma po prostu dwa oblicza. Dwie części, które kompletnie do siebie nie pasują. Tyły przystosowane są do ustawienia głębokiego, z kolei ofensywa bardziej nadaje się do agresywnej gry z wysokim pressingiem. Nie jesteś w stanie robić dwóch tych rzeczy jednocześnie. Według mnie największym problemem Argentyńczyków jest ten brak dynamizmu zawodników defensywnych. Poza tym… Bądźmy szczerzy, ich ogólna jakość też nie powala.”

SZALENIE ISTOTNY FAKT
Sampaoli ponoć zamierza znowu odwrócić piramidę. Na mundialu znów powinniśmy oglądać jakiś nowy wariant, bo mówi się, iż wystawi on Argentynę w formacji 2-3-2-3. Jeszcze nie możemy się zdecydować – czy będzie śmieszno, straszno, fascynująco, a może jednak genialnie?

FILMOWY ODPOWIEDNIK

Leon Zawodowiec.

Po pierwsze, bo imię się prawie zgadza. Po drugie, bo w rolę takiego zimnego sukinsyna powinien wcielić się Leo Messi, wykańczając po kolei kolejnych przeciwników. Pomocą na pewno nie pogardzi, ale nie oszukujmy się – to właśnie na niego będą zwrócone oczy całego świata w kontekście reprezentacji Argentyny.

via GIPHY

SONDA WESZŁO

NAJLEPSZA JEDENASTKA GRUPY D

argentyna jedenastka z verva grupa d

Fot. newspix.pl

KOMENTARZE (26)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Trzeba być nienormalnym aby upatrywać w nich jakiekogolwiek faworyta, toż Francja u-19 ma lepszą linie obrony
Hiszpanie im ostatnio wjebali 6 goli, dajcie spokój

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Francja – USA 1:1 – ciekawe czy francuscy janusze też tak przeżywaja sparingi jak nasi. Co sądzisz januszu o tym wyniku Kalifatu Paryskiego z wielką ekipą USA? 😀

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

To był mecz towarzyski, jeden błąd Llorisa i tyle, przy większym szczęściu i walce byłoby z 5-1, i tak Giroud skończył z rozbitą głową, nie ma sensu latać z językiem na brodzie gdy do mundialu został tydzień

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Na mundialu też nie ma sensu latać z językiem na brodzie. Przecież zaraz po turnieju trzeba zmienić fryzurę.

Plustocodoliczyarbiter

Poszło podwójne „umówmy się”. Klasa.

JesusChristPose
Legia Warszawa

umówmy się, nie oszukujmy się…

taaaak?

Carlito

Albo się mylisz, albo ktoś zredagował tekst, bo tylko jedno znalazłem. Szacun, że nie odmieniono uzależnienia przez wszystkie przypadki!

eneene5

No i jeszcze:”… zwyczajnie po ludzku nam go szkoda”.

derlis

No życzę sukcesu w walce z uzależnieniem mając trenera który do mikrofonu otwarcie pierdolnie że ta kadra to Messi

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Ależ to kadra Messiego. Powiedział, że nie zagraja w rasistowskim, owładniętym apartheidem Izraelu i nie zagrali. Żydzi zaczęli straszyć wykluczeniem z FIFA! Taki temat, a na weszło i wszędzie cisza. Też się dziennikarzyki boicie fali oskrżeń o „antysemityzm”? Brawo Leo!

Futbol po Węgiersku

Im dalej od własnej bramki tym lepiej. Sampaoli jednak igra z ogniem, grając z Argentyną futbol totalny. A od samego początku „Albicelestes” nie będą mieli łatwego zadania, bo Nigeria, Chorwacja i Islandia ogórkami nie są.
Przyszywani boczni pomocnicy, Mascherano lepszy na DP niż stoperze oraz problemy z obsadą bramki mogą powodować spory niepokój. Oczywiście Messi to piłkarski wirtuoz, ale już tym razem jestem pewien, że dowiezie ich maksymalnie do półfinału.
Gwiazda.. no przecie nie Higuain, który w najważniejszych meczach pudłuje na pustaka. Talent na który liczę – Cristian Pavon. Gracz który chciałbym, żeby nagle odpalił – Eduardo Salvio. Chłopak już kilka lat kopie w Benfice, warto aby zrobił krok do przodu.

LOBO

Jeżeli Di Maria zagra to samo co na ostatnim mundialu to nie zdziwię się jak znowu dojdą do finału.

fan kibolkiewicza

Jak Dybale posadzi na ławce a będzie grał jakiś kurwa Pavon, to szanse Argentyny na pewno wzrosną.

AdamFaken

Dybala i Messi nie mogą grać razem co już pokazało kilka meczów zbyt podobny styl druga sprawa nie może być 2 wolnych elektronów bo każda akcja przeciwnika będzie śmierdziała golem. Dybala zacznie pisać swój rozdział w reprze dopiero jak Messi skończy

Lula da Silva
Brazylia

Messi był na 3 mundialach i zdobył tylko 2 gole, Nic nie wygrał z Reprezentacją Argentyny (Ronaldo ze słabą Portugalią wygrał Euro). Przesadzacie z tą rolą Messiego. Jest wspaniałym piłkarzem, ale czasami wydaję mi się, że przecenia się jego rolę, umiejętności. Mają wielu innych wspaniałych graczy, ale piłka nożna to nie playstation.

Pre

Jak to tylko 2? Taki asior. Mueller ten z Bayernu ma wiecej nie mowiac o drewnianym Klose. Ten z Lecha Bosacki tez ma 2 gole.
Podejrzewam ze na mistrzostwach swiata jest z 200 zawodnikow ktorzy maja lepszy wynik od Messiego.

derlis

Jak już tak kozaczysz, to ja tylko przypomnę: CR7 na MŚ strzelił zaledwie jednego gola więcej niż Messi
Ilu jest zawodników którzy mają lepszy wynik od niego?

kasztan

czyli wciąż więcej niż Messi hehe… statystyka goli na takich turniejach nie powinna być wyznacznikiem tego kto lepiej prowadzi swój zespół do sukcesu.

pompon

O czym wy pierdzielicie? Przecież Messi ma 5 goli na mundialach 😀

derlis

No ma 5, ale ja się odnosiłem do rzekomych dwóch żeby pokazać sens takich prześmiewek, bo 2-3 to żadna różnica, podobnie jak zresztą 5-3

derlis

Nie no, ogólnie mi chodzi o to że śmieszne jest ciśnięcie beki z jednego gościa przez fanów drugiego, kiedy drugi jest w danym aspekcie tak samo słaby
Cisnąć z Messiego to sobie można w LM że ma 20 czy ileś tam goli straty, to jeszcze zrozumiem, mogę się zagłębiać czemu tak jest ale zrozumiem… ale nie beka z MŚ gdzie jeden i drugi gówno znaczą, acz w drugą stronę mogę powiedzieć że Messi przeważa w tym, że został tam wybrany najlepszym zawodnikiem
Odnośnie drugiego zdania to oczywiście, że Ronaldo lepiej prowadzi drużyny do sukcesów
Tego że jest lepszym przywódcą, liderem, motywatorem, tego mu nigdy nie odmawiałem i zawsze przyznawałem, że tutaj góruje nad Messim

Pre

umówmy się gdyby nie 32 druzyny na mundialu jedli by lays przed tv

Wróżka Weszława

Hehe, jakby Ronaldo było smutno i zrezygnowałby z repry bo źli kibice od niego wymagają po czym po tygodniu by zmienił zdanie to śmiechom nie byłoby końca. Szydera gwarantowana.
Jak Messi smuta i kończy z tego powodu karierę reprezentacyjną, dodajmy na cały jeden tydzień, no to wiadomo „jest nam go zwyczajnie po ludzku szkoda”

derlis

Czy ja wiem
Nawet mi, jego ogromnemu fanowi, nie było szkoda; wprost przeciwnie, lałem niemiłosiernie zarówno z jego zachowania, jak i z broniących go tłumaczeń typu „to depresja” 😀 😀 😀
Poczuł się niedoceniony i zagrał pod publiczkę, i tak każdy przeczuwał że to tylko chwilowy kaprys i lada moment gość wróci do gry, chociaż jeśli mam być szczery to po takim czymś nie powinien mieć na to prawa
Ronaldo ma ten komfort że od niego tak naprawdę nic nie wymagają, jak drużyna zepsuje to wina drużyny, a jak drużyna wygra to zasługa Ronaldo
Messi takiego komfortu nie ma

Fjardabyggd
Fjardabyggd

„Drugie miejsce w grupie? Lepiej nie, bo wtedy od razu po wyjściu czekaliby na nich Francuzi.” –

Weszlo takie pewne tej Francji, że ja już wiem co postawię u buka. Francja nie wyjdzie z grupy. Jak widzę ich brak zgrania i bezjajeczną grę w ostatnich meczach i zestawiam to z Duńczykami i Peruwiańczykami w gazie to mi się to układa w całość. Na stojąco nie da się wygrać żadnego meczu. Peru jest niedoceniane, grają naprawdę fajną piłkę. Duńczycy świetnie zorganizowani. Ma to sens, w 2002 roku Francja też miała wszystkich rozjechać, skończyła bez gola.

Janusz Ekspert

dokładnie, jak przeczytałem ten fragment jak i ten wcześniejszy: „przyjdzie im się mierzyć z kimś z tria Peru, Dania, Australia. Lajcik” to parsknąłem śmiechem. Pomijając już ten gimnazjalny język, to zadziwiająca jest naiwność Weszło. Już sugerując się choćby postawą Duńczyków w eliminacjach i tym, jak przebiegli po naszych Orłach w Kopenhadze oraz po Irlandczykach w barażu, można wysnuć wniosek, że wygranie przez nich swojej grupy nie byłoby jakąś mega sensacją, zwłaszcza wobec tego, iż Francuzi wcale nie grają na miarę nazwisk, które mają w swojej kadrze – pomijając mało znaczące towarzyskie, to na Boga, oni w eliminacjach zremisowali u siebie z Luksemburgiem bezbramkowo!

wpDiscuz

INNE SPORTY