post Avatar

Opublikowane 31.05.2018 15:51 przez

Jan Ciosek

Lada dzień rozpocznie się mundial w Rosji. Polski Związek Piłki Nożnej, podobnie jak wszystkie inne federacje, które awansowały na mistrzostwa świata, otrzyma od FIFA potężny zastrzyk gotówki. To normalne i naturalne. Światowa federacja organizuje wielką imprezę, na której zarabia fortunę, po czym część zysków oddaje uczestnikom zawodów. Tak jest we wszystkich piłkarskich turniejach, w mistrzostwach świata w lekkiej atletyce, turniejach tenisowych. Wszędzie… tylko nie na igrzyskach olimpijskich, które nawiasem mówiąc, zarabiają najwięcej kasy. Trudno się dziwić, że właśnie rozpoczął się bunt.

Dwa lata temu polscy piłkarze dotarli do ćwierćfinału mistrzostw Europy we Francji. UEFA wypłaciła Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej łącznie 6,5 mln euro. Część tej kwoty należała się za sam udział w turnieju, część to była premia za wygrane, remisy i awans najpierw do 1/8, a potem do 1/4 finału. PZPN powyższą kwotą podzielił się z piłkarzami, którzy w sumie otrzymali około 8 milionów złotych (40 procent całej kwoty po pokryciu kosztów, które związek poniósł we Francji). Uczciwie? Jak najbardziej. A to jeszcze nie wszystko. Od 10 lat pieniądze z centrali otrzymują nie tylko krajowe federacje, ale także kluby, których piłkarze grają w finałach EURO i mistrzostw świata. Za udział swoich piłkarzy we francuskim turnieju Legia Warszawa dostała przelew na pół miliona euro.

Wielka kasa na kortach

Podobnie jest choćby w trwającym właśnie wielkoszlemowym turnieju French Open. Organizatorzy paryskiej imprezy sprzedają na cały świat prawa transmisyjne, pozyskują gigantyczną kasę od licznych sponsorów. Z racji prestiżu i wielkich pieniędzy na kortach imienia Rolanda Garrosa melduje się cała światowa czołówka (poza Rogerem Federerem, który oszczędza siły na Wimbledon). O jakich kwotach mowa? W sumie na nagrody dla zawodników przeznaczono 39 milionów euro. Dużo to, czy mało? Cóż, w pierwszej rundzie odpadło w sumie 128 zawodniczek i zawodników. Każde z nich otrzymało po 40 tysięcy euro (172 tysiące złotych). Magdalena Fręch i Hubert Hurkacz, którzy dotarli do 2. rundy, dostali w przeliczeniu na złotówki po 340 tysięcy. Zwycięzcy turnieju poza wspaniałym trofeum odbiorą za nieco ponad tydzień po czeku na 2,2 mln euro, czyli więcej niż cała reprezentacja Polski za ćwierćfinał EURO 2016. Chyba nieźle…

Podobnie zresztą jest we wszystkich czterech turniejach wielkoszlemowych. Dzięki temu najlepsi tenisiści zgarniają krocie, a najlepsze tenisistki regularnie znajdują się w czołówce listy najlepiej zarabiających sportsmenek. Nie zarabiają tylko na jednym turnieju – raz na cztery lata. Zgadliście dobrze – na turnieju olimpijskim.

Miliardy dolarów od telewizji i sponsorów

No właśnie, bo co dwa lata odbywają się gigantyczne zawody, na których obowiązują kompletnie inne zasady. Powiedzieć, że nieuczciwe i przestarzałe, to nic nie powiedzieć. Igrzyska olimpijskie to impreza, która już dawno praktycznie w niczym nie przypomina tej, którą wymyślił baron de Coubertin. Czemu praktycznie? Bo Międzynarodowy Komitet Olimpijski za wszelką cenę próbuje utrzymać pozory, że to ciągle tak naprawdę impreza dla amatorów, dla których liczy się sportowa rywalizacja i przełamywanie własnych barier. To nic, że od lat w igrzyskach olimpijskich startują stuprocentowi zawodowcy; to nic, że MKOl wypełnia dzięki nim gigantyczne stadiony; to nic, że zarabia na igrzyskach krocie. Władze komitetu wciąż traktują sportowców, jak amatorów. Czyli jak? Wynagradzając tylko trójkę najlepszych w każdej dyscyplinie, w dodatku nie gotówką, lecz wiązanką kwiatów i medalem, którego wartość jest w dużej mierze symboliczna.

Dość – powiedzieli wreszcie sportowcy. I pojawiają się dwa kluczowe pytania: po pierwsze – czemu czekali tak długo; a po drugie – czy MKOl w ogóle się tym przejmie.

Najpierw cyferki, żeby było wiadomo, o co idzie cała gra. Międzynarodowy Komitet Olimpijski zarabia chore pieniądze. Co ważne, jego dochody pochodzą z różnych źródeł, co zapewnia stabilność. I tak, z raportu opublikowanego przy okazji niedawnych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu wynika, że 47 procent dochodów Komitetu pochodzi ze sprzedaży praw transmisyjnych. Mówimy tu o gigantycznych kwotach, bo sama tylko amerykańska telewizja NBC Universal za prawa do pokazywania igrzysk olimpijskich w latach 2021 – 2032 zapłaciła 7,6 miliarda dolarów. Czyli – mówiąc wprost – NBC Universal za prawa do pokazania trzech letnich i trzech zimowych igrzysk zapłaciła po dolarze za każdego człowieka na ziemi. A przecież płacą też stacje ze wszystkich pozostałych krajów świata, bo żadna sportowa impreza nie ma takiego zasięgu, jak igrzyska.

wplywy mkol

A przypominamy – te miliardy za prawa telewizyjne to nawet nie jest połowa wpływów do kasy MKOl. Kolejne 45 procent to kasa od sponsorów. Tych gigantycznych i tych mniejszych. Często to także są wieloletnie umowy z liczbą zer znacznie większą niż tradycyjne pięć kółek olimpijskich. Czekaj, czekaj, powiecie, 47 i 45 procent, przecież to prawie 100. Racja. Dokładnie 92 procent dochodów olimpijskiej centrali to pieniądze od telewizji i sponsorów. 3 procent to wpływy ze sprzedaży różnego rodzaju licencji, a ostatnie 5 procent to kasa z biletów. Zgadza się, zaledwie pięć procent zysków MKOl zależy od tego, czy kibice kupią wejściówki na zawody. W związku z tym nikt w komitecie nie zastanawia się nad tym, czy ma sens organizacja zimowych igrzysk gdzieś na koreańskim zadupiu w mrozie sięgającym 30 stopni. To tylko 5 procent… Myślicie, że ktoś będzie sobie rwał włosy z głowy z powodu tego, że w Pjongczangu były puste trybuny? Mocno wątpliwe, ważne, że sponsorzy dopisali (jak zawsze), a telewizje grzecznie wypłaciły kasę za prawa do transmisji.

Hartung idzie na wojnę z Bachem

Max Hartung to niemiecki szablista, aktualny mistrz Europy. Przy okazji jest szefem Komisji Zawodniczej Niemieckiej Konfederacji Sportów Olimpijskich. Kierowana przez niego komisja właśnie wystosowała list otwarty do innego niemieckiego szermierza – Thomasa Bacha, mistrza olimpijskiego z 1976 roku we florecie (drużynowo), a od pięciu lat przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

W liście, w mocnych słowach, Hartung i spółka zarzucają Bachowi i spółce, że egzekwowane przez nich przepisy są absurdalne. Niemieccy olimpijczycy jako pierwsi publicznie zabrali głos i zażądali: musicie je zmienić i dać nam więcej kasy.

Autorom listu po pierwsze nie podoba się artykuł 40.3 Karty Olimpijskiej. Mogliście o tym nie wiedzieć, ale zakazuje on olimpijczykom posiadania jakichkolwiek reklam. „Żaden zawodnik, trener, ani członek personelu, który bierze udział w igrzyskach olimpijskich, nie może pozwolić, żeby jego osoba, nazwisko, zdjęcie, lub wynik sportowy był wykorzystywany w celach reklamowych w czasie trwania igrzysk” – mówi przepis. Absurdalne? Zdecydowanie.

Poprzez podpisanie Karty Olimpijskiej i zaakceptowanie artykułu 40, sportowcy z całego świata praktycznie tracą szansę na reklamowanie partnerów i sponsorów w najważniejszej pod względem ekonomicznym fazie ich sportowych karier. Ten okres jest tak ważny dla olimpijczyków szczególnie dlatego, że poza igrzyskami olimpijskimi są oni w mediach dużo mniej widoczni w porównaniu do piłkarzy. Przez artykuł 40 sportowcy tracą kluczowe wpływy z reklam i szansę na ewentualną dalszą współpracę, która mogłaby zabezpieczyć ich przyszłą sytuację ekonomiczną. Z naszego punktu widzenia, artykuł 40.3 stanowi niedozwoloną ingerencję w gwarantowaną przez konstytucję wolność wykonywania zawodu. To naruszenie niemieckich i europejskich przepisów – grzmią autorzy listu i trudno się z nimi nie zgodzić.

Artykuł 40 oznacza w największym skrócie tyle, że w czasie igrzysk prawa do wizerunku jego uczestników mają tylko te firmy, które zapłacą Komitetowi. Paradoksalnie, sportowcy, jak piszą autorzy listu, „uczestniczą w marketingowych zyskach MKOl jedynie w znikomym stopniu, choć zapewniają dalekosiężny wizerunek i prawa do wizerunku”.

Po co im szklany pałac w Lozannie?

MKOl twierdzi, że 90 procent swoich dochodów przekazuje z powrotem do organizacji sportowych, w szczególności krajowych komitetów olimpijskich i międzynarodowych federacji sportowych. Prawda jest taka, że bezpośrednio do sportowców trafiają jedynie pieniądze z Olimpijskiego Funduszu Solidarności. Ile? Na cykl 2017-2020 ta kwota wynosi 509 milionów dolarów. Biorąc pod uwagę dochody MKOl – ta kwota dupy nie urywa. A i tak jest dziś dużo wyższa niż jeszcze niedawno.

Nie mogę zrozumieć, co się dzieje z tymi pieniędzmi, kiedy trafiają do krajowych komitetów olimpijskich i międzynarodowych federacji. Trochę trudno mi zaufać, że rzeczywiście są przeznaczane na sport, a nie lądują w niewłaściwej kieszeni – grzmi Max Hartung w rozmowie z Suddeutsche Zeitung. – A pozostałe 10 procent? Czy Międzynarodowy Komitet Olimpijski potrzebuje tak wielu milionów? Czy naprawdę potrzebują mieć szklany pałac w Lozannie?

Wspomniana przez niemieckiego szablistę nowa siedziba Komitetu kosztowała około 140 milionów euro. Co ciekawe, biorąc pod uwagę wysokość przychodów MKOl, 80 procent tej kwoty pochodziło z kredytu. Z innych kwiatków, do których można się dokopać w raporcie finansowym olimpijskiej centrali za ubiegły rok, pensje, nagrody i odprawy dla dyrektorów zarządzających wyniosły ponad 8 milionów euro.

mkol fundusz

Niemiecka Komisja Zawodnicza rekomenduje przekazanie zawodnikom 25 procent całkowitego zysku z marketingu i transmisji. Trzeba zagwarantować, że te środki będą trafiały bezpośrednio do zawodników. Jednocześnie, biorąc pod uwagę międzynarodowe skandale dopingowe i widoczną słabość zarządzania antydopingowego, Komisja żąda przekazania 10 procent wyżej wymienionych zysków na finansowanie niezależnych kontroli i tym samym niezależności WADA. Mamy konkretne propozycje dla obu tych filarów – piszą dalej.

Thomas Bach, szef MKOl, list przeczytał. I nawet zareagował, choć oczywiście w mocno polityczny sposób. Oświadczył, że warto rozmawiać, po czym zaprosił jego autorów do Lozanny, do siedziby Komitetu.

Nie będzie łatwo znaleźć termin. W lipcu mamy mistrzostwa świata w Chinach, więc może to trochę potrwać. Ale z pewnością pojadę się spotkać z panem Bachem. Dużym autobusem, pełnym sportowców – skomentował Hartung.

Podsumowując: jeszcze kilkadziesiąt lat temu wielu sportowców dostawało za swoje występy grosze, istniał sztuczny podział na amatorów i zawodowców. MKOl chciałby, aby tak pozostało, sportowcy zaczynają się burzyć. Czy dojdzie do zmian? Jakkolwiek to brzmi, o wszystkim może zdecydować spotkanie dwóch niemieckich szermierzy…

JAN CIOSEK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 31.05.2018 15:51 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 7
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kierowniku
Kierowniku

Ojojoj, co tu sie stanęło? Olimpijczycy wreszcie się obudzili! A juz myślałem, ze to wina piłkarzy, ze są golasami.

MaciekGKS
MaciekGKS

Wygląda na to, że MKOl to po prostu doskonała pralnia brudnych pieniędzy.

Olala
Olala

Wszystkie zawodowe federacje sportowe to pralnie. MKOl tylko udaje że sport jest biały. Ale jednak udaje im się udawać że banknoty nie mają numerów.

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Maciej Stolarczyk Hard Pressing

Olimpijczycy powinni zawiązać jakiś globalny związek zawodowy z filią na każdy kraj i w ten sposób zmusić leśnych dziadków do ustąpienia – w przeciwnym razie założą własne komitety olimpijskie.

Serio, dziwiłem się, dlaczego mimo tak medialnych imprez jak Igrzyska dużo polskich finalistów musi się utrzymywać z państwowego stypendium. Patrząc na te kwoty, jakie dostaje MKOL… Co oni robią z tymi pieniędzmi? Palą je w lulkach?

Chata Kumba
Chata Kumba

Racja, przecież to jest działanie w stylu mafiinym. Chętnie bym przeczytał co się dzieje z tymi pieniędzmi.

wscieklybajpas
wscieklybajpas

Prosta sprawa. bojtkot. powiedzieć że jeśli nie zgodzą się na warunki już teraz to niech sobie szukają nowych zawodników na IO. dużo do stracenia sami zawodnicy nie mają.

tss
tss

Właśnie paradoksalnie mają więcej do stracenia niż tacy przykładowi piłkarze, którzy zarabiają porządnie na co dzień w klubach. A wielu olimpijczyków promuje się głównie dzięki sukcesom na igrzyskach i dzięki nim dostaje potem np. kontrakty reklamowe.

Weszło
31.05.2020

Od Buzały do Vejinovicia – TOP10 goli w derbach Trójmiasta

Derby Trójmiasta to spotkanie, które kibiców Arki i Lechii grzeje niesamowicie. Pełne smaczków, kontekstów, wątków pobocznych. To też naprawdę sporo ładnych goli, nawet jeśli ograniczyć się do XXI wieku, do meczów w ekstraklasie. I choć na czternaście dotychczasowych starć Arka nie wygrała żadnego, koniec końców wybraliśmy po pięć bramek obu ekip. PAŹDZIERNIK 2008 – PAWEŁ […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Człowiek w pociętej masce. Kuświk, czyli trendsetter

Temat maseczek, które Polacy masowo zarzucili na swoje twarze w trakcie pandemii, ciągle budzi kontrowersje. Jedni traktują je jako niezbędny środek do tego, by wyjść z całego zamieszania w miarę suchą stopą, inni podważają sens ich noszenia, kolejni… no dobra, w politykę wchodzić nie będziemy. Ale znajdują się i tacy, dla których maseczka to najwyraźniej […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Bida: Trema była na początku, teraz zaczynam łapać luz

Jagiellonia co jakiś czas wypuszcza w świat utalentowanego, ofensywnego zawodnika. Po Karolu Świderskim czy Patryku Klimali, w kolejce ustawił się Bartosz Bida. Z młodzieżowcem z Białegostoku porozmawialiśmy w Weszlo.FM o tym, jak spędził dwa miesiące bez piłki, jakie ma wrażenie po powrocie do treningów oraz jakie oczekiwania stoją przed nim i Jagą przed powrotem do […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Flavio Paixao, czyli przepis Lechii na wygraną w derbach Trójmiasta

Derby bez kibiców tracą urok? Nie kiedy jedna z drużyn walczy o utrzymanie, a druga o górną połowę tabeli. Biorąc pod uwagę te okoliczności, starcie Lechii z Arką nie mogło być bardziej emocjonujące. Zwłaszcza że obydwa kluby mają za sobą spore zmiany. Kto przejmie kontrolę nad Trójmiastem? Sprawdzamy wspólnie z legalnym polskim bukmacherem eWinner. Lechia […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Cracovia – Jagiellonia. Mecz rozczarowanych wiosną

Pewnym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że niektóre drużyny naszej Ekstraklasy ucieszyły się na wieść o pandemii. Ale jeśli mielibyśmy poszukać drużyn, które zaliczyły wiosenny falstart i przydałaby im się chwila na złapanie oddechu – w czołówce takiej klasyfikacji znalazłyby się Jagiellonia Białystok i Cracovia. Ci pierwsi bardzo dużo obiecywali sobie po obecnym sezonie. Wszyscy na Podlasiu […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

LIVE: Czy Cracovia wreszcie nie przegra w lidze?

Rany, jak myśmy za tym tęsknili. Niedziela, rosołek, kompocik i piłeczka. Ale nie jakaś tam niemiecka, tylko polska, ekstraklasowa, najpiękniejsza. Oczywiście za tydzień będziemy już jęczeć, że nie jest najlepiej sportowo, ale na razie się cieszymy. Co dzisiaj w karcie dań? Szlagier w Płocku, czyli Nafciarze kontra Koroniarze, potem Cracovia z Jagą i wisienka na […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Stokowiec vs. Mamrot. Zmiana trenera tym razem odmieni los Arki w derbach Trójmiasta?

Przegrany finał Pucharu Polski. Bardzo bolesna porażka w ostatniej kolejce grupy mistrzowskiej sezonu 2018/19. W sumie tylko jedno zwycięstwo w dziewięciu bezpośrednich konfrontacjach. Co tu dużo mówić – nie leżą Ireneuszowi Mamrotowi zespoły prowadzone przez Piotra Stokowca. Pierwszy raz Mamrot poległ w starciu z obecnym szkoleniowcem Lechii Gdańsk dość dawno temu, bo jeszcze w 2014 […]
31.05.2020
Bukmacherka
31.05.2020

Probierz kontra Jagiellonia, czyli starcie starych znajomych

Złośliwi powiedzą, że to konfrontacja dwóch zagranicznych drużyn z Ekstraklasy. Mniej złośliwi, że Jagiellonia przyjedzie podwójnie zmotywowana, bo ogranie Michała Probierza to dla gości priorytet. A my powiemy po prostu, że starcie Cracovii z Jagiellonią będzie ciekawe i ważne dla układu w tabeli. Dlatego też zerkamy do oferty Totolotka i podpowiadamy, co warto dziś zagrać! […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Puchacz we mgle

Lech Poznań przegrał z Legią Warszawa, ale przegrać tego meczu na pewno nie musiał. Interwencja dobrze grającego nogami, ale słabo rękami Holendra swoją drogą, ale szanse Tymoteusza Puchacza są osobnym tematem na sztukę teatralną. Może nie będzie to Broadway, ale trzeba przyznać – notatniki studentów Akademii Taktycznej Ekstraklasy wzbogaciły się o bardzo istotne zapisy dotyczące […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Quiz piłkarski. Kto w Ekstraklasie potrafi strzelać?

Na boiska wrócili piłkarze Ekstraklasy, zapraszamy więc na kolejną odsłonę naszych quizów. Tym razem sprawdziliśmy, kto w kadrach naszych klubów może pochwalić się przyzwoitym dorobkiem bramkowym i okazało się, że w sumie niewielu jest piłkarzy, którzy przekroczyli w całej swojej karierze próg 15 ligowych trafień w Ekstraklasie. Wymienicie całą czterdziestkę? W ramach podpowiedzi dokładna liczba […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Jóźwiak w kieszeni Jędzy, Karbownik szybki jak Davies. Pojedynek młodych dla Legii

Na kilka dni przed pierwszym gwizdkiem, starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa zapowiadano w jeden sposób. Kamil Jóźwiak kontra Michał Karbownik. Starcie dwóch polskich talentów, być może najlepszych młodych zawodników, jakich obserwujemy dziś w Ekstraklasie. Oczekiwania były ogromne, a jak zweryfikowała je rzeczywistość? Sprawdzamy, jak w bezpośredniej rywalizacji – pewnie jednej z ostatnich w karierze […]
31.05.2020
Weszło
31.05.2020

Marek Kozioł – polisa ubezpieczeniowa Korony Kielce

Główny problem Korony Kielce to nadal skuteczność. Złocisto-krwiści ze swoimi piętnastoma golami w dwudziestu sześciu meczach wyglądają jak Fiat Punto w salonie Mercedesa. Odstają i to mocno. Jeżeli mają się utrzymać, muszą zacząć więcej strzelać – oczywistość. Ale przy tym muszą być tak dobrzy w tyłach jak dotychczas, a akurat w tym aspekcie lista zarzutów […]
31.05.2020
Weszło
30.05.2020

Liga nie będzie ciekawsza. Legia pokonuje Lecha w Poznaniu

Z czym kojarzą nam się wieczory, gdy Lech Poznań spotyka się na zielonej trawce z Legią Warszawa? Z wielką pompą i sporym rozczarowaniem. Dziś nie było ani wielkiej pompy (uwaga opinii publicznej skupiona była raczej na powrocie ligi samym w sobie), ani wielkiego rozczarowania. Nie był to wielki mecz, ale generalnie – trzymał poziom. Nawet, jeśli […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Van der Hart? Raczej „van der Żart”

Zasadniczo świat jest tak skonstruowany, że byłoby fajny, gdyby osoba pracująca na danym stanowisku potrafiła spełniać wymogi przed nią stawiane. Wiecie o co chodzi – dobrze, gdyby kominiarz potrafił czyścić kominy. Żeby kucharz potrafił gotować. Żeby śpiewak potrafił śpiewać. No i żeby bramkarz umiał bronić. Lech Poznań niestety uznał, że woli bramkarza, który bronić nie […]
30.05.2020
Kanał Sportowy
30.05.2020

ZEBRANIE ZARZĄDU. Live charytatywny na Kanale Sportowym

Ekstraklasowe emocje pomału dogasają – to odpowiedni moment, żeby odpalić Kanał Sportowy. Dzisiaj Zebranie Zarządu – Michał Pol, Tomasz Smokowski, Mateusz Borek i Krzysztof Stanowski urządzają charytatywnego live’a. Nie może was zabraknąć podczas tej imprezy. Brakuje dwustu subów do 250 000! 
30.05.2020
Inne sporty
30.05.2020

F1 coraz bliższa powrotu, Williams coraz bliższy krawędzi

Gdyby sytuacja była normalna, od ponad dwóch miesięcy ekscytowalibyśmy się kolejnymi Grand Prix Formuły 1. Ale że koronawirus sparaliżował też sporty wyścigowe, to na start sezonu wciąż czekamy. Pojawiło się jednak światełko w tunelu – rząd Austrii zgodził się na organizację dwóch wyścigów na terenie swojego kraju. I o ile na wszystkie pozostałe ekipy wspomniane […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków – największy przegrany lockdownu?

Mając w pamięci, jak łatwo było jesienią wbić krakowskiej Wiśle gola, dwa, ewentualnie siedem, przecieraliśmy oczy ze zdziwienia po wiosennym wznowieniu ligi. Kilka zmian sprawiło, że Biała Gwiazda z murowanego kandydata do spadku stała się zespołem nie dość, że przyjemnym do oglądania, to przy tym bardzo skutecznym. Tak samo więc przecieraliśmy te oczy i dziś. Bo […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków wystawiła drużynę w blind footballu, Piast Gliwice skorzystał

Wisła Kraków posiada swoją sekcję blind footballu. Marcin Ryszka (pozdrawiamy!) i koledzy robią wspaniałe rzeczy, przełamują własne bariery. Wiadomo jednak, że w starciu z rywalami bez ich ograniczeń nie mieliby najmniejszych szans. Czasami zastanawialiśmy się, jak by to wtedy wyglądało, gdyby piłka została pozbawiona dźwięku sygnalizującego jej lokalizację. Dziś już znamy odpowiedź: właśnie tak jak […]
30.05.2020