Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Mamy 31 maja, a ja już jestem gotów zaryzykować i powiedzieć, że znam największe przyszłoroczne wzmocnienie w Ekstraklasie. Będzie nim Miedź Legnica. Całościowo. Wzmacniająca całą Ekstraklasę.

Gdy dziś w obecności ligowego kibica wypowiesz nazwę „Sandecja”, jego twarz wykrzywi się w grymasie bólu, bo przypomni się cyrk w Freddym Adu (szkoda, że nie spróbowali ściągnąć To Madeiry ani Marcina Harasimowicza), godną House of Cards podjazdową wojnę w gabinetach, widmową budowę stadionu i dwadzieścia dwa mecze bez zwycięstwa.

Ale nie zmienia to faktu, że ich zeszłoroczny awans był typowo piłkarską romantyczną historią. Oto skazywani na pożarcie pokazali tyły mocniejszym, bo ten klub nie miał bić się o Ekstraklasę. Nie miał na to kadry. Nie miał na to warunków. Nie miał na to organizacji.

Jeśli przyłożyło się ucho do pierwszoligowej ziemi, słyszało się, że to awans – uwaga uwaga – nielogiczny. Ale boisko jest tylko boiskiem i udało się, wbrew prawie wszystkiemu.

Awans Miedzi szczególnie romantyczny w tym ujęciu nie jest. Wchodzi faworyt. Faworyt, który faworytem był od lat, gdyby wszedł do Ekstraklasy kilka lat temu, to z taką samą łatką, z jaką wchodzi dziś. Jest to historia romantyczna głównie lokalnie, bo wreszcie się udało.

Niemniej wspominając jak potoczyły się losy Sandecji, gdzie promocja nieszczególnie zmieniła piłkarski krajobraz w Nowym Sączu (na co liczyłem) cieszy, że wchodzi do Ekstraklasy klub pod każdym względem na nią gotowy. Powiem nawet więcej:

Moim skromnym zdaniem, mający fundamenty zdrowsze niż połowa ligi.

***

Klub jest dla ludzi, a nie dla jedenastu piłkarzy. Klub musi służyć lokalnej społeczności. Nikt tu nie robi niczego pod własne ego – to niepotrzebne. Potrzebne jest to, co jest potrzebne ludziom. Drużyna to ogromny nośnik marketingowy, wokół którego możemy budować wszystko inne – z grubsza taka jest maksyma funkcjonowania Miedzi Legnica, którą poznałem przy okazji robienia tego reportażu. To biegun przeciwny postawom, które okazywały się źródłem ligowej patologii.

Nie ma tutaj próby ugrywania interesików przez piłkę, nie ma politycznych przekomarzań, nie ma pompowania własnego poczucia własnej wartości.

Nie ma zadłużania klubu, nie ma zasady „postaw się, a zastaw się”, nie ma stawiania na jedną kartę. Nie ma budżetu opartego na cycku telewizyjnych kontraktów. Nie ma ryzyka, że wszystko rozsypie się jak domek z kart w przypadku, gdy piłkarzom powinie się noga, a potem klub stanie się kolekcjonerem kolejnych spadków.

Tak w wywiadzie Przemka Michalaka mówił właściciel klubu, Andrzej Dadełło:

Moje patrzenie na biznes i prowadzenie klubu jest trochę inne niż pojedyncze cele. Najważniejsze, czy z roku na rok jesteśmy silniejsi, czy przybywa nam kibiców, czy nasza wiarygodność na rynku rośnie, czy rosną nam przychody i tak dalej. Na wszystkich obszarach organizacyjno-biznesowych Miedź regularnie idzie do przodu. Rezerwy złożone głównie z młodzieżowców awansowały do III ligi, co było dla nas bardzo istotne. Zespoły U-15, U-17 i U-19 grają w Centralnych Ligach Juniorów (Tak kompleksową reprezentację ma poza Miedzią w Polsce jeszcze tylko Legia, Lech, Górnik, Pogoń i Zagłębie Lubin – przyp. LM).

Z boku, patrząc tylko przez pryzmat tabeli, być może Miedź w ostatnich latach wyglądała na klub, który toczy stagnacja. Niby są pieniądze, a nie ma awansów, robią je biedniejsi. Dadełło stać, żeby zrobić transfery jakie swego czasu robił Wojciechowski w Polonii. Z tym, że po czasach JW została spalona ziemia, a Miedź zamiast przeznaczać lwią części budżetu na pierwszą drużynę, przez kilka ostatnich lat stawiał fundamenty, a inwestując choćby krocie w szkolenie młodzieży.

Być może Miedź nie kojarzy wam się z wylęgarnią talentów, ale to, co widziałem, przekonuje mnie, że to jeden z ciekawszych, dojrzalszych tego typu projektów w Polsce. Który już zbiera pierwsze owoce, co widać po wynikach zespołów, ale na prawdziwe zbiory przyjdzie jeszcze trochę będzie poczekać, bo szkolenie to – a jakże – kwestia długofalowa.

Niemniej mówimy o pierwszoligowcu, który ma przyzwoitą bazę i ambitny plan jej rozwoju. O pierwszoligowcu, który doskonale wie, że wychowywanie piłkarza nie kończy się na boisku, więc założył własną szkołę z internatem. Tutaj szkoła i akademia jest jednym organizmem, więc nie ma takiego terminu jak „po godzinach”, bo wtedy młody piłkarz jest na lekcjach lub w klubowej bursie. Dzięki posiadaniu własnej szkoły jest lepsza kontrola, wymiana informacji, ale co kluczowe – można też dowolnie ustawić harmonogram, co nie byłoby możliwe w normalnej placówce. Nawet menu jest dzięki temu pod ścisłą kontrolą i dostosowane do wymagań młodych piłkarzy. W jak wielu ekstraklasowych klubach myślą tak kompleksowo?

W akademii trenerzy mogą skupić się tylko i wyłącznie na trenowaniu w Miedzi, podczas gdy w większych polskich firmach taki szkoleniowiec zazwyczaj musi rozglądać się za dodatkową robotą by związać koniec z końcem. Szczerze mówiąc, czasem byłem w szoku jak dobrzy i jak notujące znakomite wyniki szkoleniowcy juniorów musieli po godzinach zasuwać gdzie indziej.

Jak mamy dokonać cywilizacyjnego skoku w szkoleniu, jeśli trenerzy nie będą pracowali na pełnych etatach? Przy dzisiejszej konkurencji w futbolu, nie da się dorównać najlepszym działając na pół gwizdka.

Klub doskonale rozumie, że pełni też funkcję odpowiedzialną społecznie. Współpracuje z blisko setką organizacji pozarządowych. Wyprawki szkolne, maratony charytatywne, legnicka paraolimpiada, klub kibica niepełnosprawnego, przeróżneturnieje i akcje – powiecie, że inni ekstraklasowicze też to robią, w większym lub mniejszym wymiarze. Zgoda. Ale już ośrodek „Kibice razem” na Zakaczawiu, jednej z biedniejszych dzielnic złej sławy, to kolejny dowód, że w Legnicy szukają sposobów, by zawsze zrobić odrobinę więcej. To świetlica, w której dzieci mogą posiedzieć w cieple, zjeść coś, odrobić spokojnie lekcje. Później ktoś wpadł na pomysł: może poszukalibyśmy emerytów, którzy chcieliby siedzieć z tymi dziećmi, pomagać im? I tak się zaczęło. Dziś to międzypokoleniowy pomost.

Sam Dadełło, który w latach dziewięćdziesiątych był bywalcem legnickich trybun, to też inna jakość w porównaniu np. z czasami, gdy działacz piłkarski kojarzył się ze wszystkim, co najgorsze.

Często porównuje pan piłkę do szachów. Czytając wywiady z panem odnosiłem wrażenie, że są one nawet ważniejsze niż piłka, a na pewno dały panu więcej niż ona.

Szachy niesamowicie rozwijają intelektualnie. Gram na turniejach również po to, żeby zachować sprawność umysłu. Staram się dbać o sprawność fizyczną, chodzę na siłownię, ale trzeba też pamiętać o głowie. Kilkugodzinna partia szachów, podczas której trzeba rozwiązać wiele problemów, to najlepszy trening. 

Jest różnica? Zamiast gadki o wyniku na zakrapianą setkę, mowa o konieczności dbania o własny umysł. Dadełło oczywiście nie ma czasu siedzieć codziennie od rana do wieczora nad sprawami klubu, ale ma do tego ludzi, takich jak choćby Martyna Pajączek, wyjątkowo rzutka, pełna energii kobieta, oddana klubowi i na tyle wprawnie działająca w środowisku, że z powodzeniem do niedawna łącząca również funkcję prezesa I ligi.

Niewykluczone, że Miedź piłkarsko będzie w przyszłym sezonie słaba. Niewykluczone, że dostanie w pierwszych trzech kolejkach łomot po 0:5. Może będzie grała brzydko. Może zrobi latem słabe transfery, może przyczyni się jednym lub drugim zakupem do awarii szrotomierza. Może na jej stadionie nie będzie najlepszej atmosfery ani rekordów frekwencji.

Ale w Legnicy Ekstraklasy muszą się uczyć tylko pod względem boiskowo-stadionowym, wszędzie poza tym, z miejsca zawyżą standardy.

I oczywiście, że łatwiej jest, gdy ma się takiego sponsora jak pan Andrzej. Oczywiście, że bez niego rewolucji nie udało by się zrobić. Dlatego Miedź nie jest dla innych klubów zarzutem.

Ale nie zmienia to faktu, że Miedź pokazała obiecujący kierunek, wcale nie rozbijając przy tym banku, trochę w myśl zasady: nie wiedzieliśmy, że tego nie da się zrobić, więc to zrobiliśmy. Tego deprecjonować już nie można.

PS: tak, wiem, że Miedź niedawno zmieniła herb. Nic nie poradzę – ten mi się podoba, a nie lew z ClipArta.

KOMENTARZE (27)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
DAWIDxyz

Troche mi ta miedz przypomina Sandecje z przed roku.
Oglądałem ich ostatni mecz to jedenastke maja w 80 % plus 30 lat.
Same zgrane znawiska z przed lat z Ekstraklasy , brak fajnego stadionu .
Mam tylko nadziej ze maja jakies wysoki budzet albo chociaz projekt stadionu w perspektywie,co jak co nowy Górnik Zabrze to nie jest .

GRAND_CHAMP

Po co ten „fajny” stadion? Stadion ma przede wszystkim być funkcjonalny, ma służyć kibicom co tam przychodzą, a nie tym sprzed TV). I jeśli taki jest to nie ma moim zdaniem problemu. Jedyne co mi się nie podoba to punkt o pojemności, jaka jest różnica między bieda-stadionem Sandecji, a bieda-stadionem Zagłębia?

Banko Juszewska
Noszę hairy pod pachami

Sprzed

Vinni

A po cholerę Ci nowy stadion?! Przypominam, że Ekstraklasa to liga PIŁKARSKA, a nie plebiscyt na najładniejszy obiekt sportowy…

DAWIDxyz

Kibic Bundesligi możne tak pomyśleć ze liczy się fajny zespól , ale zwyzywawszy na to ze Ekstraklasa cechuje się beznadziejnym poziomem .Fajnie zeby ten wyrob czekoladopodobny , był chociaz zawinienty w ładne sreberko. Dla mnie jedyna wartosc tej ligi to Stadiony .

Vinni

Czyli najlepiej dalej opakowujmy to gówno w sreberko i udawajmy, że to najlepsza czekolada. Świetne podejście! 😉

Gica Popescu
Chrobry Nowogrodziec

Ja nie wiem, co Wy chcecie od stadionu Miedzi. Obecny jest kameralny i uszyty na miarę, po co im dwudziestotysięcznik, po którym będzie hulał wiatr.

image.php.jpg
Janusz Nosacz

a czemu zaraz 20tysiecznik? ten jest biedny bo za maly jak na 100tysieczne miasto. jak wejda do pucharów (mozliwe bo czemu nie) to beda grali w lubinie bo wymogiem jest 8tys pojemnosci na puchary. a tak jest zbudowany ze nie ma tu miejsca raczej zeby dostawic trybuny, chyba ze narozniki. poza tym te szare kszeselka tak juz na marginesie srednio sie prezentuja

mcz
Bałtyk Międzywodzie

Skąd Ty wziąłeś te 8 tys wymogu na puchary? Przecież takie zespoły z Litwy czy Łotwy grają w pucharach na jakiś wiejskich, malutkich stadionach. Większe wymogi może są od fazy grupowej, ale Miedzi do niej baaaardzo daleko… Wg mnie Miedź ma stadion w sam raz na swoje potrzeby.

OdZakrystii

Nie wiem jakie są pucharowe wymogi, ale – jeśli zakwalifikują się do pucharów a stadion ich nie spełni – na pewno nie zagrają w Lubinie. Niestety za względu na ogólnie rozumianą patologię w relacjach „kibiców” obu drużyn, nikt przy zdrowych zmysłach meczu u najbliższego sąsiada nie zorganizuje. Zagrają pewnie u swoich „przyjaciół” we Wrocławiu. Smutne, ale prawdziwe. Zamiast cieszyć się, że ekstraklasowych drużyn z regionu jest więcej, dzieciaki w atmosferze derbowego meczu wyjdą w końcu na „orlik” i pokopią z kolegami, to nie, jeden „kumaty” z drugim „kumatym” pochujają z trybun na siebie i swoje matki… Jestem z Lubina, na mecze chodzę od 25 lat i wciąż nie mogę zrozumieć logiki mas z „młynów”.

fronda

#nikogo.

słucham led zeppelin i queen, a niekiedy Kaliber44
a niekiedy Justice

za to z was się #każdy śmieje.

sign1

Ten herb w kształcie ślimaka, to jest jakiś rodzaj szczęśliwego amuletu dla legnickiego klubu ?
Zawsze mnie to ciekawiło …

Lluc93

Sapela, Zieliński, Osyra, Bozić, Bartczak, Łobodziński, Garguła, Piątkowski. Skład Miedzi to w 80 procentach odrzuty z Ekstraklasy i to w dodatku w większości grubo po 30-tce. Sportowo to przypomina Sandecję. A więc jak nie zrobią jakiś ciekawych wzmocnień to absolutnie nic ciekawego do tej ligi nie wprowadzą. Widzimy jaką furorę zrobił w tym sezonie Górnik, ilu ciekawych chłopaków wprowadził do tej ligi. A z Sandecji jedyni, którzy mogliby zostać w Ekstraklasie to Piszczek z Dankiem, czyli jedyni młodzi. Niech tylko teraz Miedź nie popełni tego błędu, że będą się wzmacniać kolejnymi odrzutami niechcianymi w innych klubach. Kolejnymi emerytami.

GRAND_CHAMP

Odrzutem to można nazwać np. Trochima albo Błąda, a goście których wymieniłeś grali jeszcze niedawno regularnie w Ekstraklasie poza wiślakami. Tego Bartczaka nie kojarzę, a reszta kopała sezon czy dwa. Sapela był nawet niezłym bramkarzem tylko musiał spierdalać z Polski przez korupcję.

Kcramsib

Bartczak pamiętam grał w Zagłębiu gdy to zdobyło mistrza… dobra dekada już będzie…

Thiago

Zawsze trzymałem kciuki za Miedź, a po przeczytaniu jakis czas temu wywiadu z właścicielem klubu Andrzejem Dadełło jeszcze bardziej im kibicowałem by awansowali. Widać, ze to bardzo mądry człowiek ( wątek szachów szalenie interesujący ), a co za tym idzie dobrze poukładany klub. Mam nadzieję, ze na długo zadomowią sie w ekstraklasie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny

Wszystko pięknie ładnie, a i tak wszystko zweryfikuje liga.
Może i organizacja wygląda na wzorową, jednak skład skrojony typowo na awans tu i teraz.
Jak to się ma do długofalowej strategii, skoro zawodnicy pokroju Garguły, Łobodzińskiego, czy Bartczak ekstraklasy nie zawojują (utrzymają?)

Mariusz Janusz

Ale wiesz, że Łobo i Bartczak grają w Miedzi od 6 sezonów? Czy wiesz, że Łobodziński z własnej woli przychodzi, doradza na treningach różnych grup wiekowych, chłopak trochę żyje tą Miedzianką. Na boisku pomimo wieku obaj dawali drużynie całkiem sporo. Wiadomo, że powoli są po drugiej stronie piłkarskiej rzeki, ale Miedź na pewno ich nie pożegna. Jedynym transferem robionym na awans był Piątkowski, gdyż brakowało w Legnicy odpowiedniego napastnika. Akurat facet wypalił i strzelił kilka ważnych bramek. Do drużyny wróci Vojtus, który wie jak grać w piłkę, musi poprawić w sumie skuteczność. Chyba, że władze uznają

Tutaj chodzi o to kogo kupi klub z Legnicy. Kim wzmocni skład i ławkę. I tutaj jest problem, bo w ostatnich latach przez klub przewinęły się tabuny piłkarzy mniej i bardziej przydatnych, ale nikt z nich w sumie nie był w stanie zaoferować tyle, co taki Łobodziński. Młody Mystkowski też niespecjalnie wygryzł ze składu byłego piłkarza Wisły. A według myślenia, że ktoś jest za stary, to powinien nie grać, Mystkowski miałby pewny plac. Kogoś kupią byle właśnie nie Trochimów, czy innych Gergelów, ale wydaje mi się, że w Legnicy od lat mieli plan, co w razie awansu, a im dłużej czekali na ten awans, tym lepiej mogli się przygotować.

Chociaż też wydaje mi się, że początki w E-klapie mogą być ciężkie dla legniczan.

j_kamil

Chciałbym poznać opinię Weszło na temat realizowanej w ostatnich latach strategii budowy siły Miedzi Legnica poprzez pozyskiwanie całkiem dobrych piłkarzy (i częściowo dzięki nim uzyskania awansu), ale tanich gdyż zamieszanych w różnego rodzaju afery korupcyjne (przynajmniej trzech z obecnego składu, kolejnych kilku grających w Miedzi w poprzednich latach). Osobiście uważam, że chyba dobrze, że znalazł się klub, który dał im drugą szansę, tym niemniej po krucjacie Weszło wobec piłkarzy zamieszanych w afery korupcyjne i wymaganiu od klubów ekstraklasy pożegnania się z takimi piłkarzami oczekiwałbym jasnego stanowiska portalu :-)

baran

Stanowisko jest jasne: przyjaciele weszło z prawomocnymi wyrokami oraz inni np. Czesław 711 są szczerozłosci – bo to są nasi przyjaciele, natomiast osoby które naraziły się nadredaktorowi po wszeczasy będą potępione.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny

W CLJ gra, ale nie ma drużyny rezerw.

PavLovski

p. Dadełło bierzcie Rakelsa z craxy.

bastion79
KS Milan

Fajnie, bardzo fajnie. Jestem pod wrażeniem „modelu biznesowego” made in Poland, czyli daj podatniku. Państwo nie ma żadnej korzyści z finansowania profesjonalnego sportu. Taki Arsenal nie kupował drogich piłkarzy, bo na stadion oszczędzali, a w Polsce Legia zarobiła 80baniek w LM Leśny pobujał się na sankach (stać go, zarobił), a na boisko dla dzieciaków wyżebrali od ministra. Kurwa i jacy wszyscy zadowoleni! Bańka szczęśliwy, kibice też. A tu kolejny super menago, tylko jak się odejmie od tych projektów pomoc państwa – nie zostanie za wiele. Transferowanie publicznych pieniędzy do prywatnych kieszeni.

wpDiscuz

INNE SPORTY