Liverpool był wielki. Ale to Real jest doskonały
Weszło

Liverpool był wielki. Ale to Real jest doskonały

Trzeci triumf w Lidze Mistrzów z rzędu. Czwarty triumf w Champions League w ostatnich pięciu latach. Real Madryt w Kijowie nie był zespołem, który od pierwszej do ostatniej minuty miał kontrolę nad spotkaniem. Ale był cynicznie skuteczny, wykorzystywał każde potknięcie rywala. A Liverpool – na swoje nieszczęście – miał w bramce Lorisa Kariusa, którego błędy przy golach dla Realu staną się tym, czym taniec Jerzego Dudka sprzed trzynastu lat. Tym samym, tylko w negatywie. 

Początek tego finału był jak maraton przebiegnięty tempem sprintera. Był jak granat wrzucony do pudła z fajerwerkami. Jak podłączony pod prąd o wysokim napięciu John Bonham z Led Zeppelin wybijający najbardziej szalone rytmy na perkusji. Tempo grania narzucone przez Liverpool było szalone. A dla Realu to miał być przecież kolejny dzień w biurze – przecież oni takie mecze już grali. Trzy razy sięgali po triumf w Lidze Mistrzów, co chwilę ogląda ich pół świata, gdy mierzą się z Barceloną, a ładunek emocjonalny derbów z Atletico powinien ich uodpornić na takie stresy.

Ale gdy naprzeciw Ronaldo i spółki stanął ten nieobliczalny Liverpool, to widać było jak na tacy, że nogi madrytczyków lekko drżą. Gdybyśmy szukali dla nich wytłumaczenia, to sięgnęlibyśmy po analogię z wiejskiej potańcówki. Wychodzisz przed dyskotekę, a tam napina się na ciebie przyćpany chudzielec. Widzisz, że jego biceps jest tak mały, że mógłbyś objąć go całą dłonią, ale widzisz te kurwiki w oczach, tę pulsującą żyłę na skroni, tę dzikość w ruchach. I nawet mimo tego, że jesteś od niego wyższy, cięższy i silniejszy, to boisz się, że ten narwaniec może ci niespodziewanie przylutować i osuniesz się na ziemię.

Ale pierwszy ból zadano Liverpoolowi. Sergio Ramos zrobił rzecz, którą Sergio Ramos zwykł robić. Hiszpan przytrzymał rękę Mohameda Salaha i trzymając Egipcjanina upadł na ziemię. Gwiazda Anglików upadła bezwładnie na bark. Po chwili stało się jasne – to koniec meczu dla Salaha. Najlepszy strzelec „The Reds” ze łzami w oczach opuszczał boisko, a Ramos? Przez zbyt wiele sezonów oglądaliśmy jego cynizm, by przypuszczać, że przyblokowanie ręki Salaha było kompletnie przypadkowe. Nie, nie było.

Po zejściu Egipcjanina Liverpool nieco wyhamował. Real chwycił za lejce i jak belfer poklepał po ramieniu wyrywnego ucznia. Doświadczony nauczyciel wyhamował entuzjazm świeżaka. Jeszcze przed przerwą do siatki trafił Karim Benzema, ale Francuz strzelał ze spalonego.

Druga połowa? To były jedne z najdziwniejszych trzech kwadransów w tym sezonie. Znakomite, zapadające w pamięć, porywające z krzesełek i foteli, ale mimo wszystko dziwne. Bo w ilu meczach na najwyższym poziomie bramkarz czołowej drużyny świata rzuca piłką w napastnika w taki sposób, że ta leci do siatki? No, pewnie w niewielu. U nas coś podobnego zdarzyło się Januszowi Jojko i wypomina mu się to do dziś. I coś czujemy, że wtopa Lorisa Kariusa będzie się za nim ciągnęła do końca kariery. Albo i dłużej. A Benzema strzelił chyba najłatwiejszego gola w historii finałów Ligi Mistrzów.

Normalnością w tej połowie był gol Liverpoolu na 1:1. To był taki powiew normalności – no przecież najskuteczniejszy zespół tej edycji Champions League musiał wreszcie ustrzelić coś i w wielkim finale. I ustrzelił za sprawą Sadio Manę, który wykończył zgranie Dejana Lovrena. Chorwat wygrał pojedynek główkowy z Sergio Ramosem (futbolowa karma istnieje), a Senegalczyk dobił piłkę do siatki.

Środek liny znów znalazł się nad punktem wyjścia. Obie strony ciągnęły ją w swoją stronę i zastanawialiśmy się – co tu się wydarzy? Czy zwycięży chłodny cynizm i doświadczenie? Czy jednak konfetti wystrzeli na cześć rytmicznego stukotu kloppowego heavy metalu? Z zadumy wyrwał nad Gareth Bale.

Gdyby opracować wzór na „gola wszechczasów”, to pewnie zawarlibyśmy w nim czynnik urody zdobytej bramki i wagę, którą niosło to trafienie. Strzał Walijczyka śmiało mógłby rywalizować w tej klasyfikacji. Bo cóż może być piękniejszego i ważniejszego od gola przewrotką w finale Ligi Mistrzów? Mieliśmy wrażenie, że wszystkich ta akcja zaskoczyła – Karius nie wiedział, jak się rzucić; Bale dokąd biec z cieszynką, Zidane jak fetować to trafienie. – Jesteś piękna i ważna niczym gol Bale’a w Kijowie – panowie, bierzcie i korzystajcie przy letnich podrywach. Efekty przyślijcie na naszą facebookową skrzynkę.

Mam w życiu więcej, niż bym przypuszczał – powiada Juergen Klopp. Niemiec dzisiaj ugrał jednak mniej, niżby mógł. Jasne, to wciąż spektakularny sezon w wykonaniu jego zespołu. Ale jego mina po golu Bale’a na 3:1 mówiła wszystko. To była mieszanka rozczarowania, frustracji, smutku. Jego mimika mówiła: – Nigdy tego nie powiem, ale to mój największy zawód w trenerskiej karierze. 

Bo Kariusowi w Kijowie brakowało tylko peformance’u w stylu Janusza Jojko. Najpierw strzelił gola Benzemą, a przy jeszcze nierozstrzygniętym wyniku wpiąstkował do siatki strzał Bale’a z około 25. metrów. Niemiec nie dorósł do tego finału. Czekaliśmy aż Klopp wyjedzie z wójcikowym „co on kurwa robi, gramy bez bramkarza, on w siatkówkę gra”. Kuriozum.

Real Madryt jest wielki. Jeśli traktowalibyśmy futbol jako wyciskanie ze swoich okazji absolutnego maksimum, to „Królewscy” nie mieliby sobie równych. I nie mają – w ciągu pięciu lat wygrywali Ligę Mistrzów czterokrotnie, w tym trzy raz z rzędu. To dominacja. Madrytczycy są po prostu cyniczni – czy dziś dominowali? Nie, choć przekrojowo byli lepsi. Czy ten mecz mógł potoczyć się w drugą stronę i to Liverpool mógłby wygrać tu 3:1? Oczywiście, przecież Mane miał słupek, a Navas w pierwszej połowie obronił potężny strzał Alexandra-Arnolda. Ale Liverpool nie jest Realem.

Ten finał jest doskonałą puentą minionej właśnie edycji Ligi Mistrzów. Szalonej, zmiennej, z pięknymi historiami i spektakularnymi wpadkami. Jeśli mielibyśmy rozpisać scenariusz na finał, który pasowałby do wcześniejszych rund, to pewnie wyglądałby on właśnie tak.

Wspaniały to był sezon, nie zapomnimy go nigdy. Liverpool był wielki, ale to Real był doskonały.

Real Madryt – Liverpool FC 3:1 (0:0)

Karim Benzema (51.) – Sadio Mane (55.)

Gareth Bale (64. i 83.)

fot. newspix.pl

KOMENTARZE (72)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rudy z UE

Z takim frajerstwem to do premier league…

Personal Jesus
Komisja Ligi

Szpakowski wielki ekspert, który przed meczem z Senegalem chce analizować sytuację Liverpoolu.
W ogóle co to za pierdolenie o mundialu na finale LM?!

Rudy z UE

Slyszales o oryginalnych koszulkach do wygrania?

Buldożer Janusz
Zagłębie Lubin

Karius = (Jojko x Kuszczak)2

adrian92

Zgłosiłeś (swoją) mocną kandydaturę do Nagrody Abela 😀

Pozniej wymysle nick

no to chyba konkurs na najlepsza klubowa druzyne w historii rozstrzygniety. I tylko szkoda tych wszystkich polskich cules poowijanych we flagi wolnej Katalonii…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kajkoikokoszz

Barcelona Guardioli zjadłaby Real Zidana na śniadanie

lubie mezo

Szczerze powiedziawszy też twierdzę, że Barcelona z Iniestą, Xavim w najwyższej formie była lepsza. Ale w ciągnięciu chuja ahahahaha

AdamFaken

hahahahaah leżę i nie wytrzymam to się naprawdę dzieje, jeszcze są ludzie na świecie którzy porównują te drużyny, Byku Real Zidana to najlepsza drużyna w Historii czy tego chcesz czy nie i tym 3 Pucharem zamkneli Mordy każdemu nikt już nie znajdzie ani jednego argumentu żeby w ogóle dyskutować. Dopóki Barca nie wygra 3x z rzędu LM cisza…..

17-S-92

Real Zidana to nie jest najlepszy zespół w historii. Takie pierdolenie mnie bawi. Chuj, że nie można porównywać piłki obecnej i sprzed ponad 50 lat, ale z całym szacunkiem Real z lat 60, Ajax z 70 itp to były wyjebiste drużyny. Szacun dla Realu, ale gdyby byli najlepsi w historii to rozjebali by też ligę

technojezus
technojezus

Od razu napiszę że nie kibicuje żadnej zagranicznej drużynie.
Ale na serio nie wiem jak można obecny real nazywać najlepszą klubowa drużyną?
W ostatnich 8 latach tylko 2x wygrali lige.
Puchar króla w ostatnich 8 latach zdobyli tylko 2.
Jak więc można ich nazwać najlepsza drużyną?
Jak nazwać drużyny które są przed nimi?
W LM od kilku lat jadą na takim farcie że to niepojęte.Jak nie sędzia to drużyny przeciwe robią im takie babole że szkoda gadać.
Ok, zdobyli 3x z rzędu LM, za to szacunek ale ta drużyna nie jest obecnie najlepsza drużyną swiata.

LOBO

Czlowieku co ty w ogole pierdolisz, mechanizm wyparcia u kibicow innych druzyn zachodzi czesciej niz kiedykolwiek. Jezeli Real nie jest obecnie najlepszym klubem to kurwa jaki klub nim jest? Moze Barcelona? Smiech. Jeszcze powolywanie sie na najsilniejszy argument, maja farta. W zyciu tez jestescie tak zalosni i staracie sie wypierac nieprzyjemne dla was fakty zeby zrobilo wam sie przyjemniej?

technojezus
technojezus

Dla mnie Bayern, Barcelona czy chociażby Juventus jest obecnie lepszy od Realu.
A co może powiesz że w ostatnicjh edycjach LM nie mają farta?
Jedyny kto tu jest żałosny to ty jak i inni którzy mówią że Real jest najlepszy.
Niech wprowadzą var to zobaczymy czy Real nadal będzie dochodził do finału.
Czy ty wiesz że gdyby nie sędzia i nieobecność varu w meczu z Juventusem to by Real skończył przygodę na ćwierćfinale?
Potem w półfinale dwa prezenty ze strony Bayernu dla Realu, a wczoraj dwa babole Kariusa.
Do kontuzji Salaha 4 zespół Premier League cisnął Real niemiłosiernie.
No faktycznie ,,the best club in the world” ….
Zdobyli trzecie z rzędu LM, tylko pogratulować, ale sposób w jaki to zrobili jest żałosny i na pewno nie są najlepszą drużyną na świecie.
Gdyby byli to by chociaż przez X lat z rzędu zdobywali mistrzostwo ligi i puchar którla, a nie na 8 lat zdobyli zaledwie po 2 każdego.
W tym sezonie 3 miejsce w lidze, no ale ,,ło panie! Real to najlepszy klub!”

LOBO

Pierdolnij się w łeb, można kibicować innym drużynom niż Real i po prostu uznać jego wyższość albo żyć w wyimaginowanym świecie. Nikogo nie obchodzi, że dla ciebie Barcelona, Bayern czy Juve są lepsi od Realu, bo o tym kto jest lepszy w sporcie decyduje ilość trofeów. Nie dość, że w najważniejszych klubowych rozgrywkach świata Real triumfował ostatnio trzy lata pod rząd to na dodatek ma najwięcej trofeów w całej historii piłki nożnej i to jest fakt determinujący kto jest lepszy.

LOBO

Ze w,gledu na historie Real zawsze byl najlepszym klubem nawet bez tego trzeciego zwyciestwa w LM.

Pozniej wymysle nick

Brawo za to starcie. Gimbus(technojezus) chcial zablysnac, a tu nieoczekiwanie wytarto nim podloge.

technojezus
technojezus

,,gimbus”
Ciekawe, ciekawe

Doki
GKS Tychy

Z tym fartem to jest akurat prawda. To jest cud, że oni do tych finałów dochodzą, w zeszłym sezonie też nawet Bayernu nie powinni przejść 😉

Ale widzę, że każdy tu zbiera minusy, czyżby tutaj było tyle samo kibiców realu co 7egłej?

LOBO

Nie wiem, ja jestem fanem Barcelony, ale to czy ktoś uważa, że Real ma farta mam w poważaniu, bo tak na prawdę to nie ma żadnego znaczenia, wygrali i już. Po prostu są najlepsi i nie wiem po co drążyć temat. Nie oszukujmy się, Real nie jest drużyną, która w starciach z najlepszymi prowadzi grę, grają najczęściej z kontry, przez co z przebiegu meczu można dojść do wniosku, że są słabsi, a gdy pali się ziemia pod nogami, potrafią wyszarpać zwycięstwo. Czyli coś czego w tym sezonie zabrakło Barcelonie i to w starciu z drużyną z niższego poziomu.
Ktoś może podnieść argument, że sędziowie mylą się na ich korzyść, ale tak samo mylą się na korzyść innych drużyn, które wygrały LM. Takie życie.
Muszę powiedzieć, że fajnie się czyta płacz przeciwników Realu, szczególnie tych, którzy są za Barceloną.

Pre

Przeciez najlepszy jest Messi i Barcelona

KUBA97

Grabara by słabiej nie zagrał. Gorzej bronić się nie da. :-( A co do Realu: 3 LM z rzędu- po prostu WOW.

Uśmiech Koali

Strach pomyśleć jak broni Grabara skoro nie łapie się w kadrze Liverpoolu 😉

Dack Janiels

Można by wstawić emerytowanego Dudka, Sandomierskiego, Janka Tomaszewskiego i gorzej by nie było

17-S-92

Grabara niech lepiej skupi się tylko na pierdoleniu debilizmów na twitterze jak przyszły teść

Virgill
Pogoń Szczecin

Tak dobrze zapowiadający się wieczór stał się katastrofą…
karma wróci kiedyś do Ramosa.

Piciuhkp

Gol Bale’a i faul Ramosa=poziom mistrz,nie ma zadnej karmy, spójrz na te dzieci w Afryce co umierają z głodu i ile juz to trwa!

LOBO

Zastanawiam się, skąd w Polsce rosnąca liczba wyznawców religii dharmicznych.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Jak i cały Milan xD I bynajmniej nie trzymają się od niej z dala z własnej woli.

Majas9
Jagiellonia Białystok

Co do tytulu, powinien on brzmieć: „Salah jest wielki, ale Ramos jest cwanym, pierdolonym bandytą”.
Sędzia okazał się ślepcem i tego nie zauważył.

Buldożer Janusz
Zagłębie Lubin

Zastanawia mnie taka historia. Nie jestem przekonany co do tego czy przy golu Benzemy nie było spalonego, którego sędzia nie podniósł bo sobie darował skoro piłka już była w łapach Kariusa. Liniowy się nie spodziewał takiego babola, a juz po golu podniesienie chorągiewki byłoby skandalem.

Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Ja dokładnie o tym samym pomyślałem, jak piłka odbita od Karima B. turlała się w stronę bramki.

Lelumpolelum

Dlatego brak varu to jest jakieś kurwa nieporozumienie, szkoda gadać.

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

„Czwarty triumf w Champions League w ostatnich pięciu latach.” = Real jak Legia, no prawie :)

Analityk33tm

Kolejna edycja WCW Champions League zakończona :-) Te rozgrywki bez powtórek video są tyle warte co rządy Tuska :-) No cóż miał wygrać Real Madryt (skarbonka UEFA) i wygrał 😉 Zdziwiłbym się gdyby nie wygrał. Kiedyś skarbonką byłą Barcelona, dzisiaj jest nią Real – jedno się nie zmienia. Arbitrzy gwiżdżą tak, aby UEFA zarabiał kasiorę 😀 W końcu sporo gęb do utrzymania i a każda z nich chce jeżdzić luksusowym autem i mieć wypasioną willę.

Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Nie wiem dlaczego gimby to minusują, przecież od lat w LM ten klubik jest holowany za uszy. Przecież w tym roku Allah Madryt powinien oglądać półfinał jak świnia niebo.

technojezus
technojezus

Tegoroczne wyczyny Realu:
-Gdyby nie sędzia, to w ćwierćfinale Juventus miałby karnego Dwumecz mógłby się skończyć 4:4 (wygrana Juventus dzięki bramkom na wyjeździe)
-Gdyby nie Urleich w meczu z Bayernem, to mecz skończyłby się 3:3 (Bayern wygrywa dzięki bramkom na wyjeździe)
Nie wiem jak to było w poprzednich latach ale jak dobrze sobie przypominam, to rok temu też na farcie do finału się dostali.
Niektórzy klepią sobie jaki real jest och ach! I w ogóle bo LM 3x z rzędu wygrali.
Szkoda tylko że jak się zobaczy jak się dostawali do finałów to już nie jest tak super.
Najbardziej fartowny klub ostatnich lat

technojezus
technojezus

Real to jest jednak ewenement.Praktycznie zawsze na farcie gra w tej lidze mistrzów.
Ale fart czy nie fart to i tak trzeba pogratulować za 3 z rzędu wygranie LM.
Liverpool niech sobie w brodę pluje bo gdyby nie ten dziuras na bramce, to by była dogrywka.
Gość już jest spalony.Poziom jakiś podwórkowy.
Nawet w ekstraklasie by sobie nie poradził.
I taki ktoś jest wyceniany na 8mln euro i zgarnia od groma kasy ….
W skrócie występ Kariusa w dzisiejszym meczu.

giphy.gif
Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Nie ma co hejtować chłopaka, raz że prewnie się spalił po tym babolu na 1:0 więc pewność siebie poszła sie walić, dwa-nie wiadomo jaki wpływ na jego dyspozycję bramkarską miał ten ramosowy łokieć.

lubie mezo

8 mln nie dużo w skali piłeczki nożnej

adrian92

Występ Kariusa to (cytując „8 ligę mistrzów”) dramat dramatyczny. Kloppa szanuję, ale jak nie ściągnie kolejnego dobrego napastnika (krótka ławka, ponadto nie wiadomo co z Salahem latem) i prawdziwego bramkarza, to ten finał LM będzie ostatnim pozytywnym wspomnieniem z jego kadencji w LFC…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl

Wkurwia TVP, które znowu nadaje przyspieszony komentarz, zapowiada się bardzo chujowy mundial pod tym względem albo w końcu się ogarną i kupią sobie w biedronce jakiś nowszy sprzęt niż ten z lat 80. kupiony w pewexie

Szczepek
Legia Warszawa

Liverpool po zejściu Salaha przestał grać chociaż miałem nadzieję, że dotrwaja do dogrywki. Niestety Gareth „Szympans” miał dziś dzień konia.

technojezus
technojezus

Do jego kontuzji cisnęli real aż miło.
A real w tym czasie błędy jak w ekstraklasie.

Komandor

Pawełek JojkoCabajowy.

Glazox

Ramos jak zwykle grał tak, żeby fizycznie wyeliminować najgroźniejszego rywala. Połamać, podeptać, pobić. Ile to już razy. Tylko dlaczego sędziowie są ślepi na jego chamstwo.

Putas

Real od kilku lat jest zdecydownie najlepsza druzyna w tych rozgrywek, powiedzialbym, ze najlesza druzyna w historii.

technojezus
technojezus

Nie najlepsza, a najbardziej fartowną.

kolnaki

Szkoda chłopaka. Nawet nie wyobrażam sobie jak bardzo ma przesrane.

Detros

Real nie pokazał w tym meczu nic szczególnego. Może po za tym że Ramos potrafi eliminować bez konsekwencji rywali przeciwnika. Czemu nikt nie zastanawia się, nad tym czy faul, który prowadzi do kontuzji nie powinien być karany czerwoną kartką? Tym bardziej taki, który od początku nastawiony jest na wyrządzenie krzywdy przeciwnikowi. Nie wspomnę już o tym, że wygraną Realowi dały dwie najbardziej kuriozalne bramki w historii finałów wszystkich piłkarskich rozgrywek świata.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Sportowy Maniak

Zastanów się zanim cokolwiek napiszesz

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Sportowy Maniak

Liverpool zagrał w tym meczu świetnie. Gdyby w bramce miał bramkarza, którego nie zeżarłaby presja, byłoby 1:1 i dogrywka. Tak się nie stało, a szkoda.
Real natomiast nie jest doskonały. Jest przyzwoity, powiedziałbym, ale ma pieprzone szczęście (błędy bramkarzy) i niezauważane przez sędziów chamstwo i cwaniactwo, bez którego nie osiągnąłby tego, co ma. Real w tym sezonie był cieniutki, ale z pomocą przyszły im inne drużyny, sędziowie, bramkarze.
To chyba jeden z najbardziej niezasłużonych tytułów w LM.

amare

Wczoraj po tym dziwnym meczu przyszła mi do głowy jedna myśl… Wiecie jaka jest różnica między Realem a resztą? Tam nie ma sentymentów. Jesteś słaby – wypierdalasz. Taki ręcznik, co wczoraj stał na bramce w Liverpoolu nie miał by prawa bytu w Madrycie. Kibice by powiedzieli że go zajebią, Perez by ogłosił że szukają bramkarza za 100 baniek i tyle. Co zrobią w Liverpoolu? Powiedzą, że „kiks się zdarza każdemu”, zanucą Kariusowi „You’ll never walk alone”, a Jurgen ogłosi że w przyszłym sezonie gość i tak jest numerem jeden. Mogę się założyć. To taki trochę chichot historii – Dudek (jaki był taki był, ale finał im wygrał po części) po finale 2004 wylądował na ławce, a ręcznik po finale 2018 nadal będzie numerem 1……

ElMundo

„nogi madrytczyków lekką drżą”
„Serio Ramos zrobił rzecz, którą Sergio Ramos zwykł robić.”
„Gwiazda Anglików upadła bezwładnie na ziemie na bark”
„Po chwili stał się jasne – to koniec meczu dla Salaha”
„tę pulsującą żyłę na skroni, te dzikość w ruchach”
„Przez zbyt wiele sezonów oglądaliśmy jedno cynizm”

To wszystko z dwóch akapitów, tak ciężko zadać sobie trud przeczytania tekstu chociaż raz, nawet po emisji? Pięć błędów w kilku zdaniach?

Misquamacus

Przecież tych tekstów nikt nie czyta przed wysłaniem. Banda jebanych amatorów,

17-S-92

Szczerze myślałem, że to złote myśli Szpakowskiego a tu proszę

szawik
Żołnierz Wodza Jarosława

Po zejściu Salaha „Liv nieco wyhamował”? Gra się posypała od razu zupełnie. Co jest oczywiście niedorzeczne, bo gra 11-tu zawodników. Szybko posiadanie piłki dobiło do 65% dla Realu i w zasadzie po meczu. Już wiedziałem, że magia The Reds się skończyła. Poza dramatem Salaha, Carvahala, Jojki Liverpoolu i wejściem smoka Bale’a – mecz piłkarsko do zapomnienia. Więcej się działo wokół.

hds

Dlaczego obrazacie Janusza Jojko porownaniami do recznika Kariusa?
Pamietna sytuacja, w ktorej Jojko wrzuca sobie pilke do bramki nie byla efektem bledu bramkarskiego. Jojko sprzedal mecz i wkurwil sie, ze patalachy z przeciwnego zespolu nie potrafia oddac celnego strzalu na bramka. Wzial wiec sprawy w swoje rece i zwyczajnie wrzucil sobie pilke do bramki. Teraz po latach szkalujecie uczciwego czlowieka, ktory dotrzymal warunkow umowy, porownaniami do recznika z NIemiec.
Przypominam, ze GKS z Januszem w skladzie wykosil z pucharow Bordeaux, w ktorym gral obecny trener Realu Madryd, Zizu Zidan.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

hds

Przepraszam Panie Januszu.

Lejek
Fc PangaZdoku

„Uczciwy” i „sprzedał mecz” to mi się za cholerę nie dodaje…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Yazz

Ktoś tu wspomniał o Szpakowskim. Zaraz dostaje kurwicy, Nie miałem pod ręką C+ , byłem na wychodnym i musiałem słuchać tego króla komentarzu.. Króla ogólników, banialuków wiecznego nie przygotowania, nie mającego pojęcia o piłce A przy okazji, te dwa błazny ewidentnie kibicowały The Reds. . Profeska pełna. Pana Szpakowskiego odesłał bym co najwyżej do komentowania zawodów balonowych pod warunkiem ktoś mu wyłoży proste zasady fizyki ..jak ciepłe do góry jak zimne to wdół

wpDiscuz