post Avatar

Opublikowane 22.05.2018 11:40 przez

red6

W Zawiszy powiedziano mu, że jest za niski i nic z niego nie będzie. Poszedł więc do trzeciej ligi i grę w piłkę łączył z normalną robotą. Pewnie gdyby nie twarde wychowanie na najmniej bezpiecznym osiedlu w Bydgoszczy, to dałby sobie spokój z piłką. – Gdy trzeba się bić na boisku, to „Góral” się bije – mówią o nim w Białymstoku, skąd wypłynął na szerokie wody. Dziś jest zawodnikiem Ludogorca Razgrad i reprezentantem Polski, a w pewnym momencie swojej kariery zastanawiał się, czy nie rzucić tego w cholerę i śladem ojca wyjechać do Anglii.

Bydgoskie Śródmieście to nie jest idealne miejsce na spokojne życie z dwójką dzieci i domem z ogrodem. Podczas krótkiego spaceru po tej dzielnicy częściej mijamy chaotyczne tagi Zawiszy Bydgoszcz i niezdarne bluzgi na policje wymazane na murach niż luksusowe auta. Każde duże miasto ma taki rejon – w Warszawie będzie to Praga, w Krakowie Nowa Huta, w Poznaniu Łazarz. Brud, bieda, kiepskie perspektywy. Raczej szarość starych kamienic niż kolorowe place zabaw.

Trochę się tu zmienia, remontują kamienice, budują się sklepy. Kiedyś to wszystko było jeszcze brzydsze. Ale cywilizacja idzie. No i dobrze, przynajmniej tak ponuro nie jest. Ale nocą raczej nie ma się co tu szwendać – słyszymy od emeryta odpalającego papierosa.

Na takim osiedlu wychowywał się Jacek Góralski. Prawda, że ta smutna okolica pasuje do twardziela, którego znamy z boiska? Jeśli stereotyp kuźni charakteru mógłby mieć swój wyraz w dzielnicy, to pewnie byłby tym bydgoskim Środmieściem.

DSC_4586

O swoim dzieciństwie opowiedział raz w życiu i – jak twierdzi – póki co mu wystarczy. Bo swoich lat młodzieńczych nie wspomina przez pryzmat świeczek na torcie u kolegów. W wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” opowiadał tak: – Aniołkiem nie byłem. Koledzy z osiedla siedzą w więzieniu, wybrali emigrację albo nie żyją. „Ziemniaka” zabili we Francji, w Ajaccio. W biały dzień, na ulicy pełnej ludzi.W Bydgoszczy trudno znaleźć bardziej niebezpieczne miejsce niż Śródmieście.

Może sam by wsiąknął na dobre w to towarzystwo, gdyby nie piłka. Jako ośmiolatek wraz z bratem poszli na trening Zawiszy Bydgoszcz. Jacek nigdy nie imponował warunkami fizycznymi – zawsze był tym cherlawym, niewysokim dzieckiem z grupy. Na boisku od małego bazował na znakomitej wydolności. Nawet z podwórka schodził jako ten ostatni. Potrafił zabiegać każdego.

Przeżył rozwód rodziców, mieszkał z bratem, później wyprowadził się do babci. W juniorach Zawiszy nie był postacią wyróżniającą się. To znaczy grał dobrze, nikt go z klubu nie wyganiał, szczebel po szczeblu przechodził jako piłkarz pierwszego składu. W województwie jego rocznik prowadzony przez Roberta Tomczaka i Roberta Wójcika nie miał sobie równych. Dotarli nawet do 1/4 Mistrzostw Polski Juniorów. Góralski naturalną koleją rzeczy trafił do seniorów. I tam napotkał ścianę.

DSC_4580

Sam twierdzi, że w tamtym Zawiszy nie stawiano na wychowanków i dlatego musiał odejść. Czuł się niepotrzebny, a nawet niechciany. Ale po prawdzie w drużynie, do której wchodził, wielu piłkarzy było stąd. Głosy są podzielone – odpadł z Zawiszy, bo nie miał cierpliwości przy przebijaniu się do składu. Odpadł, bo nie był wtedy wystarczająco dobry. Odpadł, bo być może faktycznie ówczesny trener wolał postawić na zawodników spoza Bydgoszczy. Prawdy dziś pewnie nie dojdziemy. W robieniu kariery w rodzinnym mieście przeszkadzały mu też warunki fizyczne. Nigdy nie był osiłkiem, nie wyrastał wzrostem ponad rówieśników. Raczej był tym mikrusem, którego wszędzie pełno, ale z uwagi na brak mięśni ginął w tłumie. Biegał jak oszalały, ale co z tego, skoro nie miał jak wygrać główki z rywalem o głowę wyższym? Przez nikły wzrost przechodziły mu obok nosa szanse na grę nawet w kadrze województwa. Nie mógł się z tym pogodzić. Także z tym, że z Zawiszy nie widziano w nim przyszłości.

Fakty są jednak takie, że Góralski odszedł do trzecioligowej wówczas Victorii Koronowo. Dostawał miesięcznie 200 złotych, a treningi dzielił z dorywczą pracą przy taśmie. Przez głowę przechodziła mu myśl, by śladem ojca wyjechać na emigrację i zająć się robotą na pełen etat. Po prostu dać sobie spokój z piłką. Ale w tych rozważaniach zwyciężyła ambicja, by zaistnieć w piłce. Napędzała go nie tylko determinacja, by w futbolu ugrać coś dla siebie, ale by pokazać coś tym, którzy przedwcześnie go skreślili.

***

Jeśli kogoś w CV Góralskiego dziwi transfer latem 2010 roku do Błękitnych Gąbin, to należą mu się wyjaśnienia. Nie, to nie była decyzja „zrobię krok wstecz do IV ligi, by zaraz pójść do drugoligowej Wisły Płock”. To była po prostu próba (udana) ominięcia płacenia przez płocczan ekwiwalentu za wyszkolenie. Góralski do Gąbina trafił na moment, by zaraz zostać wytransferowany stamtąd do Wisły.

PLOCK 18.04.2015 MECZ 26. KOLEJKA I LIGA SEZON 2014/15 --- POLISH FIRST LEAGUE FOOTBALL MATCH: WISLA PLOCK - GKS TYCHY 1:0 JACEK GORALSKI LUKASZ GRZESZCZYK FOT. PIOTR KUCZA/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Jacek? Oj, mogę mówić tylko w samych superlatywach – uśmiecha się Marcin Kaczmarek, u którego „Góral” rozegrał blisko sto spotkań: – Chciałbym, by w piłce i w ogóle w życiu było więcej takich ludzi. Ludzi z takim charakterem, tak zaangażowanych w swoją pracę i tak szczerych wobec siebie i wobec innych osób.

Góralski u Kaczmarka zaczynał treningi po poważnym urazie. Ale szybko doszedł do formy i w badaniach przygotowania fizycznego był najlepszy w zespole. Trzeba było go jednak temperować. – Jacek potrafił biegać za trzech w meczu, ale w futbolu czasami jednak lepiej jest przebiec dwa kilometry mniej, ale być w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Dużo pracowaliśmy nad tym, by harował tak dalej, ale w efektywniejszy sposób. Zdarzało się, że zrobił trzy sprinty po kilkadziesiąt metrów, a sytuacja wymagała tego, by przesunął się ledwie parę kroków w jedną czy drugą stronę – wspomina ówczesny trener Wisły.

Czasem jednak Góralski wyhamować nie mógł. Tak jak podczas jednego z treningów w Płocku. Zespół grał w siatkonogę, a „siatkę” tworzyła banda reklamowa – w klubie pieniądze nie walały się po biurach, więc trzeba było radzić sobie w inny sposób. „Góral”, jak to on, wciągnął się w tę zabawową gierkę na całego. Szalał na swojej połowie, rzucał się do pozornie przegranych piłek, padał na boisko. Do jednej z przebitek poszedł jednak za ostro. Rzucił się szczupakiem, a upadek zamortyzowała właśnie banda reklamowa. Niestety dla Góralskiego – banda upadek przyjęła, ale nos, którym atakował piłkę, już nie. Skończyło się na krwi i złamaniu.

Przeciętny piłkarz po złamaniu nosa miałby tydzień przerwy od treningów i mecz lub dwa z głowy. Ale Góralski po wizycie u lekarza zameldował się na zajęciach i jakby nigdy nic wrócił do gry. Z gry w masce ochronnej też zrezygnował, bo ta ograniczała mu widoczność. Swoim ochraniaczem na twarz cisnął za linię boczną. Po treningach przychodził do gabinetu Kaczmarka, pukał w drzwi i mówił: – Trenerze, nos się nastawi, nie umrę od tego. Jestem gotowy. To jak? Zagram w weekend? – pytał. Chodził, męczył, pytał. No i zagrał. Ze złamanym nosem.

W Wiśle w ogóle spotkała się mocna ekipa – Góralski, Seweryn Kiełpin, Marcin Krzywicki (też wychowanek Zawiszy), Łukasz Sekulski. – Taką ekipę, którą będę wspominał przez lata, mieliśmy rok przed awansem do Ekstraklasy. Biliśmy się wtedy o miejsca premiowane awansem, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Jednak tamten zespół był bardzo ze sobą zżyty, mieliśmy naprawdę kawał fajnej drużyny – wspomina Kaczmarek.

Góralski już wtedy błyszczał na tle I ligi. Oglądał go m.in. Lech Poznań, ale najkonkretniejsza okazała się Jagiellonia Białystok. A konkretnie Michał Probierz, który chciał mieć „Górala” u siebie. Sam piłkarz zaangażował się w zbyt długo trwające negocjacje, bo rozmowach na linii Płock – Białystok trwał pat. Chodziło o kwotę odstępnego. Ale ostatecznie kluby się dogadały i Góralski przeniósł się na Podlasie.

***

06.07.2017 BIALYSTOK, SLONECZNA PILKA NOZNA (FOOTBALL), LIGA EUROPY UEFA 2017/2018 (EUROPEAN UEFA LEAGUE 2017/2018) , 1 RUNDA KWALIFIKACJI (FIRST QUALIFICATION ROUND) MECZ REWANZOWY MECZ (GAME) JAGIELLONIA BIALYSTOK - DINAMO BATUMI NZ JACEK GORALSKI SYLWETKA FOTO KAMIL SWIRYDOWICZ/CYFRASPORT / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Ze złamanym nosem grał już w Płocku, a podczas pierwszych tygodni w Białymstoku podczas sparingu złamał rękę. Na początku nawet nie podejrzewał, że kość nie wytrzymała, ale ból sprawił, że namówiono go na prześwietlenie. Gdy od lekarzy dowiedział się, że taki uraz trzeba leczyć przynajmniej miesiąc, to popukał się w głowę. – Żadnego gipsu. Jak potrzebujecie jakiś świstek do podpisania, że biorę to na siebie, to dajcie i mykam stąd – powiedział.

Góralski wiedział z czym się je Probierza. Że jeśli da trenerowi serce na dłoni i płuca na treningu, to będzie miał u niego pewny plac. I miał – już w pierwszej kolejce sezonu 2015/16 znalazł się w wyjściowej jedenastce. Przez kolejny rok uzbierał w Ekstraklasie ponad dwa tysiące minut. Piłkarska Polska poznała „piranię” czy „pitbulla”, jak okrzyknięto go w mediach.

Po roku z hakiem od transferu do Jagi dostał swoje pierwsze powołanie do reprezentacji Polski. Facet, który jeszcze niedawno schodził ligę niżej do Koronowa i zarabiał kilkaset złotych za grę, teraz trenował razem z Lewandowskim, Szczęsnym czy Piszczkiem. Do kadry wszedł jak do siebie – nie krzątał się po kątach, ale i wiedział na co może sobie pozwolić. Nie miał już tej swojej bujanki, o której w Bydgoszczy chodzą legendy. – Nie było w Zawiszy gościa, który chodziłby tak szeroko. Jacek nie był typem chłopaka, któremu można w kaszę dmuchać. Wiadomo, wychowywał się na Środmieściu, w życiu nie miał sielanki. Może dlatego wiedział, że musi być twardy? Zbudował sobie taką skorupę i był twardzielem. I to takim z tych najtwardszych – opowiada jeden z jego kolegów z rocznika w Zawiszy.

Było o złamanym nosie, o graniu z połamaną ręką. Ale przypadków, gdy „Góral” zaciskał zęby i z bólem biegał po boisku, było wiele. Zresztą blizny na jego ciele mówią same za siebie. Na nogach część już się pozarastała. Najbardziej widoczna jest ta na głowie, efekt kilku szwów. Ale tej nabawił się akurat poza boiskiem.

***

Eljero Elia of Basaksehir and Jacek Goralski of Ludogorets during the UEFA Europa League Group c match between Medipol Basaksehir and Ludogorets Razgrad at Fatih Terim Stadium in Istanbul , Turkey on September 14 , 2017. FOT. Seskimphoto / NEWSPIX.PL TURKEY, GERMANY, AUSTRIA AND UK OUT !!! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Gdyby nie trener Robert Tomczak, to pewnie ugrzązłby w Bydgoszczy, a pewne dałby nawet sobie spokój z grą w piłkę. Gdyby nie trener Marcin Kaczmarek, to kto wie, czy jego przejście do Ekstraklasy byłoby tak płynne. A gdyby nie trener Michał Probierz, to dziś Góralski grałby pewnie w Turcji. Albo odbił się od niej i wrócił z podkulonym ogonem.

Latem 2016 roku do Jagiellonii po pomocnika z Bydgoszczy zgłosił się Gaziantepspor. Góralski sam przyznał po czasie, że oszalał – napalił się na transfer niesamowicie, zdążył już szykować się do przeprowadzki. Ale veto postawił Probierz. Doszło do konfliktu interesów, było gorąco i „Góral” wylądował w rezerwach. Po to, by ochłonął. – Nie jestem głupi, nie skreśliłbym piłkarza będącego w formie – tłumaczył wtedy Probierz.

Góralski, zamiast do Turcji, pojechał na starcia z Huraganem Morąg i Finishparkietem Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. Sentymentalny powrót do III ligi wyobrażał sobie pewne zgoła inaczej. Ale już w ósmej kolejce Ekstraklasy zagrał bez problemów. A wkrótce dostał to powołanie do reprezentacji.

Poza tym kwasem w związku z Gaziantepsporem Góralski i Probierz żyli w dobrych relacjach. Piłkarz był zadaniowcem trenera, a trener pomagał piłkarzowi w rozwoju. Góralski w Jadze zrobił duży progres taktyczny, ale i grał po prostu lepiej w piłkę. Więcej widział, nie był wyłącznie ryglem defensywnym, nie ograniczał się tylko do wślizgu, ale i potrafił zagrać do przodu. Choć – jak mówią w Białymstoku – gdy trzeba było się bić, to Góralski szedł się bić.

Na urodziny od Probierza dostał kajdanki. By przypiął się do kaloryfera i już nie cudował z odejściem.

***

O Zawiszy i Śródmieściu nie zapomniał. Przyjechał nawet na mecz, w którym odradzający się Zawisza awansował z B-klasy do klasy A Cieszył się razem z nimi, wspierał dopingiem podczas spotkania. – Jacek wie, że realia niższych lig są jakie są. Jak wypuszczamy „cegiełki” do wsparcia Zawiszy, to zawsze nas wesprze. Pamięta o Zawiszy, wiąże z nią dobre wspomnienia i wiem, że kibicuje nam w przywracaniu Bydgoszczy chociażby szczebla centralnego – mówi działający w SP Zawisza Marcin Łukaszewski, były kapitan drużyny.

Wśród starych znajomych bywa, gdy tylko może. Wielu z jego znajomych nadal zostało tam, skąd jemu udało się wyrwać. Ale i nie czuje urazy do klubu, w którym nie dane mu było zadebiutować. Wie, że to tam przyjął pierwsze szlify piłkarskie i to Zawisza w pewnym sensie go wychował.

Z perspektywy czasu Góralski może sam sobie pogratulować, że po odbiciu od ściany miał odwagę, by zrobić krok wstecz i miał cierpliwość, by nie rzucić tego wszystkiego w cholerę. Choć po głowie chodziła mu w pewnym momencie emigracja zarobkowa na Wyspy Brytyjskie, to został przy swoim. O grze w reprezentacji nawet nie marzył. A teraz stoi przed realną szansą wyjazdu na mundial.

DAMIAN SMYK

fot. newspix.pl i Damian Smyk

***

Sprawdź inne materiały z cyklu „Kierunek jest jeden”:

Karol Linetty: Jeszcze nie gram w kadrze tego, co potrafię w Sampdorii

– Lodówka pełna celów. Damian Kądzior nie przestaje marzyć

– Bereszyński: Gdyby nie transfer do Legii, widzę siebie w drugiej lidze

 Piotruś został w Ząbkowicach. Rodzinne pogotowie, nagrody na zeszyt, łzy we Francji

– Najskromniejszy chłopak z najlepszą lewą nogą

– Fabiański: Wyciskam ile mogę z tego, co mi jeszcze zostało

– Sport był mu pisany. Ale na Premier League zapracował już sam

– Jeśli nie u Brosza, to u Kloppa

Opublikowane 22.05.2018 11:40 przez

red6

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 27
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wodzu_L
Wodzu_L

Do autora: Jeśli uważa ze Nowa Huta w Krk jest niebezpieczna to zapraszam na Bieżanów/Prokocim.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Popadasz w skrajności. Ja jednak wolę kibicować wlaczącemu piłkarzowi o zaawansowanej technice piłkarskiej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Cantorro
Cantorro

Typowemu „padolino” co to się przewraca od mocniejszego wiatru?

R4 K.O. 87
R4 K.O. 87

Przecież Nawałka i tak będzie do pierwszego składu wystawiał gwiazdora Krysie, bo po co nam w środku pola wojownik, który odda i zdrowie i serce na boisku, lepiej wstawiać nie łapiącą się do pierwszego skłądu ostatniej drużyny Premier League panienkę bez formy, a na skrzydło dać Błaszczykowskiego, 33 latka wracającego po kontuzji, grającego miesiąc przed początkiem MŚ po kilka minut w meczu, zamiast młodego Szymańskiego w formie, czy nawet Frankowskiego… Na mecz z Senegalem nie wystawienie Górala skarci Nas i to baaardzo szybko, Linetty dostanie ze 2 razy z łokcia, Krysia standardowo jedyne zagranie to do najblizszego nic nie wnoszace do gry i Blaszczykowski holujacy bez pomyslu i tyracacy pilki, to pomysl Nawalki na mecze Mistrzostw…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Ja tam już postanowiłem. Bojkotuję Putina i do Rosji się nie wybieram. 😀

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Tak! Góralski i Szymański na Senegal – kurdupel i chudzielec jako tajna broń na, jak to mawiał Szpak: rosłych Senegalczyków. Brakuje Kapustki i Niezgody…
OK Góralskiego (do zapierdalania przyda się!) można upchać przy drugim wysokim pomocniku…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

R4 K.O. 87
R4 K.O. 87

Kto powiedział, że Szymański na Senegal?? Napisałem, że nie wystawienie Góralskiego w I meczu będzie błędem… Szymański przyda się w grze z teicznie grającą Kolumbią i zwinnym i Japończykami… Pejsbuk – minusują, bo to kibice, którzy nie widzieli ani jednego meczu eliminacji Kolumbii, czy Senegalu, więc będzie zdziwionko jak nie wyjdziemy z grupy, oj będzie lament, że przecież ostatnio ciągle byliśmy w I dziesiątce rankingu FIFA, no i jak to możliwe?? Śmiech 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MichalO
MichalO

Do autora: Zawisza jeszcze nie awansował do Okręgówki. Cały czas gra w A-klasie i walczy o awans, Góralski mógł świętować awans co najwyżej do A-klasy.

bogdan
bogdan

Na Łazarzu łatwiej dostać bezglutenowe pierogi niż wpierdol.

Wujek Remo
Wujek Remo

bogdan – Tak to teraz jest na Jeżycach. Na Łazarzu wystarczy, że wieczorem zapuścisz się na Dolny Łazarz (okolice Małeckiego, Kolejowej itp) i z dużym prawdopodobieństwem wracasz do domu z limem.

Carlito
Carlito

„…spokojne życie z dwójką dzieci i ogrodem”.

Dylan
Dylan

Czy ktoś może potwierdzić info, że od nowego sezonu w 3 lidze obowiązuje Pro Junior System?

egzekutor_77
egzekutor_77

…w Warszawie będzie to Praga, w Krakowie Nowa Huta, w Poznaniu Łazarz… w Łodzi Łódź … 😀

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

A w Rudzie Śląskiej Chebzie.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

To ładnie, ale jednak przydałoby się więcej umiejętności typowo piłkarskich. Poza tym jest to bomba zegarowa – w każdym meczu może dostać 2 żółte kartki – reszta zależy od sędziego.

riva
riva

ej, ale Nową Hutę to ty szanuj. Brud, biedę i kiepskie perspektywy to szukaj u siebie na podwórku, ewentualnie w redakcji …

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

chefftips
chefftips

http://typypilkarskie77.blogspot.nl/ – Kupon z kursem miedzy 50-100 na dzis dostepny! ostatnio trafili kurs 81, i gralem ten kupon i trafilem razem z nimi! zdjecie dali na bloga! wszystko trafiaja!

AS
AS

Ale od Nowej Huty to wy sie odstosunkujcie.
Hmmm …albo lepiej nie bo dzieki takiemu stereotypowi przynajmniej mieszkania sa tanie w tej calkiem fajnej dzielnicy.

Weszło
02.06.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile będzie rzutów karnych?

Aż pięć rzutów karnych zostało podyktowanych w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Niektóre wynikające z błędów technicznych (ręka Zwolińskiego), inne powiedzmy, że z pewnej dozy nieroztropności (latający łokieć Petraska). Skoro jedenastki są na topie, to tym razem w konkursie #AleNumer pytamy was właśnie o to, ile razy piłkarze Ekstraklasy będą w tej kolejce strzelać z wapna. Już […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Cygan: Powrót Rakowa do Częstochowy jesienią jest realny

Dzisiejsza decyzja Komisji ds. Licencji to dla Rakowa Częstochowa słodko-gorzka pigułka. Z jednej strony licencja jest, można grać w Ekstraklasie, z drugiej – każdy mecz w Bełchatowie w 2021 roku będzie oznaczał 30 tysięcy złotych kary. Jak przyjęto te werdykty w Częstochowie? Dlaczego w Bełchatowie Raków będzie wpuszczał kibiców nawet, jeśli będzie to nieopłacalne? Czy […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

„Za wcześnie, Piotrek”. Kowal żegna Piotra Rockiego

Rok 2020 to jakiś pieprzony żart. Nieporozumienie. Chciałbym, żeby już się skończył, a to ledwie połowa. Wczoraj kolejny cios. Odszedł Piotr Rocki. Ostatni raz widziałem się z nim rok temu, bo Piotrek przeprowadził się na Śląsk, więc siłą rzeczy nasz kontakt nie był tak mocny, jak wcześniej. Natomiast gdy pojawił się w Warszawie, to oczywiście, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komu przerwa pomogła, komu zaszkodziła, czyli czego spodziewać się po I lidze?

Nie, nie odwołamy się po raz setny do cytatu „zęby swędzą…” na myśl o powrocie pierwszej ligi. Ale nie będziemy też ukrywać, że gdy myślimy o pierwszym gwizdku na zapleczu Ekstraklasy, na naszych twarzach gości uśmiech. Domyślamy się jednak, że nie wszyscy są tak szczęśliwi, jak my. Były kluby, którym przymusowa przerwa w rozgrywkach dostarczyła […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Deadline? To jakieś amerykańskie czasopismo?

Żyjemy w świecie nieustającej gonitwy. Nie ma żadnego przypadku w tym, że słówko „deadline” zrobiło karierę nie tylko w siedzibach wielkich korporacji, które uwielbiają zaśmiecać/wzbogacać (sami wybierzcie) nasz język tego typu terminami. Ci, którzy się wyłamują, potrafiąc przeciwstawić się tej „dyktaturze”, często zyskują status podziwianych buntowników. I właśnie dlatego musimy bardzo szczerze przyznać, że trochę […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Kara za korupcję dla Cracovii coraz bliżej

Gdy po raz pierwszy poruszyliśmy ten temat na naszych łamach, część komentujących była przekonana, że skończy się na naszym szczerym oburzeniu. Dziś już wiemy, że wręcz przeciwnie. Korupcja, której dopuściła się Cracovia w sezonie 2003/04, była bezkarna naprawdę długo, ale zdaje się, że PZPN ma zamiar wkrótce skorygować ten błąd. Związek poinformował, że jego rzecznik […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Marek Kozioł: „Mam nadzieję, że nasz występ to nie był jednorazowy wybryk”

– Wiadomo, że jak nie szło – na przykład w Mielcu, gdzie przesiadywałem podczas meczów na trybunach, nie łapiąc się nawet do meczowej osiemnastki – to człowiek się zaczynał zastanawiać, czy jest sens dalej to ciągnąć. Tym bardziej że to był taki okres, gdy do piłki trzeba było bardziej dokładać niż na niej zarabiać. Może […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Lublin zamiast Narodowego. Finał Pucharu Polski w wersji oszczędnościowej

Gdyby nie ta pieprzona pandemia, bylibyśmy już miesiąc po finale Pucharu Polski na Narodowym. Stadion jak zwykle byłby pełny, tętniłby życiem. Cóż, pewnie nie obyłoby się też bez jakiejś mniejszej czy większej aferki, natomiast w gruncie rzeczy mielibyśmy święto. Ale to za wcześniej za rok, a finał Pucharu trzeba było przenieść. Nowa arena? Arena Lublin. […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Licencyjny odsiew w pierwszej lidze. Czołowe kluby bez zgody na grę w Ekstraklasie

Proces licencyjny w pierwszej lidze okazał się prawdziwym sitem, które na dziś eliminuje z walki o awans kilka czołowych drużyn. Komisja Licencyjna nie miała litości – gilotyna ścinała kolejne głowy. Czy nas to dziwi? Niespecjalnie. Czy nas to martwi? Tak, jak najbardziej. Dlatego, że w momencie, gdy do Ekstraklasy mogą wejść trzy drużyny, okazuje się, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komisja podjęła decyzję – wszystkie kluby Ekstraklasy z licencją na sezon 2020/21

No i wszystko jasne, jeżeli chodzi o decyzje Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN. Jeżeli chodzi o licencje na występy w przyszłym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, otrzymały ją wszystkie kluby obecnie będące w najwyższej klasie rozgrywkowej. Choć trzeba zaznaczyć, że w niektórych przypadkach licencji towarzyszą dodatkowe obostrzenia. Zacznijmy najpierw od klubów, którym PZPN wyznaczył dodatkowe […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Chyba ostatni wywiad z Piotrem Rockim. Takim go zapamiętamy

Wciąż nie do końca dowierzamy w to, co się stało – przed północą zmarł Piotr Rocki, facet, który w naszym mniemaniu był nie do zdarcia. I nie do podrobienia, bo mówimy o jednym z barwniejszych ligowców ostatnich czasów. Postaramy się uczcić jego pamięć, ale na razie chcielibyśmy przypomnieć wywiad, który dwa miesiące temu przeprowadził z […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Ostatnia runda Mateusza Wieteski w Legii? Anglicy poważnie zainteresowani

We wtorkowej prasie echa pierwszej kolejki Ekstraklasy po odmrożeniu piłki, Mateusz Wieteska na celowniku Middlesbrough, Maciej Bartoszek wzniecający ogień w Koronie, rozmowy z Flavio Paixao i ministrem sportu.  PRZEGLĄD SPORTOWY Pierwsza ligowa kolejka w nowej rzeczywistości już za nami. Czy PKO BP Ekstraklasa zdała egzamin? – Zespoły nie musiały kombinować z rozdzielaniem piłkarzy po szatniach. […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Chrobry wraca do gry, czy podtrzyma dobrą passę?

Kiedy na restarcie rozgrywek czeka nas mecz drużyn, które ligowe granie 2020 roku rozpoczęły z przytupem, nie możemy przejść obok niego obojętnie. Stomil Olsztyn i Chrobry Głogów wciąż nie mają pewnego utrzymania. W dodatku sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli, więc wygrana w tym starciu jest szczególnie cenna. Dlatego też podpowiadamy, jak typować mecz olsztynian […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Nie żyje Piotr Rocki

Przykra informacja napłynęła do nas przed chwilą. Piotr Rocki nie żyje. Zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek. Miał zaledwie 46 lat… Jeszcze niedawno z humorem opowiadał o swojej karierze w wywiadzie na Weszło. Jeszcze niedawno wspominaliśmy niebanalne cieszynki „Rocky’ego” w rankingu najbarwniejszych postaci polskiej piłki. Waleczność, zadziorność – tego nigdy nie można było mu […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Kto utrzyma się w pierwszej lidze? Bełchatów walczy z Sandecją

Jedni walczą o awans, a inni o życie. GKS Bełchatów po dużych zmianach zmierzy się z Sandecją Nowy Sącz. Obydwie drużyny są „nad kreską”, jednak obydwie mają się czego obawiać. Mniejszą przewagę nad strefą spadkową mają gospodarze, ale jeśli nowosądeczanie będą zaliczać wpadki, także im zacznie się palić grunt pod nogami. Dlatego to ciekawe spotkanie […]
02.06.2020
Bukmacherka
01.06.2020

Pucharowicze walczą o awans, czyli Miedź kontra Stal

Wtorek to wielki dzień dla wszystkich fanów pierwszej ligi. Zaplecze Ekstraklasy wraca do gry po długiej przerwie i od razu – śladem Bundesligi czy właśnie Ekstraklasy – z miejsca serwuje nam hit. Bo jak inaczej nazwać starcie ćwierćfinalistów Totolotek Pucharu Polski? No właśnie, dlatego sprawdzamy, jakie zdarzenia warto obstawić w Totolotku w hicie pierwszej ligi! […]
01.06.2020
Inne sporty
01.06.2020

Orlen Stay&Play. Ponad dwa tygodnie pełne e-sportowych emocji

Podczas majowego turnieju Orlen Stay&Play mieliśmy okazję zobaczyć znanych i lubianych sportowców w kompletnie nowym dla nich środowisku. Czego się dowiedzieliśmy? Przede wszystkim, esport nie gryzie i może zapewnić znakomitą zabawę. I to zarówno graczom (w tym przypadku choćby Anicie Włodarczyk oraz Andrzejowi Wronie), jak i osobom śledzącym ich rozgrywkę. Jeśli przegapiliście wydarzenia z ostatnich […]
01.06.2020
Weszło
01.06.2020

IV-ligowy absurd na Mazowszu. Zielony stolik nikomu nie służy

Ta historia z mazowieckiej IV ligi jest nieprawdopodobnie zagmatwana. Śledząc ją momentami można poczuć się, jak w filmie Stanisława Barei – absurd goni absurd, paradoks goni paradoks, niezrozumienie goni niezrozumienie. Ostatnimi miesiącami żyliśmy problemami rozstrzygnięć w niższych ligach i one już wydawały nam się kuriozalne, ale przynajmniej z czasem zaczynały się rozwiązywać. I kiedy już […]
01.06.2020