Pięć lat odsiadki i wystarczy. ŁKS wraca do I ligi!
Blogi i felietony

Pięć lat odsiadki i wystarczy. ŁKS wraca do I ligi!

Nie płakałem. Nawet sam się trochę dziwiłem, bo skoro trzy tygodnie wcześniej musiałem rozgniatać łzy szczęścia po zwycięstwie w Nowym Mieście Lubawskim nad Drwęcą, to tym bardziej logiczne wydawało się, że po przegranym awansie do II ligi coś powinno popłynąć z oczu. Ale nie płakałem, nie czułem smutku. Czułem niemal wyłącznie lęk. Ile lat spędzimy w III lidze? Ile jeszcze wyjazdów do Nieborowa, Poddębic, Morąga, Łowicza, na Ursus w Warszawie? W przyszłym sezonie awansuje Widzew, za dwa lata może Polonia, za trzy lata rezerwy Legii. A jak prezesowi się odwidzi? Jak będziemy walczyć o utrzymanie na czwartym szczeblu rozgrywkowym?

Po porażce z Ursusem Warszawa w ostatniej kolejce sezonu 2016/17 w III lidze nie uroniłem ani jednej łzy, za to wprost dygotałem ze strachu. Bałem się, że to już na zawsze, że na dekady, że o Ekstraklasie będziemy opowiadali wnukom tak, jak robią to najstarsi kibice Szombierek Bytom. Cały entuzjazm związany z odbudową ŁKS-u, prowadzoną bardzo rozsądnie, krok po kroku, na wszystkich szczeblach, od pierwszej drużyny po najmłodszych trampkarzy, ulatywał.

Przed oczami przeleciał wyjazd do Nieborowa, gdy odbiliśmy się od bramy. Wyjazd na mecz z Oskarem Przysucha, w sobotę wielkanocną, gdy przegraliśmy 1:3 z outsiderem i spieprzyliśmy sobie dokumentnie całe święta. W dodatku pół boiska zasłaniały nam policyjne radiowozy, przypadkowo ustawione za siatką w taki sposób, by stojący na ulicy kibice nie mogli obejrzeć spotkania. Biletów tam nie kupowaliśmy, niemal nigdzie się nie dało. Tutaj boi się klub, tam policja, gdzie indziej burmistrz. Pojawiły się przed oczami Kozienice. Mecz, w którym przez kilka minut groził nam nawet spadek z powrotem do IV ligi. Stałem tam wtedy z ojcem i zastanawiałem się, czy serca na pewno to wytrzymają.

Potem Morąg. Nowe Miasto Lubawskie. Łomża. Do tej ostatniej policja wprowadzała nas trzy razy, od każdej strony miasta, szukając odpowiedniego dojazdu na stadion. Byliśmy niemal przy tabliczce z nazwą miasta jakąś godzinę przed meczem, weszliśmy na stadion w 61. minucie.

Kurwa, ile jeszcze? Dwa sezony? Pięć sezonów? Dziesięć lat? Kiedy zabiorę mojego syna, Staszka, na mecz w cywilizowanych warunkach? Jak pójdzie do podstawówki? Liceum?

Kilka tygodni później okazało się, że wjedziemy do II ligi od zaplecza, dzięki nieudolności działaczy z Nowego Miasta Lubawskiego. „Zaoczna feta”, świętowanie w domu i kolejne pytania – co w takim razie czeka nas na trzecim szczeblu, skoro ten czwarty okazał się zbyt trudny? Będziemy walczyć o awans jak Radomiak, czy spadniemy po roku jak Polonia Warszawa?

Uwielbiam te motywacyjne pierdy – nigdy nie wątp w swoje możliwości, nigdy nie przestawaj wierzyć w sukces. Sranie w banię. Nie wierzę, że nikt nie przestał wierzyć w sukces, gdy męczyliśmy się nawet z najsłabszymi drużynami ligi, gdy remisowaliśmy wygrane mecze. Gdy prowadziliśmy 2:0 z GKS-em Bełchatów, tylko po to by zremisować 2:2. Gdy prowadziliśmy u siebie 1:0 ze Stalą Stalowa Wola, by przegrać 1:2 po dwóch bramkach w ostatnim kwadransie. Gdy na GKS Jastrzębie wyszliśmy bez ani jednego napastnika. Gdy na ławce siedział jeden z najlepszych zawodników tej drużyny, Żenia Radionow. Gdy dostaliśmy u siebie w czapkę od Znicza Pruszków.

Chwil zwątpienia było z osiem razy więcej, niż momentów euforii.

Ale tym lepiej smakowało dzisiejsze 90 minut z Siarką Tarnobrzeg. Znów od 1:0 przeszliśmy do 1:2. Jako urodzony czarnowidz widziałem już przyszłoroczne derby i zastanawiałem się, czy Łuczaka i Radionowa nie weźmie ktoś z I ligi. Potem gol na 2:2, euforia. Gol na 3:2, trybuna zaczyna odpływać, jak przystało na Galerę. Gol na 4:2, witamy pierwszą ligę. Z sektorów idzie głośne: „hej ŁKS, ooo, pierwsza liga, ooo”.

Ostatnie 20 minut meczu to znów potok obrazków w głowie. Kilkuset widzów na meczach w III lidze bez szans na awans. Wspomniany zawał serca w Kozienicach. Ten paraliżujący lęk na Ursusie, który opędzlował nas w ostatnich sezonach chyba ze sto razy. Mam wrażenie, że graliśmy z nimi cały czas i cały czas dostawaliśmy tam w dupę, cały czas też stałem pod tym ich pieprzonym płotem, przez który nie chcą wpuszczać kibiców gości.

I końcowy gwizdek.

Koniec z Nieborowami, z Poddębicami, z Sieradzami, z Ursusami, z Koszalinami, z Morągami, z Łowiczami, Sieradzami, Zduńskimi Wolami i Zgierzami.

Ktoś pewnie przypomni, że to początek Niecieczy, Bytowów i tym podobnych, ale na razie cieszę się z powrotu do cywilizacji. Po pięciu długich latach banicji, po pięciu latach tułaczki po niższych ligach, po pięciu latach zapomnienia, po pięciu latach odbudowy – ŁKS wraca tam, gdzie bankrutował przed meczem z Wartą Poznań, w 2013 roku. Teraz, z tą samą Wartą Poznań, wracamy na zaplecze Ekstraklasy.

Po meczu pobiegłem na dół podziękować piłkarzom, zbić z nimi piątkę, emocje poniosły mnie na tyle, że zrobiłem sobie zdjęcie z piłkarzem, pierwsze od… Rany, od Marka Saganowskiego w latach dziewięćdziesiątych?

– Bójcie się chamy, do pierwszej ligi wracamy! – zaintonowali sami piłkarze. Wracamy mając o sześć boisk treningowych więcej, o kilkudziesięciu pracowników akademii więcej, o jedną nowoczesną trybunę więcej, o jednego ogarniętego prezesa więcej, wracamy z Wojtkiem Łuczakiem, Żenią Radionowem, Michałem Kołbą, Kamilem Rozmusem.

Zero płaczu. Zero lęku.

Wyłącznie duma.

JO

Na zdjęciu Wojciech Łuczak, zdobywca trzech bramek w meczu z Siarką Tarnobrzeg, który przesądził o powrocie ŁKS-u do I ligi. W moich modnych okularach.

KOMENTARZE (58)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Cantorro
Accrington Stanley

Łódzka patologia…taka sama, jaka w śląskich klubach: Ruchu, GKSie, Piaście i… Śląsku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

BaltazarGabka
Legia

Podpisuję się. Więcej klubów w rodzaju ŁKS i Widzew, mniej derbów gminy Żabno i tym podobnych.

MisKrzys

Jprdl co to za logika, że „zawsze powinno być miejsce dla XYZ”?! Byli słabsi to spierdalać do niższej ligi. Odstawiali maniany i zbankrutowali? Ban na nazwę dopóki nie spłaci się tych, którym wisieli kasę i niech sobie kibice robią klub „Kibole RTS/ŁKS” i startują w okręgówce. ŁKS i Widzew oddali? Nie wydaje mi się, także chuja, a nie ekstraklase dla złodziei.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

25% to bardzo optymistyczny szacunek. Ostatnio to było coś koło max 10%, nie licząc derbów.

trzcina

Rozumiem, ze Olkiewicz jest najebany ze szczescia, ale tym jednym artykulikiem piszac kpiaco nazwy z 15 miejscowosci urazil pewnie z kilkaset tysiecy ludzi.
Akurat nie mnie, ale taki styl nie przystoi.

A ze to teraz szef weszlo, to nikt nie ma odwagi poprawic.

Karny kutas Olkiewicz dla ciebie

The BFIYEH

Nie mam zamiaru obrażać mieszkańców wymienionych miejsocowści ale raczej urażonych może się czuć kilkaset osób a nie kilkaset tysięcy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

faza

Gratuluję.

Urbi59

Ależ czerwonych musi szlag trafiać. Zimą Łuczak były już jedną nogą w Widzewie, na ostatnią chwile przeszedł do ŁKSu, gdzie wiosną stał się wiodącym zawodnikiem w drużynie, na koniec staje się MVP najważniejszego meczu w sezonie strzelając hat-tricka, oraz pieczętując awans rywala z za miedzy już na dwie kolejki na przed końcem sezonu, kiedy Widzew musi jeszcze ścigać się z Lechią Tomaszów Mazowiecki, nadal drżąc o awans…

Niezła historia…

ŁKS!

adrian92

Może nie wypada to pisać pod artykułem o ŁKS-ie, ale Widzewowi też życzę awansu (mimo że jestem kibicem Legii). Szkoda, że muszą drżeć o tą promocję. Inna sprawa że ostatnio znów wygrywali, a jutro podejmują ostatni w tabeli Wikielec więc raczej utrzymają 2 pkt przewagi po kolejce. Oby tak już do końca. Miejsce łódzkich klubów jest w Ekstraklasie (albo przynajmniej na jej zapleczu)!

whooyemooye
Legia

Jedno i drugie kosa, można szanować, ale Widzew? Jak dla mnie to mogliby awansować do ekstraklasy i od razu spaść i tak w kółko. Dla Ełksy gratulacje.

adrian92

Tak, bo ja wyznaję zasadę „z wami źle, bez was jeszcze gorzej”. Widzew jest chociażby potrzebny po to, żeby zapełniać trybuny przy Ł3. Poza tym przypomnę- w jubileuszowej ankiecie sprzed 2 lat kibice Legii wybrali właśnie ich na głównego rywala. Nie jest to pewnego rodzaju docenienie Widzewa? Dla mnie tak. Oczywiście to co piszę nie znaczy bynajmniej, że życzę im zwycięstw z Legią. 😀 Dla mnie dobry wynik z nimi to te (ostatnie chyba) 5-1 :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Co cię tak boli? Masz jakiś problem, poza tym, że kibicujesz nazistowskiemu potworkowi (sądząc po nazwie drużyny obok nicka)? Tak się składa, że jestem z samej Warszawy, jeżeli chcesz wiedzieć. Choć sądząc po twojej wypowiedzi g..wno cię to obchodzi. Zresztą jak widzę g..wno wiesz o Warszawie. Zresztą, co ja będę tłumaczył dzieciakowi z awatarem w którym widnieją symbole debili z Ku-Klux-Klanu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Tak, część mojej rodziny przybyła z Lubelszczyzny (część jest rodowita). Dlaczego twoim zdaniem wypowiadam się nie za siebie? A za kogo niby? Nie można dobrze życzyć Widzewowi? To przecież zgoda Ruchu.
Jeżeli chodzi o Germanię, to finalnie był nazistowski potworek, nie ukryjesz tego. Początkowo owszem, był to zwykły klub niemiecki na GŚ, ale potem (po przejęciu Ruchu w trakcie okupacji) stał się tubą propagandową III Rzeszy. Sorry, nie mogę szanować kogoś kto ma w nicku tą anty-polską nazwę. Ruch szanuję, Germanii-nie. Verstehen?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Wasze zgody- wasza sprawa. Natomiast co do Germaniii, sorry mój błąd popełniony przez późną porę i trochę alko, Ruch połączył się z Bismarckhütter Ballspiel Club… Przyznaję się bez bicia. Co nie zmienia faktu, że klub te służyły nazistom za tubę propagandową, tego chyba nie zaprzeczysz. Ja też nie chcę zmieniać historii- problem polega na tym, że wielu ludziom nie pasuje to że mieliśmy 44 lata PRL-u i nie mamy na to żadnego wpływu. Ty protestujesz przeciwko łączeniu klubów śląskich z dawnymi czasami, ale jednocześnie masz za złe Legii jej historię (co jest moim zdaniem bez sensu- przed wojną Legia też była klubem wojskowym, więc logiczne było, że czerwoni się pod to podepną). Pytanie- co ty wiesz o historii Mazowsza? Chcesz być Czechem/Niemcem- wierz mi, dla mnie droga wolna. Tylko, skoro nie chcesz bym wypowiadał się na temat GŚ, to ty nie wypowiadaj się na temat Mazowsza, o którym nie masz pojęcia…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urbi59

Ja tam w zasadzie nie miałem nic do czerwonych, do póki nie zaczęli się wpierdalać w nie swoje sprawy w kwestii rozbudowy stadionu przy alei Unii 2, dlatego mam nadzieje, że dotknie ich karma, bo im się należy, bo wystarczy przyjrzeć się jak się pompują w kraju, a muszą się ścigać z byle jaką Lechią Tomaszów.

adrian92

Z tą karmą.. Nie wiem dlaczego tylu Polaków przerzuciło się ostatnio na buddyzm 😉 Ale jeżeli tak robili to nieładnie… Co do stadionu- ŁKS mądrze zrobił że nie napalał się od razu na cały obiekt, tylko wytrzymuje (na razie) z tą jedną trybuną. Widzew wolał od razu cały stadion, to dostał „goły” obiekt (choć ładny) który już wydaje się za mały na ich potrzeby. ŁKS mimo wszystko lepiej gospodaruje teraz swoimi zasobami, ale droga do Ekstraklasy jest długa i wyboista (zapytajcie w Katowicach), także nie przesądzam kto pierwszy do niej wejdzie…

Grimmy

Sorry, że nie w temacie. Luźne nawiązanie do Twojej wypowiedzi, Adrian. Akurat koncepcja karmy, choć ściśle powiązana z buddyzmem, nie jest stricte buddyjskim wierzeniem. Jest ponadreligijna, a może inaczej, wspólna wielu głównym nurtom religijnym, parareligijnym, okołoreligijnym, mistycznym czy ezoterycznym szkołom wywodzącym się z różnych tradycji. W Biblii również masz wzmianki o karmie. Po prostu użyta jest inna nomenklatura, i proces przyczynowo-skutkowy (karma) nie jest nazywany wprost.

adrian92

Oczywiście wiem o tym, traktuj drugie zdanie jako taki żarcik czy uszczypliwość. Wybrałem buddyzm, bo przeciętnej osobie pojęcie karmy kojarzy się właśnie z tą religią. Poza tym było późno, a we krwi krążyło trochę alkoholu, zresztą żałuję tej dyskusji z VIKING, zazwyczaj staram się unikać dyskusji z idiotami i trollami.
Anyway, dzięki za Twoje sprostowanie :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Widzę że to ty po prostu jesteś trollem i do tego przekraczasz wszelkie granice zjebania umysłowego w każdy swoim poście. Idź hailować przed ołtarzykiem ze zdjęciem Adolfa czy co tam robicie z podobnymi sobie umysłowi amebami. Koniec przekazu, dotarło?

Fort Czerniakowski
Legia

Jakoś miałem zawsze sentyment do ŁKS, pewnie na zasadzie, że „wróg mojego wroga…” ale tak czy inaczej cieszę się i gratuluję „Białej części Łodzi”

Lysy
Casanova barów mlecznych

Gratulacje dla ŁKSu i reszty pierwszoligowych beniaminków. Mam nadzieję, że władze Łodzi nie ściemniają i dobudują resztę brakujących trybun, bo w obecnej postaci, obiekt trąci kabaretem. Naprawdę warto dokończyć stadion, bo cały kompleks wyglądałby wspaniale wraz z Atlas Areną i ostatnio oddaną do użytku małą 3-tysięczną halą. Po prawo od hali fasada trybuny.

[imgcomment image[/img]

wideo: http://tvtoya.pl/catchuptv/show/tu_zaszla_zmiana,14932

adrian92

Świetna hala i świetna fasada. Ogólnie rzecz biorąc oba stadiony w Łodzi są bardzo stylowe i po prostu ładne.

Kaszanka

Chcą dobudowac, ale miasto ich traktuje po macoszemu i nie chcą im pomóc dokończyć (jest nawet filmik na YT, który wszystko mówi w tej sprawie), a projekt na prawdę wspaniały, niewiele klubów ma taką infrastrukturę,że koło stadionu, mają halke (może reaktywacja szczypiornistów itp.), nic tylko czekać aż ŁKS wejdzie do Eksy z dokończonym stadionem.

pwalczak

A ja się cieszę. Tak po prostu. Gdyby w tym roku nie udało się, w przyszłym mogłoby być ciężko, a tak… pozostaje wreszcie na granie na adekwatnym poziomie (na dzień dzisiejszy, ŁKS nie pasuje do E-Klasy).

granio1

No to teraz miasto musi jakieś nowe spółki powołać bo kasy braknie na nice1lige

OrtalionowyRycerz

Jako kibic Widzewa cieszę się z tego że ŁKS awansował, wiadomo, jak derby łodzi to tylko w ekstraklasie :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

Buszewska nie zna Widzewa, no tak, ale na jej ignoranckie nieszczęście Widzew znają już w całej Europie, bo na niemieckich i angielskich stronach zastanawiają się nad fenomenem klubu grającego w IV lidze rozgrywkowej przy 18 tysiącach kibiców. Już nie mówiąc że to jeden z dwóch polskich klubów który awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

andreski

Wpisywać w hasztagach własne imię i nazwisko? Nie lepiej podpisać się pod tekstem?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vooyek_Zbooyek

Myślę, że warto podać zwycięski skład ŁKS z sezonu 1997/1998: Wyparło, Kłos, Kos, Pawlak, Bendkowski, Lenart, Krysiak, Treściński, Wyciszkiewicz, Niżnik, Wieszczycki, Trzeciak, Saganowski, Dubicki, Cebula…

Joanna Zboczen
Polska myśl szkoleniowa

A ilu z nich się podpisało pod listą?

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

Trzeba mieć naprawdę po kibolsku niepoukładane w głowie, żeby nie życzyć obu łódzkim klubom awansu jak najwyżej, możliwie do Ekstraklasy. Chociażby za frekwencje, dodatkowe derby i ładne stadiony (no, drugi w trakcie budowy). Można jakieś drużyny nie lubić, jako Wiślak nie lubię oczywiście Cracovii, ale za nic w świecie nie życzyłbym jej spadku, bo po prostu liga jest dzięki takim meczom ciekawsza i barwniejsza.

Niech żyje Łódź, to miasto żyje piłką tak jak Zabrze i na dłuższą metę właśnie takich ośrodków potrzebujemy – z szeroką kibicowską bazą (bo to jest hajs i prognozy rozwoju), a nie jakieś Sandecje, Nieciecze, Gliwice – z całym szacunkiem, ale jak mają 3 tysiące frekwencji, tyle co Nieciecza, a połowa miasta kibicuje klubowi zza miedzy, to po co im klub w Ekstraklasie).

M.

Gratulacje dla ŁKS.
A Ursusem to proszę sobie, za przeproszeniem, tyłka nie wycierać panie Olkiewicz. Nie taki ŁKS cudowny, żeby ze wstydem musiał jechać do Sieradza, Zgierza czy Koszalina.
ŁKS, jako drugą drużyną w swoim mieście, nie jest taki znowu lepszy od trzeciego w Warszawie Ursusa, żeby o KS-ie z takim lekceważeniem pisać.
Amen.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.

Na spotkaniu z Widzewem (2:1 dla Ursusa) było ok. 2 tysięcy. Na inne mecze przychodzi 500-700 osób.

anynomus90

Druga ??To po czym to wydedukowałeś?Po dacie powstania czy poziomie sportowym?A która jest pierwsza???

M.

Trafiony :). Pierwszy jest oczywiście Widzew.
Kontynuując, po czym poznałem? Po liczbie trofeów, stadionie i liczbie kibiców na meczach. I nie pytaj mnie dalej, bo Widzew to nie moja drużyna i nie mam zamiaru jej bronić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wkurzony Szopen
CWKS 3:4 Dudelange

Z artykułu można wywnioskować, że ŁKS ciągle dostawał w dupę lub remisował i awansował do 1 ligi.

Ariello

Nie, po prostu ŁKS dostawał w dupę od drużyn, od których nie powinien dostać. Albo przegrywał wygrane mecze.

wpDiscuz