post Avatar

Opublikowane 18.05.2018 09:49 przez

Przemysław Michalak

Na piątek w prasie rzadko można narzekać i tym razem jest podobnie. Zbigniew Boniek ostro o ostatnim zamieszaniu z ewentualną fetą Legii w Poznaniu, Robert Lewandowski o zakończeniu współpracy z Cezarym Kucharskim, Mariusz Piekarski o stosunku do Legii i Jagiellonii, Mariusz Stępiński o chęci pozostania w Chievo – to tylko najciekawsze rzeczy, które dziś znajdziecie. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

Dziś Adam Nawałka uszczupli listę nazwisk z szerokiej kadry na mundial, ale w mniejszym stopniu niż się na początku wydawało.

(…) Selekcjoner odrzuci z 35-osobowej listy tylko kilka nazwisk. Wszystko przez kłopoty zdrowotne reprezentantów. Lekarz kadry Jacek Jaroszewski stworzył raport medyczny według którego sztab szkoleniowy oceniał zagrożenie urazami. Od dłuższego czasu problemy z kolanem ma Krzysztof Mączyński, ledwo wyleczył się Artur Jędrzejczyk, a do gry po ciężkich urazach niedawno wrócili Jakub Błaszczykowski i Maciej Makuszewski. Potencjalne odnowienie kontuzji sprawia, że Nawałka chce mieć na oku większą grupę powołanych w razie czego gotowych zastąpić pechowców. W ten sposób minimalizuje ryzyko.

ps1

Na kolejnej stronie wywiad z Mariuszem Piekarskim. Jest wychowankiem Jagiellonii, ale dziś trochę bliżej mu do Legii.

(…) Robert Błoński: Jak wychowankowi Jagiellonii oraz byłemu zawodnikowi Legii, z którą zdobył mistrzostwo Polski, mija tydzień oczekiwania na ostatnią kolejkę ekstraklasy? Kto nie zdobędzie tytułu, pan i tak będzie szczęśliwy?

Mariusz Piekarski (były reprezentant Polski, zawodnik Jagielloni i Legii, obecnie menedżer): Czuję się jak rok temu, tylko że wtedy w walkę o mistrzostwo Polski były zaangażowane cztery kluby, a teraz dwa. Cieszę się, że wśród nich jest znów Jaga, bo to pokazuje, że prowadząc rozsądnie klub, za niewielkie pieniądze można zbudować silny zespół, funkcjonujący na zdrowych zasadach. Jagiellonia wychowała mnie jako piłkarza i wypuściła w świat, zdobyłem z nią mistrzostwo Polski juniorów. Na dalszym etapie kariery pomogła mi Legia – w Warszawie dojrzałem, wywalczyłem tytuł na poziomie seniorów. Obu klubom jestem bardzo wdzięczny. Ale dziś bliżej mi do Legii, z którą dobrze układa się współpraca. W Warszawie mieszkam, tu urodził mi się syn, żona jest warszawianką, cała jej rodzina kibicuje Legii.

Teściów pan odwiedzi przed niedzielą?

Teść to od lat wielki kibic Legii. Sporo rozmawiamy, a ja spokojnie czekam co przyniesie los. Bardziej powinien się denerwować były spiker ze stadionu przy ulicy Łazienkowskiej Wojtek Hadaj, który powiedział kiedyś do kibiców Jagiellonii, że „i tak nigdy nie będziecie mistrzem Polski”. A już rok temu było blisko – zabrakło zwycięskiej bramki z Lechem. Teraz Legia jest bliżej tytułu, zależy od siebie. Ale potrzebuje punktu w Poznaniu. Jagiellonia ma trudnego przeciwnika – nieobliczalną, potrafiącą wygrywać na wyjazdach Wisłę Płock, która jest w formie, walczy o puchary i wcale nie jest powiedziane, że przegra na Podlasiu. Jak Lech przed rokiem, wtedy remis dał mu przepustkę do Europy.

Rok temu Lech nie pozwolił Jadze wywalczyć tytułu, teraz może jej to umożliwić.

Kolejorz, który będzie trzeci, może zrobić już tylko jedno: przeszkodzić Legii. Obecny klimat wokół tego klubu określiłbym słowem „dolina”.

Jacek Góralski zakończył już sezon w Łudogorcu i będzie wspierał kolegów z Jagiellonii w walce o tytuł.

(…) – Życzę chłopakom z Jagi, a przecież z wieloma, którzy tu nadal są, grałem, by poczuli smak mistrzostwa. Uwierz, że w domu w Razgradzie bywa, iż odpalam sobie „jutuba” i oglądam nasze mecze z poprzedniego sezonu, ten z Lechem, tą szaloną końcówkę, gdy goniliśmy do remisu, także. No ciary niesamowite… Śpiew naszych kibiców, trener Michał Probierz, niczym wulkan, co rusz eksplodujący przy ławce – opowiada z błyskiem w oku pomocnik i dodaje: – Chciałbym, by chłopaki z Jagi, w niedzielę dokonali tego, co nam wtedy umknęło. Tytuł mistrzowski daje poczucie spełnienia, radochy, że twoje bieganie, walka, wysiłek przyniósł gigantyczną satysfakcję. Fajnie, iż mogę o tym mówić z własnego doświadczenia, bo zapewniem – przed Ludogortsem, jak niektórym się może wydawać, nikt nie leży plackiem. Wiaderko potu trzeba zawsze wypełnić. Zrobiliśmy to i jesteśmy najlepsi w Bułgarii – podkreśla.

ps2

Zimna wojna na górze – pisze Antoni Bugajski. W ostatnich miesiącach Polski Związek Piłki Nożnej nie szczędzi uszczypliwości władzom ligowej spółki.

„W informacji władz Ekstraklasy S.A. podanej do publicznej wiadomości nie przedstawiono żadnych merytorycznych argumentów tak dziwnej decyzji. PZPN, jako udziałowiec spółki Ekstraklasa S.A. nie może godzić się na podobne praktyki ligowej spółki” – to fragment z oświadczenia federacji w sprawie decyzji ligowej spółki dotyczącej wręczenia nagród dla czołowych klubów w tym sezonie.

„Nie wpływamy na działania i koncepcje, które wypracowuje Ekstraklasa SA. Jednak w wielu sprawach jako organizacja biorąca odpowiedzialność za rozwój polskiej piłki nożnej, a także akcjonariusz Ekstraklasy SA, z całkowitą otwartością i szczerością odnosimy się do – naszym zdaniem – niekorzystnych decyzji dotyczących naszej piłki” – to z kolei reakcja PZPN z marca na przygotowany przez ligową spółkę terminarz rozgrywek w sezonie 2018/19.

Napastnik Kaiserslautern, Kacper Przybyłko (sezon stracony przez kontuzje) to jedna z opcji dla Wisły Płock, 30 czerwca wygasa mu umowa.

(…) – Wiemy, jaka jest jego sytuacja. Monitorujemy polskich piłkarzy, grających zagranicą, którym kończą się umowy. Kacper jest jednym z nich. Na pewno jego transfer dałby nam pole manewru z przodu i pasowałby do naszej koncepcji. Rozważamy kilka opcji i na razie nie jest on numerem jeden, jeżeli chodzi o sprowadzenie napastnika – mówi dyrektor sportowy Wisły Płock Łukasz Masłowski.

Ivan Djurdjević będzie nowym trenerem Lecha Poznań.

(…) W czwartek krótko przed godziną 19 kibice, którzy posiadają karnety na spotkania Lecha, otrzymali SMS. „Lech dla niego był zawsze „sprawą honoru”. Od nowego sezonu będzie jego trenerem. Ivan Djurdjević podpisał dziś dwuletni kontrakt z Kolejorzem” – napisano. Pochodzący z Belgradu 41-latek w latach 2007-2013 był piłkarzem Lecha, uwielbianym przez kibiców za niesamowity, nieustępliwy, waleczny charakter, jaki pokazywał zawsze na boisku. Do Poznania trafił po trzydziestce, fani traktowali go jak swego, jako lechitę z krwi i kości. W czerwcu 2013 roku meczem z Koroną Kielce (2:0) zakończył piłkarską karierę. Miał wówczas na sobie koszulkę: „Sprawa honoru. Walczyłem o dobrą sprawę, w biegu wytrwałem do końca, dochowałem wiary. Niepokonany.”

ps3

Po raz pierwszy od sześciu lat Wisła Kraków ma o co walczyć w końcówce sezonu. Stawką są europejskie puchary.

(…) Wielu kibiców zadaje sobie pytanie: po co? Minęły już czasy, w których Wisła wchodziła do pucharów, by naprawdę w nich rywalizować. Polskie drużyny, może z pominięciem Legii, służą w ostatnich latach w Europie za mięso armatnie, które odpada na pierwszych możliwych przeszkodach i nie ma z tego ani korzyści finansowych, ani prestiżu. Mimo wszystko jednak, władze Wisły jasno i zdecydowanie powtarzają od początku tego roku, że celem jest awans do Europy. Biała Gwiazda ma za sobą (jak na markę tego klubu) zbyt wiele sezonów przejściowych. Obecnemu zarządowi Wisły stukną wkrótce dwa lata na stanowisku. Pierwszy rok służył uratowaniu Białej Gwiazdy przed upadkiem i zajęcie szóstego miejsca po koszmarnym początku sezonu zostało uznane za sukces. 

Dariusz Trela cichym bohaterem Termaliki.

Tej wiosny Dariusz Trela broni się rękami i nogami przed rozmowami z mediami. Po lutowej wpadce z Koroną (0:3) był zbyt przybity, by rozmawiać. Gdy trener Jacek Zieliński dał mu pod koniec marca szansę w meczu z Cracovią (2:0), Trela powiedział tylko, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Po kolejnych dobrych występach mówił, że to bohaterowie powinni się wypowiadać. 

ps4

Mariusz Stępiński nie ukrywa, że chciałby zostać w Chievo.

(…) 21 meczów w serie A, z czego sześć w podstawowym składzie. Tyle panu wystarczy?

Nauczyłem się już, jak funkcjonuje futbol we Włoszech. Wszyscy powtarzają: spokojnie, najpierw musisz się nauczyć naszej piłki, taktyki. Jestem spokojny, ale też mam swoje zdanie na ten temat. W debiucie zdobyłem bramkę, później czekałem, wiedziałem, że w nowym klubie nie będę wszystkiego grał od deski do deski. Nie zaczynałem w pierwszym składzie, ale moja pozycja nie była najgorsza. Potem w dwóch meczach wyszedłem w podstawowej „11” ( z Udinese 1:1 i Lazio 1:5), po czym w kolejnych pięciu spotkaniach nie grałem w ogóle. Zacząłem był nerwowy, zastanawiałem się, co dalej, czy latem znów nie będę musiał zmieniać klubu. 

Mówi pan jednak o tym w czasie przeszłym, mimo że wciąż nie ma pewnego miejsca na boisku.

Przez cały ten czas wspierał mnie prezydent klubu, powtarzał, że jest zadowolony z mojej pracy. Dostawałem sygnały, że chcą mnie wykupić. I w końcu dostałem szansę w spotkaniu z Milanem, strzeliłem gola i mam poczucie, że idzie to w niezłym kierunku. Najważniejsze, to się utrzymać. Wtedy mam nadzieję, że tu zostanę i spędzę wreszcie w jednym klubie więcej niż rok. Bo w ostatnich latach albo byłem za słaby i zmieniałem drużynę, albo strzelałem tyle goli, że wypadało przenieść się do lepszej. Teraz najbardziej brakuje mi stabilizacji, dlatego bardzo chciałbym tu zostać.

Obok o transferowej ofensywie Arsenalu, który szuka w Niemczech. Na celowniku bramkarz Bernd Leno oraz obrońcy Sokratis Papastathopoulos i Ceglar  Soyuncu. 

ps5

Czas na trochę piłki zagranicznej i felietony. Jakub Radomski wspomina, jak Chorwaci chwalili Nenada Bjelicę.

Początek lutego tego roku. W hotelu na obrzeżach tureckiego Belek czekam z fotoreporterem na wywiad z napastnikiem Hajduka Split Portugalczykiem Hugo Almeidą. Dosiada się przedstawiciel chorwackiego klubu. – W waszym kraju pracuje świetny trener Nenad Bjelica. Macie szczęście, bo wiele chorwackich drużyn chciałoby go zatrudnić – przekonuje.

Ta scenka przypomniała mi się, gdy ponad tydzień temu przeczytałem, że działacze Lecha dwie kolejki przed końcem sezonu zwolnili Bjelicę. Zupełnie nie rozumiem tej decyzji. Mogli podziękować Chorwatowi po zakończeniu rozgrywek. Nie zdziwiłem się za to w ogóle, gdy Bjelica tydzień później został trenerem chorwackiego potentata Dinama Zagrzeb. Wtedy po raz drugi przypomniały mi się tamte słowa z Turcji. Nie będę też zaskoczony, jeśli w najbliższym sezonie poprowadzi Dinamo do bardzo dobrych wyników. 

ps6

Na ostatniej stronie egzotyczna rozmowa z napastnikiem reprezentacji Kostaryki Marco Ureną.

MARCIN HARASIMOWICZ: To będą dla pana drugie finały mistrzostw świata. Czego pan się spodziewa po nich?

MARCO URENA (reprezentant Kostaryki): To będzie dla mnie wyjątkowy mundial, ponieważ międzynarodową karierę rozpoczynałem właśnie w Rosji, gdzie grałem cztery lata w Kubaniu Krasnodar. To był bardzo udany pobyt, więc cieszę się, że mogę wrócić na stare śmieci. Kubań otworzył dla mnie okno na świat. Poza tym cztery lata temu bylem tylko rezerwowym, a teraz regularnie występuje w podstawowym składzie reprezentacji, więc już nie mogę się doczekać występów w mundialu. To zawsze było moje marzenie – grać w wyjściowej jedenastce reprezentacji Kostaryki w finałach mistrzostw świata! Wszystko wskazuje na to, że wreszcie się spełni.

ps7

SUPER EXPRESS

„SE” zamieścił kilka cytatów wywiadu-rzeki z Robertem Lewandowskim, który przeprowadzili Mateusz Borek i Cezary Kowalski. Napastnik Bayernu mówi m.in. o rozstaniu z Cezarym Kucharskim.

(…) Myślę, że to chęć rozwoju, chęć poznania, zobaczenia, jak to będzie z kimś innym. Zacząłem trochę inaczej patrzeć na różne rzeczy, mam już więcej doświadczenia. W wielu sprawach przestaliśmy się z Czarkiem zgadzać. I również z tego wynikała moja decyzja. Czarek kiedyś mi powiedział, że on sobie zdaje sprawę, że jestem już większy niż to, co może mi zaproponować. Nie wiem, czy powiedział to świadomie, czy nieświadomie, czy było w tym trochę przekąsu, ale… Inaczej pewne rzeczy postrzegam, inaczej rozmawiam. Po prostu już nie jestem chłopakiem, który ma nadal 25-26 lat, dojrzałem i chcę iść jeszcze wyżej. Na Czarka źle działało, że ja się rozwijam i jako człowiek, i jako firma. Nie tylko gram w piłkę, ale rozwijam też inne sfery życia i to dla niego… No, jemu to nie pomogło.

Bartosz Kwiecień w maju walczy o mistrzostwo z Jagiellonią.

(…) Do Jagi przeszedł na początku sezonu z Korony. Trener Ireneusz Mamrot pracował z nim wcześniej w Chrobrym Głogów. – Trafiłem do ekipy wicemistrza i musiałem się napracować, aby przekonać szkoleniowca. Nigdy nie odpuszczam, zawsze walczę – zapewnia.W karierze Kwietnia nie brakowało trudnych momentów. – Miałem kilka kontuzji i trzy operacje w ciągu roku, więc można się załamać – przyznaje. – Przechodzisz rehabilitację, chcesz wrócić i dostajesz gonga i znowu musisz wszystko zaczynać od zera. Poradziłem sobie z tym dzięki rodzinie i przyjaciołom. Wspierali mnie, mówiąc że warto dalej robić to, co kocham.

se1

Zbigniew Boniek w rozmowie z Piotrem Koźmińskim ostro o zamieszaniu z odwołaniem ewentualnej fety Legii w Poznaniu.

„Super Express”: – Jeśli Legia zdobędzie mistrzostwo na stadionie Lecha, to powinna być udekorowana w…
Zbigniew Boniek: – W Poznaniu. Taki zawsze był w Polsce zwyczaj, zwycięzca odbiera medale tam, gdzie je wywalczył. Jeśli Legia zdobędzie tytuł na Lechu, to na Lechu powinna być nagrodzona. Z jednej strony, trochę rozumiem, że przeniesienie dekoracji do Warszawy jest spowodowane obawami, że dojdzie do zadym, ale…

– Na Twitterze napisał pan ostro: „A czy naprawdę tak trudno po końcowym gwizdku podziękować przeciwnikom za walkę, wręczyć medale? Dzicz szaleje i wygrywa kolejny pojedynek”…
– No bo jeśli mamy do czynienia z takimi sytuacjami, to prawda jest taka, że polską piłką nie rządzą prezesi, nie rządzą działacze, nie rządzą ci, którzy powinni i zostali do tego wyznaczeni. Wychodzi na to, że polską piłką rządzą ci, którzy na boisku chcą robić burdel. I to jest porażka nas wszystkich!

W Gliwicach Piast walczy z Termaliką o utrzymanie, co oznacza też walkę o duże pieniądze.

(…) W ubiegłym roku Piast zarobił trochę ponad 8,8 mln zł, a Bruk-Bet – ponad 7. Kluby, które wówczas spadły z ekstraklasy, czyli Ruch i Łęczna, z tytułu praw tv otrzymały po ok. 6 mln zł (w tym roku ta kwota powinna być nieco wyższa). Po spadku na klubowych kontach Ruchu i Górnika tych pieniędzy zabrakło i efekt jest widoczny – oba kluby rozpaczliwie walczą o utrzymanie w 1. lidze.

se3

GAZETA WYBORCZA

Nic ciekawego.

Fot. FotoPyk

Opublikowane 18.05.2018 09:49 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 58
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.
Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.

Czyli co Rudy z wąsem jest zadymiarzem? W sumie było coś o jego kontaktach z włoską mafią i bossem kutalońskiej mafii w polsce.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

a cóż to za brednie?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.
Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.

Sekcję LGBT założył Wojtuś Hadaj, a „czarna elka” to nazwa jego analnego wibratora

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

WieslawWojnar
WieslawWojnar

Żałośni jesteście.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.
Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.

Nie mam nic, nie od dziś wiadomo że spiker Hadaj lubi być mocno dominowany, a i w szatni nie jedne orgie się odbywały z udziałem obecnie grającego w azerb….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Szczepek

Tlumaczenie Lewandowskiego o rozstaniu z Kucharskim wyglada jakby byli para. Jemu przeszkadzało, że się rozwijam, już nie może mi tego dać na co zasługuję, etc.

Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.
Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.

Podobno mieli płomienny gejowski romans

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bbfan
Bbfan

jak w tym dowcipie:
– wiesz po ślubie wziąłem się za siebie – dieta, siłka, rozwój osobisty. No i musiałem się rozstać z żoną. – Dlaczego? Byłem taki dobry, że ona na mnie nie zasługiwała…

Zadi
Zadi

Mnie rozwaliła „chęć poznania, zobaczenia, jak to będzie z kimś innym.” :DDD

PRT
PRT

Mnie też 😀

PRT
PRT

Dobre jest to, że chciał zobaczyć, jak to będzie z kimś innym. Ciekawe, czy Ania się nie boi, że będzie innej chciał spróbować.

DrMabuse
DrMabuse

Czy tylko ja mam takie wrażenie, że po tym jak Boniek i spółka ośmieszyli się burdelem organizacyjnym w finale PP – to jego obecne madrzenie się i pouczanie innych zatrąca mocno fredrowskim Papkinem?

Kierowniku
Kierowniku

Tutaj nie chodzi o Bońka, ale o jego następcę. Kampania wyborcza juz sie zaczęła, szkoda, że jego przeciwnicy nie mają nic merytorycznego do powiedzenia.
Oszczerstwa, klamstwa, zwykle obrzucanie błotem, rzecz jasna z drugiego szeregu i anonimowo.

kuras
kuras

Prezes na motyl na wietrze, gdzie wiatr zawieje. Moralnie to jest dno tylko ma taka bajere ze malo kto chce to dostrzec. Gral w czasach najwiekszej korupcji, wspolrzadzil z Listkiewiczem. Nic jako zwiazek nie zrobili dla okregow, mlodych trenerow i wiejskich klubikow. I to jego zachety i brak dzialan sa powodem tych smiesznych racowisk…ale, „on” taki madry, swiatowy. Co zlego to inni, nie on. Gdyby nie dobra gra reprezentacji juz by go tu dawno nie bylo. Pozorant ale umie kupic pseudodziennikarzy (Stano i reszta) i tak trwa, niestety. A mogl osiagnac wiele ale jak mowia jego byli koledzy…”pozorant” i nic wiecej…

Voitcus
Voitcus

K. Przybyłko zagrał bodajże jeden mecz w tym roku w FCK, a relacje z klubu były „Przybyłko wraca z kontuzji – Przybyłko kontuzjowany – Przybyłko wraca z kontuzji – Przybyłko kontuzjowany” i tak cały sezon.

Urkides
Urkides

Boniek powiedział:
” No bo jeśli mamy do czynienia z takimi sytuacjami, to prawda jest taka, że polską piłką nie rządzą prezesi, nie rządzą działacze, nie rządzą ci, którzy powinni i zostali do tego wyznaczeni. Wychodzi na to, że polską piłką rządzą ci, którzy na boisku chcą robić burdel.”

A przecież całkiem niedawno był organizatorem finału PP gdzie znowu rządzili „ci, którzy na boisku chcą robić burdel. ”
Boniek co rok się puszy, jak on wspaniale potrafi się dogadać z kibolami i co rok dostaje od nich kopa w zadek. Ale kto jest winny? KLUBY.
Jak jest dym na meczu ligowym, to kary dostają organizatorzy czyli kluby.
Jak dym był na Narodowym, to znowu kary dostaną kluby. Dla PZPN-u to swietny wariant bo kaska zawsze płynie do nich a Boniek może chodzić po mediach i opowiadać te swoje dyrdymały o tym jak on swietnie sobie radzi i dobrze żyje z „kibicami”.
Czy ktos słyszał jedną rozsądną receptę jak sobie zacząć radzić z ta plagą? Ja słyszę tylko o nieuchronności kary dla sprawców, tylko nikt ich nie potrafi zidentyfikować, bo sie maskują pod flagami.
Na drogach też można ustawić tysiące fotoradarów ale pozwolić jeździć bez numerów rej, a potem ziać ogniem świetego oburzenia po każdej tragedii, że sprawca pozostał anonimowy.
Żeby sobie poradzić z tymi hunami stadionowymi trzeba ich pozbawić anonimowości.
Czyli zabraniać wnoszenia flag i sektorówek po kazdej zadymie. Tak jak są zakazy wyjazdowe, tak powinien funkcjonować zakaz opraw. Wtedy monitoring bedzie mógł wyłapać te geby nie zepsute intelektem i ukarać personalnie, czego sie wszyscy tak domagają.
Tylko trzeba to zrobić a nie pieprzyć dyrdymały.

emperor
emperor

E team, za rok będziemy pisać o tym samym. Zresztą Boniek miał etap, ze trzeba się dogadać z kibicami i nawet race pod pewnymi warunkami mogą być.

Prawda jest taka, ze wszyscy możni w Polsce się boją tzw. stowarzyszeń kibicowskich i na dodatek myślą, ze mogą wchodzić z nimi w doraźne sojusze (jak trochę Boniek przed wyborami w PZPN). Biznes, działacze piłkarscy, lokalne „elity”, politycy. Przecież w ligowych miastach na poziomie E, I ligi, częściowo II, „kumaci” mają mocniejsze struktury niż partie czy lokalne komitety. O czym my mówimy?

Urkides
Urkides

Te struktury kumatych to sie nadają co najwyżej do zrobienia gnoju na stadionie i skopania kogoś jak maja przewagę.
Jak zapukają do nich o 6:00 to najwyżej mogą powywieszać te swoje szmaty z PDW.

kuras
kuras

100% racji. Dodaj do tego Stanowskiego i spolke bo gdyby to bylo za innego prezesa to takie opinie pojawialyby sie codziennie i presja z tym zwiazana musialaby zmusic prezesa do dzialania. A tak, da puerscien do ucalowania i pseudodziennikarze szczesliwi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
nieobiektywny

Taką to ichnia zasrana robota.
Naiwniaki to łykają i zaczyna się gównoburza.
A redaktorki liczą wejścia i zacierają ręce.

Quotsa
Quotsa

Ja mam receptę. Wojewoda zapowiada, że zamknie stadion na następny mecz jeśli ktoś odpali race. I zamyka. Do skutku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Quotsa
Quotsa

Jestem z Gdańska jak by co.
Jeśli odpalą przyjezdni, to ich stadion zostanie zamknięty. Do skutku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
nieobiektywny

I w kogo to uderzy najbardziej?
W tych w 99% normalnych kibiców.
Amatorzy efektów specjalnych nie idą na stadion oglądać mecz
Mają głęboko w dupie interes klubu.

Quotsa
Quotsa

No to „amatorzy efektów specjalnych” nie będą mieli gdzie iść. Bo stadion zamknięty. Ale nie bój się. Kumaci mają wiele do stracenia jak ich władza odsunie od stadionów. Po za tym (jak napisał Stanowski) prędzej czy później ktoś straci zdrowie i wtedy i tak stadiony będą zamykane. Na Wiśle ostatnio było blisko katastrofy…

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Jak odpalę racę w operze, to zamkną operę czy raczej mnie? Martwi mnie twoja brunatna miłość do faszystowskiej odpowiedzialności zbiorowej.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Super! Pojadę wszędzie odpalać i zamykać stadiony. Znakomity pomysł.

emperor
emperor

Jak trzeba będzie bronić Ojczyzny, to zadymiarze tu zostaną, a prezes Boniek wyciągnie włoski paszport i pierwszym samolotem Aitlia ucieknie do Rzymu!!!

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

pierdolisz półgłówku! Idź na balkon i odpal se race bo na pisanie jesteś za tępy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Urkides

Ojczyzny trzeba było bronić wielokrotnie i jakos najmniej do tego sie garnął motłoch. Przeważnie to „lemingi” zwane również „wykształciuchami” byli pierwsi do ponoszenia ofiar.
Motłoch zazwyczaj korzystał z okazji i kradł więcej niż zwykle, albo donosił dla korzyści materialnych na innych Polaków.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kuras
kuras

W gimnazjum bedziesz mial o tym na lekcji historii. Tylko taki pisi piesek jak ty i tak tego nie zrozumie. Urkidess dobrze napisal ale rozumiem ze w twojm swiecie to niewygodna prawda wiec zawsze mozna zawyc o „tvn-gw”. Malo spotkalem w swojm zyciu takich popaprancow jak ty…i fajnie ze ciebie tez nigdy nie spotkam. I jakby co, jak ciebie na swiecie nie bylo mialem juz wytatuowane patriotyczne symbole. Do tego nie potrzeba komuchow z pis tylko serce i rozum…ale, komu ja to pisze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

emperor
emperor

Historia do poziomu matury zawsze będzie tylko propagandą, ktokolwiek rządzi(ł). Ale to temat na inne opowiadanie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

egzekutor_77
egzekutor_77

„…Nawet za PRL tak nie bylo…”

Tutaj to żeś przegięło pałę w pierdoleniu głupot nawet jak na swoje standardy … skoro tak piszesz, to gówno wiesz co i jak było w PRL ….

…i chuj… nie wytrzymałem :/ znowu trolla nakarmiłem :/ :/

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Zgadza się. Ja zawsze wybieram propagandę propolską, ale rozumiem, że ktoś moze woleć antypolską. Nihil novi sub sole.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Sporo poszczekałes, ale przykładu na leminga-herosa narodowego wciąż brak…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

emperor
emperor

wiesz, na przykład oficerowie zamordowani w Katyniu to w przeważającej mierze byli rezerwiści, różni urzędnicy, nauczyciele, zawiadowcy stacji z ówczesnego interioru (można się zastnawiać czy nie elita kolonialna, ale to już głębszy temat) itp. Często inteligencja, jeśli nie Polacy, w pierwszym, drugim pokoleniu. Całkiem podobnie jak dzisiejsze wykstzałciuchy.

Albo powstanie warszawskie i jego dumny bilans strat. 20 tysiecy walczących, „20 zabitych tysiecy Niemców” (totalnie z dupy wzięte wyliczenia) i przypis 120 000 cywilnej ludności.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Bełkot. Mylisz ludzi wykształconych z międzynarodówką wykształciuchów, Ciemnogród z Lemingradem. Żaden leming nie umrze za Polskę. Lemingi nie będą umierały nawet za ich ukochaną UE. Umieranie jest dobre dla ciemniaków, a nie nowoczesnych pacyfistów.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

No co Ty! Panie Holland własne, wątłe piersi nadstawią w obronie ciemnogrodu! Reduta nie będzie już Ordona lecz Wałęsy. Gest Rejtana wykona poseł Halicki.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

To żołnierzami wyklętymi były lemingi? Co się stało, że tak wam się towarzysze odmieniło? 😀

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

Czyli jest szansa, że problem z zadymiarzami rozwiąże się sam 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Janko: zamknij dupe pisowski, niedouczony pedale!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

O! jest i klasyczny lumpeninteligent władający knajackim. Z jedną ręką na GW i jedną nogą w rynsztoku. Witaj! 🙂

Włochy
06.07.2020

Roma zapomniała, że nie tylko bramkarz musi być kozakiem, ale Lopez napsuł krwi Polakom

Derby słońca, tak mówi się o starciach Napoli z Romą. Dziś to słońce zaszło nad Rzymem i nie był to zachód piękny. Porażka Giallorossich może pogrążyć drużynę Paulo Fonseki w walce o europejskie puchary. Nie pomógł nawet Pau Lopez, który dwoił się i troił między słupkami, żeby uratować tyłki kolegów z zespołu. Ale jeśli mamy wskazać […]
06.07.2020
Hiszpania
06.07.2020

Villarreal rozbity. Tak grającą Barcę aż chce się oglądać

Jeżeli wziąć pod uwagę wyłącznie mecze wyjazdowe, Barcelona do dzisiejszego meczu z Villarrealem przystępowała zaledwie jako piąta siła hiszpańskiej ekstraklasy. Katalończycy przegrali już w lidze pięć meczów na wyjeździe, kolejnych pięć zremisowali. Dlatego wiele wskazywało na to, że i dzisiaj podopieczni Quique Setiena mogą zanotować jakąś wpadkę. Tym bardziej że marnie im się w ostatnim […]
06.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bednarek jak skała. Southampton poskromił Manchester City

Organizacja gry, znakomita defensywa, mnóstwo heroicznych interwencji. Southampton w naprawdę wielkim stylu zwycięża dzisiaj z Manchesterem City. „Wielkim” nie w sensie dominacji na boisku, bo „Obywatele” w drugiej połowie wręcz miażdżyli rywali posiadaniem piłki i liczbą strzałów posłanych w kierunku bramki. Ale znakomitą obronę też trzeba doceniać i nie należy szczędzić dla niej komplementów, a […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Ekstraklasa w najprzyjemniejszym wydaniu, ale tylko Piast ma punkty

Gdyby wszystkie mecze Ekstraklasy wyglądały jak ten Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław, nie moglibyśmy od niej oderwać oczu. Przy Okrzei dostaliśmy niesamowicie przyjemne dla postronnego obserwatora widowisko, w którym nie było żadnego dłuższego przestoju odnośnie braku emocji. Serio, ciągle się coś działo. Strach było nawet iść po lód do herbaty, bo istniało ryzyko, że przegapi […]
05.07.2020
Inne sporty
05.07.2020

Dobrze, że jesteś! Emocjonujący początek sezonu Formuły 1

Najlepsza seria wyścigowa świata wróciła w piorunującym stylu. Nie brakowało kolizji, awarii, czy nawet kar skutkujących…. wypadnięciem z podium. Taki los spotkał Lewisa Hamiltona, który widocznie bardzo nie lubi się z torem w Austrii. Na domiar złego problemy z bolidem wyeliminowały innego faworyta, Maxa Verstappena. Wygrał, a może po prostu przetrwał tę zawieruchę (czego nie […]
05.07.2020
WeszłoTV
05.07.2020

LIGA MINUS. Milewski, Białek, Kowalczyk, Paczul

Nadszedł niedzielny wieczór, a więc czas na kolejny odcinek popularnego programu publicystyczno-rozrywkowego: Liga Minus. Dzisiaj Paweł Paczul poprowadzi gorącą dyskusję o ekstraklasowej piłeczce z następującym gronem wybitnych ekspertów: Wojciechem Kowalczykiem, Leszkiem Milewskim i Jakubem Białkiem. Zapraszamy! 
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Lechia Gdańsk przecieka w tyłach. Gdzie leży problem?

46 straconych goli w 34 meczach, bilans bramkowy -2. Kiepska jest to statystyka Lechii Gdańsk, drużyna jakby oduczyła się bronić, bo nikt w grupie mistrzowskiej nie dostał tyle ciosów, a przecież sezon temu chwaliliśmy gdańszczan właśnie za grę w tyłach. Gdzie leży problem? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że zmieniła się podstawowa para stoperów. W zeszłym […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Meczyk w Szczecinie dobry, ale w roli głównej sędzia Marciniak

No nie spodziewaliśmy się, że w tym meczu dostaniem naprawdę fajne widowisko. Wiadomo, Jaga jeszcze w teorii walczy o puchary, Pogoń walczy o frytki, ale jeśli chodzi o formę w grupie mistrzowskiej – spodziewaliśmy się lekkiego paździerzu. A tu cztery gole, ponad trzydzieści strzałów, czerwona kartka, mnóstwo kontrowersji, walka do ostatnich minut o trzy punkty. […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Jak muchy w smole, ale w stronę mistrzostwa

Gdyby ten mecz odbywał się w Polsce, a nie w Hiszpanii, to komentatorzy pewnie trąbiliby na prawo i lewo, że wolne tempo spotkania determinuje wysoka temperatura. Takie typowe pierdu-pierdu na wytłumaczenie. Ale to  La Liga, tutaj nikt w ten sposób się nie tłumaczy. Po prostu spotkanie Athleticu Bilbao z Realem Madryt przypominało zawody urządzone przez […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Podbeskidzie powoli wita się z Ekstraklasą. Radomiak rozjechany w Bielsku

Sześć goli w hicie kolejki? To lubimy, takie hity szanujemy! W Bielsku-Białej nie można było dziś narzekać na nudę. Podbeskidzie i Radomiak pomyślały sobie, że jak się bić o awans, to na całego. Żadne szachy, żadne podwójne gardy – skoro jedni i drudzy słyną z ofensywy, to tą ofensywą właśnie spróbowali udowodnić wyższość nad rywalami. […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

LIVE: Piast ogrywa Śląska i znów jest wiceliderem

Legia, mimo porażki z Lechem, odskoczyła dostatecznie, by jej mistrzostwo było formalnością. Lech trzyma się mocno i jest faworytem w walce o wicemistrzostwo. Ale dalsze miejsca? Które mogą być warte nawet dwa miejsca pucharowe? Tutaj jest ciekawie, a chętnych całe grono. O to dzisiaj toczyć się będzie walka w grupie mistrzowskiej – Jaga powalczy o […]
05.07.2020
Włochy
05.07.2020

Rzym stracił tożsamość, teraz traci nadzieję. Co czeka amerykańską AS Romę?

Osiem porażek w 2020 roku – a w zasadzie dziewięć, bo remis w derbach to jak porażka – to bilans AS Romy, która przeżywa największy kryzys od lat. Zamiast powrotu na szczyt, Giallorossi muszą się martwić, czy nie wypadną nawet z Ligi Europy. Kibice nie krytykują już pod nosem. Rzymskie uliczki huczą od obelg kierowanych głównie pod […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Na papierze lepszy Piast. Ale z papieru Lavicka robi samolociki

Śląsk rozegra dziś bardzo ważny w kontekście walki o wicemistrzostwo Polski mecz z Piastem. Wiemy, że drużyna z Wrocławia ciągle kręciła się w tym sezonie po górnej połówce tabeli, ale musimy przyznać, że dość długo nie spodziewaliśmy się, że dalej będzie w grze o taki wynik. Dlaczego? Główny powód jest taki, że gdy patrzymy na […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Benedikt Zech – jeden z największych wiosennych zjazdów w Ekstraklasie

Nie napiszemy, że to największy wiosenny spadek formy piłkarza w Ekstraklasie, bo kilku mocnych konkurentów by się znalazło. Na przykład dołujący Jesus Imaz w Jagiellonii. Na pewno jednak Benedikt Zech z Pogoni Szczecin to jeden z tych, którzy w tym roku najbardziej obniżyli loty w porównaniu do rundy jesiennej. Austriak z czołowego stopera stał się […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bruno Fernandes – klucz Manchesteru United do bram Ligi Mistrzów

2 listopada 2019 roku Manchester United przegrał wyjazdowe spotkanie z Bournemouth i osunął się na dziesiąte miejsce w tabeli Premier League. Sporo się wówczas mówiło o konieczności wymiany trenera na Old Trafford, a szanse „Czerwonych Diabłów” na zajęcie w tabeli miejsca gwarantującego udział w Lidze Mistrzów wyglądały naprawdę marnie. Ale sytuacja się zmieniła. Wczoraj podopieczni […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020