Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Ryzyko rozpoczyna się w momencie wstawania z łóżka. Już wtedy można nieopatrznie nadepnąć na rzucony przez synka samochód i wyrżnąć łbem o krzesło. Jasne, ryzyko jest jeszcze niewielkie, ale jednak, istnieje. Gorzej robi się na schodach przy wyjściu z bloku – niejeden już sobie na nich zęby wybił. Prawdziwym aktem odwagi jest uruchomienie samochodu – w samą majówkę zginęły na drogach 72 osoby, 850 zostało rannych. Wjazd na autostradę to niemal podpisanie na siebie wyroku – tutaj zamiast twardych danych mam na obronę tezy wyłącznie własne doświadczenie, podczas ostatnich sześciu przejazdów A2 widziałem na własne oczy siedem wypadków, ostatnio dwa koło Łowicza w stronę Warszawy i jeden w przeciwnym kierunku. 

Ryzykowne jest przechodzenie przez jezdnię. Ryzykowne jest picie alkoholu, palenie papierosów, ryzykowne jest żarcie chipsów, zagrożeniem dla zdrowia i życia mogą być napoje energetyczne oraz kawa. Z pewnym ryzykiem wiąże się rekreacyjna gra w piłkę, nieco bardziej niebezpieczne są rekreacyjne boks i rugby. Ludzie giną w górach, nad jeziorami, na ulicach, na podwórkach, na placach zabawach.

Ryzyko jest wpisane w życie równie mocno jak oddychanie. Odkąd wyjście z jaskini groziło spotkaniem z mamutem, przez czas, gdy spacer po europejskich stolicach groził zarażeniem śmiertelną chorobą, aż po dziś, gdy samolotom zdarza się spadać do morza – ryzykujemy. Jedni bardziej, zaczynając dzień od narkotyków i jazdy na kacu, inni mniej, pozwalając sobie na jednego pączka w tygodniu w ramach „cheat meal”. Ale ryzykujemy. Nawet omijając tłum, nawet podróżując wyłącznie na własnych nogach, nawet zjadając wyłącznie wyhodowane na własnym balkonie marchewki – wciąż istnieje szereg zagrożeń, których zneutralizować nie jesteśmy w stanie.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nieco (ale niedużo) większym ryzykiem dla mojej kurtki podczas meczu piłkarskiego jest odpalona miejsce obok raca, niż odpalony w górnym rzędzie papieros. Zdaję sobie sprawę, że większe prawdopodobieństwo wyłapania w zęby jest po 23.00 pod sklepem, niż o 12.00 w filharmonii. Nie jest dla mnie nowością, że prędzej gumową kulą oberwę na wyjeździe na mecz piłkarski, niż na paradzie równości. Wiem, że ryzyko można i może nawet powinno się minimalizować, że bezpieczeństwo jest wartością, o którą warto walczyć niekiedy nawet kosztem komfortu czy wolności.

Mam jednak wrażenie, że trochę w świecie piłkarskim ześwirowaliśmy na punkcie tego minimalizowania ryzyka.

Jest sobie Sporting Lizbona, który w futbolu znaczy z pięć razy więcej niż cała nasza czołówka razem wzięta. I na obiekty tego właśnie Sportingu wbiega kilkudziesięciu chuliganów, którzy m.in. rozbijają łeb Basa Dosta, napastnika, którzy kosztował 12 baniek w błyszczącym europejskim papierze. Gdyby ktoś, kto walnął go w czoło, trafił odrobinę niżej i uszkodził oko? Gdyby Dost przewrócił się na krawężnik? Można snuć czarne scenariusze i dojść do prostego wniosku – piłkarze nie powinni przebywać na obiektach własnego klubu, bo sytuacja może się kiedyś powtórzyć. Za rok Sporting zajmie czwarte a nie trzecie miejsce, chuliganów wbiegnie kilkuset a nie kilkudziesięciu i ktoś straci życie a nie gładkie czoło. A skoro taka sytuacja ma miejsce w Lizbonie, to przecież wymeldować należałoby ze swojego miejsca nie tylko Sporting, ale i FC Porto oraz Benfikę. Mają mniej wybuchowych kibiców? Lepszą ochronę w ośrodkach treningowych? No nie, czołówka ligi portugalskiej powinna trenować w Hiszpanii, tam ich może nikt nie dopadnie.

HSV spadło z Bundesligi. Wyglądało to tak.

hsv relegated 1
Fot. ultras-tifo.net

Awantury trwały dość długo, podobnie jak rzucanie pirotechniką. A jednak, nie słychać nic o tym, by mecz barażowy Wolfsburga o utrzymanie w najwyższej niemieckiej klasie rozgrywkowej został rozegrany na stadionie w Szczecinie. W teorii istnieje ryzyko, że kibice Wilków zareagują podobnie jak fani HSV, nawet jeśli mają opinie najspokojniejszych w Niemczech. Istnieje ryzyko, że w świat znów pójdą obrazki o Bundeslidze, w której na stadionie można oberwać fruwającym stroboskopem. Ale jednak, organizatorzy biorą to ryzyko na siebie.

UEFA, mimo że w tym sezonie pirotechnika płonęła nawet w półfinałach europejskich pucharów, bierze na siebie ryzyko i organizuje finały. FIFA bierze na siebie ryzyko, wyprawiając turniej mistrzostw świata w państwie, w którym obok zagrożenia terrorystycznego, zagrożenia ze strony agresywnych gangów i chuliganów z długą historią afer na międzynarodowych meczach, jest jeszcze kwestia stosunku służb do obywateli, chociażby przy politycznych manifestacjach. Ostatnio według informacji Gazety Wyborczej rozgoniono tysiące protestujących podczas ponad 90 manifestacji w różnych miastach Rosji, a tituszki, czyli opłaceni dresiarze, przy biernej postawie służb bezkarnie obtłukiwali opozycjonistów.

Czy w Rosji dojdzie do scen podobnych jak we Francji? Może dojdzie, a może nie. Ryzyko istnieje, moim zdaniem niewiele mniejsze, niż to, że feta Legii przy Bułgarskiej zakończyłaby się jatką.

Nie twierdzę, że mamy zaniechać jakiegokolwiek minimalizowania ryzyka. Ale kto grał w Twierdzę wie, że nie da się jednocześnie utrzymywać okrutnych podatków i zadowolonych obywateli. Jeśli spojrzymy na bezpieczeństwo jako wartość, która siłą rzeczy musi ograniczać komfort – bo zwiększana jest kontrola na bramkach, inwigilacja, liczba danych podawanych przy kupnie biletu, sposób jego odbioru i tak dalej – to w którymś momencie następuje przesilenie. Tak jest przy jarmarkach odwoływanych przez zagrożenie terrorystyczne, tak jest i przy meczach odwoływanych przez ryzyko zadymy.

To nie jest tak, że „jak nie umiesz zabezpieczyć imprezy, to jej nie rób”. Ujęcie sprawy w ten sposób wymusza stwierdzenie: „nie umiesz zorganizować ruchu na A2 tak, żeby nie było wypadku przez tydzień, to zamknij tę autostradę”. Jeśli nie masz pewności, że obywatele nie będą nadużywać alkoholu, to w ogóle go nie sprzedawaj. Jeśli nie jesteś pewny, czy nikt nie umrze na raka płuc, zakaż sprzedaży papierosów. Jeśli nie dasz sobie uciąć ręki, że nikt nie skoczy z mostu, to nie buduj przepraw na rzekach. I tak dalej.

Okej, cwaniaczku, ale co stałoby się, gdyby feta Legii odbyła się przy Bułgarskiej i kibice wpadliby na murawę. Cóż… Świat nie zatrzymałby się w miejscu. Tak jak po wtargnięciu kibiców HSV, miasto Hamburg nie zostało zrównane z ziemią, tak jak po pobiciu Basa Dosta, nikt nie zaorał Lizbony. Wypadki, skandale, afery i przestępstwa się zdarzają. Zdarzały się przez całą historię ludzkości, zdarzają się dzisiaj i będą się zdarzać zawsze. Na stadionach, na dyskotekach, na osiedlach, pod remizami. Moim zdaniem środowisko piłkarskie, całe, od kibiców, przez władze klubów, aż po polityków zaangażowanych w zmiany prawa, robi naprawdę dużo, by ograniczyć ryzyko. Kolejne kroki – tak jak te podjęte przez władze Jagiellonii wobec kibiców Legii czy przez Lecha i Ekstraklasę wobec całej Warszawy – to już niebezpieczne zbliżanie się do granicy, za którą piłka przestanie mieć sens.

To zbliżanie się do miejsca, w którym nie wstajemy z łóżka, bo boimy się potknięcia na samochodziku zostawionym przez synka. Jak głoszą te śmieszne koszulki – życie grozi śmiercią. No ale przeżyć je jakoś trzeba.

KOMENTARZE (78)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
śal pelacór
Legia Gdańsk

Cmentarze są dla ludzi

Antonio20

Po kiboli zwykle śmieciarki podjeżdżają

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Sal: Szczegolnie, dla ludzi Prezydenta i Rządu,
bo głównie tym się zajmują…
Niestety Biblia głosi inaczej:
„Niech umarli grzebią umarłych”…

Człowiek pierd
KTS WESZŁO

Zmien to zdjecie bo wygladasz jak ujarany dres spod bloku, zwlaszcza w tej smiesznej koszuleczce dla koniobijcow.

Umorusany w kale

Ale ile za to w kiszce rac wniósł na stadion.

Człowiek pierd
KTS WESZŁO

Co tydzien obowiazkowa lewatywa

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Nie wiem, czy życie w Warszawie, wzglednie w zamkniętym legijnym towarzystwie powoduje pewna nadwrażliwość
i niestabilność emocjnonalną, podatność na hysterię,
ale zaręczam że zdania typu
„to już niebezpieczne zbliżanie się do granicy, za którą piłka przestanie mieć sens.”…. absolutnie na nikim
(spoza wspomnianym zakletym kręgiem) nie robią wrażenia,
a ja zapewniam, że… *czy i gdzie* Legia odbierze medale,
nie ma dla piłki najmniejszego znaczenia, a tym bardziej dla Polaków.
Przypomne też, że w Niemczech wiele akcji policji, takze
przeciw kibicom (w tym naszym ze Szczecina) było rutynowo brutalnych i zdecydowanych.
A to w Polsce akurat niemożliwe, bo jest jakis taki polski gen niezdecydowania, nie brania na siebie odpowiedzialnosci, nie stosowania prawa i niewykonywania własnych obowiązków.
Nikt tam nawet nie piśnie i sie do policji nie przyczepi!
W Polsce zaś to niemożliwe, bo wręcz roi sie tu od jakis lewackich, euro-demo bojówek i fundacji które momentalnie zastraszą władze, która pomimo wielu plusów, absolutnie nie ma jaj i ustepuje byle komuszej ciurze, albo jak jakis urzedas z EUzmruży brwi po ich hucpiarskiej skardze na Polskę!
Na koniec: jak Pan mam identyczną nadzieje że sytuacja skonczy się happy endem i… Jaga zostanie mistrzem, bo bedzie to i uczciwe i sprawiedliwe i zasłużone. 😉

Majas9
Eintracht "Die Adler" Frankfurt

W niemczech ordnung muss sein. W polsce jakoś to bedzie.
Tam się nikt z nikim za bardzo nie pier**li – minuta/dwie po odpaleniu piro jest wjazd helmutow na boisko (kazdym możliwym wejsciem), nawet na koniach. Jak już się piro wybawia to są fotki, lapanka na bramkach i widniejesz jako Rowdy (coś a’la chuligan).Kibice brali to na siebie, wiedzieli o konsekwencjsch. Nie będą tez walczyć z własnym krajem jak to „nasi” bardzo lubią, ot chuliganski wybryk, w konsekwencji kara i sprawa zamknieta.
A w polsce? Nie wiem, czy to służby państwowe są tak uposledzone, czy kibice są tacy nienaturalnie sprytni

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Ma: To własnie pokazuje stopień naszej „niepodległości”.
i zlewaczenia na każdym poziomie.

marekwolskikonarek

Nie wiem czy zauwazyles chora psychicznie amebo ale Olkiewicz właśnie wykpił poznańskich obsranych kompleksiarzy.
Dla mnie to jest nawet zabawne, że zakompleksione poznanskie szczury przylezą na stadion w komplecie śliniąc swoje mordy na myśl o przegraniu przez Legię Mistrzostwa co byłoby dla nich największym sukcesem od 3 lat. Z tym, że jak wygra to zakompleksione poznanskie sczury nie będą w stanie znieść tego emocjonalnie i nie życzą sobie koronacji Mistrza Polski.
W sumie rozumiem, 25 ostatnich lat 23 razy wąchają dupę Legii. Stąd te frustracje : )

Majas9
Eintracht "Die Adler" Frankfurt

Kompletnie nie widzę promlemu. W każdej większej lidze jest tendencja do zniesienia hegemona. Wlochy, Francja czy Niemcy. Polska wypada nad wyraz pozytywnie jeśli chodzi o nastroje w necie. We Włoszech przed pamiętnym meczem Juve – Napoli, chyba oprócz Turynu nie było nikogo, kto kibicowalby Juventusowi. Nawet kibice sampdorii trzymali kciuki za Napoli.
Więc już skonczmy z tym głupim pieprzeniem, że sie gloryfikuje chwilowo Lecha. Oczywiście, że tak. Każdy chce ograć mistrza polski i utrzeć mu nosa na każdy sposób i o to w tym chodzi. Nie mam nic przeciwko aby to np. Jagiellonia zdobyła mistrza (której kibicuje) a wtedy na nią spadły wszystkie klęski świata jak to wyobrażają sobie kibice Legii, że to na nią tak spadaja no bo przecież każdy się jej czepia :)
To sport, do tego najpopularniejszy na świecie, więc chyba normalnym jest, ze poza boiskiem każdy każdemu będzie na swój sposób dopierdzielac. I ja się pod tym podpisuje, bo byłoby nudno.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Ma: Twoje info zostanie z gruntu odrzucone przez bratnich
Juve legionistów, którzy zresztą, pojechali kibicować włochom
jak Kolejorz dzielnie z nimi walczył w pucharach. (!!!!!!!!!!)
Ot taka swołocz, co dzis DOMAGA SIE szacunku….
Reszta Twoich fajnych spostrzeżeń jest też poza ich zasięgiem…
Mozna powiedziec, ze połowa ich kibiców dorównuje
poziomem swemu klubowi, co proszę zrozumieć w obie strony 😉

WieslawWojnar

Też kibicowałem Juventusowi, i nie dlatego, że miał zgodę z Legią. Gdyby grał z Wisłą, Śląskiem czy Górnikiem, też bym mu kibicował. I co teraz?

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

WW: To już ci warszawiacy wyjaśnią, bo w tym sie specjalizują, i to bez żadnych kompleksów.
Ja zamknęłam to w jednym słowie: swołocz, wiedząc
że każde nowe polskie pokolenie rodzi jakis procent nowych targowiczan, ludzi bez właściwości, ot takich bezpańskich „polskich” kundli, które zeżrą każdy ochłap
który im obcy rzuci i jeszcze będą merdały ogonami…

WieslawWojnar

Jestem fanem Juve od ponad 20 lat i jemu kibicuję zawsze, jeśli nie gra z Legią. Twoje brednie nie mają z tym związku.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

WW: Jeśli nawet nie mają bezposredniego związku z Tobą,
to bynajmniej bredniami nie są.
Ale oczywiście, nie musisz ani tego czuć (bo np. teraz masz kaca i tylko piwko w głowie) ani o tym wiedzieć, tyle tylko że gdy ja czegos nie wiem, sie na czymś nie znam, to raczej nie używam słowa brednie, jak jakiś warszawski kmiot z Weszło.
A w pucharach nigdy nie kibicowałam obcym druzynom, no moze poza Astana i Sheriffem, ale to juz po zapoznaniu sie z kibicami Legii na Weszło.
I z dużo wiekszymi nadziejami oczekuje na ponowny taki występ legii w pucharach LE

WieslawWojnar

Czyja postawa w takim razie lepsza:
– moja, bo kibicuję zagranicznej drużynie w starciu z polską, ale nie dlatego, że źle życzę polskim drużynom w pucharach;
– czy Twoja, bo kibicujesz zagranicznej drużynie, bo polską jest Legia, na punkcie której masz obsesję, kompleksy itd.?

Poza tym, nie wiem, dlaczego kibice Legii to dla Ciebie największe bydło. A co, tacy z Cracovii, Arki, Lecha czy Wisły w czym są lepsi? Też dymią, zabijają, są wśród nich tacy sami psychole, jak wśród fanów Legii. Jaki jest Twój wyznacznik bydła?

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

WW: Ja bynajmniej nie generalizuję.
Jest tu klikunastu fajnych chłopaków z Legii,
nie musimy sie zgadzac… ale sie szanujemy
(co prawda, moje utarczki z resztą schładzaja takie uczucia).
Natomiast ta nieciekawa mała grupka „żyleciana?”,
jakoś tak sie szczególnie wyróżnia od podobnych z innych klubów, z uwagi na charakter i historie Legii,
charakter warszawiaków, głównie skrajnym prymitywizmem i rynsztokowym chamstwem, że czasem podejmuje się bezsensownej polemiki z neandertalami powtarzajacymi w kółko jedna mantrę.
BTW: ja naprawdę chętnie plusuje kazdego kto mi przyłoży,
zwł. z Warszawy, byle cos w tym było, chocby humor
albo błysk logiki, bo chodzi o rozmowę, a nie Obrone Lecha,
któren jaki jest kazden widzi 😉

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

mwk: Alez panie Leśny… spokojnie… spokojnie.
Przedłużyłes sobie pan zycie o rok…
Gratki!

gryf01

Osobiście uważam, że wystarczy już o tym. Lech zrobił ukłon w kierunku swoich kiboli i się skompromitował. Ekstraklasa go poparła. Teraz zobaczymy jak odpowiedzą kibole w niedzielę. Zobaczymy czy było warto.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

gry: Jakoś nie czujemy żadnej kompromitacji, NIKT Z NAS,
tak więc twoje odczucia sa warte tyle samo co twój skorumpowany klub i garść hołoty, co go tu tak, na miarę swego podstawowego wyksztalcenia i mózgu przezartego dragami, popiera.
Cokolwiek tam piszecie, o wstydzie, maściach, kompleksach,
robi to wrazenie tylko na was samych, bo tak prymitywna
i jednorodna gadka, i to od takich prostaków i jełopów,
nie jest nawet warta repliki.

gryf01

Przecież napisałem, że Lech zrobił ukłon w kierunku kiboli, więc dlaczego wy, kibole, mielibyście czuć kompromitację? Nic dziwnego, że jej nie czujecie – powinniście być z siebie zadowoleni.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

grŁ ja tam nie jestem kibolka, a uklon
to jest tylko w strone zdrowego rozsadku.

gryf01

Jak coś zachowuje się jak kibol to jest kibolem. Jedni rozwalają stadiony, inni bronią kiboli na forach. Wielu robi jedno i drugie. Nie ma sensu ich rozróżniać.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

gryf: Ty w ogóle nie czujesz tej śmiesznosci,
pouczając kibiców jakiegokolwiek innego klubu?
Kto jak kto… wy?
Największa i najdziksza banda, gdzie na meczach jest atmosfera Białorusi?
(a za wasze wystepki UEFA ma was na czujnym oku)
Palnij się w łeb 😀

gryf01

O kibicach nie wspomniałem ani słowa. I nikogo nie pouczam, stwierdzam tylko fakty dotyczące zarządu klubu Lech i Ekstraklasy.
A kibole? Kibole tak naprawdę nie mają żadnych barw. Nie mają przynależności klubowej, miejskiej ani narodowej. Są jak rak żerujący na organiźmie. Wycierają sobie pyski flagami i niszczą kluby które mają pecha być w pobliżu. Legia cierpi z tego powodu gorzej niż Lech. I nie raz nasz zarząd się przez nich kompromitował.

WhiteStarPower

To mamuty jadły ludzi?? Myślałem ze to szczęście i szansa spotkac mamuta (żarcie w zimie)

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

WSP: Wg. słynnego Sienkiewicza (tego od CHu.Du.i.Ka.Ku)
dinozaury wyginęły pożarte przez… małe ssaki!
(to taka alegoria do wyborów samorzadowych była 😀 )

pazdzioch55

Kibolkiewicz w swoim „żywiole”

Umorusany w kale

Żywioł to jest kiedy gdy rac w dupsko napchaja przed meczem.

FCKierpce

Myślę, że po tym wręcz hejcie na Lecha i jego kibiców oraz „kibiców”, że nie będą potrafili się zachować jak cywilizowani ludzie (bo rzeczywuście są takie przesłanki), to w niedzielę, typowo po polsku – przewrotnie, mogliby zachować się z klasą i rzeczywiście zachować się godnie. „Kuuurła, mówio, że nie potrafimy się u siebie zachowoć, pacz Grażyna, my im pokażem!” 😉

trombel
RTS Rozsądek To Siła

Nie widzę sensu zrównywania wypadków kiboli Legii w Białymstoku do obawy przed kibolami Lecha na stadionie przy Bułgarskiej.
Ten i tamten pytają, jak to ci kibole wnoszą niebezpieczne przedmioty na stadion. A jak jakiś klub chce się temu przeciwstawić, nie dać się wystryknąć na dudka przez zorganizowanych przestępców stadionowych, to jest jakieś narzekanie? Że jakaś krzywda im się stała, bo pocałowali klamkę w Białymstoku?
Jagielonia potraktowała kibiców Legii po partnersku i oczekując dojrzałości. Ale oni jak dzieci udawali, że petardy to były jakiegoś kolegi z podwórka, że oni to w ogóle nie wiedzieli kto przyniósł zapałki!
No tak, ale przecież redaktor KibOlkiewicz nie nawołuje do dojrzałości. Przy dojrzałości i rozsądku nie było by kibolstwa, emocji… i czego tam jeszcze? Aha, dławiących się od dymu dzieci na stadionach piłkarskich!

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

Największy strach w Biedastoku – flaga Legii :)

Umorusany w kale

Ale jak wnoszą nie wiesz? W odbytach. Czym większy kozak w grupie to i achtunga po wejściu na trybunę wypierdzi.

thementalist

Widzisz, są trzy drogi:

Nie palę papierosów, nie tykam narkotyków, stronie od alkoholu, jem wszystko co zdrowe – i tak mogę dostać zawału, zginać młodo od potrącenia autem.
Mogę jeść co chcę, ale utrzymując jakiś umiar, dodając do siedzącej pracy trochę ruchu po niej, co by nie zakisnąć i czuć się w miarę zdrowo.
Mogę mieć totalnie w dupie wszystkie reguły, prowadzić się jak ś.p. Paweł Zarzeczny, robić to na co mam ochotę, a nadal żyć długo niczym staruszek zahartowany od fajek i wódy.

Podobnie jest z tą sytuacją. Można podjąć wiele kroków bezpieczeństwa, wprowadzić systemy kontrolne kosztem wygody, a i tak jakaś banda „kumatych” może wyciąć jakiś numer na meczu. Celem naszym jest zachowanie złotego środka, bo nie wyobrażamy sobie trybun, które są oddzielone więziennymi kratami od boiska, pilnowanymi przez kordon policjantów na całej jego szerokości. Przenieść imprezę? Też można, równie dobrze można nie wpuszczać nikogo na stadion, bo każde z tych rozwiązań to jazda po bandzie.

gryf01

Co do tych krat, to tak kiedyś było. Słynna klatka na Łazienkowskiej. Myślałem, że te czasy minęły. Okazuje się, że nie do końca.

Tomasz Kurzak

Jak cię lubię, tak nie wiem z czym ty tutaj wyjeżdżasz. Dowody anegdotyczne i próby tłumaczenia patologii.
Owszem, wszystko wiąże się z ryzykiem, ale gdybyśmy jako ludzkość od setek lat nie próbowali go zmniejszać, to najpewniej Jakubie by cię już nie było na świecie. Jest ryzyko wyjścia z domu i zarażenia się trądem – to są twoje argumenty. Nie. Dziecko się uczy, żeby posprzątało zabawki, kierowców by jeździli ostrożniej, drogi się odśnieża, a mając dolegliwości idzie się do lekarza, a nie „no jest ryzyko, że umrę, ale wszystko jest ryzykiem”. Zapobieganie jest najskuteczniejszą formą przedłużającą egzystencję i tak samo kibolstwu trzeba zapobiegać.
Jeszcze to pierdolenie, że u sąsiada to murzynów biją, więc ja też mogę. Co to za mentalność i myślenie w ogóle? Czy jeśli Dost dostał po ryju, bo było to w Portugalii, to znaczy, że powinniśmy lać po ryjach swoich piłkarzy? To jest twój argument do jasnej cholery?

Ostatnie argumenty też są z dupy całkowicie. Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć kolego Olkiewicz. Dlatego nie wystarczy, że gwałciciel powie przepraszam, tylko izolujemy go od społeczeństwa. Robimy PREWENCJĘ przed patologicznymi zachowaniami. Nikt nie chciałby zamykać stadionów, nie robić fet na cudzych stadionach, czy nawet zwiększać ochrony – gdyby patologia nie była codziennością. Przykro mi, ale regularnie chodzę na wydarzenia w innych sportach, często liczniejszych liczebnie jak żużel. Na siatkówkę, czy ręczną. Tam nie potrzeba takich środków, bo nikt nie odpieprza. A kibole? Oni odwalają niezłe gówna i wybacz, ale sami sobie zasłużyli na to wszystko. Idąc twoimi porównaniami – jak wezmę na ten mecz Lecha dziecko, to jak dostanie po łbie racą, a później go zadeptają ruszając na murawę, to w szpitalu powiedzieć mam twoje słowa? „Synku, takie ryzyko, równie dobrze mogłeś nadępnąć na klocka”. No bądź poważny chłopie i nie pisz takich gówien.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

TK: Hmmmmm.. stara dobra MASAKRA,
niczym u Korwina na YT 😉

trombel
RTS Rozsądek To Siła

Janko, porównanie kogoś do Korwina jest raczej obelgą niż komplementem 😉

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

t: Ale… nie wtedy kiedy *masakruje*…
(oczywiscie lewaka, jak to ma w swoim zwyczaju) 😉

xxnnaad

W punkt. Nie pamiętam bardziej absurdalnego „jak co środę”. Jakieś bajdurzenie, kompletnie bez sensu.

sztrasburger

Naprawde trzeba pisac w kolko o tym samym? Przeciez dzisiaj final LE. zakonczyly sie rozgrywki w powaznych ligach. Zaraz final ekstraklasy. Bjelica w dinamie. Maradona na bialorusi. Powolania do kadry. Zaraz mundial. Wilczek w gazie. Kownacki ma pierwszy plac w sampdorii. Juz nie mowiac o spekulacjach transferowych i dot. roszad trenerskich. Dwie druzyny z podium ekstraklasy wyrzucaja trenerow i szukaja nowych. Sa przeciez tez juz fokonane transfery. A na weszlo w kolko „co by bylo gdyby Legia zdobyla puchar ale nie odebrala go od razu tylko za 3 godziny” Miejcie litość! To juz chyba 10 artykul o tym samym i nawet nie zmieniajacy w zaden sposob spojrzenia na sprawe.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

To pokazuje po raz kolejny, stan psychiczny
i „klasę” ludzi związanych z Legią.
Jakos to wszystko takie w stylu resortowych Morozowskiego
Olejnik czy Lisa…
Ten sam sposób argumentacji, ataku i reakcji na słabe strony swej
hucpiarskiej „relacji”.

sztrasburger

Pieprzysz trzy po trzy

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Raczej piąte przez dziesiąte…

Pawel_Jumper

Czy człowiek może żyć bez transportu? Nie

Czy da się żyć bez meczu? Tak

Drogi są niebezpieczne głównie przez nadmierną prędkość rozwijaną przez kierowców, tak jak stadiony są przez tych, którzy nie przestrzegają regulaminu. Rozważny kierowca i rozważny kibic cierpią przeważnie wskutek wykroczeń mniej rozważnych uczestników ruchu/widowiska.
To zestawienie jest na fatalnym poziomie.

Olkiewicz celowo zestawia „boją się rac”, a „nie boją się terroryzmu”.
Bo w świetle ostatnich wydarzeń (puchar PP, spalenie oprawy na Wiśle) rac można bronić tylko porównywaniem ich, zupełnie z dupy, do większych problemów świata, przy których wyglądają absurdalnie.
Nie wierzę, że ktoś w miarę inteligentny jest w stanie się posuwać do tak słabych manipulacji, które śmierdzą na kilometr, ale jednak.
U Pana Kuby widocznie ten temat wywołuje zaćmienie logiki.

PS. Autor chyba celowo pisze te felietony tak absurdalnie i bez sensu, bo pod normalnymi nie ma komentarzy i wejść.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Drogi nie sa niebezpieczna przez nadmierna predkosc. Niebezpieczne sa przez niedostosowanke stylu jazdy (predkosc i manewry) do warunkow.
Jakby nadmierna predkosc byla sama w sobie przyczyna wypadkow to co GP F1 byloby po kilka trupow, a w Rzeszy na autostradkach istny Armaggedon.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

MJ: Tyle że, to niedostosowanie prędkości
ujawnia sie zwykle, gdy już jest za późno.
(a gdy jest, to i tak czas przestaje mieć znaczenie…)
Można więc powiedzieć, że Poznan wykazuje się…
*przezornością* i jak zawsze, *ubezpiecza się* 😉

Pawel_Jumper

Miszczu drogi,
przykro mi, ale cały Twój wywód niestety bardzo słabej jakości opiera się na tym, że nie rozumiesz słowa „nadmierna”.
Nadmierna znaczy ZBYT DUŻA. Czyli, uwaga, niedostosowana do warunków/norm. Sprawdź słownik zanim zaczniesz pisać.

PS. Serio uważasz, że porównywanie prędkości 20 najlepszych kierowców na ziemi ścigających się na zamkniętych torach w samochodach budowanych za setki milionów dolarów do ruchu tranzytowego ma jakikolwiek sens?
Cytując klasyka: „Kur*a nie sądzę”

Vooyek_Zbooyek

Jak od 20 lat nie miałem wypadku, to jeżdżę z nadmierną, czy też jednak dostosowaną do warunków / umiejętności / klasy auta? Zaznaczę, że na yanosiku mam średnią ocenę 5 (korki), a w trasie 3, gdzie 10 to idealnie zgodnie z przepisami…

Pawel_Jumper

Zdjęcie profilowe Vooyek_Zbooyek
Gratuluję i życzę 50 lat bez wypadku.

Ale „brak wypadku” nie w żadnym świecie wyznacznikiem tego, czy jesteś dobrym kierowcą. Może w swoich wykroczeniach jesteś po prostu racjonalny i nie lecisz 160 w deszczu na zatłoczonej drodze.

Aczkolwiek jesteś tylko jednym z ~20 mln kierowców w tym kraju, więc niewiele właściwie to zmienia w tej debacie.
W tym czasie inni ludzie mają w Polsce 33 tysiące wypadków rocznie. Ginie w nich około 3000 ludzi. 3 miejsce od dołu w UE. I większość dzieje się z powodu nadmiernej prędkości.

Olkiewicz z przykładem A2 posłużył się totalną demagogią, bo to droga o ogromnym natężeniu ruchu – ponad 78 000 pojazdów dziennie porusza się nią na odcinku Łódź-Warszawa. Przez owe natężenie każda kolizja/zdarzenie drogowe (np. zatrzymanie tira na jednym pasie) jest odczuwalna dla „postronnych” kierowców.
A on widział całe 7 wypadków na 6 przejazdów i chce wyciągać jakieś marne wnioski porównaniem z dupy do sytuacji stadionowych. Rozumiem, że to hiperbola, ale potwornie durna.

W maju co tydzień gadamy o niczym innym niż bezpieczeństwo na kolejnym stadionie. Narodowy, potem Kraków, teraz Poznań.

Kibice przekonali już cały świat, że nie są w stanie bezpiecznie posługiwać się racami, czas, żeby sami doszli do tego wniosku.
Kary za race i zakłócanie/wtargnięcia na boisko/pobicia (czego obawiano się w Poznaniu) są widocznie za niskie. I tutaj rola państwa, żeby zmienić kary za te czyny. Nieuchronność i surowość kary, np. 50 tysięcy zł. za wtargnięcie (albo kurwa strzelanie racami z wyrzutni) +dożywotni zakaz stadionowy zmusiłoby paru łebków do zastanowienia się nad tym, co zamierzają zrobić. A tak to się kończy przeważnie na 2-letnim zakazie i 2000zł grzywny. No mnie by to szczególnie nie odstraszyło.
Tak samo jak nie odstraszają kwoty pieniężne wysokości mandatów za prędkość.

Kluby boją się obu stron, bo to oni jako organizator dostają głównie kary za przestępstwa kibiców.
Obecnie rządzącej opcji politycznej niekoniecznie odpowiada zadzieranie z kibicami, więc nie spodziewałbym się zmian ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych na korzyść klubów.
Olkiewicz też pewnie będzie płakał, że to byłby zamach na jego wolność.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Zes teraz jebnal.
Nadmierny owszem znaczy „zbyt duzy” czy tez „niewspolmierny”. Tylko kontekstu zabraklo.
Napisales, ze „drogi sa niebezpieczne przez nadmierna predkosc rozwijana przez kierowcow”.
Nic wiecej.
Nadmierna predkosc to moze byc pomykanie na odcinku autostrady 110 km/h zamiast dozwolonych 100 km/h (nadmierna wzgledem przepisow) . Jednoczesnie podczas gololedzi na tym samym odcinku i 60 km/h moze byc predkoscia nadmierna (w stosunku do warunkow atmosferycznych).
Wystarczylo dodac konteks.

Pawel_Jumper

Przykro mi to stwierdzać wobec Twoich prób ratowania twarzy, ale za duża prędkość to po prostu za duża prędkość.
Po to człowiek ma mózg, żeby to sobie szacować na bieżąco. Na podstawie przepisów, zdolności swoich i maszyny.

Nadmierna prędkość w korku to może być 10km/h, bo komuś wjedziesz w dupę. Wow, fizyka kwantowa.

Myślałem, że tak prostym rzeczom nie trzeba nadawać kontekstu, ale widocznie niektórzy potrzebują przewodnika w tym skomplikowanym świecie.
Miałem opisywać każdy możliwy przypadek, żebyś nie pisał głupot, że „Drogi nie sa niebezpieczna przez nadmierna predkosc”?
Pozdro

Raducioiu

Jeżeli pod sklepem stoi ciągle ten sam menel , a z racji swojej bokserskiej przeszłości ma niestety nie tylko możliwości,ale i chęci obrabiania przechodniów, to wniosek jaki z obserwacji tego wyciągamy jest nie tylko taki,że należy takie miejsce omijać,ale również,że coś jest chyba nie tak zarówno ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo,jak również z właścicielem owego sklepu, który pozwala na takie ekscesy tracąc klientów.
Czy kibole rodzą się na kamieniu i niezliczone ich zastępy powodują,że nie sposób nadążyć z identyfikacją i karaniem ich, gdyż przybywa ich lawinowo, jak nie przymierzając śniadych przybyszów zza wody?

KazimierzZdzislaw

Za długi wstęp, potem jeszcze dłuższe rozwinięcie, a na zakończenie brak rozwiązania problemu.
Ale to już było…

Banko Juszewska
Noszę hairy pod pachami

Po ch.j tyle pier.olenia. Legia dostanie po jajach, a feta będzie na Podlasiu.

Banko Juszewska
Noszę hairy pod pachami

Jaga w pre pre pre eliminacjach eliminacji LM euroagrowpierdol. Trudno.
Porażka legii w Poznaniu i utrata Majstra. Bezcenne.

Stabwound2

Byłem kiedyś na finałowym, ostatnim meczu o mistrzostwo Polski w koszykówce. Dwaj odwieczni rywale, w drużynie gości jeden z niedawnych kluczowych graczy gospodarzy, olbrzymie ciśnienie po obu stronach, hala wypełniona po brzegi. Mocny doping. Gospodarze wygrali i poszli się przebrać przed dekoracją. W tym czasie kilkakrotnie miejscowi kibice skandowali nazwę klubu rywali oraz nazwisko swojego dawnego gracza. Podczas dekoracji rywali – brawa i okrzyki o szacunku. Największa owacja – dla byłego swojego zawodnika. Da się?
Niestety, jeśli od startu prezes klubu, komendant, wojewoda, itd. stwierdzają, że nie ma co ryzykować albo że są bezsilni wobec fikołków kilkudziesięciu troglodytów, to jakaś tam minimalna kultura kibicowania nigdy się nie przebije. To jest niesamowite, jak władze Amikolecha spuściły nisko majty, takiej kompromitacji nie było nawet w czasach niesławnej współpracy z restauratorem opluwającym kibica na meczu kadry.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Legia i szacunek? Na niego to trzeba jeszcze zasłużyć.
Tak skompromitowana druzyna nijak nań nie zasługuje.
To tak jakby szanować kwasniewskiego wałese tylko dlatego ze
uklad uczynil ich prezydentami, a mazowieckiego balcerowicza i
tuska – za to, że latami niszczyli Polskę, jako premierzy.
W takim zestawieniu zas Legia to cos na kształt partii Palikota…

Stabwound2

To znaczy kto nie zasługuje? Kucharczyk Michał? Jędrzejczyk Artur? Jak wygrają, to będą mieli najwięcej punktów. To chyba zasługuje na szacunek. Pomijając bajki o spiskach całego świata przeciwko Poznaniowi – Legia ma szansę być najmniej chujową drużyną tego sezonu, czyli być, chcąc nie chcąc, drużyną najlepszą. Takie byłyby fakty, więc moim zdaniem jeśli jakakolwiek drużyna w PL zasługuje na szacunek, to chyba ta, która kończy sezon na miejscu pierwszym.

Ja pamiętam, że w mieście know-how była kiedyś feta z okazji piątego czy któregoś tam miejsca, ale nie ma sensu kurwienie logiki i wmawianie, że największym sukcesem jest zajęcie właśnie tej lokaty. Chyba że ma, to zmieńcie nazwę na FC Adaś Miauczyński.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

DSt2: Co do ‚spisków całego świata przeciw Lechowi’ to mylisz sie.
One mają wspomagać Legię
(w trudnych i zwł. decydujących momentach),
i nie sa tez sensu stricto spiskami, a raczej
racjonalną postawą zaangażowanych w system części.
I jest tak jak w samorządach.
To jest Uklad Zamkniety, obejmuje kazdy urząd i
nikt sie nie wyłamuje, bo wypada poza.
A jeżeli pierwszym staje sie o punkt, dwa,
mając dość podejrzaną serie, to juz nie ma
automatu na szacunek.
PS z tym Jędrzejczykiem to mocno poleciałeś.
Dla mnie to psychopata i bandzior.
I odróżnij: szacunek dla umiejetności i gry paru piłkarzy
czy czasem druzyny, od postrzegania Legii jako
promowaną i namaszczoną maszynke do wygrywania
komuś tam pieniędzy, oczywiscie, za każdą cenę.
Bo więcej macie wspólnego z pieniedzmi, niż z czystym sportem.

Maria

chora krowo zamknij ten posrański ryj i przestań pisać jak bolszewik i tak wszyscy leją na ciebie KROWO

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

M: Nie pomyle sie zakładając, że rozmawiam z:
a) kims z drużyny
b) oficjelem z Zarządu
c) sędzią międzynarodowym Legii
d) znanym warszawski dziennikarzem sportowym
?

Stabwound2

Żeby była jasność: ja za Legią nie przepadam. ALE spróbujmy obiektywnie podejść do tematu: wystartowali fatalnie, nadrobili po drodze. Piłkarzy wybitnych raczej nie mają, nawet jak na Eks., ale walką dojechali do momentu, w którym stosunkowo łatwo mogą zgarnąć mistrzostwo. Jest to jedna z nielicznych drużyn w Eks., która na wyjazdach nie chowa się za podwójną gardą, tylko idzie jak po swoje. Na większości stadionów kluby się na nich szczególnie spinają, a mimo to dość często Legia wygrywa, strzela bramki, itd. Można w tym szukać spisków lub np. silnej motywacji (coś jak MUFC Fergusona). Mnie teoria o spiskach nie przekonuje. Za dużo czynników – sędziowie, piłkarze drużyny przeciwnej, Ekstraklasa (gdzie szefuje lechita), telewizje, komentatorzy, prasa, portale internetowe…No nie wiem, kto miałby tych wszystkich niby zdrajców nagradzać za sprzyjanie stołecznemu klubowi? Mioduski? Boniek? I w sumie po co miałby to robić? Załóżmy, że ktoś wydaje 10 milionów na łapówki, po to, żeby…postawić w gablocie naczynie? Dostać kilka baniek z C+? Móc zwiedzić Tyraspol przy okazji 1/256 finału Pucharu?

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

stabw: Przyznam że też za Legią nie przepadam i
podobnie jak Ty podziwiam to, że idą po WIN
jak po swoje.
I tak jak Ty unikam teorii spiskowych, zresztą, chyba nawet takich w życiu nie słyszałam, bo kim to ja jestem dla wielkich, jak nie małą myszką.
Ja skupiam się raczej na PRAKTYCE SPISKOWEJ.
Jednak tak tylko teoretycznie: te czynniki które wymieniasz i w sumie zamiast napisac MEDIA wymieniasz az 4 elementy (TV+komentatorzyC+,prasa+portale) i smiem twierdzic ze to jedno i to samo, a na forach to se można pisać tak jak tutaj. Zas same media potwierdzają tylko swoja silna sztamę z najbogatszym, i tak sie sklada…. najblizszym, niemal po sąsiedzku, a i rodzinnemu.
W systemie zamknietym, w tak scentralizowanym systemie i przy takich dysproporcjach ekonomicznych, ani nikt nie podskoczy (jak nie ma z czym i dział), ani nikomu nie trzeba nic mówić bo sam wyczuje lub wie co ma robic.
Boniek wystarczy że chrząknie przez telefon, bądź..
wystarczy ze zadzwopni z zyczeniami.
A sędziowie? Toz to nie polskie komedie, nie te czasy.
Moze kariera Marciniaka (i jego przybocznych) Topbie
lub komukolwiek rzuci pewne światło na ich sędziowanie i kreowanie.
PS owe 40 milionow Legii z pucharów (suma sum)
to chyba udawadnia, ze tym bardziej warto.
Ludzi zabijano nawet za pareset zlotych, za takie można
tym bardzie popelnic tę jedną pomyłke, bądź
selektywnie raz podnosić sobie poprzeczke, a drugi raz nie!

Stabwound2

Nie „macie” bo nie mam nic wspólnego z Legią. Nie lubię nachalnego promowania tej drużyny jako najlepszej we wszechświecie, najważniejszej, itd. Mam za to szacunek do cech wolicjonalnych i wytrwałości – jakich by nie mieli kryzysów, jakich by nie zatrudniali parodystów na stanowisku trenera (Jacek Placek, Jan Urban, Romeo) i jakich debilnych transferow nie przeprowadzali od czasu do czasu – i tak biją się zawsze o mistrza, rzadko lądując poza pudłem.

OLO

Adaś Miauczyński… często używam takiego określenia wobec ekipy Lecha. Nic nie pasuje lepiej… no może Kuchenkorz… :)))
ps. I ogólnie celny koment…

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

OLO: Nareszcie coś miłego. Dzięki!

OLO

Nie ma sprawy, od wczoraj potrzebujesz ciepłych słów. 😉

FC Bazuka Bolencin

Nawet mi się podobał ten dzisiejszy tekst. Nie popadajmy w paranoję, co do tego dmuchania na zimne. Ryzyko jest i co z tego. Jak widać na zachodzie też jest niezłe bydło (Sporting, HSV).
Odważni kibice Legii na mecz i tak się wybiorą pewnie, pomimo ryzyka, bo jeszcze wzrośnie adrenalina. Spokojniejsi – obejrzą w telewizji.
Z drugiej strony kibice Lecha to też nie w 90% klasyczna dzicz. Wielu też potrafi normalnie kibicować, pośpiewać, zrobić fajną oprawę.
W każdym klubie znajdzie się spora liczba normalnych sympatyków i garstka wariatów i idiotów, niezależnie spod którego loga się wywodzą. Zwłaszcza gdy ludzki potencjał chodzący na mecze jest spory.
I tak nie mamy na stadionach takich scen jak dzieją się na Bałkanach, w Grecji, Turcji, czy nawet jak widać po ostatnich przypadkach – w „cywilizowanej zachodniej Europie”, ani w latach 90. na naszych przestarzałych stadionach. Nie popadajmy więc w paranoję.

Maria

Każdy pisze o fecie , jeśli Legia zdobędzie MP to feta wiadomo że będzie w Warszawie a nie w posraniu, tam po meczu powinny być wręczone medale ,tak się robi w cywilizowanym świecie
ale to łachom nie pasuje , kompleksy byłyby jeszcze większe. A łach gdzie odbierze medale …
Może w oborze powinni odbierać lub na polu kartoflanym, Lechu kiepski jesteś klubik , z genem niedojdy, z genem przegranego z korupcją za uszami , nawet ładnie , tak po polsku się nazwałeś a zachowujesz się parszywa primadonna która uważa że ona zawsze ma rację, jak obsrany bachor który chciałby mieć zabawkę na którą nie zasłużył ale i tak drze się że chce itd.

pepe72

Dobrze się czytało. Choć temat mocno kontrowersyjny

Pasta

Pomysl moj taki, zeby przyjmowac taka ilosc kibicow jaka sa w stanie opanowac sluzby porzadkowe. Po drugie czemu nie ma policji na stadionie? W bialce tatrzanakiej na nartach jezdza i porzadku pilnuja a na stadionie nie.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Najlepszy komentarz w ten temacie. Kupując bilet na mecz w Poznaniu wlasnie na to liczylem, że ilość emocji na centymetr kwadratowy bedzie balansowac na krawędzi masy krytycznej. Ryzyko? Bez niego, fotbol nie mialby sensu. Nie ważne, ze wisi mi wynik (no dobra, wolę Jage w koronie), ważne bedzie tu i teraz, punkt kulminacyjny, za nim nie ma już drugich szans. Wszystko w tym tym sezonie rostrzygnie sie podczas 90 minut na stadionie przy Bułgarskiej. A ja tam będę

Pele77

Proponuję jakiejś organizacji ekologicznej o pozwanie wszystkich dziennikarzy warszawskich o odszkodowanie za marnowanie papieru i prądu na pisanie tych wszystkich artykułów, które mogą się okazać gówno warte jeśli Legia tego mistrzostwa nie zdobędzie, a nie jest to jakieś s-f. Zawracają ludziom dupe a mistrzostwo jest tak samo pewne jak i niepewne.

New Logo
Juventus F. C.

Redaktorze Olkiewicz jak to możliwe że nie masz napompowanych na siłce wydziaranych ramion i łysego jak kolano łba? Pytam bo twój ostatni występ w Stanie Futbolu udowodnił twoje sebixowe podejście do omawianej sprawy, sentencje typu „zadymy zawsze były, są i będą” albo „odpalamy race, bo są fajne” dowodzą że merytorycznie jesteś na poziomie gimnazjalisty. Pewnie ci bandyci którzy pobili w Portugalii B.Dosta też doszli do podobnego wniosku, „najebaliśmy mu bo to fajne”. Jesteś idealnym gościem do programu w którym wszyscy śmieją z kiboli.

Pasta

Jak to mozliwe? Po prostu ma wlosy i nie ma dziar, to ze twoj ciemny umysl nie potrafi strawic takich faktow swiadczy jedynie jal bardzo umyslowo uposledzony jestes.

Olala
Granat Świdwin

No już jest takie ciśnienie, że nie wiem czy coś jeszcze można docisnąć. Obojętnie co się zdarzy w niedzielę, będzie to na bank epokowe i już – historyczne. Będzie się działo. Na bank wezmą się za łby.

wpDiscuz

INNE SPORTY