Atletico ustawiło Marsylię w szeregu. Liga Europy dla Madrytu
Weszło

Atletico ustawiło Marsylię w szeregu. Liga Europy dla Madrytu

O Lidze Europy mówimy, że to brzydsza siostra Ligi Mistrzów. W środowym finale zobaczyliśmy zespół, który te rozgrywki „gorszego sortu” przerastał o dwie klasy. I tą drużyną było Atletico Madryt, które dało Marsylii solidną lekcję futbolu. Francuzi po ostatnim gwizdku mieli miny, który mówiły jasno – „co tu się właśnie odwaliło?”. Rojiblancos mieli też w finale Antoine’a Griezmanna, który w wielkim stylu pożegnał się z fanami Atleti.

Stary piłkarski zabobon głosi, by nie dotykać pucharu przed meczem finałowym. Najlepiej w ogóle na niego nie zerkać, by nie zapeszać. Dimitri Payet albo o tym przesądzie nie słyszał, albo postanowił rzucić losowi wyzwanie. Fani Atletico prezentowali efektowną kartoniadę, kibice Marsylii odpalili racę, a Payet wchodząc na boisko pretensjonalnie pogłaskał trofeum za zwycięstwo Ligi Europy. Jego mowa ciała mówiła „hej, kochanie, dzisiaj będziesz w mych rękach”.

Ciekawe co miał w głowie Francuz, gdy Valere Germain cztery minuty po rozpoczęciu spotkania spudłował w znakomitej sytuacji, którą Payet stworzył mu prostopadłym podaniem. Ciekawe co miał w głowie 31-letni pomocnik, gdy Andre Anguissa nie wytrzymał pressingu Hiszpanów i po jego stracie Atletico objęło prowadzenie. Bo to, co Payet miał w głowie schodząc z boiska jeszcze przed przerwą – to już doskonale wiemy. Lider Marsylii musiał opuścić murawę po tym, jak odnowiła się jego kontuzja i do ławki podchodził ze łzami w oczach.

Atletico nie grało pięknie. Do przerwy zespół z Madrytu miał zaledwie 56% (!) celności podań i oddał jeden celny strzał. Ale to wystarczyło, by prowadzić w finale Ligi Europy. Gola strzelił niezawodny Antoine Griezmann, który w europejskich pucharach w tym sezonie strzela regularnie do bólu – trafił w 1/32, w 1/16, w ćwierćfinale, w półfinale i finale. Jednak Atletico było kosmicznie skuteczne – wyciskało maksimum z każdej kontry, z każdego przechwytu i nawet w obronie (poza tym strzałem Germaina) nie mogliśmy im nic zarzucić.

Diego Simeone podczas finału nie mógł żyć z zespołem przy ławce rezerwowych. To wciąż konsekwencje jego zachowania w meczu z Arsenalem, gdy Argentyńczyk nawrzucał sędziemu tamtego spotkania. Kamery raz na jakiś czas wychwytywały Cholo na jednej z lóż stadionu w Lyonie. A ten w swoim stylu przechadzał się po trybunie, podskakiwał, łapał się za głowę.

Marsylia mimo wszystko rozczarowywała. Niewidoczny był Thauvin, obrońcy nie radzili sobie z Griezmannem, Payet zszedł z boiska i jedynie Ocampos próbował szarpać na lewej flance. Ale to na nic się zdawało – szczególnie przy cynicznej postawie Atletico. Całe to cwaniactwo Hiszpanów wyszło w akcji na 2:0 – Koke czekał na podanie piłki, ale zwlekał długo. Wydawało się, że już zbyt długo. Marsylczycy zostali uśpieni, piłka powędrowała do wbiegającego na wolne pole Griezmanna, ten idealnie przyjął piłkę, idealnie ją podprowadził bliżej bramki i idealnie podciął nad bramkarzem. W tym momencie było już po meczu.

Atleti wrzuciło rywala na karuzelę. Marsylii kręciło już się w głowie i krzyczała „zatrzymaj to, zatrzymaj!”, a banda z Madrytu kręciła jeszcze mocniej. Znakomity mecz rozgrywał Koke (trzy asysty), imponował Hernandez, a Griezmann w znakomitym stylu żegnał się ze swoimi kibicami. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry gwoździa na 3:0 do trumny Marsylii wbił Gabi, który wykończył kapitalny, szybki atak madrytczyków.

OM stać było jedynie na słupek po strzale głową Konstandinosa Mitroglu. To o wieeeele za mało, by Francuzi mogli liczyć na wywiezienie trofeum z Lyonu. W środę oglądaliśmy starcie drużyny, która już jest wielka i która swoją wielkość potwierdza na arenie europejskiej, z zespołem, który dopiero odbudowuje swoją świetność sprzed lat.

Olympique Marsylia – Atletico Madryt 0:3 (0:1)

Antoine Griezmann (21 i 48.)

Gabi (89.)

KOMENTARZE (46)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fan kibolkiewicza

Szacunek dla Atletico, że nie wybrzydzali, nie pokazywali fochów, że muszą grać w tym pucharze. Pokazali klasę, wygrali bo chcieli wygrać a nie ze względu na promocję na LM w przyszłym sezonie. Sam mecz pokazał różnicę pomiędzy LM a LE. Różnica klas.

adrian92

Nie cierpię ich stylu, ale trzeba przyznać, że Atleti kontrolowali mecz cały czas. OM miał mało konkretnych akcji, ale też co najgorsze- nie miał pomysłu jak to zmienić. Momentami te ich piłki wszerz zaczęły mi przypominać „pomysł” na atak pozycyjny rodem z naszej ligi. A przecież Atletico to nie jest jakaś nieomylna maszyna (choć momentami są blisko) której nie da się skrzywdzić… No cóż, szczerze to dziś Francuzi trochę mnie zawiedli, liczyłem na coś więcej (choć czułem że finalnie i tak dadzą ciała).

fan kibolkiewicza

Tak się utarło, że Atletico to brzydki styl ale oni fajnie rozgrywają piłkę w ataku.

adrian92

No, jak już przychodzi co do czego to potrafią pograć piłką z przodu. Chodzi o to, że nie są porywający, to bardziej chłodna kalkulacja i w pełni realizowana taktyka, niż tak lubiane w piłce fajerwerki. Ale co tu dużo mówić- działa? Działa.

Raskolnikov74

Szacunek również dla Realu i Barcelony, że nie wybrzydzają i grają w tej Lidze Mistrzów, choć ich La Liga przewyższa LM o dwie klasy… jak to cisnęło ostatnio do głów weszło.

Czarny Lulek

No faktycznie, stańmy do owacji, że drużyna nie stroiła fochów, bo MUSI GRAĆ W EUROPEJSKIM PUCHARZE. Nikomu łaski nie zrobili, można było odpaść w 1/16.
Granie w LE nie jest obowiązkiem pod karą śmierci.

xrue213

To teraz skoro Atletico zakwalifikowało się do LM przez ligę i przez wygranie LE to Marsylia też zagra w LM? Jak to działa?

GRAND_CHAMP

Nie, 3. miejsce z 5. ligi (francuskiej) awansuje bezpośrednio do grupy LM, a 4. msc. leci do grupy LE. Co ciekawe na ten moment 3. jest Lyon, a 4. Marsylia :)

xrue213

Czyli ta nagroda za zwycięstwo LE w postaci dostania się do LM nie przechodzi ani na kolejne miejsce w lidze zwycięskiej drużyny ani na drugiego finalistę?

GRAND_CHAMP

zgadza sie

Szyderca

Skandal! Race na trybunach, gdzie pełno dzieci i kobiet. Petardy rzucane na płytę boiska. Mam nadzieję, że co najmniej tuzin artykułów pokaże się na weszło, jak niewiele brakowało by doszło do ludzkiej tragedii. W dodatku wnioskuję, aby PZPN obowiązkowo nałożył kary na kibiców z Marsylii i Madrytu. Zakaz wyjazdów na jakiekolwiek mecze do minimum roku 2040. Bydło trzeba tępić, wszędzie i nie ważne, że to nie PZPN jest organizatorem rozgrywek. Normalność wprowadzać trzeba wszędzie, a PZPN ma bogate doświadczenia.

fan kibolkiewicza

No i cóż kurwa patolu bredzisz Co chcesz osiągnąć tym bełkotem?

Szyderca

Czekam jeszcze na wyzywanie od faszystów itd.:)

Szyderca

Aha, jeszcze warto zwrócić na słownictwo. Czy przypadkiem mojemu adwersarzowi nie jest bliżej do patologii?

fan kibolkiewicza

Piszę językiem patologii bo łatwiej wtedy, patologii zrozumieć. Powiedz, coś się tak podniecił tymi racami, oglądając finał LE?

Szyderca

Piszesz tak, bo nie masz za grosz wychowanie, takie ma zdanie o Tobie.

fan kibolkiewicza

Hm… znowu brak odpowiedzi na pytanie…

Szyderca

Fan. Chcesz ze mną dyskutować jak Twoje pierwsze zdanie dało świadectwo o Tobie? Jakbyś przemówił jak człowiek, to może warto by było postukać w klawiaturę i rozwinąć co autor miał na myśli, a tak?

DrMabuse
Wisła Kraków

Jaki tam szyderca, zwykły głupek. Nie każdy chłop z widłami to zaraz Posejdon. Szyderca….to jakby sprzątaczkę nazwać konserwatorka powierzchni płaskich.

thementalist

Co tu dużo pisać?

Rudy z UE

i tak zaraz ktoś wyskoczy, że angielska najlepsza ihheheheheheheh

Mariusz Szewczyk

i tak angielska liga lepsza 😉

piotrz

Liga angielska jest najlepsza do oglądania. Koniec kropka. Na grę atletico czasem się nie da patrzeć ale tą taktyką potrafią wygrać z każdym.

wscieklybajpas

pierwsze słyszę aby ktoś mówił że angielska jest najlepsza, ale do oglądania. często słyszałem, że jest najlepsza, bo jest najwięcej wyrównanych drużyn. niech się wreszcie zdecydują.

Rudy z UE

angielska jest najlepsza do oglądania jak Szpakowski do słuchania, On by idealnie pasował do tej ligi, biegają tam jeźdźcy bez głowy, doszedł by jeździec co pierdoli jak potłuczony, mieli byście combo

Olala
Granat Świdwin

Premiership The Best :)

irman

Skoro już Atletico spadło do Ligi Europy honor można było obronić tylko zwycięstwem. No i zareagowali pozytywnie. Atleti przerastało te rozgrywki. Można wybrzydzać na ich styl ale bez wątpienia to jedna z najlepszych drużyn w Europie. Dzisiaj w drugiej połowie zagrali perfekcyjnie, poza słupkiem z 83 min, pełna kontrola nad meczem, świetna technika, totalne dominacja nad przeciwnikiem. Brawo.

Ciekawe jak będzie bez Griezmanna. To będzie wielka strata i moim zdaniem nie do nadrobienia. Atletico nie stać na nikogo kto godnie go zastąpi nawet jeżeli wyłożą całą kasę którą dostaną od Barcelony. A bez Griezmanna w ataku Atleti straci z 50% wartości.

StryjekSylweriusz

Moim zdaniem tam musi już niedługo dojść do głębszej przebudowy z wymianą szkieletu drużyny. Zwłaszcza gdy odejdzie Simeone. Wtedy pewnie strata Griezmanna nie będzie tak bolesna a kasa za niego zawsze się przyda

Czarny Lulek

>jedna z najlepszych drużyn w Europie
>odpadają w fazie grupowej LM

Człowiek pierd
KTS WESZŁO

Królewskie miasto Madryt

Rudy z UE

wpadnij do Krakowa, miasta Królów Polskich, zobaczysz królewskie miasto

Człowiek pierd
KTS WESZŁO

Wiadomo, Stołeczne Królewskie Miasto Kraków zawsze na propsie. Wiesz kiedy kończy się kultura w warszawie? Gdy odjeżdża ostatnie InterCity do Krakowa.

Lukasz8181

Nie popisał się moim zdaniem trener OM Rudi Garcia, który i tak mniejsze szanse na zwycięstwo okroił jeszcze bardziej przez błędną taktykę. AM jest drużyną dużo bardziej doświadczoną, wyrachowaną i lepszą od OM, ale trzeba też wskazać, że OM przyjęło błędną taktykę na ten mecz. Na początku meczu OM rzuciło się na AM i go cisnęło bardzo mocno, grając bardzo ofensywnie, atakując dużą ilością piłkarzy, grając bardzo szybko, intensywnie wraz z wysokim pressingiem przez co byli odkryci z tyłu i narażali się na kontry. OM atakowało zbyt dużą ilością zawodników i linia obrony grała zbyt wysoko zostawiając przez to na swej połowie oraz przed swoim polem karnym zbyt mało swoich zawodników, a w konsekwencji tego również zbyt dużo wolnej przestrzeni, co po przypadkowym kiksie w przyjęciu piłki zakończyło się stratą pierwszej bramki. Po utracie natomiast bramki OM zmuszone było dalej grać bardzo ofensywnie i atakować, co się kończyło kolejnymi gongami od AM. Według mnie zaś ponieważ wszyscy wiedzą, że AM jest świetnie zorganizowane w defensywie, ale gra dużo słabiej w ataku pozycyjnym niż w grze z kontry to OM powinno było starać się wciągnąć na swoją połowę AM i samemu próbować kontrować lub przynajmniej atakować mniejszą ilością zawodników porządnie asekurując swoje tyły poprzez głębsze ustawienie linii obrony, a także pozostawianie większej ilości zawodników z tyłu. Zabrakło OM taktycznego wyrachowania, asekuranckiego podejścia jakie stosuje w finałach Jose Mourinho. Z tak ofensywną taktyką to OM może sobie wychodzić na słabsze zespoły, a nie z TOP 10 Europy lub przynajmniej na dużo gorzej zorganizowane w defensywie niż AM, które przecież należy do grona najlepszych drużyn w grze obronnej i z kontry, a w samej grze obronnej jest wręcz chyba najlepiej broniącą drużyną w Europie.

FC Bazuka Bolencin

Spodziewałem się, że Atletico będzie dominowało w tym meczu, ale aż tak jednostronnego pojedynku się nie spodziewałem. Taka trochę powtórka sprzed roku – jak młodzież z Ajaksu odbijała się od graczy MU.
W Marsylii najwięcej spodziewałem się po Payecie i Thauvinie. Pierwszy zszedł z kontuzją, drugi – rozgrywający kapitalny sezon – dostosował się w tym meczu poziomem do reszty swoich kolegów.
Atletico zwykle świetnie wypada w finałach wszelkich rozgrywek (no może poza tymi gdzie gra z Realem).

pep

Ten Payet jak na kontuzję wykluczającą z dalszej gry, to całkiem szybko się z murawy zebrał i szedł dość dziarsko. Nie wiem, nie było widać, że coś go boli. Może twardy jest po prostu 😉

Rafik320

Dla kogo przypadnie dodatkowe miejsce w lidze mistrzów, skoro Atletico i tak kwalifikuje się jako druga drużyna ligi hiszpańskiej?

GRAND_CHAMP

3. miejsce z ligi francuskiej — na tę chwilę Lyon, Marsylia traci do nich punkt

Rafik320

A miejsce dla zwycięzcy ligi mistrzów przypadnie jakiej lidze skoro Liverpool i Real i tak mają awans?

GRAND_CHAMP

mistrzowi 11. ligi – czyli ligi czeskiej (prawdopodobnie Viktorii Pilzno)

Marcin Sz

Stawiam tezę, że OM miałoby problem utrzymać się w La Liga

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Stawiam tezę, że OM mogło wygrać jeśli Germain by strzelił i Payet nie zeszedł z kontuzją.

Marcin Sz

Drogi kolego po szalu. Gdyby…nie idioci zarządzający naszym klubem, dziś nie spadalibyśmy do II ligi. Z przebiegu całego meczu OM nie miało prawa tego wygrać. Było słabsze w każdym elemencie rzemiosła, organizacja gry, pressing, podwajanie. Miarą jakości drużyny jest również skuteczność… to tak jak z Realem, chuja grał w półfinale ale sytuacje wykorzystywał i awansował. Wczoraj Atleti oprócz wykorzystywania sytuacji jeszcze dołożyło perfekcyjną grę. To nie mogło się inaczej skończyć ponieważ obie drużyny dzieliła ogromna różnica klas. Można to było zauważyć już po 20 minutach gry.

Tomek Jankowski
Amika

A była dekoracja po meczu czy przenieśli ją wzorem Polski do Madrytu?

paolo91

Jakie to jest zabawne, że o takie mecze nikt w Polsce nie daje jebania. Ten Madryt to chyba czołowy klub w Hiszpanii, 2. miejsce w tabeli? Czyli top topów europejskich. Marsylia to top 4 ligi francuskiej, która jest 5. ligą w Europie. Grały więc 2 kluby z najlepszych 25 w Europie, a na portalu o piłce nożnej jest po tym meczu 1 (słownie: jeden) artykuł.
Polaków nie interesują takie mecze (ja nie oglądałem, jakby jakiś Polak grał to bym obejrzał), no może tylko takich gików, którzy nie mają co robić tylko patrzeć na takie coś.
Moje twierdzenie jest takie: piłka nożna to 10 klubów zagranicznych i 150 kubów w Polsce. Wszystko inne to margines niewart zainteresowania.

gregoriusmax
Los Blancos...

To bardzo wąskie masz horyzonty kolego Paolo91..Futbol to przynajmniej 150 klubów za granicą a w Polsce to e-klapa..dramat..okay parę meczy na sezon da się zobaczyć..
To z kolei moje zdanie… p s.Szkoda,że futbol reprezentacji krajowych tak zszedł na psy..
Kiedyś czekało się na Mistrzostwa Świata czy Europy..teraz to turnieje zmęczonych graczy
po wyczerpujących rozgrywkach klubowych,które są dla wszystkich priorytetem..
a propos finału ligi Europy to szkoda,że nie doszło do finału Atletico-Arsenal..w jednym
spotkaniu byłoby to bardzo wyrównane spotkanie..Zresztą półfinał dla Atletico nie był
spacerekiem,mieli trochę szczęścia na Emirates gdzie niezawodny Griezmann wyrównał na
1-1 po koszmarnym błędzie obrońców ‚The Gunners’ w rewanżu grali swoje na 0-0 i udało się strzelić na 1-0..to był przedwczesny finał..OM to nie ta półka jednak…

paolo91

Ja mówię, o takich klubach które mają więcej niż 2 tysiące kibiców, i tyle mi wyszło z wyliczeń. Nie wydaje mi się by Polacy, jako fanclub, wspierali np. Real Sociedad czy HSV Hamburg w liczbie chociażby 100 osób, więc uważam że to margines.
Piłka nożna to nie tylko smutni grajkowie, którzy prosto kąpią piłkę. Piłka nożna to przede wszystkim emocje. A emocje są gdy wspieramy kolegów, znajomych z miasta, gdy rywalizujemy z wrogim osiedlem czy miastem, gdy głupi przeciwnik wywróci się na piłce, gdy straci bramkę samobójczą, gdy czujemy jakąś więź z daną zbieraniną osobistości na tym boisku, gdy w ramach tej kopaniny jesteśmy skłoni dać sobie po mordzie, bo ktoś powie że Piesio to chujowy grajek (no może nie tylko dlatego xD), żeby pokazać wrogom wyższość, że piłka znaczy dla nas nie tylko kopanie balona, że utożsamiamy się z pewnymi wartościami i herbem danego klubu, że bronienie jego barw i racji stanu to dla nas honor. To już filozofia na życie.
Tego na finale LE nigdy raczej nie będzie, bo polskie kluby raczej tam nie zagoszczą (ubolewam trochę). Rozumiem wasz zacięcie wysokiej klasy piłką, jest to nawet naturalne, że lubicie piękno. Ja jednak „wolę polskie gówno w polu, niż fijołki w Neapolu”, dlatego bliższa mi jest chociażby Odra Opole grająca z Szombierkami Bytom. Po prostu.

wpDiscuz

INNE SPORTY