post Avatar

Opublikowane 15.05.2018 12:07 przez

Jan Ciosek

Krzysztof Głowacki to ostatni polski mistrz świata w zawodowym boksie. „Główka” pas zdobył mocno niespodziewanie, nokautując w USA Marco Hucka. Tytuł stracił po roku, wypunktowany przez Oleksandra Usyka. Od kilkunastu miesięcy znów mozolnie wspina się w rankingach, wygrywając kolejne walki. Niedawno bardzo efektownie znokautował solidnego Kolumbijczyka Silgado. Ale czy powrót do walk z najlepszymi jest w ogóle realny?

Głowacki w weekend boksował w rodzinnym Wałczu. Występ byłego mistrza świata był najważniejszym wydarzeniem wieczoru. I z pewnością nie rozczarował kibiców. Krzysztof mierzył się z solidnym Kolumbijczykiem. Santander Silgado na ważeniu i przy wejściu do ringu prezentował się groźnie. W ringu też zdołał trafić Polaka jednym silnym ciosem. Potem jednak Głowacki trafił bombą i było po walce. Potrwała niespełna jedną rundę. W kilku portalach pojawiły się spektakularne podsumowania tego występu oraz głosy, że teraz „Główka” jest o krok od czwartej w karierze walki o tytuł. Czy rzeczywiście?

Inspiracja: Mike Tyson

Urodził się w Wałczu, niewielkim mieście w północno-zachodniej części kraju. Tam stawiał pierwsze kroki w boksie i tam po raz pierwszy spotkał się z Marco Huckiem. Tak go wówczas znienawidził, że poprzysiągł, że go kiedyś znokautuje. Słowa dotrzymał.

Boks zaczął trenować z powodu Jacka, starszego o trzy lata brata. Miał dość tego, że kiedy dochodziło do kłótni, zawsze przegrywał. A że kłótnie między braćmi były dość regularne, postanowił poszukać pomocy na sali bokserskiej. Inspiracją była walka Tysona z Bothą. „Główka” zapalił się do pięściarstwa, szukał każdej informacji na temat „Żelaznego Mike’a”. Dziś na ręce ma tatuaż z wizerunkiem najmłodszego mistrza świata wagi ciężkiej. W każdym razie – na sali bokserskiej szybko okazało się, że ma smykałkę do tego sportu. „Główka” od dzieciaka był silny. Miał też jeszcze jeden atut, trudny do przecenienia. Był nieustępliwy.

Nawet w tych dziecięcych bijatykach z bratem nigdy nie potrafiłem odpuścić. Zawsze to ja musiałem zadać ostatni cios. Czasem po bójce czekałem na noc, aż Jacek zaśnie i wtedy – bum! – opowiadał w rozmowie z miesięcznikiem „CKM”. Ta nieustępliwość bardzo mu się przydała w ringu. Na przykład kiedy w walce o mistrzostwo świata z Huckiem znalazł się na deskach, ani przez ułamek sekundy nie chciał odpuścić. Zresztą, akurat z tym rywalem o odpuszczaniu nie mogło być mowy.

Na Hucka ze stołkiem

Głowacki to sympatyczny gość. Za rodzinę i przyjaciół skoczyłby w ogień. Za ojczyznę też. Jak kiedyś mówił, Polska jest dla niego najważniejsza i kocha ją ponad wszystko: mógłby za nią walczyć, a nawet oddać życie i za nic w świecie nie zdecydowałby się na wyjazd na stałe za granicę.

Kiedy jednak ktoś mu podpadnie – nie ma przebacz. A Huck podpadł mu, jak nikt wcześniej. To było lata temu, w czasie amatorskiego meczu bokserskiego Wałcz – Bad Essen. 17-letni Krzysztof asystował bratu w narożniku. Jacek Głowacki walczył z Marco Huckiem. Niemiecki bokser już wtedy walczył tak, jak potem w zawodowej karierze, czyli najkrócej mówiąc: nieczysto.

Cały czas faulował brata. A to przytrzymał go za szyję, a to potraktował łokciem. Potem uderzył poniżej pasa. Jacek się skulił, sędzia nie zareagował, a Huck kontynuował akcję – wspominał „Główka” w CKM-ie. Nie wytrzymał. Poderwał się na równe nogi, chwycił stołek, na którym siedział i próbował nim trafić Hucka. W ostatniej chwili został powstrzymany. – Huck pokazywał mi, żebym wszedł na ring. Rwałem się, ale mnie powstrzymali. Awantura była straszna. Nie chciałem odpuścić. Wołałem mu, że możemy to załatwić na prawach ulicy.

Ostatecznie załatwił to na prawach boksu, w najlepszy możliwy sposób. Wcześniej jednak musiał sobie wszystko wywalczyć. Od debiutu w wieku 22 lat, krok po kroku piął się w rankingach. Aż do walki z Huckiem nie wyściubił jednak nosa z Polski. Początkowo boksował na niewielkich galach w Zielonce, Rembertowie, Warce, Józefowie, Grodzisku Mazowieckim. Potem zdobył mistrzostwo Polski, pas interkontynentalny World Boxing Organisation oraz tytuł mistrza Europy WBO. To zapewniło mu prawo walki o tytuł mistrza świata tej federacji. Po 13 latach znów stanął oko w oko z Huckiem.

Ciemność, widzę ciemność

Niemiec był piekielnie pewny siebie, obrażał Głowackiego, groził, że wytrze nim ring i zafunduje traumatyczną porażkę. I przez chwile wydawało się, że dokładnie tak będzie. W połowie walki polski pretendent wylądował na deskach po raz pierwszy w karierze. Fakt, że wytrzymał, wstał, dotrwał do końca rundy i był w stanie kontynuować walkę wypada określić mianem cudu.

– Nie pamiętam tamtej rundy. Tam była tylko ciemność. Nie pamiętam liczenia, nie pamiętam, jak wstałem. Nogi miałem jak z waty, uszło ze mnie powietrze. W życiu nie dostałem takiego ciosu – przyznał po walce. A jednak – wstał i zamiast schować się za podwójną gardą – ruszył do przodu w szalonym ataku. W głowie i sercu to był ten sam nastolatek, który chciał ruszyć na rywala ze stołkiem w ręku. W kolejnych rundach zaczął zyskiwać przewagę, a w 11. starciu najpierw raz posłał mistrza na deski, a potem odłączył mu prąd. Bez cienia przesady można powiedzieć, że to była jedna z najbardziej dramatycznych i niesamowitych walk w historii polskiego boksu.

Głowacki nie był mistrzem zbyt długo. Wprawdzie obronił pas w starciu ze świetnie znanym polskim kibicom Steve’em Cunninghamem, ale kolejna walka już się nie powiodła. Do Polski przyjechał Oleksandr Usyk, amatorski mistrz Europy, świata i igrzysk olimpijskich. Dla Ukraińca była to zaledwie 10. wala w zawodowej karierze. Wszystkie wcześniejsze wygrał przed czasem. Głowackiego nie znokautował, ale i tak wygrał prawie wszystkie rundy, i odebrał Polakowi pas. Ma go do dzisiaj, niedługo zmierzy w finale turnieju World Boxing Super Series z Muratem Gassijewem. Stawką będą wszystkie pasy mistrzowskie wagi junior ciężkiej.

Od razu poczułem, że weszło

Dla rosyjskich i ukraińskich kibiców ta walka będzie wydarzeniem roku. Ale nie ma co ukrywać, że z niemal równie dużym zainteresowaniem na jej wynik będzie czekał także Głowacki. Polak miał generalnie bardzo dużego pecha, że kończąca się właśnie edycja rozpoczęła się już po tym, jak stracił pas. Koło nosa przeszła mu szansa na wielkie pieniądze i jeszcze większe sukcesy.

Wiele wskazuje jednak na to, że „Główka” jeszcze swoją szansę dostanie. Na razie zrobił kolejny krok – w rodzinnym mieście zdemolował solidnego rywala z Kolumbii. Santander Silgado ma na koncie 28 zwycięstw (22 przed czasem) i 4 porażki. Co ważne, przegrywał z naprawdę mocnymi rywalami: jak choćby z Denisem Liebiediewem w walce o mistrzostwo świata, z Rachimem Czakijewem oraz Dmitrijem Kudriaszowem w starciach o pas WBC Silver. Z Głowackim padł po pierwszym soczystym ciosie.

Było parę błędów, bo przyjąłem mocny lewy sierp. Z lepszym zawodnikiem, jak Gassijew, mogłoby się to źle skończyć. Co ważne, znów czuję siłę moich ciosów. W poprzednich walkach mi tego brakowało. Wrócił stary „Główka”, który ma czym uderzyć. Teraz się odblokowałem, będzie już tylko lepiej. Fajnie, że wszedł czysty cios i tak się skończyło. Od razu czułem, że weszło – mówił tuż po zwycięstwie w Wałczu. – Na razie przede mną dwa tygodnie przerwy, a potem wracam na salę. Promotor coś tam wspominał, co dalej, ale ja mu przerywałem. Mówiłem: najpierw Wałcz, potem pogadamy. Ale liczę na mocnych rywali i wysoką stawkę.

To „coś tam”, o którym miał wspominać promotor Andrzej Wasilewski, to następna edycja turnieju World Boxing Super Series z udziałem światowej czołówki. Głowacki tym razem ma mieć zagwarantowany udział.

Może wygrać z każdym

Ostatnie zwycięstwo było bardzo ważne. Z tego, co się nieoficjalnie mówi, ma ono zapewnić Głowackiemu przepustkę do turnieju WBSS – tłumaczy Piotr Momot z portalu ringpolska.pl. – Tam minimalna wypłata za walkę wynosi 400 tysięcy dolarów, a takich pieniędzy za jedną walkę Krzysztof jeszcze nie dostał. Wszystko jest jeszcze nieoficjalne, ale pierwsze walki w ramach turnieju mają się odbyć we wrześniu, może październiku.

To może być wielka szansa Głowackiego. Po pierwsze na kolejną walkę o mistrzostwo świata, a po drugie – na zarobienie dobrych pieniędzy. Kolejność można ustawiać dowolnie, ale nie ma to wielkiego znaczenia. „Główka” niedługo kończy 32 lata. Boksersko jest ukształtowany, ma dobry rekord, rozpoznawalne nazwisko i znowu mocny cios. Co równie ważne – poukładał sobie sprawy osobiste. Wszystko wydaje się być na dobrej drodze, choć z hurraoptymizmem nie należy raczej szaleć.

Trudno typować, jaka jest szansa na to, że w najbliższym czasie Głowacki dostanie szanse na odzyskanie mistrzowskiego pasa. Przede wszystkim dlatego, że nie wiadomo, kto te pasy będzie posiadał – podkreśla Momot. – Tego nie dowiemy się przed rozstrzygnięciem starcia Usyk – Gassijew. Jedno jest pewne: w pełni formy Głowacki jest w stanie wygrać z każdym na świecie.

Głowacki przy poprzedniej edycji World Boxing Super Series miał pecha. Zamiast niego w ośmioosobowej stawce znalazł się Krzysztof Włodarczyk, który już w trzeciej rundzie przegrał z Muratem Gassijewem. Teraz także kolejka polskich bokserów do dużych walk w wadze junior ciężkiej jest długa i pełna naprawdę mocnych nazwisk. Oprócz Głowackiego stoją w niej, lub próbują się do niej wepchnąć także wspomniany „Diablo”, mistrz Europy organizacji WBO Mateusz Masternak oraz dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej – Andrzej Fonfara, który właśnie przeszedł do wyższej kategorii wagowej. Inaczej mówiąc: można by zorganizować polski turniej wagi junior ciężkiej na naprawdę światowym poziomie. Szkoda, że to tylko science-fiction, bo byłoby naprawdę grubo.

JAN CIOSEK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 15.05.2018 12:07 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fort Czerniakowski
Fort Czerniakowski

To co odbyła się na ostatniej gali z udziałem Głowackiego to coś na pograniczu cyrku i skandalu, albo jedno i drugie na raz. Kolumbijczyk ewidentnie zamówiony został, żeby dać się znokautować, ale z lenistwa postanowił zrobić to jak najszybciej. Głowacki nawet go nie uderzył tylko pchnął nasadą. Po pierwsze to nieczysty cios, po drugie nie zrobiłby krzywdy nawet mojej 10letniej córce. Głowacki jak ci nie wstyd???!!! Mogłeś być legendą a stajesz się mało śmieszną karykaturą samego siebie….

dambibi
dambibi

„Santander Silgado na ważeniu i przy wejściu do ringu prezentował się groźnie.” On miał się prezentować groźnie podczas walki.

Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.
Gdy ci dobrze, gdy ci źle - chodź na anal, nie bój się.

Pracuje to chyba główka od penisa a nie ten łysy troglodyta

Weszło
14.08.2020

Najładniejsza piłka w Polsce przyniesie wreszcie trofea?

Naprawdę nie chce nam się po raz wtóry stosować metafory z Adamem Miauczyńskim. To już nudne, to oklepane. Lech Poznań też jest już znudzony tym, że jest wiecznie drugi. Dlatego wyznaczył sobie nowy cel – chce grać najładniejszą piłkę w kraju. Czy ten cel przyniesie tytuł mistrzowski? Tego nie wiemy. Póki co w rozdaniu przed […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Ekstraklasa, czyli najbardziej łaskawy rynek pracy

Ekstraklasowy piłkarz to ma klawe życie. Nie bardzo musi go interesować wynik jego drużyny, bo on doskonale wie, że miejsc pracy na rynku jest tyle, że wystarczy dwa-trzy razy celnie kopnąć piłkę i ktoś się nabierze. Odbudujemy go! Ma potencjał! Jest względnie tani (czyli zarabia 20 tysięcy)! I tak to się kręci. Gdyby Dariusz „dwa […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Tęskniliśmy za tym: Jerzy Brzęczek ogłosił zagraniczne powołania!

Sytuacja jest wciąż dość trudna. Coraz częstsze odwoływanie spotkań, te które się odbywają cały czas rozgrywane są z bardzo ograniczoną publicznością, do tego co i rusz komunikaty zespołów medycznych, które informują o zakażeniach koronawirusem wśród piłkarzy. Tym większa jest radość, gdy docierają do nas okruchy dawnej normalności. Jednym z takich okruchów jest zapowiadany powrót futbolu […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

„Góry” w Warszawie, czyli nowoczesny trening, który pomoże biegaczom i triathlonistom poprawić wyniki

Chcesz zbudować odpowiednią formę na maraton albo inny, chociażby triathlonowy start, wyjedź w góry. Jeśli potrenujesz kilka tygodni na właściwej wysokości, efekty muszą przyjść. Te dwa zdania to oczywiście nadal prawda, ale… nie do końca. Albowiem świat biegów i triathlonu, podobnie jak chociażby ten piłkarski, ewoluuje. Dlatego wypracowanie wysokiej dyspozycji nie jest już połączone wyłącznie […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Tekst czytelnika. Luis Suarez – osąd bohatera

Kwiecień 2015 roku. Pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów – Barcelona mierzy się na Parc des Princes z Paris Saint-Germain. Oglądam to spotkanie, spędzając Wielkanoc u swojej ówczesnej dziewczyny w Meksyku. Acapulco, żar leje się z nieba, nie pomaga ani leniwie kręcący się pod sufitem baru wiatrak, ani zimna Corona. Pierwszy gwizdek wybrzmiewa o godzinie 13:45 […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Stanowisko: świetne wieści dla polskiej piłki

Prezes dowolnego klubu powinien wejść do szatni i powiedzieć do zawodników: Panowie, nie umiemy grać w piłkę, prawda? No nie umiemy. Ale umiemy siedzieć na dupie? To akurat umiemy. No to najważniejsze zadanie dla nas – siedzimy na dupie. Dziś „Stanowisko” o szansie dla polskich klubów, jaką niesie za sobą… koronawirus.  
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Jóźwiak zaskakuje: do Wisły trafia doświadczony ligowiec z Legią w CV

To już prawdopodobnie ostatni letni transfer Wisły Płock. Zapytacie – skąd niby to wiemy? Jak się tego domyśliliśmy? Przecieki z klubu czy po prostu kadra jest już kompletna? Nie, odpowiedź jest prostsza. Skoro Marek Jóźwiak ściąga do klubu Damiana Zbozienia, oznacza to, że doszedł właśnie do literki „Z” w swoim telefonie. Dalej jest już tylko […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Quiz piłkarski. Kto podnosił z boiska wygraną w Lidze Mistrzów (część II)?

Kilka dni temu zaproponowaliśmy wam zabawę, która polegała na wymienianiu podstawowych jedenastek drużyn, które sięgnęły po Ligę Mistrzów. Poszło wam to na tyle dobrze (średnia 65% poprawnych odpowiedzi), że uznaliśmy, iż należy podnieść poprzeczkę. W tym celu cofnęliśmy się o jeszcze dziesięć edycji. Czy potraficie wymienić składy ekip, które sięgały po wspomniane trofeum w latach […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Plaża, okręgówka, stół rehabilitacyjny. Gdzie są ci, którzy nie znoszą Stokowca?

Wśród byłych piłkarzy Lechii panowała ostatnio narracja, że Piotr Stokowiec to zło wcielone. Idealny kandydat na czarny charakter w Bondzie, postać, którą powinno się straszyć niegrzeczne dzieci, no i oczywiście rasista, jak ktoś jest zły w XXI wieku, to musi być rasistą, nie ma rady. Można się więc zastanawiać, dlaczego plam na charakterze tego okrutnika […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Czas zostać rycerzem wiosny. O fazie pucharowej Lewego w Lidze Mistrzów

Robert Lewandowski osiągnął w karierze klubowej wiele, bardzo wiele. Kolekcjonowanie trofeów w Niemczech z zastraszającą regularnością, wszystko okraszone tytułem w najlepszej lidze świata, Ekstraklasie, nie wspominając o wygraniu III ligi ze Zniczem Pruszków. Ale ta galaktyczna kariera domaga się dopełnienia w Europie jak przystało na jednego z najlepszych napastników w historii tych rozgrywek. Przeanalizujmy jak […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koronawirus w Śląsku. Jak kończy się kuszenie losu? Właśnie tak

Nikomu tego nie życzyliśmy. Mieliśmy wręcz nadzieję, że skończy się tylko na obciachu związanym z przyłapaniem. No ale niestety. Śląsk Wrocław dołączył do grona klubów, w których pojawił się pozytywny wynik testu na koronawirusa. Komunikat na ten temat został wydany wczoraj wieczorem, a w nim przeczytać możemy zdanie: „od kilku dni [piłkarz] jest także odizolowany […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Mladenović: Lechia wszystko mi wypłaciła. Miałem dobre relacje z prezesem i trenerem

– Wiedziałem, na co się piszę, byłem przekonany, że nawet jeśli będą zaległości, to ostatecznie dostanę swoje pieniądze. Miałem rację. Podpisałem umowę z Legią, na koniec Lechia wszystko mi wypłaciła. Nie było sensu się obrażać, wykłócać – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Filip Mladenović, który bardzo dobrze wspomina Piotra Stokowca i Adama Mandziarę. Co poza tym w prasie? […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koniec Cruyffa, 7:0 Heynckesa i Pep kontra Luis Enrique. Nudy w meczach Barcy z Bayernem nie ma

Potrafimy sobie wyobrazić większe klasyki europejskiej piłki. Rywalizacji o większej historii też znajdziemy multum. Ale choć Barcelona z Bayernem pierwszy raz zmierzyły się dopiero w 1996, tak KAŻDY ich dwumecz był napakowany po brzegi intrygującymi kontekstami. To taka rywalizacja kończyła erę Cruyffa w Barcelonie. Była brzytwą, którą tonący Bayern złapał, a potem wykorzystał by dokonać […]
14.08.2020
Weszło Extra
14.08.2020

Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Śląsk to mój wybór

– Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Nie ma co ukrywać, nie jestem najmłodszym zawodnikiem, więc to nie były już topowe drużyny. Kluby, które grają w solidnych ligach europejskich, ale nie walczą o mistrza. Raczej druga połowa tabeli. Najbliżej było mi do Holandii. Gdy jeszcze nie podpisałem kontraktu, ale był już temat, dostawałem mnóstwo wiadomości od […]
14.08.2020
Weszło
13.08.2020

Padłeś, powstań, RB Lipsk. To nie ta firma, ale rezultat się zgadza!

Pierwsza z ekip w pewnym momencie łapie zadyszkę, nie jest już tak groźna, jak wcześniej, brakuje kontr, raczej zaczyna to wyglądać jak czekanie na nieuniknione. Druga z kolei wypracowuje sobie przewagę, można nawet powiedzieć, że ciśnie przeciwnika i chce rozstrzygnąć spotkanie przed zbliżającą się dogrywką. Brzmi jak scenariusz, w którym Atletico odgrywa rolę tego umęczonego, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Jeśli to miał być przedsmak ligi, to cieszyć się mogą tylko w Zabrzu

Pamiętacie jeszcze kibica Liverpoolu śpiewającego o tercecie Mane, Salah, Firmino? Ta trójka sprawiała, że kibiców „The Reds” niezbyt ruszała strata Coutinho. Po dzisiejszym meczu kibice z Zabrza mogą zacząć układać przyśpiewkę w podobnym stylu, tyle że o Nowaku, Mannehu i Jimenezie, którzy pozwolą zapomnieć o Angulo. Dziś ten tercet, chociaż nie tylko on, bez problemu […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Samuel Mraz w Zagłębiu Lubin. Jest oferta za Bartosza Białka

Mraz w polskiej piłce to nie jest nazwisko anonimowe. Ale gdyby Zagłębie Lubin ściągnęło teraz Patrika, to bylibyśmy lekko skonfundowani. „Miedziowi” ściągają jednak Samuela Mraza – byłego króla strzelców ligi słowackiej, trzykrotnego reprezentanta Słowacji, ostatnio grającego w Broendby. Na papierze ten ruch wygląda obiecująco – mobilna „dziewiątka” do odbudowania, w umowie wypożyczenia go z Empoli […]
13.08.2020
Kanał Sportowy
13.08.2020

Robert Makłowicz w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 19:00

Wiemy, że wszyscy czekaliście na takiego gościa! Lepszej przystawki przed Ligą Mistrzów niż Robert Makłowicz w Hejt Parku nie można sobie wyobrazić. To musi być wyjątkowy odcinek! Zapraszamy od 19:00 widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM, prowadzi Michał Pol.  Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
13.08.2020