Lettieri do swoich piłkarzy – zawodnicy z 7. ligi niemieckiej wypadliby lepiej
Weszło

Lettieri do swoich piłkarzy – zawodnicy z 7. ligi niemieckiej wypadliby lepiej

85. minuta rewanżowego meczu półfinału Pucharu Polski pomiędzy Arką i Koroną to moment, w którym z tych drugich ostatecznie uszło w tym sezonie powietrze. Kiedy kapitalny strzał Marcusa Viniviusa wylądował w bramce, kielczanie przeistoczyli się z rewelacji ligi w drużynę, która po linii najmniejszego oporu chce tę ligę po prostu dograć. Od tego czasu zanotowali cztery dotkliwe porażki i jeden jedyny raz sięgnęli po remis. Aktualnie na boisku wyglądają jak przypadkowa zbieranina, a wczorajsze 1:4 przelało czarę goryczy, czemu Gino Lettieri dał upust na pomeczowej konferencji. Oto, co na niej powiedział:

– Nie rozumiem naszych zawodników. Jestem trenerem, który takich rzeczy nie zapomina. Ten mecz nie pozostanie bez konsekwencji, które wyciągniemy. Jeśli nie dziś, to w przyszłości.

– Kibicom, którzy tu z nami przyjechali, powinniśmy opłacić wejściówki na ten mecz.

– Podejście zawodników nie było takie, jakie powinno być. W tym sezonie w ekstraklasie 12 razy wymieniono trenerów, czasem nawet dwukrotnie, a zawodnicy wszędzie są wciąż ci sami.

– To, co pokazaliśmy dziś, to nie była ani ofensywna, ani defensywna gra. Wyglądaliśmy, jakbyśmy byli już na urlopach.

– Jeśli ściągnęlibyśmy piłkarzy z 7. ligi niemieckiej, zagraliby lepiej w obronie.

– Dziś jeden zawodnik zapytał przy stałym fragmencie, od kiedy tak kryjemy. O czym my w ogóle rozmawiamy? Ciężko rozmawiać, skoro mamy rozpisane 6-7 kartek o stałych fragmentach i o tym, kto kogo kryje, a potem po dwóch minutach gry tracimy taką bramkę. Niech zawodnicy sami wytłumaczą, dlaczego nie kryli Kante, to potem porozmawiamy o innych rzeczach.

Czy nas te słowa dziwią? Znając temperament Lettieriego oraz chociażby śledząc jego reakcje na ławce rezerwowych podczas trwania meczu, właściwie należało spodziewać się wybuchu na konferencji. Co więcej, w kontekście wszystkich słów pochwalnych, jakie w trakcie sezonu padły w stronę Włocha (także z naszej strony), ciężko teraz atakować go za mocne słowa krytyki w kierunku własnych zawodników. To nie jest przypadek Romeo Jozaka, który zanim zdążył wygrać z Legią trzy mecze, już wyrzucał piłkarzom od panienek. Przeciwnie, Lettieri udowodnił, że zna swój fach, wykonał w Kielcach kapitalną robotę i teraz, na bazie dotychczasowych osiągnięć, ma pełne prawo wymagać od swoich zawodników. A także próbować nimi wstrząsnąć w swoimi stylu – tak, jak według niego będzie to najbardziej skuteczne.

Skoro nie tak dawno prezes Korony określił Włocha mianem trenera na lata, to ten próbuje teraz realizować cele na kolejne lata. A pierwszym z nich jest wyselekcjonowanie drużyny na nowy sezon. Kto wczoraj najmocniej zasłużył na wyciągnięcie konsekwencji oraz zagrał na niższym poziomie niż piłkarze z 7. ligi niemieckiej?

Na pewno powody do obaw ma Mateusz Możdżeń, który był właśnie tym pozorującym krycie Jose Kante przy wyrzucie z autu, z czego padł błyskawiczny gol dla Wisły. Na spokojny sen nie ma też co liczyć Ken Kallaste, który był ośmieszany przez Michalaka, między innymi przy akcji na 2:0, i którego Lettieri zdjął z boiska już w 28. minucie. Nie popisał się też Bartosz Rymaniak, który najpierw zaliczył kompromitującą stratę, a potem tak ślamazarnie wracał za Varelą, że nie był w stanie przeszkodzić mu w daniu asysty na 3:0. Fatalnie wypadł też Piotr Malarczyk, który wszedł na boisko w 81. minucie, a chwilę później – nawracając niczym wóz z węglem – dał się objechać Recy, na co receptą było wykoszenie go we własnym polu karnym. Nie zapominajmy też o Michaelu Gardawskim, który po zejściu Kallaste został wycofany do defensywy, w której wytrwał do 79. minuty, czyli do momentu, w którym sędzia pokazał mu czerwony kartonik. Co więcej, nawet ludzie niezamieszani bezpośrednio w utratę któregoś gola lub przedwczesny zjazd do bazy po takim meczu nie mogą czuć się pewniakami – mamy tu na myśli Petraka, Kovacevicia oraz przede wszystkim Diawa.

Fakty są więc takie, że zarówno wyżej wymienieni piłkarze, jak i drużyna Korony jako całość, sukcesywnie zacierają dobre wrażenie z wcześniejszych faz sezonu. Kiedy pod koniec listopada kielczanie zajmowali miejsce na ligowym pudle oraz wywalczyli awans do półfinału Pucharu Polski, ich grą żyło niemal całe miasto. A później mieliśmy przecież jeszcze awans do czołowej ósemki, zwycięstwo na Lechu na inaugurację grupy mistrzowskiej czy o włos przegrany udział w finale Pucharu Polski na Narodowym. Końcówka sezonu w wykonaniu piłkarzy Lettieriego jest jednak taka, że za chwilę większość postronnych obserwatorów będzie kojarzyć Koronę z bieżących rozgrywek tylko i wyłącznie z przeciętności. A to mimo wszystko byłoby dla kielczan bardzo krzywdzące.

W tym wszystkim podoba nam się jednak sama ambicja włoskiego szkoleniowca. Chłop mógłby udawać, że cel na ten sezon został wykonany i prowadzi teraz jakiś szeroko zakrojony przegląd wojsk oraz tłumaczyć, że – patrząc przez pryzmat wcześniejszych sukcesów – jego piłkarze mają prawo do słabszych chwil. To jednak mentalność zupełnie mu obca. Może i Korona nie gra już o nic, ale Lettieri chciałby oglądać profesjonalistów, którzy walczą o miejsce w drużynie na przyszły sezon lub chociażby swoją sportową postawą pomagają mu w testowaniu nowych ustawień czy wariantów taktycznych. Chciałby też nie musieć się wstydzić za swoich piłkarzy, co – patrząc po jego reakcjach na ławce czy późniejszych wypowiedziach – jednak mu się nie udaje. Stąd też apele do piłkarzy, by oddali pieniądze kibicom i pozostałe, często rozpaczliwe słowa z konferencji w kierunku swoich zawodników.

I w tym wszystkim jest to jakiś pozytyw dla kieleckich kibiców. Tak, jak piłkarze nie mają ambicji, by godnie dograć ten sezon do końca, tak tej ambicji zdaje się nie brakować samemu Lettieriemu. A w przyszłym sezonie może to przecież wyglądać tak, że Lettieri zostanie, a kilku wspomnianych wcześniej bohaterów z Płocka w Koronie już kopać nie będzie.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (49)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
jeremy

„Eksperci” w Lidze+extra (czekam tylko aż zadebiutuje tam Majdan brr) stwierdzili, że tak się nie godzi zjechać piłkarzy, bo może to ich zaboleć w duchu…Poza tym stwierdzenie, że Malarczyk wyciął Rece w polu karnym jest mocno na wyrost. On po prostu dotknął jego barku a Reca runął jak Rado

Fort Czerniakowski
Legia

Niestety od pewnego czasu obserwuję jak eksperci Lidze+Extra odrywają się od rzeczywistości i zaczynają żyć w swoim własnym świecie. Jak słucham Dębińskiego, to się zastanawiam czy to nie jest transmisja ze zjazdu ONRu, określenia „obcokrajowiec” i „młody Polak” padają średnio 3 razy na minutę. Tak jakby to był jedyny problem każdej ligowej kolejki. Uśmiechnięty Marciniak sprawia wrażenie, że nie wie ile jest 2+2, a komentarze Szymkowiaka to już wyższy stopień abstrakcji. Facet wysnuwa tezę, po czym sam sobie zaprzecza przykładem i… właściwie pierdoli trzy po trzy

tohp

Nie mogę się z tobą zgodzić bardziej. Ja mam identyczne wrażenie. Prowadzący ten program sprawiają wrażenie niekompetentnych i niezorientowanych jeśli chodzi o zespoły inne niż spoza ścisłego topu. Nadrabiając głupkowatym i pustym uśmiechaniem i przytakiwaniem. Jak Smoku i Twaróg jeszcze byli inaczej sprawy się miały.

Wacław Grzdyl

może jeszcze płci ma nie określać

Pytadokolan

Ano z Szymkowiaka na siłę ktoś chce zrobić eksperta „za zasługi”. Ale do występowania w TV trzeba umieć się wysławiać i wiedzieć że to co się powie ma sens i coś wnosi do dyskusji. Szymkowiak to poczciwy chłop, ale do pogadania na trybunie w czasie meczu 😉

JesusChristPose
Legia Warszawa

a oglądałem ostatnio jakiś mecz, gdzie Szymek robił za drugiego komentatora, nie pamiętam już co to było za spotkanko. Ale powiem Ci, że słychać od razu, że koleś w piłkę grał i ma trochę pojęcia o tym, co ogląda.

Bartoni
Lechia Gdańsk

I jeszcze Żyżyński na twitterku

ot.ja

Początki Gino w naszej kopanej to szydera ze strony Weszło, jazda po nim jeszcze zanim sezon się rozpoczął. Efekt – niezła gra i dobre wyniki. Dziś gra gorsza, wyniki też, a Weszło chwali Lettieriego i przewiduje że ten zostanie na przyszły sezon. Cóż – przykro mi Gino – Weszło właśnie wydało na Ciebie wyrok. Spodziewaj się dymisji – jak nie dziś, to z końcem sezonu.

Chemik
Legia Warszawa

Wyrok wydał już prezes Korony stwierdzeniem, że Gino to prezes na lata

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Czyli podzieli los Jacka „trener na lata” Magiery.

Gawronix

Przecież Lettieri przedłużył kontrakt, więc o jakim zwolnieniu mowa?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Oj tam. Komentatorzy sobie dworują, bo pamiętają, że:
-zwykle, gdy ktoś jest nazywany „trenerem na lata”, to zaraz wylatuje
– przedłużenie kontraktu nie znaczy absolutnie nic
– (najważniejsze) gdy weszło kogoś gani, to ten ktoś zwykle zaczyna robić „życiówkę”, gdy chwali, to zalicza błyskawiczny zjazd…

Krzysztof.Reperowicz

Pisałem Ci chyba 2 miesiące temu że jest na kursie i ścieżce do wylotu bo traktuje zawodników jak jego wrogów gdy nie ma wyniku.

Krzysztof.Reperowicz

Lettieri nie ma pojęcia jak prowadzić drużynę. Ciągle wyplakuje się na konferencjach na pilkarzy a sam robi zmiany w 30 min. bo go przeciwnik zaskoczył jak wczoraj. Stawia na swoich ulubieńców z Niemiec których chciał w Koronie Gardawski, Janjic, Petrak a oni nadają się co najwyżej na 1 ligę. Potem ma pretensje do innych. Tak nieogarnietego gościa to w Kielcach dawno nie było. Sam nadaje się do 7 ligii. Ten mecz z Arką był obrazem całej jego trenerki, kazał im bronić się 90 min i grać tylko długie piłki na Kaczarawe żeby błędu w rozegraniu nie popełnić. I stało się to co się dzieje w takich sytuacjach bramka w 85 min. Tak samo zmiany w półfinale gdy może dojść do dogrywki to on robi 2 min przed przerwa a drugą w przerwie i po taktyce. To było przy korzystnym wyniku. Tych zmian brakło na końcówce żeby wyprowadzić piłkę czy nawet wyjść z akcją indywidualną. Im dłużej prowadzi Koronę to gorzej. Jak go przytrzymaja cały przyszły sezon to spadek.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Pewnie bym się z Tobą całkowicie zgodził, gdybym nie oglądał Korony w rundzie jesiennej, a wtedy zupełnie inaczej to wszystko wyglądało. Była fajna, szybka gra, było ofensywnie, z pomysłem, były (z reguły) dobre decyzje kadrowe. Wnioski? Ciężko mi o nie, ale dominuje pomysł, że Lettieri się zatracił w przekonaniu o własnej klasie i przedobrzył, przekombinował. Kilka pomysłów wypaliło, więc szukał kolejnych, a w efekcie stało się to szukaniem kwadratowych jaj.

dawidww

Zdjęcie profilowe krzysztof.Reperowicz zgadzam się w 100%, to co ten pseudotrener robi woła o pomstę do nieba, z nim ten klub nie ma szans nic większego osiągnąć. Zero brania odpowiedzialności za zespół, a tylko ciągłe pretensje i szukanie wymówek dla słabej gry. A prawda jest taka, że to on wybiera skład, nie dość, że zmieniając w każdym spotkaniu po 5 zawodników, rzucając co chwilę „wędki” przed przerwą (no na pewno świetnie to działa na morale piłkarzy), sadzając na ławce jednak mocniejszych (Możdżeń, Cvijanović, Kiełb), to jeszcze stawiając na swoich ulubieńców jak ci wymienieni przez Ciebie (nota bene takiego parodysty jak Janjic to w Kielcach nie było chyba od czasu Ouatarry. Chłop biega bezsensownie po boisku, nie oferuje zupełnie nic w ofensywie, przecież od niego to już lepiej grał młody Burdenski! a ten go wystawia na 90 minut jakby nigdy nic). Osobiście w tym momencie liczę, że pierwsze kilka meczów nowego sezonu to my przejebiemy, żeby zwolnić tego „specjalistę”. Do tego nie jest wielką filozofią nauczyć się paru słów po polsku będąc tu już niemal rok, ale jak się jest leniwym to tak się to kończy, że zespołu nie ma kto zmotywować w trudnym momencie, bo kto? Drugi trener? Kiedy już łamaną polszczyzną przetłumaczy słowa Gino? Weszło narzeka na piłkarzy, a jednak ktoś tych piłkarzy do składu wybiera i tłumaczy im swoją taktykę. Jak nie umie jej dobrze przekazać to tylko i wyłącznie jego wina, za bilety dla kibiców to niech sam ze swojej kieszeni wykłada, a nie wszystko zwala na zawodników, na siebie nie biorąc winy dosłownie nigdy. No naprawdę, takiego parodysty na stanowisku to nie było w Kielcach od czasów Pachety

jezd
Lech Poznań > słoiki z Warszawy

Rymaniak to nie jego jakiś prezes widział w reprezentacji

Spektakularny

Ta, zaraz Lettieri poleci i tyle bedzie

Pawel_Jumper

Paradoksalnie może to być jeden z niewielu przypadków w Polsce, gdy klub, czyli D. Burdenski stanie po stronie trenera, a nie rozkapryszonych piłkarzy, bo właściciel sam sobie wybrał Gino (zamiast Bartoszka po niezłym sezonie), a nie brał z potrzeby chwili z karuzeli trenerskiej.

Właściciel tym samym czuje większą odpowiedzialność za jego zatrudnienie. Przez traktowanie piłkarzy, którym dali odejść widać, że nikt nie jest większy niż klub (zresztą w polskiej lidze brzmi to śmiesznie 😀 ) i trener ma duże zaufanie włodarzy.
Rozważmy parę przypadków:
Palanca pyskował i miał się za gwiazdę? Wypad. Wielu spłaszczyło to odejście do „chodzenia w klapkach”, ale to pokazało tylko jak dziwnym był człowiekiem, jak złe miał podejście. Mimo że piłkarsko bardzo dobry.
Mrozik, Górski, Gabovs, Vanja, Przybyła, Zając i wielu innych młodych zdolnych 22-3 latków z rezerw? Żaden z nich to nie był zawodnik na spełnianie ambicji o rozwoju klubu i stałym miejscu w górnej ósemce. Drużyna rezerw słusznie zlikwidowana.

Dejmek? Kapitan, fajny gość, ale robił za dużo błędów i był za wolny. Kontrakt za osobowość nie wepchnie klubu poziom wyżej.
Kiełb? Miał propozycję 2 i 3 letniego kontraktu, teraz nie chce rocznego, bo dziecko do przedszkola. No to trudno, przy 30 latach na karku i niekoniecznie gwiazdorskich statystykach ciężko dyktować warunki.
Abalo? Duże zarobki, mało gry. No to do widzenia.
Aankour, Diaw? Śmiało, droga wolna. Ileż można jechać na występach sprzed 2 lat…

Niestety widać, że niektórzy odchodzący zawodnicy mącą w szatni, ale jako kibicowi podoba mi się postawa Lettieriego. Bo co, mamy się kłócić z prawdą, że zagrali chujowo i popełniali szkolne błędy?

Nie chcę wchodzić w zbyt górnolotne tony, ale pozycja gospodarcza Niemiec nie bierze się znikąd. Tam nie ma „jakoś to będzie, ojtam ojtam”, tylko jest „ordnung muss sein”.
U nas zawodnicy szybko popadają w samozadowolenie i nie wymagają od siebie.
Narzekali na treningi, narzekali na przygotowania, na wymagania. Problem, że zaczęli grać, gdy zaufali metodom Gino. Teraz widać ich minimalizm po awansie do ósemki.

U innych trenerów chlanie w autokarze po meczu było tolerowane, paru zawodników oburzało się, że Lettieri na to nie pozwala. Nawet po wygranych. Bo przecież na zachodzie mogą pić (1-2 piwka, ale o tym już nie wspominali).
Szkoda, że piłkarze najpierw nie chcą grać jak na zachodzie, tylko chcą pić jak na zachodzie.

tohp

Nic dodać, nic ująć. Tak właśnie się sprawy w Koronce mają.
Wygonić nieprzydatnych i pozorujących grę. Sprowadzić znów zaciąg z III & IV ligi germańskiej i z bałkanów ale tylko takich, którzy będą w 100% wypełniali taktykę trenera. Powinno być OK.

Krzysztof.Reperowicz

W sam raz na 1 ligę.

JesusChristPose
Legia Warszawa

tak się pije tu na wschodzie

Pawel_Jumper

Tu nawet nie chodzi o picie, tylko o lenistwo. Większość piłkarzy Ekstraklasy to są lenie, lenie i jeszcze raz lenie.
Nie chce im się w parę miesięcy nauczyć 6 schematów obrony SFG, nie chce się czytać przepisów, nie chce się pracować nad sobą. Bo po 1 dobrej rundzie można jechać 3 lata na nazwisku, jakieś umiejętności są, pojedzie się na farmazonie. No i kibicom wkręci, że ciężki mecz.
Odbębnić trening 2h i do domu. I jeszcze trzeba pomarudzić, bo „dzisiaj bieganie”.
Zero pasji do futbolu. Zero ciekawości świata. Zero chęci podjęcia rękawic, by spróbować się w lepszej lidze.
Połowa kibiców wyrastających choć trochę ponad poziom „jebać tamtych” bardziej interesuje się nowinkami taktycznymi niż typowy piłkarz Ekstraklasy.

A potem tradycyjne „brudy należy prać w szatni” i myślenie, że trener ich zdradził, bo wypomniał błędy publiczne. Kiedy się pozbędziemy tej słabej mentalności? Skoro trener powiedział prawdę?

Wszyscy lubią opowiadać te ekstraklasowe „success stories”, ale wszystkie mają jeden wspólny początek – zacząłem zostawać po treningach, pracować na siłowni, rozmawiać z trenerem o wadach i poprawiać je, spotykać się z trenerem mentalnym, pracować nad koncentracją i rozluźnieniem, dbać o dietę, szlifować angielski/inny język.
Kownacki, Bereszyński, Lewandowski, Milik, Bednarek – wszyscy zaczęli robić to sami grając jeszcze w Ekstraklasie. To nie jest rocket science. A tutaj wyskakuje Łukasik i brakuje mu chęci, żeby się zgadać. Ale 80 koła chętnie bierze. Gorzej, że on nie rozumie, że to jest ostatni kontrakt na 80 koła, jaki podpisał w życiu.
W każdym klubie jest może 2-3 ambitnych graczy. Reszta tonie w maraźmie i status quo.

Taki Cebula woli siedzieć 5 rok w Koronie zamiast grać w Bundeslidze, bo ma dobrze płacone i nie trzeba się przemęczać specjalnie, uczyć nowego jezyka, można strzelić dwie bramki na 102 mecze i dalej grać itp. Nadal będąc określanym młodym talentem.
Dobrze, że młodsze pokolenie, które wchodzi do ligi ma bardziej ambitne podejście, ale boję się, że po wejściu pomiędzy stado lisów ich zapał i idealizm opada, gdy zobaczą, że w ESA łatwa kasa niekoniecznie wymaga dużego poświęcenia, gdy już raz się wkręcisz.
A jak już spróbujesz gdzieś polecieć i odbijesz się od ściany, to ona zawsze chętnie cię przyjmie i znowu twa gwiazda rozbłyśnie.
Nie każdy ma potencjał na bycie gwiazdą, ale większości się go nawet nie chce sprawdzać.

Kibic Sukcesu

Brawo Kolego. Dokładnie tak samo to widzę. Do tego dodać należy powracających zza granicy leniów typu Wolski czy wspomniany wcześniej Łukasik, którzy na wyjeździe skorzystali tylko finansowo bo nie rozwinęli się wcale, ale przyjmowani są jak zbawcy i wielkie gwiazdy. Potem tylko zabierają miejsce ambitnym młodym graczom a większość naszych odważnych trenerów zamiast posłać ich do diabła stawiając na rzeczywiście młodych i ambitnych obrabia ciągle te same nazwiska a potem są zdziwieni, że stracili pracę bo gwiazdorowi się chciało grać kilka razy na rundę albo wręcz sezon. Do diabła z tymi wszystkimi leniami, pozorantami i wiecznie młodymi 26 letnimi talentami. Tylko żeby takich zsyłać w trakcie sezonu do rezerw i odpalać to też trzeba mieć jakiś materiał, który ich zastąpi a jak większość klubów ma w dupie akademie to kim zastąpić taką gwiazdeczkę? To dlatego u nas ciągle działa zwalnianie i zatrudnianie nowych trenerów bo ci szmaciarze po przyjściu nowego trenera zawsze trochę bardziej się starają bo się muszą pokazać chociaż na początku żeby zaklepać sobie plac na kolejne pół roku gównogrania a nawet jak zostaną odpeleni w jednym klubie to i tak znajdzie się kolejny ekstraklasowy z trenerem, który zalicza właśnie 8 klub w ekstraklasie, który go przyjmie. Najlepsze jest to, że ci chorzy trenerzy często biorą do drużyny kolejny raz typa przez, którego między innymi zostali już kiedyś wyjebani z innego klubu.

Pawel_Jumper

Najgorsze jest to, że ci sami zawodnicy musieli pokonać tysiące innych piłkarzy, żeby zostać zawodowcami. 😀 Cóż, ich wybory, ich życie.
Szkoda, że duże ambicje często kończą się z pierwszą dużą wypłatą. A potem niestety przeważnie spoczynanko na laurach. Otrzeźwienie przychodzi za późno.

Prezesi niestety często biorą stronę zawodników w konfliktach i żądają np. przywracania zawieszonych dyscyplinarnie przez sztab szkoleniowy za imprezy/niesubordynację/spóźnienia/pyskowanie/głupotę. Bo klubu „nie stać na płacenie pieniędzy jak nie gra”. Trzeba było zbadać jak się zachowywał w poprzednim klubie zanim się podpisało kontrakt albo porozmawiać o życiu i wartościach.

Albo włodarze nie godzą się na egzekucję transferowych wyborów trenera, bo łatwiej wywalić jego, niż 3 kupić 2 zawodników i wziąć takiego, który nie będzie wymagał od niego wzmocnień. A trenerzy jakoś na życie zarabiać muszą, więc co się dziwić, że wchodzą w takie układy.
To niszczenie autorytetu szkoleniowca i dalsze rozpasanie jego podwładnych.

Mam nadzieję (ale jestem o tym w zasadzie przekonany), że Burdenski będzie trzymał stronę Lettieriego i nie będzie sentymentów w czyszczeniu szatni po sezonie, tak jak nie było ich w 2 dotychczasowych okienkach pod jego wodzą.

Chciałbym, żeby stawiali na Polaków, ale szczerze mówiąc wolę oglądać Cvijanovicia, Kovacevicia i Jukicia, niż Sierpinę, Rybickiego, czy Tomcia Zająca lub Przybyłę.

Byly_Ubek

Hamrol chyba kopał gdzieś w VI, czy VII lidze niemieckiej, więc wszystko się zgadza :)

Pawel_Jumper

I paroma interwencjami uchronił zespół od 7:1.

Byly_Ubek

Bardzo możliwe. Nie oglądałem meczu. Tak tylko nawiązałem do wypowiedzi trenera.

tohp

Bardzo dobrze, że tak powiedział. Zawodnicy pozorują krycie przy SFG, myślami są już na plaży.
Nie chcą być w 100% profesjonalistami to musimy się rozstać. Gino pozbądź się hamulcowych, sprowadź kopaczy z jakiejkolwiek innej ligi, którzy będą wypełniać twoją taktykę przez cały sezon.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Niemiec pluje nam w twarz?
Nie… to tylko deszcz pada!
Drużyna go przeprosi i wszystko rozejdzie sie po
trzeszczących kościach…

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

„W tym sezonie w ekstraklasie 12 razy wymieniono trenerów, czasem nawet dwukrotnie, a zawodnicy wszędzie są wciąż ci sami.”
Kwintesencja problemu. Bo co mozna zrobic leserom kopaczom? Nic. Nikt przeciez nie wywali 1-1.5 mln eur zeby wywalic 7-8 bumelantow.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Pewną satysfakcją dla nas jest to, że upadek Korony
zapoczątkowało owe „PYROWE ZWYCIĘSTWO”
w Poznaniu, gdzie dla bratniej Legii faulowali i jeździli
na dupach przez 95 minut, mając przecież w zanadrzu
mecz roku o wejscie do finału PP za pare dni.
No to teraz macie i zdychajcie, oby w jeszcze
wiekszych bulach.

Gawronix

Trochę teoria spiskowa 😀

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

G: „Spisane zostaną wszystkie wasze czyny i słowa” :-(

Roman
Taumata football Club

Lech nie przegrał mistrzostwa przez Koronę, Lech przegrał mistrzostwo przez swoje inwalidztwo.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

R: Owszem też.

DonChicario

Liczę, że takich trenerów jak Lettieri (czyli z jajami) pojawi się więcej, bo dopóki będzie przyzwalanie na pozoranctwo i bylejakość, dopóty ta liga będzie w czarnej dupie. Mam nadzieję, że trener ma pełne poparcie zarządu i mało zmotywowane jednostki zostaną szybko pogonione z Kielc.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Jeśli rzeczywiście zawodnikom „nie chciało się chcieć”, to nie ma się co dziwić trenerowi, że ich publicznie zrugał. To, że panom zawodnikom się nie chce grać w meczu o nic, to jeszcze da się jakoś zrozumieć (nie mówię o usprawiedliwianiu), ale to, że nie zdają sobie sprawy, że może im to zaszkodzić w kontrekście kolejnego sezonu, jest dziwne. Naprawdę tak krótkofalowo patrzą na życie?
Daleki jestem jednak od rozstrzygania, jak w rzeczywistości jest, a tym bardziej nie mam zamiaru włączyć się w wychwalanie zachowania trenera. Lettieri rzeczywiście pokazał, że na swej robocie się zna, podoba mi się jego sposób gry, styl prezentowany przez drużynę na boisku. Widać, że się „w tańcu nie pitoli” i twardo trzyma piłkarzy, a to (o ile się oczywiście nie przegnie) jest, w mojej opinii, słusznym podejściem, tym bardziej w naszych ligowych warunkach. Jednakże sam Gino nieco, moim zdaniem, zepsuł drużynie końcówkę ligi. Już o tym mówiłem. Uważam, że podejmował sporo dziwnych decyzji kadrowych i tym samym sypał piach w sprawnie funkcjonujące tryby. Sadzał na ławce zawodników, którzy naprawdę solidnie się spisywali, a ich zastępcy nie okazywali się lepsi. Pal sześć, jeśli po jednym słabym meczu wracałby do sprawdzonej opcji, ale nie… Był konsekwentny, a w tym kontekście należałoby raczej powiedzieć, że uparty. Jakby koniecznie chciał udowodnić, że ma rację i koniec. Może też szwankowało przygotowanie fizyczne? Może się mylę, ale mam wrażenie, że Kielczanie na wiosnę biegali jakby mniej, jakby wolniej, jakby tempo niżej. Możliwe, że to subiektywne wrażenie spowodowane gorszą grą. Wiosną to była już inna Korona, niż jesienią. Mało efektowna, przygaszona, w zasadzie bez błysku.
Reasumując: będę z wielką ciekawością spoglądał na rozwój wypadków. Drugi sezon Gino w Koronie może być znacznie ciekawszy, niż pierwszy. Rzecz w tym, czy w pozytywnym, czy negatywnym sensie.

m_ds1973

Zawsze dziwnie czytać, jak ktoś pisze/mówi o sobie w trzeciej osobie….XD

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Podobno mówienie o sobie w trzeciej osobie jest receptą na skuteczną kontrolę emocji.

Krzysztof.Reperowicz

Każdy trener z 7 ligii powinien sprawdzić statystyki. Najskuteczniejsi w Koronie to Cvijanovic, Kaczarawa, Kiełb, jeszcze Cebula potrafi zagrać akcje indywidualna co wczoraj pokazał i Mozdzen co potrafi grać piłka. A ten stawia na swoje drewna Janjic, Gardawski, Petrak a teraz ma pretensje że słabo. Zubrowski kontuzja. Teraz z jakiejkolwiek drużyny wyjmij 4 najlepszych, wstaz za nich kopaczy co potrafią tylko kopnac w trybuny i dziw się że nie idzie, zawsze możesz twierdzić że to piłkarze winni

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

No i właśnie o tym mowa.

wojsal
Arka Gdynia

Zapewnienia zarządu, że trener jest na lata – to odzywka sztuczna: oznacza raczej koniec kariery trenera w tym klubie.

Roman
Taumata football Club

MA RACJE.

Olala
Granat Świdwin

Ponieważ nie przesiąkł jeszcze polską mentalnością, jest zdziwiony i się nie godzi… zazdroszczę.

podszyszkownik

Lettieri do Lecha na następny sezon!!!

Roman
Taumata football Club

Myślę, że z jego temperamentem i powtarzającej się co rok formie Lecha na jesieni, po kilku meczach byłoby mordobicie w szatni.

podszyszkownik

I dobrze.Oddzielmy mężczyzn od chłopców.Mordobicie,to jest to,czego brakuje Lechowi.

Roman
Taumata football Club

I nie tylko Lechowi 😉

wpDiscuz

INNE SPORTY