post Avatar

Opublikowane 13.05.2018 16:15 przez

redakcja

Mundial w 1934 i 1938 wygrywa Benito Mussolini. Igrzyska w 1936 organizuje z rozmachem sam Hitler. Kto jeszcze nie rozumiał, że sport jest miejscem uprawiania wielkiej polityki, w latach trzydziestych XX wieku musiał pozbyć się złudzeń.

Ale mimo potężnych nakładów, reprezentacja III Rzeszy na finałach wielkich imprez przegrywała, ustępując choćby dużo skromniej zorganizowanym Polakom.

***

Pierre de Coubertin przywracał Igrzyska Olimpijskie wierząc, że będą krzewić pokój na świecie. Baron dożył jeszcze igrzysk w Berlinie, absolutnej farsy z jego idei, które gdyby mogły, strzeliłyby sobie wtedy w łeb.

Berlin otrzymał prawo do organizacji igrzysk w 1931, czyli jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy. Adolf jednak doskonale wiedział, że otrzymał w spadku prawdziwy skarb, który można wykorzystać propagandowo w wielu dziedzinach.

Po pierwsze: sukcesy sportowe ukorzeniały w rodakach filozofię aryjskiej rasy panującej, najsilniejszej i najlepszej we wszystkim, za co się zabiorą. Po drugie: mobilizowały młodzież do uprawiania sportu, a Hitler chciał przez wysiłek fizyczny wyrabiać dyscyplinę, hart ducha, tężyznę fizyczną przyszłych wojaków. Przez widok odbierających medale sportowców realizował te cele skuteczniej niż przez setkę charyzmatycznych przemów.

Po trzecie: międzynarodowa polityka. Hitler cały czas grał z Europą w kotka i myszkę, chcąc by jego roszczenia i doktryna były zaakceptowane na forum światowym. Odnosił w tym sukcesy, by przypomnieć choćby słynny faszystowski salut, jaki wykonali Anglicy przed meczem z Niemcami na polecenie brytyjskiego ministra spraw zagranicznych, Neville’a Chamberlaina. Europejczycy bali się wojny, więc grali wedle hitlerowskich nut.

Igrzyska były kolejnym elementem rozgrywki. Zapraszał cały świat do siebie, pokazując im nowiutkie, zbudowane specjalnie na Igrzyska areny, w tym Stadion Olimpijski, basen z trybunami na dwadzieścia tysięcy widzów, dwie czysto piłkarskie areny – Poststadion (na 45 tysięcy widzów), Mommensenstadion (na 15 tysięcy widzów), a także szereg innych, równie imponujących jak na tamte czasy. Były to też pierwsze igrzyska, z których prowadzono transmisję telewizyjną. Relacje radiowe docierały do czterdziestu jeden krajów. Leni Riefenstahl dostała siedem milionów dolarów na nakręcenie filmu dokumentalnego, dzięki czemu powstała „Olympia”, która wyznaczyła na lata standardy robienia sportowych dokumentów.

Oczywiście, że nie obyło się bez incydentów, a cztery złote medale Jesse Owensa były solą w oku Hitlera. Ale to wielki mit, że Igrzyska z 1936 przez wyniki Owensa stały się porażką Niemiec. Było dokładnie odwrotnie: zrealizowały zdecydowaną większość celów. Hitler, wcześniej kreowany na potwora, zaprezentował się przed opinią publiczną krajów zachodnich jako człowiek – delikatnie mówiąc – może i kontrowersyjnych poglądów, ale także człowiek racjonalny, z którym można się dogadać i który jest gotowy na ustępstwa. Występ czarnoskórego Owensa był tego dowodem. Hitler przestał być postrzegany jako niezrównoważony szaleniec.

Propagandowo wygrał jeszcze więcej, bo Niemcy zdecydowanie wygrały Igrzyska.

Screen Shot 05-13-18 at 10.28 AM

Hitler nie był kibicem piłkarskim, wolał choćby krykiet. Wiedział jednak, że futbol to sport masowy, w przeciwieństwie do – powiedzmy – gimnastyki. Zależało mu, by Niemcy miały najpotężniejszą drużynę w dyscyplinie, która stanowi opium dla tłumów. Dość powiedzieć, że cztery lata wcześniej w Los Angeles w ogóle nie grano w piłkę, dopiero w Berlinie przywracając kopaną w poczet olimpijskich dyscyplin.

Niemcy zaczęli od 9:0 z Luksemburgiem. Zaprezentowali się tak dobrze, że włodarze DFB zaprosili na mecz ćwierćfinałowy z Norwegią najważniejszych notabli w kraju, z Hitlerem na czele, który pierwszy raz miał obejrzeć piłkarskie starcie.

Niemcy zaczęli z animuszem. Przeważali, narzucali tempo, ale August Lenz w pierwszych minutach zmarnował dwie okazje. W siódmej minucie przyszła sensacja: Isaksen strzelił gola po kontrze. 0:1. Niemcy wciąż naciskali, ale bramka Johansena była jak zaczarowana. W 83 minucie Isaksen dobił Niemców. Sekretem norweskiej dyspozycji była taktyka trenera Asbjorna Halvorsena, który grał w Hamburgu i dobrze wiedział co przygotują Niemcy. Halvorsen wyprzedzał swoje czasy: był dla podopiecznych psychologiem, który umiał zmotywować, śledził wszystkie nowinki taktyczne, a także dbał o przygotowanie fizyczne piłkarzy jak mało kto wówczas.

Hitler wyszedł zniesmaczony przed ostatnim gwizdkiem. Niemcy poniosły klęskę.

Honor mieli ratować Austriacy, którzy grali dzień później z Peru. Ich mecz zakończył się jednak jednym z największych skandali w historii piłki nożnej.

Peruwiańczycy do przerwy przegrywali 0:2, ale w drugiej połowie odrobili straty. 2:2, dogrywka, a w tej strzelili pięć bramek. Norweski sędzia Thoralf Kristiansen do spółki z węgierskim asystentem Palem Von Hertzką (węgierskim w teorii – Von Hertzka urodził się w Cesarstwie Austro-Węgierskim), nie uznali trzech goli Peru, ale tabela wyników była nieugięta: 4:2.

W 119 minucie peruwiańscy kibice rzekomo wtargnęli na boisko i zaatakowali austriackiego piłkarza. Komitet Olimpijski w ogóle nie brał pod uwagę apelacji Peru – ci sugerowali prowokację – i kazał powtórzyć mecz. Peruwiańczycy w proteście wycofali się z Igrzysk. Solidarność z nimi ogłosiły wszystkie kraje Ameryki Południowej, Kolumbijczycy nawet zawrócili do ojczyzny całą olimpijską reprezentację. W Peru wściekły tłum palił olimpijskie flagi, a niemiecki konsulat obrzucono kamieniami. Miguel Dasso, członek peruwiańskiego komitetu olimpijskiego, powiedział wówczas:

– Europejczycy nie mają sportowców. Przypłynęliśmy tu i spotkaliśmy tylko handlarzy.

Austriacy w półfinale pokonali Polskę, a w finale czekali na nich Włosi. Włosi, czyli Mussolini, którego Squadra Azzurra stanowiła dla Hitlera modelowy przykład tego, jak piłka nożna może stanowić skuteczną propagandę faszyzmu. Prestiżowy mecz zakończył się zwycięstwem Włochów, kolejnym triumfem Duce, którego akcje rosły dzięki kolejnym wygranym w prestiżowych turniejach piłkarskich.

Ta zniewaga Hitlera miała zostać pomszczona dwa lata później. Cel tylko jeden – wygrać mistrzostwo świata.

Screen Shot 05-13-18 at 02.28 PM

Igrzyska Olimpijskie w paszczy lwa to też świetna postawa Polaków

***

Hitler do tego stopnia wierzył w propagandową siłę sportu, że po wojnie planował przenieść Igrzyska na stałe do Berlina. Zdążył zgłosił też Niemcy do organizacji igrzysk w 1942.

Miał wielką ochotę na mundial. Organizatora mistrzostw 1938 wybierano podczas kongresu FIFA – jakże wymowne – zorganizowanego w Berlinie we wrześniu 1936, a więc tuż po sukcesie niemieckich Igrzysk. Ostatecznie wybrano Francję nad Argentyną i – a jakże – Niemcami.

Impreza rwała się w szwach. Hiszpanię trawiła wojna domowa. Latynosi zrezygnowali, obrażeni, że znowu turniej będzie rozegrany w Europie. Brazylia jako  jedyna wyraziła chęć udziału, dostając się tym samym na finały bez eliminacji. Takie same widmowe kwalifikacje „przeszli” Kubańczycy, a także Holenderskie Indie Wschodnie, czyli dzisiejsza Indonezja.

affichecm1938

Faworytem był austriacki Wunderteam, uważany wówczas za najpiękniej grającą drużynę na świecie. Cztery lata wcześniej Austriacy polegli z Włochami w niejasnych okolicznościach. Po pierwsze: gospodarzom pomagają ściany, a mundial rozgrywano we Włoszech. Sędzia półfinału Austria ze Squadra Azzurra, Szwed Ivan Eklind, był dzień przed meczem osobistym gościem Mussoliniego. Dodatkowo tego dnia spadł rzęsisty deszcz, co nie ułatwiały gry zespołowi Hugo Meisla, bazującego na technice i wielkiej liczbie wymienianych podań. Taktykę Meisla uważa się za jeden z archetypów holenderskiego totaal voetbal. 

Austriacy jednak nigdy nie pomścili deszczowej porażki z San Siro. Niemcy trzy miesiące przed mistrzostwami świata we Francji dokonali Anschlussu Austrii, który oznaczał też koniec Wunderteamu. 3 kwietnia 1938, kilka tygodni po Anschlussie, zorganizowano Austriakom pożegnanie z Wunderteamem. Na Praterze, przy sześćdziesięciu tysiącach widzów, Niemcy były przeciwnikiem ostatniego meczu reprezentacji Austrii. Starcie miało silne konotacje dyplomatyczne, a na trybunie honorowej zasiadała cała hitlerowska śmietanka. Dla bezpieczeństwa odgórnie ustalono, że padnie remis 0:0. Idealny wynik pod Anschlussspiel, awizowany jako święto zjednoczenia.

Austriacy, zespół światowej czołówki, zawodowcy, grali lepiej od Niemców, ale w kluczowych momentach pamiętali by strzelić niecelnie. Tak było do 69 minuty. Wtedy Matthias Sindelar, Austriak czeskiego pochodzenia, zmęczony celowym pudłowaniem, zapakował gola. Wkrótce jego przyjaciel Schasti Sesta trafił na 2:0 z rzutu wolnego i Wunderteam wygrał po raz ostatni, ucierając nosa Niemcom.

Drugi gol miał już jednak znaczenie trzeciorzędne – liczył się ten, który złamał rozkaz. Sindelar wkrótce odmówił gry dla kadry Wielkich Niemiec. Symbolizował tę część narodu austriackiego, które mniej lub bardziej skrycie nie popierały przyłączenia do Niemiec. Ojciec Sindelara zginął podczas I Wojny Światowej na włoskim froncie. Piłkarz był idolem tłumów, nazywano go Mozartem piłki, a jego sława tak urosła, że wystąpił w filmie „Roxi i jej Wunderteam„. Grał w FK Austrii Wiedeń, klubie, w którym Żydzi odgrywali istotne role, widział więc jak jego kumple z szatni są bezceremonialnie wyrzucani z zespołu za narodowość. Wkrótce Austria zyskała nowych, aryjskich mocodawców, a Sindelar nie mógł nawet porozmawiać ze starymi kolegami. W gestapo miał swoje akta, w których zapisano go jako socjaldemokratę i przyjaciela Żydów.

Nieco ponad rok po Anschulsspielu, Sindelara i jego partnerkę znaleziono martwych w ich mieszkaniu. Oficjalna przyczyna śmierci – zaczadzenie. Ale wśród piętnastu tysięcy, które zjawiły się na pogrzebie Mozarta wiedeńskich boisk, mało kto wierzył w ten scenariusz.

Miesiąc przed mistrzostwami Niemcy zebrali łomot 3:6 od Anglików. W tym meczu zagrał tylko jeden Austriak, ale niemiecką dumę trzeba było schować do kieszeni. Zespół w takim składzie nie rokował. Trzeba było kolejnych wzmocnień z Wunderteamu. Według osobistego rozkazu Hitlera, nowa, wspólna reprezentacja miała grać według proporcji: sześciu Niemców w pierwszym składzie, pięciu Austriaków.

Taką też drużyną Wielkie Niemcy wyszły – przy gwizdach kibiców – na Parc de Princes 4 czerwca 1938 roku. FIFA miała dość złej prasy i pogłosek o ustawkach Mussoliniego cztery lata wcześniej, więc mecz zespołu Hitlera sędziował legendarny arbiter John Langenus, rozjemca finału mistrzostw świata 1930. Spodziewano się, że Niemcy wzmocnieni gwiazdami Wunderteamu rozniosą Szwajcarów. Ale Sepp Herberger nie zdołał zbudować jednorodnej szatni. Niedawni zawodowcy, czołowi piłkarze świata, patrzyli z lekceważeniem na Niemców, którzy z kolei patrzyli z ukosa Austriaków, przybyszów w niemieckiej kadrze. Dla piłkarzy z Wiednia najlepszym rozwiązaniem byłoby granie Wunderteamem, zgranym, doskonałym zespołem, a tak, ze względów politycznych, dokooptowano ich do przeciętniaków,  a jeszcze musiano im ustąpić pola w wyjściowej jedenastce. Problemem były też odmienne style gry: Wunderteam grał nowatorską, porywającą piłkę, bazującą na fantazji, podczas gdy Niemcy byli siermiężnymi rzemieślnikami.

Szwajcarzy mieli natomiast za sterami Karla Rappana, byłego kadrowicza… Austrii. Rappan to jeden z wielkich teoretyków futbolu. Podczas gdy niektóre drużyny wciąż grały 2-3-5, Rappan wprowadzał przekazywanie sobie ról w defensywie, wymianę pozycji i inne standardy nowoczesnej piłki. W jego taktyce, zwanej „szwajcarskim pasem”, eksperci widzą początki catenaccio.

Tym pasem Rappan zlał zespół Hitlera. W pierwszym meczu było 1:1. W rewanżu Wielkie Niemcy prowadziły już 2:0, korzystając po drodze z pierwszego samobója w historii mundiali (autorem Ernst Lortscher). Kontaktowy gol urodzonego w Moskwie Eugena Walaschka rozsypał jednak domek z kart Herbergera. Skończyło się na 4:2 dla Szwajcarii.

Screen Shot 05-13-18 at 02.55 PM

Na rok przed wojną, choć mobilizacja była ogromna z wielu pozasportowych względów, choć Niemcy dokonali hurtowych wzmocnień z kadry faworyta mundialu, nasi zachodni sąsiedzi polegli na całej linii. Hitler futbolu nigdy nie pokochał – ponosił tu wyłącznie prestiżowe porażki. 1938 to po dziś dzień jedyne mistrzostwa świata, podczas których Niemcy odpadli już na pierwszej rundzie.

Złoto znowu zdobył Mussolini. Dzień przed finałem kadra Squadra Azzurra otrzymała od Duce telegram:

„Vincere o Morire”.

Zwycięstwo albo śmierć.

Przeżyli. Wygrali z Węgrami 4:2. Po meczu bramkarz Antal Szabo miał powiedzieć:

– Może wpuściłem cztery gole. Ale uratowałem dziś wiele istnień.

Leszek Milewski

Fot. Newspix/Wikipedia

Opublikowane 13.05.2018 16:15 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 13
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
2 lat temu

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
2 lat temu

Streszczę łaskawie: podbno ma nakazać wyjebać wszystkie lemingi do Lemingradu.

Slonecznikowy
Slonecznikowy (@slonecznikowy)
2 lat temu

Aż musiałem zresetować hasło aby Ci napisać komentarz dotyczący tego tekstu. Wygląda na to, że Hitler nie miał nic do Owensa, co więcej, sam Jesse raczej nie narzekał na swój los w hitlerowskich Niemczech. Polecam przeczytanie poniższego tekstu -> http://nowadebata.pl/2016/12/07/o-ryszardzie-czarneckim-jesse-owensie-adolfie-hitlerze-i-innych-osobach/

StryjekSylweriusz
StryjekSylweriusz (@stryjeksylweriusz)
2 lat temu
Reply to  Slonecznikowy

Ciii, ten mit ładnie wygląda w hollywodzkich produkcjach

śal pelacór
śal pelacór (@rasputin)
2 lat temu

Nic nie ma o żydach w Polskiej kadrze. Tekst antysemicki

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
2 lat temu
Reply to  śal pelacór

W polskiej kadrze nie grali Żydzi semiccy tylko biali – o antysemityzmie nie ma więc mowy. 🙂

Nenad Bjelica
Nenad Bjelica (@kamill2001)
2 lat temu

Pan sponsor z koncernu Orlen niech wymaga od portalu weszło, by logo firmy o sponsorowaniu tego zacnego artykułu było na miniaturce na stronie głównej, gdyż jakiś stażysta je obciął poprzez wyśrodkowanie miniaturki. Z racji że to firma państwowa, jako przykładny obywatel chciałem w ten drobny sposób dbać o jej interesy 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
2 lat temu
Reply to  Nenad Bjelica

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
2 lat temu

Treść usunięta

StryjekSylweriusz
StryjekSylweriusz (@stryjeksylweriusz)
2 lat temu

Ten artykuł powstał zamiast opisu meczu Lecha? Znamienne 😉

zdyrman
zdyrman (@zdyrman)
2 lat temu

ten Owens to mial tym Berlinie strasznie przeje…..ne – wystepowal na jednej arenie z bialymi, legenda glosil, ze nawet korzystal z uslug BIALYCH prostytutek, jadal na tej samej stolowce co biali. Jak on sie w tym odnalazl? Faktycznie Hitler mu same klody pod nogi rzucal.
i aby nie bylo – nie gloryfikuje tego zbrodniarza tylko krytycznie podchodze do propagandy

DrMabuse
DrMabuse (@drmabuse)
2 lat temu

Szwajcarski PASEK? Panie Leszku, taktyka Karla Rappana to „verrou”, czyli po angielsku „BOLT” (a nie „belt”) – w Polsce o taktyce Rappana mówiono najczęściej po prostu „rygiel”.
Notabene, skoro już wspominamy Rappana, warto też wspomnieć o czołowym wykonawcy tego projektu, czyli Severino Minellim.

m1025
m1025 (@m1025)
2 lat temu

odnosnie rzekomej niecheci Austriakow do Niemcow: w referendum ws. polaczenia Austrii i Niemiec, więcej głosów na tak było w Austrii, a traktat wersalski zakazał połaczenia Niemiec i Austrii i nawet LN storpedowala w zwiazku z tym ewntualna unie celna nNiemiec i Austrii

Anglia
23.01.2021

Solidny Bednarek, drzemka VAR-u. Southampton pokonuje Arsenal

Nie obronią Pucharu Anglii podopieczni Mikela Artety. Arsenal nie sprostał dzisiaj Southamptonowi i pożegnał się z rozgrywkami, zresztą zupełnie zasłużenie, choć nie obyło się bez sędziowskich kontrowersji. „Święci” na wyższym pułapie W pierwszej połowie piłkarze Southampton byli lepsi. Zdecydowanie lepsi. Wręcz o klasę lepsi niż gracze Arsenalu. O podopiecznych Mikela Artety właściwie nic pozytywnego nie […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

„Informacje nie wychodzą zza rogu. Jesteśmy poważną federacją”

– Obecny PZPN pokazuje, że pewne rzeczy nie wychodzą zza rogu. Nikt z zarządu nie mówi o rzeczach, które się dzieją. Jesteśmy poważną federacją i takie rzeczy muszą być robione bardzo poufnie. Rozumiemy pracę dziennikarzy, ale tak musiało być. I tak nakazywała przyzwoitość wobec trenera Brzęczka – mówił w „Stanie Futbolu” Maciej Sawicki. Jak wyglądały […]
23.01.2021
Francja
23.01.2021

Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy. Dziś Milik zadebiutuje w Marsylii?

Nie chcemy po raz 420523535 wyciągać przykładu Niedzielana z Nijmegen, ale zastanówmy się: Arkadiusz Milik mnóstwo czasu w karierze stracił przez kontuzje. Ostatnie pół roku nie grał nigdzie. W kadrze jest piłkarzem, na którego liczymy, ale bez którego potrafimy wyobrazić sobie życie. W Polsce określenie „Milik” jest synonimem pudłowania, uniwersalnym memem, wykorzystywanym w serialach komediowych […]
23.01.2021
Inne sporty
23.01.2021

Conor i Noc Czerwonych Majtek. Jak działa efekt McGregora?

– Mieliśmy w UFC wielkie gwiazdy. Wielu z nich pozwoliło nam na otwarcie potężnych rynków, sporty walki zdobyły dzięki nim gigantyczne zainteresowanie. Ale Conor… On po prostu wszedł i włożył w to dynamit. Dzięki niemu MMA wybuchło na całym świecie – mówi Dana White, prezydent największej organizacji MMA. Choć nie jest najbardziej dominującym mistrzem w […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Sousa i Milik – czy z tych zmian będzie chleb?

Od kilku dni tematy wokół naszej reprezentacji są dwa. Pierwszy to zmiana klubu przez Arkadiusza Milika. Drugi to zmiana selekcjonera, bo Milik walczy już o grę nie u Jerzego Brzęczka, a u Paulo Sousy. Co z tych roszad wyniknie? Ciężko zgadnąć, ale zgadywać nie musimy, bo możemy się o to założyć. eWinner oferuje nam kilka […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Stan kadry Legii tydzień przed ligą? Dyskusja o pomocnikach na stoperze

– Zdajemy sobie sprawę z tego, gdzie mamy luki i słabości. Mamy 30 zawodników zakontraktowanych, a 12 kończy swoje kontrakty latem. Nie możemy jednak czekać do lata, tylko zimą szykować się do pucharów. Jednocześnie nie możemy zmienić trzonu drużyny, bo ostatnio tych zmian było dużo. Mamy dobrych bocznych obrońców. Slisza, Kapustkę, Luquinhasa, Pekharta. Ten trzon […]
23.01.2021
WeszłoTV
23.01.2021

STAN FUTBOLU. Borek, Błoński, Kowalczyk, Rokuszewski

O 11:30 w TVP Sport i Weszło TV kolejny odcinek programu „Stan Futbolu”. Gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą: Mateusz Borek, Robert Błoński, Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. Jak się zapewne domyślacie, panowie nie będą rozmawiać ani o pogodzie, ani o politycznych następstwach bitwy pod Cecorą, ani o plusach i minusach traktatu lizbońskiego. Tematem dyskusji będzie rozstanie […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kurs 20.00 na zwycięzcę walki McGregor vs Poirier w Superbet!

Jan Błachowicz został nowym ambasadorem marki Superbet, więc bukmacher z miejsca atakuje nas promocją na UFC! Hitowy pojedynek Conora McGregora z Dustinem Poirierem u tego buka zagramy po ekstremalnie wysokim kursie. Wygraną jednego z wojowników możemy obstawić po kursie 20.00! Sprawdźcie szczegóły promocji. Takiej promocji na sporty walki jeszcze nie było. Przed nami prawdziwy hit […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kądzior: „W Eibarze bardziej chciał mnie zarząd niż trener. Lekcja na przyszłość”

Damian Kądzior we wrześniu spełniał marzenia, przechodząc za dwa miliony euro z Dinama Zagrzeb do Eibaru. Hiszpańskiej ekstraklasy jednak nie podbił, niedawny mecz z Barceloną niczego nie zmienił i teraz próbuje wrócić na właściwe tory z tureckim Alanyasporem, z którym powalczy o europejskie puchary. Skrzydłowy reprezentacji Polski w szczerej rozmowie nie ukrywa, że zaryzykował przy […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Freebet 25 PLN na wszystkie ligi z TOP 5 w TOTALbet!

W TOTALbet czeka nas kolejny weekend z promocjami w tle! Tym razem ten legalny polski bukmacher ma dla nas darmowe zakłady. Freebety 25 PLN czekają na każdego, kto obstawi mecze czołowych lig w Europie – Premier League, Ligue 1, La Ligi, Bundesligi oraz Serie A. Jak odebrać nagrodę? Sprawdźcie! ZAREJESTRUJ SIĘ Z NASZEGO LINKU I […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Futbol Totalny – 60 PLN bonusu na Serie A!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na włoską Serie A. W weekend czeka więc na nas 60 PLN bonusu za typowanie […]
23.01.2021
Francja
23.01.2021

Jak kulą w płot. Siedem wpadek transferowych Olympique’u Marsylia

Transfer Arkadiusza Milika do Olympique’u Marsylia wywołuje sporą ekscytację we francuskiej prasie. Ale już nie raz i nie dwa bywało tak, że marsylczycy ściągali jakiegoś piłkarza i wiązali z nim spore nadzieje, a wychodziła z tego jedna, wielka wtopa. Patrice Evra zaatakował kibica, napastnik Saber Khalifa strzelił jedną bramkę w trzydziestu meczach, a skrzydłowy wyczarowany […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Coraz więcej Polaków w Turcji – obstaw Super Ligę bez ryzyka w Totolotku!

Damian Kądzior i Jakub Szumski powiększyli ostatnio naszą kolonię w lidze tureckiej. Na dziś liczba Polaków grających w Super Lig oraz na jej zapleczu jest już dwucyfrowa. Legalny bukmacher Totolotek postanowił to uczcić, dlatego w weekend spotkania tureckiej ekstraklasy zagramy bez ryzyka! W ramach promocji „Lucky Loser” za nietrafiony kupon zgarniemy bonus. ZGARNIJ BONUS DLA […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Błachowicz, Peszko i dziennikarze ambasadorami Superbet!

Zespół ambasadorów zakładów bukmacherskich Superbet wzmocnili dziś kolejni po m.in. Jerzym Dudku reprezentanci. Marka nawiązała współpracę z polskim mistrzem federacji UFC, charyzmatycznym piłkarzem oraz przedstawicielką mediów sportowych. Rozszerza także współpracę z dziennikarką Izabelą Koprowiak oraz youtuberem Konradem Szymańskim. Hity transferowe mają być mocnym uderzeniem na początek prawdziwej ekspansji firmy na polskim rynku. Superbet jest obecny […]
23.01.2021
Francja
23.01.2021

Eksplozje talentu, królowie strzelców, wyblakłe gwiazdy. Słynne dziewiątki Olympique’u Marsylia

Saga transferowa z Arkadiuszem Milikiem w roli głównej dobiegła długo wyczekiwanego końca. Polski napastnik wylądował w Olympique’u Marsylia i całkiem możliwe, że doczeka się debiutu w końcówce dzisiejszego starcia z AS Monaco. Niektórzy uważają ten kierunek za rozczarowujący, inni za optymalny. Jedno jest pewne – Milik trafia do klubu o sporych ambicjach i jeszcze większej […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Maszyna przestała działać. Ile jeszcze bramkowych szans zmarnuje Liverpool?

Ostatni ligowy gol Liverpoolu padł jeszcze w poprzednim roku. Brzmi to niedorzecznie, ale od końcówki grudnia i remisu z West Bromwich Albion, The Reds nie potrafili zdobyć bramki. Minęły cztery spotkania a Salah, Mane, Firmino ani Origi nie zwiększyli swojego strzeleckiego dorobku. Abstrakcyjność tej sytuacji podsumowuje mecz z Burnley.  Osoby odpowiedzialne za twitterowy profil The […]
23.01.2021
Weszło Extra
23.01.2021

„Ostrzegają mnie, że zostanę kaleką. Chcę jednak wrócić do poważnego grania”

Kiedy Michał Bartkowiak miał 9 lat, strzelał bramki Barcelonie. Swego czasu był uznawany za największy talent na Dolnym Śląsku, a w kadrach młodzieżowych robił świetną robotę u boku Dawida Kownackiego czy Bartłomieja Drągowskiego. Jako 16-latek grał już na poziomie centralnym, liznął Ekstraklasy we Wrocławiu, poznał realia 1. ligi w Legnicy. Niestety jego rozwój zaczęły zaburzać […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

„Boniek ewidentnie sam nie wie, kogo potrzebuje kadra”

Co dziś słychać w prasie? Wciąż szeroko komentowany jest nowy selekcjoner reprezentacji Polski. Dziś lepiej poznają go czytelnicy „Wyborczej”, w której Paulo Sousę opisuje Rafał Stec. Przy okazji oberwało się Zbigniewowi Bońkowi. – Boniek ewidentnie sam nie wie, kogo potrzebuje kadra (gdzie Brzęczek, a gdzie Sousa?!), i interweniuje doraźnie, ratuje sytuację. Na konferencji niewiele wspominał […]
23.01.2021