post Avatar

Opublikowane 13.05.2018 10:09 przez

redakcja

W trzeciej lidze przewaga finansowa potrafi odegrać kluczową rolę. Płacisz więcej, przyciągasz lepszych zawodników. Naturalne, dzieje się tak wszędzie, nie tylko na niższych poziomach rozgrywkowych. Jednak tutaj,  gdzie przeważnie płaci się tyle, by starczyło do pierwszego, większe wypłaty mogą zrobić różnicę.

W trzeciej lidze piłkarze grają przede wszystkim po to, by się wybić. To liga graniczna. Wyżej – lepiej lub gorzej opłacani zawodowcy, którzy w większości przypadków mogą skupić się tylko i wyłącznie na piłce. Niżej – poziom stricte amatorski. Zdarzają się jednak przypadki klubów, które już na czwartym poziomie rozgrywkowym są w stanie płacić naprawdę nieźle. W grupie drugiej trzeciej ligi są to przede wszystkim Elana Toruń i Kotwica Kołobrzeg.

Dlatego Świt Skolwin obrał zupełnie inną drogę. Zbudował drużynę w oparciu o młodych graczy, głównie z regionu, których średnia wieku wynosi niecałe 23 lata. To w większości studenci lub osoby pracujące przy piłce, które mogą poświęcić swój czas na dwa treningi dziennie. W zimowym okresie przygotowawczym aplikowano im nawet 10-12 jednostek treningowych tygodniowo. Dziś przynosi to efekty, bo Świt prowadzi w tabeli, zbliża się do drugiej ligi, a za plecami ma Kotwicę Kołobrzeg, dysponującą dwukrotnie większym budżetem, czy Elanę Toruń – krezusa finansowego rozgrywek.

– Mam nadzieję, że sukces klubu będzie motorem napędowym dla rozwoju dzielnicy Skolwin. Niedoinwestowanej, zaniedbanej, która dopiero od niedawna zaczyna się odradzać – Szymon Kufel, dyrektor sportowy.

  Przez lata marazmu Świt stracił na prestiżu. Jest położony na skrajnej północy, Dzielnica nie jest najbogatsza. Infrastruktura jest tutaj zaniedbana do dzisiaj – Paweł Adamczak, prezes.

Skolwin to północna dzielnica Szczecina. Wysiadając na dworcu głównym, w samym centrum miasta, trzeba się mocno nagimnastykować, żeby tam trafić. Niby to tylko 15 kilometrów, jednak dojazd – włącznie z przesiadkami – zajmuje półtorej godziny. Koszt przejazdu taksówką wynosi z kolei około 50 złotych. Dojeżdżając na miejsce, trudno popaść w zachwyt. Dzielnica ma swoje uroki – rozlewiska, jezioro Dąbie – krajobraz jest jednak zdominowany przez stare, zaniedbane budynki. To podobno zaczyna się zmieniać, miasto odczuwa potrzebę rewitalizacji Skolwina, ale na razie jest jeszcze daleko od ideału. – Dzielnica pod koniec lat 90. przeżywała trudne chwile. Upadły spore zakłady przemysłowe – papiernia czy huta. Dużo ludzi nie miało pracy, przez co północ Szczecina – która wcześniej była jednym z najważniejszych regionów miasta, gdzie toczyło się całe życie – mocno podupadła. Ostatnie miesiące pokazują jednak, że trend wyraźnie się zmienia. Rozwija się Świt, ale rozwijają się też nowoczesne fabryki. Duże obiekty, jak Teleyard, wracają na północ. Jest szkoła, dom kultury, realizowane są kolejne inwestycje. Dzielnica wyraźnie odżywa – uważa Szymon Kufel.

5

Urokliwa droga na stadion

Stadion Świtu, szczelnie zakamuflowany w głębi dzielnicy, to zwykły, niewielki obiekt. Jeżeli jednak nie przejdzie modernizacji, nie ma szans, żeby został dopuszczony do drugoligowych rozgrywek. Z pomocą klubowi nadeszło jednak miasto. Jakiś czas temu Szczecin przeznaczył 5 milionów złotych na gruntowną renowację obiektu, z czego 200 tysięcy zostało uwzględnione na dokumentację projektową na 2018 rok. Za miejskie pieniądze ma powstać zadaszona trybuna na ponad 1000 miejsc, parking i nowoczesny budynek socjalny. Wszystko ładnie pięknie, z tym że pojawiły się pewne wątpliwości co do tego, kto ma się zająć tym przedsięwzięciem. Klub życzyłby sobie, aby dokumentacji nie sporządzał właściciel stadionu, czyli MOSRiR, który – jak przyznają – często działa dość prowizorycznie, lecz Wydział Strategii Urzędu Miasta. Już w styczniu mówił o tym na naszych łamach dyrektor sportowy Świtu.

Kufel: – Walczymy o drugą ligę, plasujemy się w czołówce, więc wymaga to od władz lokalnych, szczególnie od Miejskiego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji, aby podjęły działania w tej sprawie. Musimy dostosować nasz obiekt do drugoligowych wymogów. Obecnie niestety nie spełnia on tych kryteriów. Zadaszenie, pomieszczenia dla obserwatorów i sędziów… mamy infrastrukturę, która na trzecią ligę jest w pełni wystarczająca, mankamentem jest tylko nieprofesjonalna wiata dla kamerzysty, ale trzeba też sobie powiedzieć jasno, że tak naprawdę obiekt od lat 70. nie przeszedł żadnej gruntownej renowacji. Po konsultacjach z włodarzami i radnymi miasta doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie zbudować nowy, kameralny obiekt na około 1000-1200 widzów, posiadający zadaszenie i dostosowany do najnowszych wymogów licencyjnych, niż robić coś prowizorycznie, bo mamy przykłady stadionów, które po modernizacji wyglądają, jakby były zrobione na siłę. Mówię chociażby o stadionie w Koszalinie.

Na rok 2018 w budżecie miasta Szczecin zapisano kwotę 200 tysięcy złotych na projekt stadionu. Wykonawcą będzie tak naprawdę miasto Szczecin, które zrealizuje tę inwestycję poprzez Miejski Ośrodek Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji, bądź przez wydział Biura Inwestycji. Nie ukrywamy, że liczymy na szerokie konsultacje w tej sprawie. Tak naprawdę ten obiekt ma służyć klubowi i wszystkim tym, którzy będą na niego przychodzić – czy to na mecze, czy inne imprezy – a nie siedzącym za biurkiem urzędnikom, nie zawsze mającym rozeznanie na temat praktycznych wymogów do spełnienia.

Budowa nowego stadionu to jednak proces, który będzie trwał długo. Zarząd Świtu jest w stałym kontakcie z władzami miasta. Zapewnia, że nie jest tak, iż nic w tej kwestii się nie dzieje. Trzeba czekać, jakie kroki zostaną podjęte. Wariantów jest kilka. Jednym z nich jest dostosowanie obiektu do wymogów licencyjnych. – Mimo wszystko, jesteśmy w stanie temu sprostać. Nie są to nie wiadomo jakie wymogi, przy pomocy miasta wszystko jest możliwe – zapewnia Kufel. Drugą opcją jest granie na obiekcie zastępczym, naturalną koleją rzeczy wydaje się obiekt Pogoni, o którym mówi się w Szczecinie dość głośno. – Nie jest to jednak plan, do którego chcielibyśmy dążyć, lecz alternatywa – kontynuuje dyrektor sportowy. Kolejną opcją jest rozgrywanie spotkań na okolicznych boiskach, w Policach czy Świnoujściu, ale to wyjście wydaje się już ostatecznością. Zarząd szuka więc rozwiązania na teraz, a w przyszłości liczy na budowę ładnego, kameralnego stadionu, który wreszcie będzie w stanie zapewnić komfort kibicom.

Kufel: – Jesteśmy na etapie planowania spotkania z miastem w tej sprawie. Mamy informację, że w mieście są przygotowane trzy koncepcje. Szczegółów jeszcze nie znamy. Widzimy, jak to wygląda w innych klubach. Mówię o Środzie Wielkopolskiej czy projekcie w Kaliszu, który na pewno nas przerasta. Myślę jednak, że znajdziemy jakieś rozwiązanie. Ważne, że władze miasta są nam przychylne. Wiemy, jak wyglądają drugoligowe kryteria i naprawdę – nie są to rzeczy, które pozostają w sferze marzeń. Przykładem stadionu, który został dostosowany do wymogów, jest obiekt innego trzecioligowca – Ursusa Warszawa. Nowy stadion dla Świtu to coś, na co ludzie stąd sobie po prostu zasłużyli. Takie wyniki to nie tylko zasługa drużyny, ale wszystkich pracujących wokół klubu.

456

– Zostało jeszcze kilka kolejek, zastanawiamy się nad kryteriami organizacyjnymi, ale nie zapominamy, że tego awansu jeszcze nie mamy. Do końca trzeba zachować pokorę – Kufel.

Świt jednak pewnie zmierza po awans. Na pozycji lidera zimowała toruńska Elana, ale seria siedmiu zwycięstw z rzędu, którą popisał się klub ze Szczecina, pozwoliła wypracować mu solidną przewagę. Seria skończyła się dopiero – a jakże! – w momencie, gdy stadion odwiedziło Weszło.

Byłem na meczu z KP Starogard Gdański. Przed spotkaniem podszedł do mnie trener gości, Łukasz Kowalski, z którym przeprowadziłem w lutym spory wywiad.

 – Co tutaj robisz?

Szykuję tekst o Świcie.

Dobrze trafiłeś. Na ich zimny prysznic.

Słowa trenera okazały się prorocze. Goście wygrali 1:0. Dla Świtu był to jednak tylko i wyłącznie wypadek przy pracy. Starogard Gdański również jest w bardzo dobrej formie – w tym roku dwa razy zremisował, resztę spotkań wygrał. Szczecinianie po tej porażce pewnie pokonali Kotwicę Kołobrzeg i wydaje się, że szybko wrócili na właściwe tory.

Kufel: – Wiosną wygraliśmy siedem meczów z rzędu, ale nie zaskoczyło nas to. Już jesienią dawaliśmy sygnały, że mamy aspiracje, aby grać o jak najwyższe cele. W pewnym momencie pechowo straciliśmy fotel lidera, mogliśmy na niego wrócić w ostatnim meczu w 2017 roku, ale we Wronkach – mimo sporej przewagi – zatrzymała nas poprzeczka. Trenerzy Lecha bardzo nas chwalili. Dostaliśmy jasny sygnał, że awans jest jak najbardziej możliwy. Solidnie przepracowaliśmy zimowy okres przygotowawczy. Wzmocniliśmy się między innymi wyróżniającym się napastnikiem z regionu – Adamem Nagórskim. Do tego doszło dwóch solidnych młodzieżowców, a z kadry nikt nie ubył.

Właśnie. Zimowy okres przygotowawczy. Ogromną zaletą Świtu jest fakt, że ma w składzie wielu młodych zawodników, którzy skupiają się głównie na piłce, przez co mogą regularnie trenować. Zimą nawet do 12 razy tygodniowo.

Kufel: – W tej chwili jednostek treningowych nie ma aż tak wiele, ale trenujemy regularnie. Większość naszych zawodników nie pracuje zawodowo. Poświęcają się piłce, dzięki czemu mamy możliwość przeprowadzenia treningu o 11, a później wyjazdu na mecz do odległej miejscowości o 13. Tam możemy spędzić noc, dzięki czemu rano jesteśmy przygotowani. To bardzo duże udogodnienie. Średnia wieku jest bardzo niska. Trener ceni sobie przede wszystkim zawodników ambitnych. Mamy kilku piłkarzy z ciekawą przeszłością, wspomnę przede wszystkim o Charlesie Nwaogu, ale pierwszym kryterium wyboru zawsze jest podejście danego gracza do swoich obowiązków. Nasza kadra nie zmieniła się w porównaniu z kilkoma ostatnimi sezonami. Co roku dochodzi dwóch czy trzech zawodników, ale trzon zespołu pozostaje. Mamy graczy – w skali kraju – anonimowych, ale zapewniam, że wielu z nich w niedalekiej przyszłości będzie sobie mogło poradzić na poziomie pierwszej ligi czy Ekstraklasy. Na przykład nasz stoper, Michał Kołodziejski, strzelił w tym sezonie już 12 goli. No i również trafiliśmy na bardzo dobrego trenera.

Trener Paweł Ozga już raz wygrał tę ligę, ale później przegrał baraże z Odrą Opole.

Zrobił świetny wynik, a w barażach Vineta wcale nie była gorsza. Dużo ludzi krytykowało ten ruch, bo rok po wygraniu ligi, klub zajął przedostatnie miejsce w tabeli i spadł. Nie chodziło jednak o to. Skupialiśmy się na warsztacie trenera i uznaliśmy, że będzie to ruch w dobrym kierunku. Na razie wszystko pokazuje, że był to bardzo słuszny krok. Rozmawiając z Pawłem, zakładaliśmy, że powalczymy o drugą ligę w ciągu dwóch lat. Okazuje się, że szansa na awans nadarzyła się już wcześniej.

Postanowiliśmy więc zamienić kilka słów z trenerem Pawłem Ozgą.

Tak dobre wyniki chyba pana nie zaskoczyły. Od początku nastawiał się pan na walkę o awans.

Raczej tak. Wiedziałem, że Świt jest bardzo dobrze poukładany pod kątem organizacyjnym i posiada w sztabie ludzi, którzy wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. Dlatego od początku nastawiałem się na dobre wyniki, które – jak na razie – udaje nam się osiągać.

Walczycie o awans, macie bardzo młodą, niedoświadczoną drużynę. To pewne utrudnienie?

Szczerze mówiąc, nie odczuwam żadnej presji. Jedyna presja to taka, którą sami sobie narzucimy. Oprócz tego, że chcemy wygrywać, staramy się grać w swoim stylu. Najważniejsza jest radość i satysfakcja, a wynika ona z naszego technicznego sposobu gry. Drużyna była budowana bardzo mądrze, ja nie miałem w tym udziału. Stworzono zespół w oparciu o młodych zawodników, którzy studiują, a jeżeli pracują, to najczęściej przy sporcie. Niektórzy są zatrudnieni w projekcie „Przedszkoliada”, inni są nauczycielami wychowania fizycznego w szkołach. Nie ma problemu z tym, żebyśmy mogli regularnie trenować. Zresztą, to był jeden z warunków, które postawiłem – musimy pracować dużo, żeby wykorzystać cały nasz potencjał i w kluczowych momentach, dzięki wypracowanym schematom, zrobić różnicę. Udaje nam się to. Zimą mogliśmy trenować bardzo często, nawet 10-12 razy tygodniowo. Teraz też trenujemy codziennie, czasami odbywamy dwie jednostki jednego dnia. Mamy dostęp do siłowni, odnowę – można tylko chwalić.

Dzięki temu można wypracować swój styl. Ostatnio na Facebooku zamieścił pan akcję z jednego z meczów.

Chcemy utrzymywać się przy piłce, dominować i grać ofensywnie. Taki jest styl Świtu. Często gramy trzema napastnikami, standardem jest gra dwoma. Może raz w sezonie wyszliśmy z jednym zawodnikiem na szpicy. Staramy się wymieniać podania, prowadzić atak pozycyjny – wychodzę z założenia, że gra ma dawać satysfakcję piłkarzom i kibicom. A co do filmiku, który umieściłem – na koniec sezonu, kiedy wykonamy swoją robotę, wrzucę znacznie więcej fajnych, zakończonych bramkami akcji.

Ma pan doświadczenie, dwa sezony temu udało się panu wygrać ligę z Vinetą Wolin.

Udało mi się stworzyć tam ciekawy zespół, który jako beniaminek trzeciej ligi wygrał całe rozgrywki. A to również nie był nie wiadomo jak doświadczony zespół. Nie ukrywam – doświadczenie z tamtego okresu pomaga, łatwiej mi zażegnać potencjalne kryzysy i wyjść z nich obronną ręką.

Świt bardzo panu zaufał. Po wygraniu ligi z Vinetą, w następnym sezonie zaliczył pan spadek.

Nie ukrywam, że był to bardzo słaby sezon, ale dla mnie – pod względem pracy trenerskiej i zebranych doświadczeń – zdecydowanie najlepszy. Negatywne doświadczenia angażują do pracy i mobilizują do rozwoju. W rundzie wiosennej nie wygraliśmy żadnego spotkania, a w poprzednim sezonie przegraliśmy tylko dwa mecze. Szybko spadłem z piedestału, ale pomaga mi to być teraz lepszym trenerem. Mogę też na własnym przykładzie pokazać chłopakom, że nie pracując odpowiednio, możemy za chwilę po prostu spaść. Granica z nieba do piekła jest w sporcie minimalna.

4

Fot. Newspix.pl

Sposób gry odzwierciedla sytuacja w tabeli. Świt to lider, który ma najlepszą średnią punktów zdobytych na mecz – 2,33. Najwięcej strzelonych goli, aż 61 (2,26 na mecz), i najwięcej zwycięstw – 20.

Świt jest również blisko odświeżenia umowy o współpracę z Pogonią Szczecin. Jej również zależy na awansie drużyny z północy. – Po rozmowach z włodarzami wiemy, że chcieliby mieć blisko możliwość ogrywania zawodników na jak najwyższym poziomie. A druga liga to już poziom centralny, poważniejsze granie. W Szczecinie brakuję pomostu pomiędzy Pogonią a trzecią czy czwartą ligą. Jeżeli awansujemy, może przyjść do nas kilku zawodników jeszcze za słabych na Portowców, ale już za dobrych na te niższe szczeble. Naszym celem będzie ogrywanie właśnie ich, a nie ściąganie gwardii zaciężnej z całego kraju. Chcemy w jakimś stopniu pomóc wywindować szczecińską piłkę na wyższy poziom – tłumaczy Kufel.

– Kiedy porozmawia się z trenerami, zawodnikami – może nie do końca szczecińskimi działaczami – potwierdza się, że potrzebny jest klub, który może „pomagać” Pogoni. Na pewno wiele osób widziało w tej roli inne zespoły. Pogoń jednak chce z nami współpracować, więc to potwierdzenie tego, że wykonujemy dobrą robotę – dodaje prezes Paweł Adamczak.

Klub, do którego będą mogli trafić zawodnicy jeszcze za słabi na Pogoń, lecz już z umiejętnościami przewyższającymi niższe szczeble, jest bardzo potrzebny. Tym bardziej że zainteresowanie grą w Świcie jest ogromne. Latem, na pierwszym treningu Pawła Ozgi, zjawiło się około 50 chętnych. Widać, że klub przez ostatnie lata zbudował sobie renomę w regionie. Trener nie boi się stawiać na młodych, a to naturalny magnes, który przyciąga zawodników. I co najważniejsze – Świt jest w pełni wypłacalny.

Kufel: – Nie jesteśmy krezusami finansowymi jak Elana Toruń, Bałtyk Gdynia czy Kotwica Kołobrzeg, gdzie wynagrodzenia zawodników są już owiane legendą. Nie staramy się jednak budować kominów finansowych, nie obiecujemy czegoś, czego nie jesteśmy w stanie zrealizować. Nie ma u nas opóźnień, co przecież nie jest normą. Trafiają do nas zawodnicy z całej Polski, są sytuacje, że dany gracz ma zapisaną w kontrakcie konkretną kwotę, a okazuje się, że otrzymuje z niej 15%, a o resztę walczy w sądach, kończy się na ugodzie i ostatecznie dostaje połowę tego, co ma w kontrakcie. To nie nasz styl. Nie obiecujemy złotych gór, jednak myślę, że zawodnicy są zadowoleni.

Nie stać nas na wykupowanie zawodników za kwoty 40-50 tysięcy złotych. A tego rzędu pieniądze czasami przewijają się na tym poziomie. Jesteśmy w stanie poświęcić znacznie mniejsze kwoty, ale nie chcemy mówić o rewolucji kadrowej, bo jej nie będzie. Zespół, w razie awansu, na pewno będzie wymagał wzmocnienia, jednak jeżeli obecni zawodnicy awansują, większość z nich będzie zasługiwała na szansę w drugiej lidze.

45

Świt Skolwin zapewnia przede wszystkim stabilność, wydaje się bardzo dobrze poukładanym klubem, choć gdyby nie upór pasjonatów, już dawno zniknąłby z piłkarskiej mapy Polski. Adamczak: – Zostałem prezesem w 2000, Świt grał wtedy w A-klasie. Wraz z kolegami, z którym wcześniej regularnie wychodziliśmy na boisko, chcieliśmy uratować klub przed zamknięciem. Była taka obawa. „Macie tutaj papiery, decyzja należy do was. Zamykacie klub, albo prowadzicie go dalej” – usłyszeliśmy. Postawiliśmy sobie za punkt honoru, żeby wyprowadzić Świt na prostą. Trwało to dość długo, zakładaliśmy zdecydowanie krótszy okres. Chcieliśmy przede wszystkim awansować do trzeciej ligi. Każdy sezon przynosił coś nowego. Sportowo wyglądało to coraz lepiej, ale przeszliśmy naprawdę długą drogę… To już 18 lat. Musiało upłynąć dużo czasu, żebyśmy mogli znaleźć się w miejscu, w którym jesteśmy. Dzięki mozolnej pracy staliśmy się drugim klubem w Szczecinie. Stadion dziś nie wygląda najlepiej, ale włożyliśmy w niego mnóstwo pracy. Przez ponad 10 lat sami zarządzaliśmy tym obiektem. Ważna była pomoc lokalnych przedsiębiorców. Uporządkowaliśmy wiele spraw, a później – kiedy fabryka papieru ogłosiła likwidację ze względu na dostawy ciepła – oddaliśmy obiekt pod rządy miasta, bo skala inwestycji byłaby już dla nas za duża. Ubolewam nad tym faktem. Gdyby nie to, nadal sami ustalalibyśmy zakres inwestycyjny. Dziś jesteśmy tylko użytkownikami. Ale liczymy, że w przyszłości powstanie tutaj nowy stadion i wszystko będzie wyglądało zdecydowanie lepiej.

Dziś jednak Świt ma się dobrze. Stawia przede wszystkim na młodych zawodników. Co ważne – z regionu, a nawet na jeszcze niższych szczeblach nie zawsze jest to codziennością. Zarząd nie ukrywa, że po ewentualnym awansie kadra zbytnio się nie zmieni. Z jednej strony rolę odgrywają finanse, z drugiej – jeżeli zawodnicy wywalczą awans, dostaną szansę zaprezentowania się wyżej.

Przy okazji klub ma stanowić trampolinę dla rozwoju tak bardzo zaniedbanej dzielnicy Skolwin. Rola społeczna jest w tym wypadku równie ważna.

Norbert Skórzewski

Fot. Norbert Skórzewski

Opublikowane 13.05.2018 10:09 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 27
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
GRAND_CHAMP
GRAND_CHAMP

I bardzo dobrze, w Polsce jest o wiele za mało klubów z większych miast. Szczecin byłby dopiero piątym obecnie miastem z dwoma lub więcej klubami na szczeblu centralnym obok Poznania, Krakowa, Katowic i Łodzi

kreator
kreator

zdjecie trenera pierwsza klasa. szacunek.

yesiu
yesiu

Magnes nie magnez

StaszekPrawy
StaszekPrawy

Magnez. Co za debil.
„Trener nie boi się stawiać na młodych, a to naturalny magnez, który przyciąga zawodników.”

richardfreitag
richardfreitag

XDDDd jedna literówka we w sumie dosc ciekawym artkykule a ty już nazywasz kogoś debilem. ciekawe masz zycie

StaszekPrawy
StaszekPrawy

ryj bulę

StaszekPrawy
StaszekPrawy

zdjęcie robione pod jasne okno – kurła mistrzostwo fotografii

tss
tss

Facet wygląda jak w materiałach o świadkach koronnych.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Niedobre zdjęcie, literówka – czas powiadomić starszyznę dziennikarską i wyjebać gościa z Polski. Najlepiej po rozstrzelaniu.

Red17
Red17

Bardzo prawdopodobne że w przyszłym sezonie takie miasta jak Szczecin, Poznań, Katowice, Łódź będą mieć po dwa kluby na centralnym szczeblu rozgrywek, Kraków nawet trzy a dwumilionowa Warszawa tylko jeden. Niby jest Ursus i Polonia która wiąże koniec z końcem a reszta to już typowa amatorska piłka. Po prostu słabo to wygląda w stolicy.
Brawa dla Świtu, widać że mają pomysł na klub i wszystko robione jest z głową..

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Mało tego, nawet i rezerwy Legii nie potrafią wydobyć się z III ligi. A takie było swego czasu pyszczenie o to, żeby dopuścić automatycznie niektóre rezerwy na poziom centralny…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Przypuszczam, że wątpię.

Szynkers88
Szynkers88

Tak się wydaje, ale przypomnij sobie Polonię Warszawa, która po awansie deklarowała chęć zrobienia kolejnego awansu, a spadła z II ligi z hukiem. ŁKS natomiast pokazuje, że ta liga jednak ma swoją siłę, bo na boisku przegrali z Finishparkietem Drwęcą, ale kupili sobie awans i chyba bez większych wzmocnień mają szansę na kolejny awans.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Red17
Red17

Szkoda mi Polonii że tak im nie wyszło. Piłkarsko wcale nie byli najgorsi w II lidze a jednak spadli. Chciałbym zobaczyć ich kiedyś jeszcze w Ekstraklasie. Derby stolicy to zawsze fajny smaczek dla kibica ( nie mam na myśli burd na stadionach). Większość stolic Europy ma derby na najwyższym poziome rozrywkowym szkoda że nie ma tak i u nas.

Szynkers88
Szynkers88

„Z hukiem” to mam na myśli „rozgłos medialny” tego spadku i zderzenie „odradzającej się” rzekomo Polonii z tuzami polskiego futbolu typu Gryf Wejherowo czy Rozwój Katowice, z całym szacunkiem dla tych klubów, których jednak potencjału kibicowskiego, osiągnięć, nie można nawet porównać z „Czarnymi Koszulami”. Ja jako kibic zupełnie neutralny czułem duże rozczarowanie spadkiem Polonii, bo liczyłem na jej szybki powrót przynajmniej do I ligi. Natomiast sportowo, to rzeczywiście Polonia walczyła do samego końca o utrzymanie, niemniej było widać, że ta drużyna była po prostu słaba – nie była w stanie wygrać meczu, co najwyżej zremisować.

Staszek Anioł
Staszek Anioł

W

Staszek Anioł
Staszek Anioł

W jaki sposób ŁKS kupił sobie awans? Coś przeoczyłem?

Szynkers88
Szynkers88

ŁKS zajął drugie miejsce w lidze. Ligę wygrała Drwęca, ale nie przystąpiła do rozgrywek II ligi, nawet nie próbowała przejść procedury licencyjnej. Nie wiem, czy ŁKS kupił sobie awans, czytałem o tym w komentarzach i pewnie nikt oficjalnie tego nie jest w stanie potwierdzić, ale kibice z Warmii pisali, że właściciel otrzymał Drwęcy spotkał się z władzami ŁKS-u i otrzymał pokaźną sumkę, żeby oszczędzić sobie wysiłków w zdobyciu wymogów licencyjnych. Więcej powiedziałby nam na ten temat ówczesny trener Drwęcy Sławomir Majak. Powiem tak: kibice pisali już wcześniej, że dojdzie do takiej sytuacji w komentarzach, ja nie wierzyłem, ale po pewnym czasie „słowo ciałem się stało”. Także, jeżeli tak nie było, to przepraszam kibiców ŁKS-u, ale subiektywnie, po tym, co czytałem, jestem przekonany, że tak właśnie było.

Szynkers88
Szynkers88

Dla mnie to, co świadczy o mocy tej ligi, to występy w tym roku beniaminków. Poza Victorią Sulejówek wszyscy inni prawdopodobnie spadną, mimo, że taka Warta Sieradz z ogromną przewagą awansowała do III ligi. To świadczy o dużej stabilizacji klubów właśnie tej grupy. Dzięki reformie z 4 grupami III ligi widać, że niektóre kluby wzrastają, stają się lokalnymi liderami, i według mnie bardzo fajnie, że np. Sokół Ostróda czy Huragan Morąg to dzisiaj ciekawe kluby regionalne, a nie anonimy wśród wielu mniejszych.

741852963
741852963

A, że tak spytam z ciekawości, w jakim celu, co mecz działacze Skolwina bratają się, przed meczem, z sędziami, w ich szatni?
Ciekawym jest również fakt, że Skolwin wykonywał aż 13 karnych. Dziś ponownie wygrał po karnym (w meczu z rezerwami Pogoni). Zagrano 28 kolejek, więc wychodzi prawie 1 karny na 2 mecze.

TaG1928
TaG1928

Bo nie stać ich na drogich zawodników ale na arbitrów już tak. Prezes Świtu ogarnia temat. Elana też nie zasypia gruszek w popiele. Za naście lat Weszlo bedzie mialo o czym pisac. Tymczasem bedzie ciekawie w ostatnich kolejkach… kto da więcej, z siebie ha ha
Cel uświęca środki.

albertini
albertini

OMG. Panowie może warto zgłosić sprawę do odpowiednich instytucji.
Ja pofatygowałem się i obejrzałem wszystkie skróty meczów tej drużyny. Na 13 czy 14 karnych może jednego bym nie podyktował. Przeciwko nim karnych było 9 chyba. Moim zdaniem(po skrótach) oceniam, że to zespół grający bardzo ofensywnie i otwarcie. Gratulacje dla nich, mam nadzieję, że zajrzę na mecz jakiś w Szczecinie.

TaG1928
TaG1928

Przeciwko nim było 6 karnych, więc mają 7 na plus; Elana +4 a taki Bałtyk minus 5 dla ścisłości. A gdzie albertini znalazłeś wszystkie skróty meczów ? Coś ściemniasz bo Świt jest oszczędny w pokazywaniu swoich dokonań…

albertini
albertini

Może wystarczy grać ofensywnie? Sprawdziłem bo nie lubię niedomówień… Świt z zespołami z czołówki : ELANA, BAŁTYK, KOTWICA, KALISZ, KLECZEW, LECH, ŚRODA – 1 rzut karny u siebie z Środą na 3-0 – ewidentna ręka. Skróty na YT. Czytając Twoje opinie wnioskuję, że Świt i Elana dzięki karnym przewodzą w lidze a Bałtyk mimo przeciwności- też walczy? Przepraszam za dociekliwość ale bardzo kibicuję małym klubom.

741852963
741852963

Ale gdzie sprawdziłeś, tak z ciekawości, te karne wszystkie

Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020