Paradoks ekstraklasy? Zbliżać się do tytułu z takim parodystą w składzie
Weszło

Paradoks ekstraklasy? Zbliżać się do tytułu z takim parodystą w składzie

Kiedy ogłaszano jego transfer, w piłkarskim światku panowały mieszane uczucia, ale Legia jechała ostro i głośno sprzedawała swój wielki sukces. – Bardzo się cieszę, że zawodnik tej klasy dołączył do Legii. Eduardo ma ogromne doświadczenie, wniesie do zespołu dużą jakość – mówił ówczesny szkoleniowiec klubu, Romeo Jozak. Natomiast władze Legii zarządziły promocję, w której nadruk nazwiska Eudardo da Silvy na koszulkach meczowych kibiców był bezpłatny. Teraz więc pasowałoby zorganizować inną promocję, która pozwoliłaby tym biednym ludziom bezpłatnie ten nadruk usunąć…

Eduardo podpisał z Legią kontrakt na rok, czyli na dwie rundy. Za jakiś tydzień wypełni więc połowę umowy, bo do rozegrania pozostały dwa mecze. Brazylijczyk z chorwackim paszportem weźmie w nich udział w tym gorszym dla warszawian wariancie, czyli w przypadku dalszych problemów zdrowotnych Jarosława Niezgody. I, jak przypuszczamy, kibice Legii modlą się teraz, by Polak cudownie ozdrowiał, byle tylko nie oglądać w akcji emeryta z przeszłością w Arsenalu. Bo z nim o realizację celów na koniec sezonu może być znacznie trudniej.

Kilka miesięcy Eduardo w Legii wystarczyło bowiem, żeby zrozumieć, że facet nie pójdzie ścieżką Danijela Ljuboji (chodzi o boiskową ścieżkę, nie miejską), a podąży torami Nacho Novo czy Inakiego Descargi. Jest to o tyle przykre, że nazwisko – które teraz tak sukcesywnie rozmienia na drobne – miał największe ze wszystkich wymienionych. W ostatnim meczu z Wisłą Płock, który był dla niego już dziesiątym w polskiej ekstraklasie, święcił swój pierwszy sukces – oddał pierwszy celny strzał na bramkę rywala. I właściwie niech się teraz cieszy i celebruje to osiągnięcie, bo na pierwszy skuteczny strzał może mu nie wystarczyć piłkarskiej kariery.

Tak naprawdę napastnik Legii gra w taki sposób, że należałoby ulepić jakiś nowy zwrot, np. bezproduktywny jak Eduardo. Chłop ani nie biega, ani nie umie się przepchnąć czy porządnie zastawić. Swego czasu wydawało się, że swoje będzie nadrabiać sprytem, ale później okazało się, że wcale nie jest też taki sprytny. Gdyby zamiast niego wystawić przykładowego Dariusza Zjawińskiego, z pewnością byłoby to z korzyścią dla Legii, bo tamten nie dałby się tak łatwo przewracać. Eduardo bramek oczywiście na swoim koncie nie ma, bo tych się nie da zdobywać bez celnych strzałów, a inne statystyki także go nie bronią. Na samym początku rundy zanotował dwie asysty i wywalczył rzut karny, ale – już kiedyś to objaśnialiśmy – jest to dosyć mylące, bo w meczu z Zagłębiem było tak:

– Jego zwykłe podanie w środkowej strefie w kapitalny sposób na gola zamienił Niezgoda:

– Jego pudło w kluczowej sytuacji w meczu swoim nierozważnym faulem przykrył Leciejewski:

Dużo prawdziwszy obraz Eduardo malują statystyki wyciągnięte z raportów InStat. Przejrzeliśmy je jeden po drugim, odpaliliśmy Excela i wypisaliśmy kilka liczb naszego milusińskiego. Wygląda to następująco:

Napadzior Legii z przeszłością w Arsenalu wygrywa więc z naszymi ligowymi obrońcami 28 procent pojedynków. Jak już wspominaliśmy, oddał tylko jeden celny strzał na bramkę, no i średnio raz na 43 minuty gry wykonuje zwód, z czego – co piszemy z przykrością – na większość przeciwnicy się nie nabierają. Grę Eduardo najwierniej oddaje zmiana, jaką dał w meczu z Pogonią – przez kwadrans nie wykonał żadnego zwodu, nie wszedł w żaden pojedynek i nie oddał żadnego strzału. Równie dobrze w tamtym meczu Jozak mógł ściągnąć Niezgodę i po prostu nie wprowadzać za niego innego zawodnika. Efekt byłby ten sam.

Nie myślcie jednak, że zapomnieliśmy o tzw. klątwie Weszło, która działa tak, że jak kogoś pochwalimy, to zaczyna grać padakę, a jak kogoś skrytykujemy, zaraz rozgrywa mecz życia. Być może Eduardo za chwilę strzeli gola na miarę mistrzostwa i nieco przysłoni cały obraz nędzy i rozpaczy. Nie zmieni to jednak faktu, że – w ujęciu całościowym – to jeden z najbardziej żenujących transferów, jakie wszystkie kluby ekstraklasy przeprowadziły w całym zimowym okienku. Jakkolwiek spojrzeć, styczniowa niespodzianka prezesa Mioduskiego była zapakowanym w ładny papierek… No właśnie, czym?

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (41)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Donald Trump Mexico

Ja myślę, że Mioduski stwierdzając „sądzę, że (ta niespodzianka) będzie się podobała” miał rację. Kibice Lecha, Jagi i innych są zachwyceni :). Jeszcze dziś przedłużyliby kontrakt Eduardo o kolejne 10 lat z gwarancją wystawiania w pierwszej 11stce.

łysy grubas

Napewno są zachwyceni dodatkowo tym,źe i tak oglądają plecy Legii,mimo,że gra tam taki dziad jak Eduardo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Porter

Ja przypominam sobie tylko fake newsa, że Eduardo przeszedł testy medyczne w Instytucie Geriatrii. Generalnie, to był transfer, który miał szansę sie udać, ale się nie udał, jak na razie. No, ale w Warszawie do tej pory wspominają Ljuboję, który nie tylko sam grał świetnie, ale spowodował, że kilku innych zawodników: (Rado, Wolski, Żyro, Kosecki, Gol, nawet Kucharczyk) zrobiło duże postępy. I oczekiwania wobec Eduardo były identyczne. Przesłuchy z treningów były bardzo zachęcające – nie dość, ze zasuwał (czego o Ljuboi nie dało sie powiedzieć), to w wewnętrznych gierkach był zwykle najlepszy na boisku. No, alekoledzy pewnie traktowali go z szacunkiem, a przeciwnicy w lidze się nie obcyndalają. Może się jeszcze nie obudzi, ale prawdę mówiac trudno na to liczyć.
Tyle, że pozycja Legii w tabeli wskazuje, że Legia może sobie na takie chybione transfery pozwolić, przynajmniej pod względem sportowym.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Porter

Otóż Ljuboja przychodząc do Legii miał prawie 33 lata, a Eduardo 34 lata. Żadna róznica. Do tego Eduardo to o wiele większe nazwisko, niż Ljuboja, no i znacznie lepiej sie prowadził. A ostatnie sezony Ljuboi były słabe. OGC Nice zajęła bodaj 17. miejsce w LigĘ. Rok wcześniej spadł do drugiej ligi z Grenoble. Ani Nice ani Grenoble, to nie były drużyny silniejsze piłkarsko od Legii.
Jeśli miałbym zastanawiać się, dlaczego Ljuboi sie udało, a Eduardo (jak na razie) nie to widzę dwie zasadnicze różnice. Ljuboja wciąż chciał grać w piłkę. Machał łapami, żeby mu podać, wychodził na pozycję, przepychał z obrońcami. U Eduardo tego nie widzę. I druga różnica – Ljuboja ma 189 wzrostu, waży 80 kilo, a Eduardo to 177 wzrostu i 73 kilo wagi. Obrońca, który kopnął Ljuboję mógł liczyć na szczodry rewanż. Eduardo można faulowac bezkarnie. Generalnie, Ekstraklasa to liga bardzo fizyczna, drobni i słabi fizyczniepiłkarze słabo sie w niej sprawdzają.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zenek122
Drużyna Pierścienia

Podobno Eduardo to nieślubny syn Donga Fangzuo?

Porter

Jak to nieślubny? Fangzuo to po chińsku „da Silva”.

Re

Kiedy Dziaduardo jest na boisku wracają przed oczy bolesne wspomnienia 36-letniego Marka Saganowskiego uparcie wystawianego przez Berga na szpicy zamiast Orlando Sa.
Z tą różnicą, że Sagan zawsze na Łazienkowskiej będzie szanowany za poprzednie osiągniecia.

Voitcus

Saganowskiego to Ty szanuj, bo on potrafił wejść na trzy ostatnie minuty i strzelić decydującego gola. Poza tym na pewno robił więcej zamieszania wokół siebie.

Viva la Libertad
(L)

Przez wystawienie Saganowskiego kosztem Orlando Legia straciła mistrzostwo. Jaka to była seria bez bramki? 40 meczów czy jakoś tak?

R4 K.O. 87
Manchester United

A czy ktokolwiek normalny, mający pojęcie o piłce nożnej spodziewał się 7 bramek i 4 asyst?? Liczby ma kompletnie słabe, natomiast miał jakieś pojedyncze przebłyski… Typ Blanco, czy Nacho Novo kupiony dla marketingu, posiedzi rok, zarobi swoje i tyle go widzieli. Legii potrzebny jest ktoś typu Nikolic, gość w wieku 25-30 lat, który przynajmniej raz w karierze zdobył koronę króla strzelców w przynajmniej przeciętnej lidze typu Węgry, Rumunia, Słowacja, etc.

Grandal
Legia Warszawa

To jest jeden z największych podstarzałych odcinaczy kuponów jacy trafili do Legii.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Voitcus

Wydaje mi się, że nawet Chukwu był lepszy, bo jemu ewidentnie nie wychodziło, widać było, że chce i próbuje, ale po prostu nie umie. A Edwardo… nawet nie umiem sobie niczego o nim przypomnieć poza tym karnym z Zagłębiem czy asystą.

śal pelacór
Legia Gdańsk

Brazylijczyków się nie bierze. Oni mają takie długie imiona i nazwiska że im się nie chce ich wymawiać i dają sobie przydomki. A jak im się tego nie chce to znaczy że są leniwi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Viva la Libertad
(L)

Wśród kogo te komentarze? Bo akurat Carlitos jest i był bardzo ceniony wśród kibiców Legii a po Eduardo to od poczatku raczej mało kto się spodziewał czegoś wielkiego biorąc pod uwagę długą przerwę i wiek.

PRT

No niestety, ale byli tacy. Pamiętam jak mnie tu krytykowali i pisali, że dwa sezony temu w Szachtarze wymiatał, to i u nas będzie. A do tego pouczy Niezgodę.

LewaStronaWisły
Deportivo Alaves

Ja akurat bardzo liczyłem na Eduardo. Nawet nie na bramki czy jakieś spektakularne rajdy i tricki w polu karnym rywala. Tacy goście mają za zadanie przede wszystkim przytrzymać piłkę, a potem kreatywnie rozegrać. Oczami wyobraźni widziałem te podania w uliczkę, finezyjne przerzuty nad linią obrony, czy mocne kropy w okno zza pola karnego. Taki bardziej ŚPO niż N. Miał parę (dosłownie parę na palcach jednej ręki licząc) zajawek na taką grę, ale generalnie te statystyki potwierdzają moje subiektywne odczucie, że gość już chyba w tym wieku nie zagra na przyzwoitym poziomie. Biorę pod uwagę jeszcze możliwość, że mogą tu mieć wpływ jakieś błędne względy taktyczne w ustawieniu i roli na boisku nadane przez Romeo, a Klaufrić może coś z niego jeszcze wyciągnie, ale to chyba płonne nadzieje 😉

technojezus
technojezus

Jeszcze 2 mecze i bye bye Eduardo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep pep

Poziom gry Eduardo w Legii był zimą jedną z rzeczy najłatwiejszych do typowania w polskim futbolu.
Poziom prezentowany tu staty (lub nieprezentowany – przeważnie trybuny ) w Atletico Paranaense, wiek i stan zdrowia mówił wszystko.
Od dawna po drugiej stronie rzeki

zielonywojownik

No niestety nie wyszło, ale byli w Legii więksi parodyści. Eduardo grał w przeszłości na takim poziomie, jaki Chima Chukwu mógłby sobie pooglądać w telewizji. Gdyby w Legii zagrał na 50% tamtych możliwości, to i tak by był gwiazdą. Owszem, był to ryzykowny ruch, chyba że Mioduski mu nie płaci aż tak dużych pieniędzy. Wie ktoś ile on zarabia?

mpos

Wszyscy chcą zrobić z niego napastnika, ale u szczytu kariery to Eduardo grał chyba w pomocy?

kielbasadogory

Nie był typową dziewiątką, ale grał podwieszonego napastnika.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Spektakularny

Jakie byly szanse, ze bedzie inaczej? 5%?

Keffas

On potrzebuje trochę czasu, niech Legia da mu jeszcze z rok czy dwa (no, góra trzy) a na pewno się rozkręci.

Uśmiech Koali

Jak mawiał Lesnodorski, nowi piłkarze Legii czasem potrzebują roku, żeby oswoić się z presją przy Łazienkowskiej 😉 z Eduardo może być podobnie..

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Miał wciągnąć naszą ligę nosem.
No i wciągnął… ale fluka.

Insaciavel

Zaraz, moment. Czy to przypadkiem nie Weszło zachwycało się najbardziej transferami Legii? Ze 3 albo 4 pochwalne artykuły na ten temat były. Vesovic? ajaj, jaki kozak, Eduardo? Mmmm, Arsene Wenger lubi to, itd. Jak szybko jak sprawnie, jak dużo.
Zdaje się że komentowałem wtedy, że do dupy ten zaciąg emerytów, wypalonych pseudogwiazd i innych nonameów i szrotów. Że lepiej wziać młodych polaków z akademii lub niższych lig.
Nie żebym się kogoś czepiał, ale eksperci byli mądrzy, ja głupi, a i tak Legię do mistrzostwa (powoli, ale jednak) ciągną głównie Niezgoda, Szymański i … Kucharczyk.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Andrzej Dudziarz

Podsumowanie artykułów na weszło z ostatnich tygodni:

– ależ ten Jozak to amator i podrzędny trenerzyna
– Mioduski to kompletny idiota, który na niczym się nie zna
– Legia jest beznadziejnie zarządzanym klubem
– transfery Legii to kompletna porażka
– Kucharczyk to kaleka i parodysta
– Eduardo najchujowszy piłkarz dekady
– Niezgoda przereklamowany
– Legia najchujowszy lider tabeli w XXI wieku
– HURR DURR 11 porażek co to ma być!!!

…i do tego jeden malutki artykulik o Malarzu, gdzie zwrócono uwagę, że gra znacznie lepiej, niż po tym dziadku można się było spodziewać.

I co robi gimbo-trolownia? Oczywiście darcie dupy pod artykułem o Malarzu:
– HURR zmieńcie nazwę na wesz(L)o!!!
– DURR dlaczego wy tak ciągle chwalicie Legię!!!

Wicher

Jak wyśmiewałem to pseudowomocnienie to byłem wręcz linczowany przez pseudoznawców, którzy twierdzili, że to wartościowy piłkarz i wielki sukces marketingowy Legii, bo gość był kiedyś w Arsenalu Londyn, a teraz leżał sobie na plaży i od tak od czapy ktoś go ściągnął do Polski. Krótko mówiąc śmiechu miałem z tego co niemiara, ale fakt ktoś parę razy na Twitterze połączył hasła „Legia” i „Eduardo”, szał jak chuj. Marketingowo strzał nie tylko w stopę, ale chyba w łeb, a sportowo hmmm łagodnie mówiąc – byli lepsi i to o wiele. Sporo śmiechu jest także teraz gdzie jednak wyszło, że ja i podobni do mnie mieliśmy rację. Ściąganie szrotu z Bałkanów, niczym nie różni się od ściągania dawnej gwiazdki z brazylijskiej plaży. Poziom ten sam, czyli żaden, ale można pokrętnie tłumaczyć to szeroko pojętym marketingiem. Żal tylko tej kasy, która poszła na emeryta.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

Thomalla

kubbak92
Chelsea

Największym paradoksem jest iż Legia praktycznie przez cały sezon nie miała trenera, a mimo to, najprawdopodobniej, zgarnie majstra…

wpDiscuz