post Avatar

Opublikowane 10.05.2018 15:02 przez

redakcja

Czerwona lampka zapaliła się po Utrechcie. Lech cisnął w Holandii, ale przywiózł bezbramkowy remis. Mit zaczął się kuć w rewanżu. Lech podobno zagrał cudownie.

Lech podobno wyglądał jak piłkarskie wcielenie Chicago Bulls 96/97, momentami wskakując na poziom amerykańskiego Dream Teamu z Barcelony.

Ale gdy odrzeć mecz z fajerwerków równie skutecznych, jak te wystrzelone ostatnio na stadionie w Płocku, mamy:

Gola straconego po czterdziestu sekundach.
– Bramkę na 1:1 z metrowego spalonego.

Screen Shot 05-10-18 at 12.10 PM 001
– W 52 minucie sędzia nie uznaje bramki Utrechtu przez faul widmo na Trałce (od 2:13).

Nie dające nic 2:2 strzelone w doliczonym czasie gry, gdzie również jakby arbiter gwizdnął ofsajd, nikt nie mógłby mieć pretensji.

Screen Shot 05-10-18 at 12.10 PM

I co po takim meczu – dodajmy, że rozgrywanym dopiero w trzeciej rundzie eliminacji – powiedział Bjelica?

„W trenerskiej karierze nie byłem tak dumny z zespołu jak dzisiaj”.  Hola hola, prowadziłeś wcześniej rezerwy LZS-u Chrząstawa? A może tylko austriackich drugoligowców w FM-ie?

Później Bjelica dodał coś o deklasacji. Panie Nenadzie – deklasacja to jest 5:0. Deklasacją można było się wytrzeć po pana zwycięstwie z Legią (3:0 w Poznaniu jesienią). Ale tutaj? Tu była – jak powiedział kiedyś Janusz Wójcik – dupa z majonezem.

Mnie, patriotę polskiej kopanej, obrażało to co wygadywał po Utrechcie szkoleniowiec Kolejorza. Więcej – moim zdaniem najbardziej obrażało kibiców Lecha. Oto KKS, który do niedawna rozpychał się łokciami w pucharach, obrywa od zespołu, o którym przed starciem pisało się tylko odmieniając słowo „kryzys” przez przypadki. Pal licho, że zespół z ambicjami do corocznej gry w fazie grupowej pucharów odpada zanim najlepsi powąchają boisko. Pal licho, że w rundzie przedwstępnej do kwalifikacji.

Ale najgorsze, iż ktoś próbuje mi wmówić, że ten eurowpierdol to sukces.

Rozumiem słowa obliczone na budowanie zespołu, rozumiem grę na emocjach, rozumiem, że trener musi stanowić tarczę. Ale są jakieś granice. Skojarzył mi się wtedy Antoni Piechniczek i jego naznaczone „zwycięskimi porażkami” rządy w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Fragment z „Kowal. Prawdziwa historia”.

Znowu startujemy, znowu lądujemy. Kolejny przystanek! Zaraz, zaraz, na którym ja wysiadam?! Poszedłem się spytać, ale kazali mi siedzieć. W końcu lądujemy, wszyscy wstają i zbierają toboły. Oho, pętla! no to szybciutko, zanim ruszy w drogę powrotną.

W hotelu byłem już po trzydziestu minutach. Ani szczęśliwy, ani wściekły, już zobojętniały. Starty, lądowania, przejażdżki, odprawy. Już chyba nie wiedziałem, jaki jest dzień tygodnia. Trzeba się przywitać. Pierwsze kroki skierowałem do trenera Piechniczka.

– Dzień dobry, w końcu dotarłem.
– I jak podróż?
– Ciężka. Z szesnaście przesiadek przez dwa dni. Padam na twarz.
– Aha, wiesz Wojtek, skoro miałeś tak trudną podróż, to chyba nie zagrasz.

Od razu wróciły mi siły, żołądek podszedł do gardła.

– Jak to nie zagram?
– Jesteś zmęczony, więc nie ma sensu.
-Panie, ja zrezygnowałem z następnego meczu w klubie, mogę tam stracić miejsce. Tłukłem się jakimiś podmiejskimi samolocikami, stałem w korkach w slumsach Sao Paulo, a pan mi mówi, że nie zagram?
– Zrozum mnie. Poza tym muszę dać nagrode chłopakom za Wembley.
– Jaką nagrodę?
– No dla tych, co tak dobrze zagrali na Wembley.
– Ale tam było w ryj!
– Ale tylko 2:1!
– Ale w ryj!!!

Na mój gust, zbyt wiele razy Bjelica chodził po porażce dumny jak paw.

Zbyt wiele razy cisnęło się na usta kowalczykowe „ale tam było w ryj!”

Zbyt wiele razy winna była pogoda, VAR, sędziowie, a nawet – kuriozum czystej wody – dziennikarze. Brakuje tylko, żeby Nenad wyszedł i powiedział, że sezon zawalili mu Radosław Nawrot z GW i Damian Smyk z Weszło.

Szybki przegląd klęsk:

9 kwietnia 2017. Lech Poznań – Legia Warszawa 1:2

„Kolejorz” do meczu z Legią przystępował z pozycji rewelacji wiosny, która w 2017 roku wygrała 7 z 9 meczów, pozostałe dwa bezbramkowo remisując. W ciasnej tabeli zwycięstwo nad Legią dawało niemalże pole position w wyścigu po mistrzostwo, o psychologicznej przewadze (jakże ważnej w Poznaniu!) nie wspominając. Udało się wcisnąć bramkę dopiero w końcówce. U siebie. Mając obronę, która praktycznie nie traci w tym roku goli.

2 maj 2017. Lech Poznań – Arka Gdynia 1:2

Przepieprzony Puchar Polski, który Kolejorz miał wygrać w cuglach. Niecałe dwa miesiące wcześniej Arka została w lidze ograna 4:1, i to w Gdyni, dlatego kibice Lecha mieli pełne prawo do Warszawy jechać jak po swoje. Arkowcy bronili się przed spadkiem z ligi, który zapewniły dopiero: ręka Siemaszki i żenujący mecz przyjaźni z Zagłębiem Lubin.

A jednak znowu Lech w najważniejszym momencie nie trzymał ciśnienia.

4 czerwca 2017. Jagiellonia – Lech Poznań 2:2

Prowadzili 2:0, a tymczasem wkrótce Jaga odrobiła i nawet grała korespondencyjnie o mistrza. Szczęśliwie dla siebie Lechia nie ograła Legii, bo wtedy poznaniacy wylądowaliby poza podium i poza pucharami. Znowu Lech wypuścił kontrolę z rąk.

17 maja 2017. Legia Warszawa – Lech Poznań 2:0

Najbardziej emocjonująca końcówka sezonu od wprowadzenia ESA37 miała zostać rozstrzygnięta w meczach bezpośrednich między Legią, Lechem, Lechią i Jagiellonią. Poznaniacy zgodnie z przewidywaniami pokonali Koronę, Bruk-Bet i Pogoń, ale gdy przyszło wybrać się do Warszawy…

No cóż, skończyło się jak zawsze. Szybki strzał od Vadisa Odjidjy-Ofoe, późny gwóźdź do trumny od Michała Kucharczyka, 2:0, można wracać do domu smutnym autobusem.

Dwumecz z Haugesund

To był naprawdę imponujący powrót. Ale w pierwszej kolejności nikt nie spodziewał się, że Lech wpakuje się aż w takie kłopoty. Wykopał sobie dołek, w który wpadł – trudno wręczać medale, jeśli ktoś podniósł się z własnej wywroki.

Dwumecz z Utrechtem

Jak już pisałem – brakło tylko, aby Bjelica wynajął lechitom otwarty autobus, potrzebny do świętowania tego eurowpierdolu.

9 sierpnia 2017. Pogoń Szczecin – Lech Poznań 3:0

Między 30 lipca a 10 grudnia Pogoń Szczecin rozegrała dziewiętnaście meczów. Wygrała z nich tylko dwa, w tym jeden pucharowy z Lechem i to zdecydowanie. W następnej rundzie Pogoń odpadła z Bytovią Bytów.

Dwa razy 0:0 z Sandecją Nowy Sącz

Sączersi to ambitny zespół, prawda. Ale też potrafiący niewiele więcej, niż się bronić. A jednak powstrzymał dwukrotnie – cytując Bjelicę – najładniej grający zespół w Polsce.

O nowszych klęskach pamiętacie dostatecznie dobrze. Nie muszę przypominać, że dopiero co Nenad ogłaszał się przyszłym mistrzem Polski, a teraz kibice kazali jemu i jego piłkarzom wypierdalać. Jest to niepojęte, iż zespół, który był niepokonany na własnym stadionie, nagle w kluczowym momencie przegrywa u siebie wszystko. Niewytłumaczalne załamanie, absolutnie porażka po pierwsze we własnej głowie.

Nawet największy triumf, 3:0 z Legią, gdzie naprawdę Lech grał jak z nut i mistrz Polski nie miał nic do gadania, zaraz został zmarnowany przez serię pięciu meczów bez zwycięstwo. Ot, raz się udało i dziękujemy.

Bjelica przychodził do Polski z ciekawym CV. Nie jako facet na dorobku, który nic nie osiągnął i któremu trzeba pokazać jak wygląda znacznik, a jak prowadzi się rozgrzewkę. Jego zatrudnieniu towarzyszyły fanfary. Dostał bardzo dużo czasu, by wprowadzić swoją filozofię. Nawet te nieszczęsne puchary można było zrzucić na karb rewolucji w szatni, ale ten finisz?

To jego osobista klęska. Jeśli swoimi wypowiedziami chciał chronić piłkarzy, roztaczać nad nimi klosz – przegrał jeszcze mocniej, bo to nijak nie zadziałało. Zapamiętam go jako gościa bliskiego… Jozakowi, bo obaj ostatecznie najbardziej kreatywni byli przy wymówkach.

Nawet wczoraj, gdy nie było czego zbierać, ośmieszył się mówiąc, że inni też przegrywali u siebie.

Kogo miało to pocieszyć? Czy naprawdę myślał, że rozwścieczone trybuny mogło to udobruchać?

Przyjechał na białym koniu, wyjeżdża na furze gnoju niczym Łęcka.

***

Dwa tygodnie temu pisałem w felietonie: Lech zbudował akademię, prawdziwe cacko, motor napędowy zadowolenia jego księgowych. Ewentualne poprzednie porażki można było tłumaczyć priorytetami skierowanymi gdzie indziej.

Ale pisałem też, że wymówkarstwo się skończyło, czas zacząć wygrywać. Że jeśli Lech w tym sezonie nie wygra – przy problemach Legii, przy dużo lepszym terminarzu, przy trenerze tymczasowym w Warszawie – będzie frajerem sezonu. I nim właśnie został.

Kibice Lecha odczuli to najboleśniej. Pewnie wielu żałuje, iż Lech wykonał na finiszu rundy zasadniczej imponujący zryw – odżyły nadzieje, oczekiwania wzrosły, a dzisiaj Poznań ma przez to złamane serce.

A przecież możliwe, że jeszcze ktoś je podepcze.

Screen Shot 05-10-18 at 01.03 PM

Lech wciąż ma o co grać. Piłkarze powinni o tym wiedzieć. Nie jestem pewny, czy wiedzą. Może Polacy tak, ale czy wszyscy obcokrajowcy zdają sobie sprawę, że na finiszu wciąż stawka jest olbrzymia? Nieporównywalna z mistrzostwem, to jasne, ale wciąż każdy lechita dałby sobie palca odciąć, żeby nie zobaczyć Legii świętującej przy Bułgarskiej? O takim scenariuszu czytałem dziś taką opinię:

Przyjście 20 maja na mecz z Legią, to jakby pójść do sypialni w której ktoś dupczy ci żonę, i bić mu brawo.

Ci gracze też do pewnego stopnia mogą się zrehabilitować, podkładając nogę Legii.

Ale nawet, jeśli się uda, co dalej?

Nie wiadomo. Nie ma żadnej pewności, że będzie lepiej. Przecież problemy, o których mówimy, nie dotyczyły tylko ery Bjelicy, ale sięgają wstecz. Stanowią upiorny refren rzeczywistości Lecha.

Nikt w tym momencie w Poznaniu nie wygląda, jakby miał pomysł w jakim kierunku ten pociąg powinien pojechać. Głęboki audyt potrzebny jest wszędzie poza akademią, czyli od skautingu, sposobu dokonywania transferów, itepe, itede. Nie wiem co zamierzają Karol Klimczak i Piotr Rutkowski, ale jeśli chcą przetrwać, MUSZĄ przekonać Poznań. Otwarta rozmowa z kibicami nigdy nie była im bardziej potrzebna, niż teraz. Sezon jest przegrany, znowu. Perspektywy dobre tylko w Excelu. Każdy dzień zwłoki gra na ich niekorzyść. Wielce jestem ciekaw co zrobią.

Jeśli nie zrobią nic, pod stadion może przyjechać Wiara z taczkami.

***

Wiecie jaką opinię słyszałem? Olać wszystko, w przyszłym sezonie grać tylko swoimi. Tylko wychowankami. Na ataku Tomczyk, w składzie dzieciarnia, dziś powypożyczana albo kwitnąca w rezerwach.

Jak już się bawić w okno wystawowe, to na całego, przynajmniej nie mamiąc kibiców, że gra się o coś więcej.

***

Polecam wam dzisiaj lekturę bloga Mateusza Jarmusza, który jest częstym gościem Stacji Bułgarska na Weszlo.FM. Co jak co, ale takiego dnia nikt nie odda pełniejszego obrazu, niż kibic.

Na zachętę fragment:

vc

Fot. FotoPyK

Opublikowane 10.05.2018 15:02 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 38
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Benis Jądro
Benis Jądro

Prawda jest taka, że Lech ma skład na 2-3 miejsce i takie miejsce zajmuje. Aktualnie kwestia walki o mistrzostwo sprowadza się wyłącznie do tego, czy Legia pozwoli sobie je odebrać swoją kiepską grą, a że Legia zawsze się spina w końcówce to wygląda to, jak wygląda.

Gudi
Gudi

Personalnie tylko Legia jest mocniejsza i gdyby Legia grała dobry sezon nikt do Lecha nie miałby pretensji za 2 miejsce. Ale to jest najsłabszy sezon Legii w ostatniej pięciolatce i Lech nie potrzebował grać wybitnie, żeby zdobyć majstra. Wystarczyło grać poprawnie. Nawet tego zabrakło.

areq
areq

Lechia ma teoretycznie lepszy skład od Lecha,nie wiem czy czasem nie od Legii…Jaga zbliżony podobnie jak Śląsk.I co z tego.Nawiska nie grają.Na naszą ligę wystarczy dużo biegać,jak stać to mądrze no i nie mieć wytrzymałości jak Peszko po sylwestrze’:)

Gudi
Gudi

Z tą Lechią to bym nie przesadzał. Gdyby połowa jej składu miała z 5 lat mniej to rozumiem, podobnie ze Śląskiem.

areq
areq

Zgadzam się.Wiekowo zaawansowani.Ale choćby w takiej Lechii personalnie na papierze , skład wygląda lepiej niż Lecha. Są uczestnicy mistrzostw, mistrzowie Polski , gracze z doświadczeniem pucharowym , z grą za granicą oraz jedna stara gwiazda ligi włoskiej:)
A w Lechu? Młodzieżowcy z przeróżnych reprezentacji (bez większych sukcesów) , , Gytkjaer od biedy (jako zdobywca mistrza Norwegii bodajże , Dilaver (jako mistrz lig słabszych od naszej) , Makuszewski (z epizodem gdzieś na wschodzie) , no może jeszcze Majewski z zaplecza PremierLeague.
A reszta?Typowi ligowcy.Ociężały ostatnio Jevtic , starzy wyjadacze Trałka , Janicki , Gajos.
Tegoroczny skład jest zdecydowanie gorszy od tego z roku poprzedniego,zatem i tak powinniśmy być zadowoleni że nie pałętamy się gdzieś pomiędzy grupą mistrzowską a spadkową.
Dlatego nie rozumiem zwolnienia Bielicy,ale chyba sam pod sobą wykopał dołek:Jakby nie pie***ił, że będziemy mistrzami tylko trochę ponarzekał np. na kontuzję Makiego czy zmęczenie sezonem:):) to nie byłoby powodu do napinki..

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun

Moze i ma budzet, a co za tym idzie sklad na 2-3 miejsce. Nalezy jednak pamietac, ze 2-3 budzet w kraju kaze miec wiekszy procent zwyciestw. 55-60%? Ale nie ponizej. 50% to moze miec Gornik czy Korona i wtedy mozna oceniac zadanie jako wykonane bardzo dobrze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gryf01
gryf01

Też uważam, że jadą po Lechu trochę za bardzo. Sezon jeszcze się nie skończył. Aż szkoda, że jesteś zmuszany żeby to czytać. Nie martw się – dwa zwycięstwa Lecha i znowu będzie pianie jaki to Lech jest wspaniały. Wtedy artykuły będą ci się podobały.

Alie_Verema
Alie_Verema

Sarkazm roku.

DSP1
DSP1

„Przyjechał na białym koniu, wyjeżdża na furze gnoju niczym Łęcka.”

Na furze gnoju to wyjechała Jagna z „Chłopów”.

JesusChristPose
JesusChristPose

to tylko dziennikarz Weszło. nie oczekuj zbyt wiele 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Proponuję korektę. Lech powiedział „Bjelicy Farawell, mister Nenad, farewell!”, niczym Wokulskie Łęckiej na kolejowym peronie.
A zupełnie poważnie, to strasznie mnie „osłabił” ten błąd… Mylić się jest rzeczą ludzką, ale żeby Leszek Milewski aż tak?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Redaktor tego portalu, którego uważam za osobę inteligentną, umiejącą bardzo ciekawie pisać i zdecydowanie wyróżniającą się na tle innych osób, które tworzą publikowane tu teksty. Stąd moje zaskoczenie.
Nie sądzę, by chciał obudzić moją czujność. Myślę, że zwyczajnie, po ludzku, strzelił babolca i tyle.

gryf01
gryf01

Normalnie, Leszek sprawdza czy ktoś doczytał. Testuje poziom koncentracji czytelników, czy jego artykuły nie są za długie dla kibiców kopanej 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nie chcę się czepiać, ale...
Nie chcę się czepiać, ale...

Też jestem w szoku, że Milewski popełnił taki błąd. Może to była jakaś prowokacja?

dario armando
dario armando

A u nas ciągle tak samo- jak jest żle to za wszystko odpowiada trener ,no bo oczywiście nie działacze ,którzy zatrudniają totalnych przeciętniaków .Bjelica to nie jest szkoleniowiec z topu ,ale niby jak zdobywać tytuł ,takimi looserami jak Janicki ,Majewski ,Trałka,Gajos czy inne Barkrothy.

refuse
refuse

Właśnie takie gadanie jak R. Nawrota to źródło problemów Lecha. Piłkarze czuli się zwycięzcami, bo przecież wygrali z Legią, i są zdziwieni że wszechświat się nie dopasował. Jakoś nie ogarnęli, że to tylko trzy punkty. A tu jeszcze Jagiellonia ma swoje ambicje, inne drużyny też chcą się pokazać w meczach z aspirantem do mistrza, no i z Legią gra się 3 razy a nie raz. Jak żyć?

Bednar19951
Bednar19951

Lech może i ma przyzwoity skład, ale za tą kasę jaką zarabia mógłby mieć o wiele lepszy. Jakby chociaż 50% tych przychodów szło na transfery, to dawno byłby poza zasięgiem. Ale jako że Rutki je chomikują to jest jak jest. I jest jeszcze jedna, kluczowa różnica między Lechem a Legią. Legia wyrobiła sobie gen zwycięzcy i nawet w kryzysie spina się potężnie na ostatnie mecze i nie zżera jej presja. Doświadczenie zawodników i warszawski klimat robią swoje. A w Lechu jest dokładnie na odwrót i tyle. Legia ma w gablocie trofea, Lech jedynie kwoty za jakie sprzedał piłkarzy.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Co za bzdury.
Gdyby nie ten chujowy sklad Lecha to w zeszlym sezonie gowno by bylo w Warszawie a nie mistrz. Mecz przyjazni skonczyl sie sraka w majtkach Legionistow ktorzy nasluchiwali komunikatow o wyniku z Bialegostoku, modlac sie by Lech nie odpuscil.
Gen zwyciezcy? A jak teraz przepierdola to co? Gen chujowosci nagle wezmie gore?

Niech juz ten sezon sie skonczy :/

jeremy
jeremy

Gdyby Lech w zeszłym sezonie wygrał PP to mistrza na 100% miałby Białystok.

Sofronow
Sofronow

Gdyby ciotka miała ch**ka
Wydymałaby i wujka

matej2001
matej2001

Gdyby, gdyby, gdyby… Gdyby w dupie rosły grzyby, to dupa z czasem była by lasem. Lech, to drużyna przegrywów. Gdy dochodzi do poważnego meczu, to grają w obsranej zbroi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

WieslawWojnar
WieslawWojnar

Kompletnie nie rozumiem Ciebie, człowieku. Czytałem sobie komentarze pod artykułem „Popierdółka a nie mistrz”. Jesteś kibicem Jagiellonii. Jaga wygrała 2-0 z Lechem. Co robisz? Napierdalasz pod tekstem o tym meczu na Legię, która wygrała z Wisła Płock. Ktoś jedzie po Lechu, a Ty od razu wjazd na Legię, jakbyś był kibicem z Poznania. Albo wręcz pierwszy wyjeżdżasz z Legią. Ale zdumiało mnie jedno – zero radości z bardzo ważnego zwycięstwa Jagi. Zero! Wściekłość, piana z mordy. To w końcu Jagiellonia, czy Lech?
Poza tym wiem, że:
– albo jesteś pierdolnięty naprawdę;
– albo uprawiasz trollowanie tylko w celu wkurwiania innych;
– niezależnie jednak, które z powyższych – jesteś idiotą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Cieszę się, że nie tylko ja czułem się tak po Utrechcie. Do wściekłości doprowadziły mnie okoliczności utraty drugiego gola. Przypomnę: głupia strata w środku i kontra Utrechtu, co jeszcze nie było by tak irytujące, gdyby nie fakt, że Lechici wracali pod bramkę spacerkiem (szczególne wyróżnienie dla Bärkrotha). Jeśli ktoś nie pamięta, to polecam odnaleźć powtórkę i popatrzeć nie na samą akcję, ale na defensywną determinację Poznaniaków. Spodziewałem się, że Bjelica zrobi w szatni taką masakrę, że się będą piłkarze chować po szafkach i zamykać w kiblu, a ten pogłaskał…

Miszcz Joda
Miszcz Joda

„Ale najgorsze, iż ktoś próbuje mi wmówić, że ten eurowpierdol to sukces.”
Panie Leszku z calym szacunkiem ale co Pan pierdoli?
Eurowpierdol to byl z rybakami czy Szeryfem a nie po remisie z Utrechtem. Jasne to zaden wysoki poziom, ale o co pretensje do 3 druzyny z kurwa Eklapy? Przeciez w sumie moglaby zagrac Wisla Plock czy ktokolwiek inny. 3 miejsce. W Eklapie. Co to jest za poziom? Wicemistrza Luksemburgu?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Eurowpierdol to nie był, ale wkurzył mnie chyba nawet bardziej, niż lanie od niektórych rybaków, czy pasterzy. Dlaczego? Bo Lech w rewanżu pokazał (może nie cały, część zawodników) kompletny brak jajec i charakteru. Wręcz tumiwisizm. Dlaczego? Poszukajcie powtórki drugiej bramki i zwróćcie uwagę, jak panowie wracali. Zmęczeni byli, powiecie, to była 90 minuta powiecie… Była, tyle że „najdynamiczniejszym” powrotem popisał się Bärkroth, który niewiele wcześniej wszedł na boisko. Ale Nenad był dumny, a ja bym ich chyba, za coś takiego, zatłukł torebką od herbaty (żeby było dłużej).

Alie_Verema
Alie_Verema

To samo było kiedyś z IFK w Poznaniu. Szkoda było potrzeć.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Czyli nie byl to eurowpierdol. Gdyby przejebali 3-0 czy cos to jeszcze rozumiem.

A zaangazowanie to co innego. Lepsza wersje ogladalem w LM gdy pilkarzyki buntowaly sie przeciwko Hasiemu. To byl dopiero pokaz „profesjonalizmu”.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

wychodzi na to, że nieco inaczej rozumiemy termin „eurowpierdol”. Myślę, że nie ma tu o co kruszyć kopii, nazewnictwo nie jest najważniejsze.
Co do Legii. Cóż.. Może i się buntowali i specjalnie tak grali. Nie wiem. Wcale jednak nie twierdzę, że było lepiej. Po prostu inaczej bym to zakwalifikował.

Murphy
Murphy

Panie Milewski, obejrzyj Pan sobie te trzy zdjęcia, i przestań Pan pierdzielić, że przy drugiej bramce dla Lecha z Utrechtem, gdziekolwiek był spalony. Przy pierwszej tak. Absolutny. Ale nie przy drugiej.

Ostatnie podanie..jpg
Przedłużenie.jpg
Dośrodkowanie.jpg
DrMabuse
DrMabuse

Łęcka na furze gnoju? Yyyyyy….alerzeco?

Jeden profesor, Panie Leszku, mawiał – ja swietnie wiem, że „Balladynę” napisał Mickiewicz, ale zanim zacytuję to zawsze na wszelki wypadek sprawdzę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Eurolomotolog
Eurolomotolog

Panie Leszku, kompletnie nie Pański poziom:

„Szczęśliwie dla siebie Lechia nie ograła Legii, bo wtedy poznaniacy wylądowaliby poza podium i poza pucharami. Znowu Lech wypuścił kontrolę z rąk”

Szczęśliwie dla Lechii??? Raczej dla Lecha…

„Arkowcy bronili się przed spadkiem z ligi, który zapewniły dopiero: ręka Siemaszki i żenujący mecz przyjaźni z Zagłębiem Lubin”

Akurat Arce walka o spadek nie wyszła, zresztą walki tej nie zapowiadali Arkowcy, tylko trener Górnika Łęczna.

Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Trzy lata dreptania w miejscu

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, w knajpach zaczyna się picie, a Legia zaczyna budować wszystko od nowa. Zaczęło się od zwolnienia Jacka Magiery 13 września 2017 roku, gdy uznano, że czas wykonać kolejny krok do przodu. Mieli to zagwarantować chorwaccy czarodzieje, budujący swego czasu potęgę akademii Dinama Zagrzeb. Od września do kwietnia wózek ciągnął Romeo […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Chybione transfery, niejasne powiązania, fatalne wyniki. Co się znów popsuło w Stomilu?

Porażki z Odrą Opole, Widzewem Łódź i ŁKS-em, remis z GKS-em Tychy. Ledwie jeden punkt i okrągłe zero strzelonych bramek po czterech ligowych meczach. No nie udał się Stomilowi Olsztyn start sezonu 2020/21. Z drugiej strony – czy można było oczekiwać czegoś więcej od zespołu, który wzmocnień poszukuje na amatorskim poziomie w Holandii? Dziennikarze portalu […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Na co stać nowy Milan? Zweryfikuje to Łukasz Skorupski

Wyobrażamy sobie lepsze dni w pracy niż konfrontacja ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Ale cóż, taki zawód, że Łukasz Skorupski tydzień w tydzień musi stawać na głowie, żeby ratować ligę dla Bolonii. W nowym sezonie zapewne będzie tak samo, a my bardzo szybko się o tym przekonamy. Bo już w pierwszej kolejce rywalem ekipy Sinisy Mihajlovicia będzie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Panika czy właściwy krok? Argumenty za i przeciw rozstaniu z Vukoviciem

Aleksandar Vuković zwolniony z Legii Warszawa. To dowód na panikę Dariusza Mioduskiego, czy może wręcz przeciwnie – świadectwo, że prezes klubu widzi, co się dzieje i zwyczajnie ma odwagę właściwie zareagować? Poszukaliśmy argumentów zarówno za pozostaniem Vuko, jak i za rozstaniem z nim. Należało zwolnić Vuko już teraz, czy jednak lepiej było się wstrzymać? Zwolnić. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Nikogo nie zmieniam, bo nie chciałbym, żeby ktokolwiek zmieniał mnie

Jakie są jego ambicje? Dlaczego nie narzeka? Czego spodziewać się po tym sezonie w wykonaniu Chrobrego Głogów? Czy dobiera zawodników pod kątem charakterologicznym i czy odrzucił kiedykolwiek jakiegoś piłkarza, bo mu w tej kwestii nie odpowiadał? Dlaczego ceni sobie różnorodność? Co spowodowało, że Tomasz Cywka tak dobrze wkomponował się w nowy zespół? Dlaczego nikogo nie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Mistrzostwo zrobił, w Europie poległ. Recenzujemy pracę Vukovicia

Często, gdy trener dostaje nakaz spakowania walizek, ocena jego pracy jest dość łatwa do sformułowania – widać, gdzie mu poszło, jeszcze mocniej widać, gdzie nie i prosto wystawić notę czy odpowiednie wnioski. Z Vukoviciem jest trochę inaczej, ponieważ szybciutko pokonał drogę z nieba do piekła. Przecież jeszcze dwa miesiące temu świętował mistrzostwo Polski, a dzisiaj, […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Rasak opuszcza Klub Zero. Fotel prezesa zostaje w Płocku!

Prezesi w Klubie Zero zmieniają się jak – nie przymierzając – niegdyś w Śląsku Wrocław. Jeśli czytacie nas regularnie od lat, pewnie znacie założenie tego elitarnego tworu, ale dla wszystkich niezorientowanych szybkie przypomnienie – to klub złożony z zawodników, którzy jeszcze nigdy nie zdobyli gola na najwyższym poziomie ligowym w Polsce. Warunki przyjęcia? Co najmniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Dobry na czas wojny, kiepski na czas pokoju. Vuković wyleciał z Legii

W „Ojcu chrzestnym” Michael Corleone w pewnym momencie rezygnuje z Toma Hagena jako consigliere rodziny, uzasadniając, że Tom nie jest doradcą na czas wojny. W Legii Warszawa mamy chyba właśnie do czynienia z odwrotnym procesem. O ile Aleksandar Vuković, temperamentny Serb, którego serce bije w legijnym rytmie, mógł się świetnie sprawdzać jako strażak, gaszący warszawski […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Czy Tomas Huk wreszcie okaże się wzmocnieniem Piasta?

Zastępowanie czołowych zawodników bez większej szkody dla drużyny to ostatnimi czasy specjalność Piasta Gliwice. Waldemar Fornalik po sezonie mistrzowskim potrafił utrzymać zespół w czołówce polskiej ligi, mimo że stracił kilka kluczowych ogniw. Tego lata musi ponownie dokonać tej sztuki, ale początek rozgrywek wskazuje, że na niektórych pozycjach może być z tym problem, szczególnie w tyłach. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Wilczek strzela Brondby, Przybyłko z dubletem, szalony weekend w Championship | STRANIERI

Weekend bez bramek Polaków? Takiego od dawna już nie uznajemy. Do gry wróciły już wszystkie najsilniejsze ligi świata, włącznie z Bundesligą i Serie A, więc na boiskach mamy coraz więcej biało-czerwonych akcentów. Powody do uśmiechu są jednak zwykle takie same, bo każdy się spodziewa, kto błysnął w ten weekend w Europie i na świecie. Niemniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pewna wygrana Juventusu w debiucie Pirlo, koszmarny kiks Bereszyńskiego

Andrea Pirlo może nie wszedł do środowiska trenerskiego razem z drzwiami i futryną, ale na pewno nie zasiał ziarna wątpliwości, czy nadaje się do tego zawodu. Udanie zadebiutował jako szkoleniowiec Juventusu, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Sampdorii. Niestety, swoją cegiełkę do tej porażki dołożył Bartosz Bereszyński. Polski obrońca długo – w porównaniu do […]
20.09.2020