Domowy bilans grupy mistrzowskiej: 1 wygrana, 3 remisy i 12 porażek
Weszło

Domowy bilans grupy mistrzowskiej: 1 wygrana, 3 remisy i 12 porażek

Oglądamy sobie ten sezon ekstraklasy, ten piekielnie pasjonujący wyścig o tytuł mistrzowski i – niezależnie od tego, kto zakończy rozgrywki na pierwszym miejscu – najlepszym podsumowaniem ligi będzie rozmówka z „Piłkarskiego pokera”.

– Czy mógłby pan powiedzieć wszystkim kibicom w naszym kraju kto w takim razie jest mistrzem Polski?
– Mistrza nie ma.

Bo będzie to mistrz wyłącznie papierowy, z nazwy, ale swoją grą absolutnie nie zasługujący na ten tytuł. Obecny lider, Legia, procentowo przegrała najwięcej spotkań spośród wszystkich liderów krajowych lig na świecie. To także jeden z najsłabiej punktujących liderów w Europie. Jakby tego było mało, ten cały groteskowy wyścig ślimaków został ostatnio jeszcze dodatkowo urozmaicony. Ekipy grające w grupie mistrzowskiej uznały bowiem, że ich kibice już się dość nacieszyli w tym sezonie i że na tym koniec. To wręcz nieprawdopodobne, ale na 16 meczów rozegranych w czołowej ósemce aż 12 razy wygrywali goście, padły 3 remisy i ledwie 1 zwycięstwo odnieśli gospodarze – Legia pokonała Koronę 3:1.

W tym kontekście nagroda za wysokie miejsce w sezonie zasadniczym, jaką są 4 mecze u siebie i 3 na wyjeździe w fazie finałowej (oraz najważniejsze mecze u siebie) wydaje się mocno dyskusyjna. Mając to na uwadze przeanalizujmy potencjalne scenariusze na trzy ostatnie kolejki sezonu. Przypomnijmy aktualną sytuację w tabeli – Legia ma 61 punktów, Lech 59, a Jagiellonia 58. Przypomnijmy także, że przy takiej samej liczbie punktów na koniec sezonu Lech będzie mieć przewagę względem Jagiellonii i Legii, a Jagiellonia względem Legii. Rozkład jazdy prezentuje się następująco:

35. kolejka

Legia – Wisła P.
Lech Jagiellonia

36. kolejka

Legia – Górnik
Wisła K. – Lech
Zagłębie – Jagiellonia

37. kolejka

Lech – Legia
Jagiellonia – Wisła P.

W teorii Legia, która ma dwa punkty przewagi nad Lechem, ma teraz dwa łatwiejsze mecze. Nie mierzy się z żadnym bezpośrednim konkurentem i oba spotkania gra u siebie. No ale właśnie, pamiętając o tym, jak często w grupie mistrzowskiej wygrywa się na własnym boisku, trzeba się mocno zastanowić, czy to aby na pewno jest atut. Inna sprawa, że akurat Legia jest jedyną ekipą, której udało się w tych meczach wygrać u siebie. Fakty są też takie, że Górnik jest obecnie najlepiej punktującą drużyną grupy mistrzowskiej (9 oczek w 4 meczach), a nastawieni na kontry Nafciarze są cholernie nieprzyjemnym rywalem, o czym Legia już raz się w tym sezonie przekonała, zbierając u siebie 0:2. Ponadto jeżeli Legia będzie grała w kolejnych meczach tak jak w Białymstoku, o komplet zwycięstw będzie jej cholernie ciężko.

Przed szlagierowym, bezpośrednim starciem w 37. kolejce trudniejsze zadanie zdaje się mieć Lech, który sam dla siebie jest największym rywalem. Obecnie Kolejorz jest drużyną z najgorszym bilansem w grupie mistrzowskiej i zdaje się koncertowo zaprzepaszczać wielką szansę na tytuł. Starcia z Jagiellonią i Wisłą Kraków będą niezwykle trudne i nikogo nie powinny zmylić gładkie zwycięstwa, jakie tej wiosny Lech odniósł nad tymi rywalami. A przecież podopieczni Bjelicy do mistrzostwa najprawdopodobniej będą potrzebować kompletu trzech zwycięstw. Jeżeli potkną się z Jagiellonią lub Wisłą, będą musieli liczyć się z ewentualnością zagrania ostatniego meczu o pietruchę.

Najtrudniej wydaje się mieć Jagiellonia, która ma najmniej punktów i w teorii najtrudniejszy terminarz. Wyjazd do Poznania, wyjazd do Lubina i po raz kolejny Wisła Płock u siebie na zakończenie danej fazy rozgrywek. A Nafciarze już raz z wyrachowaniem pozbawili Jagiellonię pierwszego miejsca, które wtedy dałoby jej pole position przed fazą finałową.

Dodatkowym czynnikiem komplikującym planowanie jest fakt, że dwie najbliższe kolejki zostaną rozegrane na przestrzeni 7 dni, więc rytm przygotowań do meczów będzie zupełnie inny, a drużyny będą różnie reagować na zwiększone obciążenia.

Ale tak naprawdę jakiekolwiek planowanie w tym nieprawdopodobnie nieprzewidywalnym i – nie bójmy się użyć tego słowa – beznadziejnym sezonie jest po prostu wróżeniem z fusów. Wcale byśmy się nie zdziwili, gdyby wszyscy pretendenci przegrali jeszcze po dwa razy – w końcu w tej lidze wszystko jest możliwe. To co zwraca naszą uwagę w wyliczeniu Pawła Mogielnickiego z 90minut.pl, to ok. 1 procent szans na tytuł dla Górnika. W podobnej sytuacji ta drużyna znalazła się przed rokiem – również miała 1 procent szans na awans do ekstraklasy i tę jedną na sto szans wykorzystała. Dziś jest to ekipa najlepiej punktująca i grająca najmilej dla oka. W obliczu dotychczasowych rozstrzygnięć – zabrzan naprawdę nie należy jeszcze skreślać.

Dobra wiadomość na koniec ekstraklasy jest więc taka, że na pewno będą jeszcze emocje. Zła, że emocje to jedyne, co właściwie tej lidze pozostało.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (44)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Voitcus

W przypadku Legii jest jeszcze to, że grali we środę finał Pucharu. Niby przeszli obok tego meczu, ale z Jagiellonią wyraźnie chodziło o to, żeby się nie nabiegać. Pytanie, czy wystarczyło, bo jeśli nie, to zapewne zagrają tak samo z Płockiem.

Murphy
KTS Weszło

A to może być za mało. Jeśli w meczu Jagielloni z Lechem nie padnie remis. Legia straci prowadzenie, i dodatkowo będzie miała przed sobą mecz z walczącym o podium i puchary Górnikiem.
Czyżby plan był piętrowy, i dziś było granie na remis. Żeby zachować siły na mecz z Płockiem?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Legia straci prowadzenie jak przegra, a w Poznaniu ktoś wygra.
Jeżeli natomiast będzie remis w Warszawie a wygra Jagiellonia, to i tak Legia jest na pierwszym miejscu.
,,Czyżby plan był piętrowy, i dziś było granie na remis. Żeby zachować siły na mecz z Płockiem?”
Możliwe że tak było.Dolicz do tego mecz we środę w PP.
Za Czerczesowa też pamiętam jak odpuścili jeden z ostatnich meczy w Gdańsku i dostali w czapę 2:0.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

BC

No przykre, ale to DALEJ aktualne.

1111.png
Murphy
KTS Weszło

Paradoks, bo te wyniki doprowadzają do tego że liga na sam koniec jest jeszcze ciekawa. Górnik bijący się o czwarte miejsce – choć wydawało się że już spuchł i będzie dawcą, może swoją walką pokrzyżować szyki Legii. A przy okazji zepchnąć z podium Jagiellonie.
Po dzisiejszym zwycięstwie okazuje się że ostatniego słowa nie powiedziała Wisła, która może w przedostatniej kolejce zaszkodzić Lechowi.
Dodatkowo w ostatniej kolejce, Zagłębie zagra u siebie Górnikiem Zabrze. I może to być mecz decydujący o tym kto zagra w pucharach, a nawet o tym kto stanie na podium :)

Aerth

Yyy, przecież Zagłebie z Górnikiem zebrało w papę już dzisiaj, raczej drugi raz nie mogą :) W 37 kolejce Zagłębie jedzie do Kielc.

Murphy
KTS Weszło

Cholera chodziło mi o Wisłę Kraków oczywiście.

pepe72

Istnieje szansa, że mecz Górnika z Wisłą będzie walką o 4 miejsce.

Stallone

Górnik się bije o 4 miejsce? Górnik walczy o podium.

pepe72

W spadkowej 2 ostatnie miejsca = problem finansowy, więc faktycznie biją się o życie. W mistrzowskiej nie koniecznie, zwłaszcza, że eurowpierdol jest smutną tradycją.

Stallone

Trzeba leżaczki po zmieniać Lech na 2 Jaga na 3 i Górnik na 4, I kto dał tą Wisłę Kraków jako 6 niezły jasnowidz bo przecież Korona była 6

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JesusChristPose
Legia Warszawa

podoba mi się ta idea 😀

WujaNieMaEunuchKochany
Torpedo Indyczów

A przed podziałem, wszyscy tak się zachwycali tym, że lider będzie mógł zagrać mecze z najgroźniejszymi rywalami w domu….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Murphy
KTS Weszło

– Czy mógłby pan powiedzieć wszystkim kibicom w naszym kraju kto w takim razie jest mistrzem Polski?
– Mistrza nie ma. Ten sezon należy powtórzyć 😀

Voitcus

Nie, proszę, nie powtarzajmy, drugi raz tego nie przeżyję!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stallone

Legia!!!!! Patrzac po formie rywali na wyjazdach.

Maro

Jeśli ktoś wierzy w Mistrzostwo Jagi to chyba tylko w Białymstoku i niedorozwinięty pismak. Jaga nie zdobędzie Mistrza przez LM. Gdyby zdobyła mistrza to piłkarze mieliby dwa tygodnie urlopu a później przygotowania do kwalifikacji, które przy obecnej punktacji Jagi rozpoczęliby na początku lipca albo nawet na końcu czerwca. Raczej nikomu to nie jest na rękę tymbardziej, że zapewne Frankowski i Romańczuk pojadą na Mundial. Z takim obrotem spraw Jagiellonia ma małe szanse na LM, a co może za tym iść będą mieli kłopoty w sierpniu i wrześniu z grą w lidze. Lepiej sobie odpuścić. Ale też nie pozwolą też Legii zdobyć mistrzostwa. Uważam, że Lech może sobie już dopisać 3pkt.

wkolski

Ale teraz na spokojnie powoli. W końcu wierzą w tym Białystoku w mistrzostwo czy nie wierzą i odpuszczą mecz Lechowi? Ponadto sugerujesz, ze Jaga w tym roku specjalnie odpuści walkę o mistrza, żeby za rok liczyć się w grze o mistrza? Sugerujesz, że przekalkulowali, że największy sukces w historii klubu to zbyt duże poświęcenie i lepiej „nie mieć kłopotów w sierpniu i wrześniu”? Inna sprawa, że w LE też zaczyna się grać na przełomie czerwca i lipca, więc co to za różnica?

Oczywiście zgodzę, że Jagiellonia mistrzostwa nie zdobędzie, ale z powodów czysto sportowych, a nie rozkminkach, że „przecież nie chcemy porażki w sierpniu w Gliwicach”.

Maro

Wierzą w Białymstoku… czyli kibice nie piłkarze i nie klub. Nie żeby za rok liczyć się w grze o mistrza tylko, że przykładów było wiele, jak mistrzowie wyglądali w sierpniu i wrześniu. Przykładem był Lech gdzie szorował po dnie tabeli.
Faktycznie, Liga Europy zaczyna się w lipcu, jednak rywale są o wiele mniej wymagający. Jednak uważam, że Jaga może przegrać z Lechem i to nie czysto sportowo. Miejmy nadzieję, że powalczy….

technojezus
technojezus

Sprawa jest prosta.
We środę jeden z dwóch klubów (Lech Jagiellonia) traci szansę na mistrzostwo.Jeżeli będzie remis to oba, oczywiście w przypadku kiedy i Legia wygra.
W Poznaniu może być ostre meczycho.

manekin4@o2.pl

Ale w przypadku zajęcia miejsc 3-4 Jagiellonia zacznie eliminacje Ligi Europy raptem 2 dni później niż zaczęłaby eliminacje LM. Jedynie w przypadku zajęcia 2 miejsca i tylko przy mistrzostwie Legii zaczynałaby grę w pucharach dwa tygodnie później.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

,,Nie bierzesz pod uwagę jeszcze jednego scenariusza – Legia przegrywa, remis w Poznaniu, wygrana Górnika”
Fakt o tym nie pomyślałem.
Jak pisałem wyżej, zobaczymy jak poradzą sobie wszyscy grając co kilka dni.
Po Legii wczoraj trochę było widać finał PP mimo że tam po 2:0 już praktycznie grali na stojąco.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stallone

Nie sadze by Jaga zgubiła punkty w Lubinie. Mistrz będzie miał minimum 65 pkt

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

Dobra, pięknie, ładnie. Ale zastanówmy się wszyscy, ile w tym tekście powyżej jest merytoryki na temat piłki nożnej, a ile zwykłego gdybania, pseudo-matematyki/statystyki i zwykłego narzekania, że nasza liga nie jest taka super. No nie jest. Liga jest w decydującej fazie, naprawdę chciałbym poczytać coś o taktyce, jakieś analizy, o przeciążeniach, o tym dlaczego któryś zespół gra tak a nie tak, o nowych twarzach, o pozytywnych pomysłach. Dlaczego o tym nie piszecie? Tylko siedzicie przed tym tv i wiecie niewiele więcej niż zwykły kibic sprzed C+ i 90minut. Naprawdę, jeśli chodzi o merytorykę, taką po prostu stricte piłkarską – to coraz mniej się tu dzieje. Tak ogólnie o piłce, sprawach okołoligowych to może pisać praktycznie każdy i o wszystkim, nawet ciekawie, ale coś głębiej, wgryzienie się w temat, no to już trzeba do Eleven (albo czekać na tekst Sadomskiego).

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

O taktyce? O pilce noznej? W Eklapie?
Panie, a idz Pan w… XD

Przeciez tutuaj rzadzi przypadek i bledy (pilkarzy badz sedziow). Takiej losowosci nie uswiadczysz chyba w zadnej innej profesjonalnej lidze.

cpc

Legia – Wisła P. 2-1
Lech – Jagiellonia 1-1

36. kolejka

Legia – Górnik 1-1
Wisła K. – Lech 1-1
Zagłębie – Jagiellonia 0-1

37. kolejka

Lech – Legia 1-0
Jagiellonia – Wisła P. 1-0
Czyli;
Legia zdobywa 4pkt i ma na koniec 65
Jagiellonia zdobywa 7pkt i ma 65
Lech zdobywa 5pkt i ma 64
Mistrzem zostanie Jagiellonia!

FC Bazuka Bolencin

Jakkolwiek to się ułoży do końca sezonu to jedno jest pewne – liga będzie emocjonująca jak nigdy dotąd, a w lipcu i sierpniu mamy jak w banku kolejne agrowpierdole :)
No ale teraz przynajmniej wiemy ile km w jakich strefach boiska przebiegnie taki Reca, Buksa czy inny Barkroth. Więc postęp ligi jest ewidentny i mocno zauważalny, tak że tylko ślepi hejterzy narzekają 😛
***
A tak na poważnie. Nasze kluby w ogóle nie potrafią grać pod presją i atakiem pozycyjnym (u siebie) z nawet najsłabszymi rywalami, więc taka statystyka meczów domowych mnie wcale nie dziwi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Cóż, sporo racji. Jak dbamy, tak mamy.
Media chcą by ta liga była choć trochę poważna, oczywiście wietrząc w tym swój interes. Ale tak naprawdę wykonują krecią robotę. W studiu siedzą głównie ligowi drewniacy sprzed lat podjarani tym stylem gry (np. Węgrzyn), którym styl „siła razy ramię” doskonale odpowiada. Że np. taki Żurkowski po tylu ostrych wejściach rywali nie miał jeszcze poważniejszej kontuzji to istny cud.
Promujemy kopaczy (wzorem trochę zachodniej europy), którzy są młodzi i 2 razy do tej pory prosto kopnęli piłkę. Obwołujemy ich gwiazdami, a potem się dziwimy że np. taka Lechia oparta na takich podstarzałych leniwych gwiazdach tuła się w ogonie tabeli.
Wprowadzamy nowinki techniczne, które mają sens w LM czy czołowych ligach, ale u nas biorąc pod uwagę poziom i TEMPO spotkań nie mają racji bytu. Kibicom i tak prędzej w pamięci zostanie wywiad z Ćwielongiem (ten co pogoda nie zachęca do gry w piłkę), wywalenie się Hlouska na piłce, pudło Sheridana z metra, blond pióra Barkrotha czy Gyurcso (najbardziej widowiskowy element ich gry), czy łapanie much Buchalika, niż to ile ktoś tam przebiegł i że jakiś system mierzy przemieszczanie się zawodnika z dokładnością do 5 cm.
Organizator rozgrywek, władze klubów, sami zawodnicy itp. brną więc coraz bardziej nie w tą stronę co trzeba. A wystarczyłby sensowny system szkolenia, zdrowsze zasady budowania struktur klubu i brak parcia na wynik za wszelką cenę.
Na pewno nie byłoby to w dłuższym odstępie czasowym ze szkodą dla danego klubu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

McMurphy

Myślę , że to nie jest żaden science-fiction , że Górnik wygrywa 3 pozostałe mecze , Lech traci punkty z Jagiellonią , jednocześnie nie odpuszcza Legii w ostatniej kolejce i mistrzem jest Górnik :-) Historia lubi się powtarzać , te szanse procentowe przypominają mi pewną historię z przed roku … Cały ten sezon pokazuje , że liderzy nie radzą sobie z presją (vide: Legia , Lech , Jaga) i wszystkie zespoły z czuba notowały serie zwycięstw , które windowały je na fotel lidera , który potem jakby je parzył :-) W tych wszystkich dyskusjach , że to będzie najsłabszy mistrz etc. , to jednak ktoś nim będzie i teraz pytanie kto najbardziej z tych ślimaków na to zasłużył i w zasadzie dlaczego nie młodziutki , oparty na zdolnych Polakach zespół , strzelający najwięcej goli z prawdopodobnym królem strzelców na pokładzie ? Niewątpliwie byłaby to niesamowita historia 😉

Stallone

Górnik 0.9 szans na mistrza co jeszcze musza te chłopaki z Zabrza zrobić pyknęli Jagę w Białymstoku, Lecha w Poznaniu fakt zawalili z Płockiem u siebie mieliby tyle pkt co Lech gdyby wygrali. Autor pisze ze Legia ma łatwiejsze mecze a na jakiej podstawie Lech ma Jagę która w ósemkach wygrała tylko z Koroną i remis z Legia i Wisła Kraków (w Krakowie) gdzie Wisła nie wygrała od 9 marca.. A Lega u siebie z zespołami walczącymi o LE a nawet w przypadku Górnika o mistrzostwo gdyby Legia przegrała z Płockiem a Górnik nie zawalił z Koroną to wygrywając w Warszawie może wyprzedzić Legie co może się dla Legi skończyć 4 miejscem

Stallone

2 lata temu Piast zdobył wicemistrzostwo a Górnik spadł z ligi czy teraz będzie na odwrót?

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Jeśli to Pyry w tym roku dostaną honorowy tytuł mistrza Polski (bo to taki będzie), to kosmici za 100.000 lat, podczas wykopalisk na Ziemi – znajdą tego ślady, tak Poznań będzie trąbił z radości.

wpDiscuz