Robot na boisku Premier League. Everton pokazuje co to znaczy „stadion bez barier”
Weszło

Robot na boisku Premier League. Everton pokazuje co to znaczy „stadion bez barier”

Dzieci wprowadzające piłkarzy na boisko? Normalka, w wielu klubach zwykły biznes. Niepełnosprawne dzieci towarzyszące zawodnikom podczas wejścia na murawę? Fajny gest, wielkie przeżycie dla dzieciaków. Ale co zrobić, gdy stopień niepełnosprawności jest tak głęboki, że chłopiec nie może nawet wyjść z domu, a bardzo chciałby poczuć atmosferę wielkiego stadionu? Odpowiada – i to z wielką klasą – Everton.

14-letni Jack ma w życiu mocno pod górkę. Cierpi na wiele schorzeń, które uniemożliwiają mu swobodne poruszanie. Jack jest też wielkim kibicem Evertonu, w jego pokoju znajduje się mnóstwo gadżetów związanych z ekipą z Goodison Park. Chłopak marzył o tym, by choć raz mógł pojawić się na płycie boiska i poczuć atmosferę tego stadionu.

Angielska fundacja „WellChild” i norweska firma „No Isolation” połączyły siły, by 14-latek mógł mimo ograniczeń zdrowotnych spełnić swoje marzenie. Wyjazd z domu odpadał. Trzeba było zatem przenieść stadion do jego pokoju. Jak? Za pomocą technologii.


„No Isolation” wyprodukowała bowiem robota, który ma pomóc osobom walczącym z chorobą w poradzeniu sobie z samotnością. Robot ma pozwolić im na uczestniczenie chociażby w zajęciach szkolnych – AV1 (tak nazywa się ta maszyna) jest oczami, ustami i uszami osoby siedzącej przed ekranem tabletu lub smartfona.

Phil Jagielka, kapitan The Toffees, wniósł kamerę na płytę boiska. Robot był też wcześniej w szatni oraz w tunelu prowadzącym na murawę. Jack oglądał to wszystko ze swojego pokoju, gdzie wraz z mamą podziwiali stadion podczas meczu z Newcastle. Po spotkaniu 14-latek towarzyszył też wirtualnie Samowi Allardyce podczas konferencji prasowej.

Scott McLeod, łącznik klub z kibicami Evertonu, mówi: – My możemy się tylko cieszyć, że wraz z nowoczesną technologią mogliśmy pomóc naszemu młodemu kibicowi być bliżej klubu.

Mama Jacka: – Dla mojego syna to jedna z najważniejszych chwil w życiu. To też gest, że nie jesteśmy samotni. Że mimo chorób nie zostaliśmy odizolowani.

Karen Dolva, współzałożycielka firmy „No Istolation”: – Technologia sprawia, że coś pozornie niemożliwego staje się możliwe. Ten przykład tylko to potwierdza. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się dołożyć cegiełkę do tego, by Jack mógł poczuć się jak na stadionie.

Być może to właśnie wirtualna obecność Jacka pomogła Evertonowi w poniedziałkowym meczu. Gospodarze wygrali 1:0, a chłopiec przeszedł do historii jako pierwsza „wirtualna maskotka” klubu. Everton pokazał całemu światu co to znaczy „stadion bez barier”.

KOMENTARZE (9)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
howlett
FC Orodruina

Nie to, że neguję inicjatywę. Zawsze fajnie poczytać o tym jak biedni(umysłowo, fizycznie czy jakkolwiek inaczej) doświadczają radości w życiu.I bardzo przyjemnie się ogląda takie filmiki. Ale naszła mnie, może i dziwna refleksja. W dzisiejszym świecie trzeba być schorowanym w chuj, albo na skraju śmierci żeby ktoś zwrócił wzrok w twoim kierunku. I przede wszystkim trzeba mieć rodziców heh. Dlatego bardzo lubię czytać jak ludzie dobrej woli(wyświechtany twór) coś tam w domach dziecka robią bo to jest też bardzo potrzebne. Żeby te małe ludki z bidula nie poszły w pato od najmłodszych lat.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Dokladnie. Jest tyle zaniedbanych, biednych (emocjonalnie i finansowo) dzieci, molestowanych, pomiatanych, zyjacych w kartonlepiankach. A przeciez umierajacych z glodu tez nie brakuje.
Niestety dobrobytu starcza tylko dla waskiej grupki.
Ehhh… Czasem mam ochote jak Machine-gun Preacher to wszystko w pizdziec….

howlett
FC Orodruina

Ale co jest najlepsze, niby takie to wszystko cywilizowane, ale jednak nadal dzieciaki w niektórych państwach kartę na zakładzie odbijają po godzinach… Ale co tam się będę rozpisywał, pewnie sam korzystam z artykułów przez dzieciaki wyprodukowanych…Hipokryzja i z mojej strony i ze strony tych wszystkich cywilizowanych krajów, gdzie żyje się lepiej…

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie tyle hipokryzja, co nieswiadomosc. Zebym wiedzial faktycznie, ze rzecz dana zostala wykonana z eksploatowaniem dzieci czy nawet doroslych to bym nie kupil. Ale nie wiem niestety.
I nie ma znaczenia czy cos markowe czy nie, bo czesto mniejsze brandy lepiej pilnuja skad pochodza towary.
Troche jak z diamentami. 2/3 pochodzi z normalnych zrodel, ale 1/3 z chujowych. Ale w Beneluxach „spryciarze” wszystko miksuja tak, ze nie wiadomo skad kamienie pochodza.

Lelumpolelum

No to jak kupujesz odzież, majty, koszulki itp. w sieciówkach na „r” w szwedzkiej na „h” i innych tego typu firmach, to masz właściwie pewność, że produkt został wyprodukowany z kompletnym olaniem bhp, prawa pracy, z wykorzystaniem pracy nieletnich. Można nawet przypuszczać, że korumpowanie urzędników i polityków też miało miejsce, żeby nie wprowadzali pensji minimalnych, żeby nie egzekwowali przestrzegania przepisów ppoż, bhp itd., itp. Ale pewnie dzięki temu przeciętny Polak ma teraz kilkanaście koszul, a dziadek za Gomułki miał cztery, a pradziadek za Piłsudskiego dwie albo i jedną.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Z dzieciecej pracy (10-14-latkow) korzystaja: Apple, Nike, Hilfiger, Samsung, Adidas, Puma, CK, Zara, H&M itd.itp.

Rojber Hultajski

super sprawa. propsy

LigtYagami

ok młody zadowolony i to najważniejsze ale co do technologi tp
juz mozna lepsza znaleźć

wiadomo ze to jeszcze nie w tym roku ale juz pewnie ms w katarze to tak w większości beda ludzie oglądać

Michal Sz

Nie wydaje mi się. Za 4 lata to nadal u nas będzie kosztowało sporo. A poza tym jak tak patrzę na to jak wygląda mecz z tymi okularami to żadna przyjemność. Co to za oglądanie z boku, jak chuja widać.

wpDiscuz

INNE SPORTY

k2_andrzej_bargiel_marekogien-191
19 lipca, 13:10