Gdzie ten sezon zaprowadzi Wisłę Płock? Aż strach się bać
Weszło

Gdzie ten sezon zaprowadzi Wisłę Płock? Aż strach się bać

Wielu wróżyło spore problemy Wiśle Płock pod nieobecność Merebaszwilego, który w meczu z Wisłą Kraków złapał kontuzję i wypadł do końca sezonu. Tymczasem Nafciarze nie zwalniają tempa i pędzą w kierunku… no właśnie, to nie do końca wiadomo, ale z pewnością mierzą bardzo wysoko. Po pokonaniu Górnika Zabrze na jego terenie – czym przy okazji pokazali, kto zasługuje na miano prawdziwej rewelacji ligi – odskoczyli od wczorajszego rywala na trzy punkty (a przy równej liczbie oczek i tak byliby wyżej w tabeli). Z kolei szóstą Koronę odsadzili już już na pięć punktów. I jeżeli 2 maja w Warszawie Legia sięgnie po Puchar Polski, płocczanie będą mogli być niemal pewni gry w przyszłym sezonie w europejskich pucharach.

To byłby oczywiście wynik zdecydowanie ponad stan, ale też w Płocku nikt nie zamierza na tym poprzestawać. Wisła nic bowiem nie musi, a tylko może i to z pewnością bardzo komfortowe dla niej położenie. Fakty są takie, że Nafciarze rozwinęli w ostatnim czasie – przez który rozumiemy marzec i kwiecień – największą prędkość spośród wszystkich drużyn ekstraklasy. Jako jedyni nie przegrali w tym okresie meczu oraz zdobyli najwięcej punktów – po 5 zwycięstwach i 2 remisach dołożyli do swojego dorobku aż 17 oczek. Grają więc najrówniej i siłą rzeczy muszą spoglądać przed siebie, na lubiących się potykać rywali. Jeżeli płocczanie utrzymają to tempo, w ostaniach pięciu kolejkach naprawdę mogą się wydarzyć rzeczy przedziwne. A zwłaszcza w kontekście faktu, że do pierwszego w tabeli Lecha dziś tracą pięć punktów i będą się jeszcze z nim mierzyć na stadionie w Płocku…

To co we wczorajszym meczu w Zabrzu mogło imponować, to pełna kontrola gości nad meczem. Kiedy tuż przed przerwą wcisnęli swojego gola, zamknęli dostęp do własnej bramki i wyrzucili kluczyk. Być może Górnik pozbawiony napastników nie był najbardziej wymagającym rywalem, ale też jest to drużyna, której absolutnie nie można lekceważyć, zwłaszcza mając w pamięci, jak skuteczna potrafi być po zagraniach ze stojącej piłki. Tymczasem płocczanie imponowali konsekwencją w tyłach i może poza króciutkim fragmentem gry, w którym z rzutu wolnego uderzał Kurzawa, a chwilę później po rogu strzelał Urynowicz, mieli całkowitą kontrolę nad spotkaniem. Zabrzanie bez napastników, ale wciąż jako zdecydowanie najskuteczniejsza drużyna ekstraklasy, zwyczajnie bili głową w mur.

Co więcej, był to mur zestawiony z Recy, Dźwigały, Urygi i Stefańczyka. Gdybyśmy tak z dwa lata temu zapytali, ilu w tym gronie jest obrońców, można by wskazać jedynie na tego ostatniego, o ile oczywiście ktokolwiek potrafiłby go skojarzyć. Reca to do niedawna przecież skrzydłowy, któremu wróżono świetlaną przyszłość. Uryga – defensywny pomocnik, a Dźwigała… Tu można byłoby mieć wątpliwości, bo facet grał po prostu wszędzie, w tym także jako ofensywny pomocnik czy skrzydłowy. Z takiego zestawu – pełnego ludzi, którzy wręcz potrzebowali drugiej szansy – Brzęczek potrafił stworzyć świetnie funkcjonującą formację, która całkowicie wybiła zabrzanom z głowy myśli o wyrównującym golu. I właściwie aż strach pomyśleć, co się stanie, kiedy ta czwórka się dotrze, a przekwalifikowani zawodnicy okrzepną w grze w defensywie.

Rzecz jasna spośród obrońców Wisły Płock w ostatnim czasie na największe wyróżnienie zasługuje Alan Uryga. Przede wszystkim serię Nafciarzy z marca i kwietnia, kiedy nie przegrali siedmiu kolejnych meczów, można łączyć właśnie z wejściem tego piłkarza do pierwszego składu Wisły. Trochę pokopał na lewej obronie (w końcu zaczynał od zastępowania Recy), raz zagrał na prawej stronie (przed tygodniem z Wisłą Kraków), a poza tym świetnie spisywał się na środku obrony. I nie tylko obrony, bo właściwie mamy tu do czynienia z największą piłkarską metamorfozą tego sezonu. Gdyby 1 kwietnia ktoś wymyślił dowcip, że Uryga legitymujący się bilansem 103 meczów i 0 goli w ekstraklasie w ciągu najbliższych trzech tygodni sieknie w tejże ekstraklasie 3 gole, przez grzeczność można byłoby nawet się uśmiechnąć. Tymczasem to nie byłby żaden primaaprilisowy żart, a najprawdziwsza przepowiednia. Za tydzień Wisła Płock zmierzy się z Zagłębiem i jesteśmy przekonani, że na przedmeczowej odprawie Mariusz Lewandowski w kontekście stałych fragmentów gry w największym stopniu uczyli swoich piłkarzy właśnie na Urygę.

Przypadek byłego piłkarza Wisły Kraków nie dziwi jednak o tyle, że w Płocku specjalizują się w stawianiu piłkarzy na nogi. Obecnie metamorfoza Urygi robi największe wrażenie, ale też ogromna większość piłkarzy Brzęczka to ludzie, którym Wisła musiała swego czasu podać rękę. Dźwigała był niechciany w Gdańsku, Urygę i Stilicia oddano bez żalu w Krakowie, a Szymańskiego w Białymstoku. Po zeszłym sezonie otuchy potrzebował Reca, a przed dwoma laty Furman. Podobne słowa można też napisać o Kante, Łasickim i kilku innych. Nawet Michalak został wypożyczony przez Legię na pełny rok lekką ręką, chociaż przebieg sezonu pokazał, że w wielu meczach taki piłkarz bardzo by się warszawianom przydał. Ogółem, tak jak kiedyś narzekano na klimat w Płocku, który miał nie sprzyjać rozwojowi, dziś wydaje się, że jest to optymalne miejsce, by się odbudować. I z pewnością w przyszłości kolejni piłkarze będą podążać drogą Urygi czy Szymańskiego.

Sami jesteśmy ciekawi, gdzie ten sezon zaprowadzi płocczan, chociaż już wiadomo, że będzie bardzo dobrze. To zespół, wobec którego trudno nie mieć ciepłych myśli. Dużo krajowych piłkarzy, dużo zawodników względnie młodych oraz przede wszystkim charakternych. Takich, którzy pięknie się w Wiśle odbudowali, grając na nosie licznym niedowiarkom. Chociaż zagrać na nosie to oni dopiero mogą, bo jeśli tylko utrzymają ostatnie tempo…

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (14)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
DOMIN
Zagłębie

Niewygranie tej śmiesznej ligi przez Wisłę Płock będzie takim samym grzechem jak pijaństwo Pana Tomasza Hajto podczas ostatniej gali boksu w Częstochowie.

mk7

Realne gdybanie na temat Mistrzostwa dla Wisły: utrzymując takie sensacyjne tempo jak w ostatnich meczach – Płock zdobędzie jeszcze 12 punktów. Odpowiednio w ostatnich 5 meczach Lech musiałby zdobyć 6 punktów lub mniej, żeby Płock go wyprzedził..

Andrzej.Bobrownik

Wisła idzie po puchary, jak tak dalej będą grać, mają szanse na podium

Voitcus

Wisła może wyprzedzić Legię, a Arka wygrać Puchar

Bednar19951

Jeżeli nie Legia to w całego serca życzę Wiśle Płock mistrzostwa. Niech pokażą ostateczną skalę upadku tej ligi, kompromitując wszystkich. Piękne by to było.

XardasKSP
Polonia Warszawa

Mlody Kaczmarek wzorem Boba nazbieral talentow do Plocka ktore teraz odpalily i ktos inny zgarnie za to chwale.

Cos jak Bobo w Dyskobolii tyle ze on jeszcze zdazyl chociaz vice-Mistrza sobie dopisac, a potem Radolsky jadac na talentach znalezionych przez Kaczmarka popisal sie w pucharach…. a potem juz byl piach bo nie mial kto nowych talentow znalezc.

Podobnie w Polonii tylko chwile byl Kaczmarek a Mierzeja, Wszolka i Teodorczyka znalezc zdazyl…. szkoda tylko ze nigdy nie jest dane Kaczmarka zobaczyc efektow swoich super transferow…..

Kondredd
Ciupakabra Klukosieki

Spoko wodza, to raczej Masłowski ściągał te talenty, wielu już po odejściu młodego Bobo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pa.wlo

Do Wisły to nie przychodzą ani talenty ani gwiazdy, tylko piłkarze niechciani w innych klubach, więc teza, kto sprowadzał talenty jest z gruntu nieuprawniona. Transfery w Wiśle to nie jest jednoosobowa decyzja trenera, a samo przyznawanie bądź nie komuś zasług najmniej potrzebne komukolwiek. Trener Kaczmarek zapisał się na zawsze w historii klubu, klub i kibice go docenili i uhonorowali, został trenerem siedemdziesięciolecia, a dzisiaj jest trener Brzęczek i czy ktoś chce czy nie, obecna pozycja Wisły to jego zasługa. A tak na marginesie zamiast szukać wyimaginowanych problemów, może korzystniej dla Polonii byłoby skorzystać z dobrych wzorców z Płocka

XardasKSP
Polonia Warszawa

Mi nie chodzilo o zadne wyimaginowane problemy bo Wisla Plock mnie zupelnie nie obchodzi. Chodzilo mi tylko o ciekawa historie trenerow Kaczmarkow i znajdowania talentow dzieki ktorym czasem pojawialy sie wyniki po ich odejsciu.

Tylko w Dyskobolii Kaczmarek zalapal sie na skorzystanie chociaz z czesci swojego sukcesu w znajdowaniu talentow.

SzalonyWladek

Przeczytałem tylko tytuł i upierałbym się przy formie „dokąd”: „Dokąd ten sezon zaprowadzi Wisłę Płock?”
Ale gimby nie znajo

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

„Gdzie?” to po ichniemu „dokąd?”. Forma wyższa to „Dzie?”

MeaCulpa

jaka liga taka rewelacja .Co roku to samo . Potem krótki okres roztrenowania,odpoczynku,przedtrenowania,trenowania i zaorania sparingi gdzieś w słońcu 35+ bo ładnie . Oczywiście cały czas będą roszady kadrowe odejdą takie tuzy jak Merebaszwili czy Kante może znów na zagraniczny roczny all inclusive uderzy Furman. Za nich trener na szybko sprowadzi godnych zastępców w postaci powracających na tarczy po wojażach zagranicznych herosów.Może Ariel Borysiuk albo hmmm… Bartosz Kapustka czy Klich . a później już tylko wpierdol od Alaszkertu Martuni albo Kukesi i walka o górną połówkę (do końca wrzesnia) a potem o utrzymanie. Ta nasza liga taka piękna….

Tekker
Fiorentina

Zgodnie z logiką Weszło teraz Wisła Płock dostanie baty 😉

wpDiscuz

INNE SPORTY