Jak co roku… Barcelona zdobywa Puchar Króla!
Hiszpania

Jak co roku… Barcelona zdobywa Puchar Króla!

Puchar Króla ma to do siebie, że przez kibiców wielkich klubów jest dość często lekceważony. Ernesto Valverde, zapytany o tę kwestię na przedmeczowej konferencji prasowej, zdawał się być świadomym tego zjawiska. – Docenia się go mniej, kiedy się przegrywa. My jednak znamy jego wartość, nie uważamy, iż jest nieważny. Musimy zwyciężyć – zaznaczał jednak.

„Mówisz i masz” – mogli odpowiedzieć chórem jego piłkarze, bo znów zagrali na nieosiągalnym dla rywali poziomie. 5:0 – czy może być lepsza rehabilitacja i zadośćuczynienie wobec kibiców, których jeszcze niedawno bardzo rozczarowali w dwumeczu z Romą? Trudno w ogóle pomyśleć o czymś takim, jeśli w finale krajowego pucharu z łatwością pakujesz manitę drużynie takiej jak Sevilla.

To był naprawdę niemal perfekcyjny występ ze strony Barcelonistów. Nie ma czego się czepiać. Za to smaczków w tym spotkaniu da się znaleźć całe mnóstwo.

Przede wszystkim gol Iniesty. Wspaniałe ukoronowanie całej jego kariery na Camp Nou. 22 lata w barwach Blaugrany, których zwieńczeniem stało się podniesienie trofeum – 31. w jego karierze – oraz wielki wkład w wygraną. Wiadomo, przed nim jeszcze kilka spotkań ligowych, w tym El Clasico, ale i tak pod względem stawki sportowej nie będzie ono ważniejsze dla Dumy Katalonii od właśnie zakończonego finału. Dlatego właśnie trafienie Don Andresa znaczy tak wiele, jest symboliczne. Kiedy w 88. minucie schodził z boiska miał szklanki w oczach, a owację na stojąco otrzymał również od fanów Sevilli. Całe Wanda Metropolitano skandowało jego nazwisko.

Po drugie – kolejne osiągnięcia indywidualne Messiego. Leo trafił dziś do siatki tylko raz, choć okazji miał więcej. Na przykład w początkowej fazie spotkania, gdy strzałem z rzutu wolnego z kilkudziesięciu metrów prawie zdjął pajęczynę z bramce Sorii. Prawie, ponieważ ostatecznie to bramkarz był górą w tym pojedynku. Natomiast już później, w 30. minucie, był bezradny, po tym jak zapakował mu sztukę dzięki podaniu – a jakże! – Jordiego Alby. Tym samym Argentyńczyk wyrównał osiągnięcie Telmo Zarry, który w barwach Athleticu, w latach 1942-50, zdobywał bramki w pięciu finałach Copa del Rey.

Po trzecie – kompletna dominacja. Bo choć nawet posiadanie piłki przez Barcę nie stało na aż tak wysokim poziomie jak czasem (niecałe 60%), to ani przez moment Sevilla nie zagroziła zawodnikom Valverde. Nawet te parę strzałów, które musiał obronić Cillessen, nie sprawiło mu większych kłopotów. Los Nervionenses zatracili dziś wszystkie swoje atuty. Tyle mówili o pressingu, o konieczności odcięcia Messiego od podań, uczynienia tego samego wobec Suareza, skutecznym kontrowaniu, ale… Nie widzieliśmy nic z tych rzeczy. To był kolejny kolejny typowy-nietypowy mecz Andaluzyjczyków w tym sezonie, gdy na boisku wyglądali co najwyżej jak turyści, którzy jedynie podziwiali to co wyprawiali zawodnicy Dumy Katalonii. Zupełnie tak jak w spotkaniach z Eibarem, Atletico czy Celtą.

Wyobraźcie sobie bezradność Sevilli, skoro piłkarze Dumy Katalonii swobodnie klepali sobie futbolówkę pomiędzy nimi niczym na treningu. Skoro wyjątkowo wysoko podchodził Busquets i nawet pokusił się o strzał. Skoro Cillessen zaliczył asystę drugiego stopnia, po której padło pierwsze trafienie, autorstwa Luisa Suareza do spółki z Coutinho. Skoro Gerard Pique potrafił zapędzić się pod pole karne jakby zapragnął być Suarezem, albo nawet hasał sobie gdzieś po skrzydle. Skoro Messi odpuścił strzelanie z rzutu karnego na rzecz Coutinho, któremu chwilę wcześniej arbiter anulował gola, bo najpierw odgwizdał rękę Lengleta.

116. edycja Copa del Rey przeszła zatem do historii, a Barca jeszcze bardziej wyśrubowała swoje niewiarygodne statystyki w tychże rozgrywkach. To już jej 30. zwycięstwo w krajowym pucharze! Ponadto przez ostatnią dekadę aż ośmiokrotnie znalazła się w jego finale, zdobyła go sześć razy, w tym właśnie czwarty raz z rzędu, co w całej historii zdarzyło się tylko dwa razy – w latach 1905-08, gdy dominował Real Madryt, oraz 1930-1933, kiedy to triumfował Athletic. Tym bardziej więc należy docenić osiągnięcie Barcelony, dla której wcale nie był to puchar pocieszenia.

Barcelona 5:0 Sevilla (3:0)
Suarez 14′
Messi 31′
Suarez 40′
Iniesta 52′
Coutinho 69′

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (33)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rudy z UE

Puchar pocieszenia i tyle. Dla kasy jeszcze bedzie ten cyrk o superpuchar z sevilla w sierpniu, a z automatu juz powinien byc farsy

gregoriusmax
Los Blancos...

To niech zagrają z Accrington Town np haha 😉

Cantorro
Accrington Stanley

E e eeee, synek! Ale Accrington to Ty szanuj! i nie Town a Stanley! :)

gregoriusmax
Los Blancos...

Sorry Cantorro jasne,że Accrington Stanley..ale to miała być metafora..bo oprócz Hiszpanii jest Anglia sól futbolu..’Football Bloody Hell’ ja tam wolę od Barca-Sevilla np Millwall-Fulham,,Chodzę czasem na Craven Cottage..A w Hiszpanii dla mnie Real!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Uśmiech Koali

Gdyby byla taka mozliwosc, to Real z checia by sie zamienil za puchar LM 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO

Możesz mi wytłumaczyć w jaki sposób LM dla Realu będzie potwierdzeniem tego, że te rozgrywki upadły? Zadziwia mnie tok myślenia zaślepionych kibiców/sympatyków swoich klubów.

PYZ24

Po prostu boli go dupa, że Barcelona znowu nie wygra LM.

LOBO

Też wolałbym żeby Barca wygrała, ale taki jest sport.
Fajny scenariusz byłby gdyby Bayern sięgnął po puchar LM, został w Niemczech i pobił wszystkie możliwe rekordy, poza nieosiągalnym Gerda Mullera. Realizacja marzeń jest fajna, w tym wypadku gra dla Realu, ale możliwość zostania jednym z pomników Bundesligi to też atrakcyjna opcja.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO

Jak można podzielać czyjąś opinię bez jej wcześniejszego zrozumienia? Jasno z twojego wpisu wynika, że to twoje zdanie, a nie cytat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO

Chcę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DOMIN
Zagłębie

Niestety Sevilla po raz kolejny traci 5 bramek. (6 raz w tym sezonie). Jestem ciekaw ile bramek by stracili w starciu z którąkolwiek polską drużyną w Lidze Europy. Myślę, że taki Eduardo albo inny Choblenko mogli by się przełamać w takim meczu. Niestety polskie drużyny tego lata odpadną z ekipami już nie tylko z Kazachstanu czy Azerbejdżanu, bo to jest już norma, ale lepsze od nas powinny okazać się nawet zespoły z Armenii czy Gruzji.

Vinni

Ehhh… Stara Gwardia Barcelony powoli staje się wspomnieniem. Xavi, Puyol, Valdes, teraz Iniesta. Niedługo Pique, Busquets czy Messi… Nowi gracze choć posiadają umiejętności to nie mają tego czegoś co zawsze przyciągało mnie do Barcelony. Tego genu oddania się tej drużynie bez reszty, walki od początku do końca… Gracias Don Andres, Gracias. Mimo wygranej smutny będzie to wieczór, bo kazdy zdaje sobie sprawę że kolejna z klubowych legend niestety odchodzi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DOMIN
Zagłębie

Dodajmy, że to już czwarty raz tracą 5 bramek od kiedy trenerem jest Montella. Nie ma się co czarować, że Włoch jest nie wiadomo jakim trenerem, bo wyeliminował MU z LM. Tak grający United przeszliby nawet z Rafałem Ulatowskim jako trenerem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

WhiteStarPower

He he tez lubię to wyciąganie. Zawsze dobre. Chociaz trzeba oddać ze wtedy kontekst tekstu byl ciut inny bo Barca rozjebala wszystkie rozgrywki jakie były a Real obecnie ma tylko/az półfinał LM, resztę przewalil

gregoriusmax
Los Blancos...

Wygrali Puchar Króla Tyrana z Madrytu,który wraz rządem zdławił autonomię katalońską..
Ale Sevilla słaba,mega słaba…chyba bardziej postawiłby się np. Wolverhampton np 😉
Ale CL na Camp Nou w tym sezonie nie będzie..może być tylko gdzie indziej w Hiszpanii
i to byłoby coś…’La Diosa Cibeles’ czeka..zobaczymy…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Baton

Mecz do jednej bramki. Szkoda, że Barca tak nie wyszła na terenie pewnego rzymskiego klubu ;). Najniższy wymiar kary, bo Barcelona miała oprócz tego masę sytuacji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Brawo ,Leo .Oby tak z Albicelestes na mundialu ,aż do finału z Polską.

Wróżka Weszława

Najważniejszym niusem jest jakiś puchar weszlo, czym tu sie podniecac?

Marcin

A kogo to obchodzi oprocz teczowego Krzysia???

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Uśmiech Koali

… i jak co roku odpada w 1/4 LM 😉

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Zawsze śmieszy mnie opisywanie tutaj meczów Barcelony. Żadna inna drużyna nie doczekała się tylko wspominek, ciekawostek co Katalończycy. To jest coś w stylu: „Wspaniale zrobił to Jordi Alba. Ostatni raz podobnego pierda przed podaniem puszczono w meczu Barcelony w 1193 roku kiedy Gonzalez myślami był wciąż na krucjacie, ale mimo to zachował zimną krew i udało mu się dobić Królestwo Chujwieskądlandii.”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz