Quantcast
Created with Sketch.

post Avatar

Opublikowane 21.04.2018 10:18 przez

Przemysław Michalak

Naprawdę jest co czytać w sobotniej prasie. Usatysfakcjonowani będą zarówno fani piłki krajowej jak i zagranicznej. Jeśli chodzi o polskie podwórko, numerem jeden jest wywiad z Joanem Carrillo, ale najwięcej będzie się mówiło o deklaracjach Michała Probierza. W kopanej europejskiej tematem przewodnim stało się oczywiście odejście Arsene’a Wengera z Arsenalu. Zapraszamy na prasówkę.  

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zaczynamy od relacji meczowych z Lubina i Niecieczy. W Termalice nadal wrze po czerwonej kartce dla Martina Mikovicia, który rzucił piłką w sędziego.

(…) Gdy wskazał na jedenasty metr, Martin Mikovič, pomocnik Bruk-Betu, nie wytrzymał i mocno cisnął piłką o ziemię. Ta trafiła w plecy arbitra. Początkowo Zbigniew Dobrynin pokazał zawodnikowi żółtą kartkę, ale po kolejnej podpowiedzi Tomasza Musiała z wozu VAR, zmienił decyzję i wyrzucił Słowaka z boiska. Nieciecza zawrzała. Kibice od tego momentu przez godzinę nieustannie bluzgali na sędziego. Trener gospodarzy też miał do Dobrynina pretensje.

– Martin nas osłabił, ale trzeba znać kontekst całej sytuacji. Rzucił piłką w afekcie. Trafił w plecy sędziego i dostał za to żółtą kartkę. Gdyby sędzia był normalny, z ludzkimi uczuciami, mógł do tego inaczej podejść – mówił wzburzony Jacek Zieliński.

ps1

Najciekawszym materiałem sobotniego „PS” jest rozmowa Michała Treli z trenerem Wisły Kraków, Joanem Carrillo. Filozof na pewno z niego niezły.

Michał Trela: Katalończyków nazywa się w Hiszpanii Polakami. Po kilku miesiącach w Krakowie, rozumie pan dlaczego?

Joan Carrillo: Być może to kwestia pracowitości. Katalończycy na tym tle wyróżniają się w Hiszpanii. Wiele osób myśli, że określenie „Polacos” jest pejoratywne. Kiedyś kolega spytał mnie, jacy są Polacy. Powiedziałem, że to bardzo dobrzy ludzie. Gdy mówią na ciebie Polaco, możesz być dumny.

Polska czymś pana zaskoczyła?

Joan Carrillo: Tak. Na treningach mamy różne konkurencje, w których zawodnicy, podzieleni na grupy, zdobywają punkty. To może być gra w dziadka, rzuty wolne. Na koniec miesiąca idziemy wspólnie, całą drużyną, do restauracji, na jakiś mecz Ligi Mistrzów. Zawodnicy, którzy uzbierają najwięcej punktów, jedzą za darmo. Płacą ci, którzy uzbierali najmniej punktów. Zawodnicy kontuzjowani nie mogą uczestniczyć w konkurencjach, ale biorą udział w rywalizacji. Po treningu, znając składy grup, zgadują, która grupa była najlepsza. Któregoś dnia pytam naszego kierownika: „Czy oni naprawdę zgadują?”. Powiedział, że tak. W Hiszpanii, czy w Chorwacji, zanim wytypowaliby zwycięzców, wypytaliby kolegów, jakie były wyniki. Tu nie ma oszukiwania. Są szczerzy. Mam wrażenie, że ludzie w Polsce są bardzo szczerzy. Jeśli coś jest białe, to jest białe. W Hiszpanii dzisiaj jest białe, a jutro może będzie szare. To dla mnie ważne.

Coś jeszcze?

Joan Carrillo: Ludzie są bardzo pracowici. Nie wiem, czy to kwestia pogody, ale w Chorwacji czy w Hiszpanii wszyscy od razu myślą o tym, żeby wyjść na miasto, spędzić gdzieś czas, pobawić się. Polacy nie są tak otwarci, jak Hiszpanie czy Chorwaci. Jest trochę jak na Węgrzech. By mieć dobre relacje z Węgrami, musisz przekroczyć pewną barierę, o co nie jest łatwo. Gdy to jednak zrobisz, masz przyjaciela na całe życie. Wszyscy moi najlepsi przyjaciele, to Węgrzy. Polacy, mam wrażenie, są podobni.

ps2

Rewanż z Górnikiem Zabrze w półfinale Pucharu Polski to pierwszy od pięciu miesięcy mecz, który Legia Warszawa potrafiła wygrywać, mimo że początkowo przegrywała.

– Mamy nadzieję, że mecz z Górnikiem był momentem zwrotnym tego sezonu – mówi przed spotkaniem z Wisłą Kraków obrońca Legii Artur Jędrzejczyk. I wcale nie ma na myśli stylu, w jakim mistrz Polski awansował do finału Pucharu Polski, a fakt, że przegrywając 0:1, potrafił doprowadzić do wyrównania, a potem dobić rywala. I to w końcówce.

– W szatni rozmawiamy o tym, że wreszcie odwróciliśmy wynik, czego wcześniej nie potrafiliśmy zrobić. Wierzymy, że to chwila, która pozwoli nam zdobyć w tym sezonie dublet – dodaje napastnik Jarosław Niezgoda.

Trener Cracovii, Michał Probierz nie widzi siebie jako trenera Legii, o czym wprost powiedział podczas ostatniej konferencji prasowej.

– Legia nigdy nie zatrudni Probierza, bo woli zagranicznych trenerów. Najlepiej dać posadę szkoleniowca komuś, kto się uczy. Trenerzy zza granicy zawsze są lepsi. Cieszę się, że Legia bierze wynalazki. Może będą następne. Polak zawsze mógłby coś powiedzieć. Probierz i Legia? To nie pasuje. Nie wierzę, że ktoś odważyłby się mnie tam zatrudnić. Poza tym, ludzie by tego nie przeżyli, bo Probierz z Cracovią zawsze wojuje i teraz by im tego brakowało – ironizuje szkoleniowiec krakowian. 

Gino Lettieri po porażce w dwumeczu z Arką Gdynia przedłużył kontrakt z Koroną Kielce. Klub wciela w życie plan trzyletni, w którym normą ma być obecność w pierwszej ósemce.

Gino Lettieri przedłużył umowę z Koroną do 2020 roku i będzie pierwszym od czasów Leszka Ojrzyńskiego szkoleniowcem, który po ostatniej kolejce nie spakuje swoich rzeczy. Pożegnania z kolejnymi trenerami wyglądały różnie. Jednym dziękowano mimo dobrych wyników, jak Maciejowi Bartoszkowi. Inni nie byli w stanie się porozumieć co do planów na przyszłość (Marcin Brosz), a jeszcze inni po prostu rezygnowali z pracy (Jose Rocho Martin). – Miałem kilka innych ofert, ale dla mnie było jasne, że Korona ma pierwszeństwo. W Kielcach dostałem szansę i chcę dalej tu pracować – powiedział po podpisaniu nowej umowy Włoch.

Przedłużenie współpracy z Lettierim nie może dziwić. Pierwszy rok pracy w stolicy województwa świętokrzyskiego był dla niego bardzo udany, choć przed sezonem mało kto odważyłby się powiedzieć, że Włoch popracuje przy Ściegiennego dłużej niż do końca rundy jesiennej. Tymczasem 51-letni szkoleniowiec bez problemów wprowadził złocisto-krwistych do pierwszej ósemki, a w Pucharze Polski jego zawodnicy zatrzymali się dopiero w półfinale, gdzie po wyrównanym dwumeczu musieli uznać wyższość Arki. Przez moment wielu ekspertów twierdziło, że kielczanie są rewelacją sezonu. – Nie jesteśmy dużym klubem, więc swoją pozycję musimy budować powoli. Drugi rok będzie trudniejszy. Zawsze tak jest – mówi trener Korony.

Dawid Błanik, który zimą przyszedł do Pogoni Szczecin z GKS-u Tychy, w meczu z Termaliką pokazał, że może coś zdziałać w Ekstraklasie.

Koledzy z Pogoni dobrze wiedzą, kiedy Dawid Błanik przyjeżdża na stadion. Obecność skrzydłowego zwiastuje pojawienie się któregoś z Volkswagenów Golfów. Któregoś, bo pomocnik porusza się dwoma modelami tego samego auta, tyle że w różnych kolorach.

– Jeden jest mój, drugi mojej dziewczyny. Oczywiście, nie mogło to umknąć chłopakom z drużyny, dla których stałem się wielkim fanem Golfa. I w prezencie na urodziny wręczonym przez kierownika zespołu dostałem książkę o Volkswagenie – opowiada nam wychowanek AKS Mikołów, po czym dodaje: – Choć najlepszy prezent mogłem sobie sprawić sam i strzelić gola z Bruk-Betem.

ps3

Damian Gąska z Wigier Suwałki znajduje się na celowniku wielu klubów Ekstraklasy.

Gąska został w tym sezonie już raz „wytransferowany”. 1 kwietnia na oficjalnej stronie suwalskiego zespołu pojawiła się informacja o jego odejściu do kazachskiego Irtyszu Pawłodar. Do przenosin nie doszło, bo był to tylko primaaprilisowy żart, latem pomocnik ma odejść już naprawdę. Wśród zainteresowanych pozyskaniem Gąski są między innymi: Śląsk Wrocław, Cracovia, Wisła Płock, Wisła Kraków i Pogoń Szczecin.

Mateusz Machaj chce jeszcze grać w Ekstraklasie. Najlepiej z obecnym klubem.

– Ekstraklasa to dla mnie nie jest zamknięty temat. Jeśli będzie konkretna oferta, oczywiście podejmę rękawicę, chociaż nadal liczę, że awansuję do niej samodzielnie. Z moim Chrobrym – mówi środkowy pomocnik głogowian Mateusz Machaj. Ma 29 lat, a krajowa elita zweryfikowała go kilka sezonów temu negatywnie. Najpierw zrezygnowano z niego w Lechii, potem w Śląsku, ale dziś kolejny raz można się zastanowić, czy czasem nie zrobiono tego zbyt pochopnie. Rozgrywa sezon życia i – według nieoficjalnych informacji – ma klauzulę odstępnego opiewającą na sumę, której absolutnie nikt z ekstraklasy nie uzna na zaporową. 

Krzysztof Stanowski w swoim felietonie ciekawie o kibicach i o tym, że w wielu klubach marzą o zupełnie innej sytuacji niż obecnie.

Żaden prezes klubu nie powie tego głośno z wiadomych przyczyn, ale co najmniej połowa marzy o świecie polskiej piłki nożnej bez zorganizowanych grup kibicowskich. Nie bez kibiców, absolutnie. Bez zorganizowanych grup. Marzy o klientach, którzy nie czują potrzeby rejestrowania stowarzyszeń, tylko raczej czują potrzebę zjedzenia hot-doga i popicia go wodą za siedem złotych. Marzy nie o ośmiu skaczących za sobą w ogień kumplach, tylko o czterech duetach ojciec plus syn.

Dlatego hasłem stadionowym, które najbardziej mnie w ostatnim czasie rozśmieszyło, było: „nic o nas bez nas”. Z prostej przyczyny – jeśli przedstawiciele klubów w ten czy inny sposób knują, jak wymienić publikę na inną albo skasować możliwość jeżdżenia na mecze wyjazdowe, to przecież nie będą tego konsultować z osobami, które miałyby być eliminowane. Elementarna logika, prawda? Nikt nie pyta się karpia, jakie powinny być potrawy na Boże Narodzenie. Aż wyobraziłem sobie świąteczny protest ryb i hasła: „nic o nas bez nas”.

ps4

Pora na Magazyn Lig Zagranicznych. A tam też jest co czytać. Napoli jeszcze wierzy w zdobycie mistrzostwa Włoch. By nadzieje nie przepadły, musi wygrać po raz pierwszy na nowym stadionie Juventusu – pisze Dominik Mucha.

Chcą tego samego, choć reprezentują dwa inne światy i hołdują odmiennym modelom sportowo-biznesowym. Juventus to klub blichtru, maksymalizacji zysków, skutecznej współpracy z kibicami, dysponujący niezbyt dużym, ale supernowoczesnym stadionem. Turyńczycy stworzyli sprawnie działającą maszynę do zdobywania trofeów (12 w ciągu dekady), w ostatnich trzech latach dwukrotnie zagrali w finale Ligi Mistrzów. Ich rywale z południa w tym sezonie nawet nie przebrnęli fazy grupowej Champions League. Neapolitańczycy od lat próbują zmniejszać dystans, jaki dzieli ich od potęgi zbudowanej po 2011 roku w Piemoncie. Jednak kiedy zestawimy archaiczny stadion San Paolo w stolicy Kampanii z całkowicie przebudowaną dzielnicą Turynu Continassa, gdzie znajduje się centrum klubowe Juve – dostrzeżemy jak w soczewce wszelkie kontrasty w funkcjonowaniu klubów z tak odległych od siebie, nie tylko geograficznie, regionów. 

ps5

Jeden punkt dzieli kopciuszka z Girony od europejskich pucharów. Walczy też o miano najlepszego debiutanta w historii ligi hiszpańskiej.

Zanim Pep Guardiola w pojedynczych meczach decydował się na zmianę ustawienia Manchesteru City na 3-5-2, nocami studiował jak w tym systemie poruszają się piłkarze Girony. Tam wypracowali fantastyczne mechanizmy, które warto naśladować – zdradził nam analityk mistrzów Anglii Carles Planchart.

Nie tylko kataloński beniaminek zyskuje na współpracy z najlepszym zespołem na Wyspach Brytyjskich. Guardiola wie, że nawet najlepsi powinni podglądać pracę trenera Pablo Machina. Zresztą pamięta go doskonale jeszcze sprzed dziesięciu lat, gdy w trenerskim debiucie w LaLiga jego Barcelona przegrała 0:1 z Numancią. Wtedy obecny szkoleniowiec Girony był dopiero obiecującym asystentem, a gola na wagę trzech punktów strzelił Mario Martinez, dziś walczący o skład w pierwszoligowej Olimpii Grudziądz. – Zawsze kiedy się widzimy, Pep od razu zaznacza, że mam mu nawet o tym nie przypominać. To był policzek. Myślał, że wszystko posypie się na początku jego przygody z Barceloną – mówi nam Machin.

Polski bramkarz Marcel Lizak siedział już na ławce Girony w Primera Division, ale na granie jeszcze będzie musiał poczekać. Na razie czeka go wypożyczenie, o czym mówi drugi trener rewelacji La Liga.

Nad czym szczególnie musi popracować?

Z trenerem bramkarzy Omarem Harrakiem rozmawiamy o wszystkim. I na razie widzi postęp w każdym elemencie. Jedyne czego mu teraz brakuje to rywalizacja. W kolejnym sezonie może jeszcze z nami trenować, ale już w następnym musi gdzieś odejść, żeby grać. Może trenować jak mistrz świata, ale w niczym nie zastąpi to doświadczenia meczowego. To nie jest łatwe, kiedy jesteś zaangażowany każdego dnia, a na koniec tygodnia lądujesz przed telewizorem albo na trybunach. To wymaga od niego dużego poświęcenia. Jak ja to widzę? Albo zostanie drugim bramkarzem u nas, albo powinien zostać wypożyczony do drugiej albo nawet trzeciej ligi. Byle regularnie grać. Powinienem tam popełniać błędy, uczyć się i dopiero wtedy wrócić do Girony.

ps6

Andres Iniesta po mundialu w Rosji kończy z wielką piłką. Od lipca będzie grał i robił interesy w Chinach. Przed nim ostatni finał Pucharu Hiszpanii, w którym rywalem będzie Sevilla.

Od kilku lat Chińczycy starali się przekonać Iniestę do opuszczenia Camp Nou. Kapitan Barcelony długo odrzucał oferty, ale wreszcie dał się przekonać. Po sobotnim finale Pucharu Króla niespełna 34-letni piłkarz ma ogłosić, że przenosi się do Chongqing Dangdai Lifan, średniaka Chinese Super League. – Podjąłem już decyzję i nic jej nie zmieni – zapowiedział.

Kilka miesięcy temu wydawało się to niemożliwe. Na początku października Hiszpan podpisał dożywotni kontrakt z Barcą. Była to pierwsza taka umowa w historii. – Zostanę w klubie, dopóki nogi i mózg mi na to pozwolą – przekonywał wówczas Don Andres, jak nazywają go na Półwyspie Iberyjskim. Zawodnik często jednak podkreślał: – Nie będę piłkarzem Barcelony tylko po to, by nim być. Nie wyobrażam sobie spędzenia dwóch lat na ławce rezerwowych.

Manolo Jimenez jako trener Sevilli był w stanie wyeliminować Barcelonę z Copa del Rey. Teraz też wierzy w triumf andaluzyjskiego zespołu.

Barbara Bardadyn: Czy Sevilla jest w stanie pokonać Barcelonę i zdobyć Puchar Króla? 

Manolo Jimenez: Jest wystarczająco mocną drużyną, aby pokonać każdego rywala, co udowodniła już wcześniej. To prawda, że Barcelona jest bardzo silnym zespołem, jednym z najlepszych na świecie, ale Sevilli też niczego nie brakuje, więc jeśli wyjdzie jej dobry mecz, może zaskoczyć Barcę.

A więc kto jest faworytem tego finału?

Większość ludzi myśli zapewne, że faworytem jest Barcelona, ale zwolennicy Sevilli mocno wierzą w umiejętności swojej drużyny, która w ostatnich latach potrafi wygrywać finały jak mało kto. Myślę więc, że Sevilla nie stoi na straconej pozycji.

ps7

Jarosław Koliński podsumowuje erę Arsene’a Wengera w Arsenalu. Po sezonie Francuz odchodzi z klubu.

(…) Zanim wiadomość obiegła świat, usłyszeli ją przebywający w ośrodku treningowym piłkarze. Przemowę menedżer rozpoczął od słów: „Mam złe wieści”, chociaż z pewnością duża rzesza fanów z Emirates Stadium polemizowałaby, czy aby na pewno są one takie złe. Francuz przeżywa właśnie najgorszy sezon, od kiedy wylądował w Londynie. Ostatnia porażka z Newcastle była jedenastą Kanonierów w bieżących rozgrywkach, co jest wyrównaniem rekordu Wengera z sezonu 2005/06.

A i tak tamte rozgrywki przy aktualnych były udane, ponieważ drużyna zajęła 4. miejsce i awansowała do Ligi Mistrzów. Dziś Arsenal jest na szóstym miejscu, 33 punkty za nowym mistrzem Manchesterem City. W tym roku londyńczycy nie przywieźli z wyjazdów choćby punktu, w zawodowych ligach w Anglii nie ma drugiej takiej drużyny. Kibice coraz częściej wnosili hasła o zwolnienie trenera, frekwencja na Emirates spadała, bo ludzie bojkotowali mecze tak słabo spisującego się zespołu. Według „The Guardian” Wenger zdał sobie sprawę, że wobec tak fatalnych wyników i atmosfery wokół klubu istnieje realne zagrożenie, że po sezonie zostanie zwolniony. Nie chciał w taki sposób żegnać się ze stolicą Wielkiej Brytanii, dlatego ubiegł ewentualny ruch szefów i sam złożył rezygnację.

O Wengerze pisze też Przemysław Rudzki w swoim felietonie.

Łatwo nam wszystkim mówić, że powinien odejść już wcześniej. Ale dla Arsene’a Wengera praca w Arsenalu i obcowanie z Premier League były jak narkotyk, od tego nałogu Francuz długo nie potrafił się uwolnić. Bez względu na to, w jakich okolicznościach podjął decyzję o rozstaniu z londyńskim klubem, bez względu na wyniki w ostatnich latach, a właściwie ich brak, to wielka strata dla angielskiej piłki.

„Wenger out” – to jakże popularne w minionych sezonach hasło staje się faktem i to jest dobry moment, by głośno powiedzieć, że Wenger dał i Arsenalowi, i Premier League, dużo więcej dobrego niż złego. Że klub, który Nick Hornby tak kochał i przeklinał zarazem w słodko-gorzkiej książce „Futbolowa gorączka”, stał się w pewnym momencie gigantem, z piłkarzami, którzy dali nam czystą poezję. Wenger wniósł do Anglii pierwiastek bezcenny – kulturę gry, inteligencję, polot. Niczym profesor edukował wyspiarzy.

ps8

Michał Trela ciekawie pisze, jak w Bayerze Leverkusen trzymają się swoich ideałów.

(…) Bayer należał do grona tradycyjnych zespołów z czołówki tabeli, który w poprzednim sezonie wpadł w trudny do zrozumienia kryzys. Formuła ciekawego zespołu, budowanego w oparciu o wściekły pressing na całym boisku, pod wodzą Rogera Schmidta, wyczerpała się. Zatrudniony w jego miejsce Tayfun Korkut radził sobie tak źle, że jeszcze na kolejkę przed końcem sezonu jeden z najbogatszych klubów w Niemczech nie był pewny utrzymania. Równolegle, jeszcze większe problemy przeżywało VfL Wolfsburg, a trochę mniejsze Schalke 04 i Borussia Mönchengladbach. Ostatecznie, wszystkie cztery kluby wylądowały poza pucharami.

Każdy wyciągnął z tej klęski inne wnioski. Wolfsburg i Borussia praktycznie żadnych. Dziś są praktycznie w takiej samej sytuacji, jak rok temu. Schalke postawiło na toporną konsekwencję. Domenico Tedesco zajął się systematyczną pracą u podstaw. Poprawił wyniki, ale nie styl gry. Może więc paradoksalnie zeszłoroczny wstrząs, najwięcej dobrego przyniósł w Leverkusen. Bayer jest jedną z niewielu drużyn w Niemczech, którą praktycznie tydzień w tydzień warto oglądać.

Nowym księciem Monaco staje się 22-letni skrzydłowy Rony Lopes.

Osiem meczów ligowych z rzędu ze strzelonym golem, w sumie już 11 trafień w Ligue 1 w 2018 roku – te statystyki nie należą do Edinsona Cavaniego czy Radamela Falcao. Obecnie miano piłkarza znajdującego się w najlepszej formie we Francji należy bezsprzecznie do Rony’ego Lopesa. 

Dla 22-letniego skrzydłowego AS Monaco ostatnie tygodnie są rewelacyjne. Portugalczyk strzela jak na zawołanie i bije kolejne rekordy. Ostatnim piłkarzem, który miał taką serię w Ligue 1 był legendarny napastnik Lyonu Sonny Anderson. – Rony ma za sobą trudny okres, w którym odniósł kilka kontuzji, ale w tym roku odnalazł pewność siebie i niesamowicie się rozwinął. Jest dla nas bardzo ważny – chwali swoją gwiazdę trener Leonardo Jardim.  

ps9

SUPER EXPRESS

Wisła ogra Legię, bo ma Carlitosa – mówi w „SE” były piłkarz warszawskiego klubu Jerzy Podbrożny.

Zdaniem Podbrożnego Hiszpan to najlepszy zawodnik ekstraklasy. – Nie tylko strzela, ale również potrafi zejść do skrzydła, wygrać pojedynek jeden na jeden i dograć piłkę kolegom. Jarek Niezgoda też jest niezły. Jego atutem jest szybkość, ale ma problem z grą tyłem do bramki. Wyższość Carlitosa polega na tym, że on może mieć jedną sytuację w meczu i na 90 proc. ją wykorzysta, a Niezgoda ostatnio musiał mieć kilka okazji, żeby choć jedną z nich zamienić na gola – twierdzi „Gumiś”, który w polskiej lidze strzelił w sumie aż 122 gole.

se1

Oprócz tego całą stronę poświęcono dziewczynie Jana Bednarka.

se2

GAZETA WYBORCZA

Jeden tekst o Wengerze i tyle.

Fot. Jakub Gruca/400mm.pl

Opublikowane 21.04.2018 10:18 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

W tym przypadku akurat sie Legii nie dziwie 😉 Jedyne osiagniecie Probierza w jego trenerskiej historii to bodajze zajecie drugiego i trzeciego miejsca w roli trenera Jagielloni 😉 i nie wydaje mi sie, ze to cos specjalnie imponujacego zwazywszy na to jak fascynujacy jest „wyscig” o tytul mistrza kraju 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

Faktycznie, w 2009/10 zdobyl PP, no i nie 3 miejsce, a dwa razy drugie 😉 ale to nadal jedna wielka lipa dla takich klubow Jak Lech czy Legia, ktore maja aspiracje do pokazania czegos w eliminacjach do LE/LM. Jesli chodzi o eliminacje do LE to smiem twierdzic, ze Probierz jest w scislej czolowce polskich trenerow, ktorzy zaprezentowali w tych rozgrywkach najwyzszy poziom gówna 😀

Michal Sz
Michal Sz

I kogo ta Legia czy Lech zatrudnia mając te niby wielkie aspiracje? Gościa, który nigdy nie był trenerem i typa, który wygrał 2 ligę austriacką 6 lat temu. To już lepiej by wzięli tego Probierza, kasy chciałby na pewno mniejszej, a gorzej by pewnie nie było.

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

Zatrudniaja kogos, kto daje szanse pofantazjowac, ze ten ruch moze okazac sie strzalem w 10 😉 Przygoda Probierza z „wielkimi” klubami to utopienie sie w Wisle i podobnie w Lechii, ktora mimo wszystko miala wtedy jakies aspiracje 😉

Michal Sz
Michal Sz

Strzałem w 10 może równie dobrze zakończyć się zatrudnienie trenera z 3 ligi. Poważne kluby nie walą na oślep, bo może się akurat trafi, ale starają się minimalizować ryzyko. No ale w Polsce poważnych klubów póki co nie ma, bo wszystkie działają bezmyślnie, może jedynie Lech i Jagiellonia wybijają się nieco na wierzch tego szamba (Lech myśli chociaż o młodzieży i ma z tego kasę).

Probierz miał wpadki, ale też trochę się ogarnął. Ogólnie dobra praca z Jagiellonią, teraz radzi sobie z Cracovią, mimo kiepskich początków. Zatrudnienie go byłoby na pewno rozsądniejszym ruchem niż dawanie pracy jakimś anonimowym Chorwatom.

Krzycho
Krzycho

Te, a jakie miejsca w dorosłej piłce zdobył Jozak? 😀

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

Zadne 😉 Mioduski najprawdopodobniej sobie wymyslil, ze skoro gosciu przez tyle lat byl w tym pilkarskim swiecie i stworzyl cos wielkiego jesli chodzi o szkolenie to przy calym tym swoim doswiadczeniu i inteligencji zdola sie szybko przekwalifikowac na trenera i zdobyc tytul w naszej nie ma co ukrywac slabej lidze 😉 …. i tak to potem wyglada, ze prezesi „powazniejszych” druzyn kombinuja z jakimis wynalazkami zamiast dac szanse Probierzowi i moim zdaniem chodzi glownie o to, ze jego ligowe osiagniecia nie robia na nikim wrazenia, a od strony mentalnej czy ogolnie cech charakteru nie wyglada na goscia, ktorego miejsce jest na lawce trenerskiej Lecha czy Legii 😉 Tyle 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lukasz89
lukasz89

A czy czasem przyjmując ofertę z Arisu Saloniki Probierz sam nie był „wynalazkiem z zagranicy”?

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

Przecież to klasyka: wolny rynek pokazuje, że polskiej myśli trenerskiej nie docenia nikt na świecie, więc szansa na robotę za granicą jest zerowa. Zatem polscy szkoleniowcy z ekstraklasowej karuzeli bronią jak niepodległości ostatniego korytka, bo w PZPNie wszyscy roboty nie znajdą jak Jacek czy Czesław.
Więc najlepiej, żeby w Polsce był zakaz zatrudniania obcokrajowców – może jakaś ustawa o narodowej ochronie polskiej myśli szkoleniowej czy cuś.

Cerber24
Cerber24

Szanuję Jacka Zielińskiego jako trenera, choćby za mistrzostwo z Lechem. Mimo, że często przejawia syndrom ‚oblężonej twierdzy’ to jednak inteligentny facet. No ale wypowiedź ‚gdyby sędzia był normalny, z ludzkimi uczuciami, mógł do tej sytuacji podejść inaczej’ to zdanie pt. WTF? Bezpośredni atak na sędziego piłką = czerwona kartka. Tutaj nie ma miejsca na interpretację. Co do Probierza to jest on specyficzny, ale wydaje mi się ze w Legii wytrzymałby (albo Legia z nim) max. jedną/dwie rundy.

Krzycho
Krzycho

Szopen polega na swoich wizjach, bo mysli że jest mądrzejszy niż inni, choć o realiach piłki wie tyle co kot napłakał. Dlatego m.in. wymyslił sobie chorwackiego Romeo- bo mu się zamarzyło polskie Dinamo Zagrzeb, z ich systemem szkolenia młodych, milionowymi transferami itd. Problem w tym, że jego wizje i marzenia nie mają żadnego ładu i składu, a piękne i górnolotne słowa przykrywają typowy polski burdel na kółkach.

adrian92
adrian92

Krzycho, jako kibic Legii, muszę się niestety z Tobą zgodzić… Miałem duże obawy co do zmian struktury właścicielskiej w Legii przed ponad rokiem, ale stwierdziłem że warto poczekać z osądami, w końcu DM odnosił sukcesy w innych branżach, trzeba podejść obiektywnie i zobaczyć co z tego będzie… No ale jednak brak znajomości piłkarskich realiów wychodzi, teraz niestety zaczyna to przypominać gaszenie pożaru benzyną… Szczerze, chciałbym jakiegoś mocnego inwestora z zagranicy w Legii, ale obawiam się że Mioduski nie chciałby sprzedać klubu…

mtc
mtc

A Pan Tęczowy po swojemu – coś najpierw naopowiada (że niby coś jest oczywiste), a potem wyciągnie brak logiki.
Kto Panu naopowiadał, że celem klubów jest pozbycie się tych zorganizowanych? Najczęściej stanowią duży procent obecnych na stadionie, będąc często dodatkową zachętą do przyjścia dla tych mniej zaangażowanych.
PZPNowskie tuby ruszają do ofensywy – wygląda na to, że jednak im uwiera ten (początkujący dopiero) protest.
Zresztą, jeśli jest tak, jak uważa KS, to kluby, ESA, PZPN oleją protest, bo przecież chcą się tych protestujących pozbyć – czysta logika, no nie?

Krzycho
Krzycho

Czasem warto przeczytać ze zrozumieniem tekst, który się potem komentuje. Bez tego komentarz staje się bezmyślnym bełkotem.

scrollo7
scrollo7

założę się ze probierz chętnie przyjąłby ofertę roli szkoleniowca ległej. tyle,że to taki przeciętny janusz z eklapy co nawet mistrzostwa by z nią nie zdobył. oczy by mrużył pismakom jakimiś doniczkami z ziemią; nawet mamrot wzięty z zaplecza potrafi z miejsca się bić o majstra z ekipa z Białegostoku..także probierz daruj sobie farmazony. akurat tu probierz<legła. i maja racje ze tej sieroty nie biorą

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kapitanJaszczuk
kapitanJaszczuk

No i widzicie Stanowski, że jednak ryby głos mają. A to wymuszą wycofanie felietonu jednego z prezesów klubowych, autora poprawki od której się to zamieszanie zaczęło, a to przeforsują swoje zdanie, a to postawią na swoim w kwestiach personalnych. Rozumiecie Stanowski. Nic o nas, bez nas.

Weszło
13.08.2020

Niewiarygodne, ale prawdziwe. Choupo-Moting po prostu zamknął grę!

Już w przypadku Ajaksu Amsterdam, już przy pamiętnym zwycięstwie Ole Gunnara Solskjaera nad PSG, już przy słynnej remontadzie z udziałem Barcelony mieliśmy podejrzenia, że Liga Mistrzów to bardziej wrestling niż piłka nożna. Wiecie, gdzieś za kotarą siedzi sztab najlepszych światowych scenarzystów, którzy wymyślają wspólnie kolejne sezony tej baśniowej epopei. Dziś otrzymaliśmy namacalny dowód.  Wyczyn Erika […]
13.08.2020
Weszło
12.08.2020

Minuty od spełnienia marzeń. PSG odkuło się po latach frajerskich porażek

Czasami trochę wyolbrzymiamy mówiąc, że ktoś był o krok od sukcesu. Że niewiele brakowało, żeby spełnił marzenia. Ale w przypadku meczu Atalanty Bergamo z PSG nie ma mowy o przesadzie. Włosi byli o kilka chwil od historycznego wyczynu, półfinału Ligi Mistrzów. Od zostania jednym z czterech najlepszych zespołów w Europie, drużynę Gian Piero Gasperiniego dzieliło […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Rivaldinho w Cracovii. Za nazwisko roboty nie dostał, grać umie

Syn Maradony robił karierę w znanej i lubianej Puteolanie. Stephan Beckenbauer zaliczył w Bundeslidze tylko epizod. Jasne, jest Paolo Maldini, który osiągnął więcej od ojca. Ale jest i Christian Maldini, który odbił się od starego dobrego Hamrun Spartans. Jak to jest z tymi synami sławnych piłkarzy, przekonamy się też w najbliższym sezonie Ekstraklasy – do […]
12.08.2020
Blogi i felietony
12.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Nie doniesienia z początku okresu przygotowawczego, nie przypadek wykrycia zakażonego w Wiśle Płock czy Lechii Gdańsk, ale dopiero odwołany mecz superpucharowy sprawił, że polskie środowisko piłkarskie wreszcie obudziło się z letniego snu. Wydawało się, że koronawirus nas nie dotyczy, bo przecież zagraliśmy końcówkę ubiegłego sezonu, ba, nawet finał Pucharu Polski, wiele meczów z udziałem kilkutysięcznych […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Jeszcze mocniejsi niż w Lublinie, ale czy to wystarczy?

Długi to był marsz, momentami bardzo trudny, zamieniający się wręcz w czołganie. Cracovia po swoje pierwsze trofeum od lat czterdziestych, Janusz Filipiak po swój pierwszy piłkarski triumf, Michał Probierz po pierwszy puchar po odejściu z Jagiellonii… W Lublinie, po końcowym gwizdku starcia z Lechią Gdańsk, zakończyło się jednocześnie kilka niechlubnych serii. Czy Cracovia uskrzydlona pierwszym […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Wisła podtrzymuje tradycję i bierze napastnika, który nie strzela goli

Cillian Sheridan, Grzegorz Kuświk, Karol Angielski, Oskar Zawada, Kamil Biliński, Mateusz Piątkowski, Mikołaj Lebedyński. To nie wyliczanka spod znaku „wymień niepasujący element”, bo tu wszystkie elementy pasują. Wspólny mianownik tych siedmiu piłkarzy? Grali w Wiśle Płock i strzelali niewiele goli. W ciągu trzech sezonów zdobyli łącznie 22 bramki. Tak, tak – siedmiu gości, trzy sezony, […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Ronaldinho, Weah, Jay-Jay Okocha. Kozacy PSG sprzed ery szejków

Napędzane kasą szejków Paris Saint-Germain nie jest najbardziej lubianą ekipą w Europie. Owszem, mają takich grajków, że potrafią zachwycić, ale choćby przy okazji dzisiejszego meczu z Atalantą wydaje nam się, że zdecydowanie więcej osób trzyma kciuki za niespodziankę, za awans dzielnej włoskiej bandy. PSG wypomina się kolejne wpadki i nazywa królami własnego podwórka. Ale przed […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Sezon prawie idealny. Na co jeszcze stać Atalantę?

– Jeśli wygramy Ligę Mistrzów, zrobię naszym kibicom pizzę. Nie jedną, a tysiąc! – zapowiedział Gian Piero Gasperini przed decydującym turniejem w Lizbonie. Ostatni włoski przedstawiciel na najważniejszej scenie na Starym Kontynencie nie cofnie się przed niczym. Atalanta Bergamo ma za sobą sezon prawie idealny – oczywiście jak na swoje możliwości. Miażdżyła kolejnych rywali. Zdobyła […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Koronawirus w Barcelonie. Mecz z Bayernem niezagrożony

Przedwczoraj dwa zarażenia w Atletico Madryt, wczoraj osoba mająca dostęp do centrum treningowego PSG, dziś piłkarz FC Barcelony. Tak, także i w „Dumie Katalonii” jeden z zawodników usłyszał, że ma pozytywny wynik testu na koronawirusa. Uspokajamy – prawdopodobnie nie będzie to miało jednak żadnego wpływu na piątkowe spotkanie z Bayernem. Mecz w tej chwili nie […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Niezgoda wygrywa turniej w izolacji

Pamiętacie pomysł Rakowa Częstochowa, który zaproponował dokończenie ligi w izolacji? Sceptycy twierdzili, że w Częstochowie upadli na głowę. Ci z nieco większą wyobraźnią myśleli: może i ciekawa idea, ale niemożliwa. Otóż możliwa. Zrealizowano ją w MLS. Z komplikacjami, ale zrealizowano. Dzięki temu Jarosław Niezgoda sięgnął po swoje pierwsze trofeum za oceanem.  Dziś w nocy Polak […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Przerwane sny o dominacji Premier League. Biją ich nie tylko Hiszpanie, ale i Niemcy

Gdy w zeszłym sezonie cztery kluby Premier League dotarły do ćwierćfinału Champions League, a w finale zagrały dwie angielskie ekipy, mówiło się, że nadchodzą wielkie czasy dla wyspiarskiego futbolu. Gigantyczny przemysł napędzany pieniędzmi z praw telewizyjnych miał zabetonować najważniejsze fazy Ligi Mistrzów. Nie minął jednak rok i wróciliśmy do statusu quo z poprzednich lat – […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Andrea Pirlo, czyli zagadka dla analityków. Co wiemy o nowym trenerze Juventusu?

– Andrea Pirlo jako trener? Jedną rzecz wiemy na pewno. W garniturze i pod krawatem będzie wyglądał świetnie – tak „Il Foglio”, w nieco szyderczy sposób, recenzuje powierzenie mistrzowi świata z 2006 roku sterów Juventusu. Szyderczo, ale zarazem szczerze. Bo co można powiedzieć o trenerze, którzy jeszcze nigdy nikogo nie trenował? Który nie zastosował ani […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Quiz piłkarski. Kto podnosił z boiska wygraną w Champions League?

No i nadszedł dzień, w którym widać już metę kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Siedem meczów w Lizbonie i będzie po sprawie – w wyjątkowych okolicznościach ktoś dopisze sobie do CV spore osiągnięcie. Z tej okazji przygotowaliśmy dla was quiz piłkarski. Zadanie polega na wymienieniu podstawowych jedenastek zwycięzców ostatnich dziesięciu finałów Champions League.  Łatwe? No to […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

PRASA. Chaos z badaniami, ale wkrótce mają być wytyczne na wzór UEFA

Środowa prasa to ciąg dalszy zamieszania związanego z tym, jak kluby mają się badać przed nowym sezonem, zapowiedź meczu PSG z Atalantą, echa postawy Wisły Kraków ws. podziału pieniędzy z praw transmisyjnych, Waldemar Sobota mówiący o swoim powrocie i Dawid Janczyk kolejny raz próbujący wrócić na dłużej do grania.  PRZEGLĄD SPORTOWY Zespół Medyczny PZPN przyznaje, […]
12.08.2020
Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020