Co za wieczór, co za noc… Polaków w Serie A!
Włochy

Co za wieczór, co za noc… Polaków w Serie A!

„Hej Arkadiuszo! Nie mów nic, czas na miłość…” – byliby z pewnością gotowi zaśpiewać kibice Napoli w kierunku Milika, gdyby tylko potrafili posługiwać się językiem polskim i znali na wyrywki repertuar zespołu Myslovitz. Okazali jednak polskiemu napastnikowi uwielbienie na swój sposób – szaloną euforią po jego golu, który przywrócił Neapolowi marzenia o Scudetto. Oprócz Milika, na włoskich boiskach biegało dzisiaj dziewięciu Polaków. Istne szaleństwo i absolutny rekord!

Rzecz jasna najwięcej uwagi przykuwają nazwiska Szczęsnego, Milika i Zielińskiego – Juventus i Napoli wciąż ścigają się przecież o tytuł mistrzowski. Mogło się przez moment wydawać, że Stara Dama już zamknęła temat Scudetto, ale jej dzisiejszy remis z Crotone na nowo otwiera pole do dyskusji. Juve straciło punkty w najmniej spodziewanym momencie, a Szczęsny musiał wyciągnąć piłkę z siatki po wspaniałej przewrotce Nigeryjczyka Simy’ego. Napastnik Crotone zasadził Polakowi prawie tak efektownego gola, jak Cristiano Ronaldo Buffonowi w Lidze Mistrzów. Oprócz tego Polak mógł raczej zbijać bąki między słupkami, bo to był jeden z zaledwie dwóch strzałów celnych w wykonaniu Crotone.

Wobec wpadki bezpośrednich rywali, po dzisiejszej kolejce Napoli ponownie jest w grze o tytuł, choć przez moment wydawało się, że ich szanse zostaną właśnie dzisiaj dokumentnie pogrzebane. Juventus długo w swoim meczu prowadził, a podopieczni Maurizio Sarriego nie potrafili sobie ułożyć spotkania ze słabiutkim Udinese, które przyjechało na San Paolo z bagażem dziewięciu ligowych porażek z rzędu. Goście wyszli nawet na prowadzenie w pierwszej połowie, ale na ich gola szybko odpowiedział Insignie, po asyście Piotra Zielińskiego.

Polak był zdecydowanie najmocniejszym punktem swojej drużyny, przynajmniej do przerwy. Przy całym szacunku dla lokalnej legendy, Marka Hamsika, ale Słowak wyglądał momentami przy Zielińskim jak ubogi krewny. W drugiej odsłonie Zielu już tak nie dominował (choć wciąż był co najmniej bardzo dobry), Napoli wciąż grało bez błysku i znów pozwoliło gościom wyjść na prowadzenie. Wszystko odmieniły doniesienia o tym, że Juve straciło gola i wypuściło prowadzenie w swoim spotkaniu. W gospodarzy wstąpił nowy duch, a kiedy Arek Milik dobił futbolówkę do pustaka i wyprowadził Napoli na prowadzenie, stadion huknął tak, jak gdyby Azzurri już zdobyli mistrzowski tytuł – realizator wyłapał nawet twarz jednego z kibiców, który całkiem się rozkleił i popłakał z radości. Kibice Napoli naprawdę pokochali polskiego napastnika za jego upór, za serce do walki z przeciwnościami losu. No i za walory piłkarskie, bo Milik rozpędza się z każdym kolejnym meczem.

Za cztery dni mecz Juventus – Napoli. Tego spotkania chyba nie trzeba dodatkowo rekomendować. Szlagier na miarę całej piłkarskiej Europy. Na pewno Sarri musi poprzestawiać pewne trybiki w defensywnych mechanizmach, bo skoro, z pełną estymą dla talentu tego chłopaka, Jakub Jankto aż tak beztrosko pobrykał sobie na tle Hysaja i Albiola, to co dopiero będą wyczyniać piłkarze Starej Damy?

***

„33 kolejki, mój pierwszy raz – w bramce Fiorentiny” – mógłby zanucić z kolei Bartłomiej Drągowski po dzisiejszym ligowym debiucie w sezonie 17/18, oczywiście gdyby również znał na wyrywki repertuar zespołu Myslovitz. Etatowy bramkarz Violi, Marco Sportiello, już w siódmej minucie meczu interweniował ręką poza szesnastką, sędzia przepędził go z boiska przy użyciu czerwonej kartki, a były bramkarz Jagiellonii doczekał się debiutu w Serie A. Można przypuszczać, że kiedy wizualizował sobie ten długo wyczekiwany mecz w głowie, rysował mu się nieco inny scenariusz spotkania. Rzeczywistość okazała się ponura i brutalna – Drągowski odstawił „Przyrosia” przy pierwszym golu Lazio, potem interweniował jak paralityk po strzale głową Caceresa, który zaowocował wyrównaniem. Nie pomógł Fiorentinie hattrick Jordana Veretouta, Lazio wyszło zwycięsko z tego szalonego meczu i w tabeli wciąż utrzymuje się ex-aequo z Romą.

<blockquote class=”twitter-tweet” data-conversation=”none” data-lang=”pl”><p lang=”en” dir=”ltr”>My man Martin Caceres scores to put Lazio level at 2-2. Were 2-0 down. Forza Pelado! <a href=”https://t.co/ogbLEnNaEz”>pic.twitter.com/ogbLEnNaEz</a></p>&mdash; Tarek Khatib (@ADP1113) <a href=”https://twitter.com/ADP1113/status/986691169420824576?ref_src=twsrc%5Etfw”>18 kwietnia 2018</a></blockquote>
<script async src=”https://platform.twitter.com/widgets.js” charset=”utf-8″></script>

Najgorętsze tematy za nami, co u pozostałych reprezentantów? Trójka z Sampdorii zagrała na solidarnie przeciętnym poziomie – Sampa wygrała mecz z Bologną po golu Zapaty w ostatniej akcji, ale nie było już wtedy na boisku ani Kownackiego (zmienił go właśnie Zapata), ani Linettego. Ten ostatni zaprezentował się chyba z całego tria najsłabiej – niepewny w rozegraniu, bez żadnych strzałów, choćby z dystansu. W ogóle uderzeń w światło bramki było w całym meczu jak na lekarstwo, uzbierały się zaledwie cztery i to sumując wyczyny gospodarczy oraz gości. Nuda, nic się nie dzieje, aż się chce wyjść z kina.

SPAL i Chievo także na remis. Gospodarcze kontynuują lekko abstrakcyjną passę remisów z rzędu, to był już szósty kolejny mecz, gdzie podzielili się punktami z przeciwnikiem. Niemniej jednak, trzyosobowy blok obronny SPAL, naprawdę robił kapitalne wrażenie. Dość powiedzieć, że zawodnicy Chievo nie zdołali oddać nawet jednego celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Alexa Mereta. Jaroszyński zaczął mecz od początku, ale złapał żółtą kartkę i okazał się pierwszym do zmiany, natomiast Stępiński, tradycyjnie w roli jokera, pohasał na murawie ledwie kilkanaście minut. Zaliczył może z pięć kontaktów z piłką i niech to będzie całym podsumowaniem jego występu.

Szykuje się nam teraz arcyciekawa kolejka Serie A. Nie dość, że pewnie znowu zaroi się od polskich akcentów, to w zasadzie nic jeszcze w Serie A nie zostało rozstrzygnięte. Juventus nie potrafił postawić kropki nad i, Napoli nie powiedziało ostatniego słowa, Roma i Lazio idą łeb w łeb, a Inter czai się za ich plecami. Na dole tabeli także niezły dym – nie licząc zdegradowanego już Benevento, co najmniej sześć drużyn nie może jeszcze spać spokojnie i planować kolejnego sezonu w Serie A. Następna seria spotkań rozpocznie się już w sobotę. Mordercze tempo.

Crotone 1:1 Juventus (0:1)
0:1 Alex Sandro 17′
1:1 Simy 65′

Napoli 4:2 Udinese (1:1)
0:1 Jankto 41′
1:1 Insigne 45+2′
1:2 Ingelsson 55′
2:2 Albiol 64′
3:2 Milik 70′
4:2 Tonelli 75′

Sampdoria 1:0 Bologna (0:0)
Zapata 90+3′

SPAL 0:0 Chievo

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (50)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
przemo00116

A sami pisaliście że Juventus już ma tytuł a teraz że jednak nie.Czasami trochę pokory by się przydało.To było jednak możliwe że Juventus gdzieś straci punkty.

Zadi

No zajebisty był ten trzyosobowy blok SPAL. Serio imponuje mi konsekwencja w pomijaniu nazwiska CIONEK w tekstach. Ale tak serio serio.

wscieklybajpas

ósmy mecz bez porażki (a po drodze mieli Juventus, Atalantę, FIorentinę. tracą mało bramek ale też nie za bardzo ma kto tam strzelać.

zealot

Ale tu chodzi o Cionka, też spojrzałem w historię i z Cionkiem w składzie Spal przegrali tylko jeden mecz. Gdyby to był inny Polak na jego cześć Weszło piałoby z zachwytu.

Wacław Grzdyl

ciekawe jaką kreatywnością się wykażą w tym zapowiadanym 196 stronicowym skarbie kibica

totencham
4senal

TC- Ten którego imienia nie powiem 😀

Quotsa

Zwany jest także Nieopisywalnym, to do niego też odnosi się określenie „Ten, którego imienia nie wolno wypowiadać”….

Laguna

Lord Voldemort?

Quotsa

Hastur – fikcyjna istota ulokowana w świecie stworzonym przez H.P. Lovecrafta, jeden z Wielkich Przedwiecznych. Zwany jest także Nieopisywalnym.

W panteonie mitów Cthulhu Hastur jest potężnym bóstwem o szerokim i niebezpiecznym kulcie. Jego wyglądu nie da się bliżej określić, lecz twierdzi się, iż jego ciało jest nabrzmiałą, bezkostną formą o znacznej ilości macek.

Grubo…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

maltir

To uczucie kiedy Cionek zagrał dobry mecz, ale nie chcesz o tym napisać. Przynajmniej nie wymienili pod koniec tekstu, zarówno jego jak i Stępińskiego, i Jaroszyńskiego. Ale fakt – całkiem śmiesznie się ten fragment czytało 😀

baran

Pan nadredaktor chciałby decydować o nadawaniu plakietki farbowanego lisa. W przypadku Cionka to mu się nie udało, tzn publika nie kupiła poglądu redakcji i potraktowała go jak swojaka. Także stara się, w taki niby prześmiewczy sposób, wyjść z przegranej już sytuacji. próbując minimalizować straty.
Redaktorzy z weszło chyba jednak nie śmieją się do rozpuku, bo sytuacja wcale nie jest taka oczywista dla nich. Wystarczy że tylko czytelnicy weszło zaczną wywierac presję na PZPN, aby zaprzestali kontaktów z weszło. Skoro weszło pomija Cionka, to PZPN powinno również pomijać weszło w jakichkolwiek kontaktach. Piłkarze reprezentacji również – skoro mój kolega z reprezentacji jest ostentacyjnie olewany, to my olewamy Stanowskiego. Zresztą przykładów można by mnożyć. I tego niunie z weszło trochę się obawiają i wcale nie jest im do śmiechu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wscieklybajpas

nie wpadli by na to. najpierw się obrazili na CIonka a dopiero jakiś czas potem ludzie zaczęli na to reagować. o co ty weszlaków podejrzewasz?

baran

A wszystko zaczęło się od faulu Cionka na zawodniku Niedzielan Andrzej, bardzo dobrym znajomym pana nadredaktora. Faktem jest że faul był z rodzaju tych brutalnych. Ale bez przesady. Od tego momentu Cionek został wyznaczony do pełnienia roli dyżurnego celu weszło i całej redakcji. Krzysztof nie zapomina i nie wybacza. Tylko że teraz to już się trochę zapętlił.

Koszałek

Pomidor

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Chata Kumba

Problem jest taki, że możesz spróbować strzelić w pysk Milika jedynie na ekranie swojego telewizora

lookass

Lepiej nie, bo może uszkodzić kineskop.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Czy to pisze Jakub Arak aka kiedyś bylem lepszy od Milika a dzisiaj kopie się po czole w pierwszej lidze?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Strasznie nie trawię tej kapeli .Z Polski to tylko ,Turbo ,Ceti i Tsa.A tak z futbolu – pięknie ,że przed mundialem nasi rosną.

DrMabuse
Wisła Kraków

To i Kruka powinieneś cenić.

dario armando

Jestem starym metalowcem i niestety ich nie znam.

michalszostak
Premier League

Stary metalowiec i nie wymienia ” Kat’a”?

dario armando

A według ciebie mam obowiązek ich lubić?nad gustami się nie dyskutuje.Bo.np .Z dinozaurów to najbardziej Sabbaci i Parple a Zeppelini tylko pojedyncze numery .Metallica niespecjalnie a np.Ironi bardzo.A wracając do Blach Sabbath to przede wszystkim okres z R,Jj,DIO ,bo przecież Ozzy skalą głosu nigdy nie imponował ,podobnie Hetfield,Judasy oczywiście tak, tym bardziej ,że Halford prawie do dziś wymiata.Accept czyli rzekome klony Ac-dc jakoś wyżej cenię Germańców.A po za tym znaczące kapele ,to Manowar ,Gamma Ray ,Hammerfall.hELLOWEEN ,sABATON CZY Powerwolf

michalszostak
Premier League

Wszystkie znam.
Zapoznaj się z Niemcami Running Wild. Np kawałek Genesis.

dario armando

Zapomniałem dopisać ,Genesis jest super ,ale chyba nr 1 w ich twórczości to Treasure Island z albumu Pile of Skulls tj,Genesis bardzo rozbudowany utwór

dario armando

A kto u ciebie w awangardzie?.

michalszostak
Premier League

No Tresure Island jest mega. Aż chyba zaraz odpale.
Jeśli tak lubisz Black Sabbath to sprawdź to. Jeden z moich ulubionych kawałków ever.
Nawet wokal podobny do Osbourne :)
Pagan Altar- march of dead
m/

DrMabuse
Wisła Kraków

Wieczorami chłopcy pisują na Weszło, lecz nie o Cionku w dalekich krainach
Spoglądając w puste lornetki butelek
Dyskutują o nieoglądanych meczach.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Wole Cionka od Ukraińca z najgorszej ligi w europie!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

irman

Panowie, jakie szanse na tytuł dla Napoli. Na ten moment żeby myśleć o mistrzu Napoli musi liczyć na dwie wpadki Juventusu w pięciu ostatnich kolejkach, wygrywając przy tym wszystkie swoje mecze. Szanse raczej marne. Dodatkowo warunek ten będzie spełniony jeżeli Napoli wygra bezpośredni mecz z Juventusem w Turynie. Biorąc pod uwagę, że Neapol w meczach z Juventusem zwykle wyżej wała nie podskakuje, potrzeba cudu żeby wymarzone mistrzostwo wylądowało na południu Włoch.

kamilp88

Wygrać wszystkie 5 spotkań ( w tym to z Juve) i liczyć dodatkowo na jedną wpadkę Juventusu. Jest to trudne, raczej małe szanse, ale cudem bym tego nie nazywał. Nie po szalonych ćwierćfinałach LM.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl

tyle, że jakby Napoli wygrało z Milanem, to pewnie Juve by podeszło bardziej spięte do meczu z Crotone,

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JuvePerSempre

Znowu trzeba bylo dobic i znowu Juve zostalo pokarane. Jednak podczas meczu z Napoli nie trzeba bedzie patrzec na Sturaro, ktory jednak umiejetnosci ma na nizszym poziomie niz zaangazowanie, bo tego mu nie odmowie. Pjanic, Khedira, Mandzukic i Chiellini wroca wypoczeci i zalatwia Napoli:)

zuy_pan

Juventus ma jeszcze walczące o 3 miejsce Romę i Inter- mimo wszystko trudnych przeciwników, jeżeli Napoli wygra z Juve w bezpośrednim meczu to szanse na mistrzostwo ma całkiem-całkiem, jak nie wygra to już tylko iluzoryczne

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DeSToR

Autorze tekstu! Wstęp jest mocno chybiony. Chodzi mi o piosenkę Myslovitz. Ta piosenka jest o masturbacji w obecności „twarzy” (plakatu) Marilyn Monroe dokonanej przez nastolatka. To tak jakby zaśpiewać Hej Arkadiuszo! Przygotuj się na gangbang!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JuvePerSempre

Bardziej by pasowalo – On polamal nosek mojemu koledze, wiec nie bede z nim sie bawil 😀

Irasiad72

100% racji, szacun.

Irasiad72

Sorry, ale Zieliński był MEGA słaby . Jedno podanie i to też krzywe, bo sobie Isigne musiał poprawiać na 2x zanim strzelił i tylko jego zasługa…. a PZ CZŁAPAŁ przez cały mecz …

Milik dobił do pustaka, bo wypluciu bramkarza, nie wiem skąd ta euforia….

wpDiscuz