Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Jest serce, ale brakuje głowy – powiedział podczas konferencji prasowej prezes Legii Dariusz Mioduski.

Uważam, że dawno nikt tak celnie nie scharakteryzował problemów warszawskiego klubu.

Rzeczywiście w gabinetach działaczy, a zwłaszcza w gabinecie prezesa Mioduskiego, jest być może dużo serca, ale niestety bardzo mało głowy. Jestem daleki od pisania teraz „a nie mówiłem?”, zwłaszcza, że często jak coś mówię, to się to wcale nie sprawdza, ale wszystko co wydarzyło się na Łazienkowskiej było dość proste do przewidzenia – oczywiście o ile nie bierzemy życia życzeniowo. W zasadzie obserwujemy bardzo logiczne następstwa podejmowanych wcześniej decyzji. Dwa plus dwa dało cztery.

Jeśli prezes myśli sercem, to może wygłaszać żarliwe przemówienia na temat organizacji klubu piłkarskiego, ale jeśli dominuje głowa – wtedy w pierwszej kolejności stara się już zorganizowane kluby piłkarskie naśladować. Dzisiaj – moim bardzo subiektywnym zdaniem – Legia jest fenomenem na skalę światową. Żaden inny klub, a raczej żaden inny prezes, nie zdefiniował roli trenera w klubie w taki sposób. Żaden nie podszedł do selekcji osób godnych tej funkcji z taką frywolnością. Żaden nie stwierdził: – W zasadzie wszystko jedno kto jest trenerem, może być ktokolwiek.

Gdyby zapytać 100 prezesów klubów większych niż Legia, która funkcja jest najważniejsza, pewnie część powiedziałaby, że trener, a część – że dyrektor sportowy. Ale zapewne zgodzimy się, że „trener” to byłaby odpowiedź dominująca, a już na pewno jedna z dwóch dominujących. Dariusz Mioduski do tej pory dwa razy wybierał szkoleniowca. Najpierw wskazał Romeo Jozaka, potem wskazał Deana Klafuricia.

Pierwszy w Chorwacji ma opinię zakochanego w sobie filozofa, któremu zdaje się, że wymyśli futbol na nowo, ale niestety nie wie jak napompować piłkę. Drugi w Chorwacji nie ma żadnej opinii, ponieważ nikt go nie zna, tak jak w Polsce nikt nie zna trenerów, których największym w życiu osiągnięciem było poprowadzenie drużyny w pięciu drugoligowych meczach. Jako że Legię Klafurić obejmuje na sześć kolejek, będzie to jego najdłuższa przygoda z prowadzeniem męskiego klubu piłkarskiego.

Ale trzeci gagatek, Ivan Kepcija stwierdził: – Klafurić ma niezbędne doświadczenie, by pracować w Legii.

Najpierw należałoby zadać pytanie, czy Kepcija ma niezbędne doświadczenie, potem można wziąć pod lupę Klafuricia. Wnioski nie będą wesołe.

*

To jest naprawdę zdumiewające. Nie znajdziecie poważnego klubu na świecie (zdefiniujmy „poważny” jako największy w swoim kraju), obsadzającego w roli trenera 44-letniego cudzoziemca, który:

a) nigdy nie był trenerem
b) nigdy nie był piłkarzem

Owszem, każdy kiedyś zaczyna. Dość często zdarza się, że były piłkarz daje się przez lata poznać z doskonałej strony jako człowiek, klub w niego wierzy i przygotowuje go do funkcji trenera np. poprzez powierzenie zespołu rezerw. Przykłady znajdziemy i za granicą (Guardiola, Zidane), i w Polsce (Magiera), ale na przypadek taki jak z Jozakiem nie natrafiłem nigdy i nigdzie. To się mogło udać tylko przy wielkiej dozie farta, ale zarządzanie dużym klubem polega głównie na tym, by rolę farta i pecha minimalizować, a nie maksymalizować.

Ale przecież każdy popełnia błędy, prezes debiutujący w piłce nożnej również, prawda? Prawda. Co więc robi prezes, który popełnił głupotę? Naprawia swój błąd. Niestety, Dariusz Mioduski zachowuje się jak strażak-piroman, który najpierw podpala, a potem bohatersko gasi. Dlatego teraz drużynę przejął kolejny człowiek, który w normalnym świecie nie miałby na to szans, a jest to tym mniej logiczne, że Klafurić i tak do tej pory prowadził wszystkie treningi (Jozak się przyglądał). Czyli od teraz treningi ma prowadzić ktoś, kto je i tak prowadził, co ma poskutkować wielką zmianą. OK…

Decyzję o zwolnieniu Jozaka i awansowaniu Klafuricia przedstawił i uzasadnił Kepcija, którego w momencie zatrudnienia sam Dariusz Mioduski przedstawiał jako „wieloletnią prawą rękę Romeo Jozaka w tworzeniu systemów szkoleniowych w Chorwacji”. Czy Ivan Kepcija – wcześniej prawa ręka Jozaka – ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu klubami sportowymi?

Przepraszam, że zapytałem.

Legia miała zbudować akademię dla młodych piłkarzy, a zbudowała akademię dla wszystkich wannabe, którzy chcieliby coś w piłce znaczyć – jako trenerzy czy działacze. Obserwuję ten wesoły poligon doświadczalny i aż ciśnie się pytanie:

KTO W LEGII ZNA SIĘ NA PIŁCE?

Prezes Dariusz Mioduski – wiadomo, nie zna się. Wiceprezes Jarosław Jankowski – wiadomo, też się nie zna (gdyby ktoś nie kojarzył, facet od koszykówki). Trzeci członek zarządu, Łukasz Sekuła – też nie (gdyby ktoś nie kojarzył, facet od finansów). To nie są żadne zarzuty, tylko zwykłe stwierdzenie faktu. W zarządzie Legii nie ma nikogo, kto dziesięć lat temu wiedział, po ilu się gra i czym się różni korner od food-cornera.

Dyrektora sportowego nie ma, bo prezes Mioduski powiedział, że być nie musi, chociaż teraz trochę próbuje w te buty wchodzić Kepcija, zatrudniony dlatego, że „przez lata był prawą ręką Romeo Jozaka”. W piłkę nie grał, dyrektorem sportowym nie był.

No przecież to jest totalny absurd, drodzy państwo. Gdyby chodzić po całym klubie i szukać ludzi, którzy znają się na piłce, trzeba byłoby albo zajść do Jacka Zielińskiego z akademii, albo szukać mniej istotnych członków sztabu szkoleniowego, przy czym i oni są w swoich zawodach nowicjuszami.

Dlatego ten cały projekt – zwany często długofalowym – powieść mógł się tylko pod warunkiem, że u całej ligowej konkurencji ktoś rozproszy gaz usypiający (co się właśnie dzieje). Legia niby wciąż może zrealizować swoje cele, czyli zdobyć mistrzostwo i Puchar, ale nie możemy zrealizować celów najważniejszych: być zdrowym klubem, dobrze się rozwijającym i prezentującym jakość jakiej się od niej oczekuje.

*

– To co ty byś zrobił w takiej sytuacji? – zapytało mnie kilka osób.

Ja bym się w takiej sytuacji nie znalazł po pierwsze dlatego, że nie mam odpowiedniego majątku, ale nawet gdybym miał, to nie znalazłbym się w takiej sytuacji, ponieważ nigdy nie zatrudniłbym Romeo Jozaka i nie musiałbym mu teraz szukać następcy.

Doceniam rolę doświadczenia w trenerskim fachu. Jestem entuzjastą dawania szans młodym ludziom, ale tylko wtedy, gdy widzimy, że to jednostka wybitna, unikalna w piłkarskim świecie. W przeciwnym razie – trzeba się sto razy przewrócić, poparzyć, wnerwić, zostać wyrzuconym, wyrzucić, kupić 100 dobrych i 50 złych piłkarzy. Wtedy, z całym tym bagażem doświadczeń – na które może też składać się mnóstwo porażek – można zameldować się w Legii Warszawa. Klub o takich ambicjach, o jakich ciągle słyszę, powinien zatrudniać nie wykładowcę z uczelni X i nie byłego trenera kadry kobiet, który nawet z kadrą kobiet nie mógł wygrać meczu, ale po prostu starego trenerskiego wygę. Albo przynajmniej kogoś z papierami, by trenerskim wygą się stać za dziesięć lat.

Można było to zrobić i teraz.

Specyfika zawodu trenera jest taka, że zawsze w każdym kraju 20 robotę ma, a 20 nie ma. Potem zamieniają się miejscami. W każdej chwili dostępni są szkoleniowcy z odpowiednim doświadczeniem, nawet tacy z odpowiednimi sukcesami. Skoro zmiana w Legii była tak przemyślana, jak mówił w niedzielę Dariusz Mioduski, to można szukać, rozmawiać, namawiać. Mieć kogoś w gotowości.

Ale jeśli Mioduski mówi, że przy tak ważnych decyzjach nie działa w emocjach, tylko według planu, to ja się pytam: na czym ten plan polega, skoro następcą Jozaka jest jego asystent bez doświadczenia?

Plan to byłby, gdyby na konferencji pojawił się – strzelam, pierwsze lepsze nazwisko z listy bezrobotnych trenerów na transfermarkt – Marco Silva, a nie Klafurić.

Jedyny plan, jaki widzę, to „jakoś to będzie, może Lech okaże się gorszy”.

Może tak, to prawda.

*

Kluby czasami sportowo podupadają i nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje. Ale czasami sportowo podupadają i przyczyny widać gołym okiem. Nie powinno się mieć pretensji do piłkarzy Legii Warszawa, skoro przez tak wiele miesięcy klub ani razu nie zapewnił im profesjonalnej opieki trenerskiej i dalej nie widzi takiej potrzeby.

Już ponad rok Dariusz Mioduski robi na Łazienkowskiej wszystko co chce i nasuwają się pytania…

Czy drużyna jest coraz lepsza? Czy pion sportowy funkcjonuje coraz lepiej? Czy marketing działa lepiej? Ilu sponsorów przyszło, a ilu się odeszło? Czy sprzedaż pamiątek poszla w górę, czy w dół? W którym obszarze klub poczynił postęp, poza obszarem opowiadania o ośrodku treningowym, który być może kiedyś powstanie, albo i nie powstanie? Czy 12 700 osób na ostatnim meczu ligowym to był przypadek, czy tylko efekt całej sekwencji zdarzeń i decyzji?

Do przemyślenia. Przy czym użycie nazwisk Leśnodorski / Wandzel w czasie prób odpowiadania będzie dowodem choroby psychicznej.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (180)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
facemob

tak

Urkides
Legia Warszawa

I ta po amatorsku zarządzana Legia, znajdująca się w otchłani absurdu, traci tylko punkt do lidera i wyprzedza w tabeli całą masę PROFESJONALNIE zarządzanych klubów polskich.
No i jeszcze ma ogromną szansę na zdobycie PP.
Ja myślę że jakby Stanowski z pomocnikami (Kowalczyk koniecznie na dyr sportowego, Szamo na trenera) wprowadzili w życie swoją wiedzę o ZARZĄDZANIU KLUBEM, to pierwsze miejsce w lidze było by celem minimum. Oni by przeskoczyli wszelkie historyczne dokonania i zajęli miejsce 0 (zerowe).
Jak się prześledzi fachowe „analizy” i przewidywania „klubu” który prowadzi Stanowski (czyli Weszło) to wynik jest oszałamiający, większość to porażki do tego w słabym stylu, z błędami językowymi, gramatycznymi a nawet nieznajomością właściwego znaczenia słów.
Z taka wiedzą można być tylko ekspertem, bo odpowiedzialność jest zerowa.
Na Weszło wszyscy się uczą języka polskiego od kilkudziesięciu lat i idzie im gorzej niż Mioduskiemu z futbolem.

Stabwound2

Nie zapominajmy o wyjątkowo rozległej wiedzy marketingowej. Gdzieś było w jakimś wpisie, że jak Krzyś pracował w marketingu firmy bukmacherskiej, to chodziło o wydawanie jak największej sumy pieniędzy, nie ważne na co.

mk7

Legia (w polskiej skali) jest jednym z największych klubów z ogromnym budżetem i całkiem dobrymi piłkarzami – dlatego ewentualny krach nie nastąpi z miesiąca na miesiąc. Stosunkowo nie najgorszy (na tle innych) wynik sportowy mógł być wypracowywany dzięki jakości piłkarzy grających nawet bez trenera. Stano poruszył też inne sprawy (o których my kibice wiemy mniej) – jak na przykład wynik finansowy. Duży budżet ma plusy i minusy, złe zarządzanie nie będzie odczuwalne od razu. Raz czy drugi mniej kibiców też nie spowoduje bankructwa, ale coraz mniejsze wpływy z wielu źródeł (np. od UEFA) stworzą dziurę budżetową, bo koszty nie spadną – przepłacanym gwiazdorom trzeba płacić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gryf01

Nie każdy to rozumie.
Legia traci pieniądze z meczu na mecz. I im dłużej to będzie trwało tym gorzej dla klubu. Ktoś powie – to pieniądze Mioduskiego i może sobie z nimi robić co chce. Oby to była prawda. Oby nie okazało się, że Mioduski klubowi pieniędzy nie dawał a pożyczał. Bo jeśli tak i za dwa trzy lata odejdzie to zacznie te długi ściągać. Wtedy wszyscy zrozumieją czyja to kasa.

gryf01

Urkides, od początku bronisz Mioduskiego, podczas kiedy ja jestem wobec niego od początku nieufny. Jest jeszcze za wcześnie żeby oceniać jego prezesurę – to będzie można zrobić dopiero za kilka lat. Ale po roku, są już chyba podstawy, żeby zacząć się odrobinkę niepokoić. Jeżeli się z tym nie zgadzasz to podaj jakieś argumenty, dlaczego twoim zdaniem sprawy idą w dobrym kierunku i powinniśmy być optymistami.

Urkides
Legia Warszawa

gryf
Po ostatnich decyzjach na wizerunku Mioduskiego pojawiła się poważna rysa w moim mniemaniu.
Uważałem go za gościa który ma dobry pomysł na Legię, ma otwartą głowę i chce się uczyć od lepszych.
To na tle naszego umysłowego grajdoła lokowało go (znowu podkreślę że w moim mniemaniu) bardzo wysoko.
Fakt że się ugiął pod presją, wyrzucając Jozaka budzi we mnie podejrzenie że nie jest taki mocny jak się wydawało.
Dlaczego uważam że siła mentalna, granicząca z uporem jest ważna? Bo jak pisałem wcześniej, uważam że polskie środowiska piłkarskie jest zacofane myślowo i niezdolne do poprawy jakości piłki w Polsce. Tylko pojedyncze kluby, kierowane przez pojedynczych ludzi mogą wyznaczać nowe trendy i poprzez sukcesy powodować zmianę trendów w całej piłce.
Poprzez nowe trendy (w Polsce nowe, bo gdzie indziej są stare), to zarządzanie klubami w taki sposób żeby budżety były zrównoważone, szkolenie młodzieży na wysokim poziomie, wysoka wiarygodność dla biznesu.
Z czołowych klubów działają tak Lech, Legia a próbują gonić Jagiellonia, może Cracovia.
Tymczasem wokół tych klubów kręci się absurdalna karuzela medialna pouczania, oskarżania, manipulowania faktami i naciagania rzeczywistości.
Przy pomocy kilku pseudo ekspertów tworzy się idiotyczne tezy pod publiczkę, mające jątrzyć i wyśmiewać.
Mioduski mi podpadł, bo mam wrażenie że uległ tej nagonce a to znaczy że ona się jeszcze wzmocni, bo wygląda na to że działa.
To jest polskie piekiełko które niszczy wszystko.
I jeśli Mioduski uległ teraz, to może ulegać w przyszłości a to oznacza że ci „eksperci” sprowadzą nas do poziomu piłkarskiego kołchozu.
Tacy mysliciele jak Kowalczyk, Hajto, Kołtoń, komanda Stanowskiego chce nadawać ton polskiej piłce.
I to mnie martwi i powoduje rozczarowanie Mioduskim.
na konferencji prasowej nie zaprezentował żadnego merytorycznego argumentu a powtarzał wiele razy „slogan” że to dla dobra klubu i że decyzja jest optymalna, ale dlaczego, nie potrafił wyjaśnić.
Ale i tak uważam go za potencjalną gwiazdę wśród właścicieli klubów i myślę że mu się uda wyjść z tego wirażu. Co nie znaczy że Legia zdobędzie MP. Mam na mysli cele bardziej długofalowe.

gryf01

Spędziłem prawie pół godziny szukając mojego postu z przed roku. Ale nie znalazłem, więc powtórzę co pisałem wtedy. Mioduski, moim zdaniem, nie trzyma ciśnienia. To jego największy problem. Przejął klub pod wpływem emocji i dlatego bałem się, że jako prezes będzie reagował równie emocjonalnie. I niestety to się sprawdza, najpierw z Magierą a teraz z Jozakiem.
Jest jeszcze jedno podobieństwo między tymi dwoma meczami (ze Śląskiem i z Zagłębiem) – rywale przegrali w kolejce i gdyby Legia wygrała to byłaby liderem. Presja była wyjątkowa. Dlatego myślę, że w obu przypadkach kierowały nim emocje a nie plan.
Czyli reasumując zgadzam się z tobą. Mioduski ma rozsądny plan i wie co zrobić żeby go wprowadzić w życie. Ale brakuje mu praktyki. Jest jak ktoś kto nigdy nie pływał, ale miał plan jak przepłynąć basen i właśnie wskoczył do wody pierwszy raz. Macha rękami i nogami zgodnie z planem ale nagle zorientował się, że to nie takie proste. Potrzeba czegoś jeszcze oprócz dobrego planu. I teraz albo nauczy się pływać w tym naszym ligowym piekiełku albo utonie. Ciągle mam nadzieję, że nauczy się pływać zanim wszyscy nałykamy się zbyt dużo wody :(

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

A ja uwazam, ze to kolejny przyklad biznesmena w pilce noznej.
W biznesie jak cos nie trybi z dyrektorem/prezesem to go wyp…sz. Nie ma czekania na katastrofe.
W pilce noznej to nie zawsze sie sprawdza (vide HSV czy Dortmund), bo tam dochodzi kwestia fochow pilkarzy i chemii w druzynie. W biznesie pracownikow mozna zwyczajnie z glajszachtowac. W pilce to pracownicy glajszachtuja trenera.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

No, ale Legia równa do Bayernu, a nie do Lecha: Bayern 20 punktów przewagi – Legia jest kurewsko daleko od bycia polskim Bayernem…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lechowy

Puchar Polski w 2010 r.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

AS

Jako, ze moj klub Wisla Krakow nie ma szans na mistrzostwo to wybralem sobie innego osobistego faworyta w osobie Jagiellonii Bialystok i trzymam za nich kciuki aby wygrali te lige.
Kiedy wiec uslyszalem, ze Legia wywalila Jozaka to zmartwilem sie, ze moze byc ciezko Jadze zdobyc tytul bo Legie obejmie w koncu trener a nie figurant. Naszczescie zaraz doczytalem, ze druzyne przejmie kolejny pozorant i mi przeszlo.

Teraz wyglada na to, ze Legia wypisala sie z walki o tytul i sprawa rozegra sie miedzy Jaga a Lechem.

FC Bazuka Bolencin

Tylko i wyłącznie jeżeli też się ta dwójka sama nie wypisze – ostatnia kolejka dała sporo do myślenia w tym względzie 😀

semp99

Leśnodorski / Wandzel – to byli goście ………

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rojber Hultajski

Ja wiem co zrobiłby pan redaktor:
:Zadzwoniłby do Leśnego i powiedział;
Boguś zjedz już z tego K2 na sankach ,daj juz sobie spokój z zabawami dla koniobijców jaki jest e sport ktory sportem nie jest ty wiesz Boguś i wracaj ratować klub bo odkąd ciebie nie ma nie mam jak sie napić i najeść w loży na Ł 3.i w sumie mie wiem czy pan Zakolski już tak nie zrobił…..

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Znaffca

„daj juz sobie spokój z zabawami dla koniobijców jaki jest e sport”
1) nikt nie twierdzi ze e-sport to sport….. co najwyżej frustraci którzy już nie mają sił dywagować, że szachy to sport.
2)…. pełna racja, niestety.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

Ciszej nad tą trumną.

baran

Czy pan nadredaktor jest również lekarzem psychiatrą? Chyba nie. Także wyznaczanie granicy w jakiej sytuacji można mówić o dowodzie choroby psychicznej jest całkowicie nieuprawnione.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

baran

ja to bym się chętnie napił południowo – (a może nawet północno) koreańskiego kwitu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fidel

Pamiętajcie, że kwit nalewamy trzymając butelkę dwoma rękoma.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ulisses

I to jest różnica – podobna sytuacja nie miała miejsca za kadencji Prezesa Leśnodorskiego.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Przejebanie mistrzostwa z chujowym Lechem, walka do przefostatniej kolejki z mocarnym Piastem czy zeszly sezon, gdzie wygrana zawdzieczaja tak naprawde Lechowi (ze sie Jadze postawil).
A jak obronia Majstra i wejda do LE to juz Loczek bedzie cud, miod i orzeszki?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gryf01

Tu nie ma co dyskutować. Kibice innych klubów mają rację, że tak zaciekle bronią prezesa Mioduskiego.
Martwię się raczej o kibiców Legii którzy ich słuchają. Ktoś napisze, że Legia to klub który powinien być rozwiązany bo to wstyd dla Polski i dostaje masę minusów. Parę dni później ta sama osoba napisze, że Mioduski to najlepsze co się mogło się Legii przytrafić i nagle jest super-popularnym geniuszem z dobrem Legii na sercu.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kolego trzy ostatnie sezony Lesnego (dokladnie 2.5 jak byl u steru) to normalnie pasmo sukcesow.
Na jednego Nikolica (transfer nieprzypadkowy) i VOO (typowy transfer na udo i zero w nim zaslugi Lesnego bo VOO przyszedl do Hasiego) ilosc wtop transferowych iscie mistrzowska.
2 razy mistrzostwa wyszarpane w ostatniej chwili, w kiepskim stylu. Raz przegrany tytul z Lechem. W Europie bryndza. Jasne awansowali do LM ale byly tez tam BATE, Petrzalka czy inne meteoryty i czy cokolwiek z tego przetrwalo (podpowiem: nic).
Rozumiem, ze na wyjatkowo slabym podworku Legia osiagnela w te 5 sezonow pozycje dominujaca. Natomiast brak logiki, chaos i naprawde ponebana polityka personalna za Lesnego to fakt.
Przeciez w 5 sezonow u Lesnego przyszlo 70 pilkarzy a 65 odeszlo. Bylo 5 trenerow. Wtopy organizacyjne jak z Celticiem czy jak gra przy pustych Stadionach (gdzie te slawne pozwy Lesnego przeciwko kumatym o ktorych tak elokwentnie pierdolil po gazetach i na Weszlo). A jak spojrzysz na realny budzet (po wyjeciu kasy z LM) to w 5 sezonow z 18-19 mln eur podskoczyl na 27-28 mln eur. Zadluzenie wzroslo z 80 mln pln do 140 mln pln (w szczycie)
W tym samym czasie Lech z 10-11 mln eur doszedl do 17-18 mln eur. Dlugow brak.
Ja nie bronie Mioduskiego. Nie atakuje Lesnego. Po prostu nie mam klapek na oczach i patrzr chlodno na jednego i drugiego. Miodek przynajmniej skonczyl z jazda po bandzie na dlugach. Obecny sezon to jego klapa, chociaz ja wciaz przypominam, ze zablokowane jest 3.5-4 mln eur w pensjach graczy ktorych chojnie obdarowal Lesny i ktorych ciezko sie pozbyc (a graja gowno).
Pozbycie sie takiego Chukwu to majstersztyk. Gosc z 700 tys eur, ktory przez dwa lata nie zagral w sumie nic, a DM (czytaj jego podwladni) go umial sensownie komus opierdolic. A kogo umial sie pozbyc Lesny?

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Leśny prawie pozbył się Mioduskiego. Ale mu nie wyszło. Ale w sumie kolorowy gość.

MisKrzys

„Owszem, każdy kiedyś zaczyna. Dość często zdarza się, że były piłkarz daje się przez lata poznać z doskonałej strony jako człowiek, klub w niego wierzy i przygotowuje go do funkcji trenera np. poprzez powierzenie zespołu rezerw. Przykłady znajdziemy i za granicą (Guardiola, Zidane), i w Polsce (Magiera)”

W jednym zdaniu podać jako przykład Jacka Placka obok Zidane’a i Pepa? xD Gościa który mając w składzie gościa, który zjadał tę kartoflaną ligę, do ostatnich minut osatniej kolejki drżał o mistrzostwo? Gościa, który jechał na przygotowaniu zespołu przez Hasiego (fizycznym), a gdy przyszło do okresu przygotowawczego, to go popisowo spierdolił? Jak zwykle alogicznie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MisKrzys

plus jego cudowna kariera została zwieńczona pracą marzeń każdego szanującego się szkoleniowca – kadrą U20 😀

Mecenas_Misiura

Dodałbym mistrzowską taktykę w eliminacjach do pucharów polegającą na wystawieniu w meczu, w którym trzeba strzelić gola, składu bez napastnika.

Stabwound2

„Cóż może trener z taką ofensywą” pamiętamy! :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stabwound2

Z tego fragmentu wynika też, że jeśli jesteś byłym piłkarzem i dobrym człowiekiem (karmisz gołębie, przeprowadzasz staruszki przez jezdnię), to trenerem możesz w sumie być chujowym, klub Cię będzie przygotowywał do fachu na drużynie rezerw. Natomiast jeśli jesteś małolatem, który nie był piłkarzem, to musisz być geniuszem, żeby zostac trenerem, chociaż w sumie nie musisz, bo niby jak miałbyś to pokazać.

sandman

Na dzień dobry ex-trener (hm, czy można nazwać ex kogoś, kto trenerem nigdy nie był?) stał z boku, kiedy okładali jego piłkarzy. Już wtedy było wiadomo, że z tej mąki chleba nie będzie. Miał wtedy szansę stać się przywódcą, a był widzem, stracił szacunek. Jeśli Legia mimo wszystko jakimś cudem zdobędzie Mistrza (albo dublet), to okaże się, że polska liga jest jeszcze słabsza niż nam się wszystkim wydaje.

Stabwound2

Na jego miejscu oczywiście byś ściągnął marynarę i po prostu rzucił się na kilkudziesięciu kiboli. Wiadomo, szacunek u własnych piłkarzy rzecz święta.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Kszysiek, bo prezes Bartomeu też nigdy nie kopał piłki (wiadomo, nie zna się) i 15 lat temu był panem od koszykówki tylko.

Fidel

Myślę, że Legii się nie wiedzie najlepiej ze względu na kilka drobnych szczegółów a mianowicie kiepski prezes, kiepski trener i kiepscy piłkarze. Jedynym światełkiem w tunelu są pasujący do tego tercetu egzotycznego kiepscy przeciwnicy.

Laguna

Genialna diagnoza bez użycia nazwisk Leśnodorski / Wandzel , w przeciwieństwie do mnie, chorego psychicznie.

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Aktualnie w Legii – oprócz stadionu i sklepu – nie ma nic stałego i pewnego. Nie ma żadnej ciągłości i pewności czegokolwiek. Równie dobrze pewnego dnia możemy zobaczyć na murawie nowobogackich nuworyszy grających w polo. I zapewne zarząd wyda tłumaczące wszystko logicznie oświadczenie „dlaczego teraz stawiamy na polo”.

Szczepek
Legia Warszawa

Pomijając, czy Jozak się nadawał czy nie w całym piłkarskim świecie normą jest, że jak się wywala trenera to zespół przejmuje jego asystent aż znajdzie się docelowy trener. Zawodnicy są i mam nadzieję, że i trener szybko się znajdzie. Na szczęście w lidze mizeria i wystarczy wygrać dwa mecze w PP i w nowym roku będą puchary. Będzie dobrze i nie ma co lamentować i pastwić się nad Mioduskim.
K. Stanowski na początku tak nachalnie wspierał Leśnego, atakując Mioduskiego na zasadzie „ciemny lud to kupi”, że już nikt w tym temacie nie wierzy w jego obiektywizm, czego dowodem jest ostatnie zdanie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vooyek_Zbooyek

Bogusławowi trafili się jak ślepej kurze Nikolic i Vadis. Tak jak ostatnio Wiśle Carlitos. Ot, i cała tajemnica warsztatu.

vincent van cock

do tego Prijovic ,Guilerhme i zdrowy Radovic , nie da się 5 zawodników zastapic dwoma

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.

He, he, he, taka prawda, dobra analiza. Biznes plany, analizy, trenerzy, sprowadzani zawodnicy, a prawda jest taka, że w całym tym burdelu trafia się jakaś perełka. druga sprawa, że jak już ktoś fajny skład stworzy, to i tak zaraz szybko zostanie rozsprzedany, jak tylko pojawia się kwota 1 mln euro, to prezesi mają pełne majtki.

Voitcus

Póki p. Darek się bawi za swoje pieniądze, to specjalnie mi to nie przeszkadza, bardziej ciekawi mnie po pierwsze primo, że skoro to taki biznesmen, to na czym on tyle kasy zarobił, że go stać, a po drugie primo muszą to być jednak jakieś zamówienia publiczne czy coś mało ryzykownego, bo każdy uczciwy biznesmen w kraju to zasuwa od rana do nocy i do takiej rozrzutności jest nieprzyzwyczajony. A jeśli takiemu Januszowi słoma z butów wyjdzie i dom ze złota postawi, to takie buractwo widać przecież – a u Mioduskiego mimo wszystko buractwa nie ma, jest chaos, mniej lub bardziej twórczy, więc jednak to nie są gesty na pokaz a zwykły brak doświadczenia – czyli skąd ta kasa?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

baran

Ale Pan Darek wcale nie bawi się za swoje pieniądze, tylko za pieniądze Legii. Nawet jak Legia by nagle upadła z powodu zadłużenia, to pan Darek nie poniesienie żadnego, poważnego uszczerbku finansowego. On z Koralikiem kupili Legię od ITI za pieniądze Legii, żeby nie było wątpliwości. Zresztą jeszcze jest sporo do spłacenia.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Prosta roznica.
Lesny jechal na kredytach, ktore chcial refinansowac kolejnymi.
Loczek splacil kredyty kasa z LM i jedzie na biezacym finansowaniu (zrownowazony budzet). Nie zaciaga kredytow na sprowadzrnie Necida czy Nagy’ego. Finasuje z wydatki z nadwyzek.

M.S.

Przecież on i cała ekipa kupili Legię za pieniądze klubu, a wspólników spłacił z kasy z LM.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Brylant z Ciebie, naprawde.
Kasa z LM: ok. 90 mln pln
Dlugi Legii: 120 mln pln
Koszt wykupu: ok. 40 mln pln
Dlug Legi obecnie: ok. 6 mln pln (dlug biezacy)

Prosta matma.

theczarek

śmierdząca na sytuacja z Legią.
np na frekwencję nałożyło się wybitnie zmasowane narzekanie na pazerność klubu w kontekście cen biletów na każdym forum Legii inspirowane przez dziwne nieznane nicki. czyli czarny PR inspirowany z zewnątrz.
Dodam, że ceny biletów na rundę dogrywkową sa niezmienne od lat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bielas
Legia Warszawa

Jedyne logiczne wyjaśnienie ostatnich decyzji jest takie, że z Jozakiem już nikt nie chciał pracować i po prostu musiał odejść, a poważnego trenera na szybko nie znaleźli, więc tradycyjnie drużynę w takiej sytuacji przejął asystent. Legia mistrza nie obroni – to już pewne. Dlatego mam nadzieję, że Mioduski obecnie pracuje nad pozyskaniem trenera pokroju Czerczesowa (z doświadczeniem, sukcesami i autorytetem) i od nowego sezonu to wszystko zaskoczy.
Myślę, że kibice zaakceptowali by latem taką sytuację: zero transferów do klubu, ale przychodzi poważny trener z pensją 1,5-2 mln euro rocznie.

lookass

Tylko wydaje mi się, że żaden poważny trener nie przyjdzie do Legii bez listy życzeń transferowych. Po tym co tu się odpierdala to wręcz niemożliwe, żeby ktoś kto się szanuje zgodziłby się poprowadzić tę zgraję bez kilku sensownych wzmocnień.

Bielas
Legia Warszawa

Na pewno jest to utrudnienia dla nowego trenera, ale można mu zagwarantować pewną sumę na zimowe transfery. W brew pozorom Legia nie ma słabej kadry, jedynie brakuje napastnika.

lookass

Być może ta kadra mogłaby prezentować się odrobinę lepiej no ale od tego potrzebny jest trener a nie ktoś taki jak Jozak, kto tylko chciałby nim zostać :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GrzesekPaz

Generalnie zgadzam się. Nie rozumiem tylko zdziwienia nad zatrudnieniem na stanowisko trenera dotychczasowego asystenta Klafuricia. Na dziś zatrudnienie trenera typu Marco Silva oznacza zupelny chaos. Nie zdążyłby zrobić wieczorku zapoznawczego z piłkarzami a już byłoby po lidze. Mioduski liczy na to, że wystarczy, że Jozak straci się z oczu piłkarzom i oni sami dowleką ten wózek do mety. Klafuric to będzie trener-figurant. Piłkarze muszą to wygrać sami – na 6 kolejek może wystarczy.

Janusz Kibol

Powierzenie stanowiska prawej ręce Jozaka jest po prostu nielogiczne. To się kupy nie trzyma. Jeżeli nie chciano chaosu, to trzeba było nie zwalniać Romea. Je