Oni mają grać w pucharach? Chodźcie się napić…
Weszło

Oni mają grać w pucharach? Chodźcie się napić…

Do takich ekstraklasowych kolejek tytuł naszego cyklu pasuje idealnie, bo patrząc na popisy kandydatów do mistrzostwa Polski, pozostaje tylko się zalać w trupa. Pal licho, gdybyśmy taplali się we własnym błocie, ale przecież te gagatki później pójdą w świat nas wszystkich reprezentować. Niby gorzej niż w zeszłe lato być nie może, ale czy są takie bariery, których rodzime kluby nie potrafią przekroczyć? Na dziś najbardziej przemawia do nas propozycja, by w regulaminie Ekstraklasy załączyć punkt: całe ligowe podium musi od czerwca do września zdać paszporty.

pok1

Wręczymy go Górnikowi Zabrze, bo… komuś trzeba. Nie no, dobra: mamy wrażenie, że tak drogi trunek w tej kolejce lepiej schować głęboko do lodówki niż wręczać jakiemukolwiek przedstawicielowi ekstraklasy, ale jeśli decydujemy się już na wybór, niech będzie to cały zespół z Zabrza. Dlaczego? Ekipa Brosza, chyba jako jedyna z pierwszej piątki, pokazała choć parę argumentów uprawniających ją do myślenia o mistrzowskim tronie. Wygrała na niewygodnym terenie, nie podłamała jej bramka anulowana przez VAR, tylko dalej szła po swoje i w końcu wcisnęła zwycięskie bramki. Czas pokaże, czy po czterech meczach bez wygranej, przełamanie przyjdzie na dobre, ale wreszcie, mimo osłabień, widzieliśmy namiastkę starego, jesiennego Górnika.

pok2

Wyjątkowo rozszerzymy tę kategorię i wyjdziemy spoza grona piłkarzy, bo mamy ogromną ochotę wręczyć tę nagrodę Dariuszowi Mioduskiemu za całokształt twórczości. Te okrągłe słowa… Eh, mamy nadzieję, że nie jest taki w życiu codziennym, bo byłby to dramat dla domowników.

– Kochanie, co chcesz na kolację?
– To musi być zaplanowana decyzja z długofalową wizją, podjęta nie pod wpływem emocji.

A potem prezes zamawia pizzę od mleczarza, w sumie czemu nie? Eksperyment z Jozakiem nie miał prawa się udać, tak samo jak choćby w Lechii, gdzie stery zespołu powierzono ekspertowi od fitnessu. Zespół musi mieć trenera i basta. A wygląda na to, że Wojskowi znów go nie mają, tym razem za kierownicą usiadł gość od futbolu kobiecego. I jeśli mu wyjdzie, to tylko za sprawą beznadziejności ligi. Jednak pewnie tak się nie stanie i wtedy prezes Mioduski może zrobić miejsce na półce, gdyż przyznamy mu kolejnego dzbana, tym razem dzbana sezonu.

pok3

Stawiamy tutaj na postawę całej czołowej trójki ekstraklasy, ponieważ to jest naprawdę żenujące, jak wygląda ten sezon, w którym – gdyby tylko wyraziła chęć startu – o mistrzostwo Polski mogłaby powalczyć ekipa Michała Milowicza. Można powiedzieć, że jest różnica między Lechem, któremu nic nie wpadało, a Jagiellonią, która była kompletnie bezradna, ale co z tego? Wymagamy, by mistrz Polski podkreślał swoją wyższość na co najmniej co drugim kroku, tymczasem w bieżących rozgrywkach nie można na to kompletnie liczyć.

– Legia ma 11 porażek na koncie i wciąż walczy o mistrza.

– Lech nie wygrywał na wyjeździe przez sto lat i wciąż walczy o mistrza.

– Jagiellonia dostała cztery razy w cymbał na pięć ostatnich meczów i wciąż walczy o mistrza.

Przecież my z tych europejskich pucharach odpadniemy jeszcze przed losowaniem.

pok4

Cóż, Igor Angulo do meczu z Sandecją nie miał udanej wiosny, ostatnia bramka w lidze mogła mu się kojarzyć z choinką i prezentami, bo mniej więcej w tym okresie ją zdobywał, ale właśnie w meczu z ekipą Moskala przyszło przełamanie. Kolejkę później Angulo pokutował za nadmiar żółtych kartek (zresztą tę czwartą złapał tak głupio, że się załamaliśmy), ale w kolejnej udowodnił, że tamten gol, choć z karnego, nie był przypadkiem. I poszedł za ciosem. Zapakował dwie sztuki Jagiellonii, jedną trochę przypadkową, drugą już w swoim stylu, wewnętrznym podbiciem po długim rogu. Jeśli Górnik naprawdę ma walczyć o mistrzostwo, to przebudzenie tego piłkarza było konieczne.

pok5

Sito Riera w barwach Śląska Wrocław nie strzelił jeszcze żadnej bramki. Sito Riera w barwach Śląska Wrocław zaliczył już dwie czerwone kartki. Fakty, nie opinie.

Pewnie: są to fakty trochę naginane pod tezę, bo jednak Hiszpan potrafi asystować kolegom przy golach, ale mimo wszystko mamy wrażenie, że piłkarz powinien Śląskowi dawać trochę więcej. Niestety, z Sandecją postanowił wykonać dwa idiotyczne faule i wręczyć kolegom kłopot grania w dziesiątkę w tak ważnym meczu. Potem jeszcze odcięło mu prąd przy napince z sędzią. Nie będziemy chyba kontrowersyjni, jeśli wyrazimy nadzieję, że zawieszenie Riery potrwa aż do końca sezonu, w następnym zaś sympatyczny Hiszpan znajdzie sobie inną ciepłą przystań. Obecnie grono jego fanów zamyka się pewnie w liczbach zbliżonych do sumy jego kartek na boiskach Ekstraklasy.

pok6

W sumie ktoś może być zdziwiony, ale Adam Buksa wciąż łapie się do tej kategorii, dopiero w lipcu stuknie mu 22. wiosna. Niewątpliwie chłopak ma coś w sobie, bo i dobre warunki fizyczne, i przyzwoitą technikę, ale też ma też problem, by ten jego talent w pełni eksplodował. W Lechii coś pokopał, ale bez szału, w Zagłębiu miał momenty, jednak też lubińskie dzieci nie wieszały jego plakatów nad łóżkiem. Teraz, w barwach Pogoni, błysnął w spotkaniu z Bruk-Betem, kiedy strzelił dwa gole i mamy nadzieję, że na tym nie skończy. Konkurencji w osobie typowej dziewiątki tam nie ma, Pogoń też raczej spokojnie się utrzyma, więc Buksa nie zazna, cholera wie, jakiej presji. Pora grać na miarę możliwości. Bardziej sprzyjających warunków do przedstawienia się w Ekstraklasie może już nie mieć.

pok7

 

Fantastyczna akcja Śląska. Nie wiemy co lepsze: to znakomite przepuszczenie Chrapka, który niczym Guti widział wszystko za swoimi plecami, czy mierzone uderzenie Cholewiaka. Jeśli wygrywać pierwszy mecz od trzeciego rozbioru, bo chyba tyle czekał na to trener Pawłowski, to właśnie w taki sposób!

pok8

Wchodzi leń, kunktator i pozorant do sklepu, a sprzedawca mówi: „panie Vesović, proszę wyjść”. Sorry, ale jeśli facet zarabia naprawdę sporo pieniędzy i potem nie ma ochoty zrobić paru kroków sprintu za akcją Zagłębia, po której pada zwycięski gol dla lubinian, to nam się nie otwiera nóż w kieszeni. Otwiera się nam cały arsenał. Przecież za takie zachowanie można dostać – wybaczcie określenie – opierdol na orliku, więc co powinno stać się z Vesoviciem po meczu o – matko jedyna… – mistrzostwo Polski?

pok9

Jak pozbyć się kompleksów i poznać sekrety szczęśliwego życia – książka Cheptene Ion dla piłkarzy Arki Gdynia. Może po lekturze Lechia przestanie być taka straszna?

pok10

– Żartowałem przed tygodniem, czy dwoma, że może Andrzej Strejlau byłby jak Jupp Heynckes, ale mamy też Jacka Gmocha i może on mógłby przejąć stery tak awaryjnie na kilka meczów? Myślę, że na takie tymczasowe rozwiązanie, to mogłoby być. Jacek swoje lata już ma, ale widać ile w nim jest jeszcze zaangażowania i pasji. W rozmowie ze mną mówił, że nie może patrzeć na brak zaangażowania tej drużyny. To w końcu jest były legionista – powiedział Dariusz Szpakowski w Misji Futbol.

 

KOMENTARZE (9)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
słoik
Kuchenkorz Wronki

A dla kogo kwit kolejki?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

vincent van cock

to jest spory minus te puchary, póki co można się pośmiać, ale potem trzeba będzie się wstydzić

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

Łokurwa! Mega pomysł szpaka z tym Gmochem !!! Wyobrażacie sobie heheJacka na ławce trenerskiej legii w tych ostatnich kolejkach ??? ;D Przecież tego by nawet Tarantino nie wymyślił ;D ;D

Gmoch
Boruta Boruszkowice

Od Gmocha ty się od ****:))
A puchary będą – po równo – każda z czterech szcześliwych drużyn zagra po dwa mecze

Zenon Zawodowiec

W sprawie zawirowań w Legii jakoś nie potrafię postawić się za którąkolwiek ze stron, bo wszyscy są siebie warci, ale napierdalanie w Szopena o to, że wyrzucił wuefistę zanim ten przejebał mistrzostwo, jest albo śmieszne, albo żałosne.

qdlaty81
WIDZEW

Jak i sam szopen

Voitcus

Jakby Legia szukała trenera, to chyba Adam Owen jest wolny

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY